PIRACKIE OPOWIEŚCI

NA WIEKI WIEKÓW

Jestem Podróżnikiem. Istotą spoza Układu. To „życie” tutaj jest po prostu kolejną Grą, której zasady są ukryte na głębokich poziomach odwiecznej świadomości, która jest Czysta i Miłująca, która Wie w jaki sposób wyzwalać się z nieskończonych Sieci Iluzji. Tą Grę zdominowali Czarni Magowie – Istoty, które potrafiły manipulować Wiedzą dla własnych korzyści tworząc własne Poziomy i Rozdziały tworzą własne Zasady Gry i potrafią Władać Zagubieniem Graczy.

To Zagubienie stworzyło ten świat, skrystalizowało poczucie separacji i ukrytej rozpaczy. To Zagubienie nadało Nazwę – Formie i urodziło maszynę Mózgogłowia, która wciąż musi pracować dzielić na dobre i złe, na mądre i głupie, na ważne i nieważne. Musi rozdzielać rzeczy za pomocą myśli. Musi tworzyć Obraz, który nakłada samo na siebie, w który samo siebie zniewala. Stan zniewolenia jest poczuciem „ja” i „to ze mnie, dla mnie” jest uzależnieniem, nałogiem. Jest Przekonaniem. Otchłań Separacji stworzyła rozpad i stworzyła śmierć. Śmierć resetuje ustawienia Gracza i pozbawia pamięci podręcznej, którą tworzy podczas gry. Traci „siebie” i przez chwilę w stanie „pomiędzy” może odkryć samą czystą przestrzeń w której rozgrywa się ta iluzoryczna gra. Jednak mało kto potrafi tego dokonać. Mało kto potrafi rozpoznać, że w istocie jest Przestrzenią. Pozbawiony „danych” ma tendencje, ma nawyki, ma mechanizmy, ma wspomnienie „siebie”. Dlatego rodzi kolejną Grę – ponieważ od zawsze był graczem. Zna tylko „stan gry”.

Pomiędzy działającym i działaniem jest „TO”. Pusta przestrzeń. Pomiędzy myślami jest puste i świetliste. Pomiędzy słowami jest cisza, która w istocie stanowi Najwyższą Naukę ponieważ wskazuje bezpośrednio na to co jest. Jednak Maszyna zagłusza i lekceważy „TO”. Ponieważ ona „TEGO” nie widzi, nie słyszy i nie rozumie. Maszyna myśli, że jest Pierwszą Przyczyną, że stworzyła Grę. Maszyna mówi przez usta graczy i działa poprzez ich ciała, myśli przez ich mózgi, ponieważ zagłuszyła ciszę i zasłoniła przestrzeń.

Brak Spokoju – Niepokój.
Zniewolenie.
To jest faktyczny stan Mózgu / Maszyny.

Jesteśmy tak daleko w tej patologii, że nawet nie mamy świadomości faktycznego stanu rzeczy, naszej realnej kondycji i jej odzwierciedlenia w postaci świata w jakim żyjemy. To znaczy mieć oczy i nie widzieć, mieć uszy i nie słyszeć, mieć ciało i nie czuć. Oko w mitycznej piramidzie – to mózg, który zdominował ciało i umysł, który zdominował przestrzeń stwarzając ciągłą presję. Wciąż czegoś chce, pragnie kontroli i władzy, pragnie dominacji i adoracji. Nasza cywilizacja jest Kultem Mózgu wraz ze swoją postępującą robotyką, automatyką i sztuczną inteligencją. Sami siebie skazujemy na brak rozwoju, tworząc maszyny, które za nas się uczą, za nas pracują i za nas myślą i traktując je dokładnie w ten sam sposób w jaki traktujemy zwierzęta i ziemię – jako niewolników i poddanych, jako narzędzia. Jednak kto chce władać, będzie ostatecznie poddanym. Takie jest Prawo. Skutkiem tego jest, że sami jesteśmy pokarmem i towarem do eksploatacji przez nasze „maszyny”. To jest przyszłość, którą tutaj widać. To jest urzeczywistniająca się wizja wielu pisarzy i mistyków, ponieważ przestrzeń jest informacją, jest poza wtedy i potem. Jest Otwarta.

W tej rzeczywistości rodzą się również istoty, które coś ze sobą przynoszą i mają na tyle wewnętrznej siły by nie dać się zdominować i zaprogramować temu co tu rządzi – Ignorancji. To czym dysponują to Wiedza – jedyne co ma prawdziwą wartość, bowiem Wiedza to Wyzwolenie. Słowo, które niesie światło zrozumienia i nie ulega pokusie władzy i panowania. To jest klucz, który otwiera przestrzeń serca, bowiem zasadą nadrzędną jest Wolność. Nikt nie ma prawa do nikogo. Nikt nie jest nad nikim. Cała struktura władzy jest oparta na Nieświadomości, która wynika z braku rozpoznania prawdziwej natury jednostki i właśnie to można wykorzystać i tak jest to robione od wieków. Człowiek jest Programowalny – dlatego można zrobić z niego Maszynę, można go zniewolić poprzez wgrywanie nieskończonych ilości Programów.

Cała rewolucja automatyzacji oparta jest na Pragnieniu Władzy. Obietnicy, która polega na tym, że oto każdy niewolnik TEŻ może mieć swojego niewolnika. Może Władać. To jest Struktura Dominacji wykorzystująca najgłębsze pragnienie Mózgogłowia i to jest nazwane Ambicją i jest dosłownie we wszystkim i wszędzie. Jest warunkiem, który tworzy i tworzeniem, które niszczy. Przestrzeń jest Święta, ponieważ jest pozbawiona formy i kultu. Religijność oparta na kulcie, oparta na strukturze i hierarchii na poziomach i wtajemniczeniach jest tak naprawdę adoracją Władzy, bez której jest niczym. Zamiast Wolności tworzy Zniewolenie, zamiast szczęścia tworzy cierpienie. Kult cierpienia to Meta – Program. Nadawanie „głębi” i „metafizyczności” czemuś co służy tylko i jedynie do eksploatowania jednostki w jej stanie nieświadomości i cały kult polega na utrzymywaniu tego stanu rzeczy i racjonalizacji, która charakteryzuje „zmyślność” Mózgogłowia i jego „święte księgi i prawa”. To wszystko opiera się na braku realnego doświadczenia pustej i świetlistej natury, która jest we wszystkich, wszystkim i wszędzie. Na braku bezpośredniego doświadczenia Mądrości, która jest w swojej istocie Miłością, bowiem nigdy i nigdzie nie tworzy bariery i ograniczenia, nigdy i nigdzie nie kontroluje niczego, ponieważ to jest ABSURD w nieskończoności, a o tym tutaj mówimy.

Myślenie tworzy strukturę, struktura tworzy układ władzy, układ władzy tworzy podział, podział tworzy przemoc. To w tym się rodzimy, to jest prawdziwa natura sztucznej rzeczywistości Mózgogłowa w każdej jej formie i przejawieniu. Skala naszej nieświadomości widoczna jest w braku rozpoznania tego faktu i tym samym w udziale, który stanowi warunek zapętlenia w maszynie inkarnacyjnej – ponieważ tworzy Dług Wykorzystania nieświadomości innych oparty na własnej nieświadomości. Skutki tworzą przyczyny i przyczyny tworzą skutki. Energia. To jest Maszyna, którą może zatrzymać jedynie bycie naprawdę świadomym i naprawdę obecnym. Nie ma to nic wspólnego z „magicznymi praktykami”, „mistycyzmem”, „ezoteryką”, „szamanizmem” i tak dalej – ponieważ to wszystko jest jedynie karmieniem zakodowanego w tym „poczucia wyjątkowości”, który jest dokładnie tą samą potrzebą władzy nad „sobą – innymi”. Prawda jest taka, że w istocie nie ma kim władać, nie ma kogo „oświecać” i „zbawiać”. I to nauczanie jest prawdziwą Drogą. To jest prawdziwa Wolność i jest ona absolutnie bezwarunkowa. Nie można jej stworzyć, wykreować czy wynaleźć. Nie można jej wyprosić, wybłagać i wymodlić. Nie można zostać jej kapłanem i nie można jej służyć z fanatycznym oddaniem. Nie ma się do kogo modlić i nie ma nikogo kogo można prosić o wybaczenie tarzając się na kolanach.

Naturą Prawdy jest Wolność – to jest jej znak firmowy. Wszędzie gdzie jest Prawdziwa Wolność jest Duch. Duch nie ma orientacji tradycji czy religii, nie ma koloru i smaku, nie ma cech charakterystycznych. Nie można go oddzielić jako obiektu adoracji i kultu. Nie ma imienia i specjalnej nazwy. Nie nawołuje przez gorejące krzaki i nawiedzone wizje, nie karze złych i nie nagradza dobrych. Nie szuka wybrańców, którzy mają oświecać innych z gorliwością neofitów. Jest we wszystkich wszędzie przez cały czas.

Na wieki wieków.

Zwykły wpis

Żyjemy w jednym wielkim zakładzie psychiatrycznym, w którym rządy przejęli pacjenci…

SKŁAD:

2 JABŁKA
BAKALIE: ORZECHY, RODZYNKI, ŻURAWINA
MASŁO KLAROWANE
MLEKO RYŻOWE
RYŻ JAŚMNOWY
ZREDUKOWANY OCET BALSAMICZNY

CYNAMON
KARDAMON
SÓL
IMBIR
SÓL
MIÓD

RYŻ UGOTOWAĆ
JABŁKA POKROIĆ
MLEKO ZROBIĆ

WYKON:

Z: MASŁO KLAROWANE
Z: RYŻ
Z: JABŁKA
Z: MLEKO RYŻOWE
Z / M: CYNAMON
M: IMBIR
M: KARDAMON
W: SÓL
D: OCET BALSAMICZNY
O: ORZECHY
Z: MIÓD

PIRACKIE OPOWIEŚCI

„O”

Dla Nas Podróżników zostają jedynie peryferia. Miejsca niedopasowane. Inne. Wciąż wymykają się programowi operacyjnemu tej gry. Bywają niezauważone, lub po prostu ignorowane. W zasadzie „to” wszystko co jest pomijane i lekceważone, co stało się zbyt oczywiste, aby zwracać na to uwagę i aby się tym zajmować jest dla nas inspiracją. Pozorna nuda, banał, oczywistość. Ten brak zainteresowania „tym” łapczywego kolektywnego mózgogłowia czyni „to” wyraźnym i wartym uwagi i czyni to ze wszech miar widocznym.

Masowe oprogramowanie wgrane w ludzkie umysły jest oparte na tzw. „użyteczności” oznacza to, że ludzie w większości pewnych rzeczy po prostu nie widzą, nie czują i nie słyszą. Po prostu idą dalej do tzw. „celu”. Popularność współczesnych filmów o zombie ma swoje uzasadnienie, kiedy uważnie przyjrzymy się naszej coraz bardziej technologicznej i wynaturzonej cywilizacji. To finałowy etap procesu oddzielenia i separacji. Ludzkie ego – mózgogłowie osiąga swoją pełną patologiczną dojrzałość. W Cyklu ten moment nazywa się „Przesileniem” lub po prostu „Upadkiem”, bowiem tak naprawdę nie można już tego przekroczyć, ponieważ akumulacja negatywnych czynników jest zbyt duża i równowaga zostaje zaburzona – nie sposób już jej zrównoważyć poprzez prawo i procedury, paragrafy i projekty. Brak jest „produktu”, „bazowego i fundamentalnego „surowca” – dobroci. W naukach nazwane jest to „brakiem zasługi” lub „brakiem pozytywnego potencjału”. To skondensowany, biurokratyczny, zmechanizowany świat „ja, mnie, moje”. Świat nadmiaru zdezorientowanych istot, które przestają czuć rzeczywistość, a zamiast tego jej używają i obsługują – jak maszyny. To świat roli, zadania, funkcji. Świat współzależności w warunku przetrwania – możemy to zobaczyć na planie narodów, społeczności i jednostek.

To świat konfliktu, rywalizacji i walki. Świat interesów, układów i wzajemnego pożerania się, aby przetrwać. To świat Mięsa, Masy i Maszyny. Masą Ignorancji zarządza Maszyna Pożądania / Obietnicy używając Mięsa Niechęci / Niezgody / Strachu. Produktem końcowym jest samozniszczenie. Termojądrowa zimna fuzja Głupoty podyktowana idiotyczną dumą. Wróg jest umowny i pozorny. Wróg jest ruchomy i zmiennokształtny. Wróg jest ukryty wewnątrz, przebrany w „innego” który jest dokładnie taki sam jak my. Jednak my tego nie widzimy. Nie rozumiemy tego ponieważ to jest zbyt oczywiste. Mózgogłowie musi wszystko komplikować, odwracać znaczenia, nadawać wartość temu, co jest bez wartości i lekceważyć prawdę. Tak po prostu działa. Mózgogłowie to sztuczny, nienaturalny i zmechanizowany człowiek – maszyna, człowiek – algorytm, który nie widzi niczego co nie jest „dla niego” i „przez niego”. To szczyt narcyzmu, który wciąż mówi o „dobru wspólnym” o „prawach człowieka” i jednocześnie jest ich żywym zaprzeczeniem. To mordowania dla życia i torturowanie dla bezpieczeństwa. To religia dla wojny i wojna dla pokoju. To konstrukt zbudowany z iluzji, a jego główną „pełnoetatową” pracą jest nie widzieć skutków swoich działań i nie widzieć ich przyczyn. Na tym polega cała ta praca. Ten Amok.

Dostajemy do zabawy substytuty. Marną skondensowaną „wartość”, umowny „sens”, krótkotrwałe „uciechy” i atrakcyjną „duchowość” wszystko opakowane w slogan i tanie w zakupie i użytkowaniu. Celem jest jak najszybsza podróż do dołu z perfumowanym wapnem bez zbędnych dywagacji i głębokich refleksji. Patetyczne i bełkotliwe przemowy o zbawiennej roli cierpienia i poświęcenia wypluwane przez kapłanów jak gęsta ślina pełna potępienia i pogardy w imieniu Urojenia. To życie ma przeminąć szybko i w miarę bezboleśnie, ponieważ pomagamy sobie z całych sił nie widzieć i nie rozumieć, że być może wygoda i komfort nie są celem i nie są warte całego naszego wysiłku włożonego w tą wieczną ucieczkę przed tym co ostatecznie na nas czeka czy tego chcemy czy nie. Przed ujrzeniem czym tak naprawdę jest świat jaki nas otacza i szczęście jakie obiecuje. Przed jego obezwładniającym bezsensem i okrucieństwem, przed jego ślepotą i niepoczytalnością. Przed jego nieskończoną miłością, pięknem i troską, która jest i tworzy niestrudzenie pod tym bagnem. Przyjąć to wszystko jakie jest – można nazwać prawdziwym oświeceniem przez małe „o”. Proces „Przesilenia” prowadzi nas do tego punktu, odsłania przed nami coraz więcej ignorowanej i upudrowanej prawdy o tzw. „naszym świecie”, który wcale nie jest nasz. Jest niczyj. To chwilowa suma zdarzeń zaraz przed rozproszeniem. To jedynie jedna ze stacji metra w zamkniętym kole uwarunkowanej egzystencji, po którym podróżujemy bez początku. W odwiecznej płonnej nadziei na „zbawienie” przez urojonego boga lub wieczny niebyt w nicości. To samo-drukujący się bilet. Ciągły Zapis. Zatrzaśnięcie w przedziale czasu, ciała i okoliczności.

Bycie „Podróżnikiem” jest świadomością natury rzeczywistości. To wiedza, która jest i będzie, ponieważ nie jest wynikiem dedukcji, logiki i wysiłku Mózgogłowia. Nikt tego nie stworzył i nikt nie może tego objawić. Trzeba to odkryć dla siebie. Nie ma w tym nic szokującego, ponieważ jest to najbardziej zwyczajne i naturalne pod słońcem. Szukanie „specjalnych stanów” jest duchowością mózgogłowia, jego potrzebą ekscytacji i podniecenia wynikającego z poczucia wyjątkowości – podstawowej iluzji na której opiera całe swoje urojone królestwo. Sprzedawanie obietnicy tych „ekscytujących doświadczeń” jest postmodernistyczną „nową erą”, która w istocie jest tylko odpustem na którym duchowość jest kolejnym towarem jak „zdrowie” czy „piękno”. Zabawa w to wszystko nie trwa długo i nie sposób tego zatrzymać. W gruncie rzeczy chodzi po prostu o konsumpcję – gromadzenie stanów i doświadczeń, budowanie poczucia bycia lepszym i bardziej wyjątkowym niż te „pogrążone w niewiedzy masy zwykłych ludzi”, którzy przecież śpią i żyją w urojeniu nieświadome tych „wymiarów”. To jast zaprogramowana Pogarda, która dyktuje warunki tej rzeźni. Jednak to są tylko kolejne sny. Nic więcej.

To jest dumna pycha i to właśnie w tzw. „duchowości” wychodzi prawdziwa natura Mózgogłowia – jego skrywana pogarda i narcystyczna fiksacja, która charakteryzuje turbo uduchowionych specjalnych ludzi, którzy „praktykują” te wszystkie niezwykle „głębokie nauki” i „przekazy” wciąż zapewniając świat przez social media o swojej „duchowej drodze”, która zawsze przecież jest „prawdziwa i autentyczna”. Ekshibicjonizm jest znakiem towarowym „Przesilenia” ery informacji. Słodką wisienką na gównianym torcie. Krótkotrwałym pocieszeniem przed egzekucją mózgogłowia i upadkiem w to co naprawdę jest – w pozbawioną kłamstwa rzeczywistość skumulowanych i rozpędzonych nieskończonych skutków i przyczyn, które wymykają się logice. Są prawdziwą Ziemią. Połączeniem maszyny i biologii w odwiecznej mutacji. Korzeniem, który jest daleki od bycia czymś „uduchowionym” ponieważ to są jedynie puste nazwy. Tak zwana gra słów. Nic więcej. To jest umysł i jego projekcje, jego odwieczna gra i zabawa w oszukiwanie samego siebie. Prawda nie wymaga wysiłku.

Po prostu jest.

Produkcja uzasadnień, oskarżeń i usprawiedliwień. Obrona i atak. Mentalna fabryka ocen i wartościowania w oparciu o wyobrażenia. Obrona przed ostateczną kapitulacją wobec tego co nieodgadnione i niemożliwe do definiowania poprzez nazwę i logiczne przepływy neuronów. Ludzki mózg zmapował „rzeczywistość” ludzkiego mózgu. który oddzielił od siebie i szuka sensu. Ciągła walka i zmaganie by ostatecznie odkryć, że nie ma siły na to wszystko, bowiem to wszystko nigdy się nie skończy, ponieważ jest rodzone przez niewyczerpane, niewysłowione i nieskończone. Nie można zatrzymać tej taśmy, tego filmu, tego koła. To musi się kręcić i będzie się kręcić bez końca ponieważ nie ma pierwotnej przyczyny, którą można rozbroić jak bombę. Rzeczywistość wybuchła i się rozszerza w coraz większych zakresach i skalach – procesując wielowymiarowość i multiplikując wszechświaty w każdej nanosekundzie. Bycie żywym w tym to jest prawdziwy i bezdyskusyjny cud, ponieważ jesteśmy w obiegu, który nigdy się nie zatrzyma. Jesteśmy energią, która krąży, myślą która się rodzi, ciałem, które oddycha. To jest naprawdę wielka rzecz i kiedy to naprawdę do nas dotrze odkryjemy stan, który nazywam Wielkim Zdziwieniem. Stan Bycia Żywym. Stan Tańca, który pozbawiony jest kontroli i kierunku, pozbawiony jest ostatecznego celu i jakiegokolwiek stanu skupienia / bycia, bowiem nic takiego nie istnieje. To jest wrodzona i nieuwarunkowana wolność sama w sobie, której nie musimy zdobywać czy o nią walczyć. To jest nasz stan.

Świadomość Podróżnika porusza się. To ruch. To taniec. Potrafi się cieszyć wszystkim nawet tym co straszne i przerażające, bowiem ostatecznie to tylko spektakl świadomości, teatr mutujących energii i ciągłej przemiany. Życie. Śmierć. Szczęście i cierpienie. Na zmianę. Jak lustrzane odbicia patrzące na siebie w pozornej walce. Nie możemy z niczym wygrać i niczego przezwyciężyć, gdyż nic nie jest od nas oddzielone. Nic nie jest tam i nikogo nie ma tu. To ruch. Taniec. Jedno oko o dwóch źrenicach, które widzi samo siebie i odbicie jednocześnie.

Iluzja oddzielenia jest poczekalnią Podróżników, przekroczenie tej iluzji jest Drogą, która nie ma końca i wówczas wiemy już, że naszym domem jest brak domu. Jest Stan Podróży. Stan niewinnej ciekawości i wewnętrznej radości, której nic nie może wyczerpać, ponieważ taka w istocie jest nasza natura i co najważniejsze ona jest naprawdę kochająca i delikatna. Szanuje wszystko jakie jest i wszystkich jacy są. Nie krzyczy „dobre” i „złe” nie nawraca i nie ogłasza terrorem ostatecznych prawd i nie oznajmia jak jest. Bo jest jak jest. Dla każdego inaczej. Nie ma obiektywnego świata i kryterium do którego możemy się odnieść jak do wyroczni. To Ocean. Wielki i niezgłębiony. Mieści w sobie wszechświaty i galaktyki, mikroby, cmentarze i zimne sale porodowe, mieści w sobie bestialstwo i współczucie. Rośnie i opada. Oddycha i zamiera bez końca na zmianę. Wypluwa nas w bezsens i tuli do snu, kiedy mamy już dość. Przyzywa i karze. Uśmierca i wskrzesza. Nie ma litości w rozumieniu kropli, ponieważ tak czy inaczej nigdy nic go nie opuszcza, nikogo nigdy nie traci.

Zwykły wpis
PIRACKA KUCHNIA, TAO W KUCHNI

SMAK KWAŚNY

DSC_5064

Wiosna to czas elementu drewna i smaku kwaśnego. System narządów związany z tym okresem to wątroba i woreczek żółciowy. Dominującą emocją jest gniew, a antidotum cierpliwość. Po okresie maksymalnego yin – zimie i elemencie wody, braku światła i niskiej temperatury wchodzimy w okres tak zwanego małego yang, czyli wzrastającej energii, która pobudza do życia i aktywizuje uśpione w nas potencjały. Wiosna to ruch i dlatego jest to czas w którym dobrze przywrócić ciału aktywność fizyczną jednak przede wszystkim to pora na detoks i oczyszczenie pozbycie się zgromadzonych przez okres zimowy ociężałości i wyjście ze smutku, depresji czy melancholii jaka często nas dotyka podczas długiej mrocznej zimy.

Kuchnia wiosną powinna być lekka i oczyszczająca, bogata w surowe warzywa i owoce, soki, sałatki i surówki. To czas regeneracji, głodówek i wszelkiego rodzaju diet. Kolor elementu drewna to zielony dlatego wskazane są wszystkie świeże i młode rośliny – zioła, sałaty i kiełki. W systemie ajurwedy wiosną wskazane są pokarmy typu „vatta”. Smak kwaśny jest ściągający i gromadzi i chroni płyny w naszym organizmie, ma działanie odświeżające i odmładzające, jak mawiają Chińczycy „kwaśne” czyni szczęśliwym i przez swoje działanie ściągające (ruch do wewnątrz) ma zdolność uspokajania naszego umysłu, a szczególnie gorących emocji jak gniew, irytacja, drażliwość – czy stanów depresyjnych i stresu. Dobry jest też na koncentrację, kiedy mamy mocno rozproszony umysł. Wszystkie te emocjonalne złogi potrzebują oczyszczenia – dlatego wiosną dobre są wszystkie dynamiczne formy medytacji i pracy z ciałem. Joga, Thai Chi, Qi gong, taniec, jogging, długie spacery, wycieczki rowerowe – jednym słowem lekka dieta i dużo ruchu. Smak kwaśny stabilizuje yin wątroby i reguluje wzrastające yang dlatego dobrze do smaku kwaśnego dodać odrobinę smaku ostrego związanego z elementem metalu. Dobrze unikać energetycznie gorącego pożywienia o tak zwanych właściwościach „re” – gorących i tłustych i ciężkostrawnych potraw, ponieważ obciążają one wątrobę, która w tym okresie potrzebuje oczyszczenia. Smak kwaśny powinien być używany z rozwagą tak jak dobrze ograniczyć smak słony. Generalnie wskazane są produkty o termice Yang, które pobudzają i stymulują energię. To jest dobry czas na koktajle z dodatkiem trawy jęczmiennej i przyjmowania mikroalg jak spirulina i chlorella. W tym okresie jak już wspomniałem dobre jest surowe i techniki takie jak blanszowanie, parowanie oraz krótkie gotowanie z użyciem dużej ilości płynów. Jeżeli chodzi o smak słodki (przemiana ziemi – żołądek i śledziona) to wskazane są mocno skoncentrowane pokarmy jak miód, czy syropy (agawa, mniszek). Dobrze doprawiać ostrymi przyprawami jak curry, imbir, bazylia, fenkuł etc.

DSC_6628

Nadprzyrodzone siły wiosny stwarzają wiatr w Niebiosach i drzewo na Ziemi. W organizmie tworzą wątrobę i ścięgna, tworzą kolor zielony… umożliwiają głosowi wyrażanie krzyku… tworzą oczy, smak kwaśny i emocję gniewu.

Klasyk medycyny wewnętrznej

Smak kwaśny działa jak rozpuszczalnik pomaga nam rozłożyć zgromadzone przez zimę tłuszcze i białka. Wątroba kontroluje nasze oczy, napięcie naszych mięśni i ścięgien – jej stan odzwierciedlają paznokcie, a wydzieliną są łzy. Zaburzenia wątroby odzwierciedlają się w tych właśnie częściach ciała. Duży poziom agresji i gniewu także wskazuje na zaburzoną wątrobę.

To największy gruczoł w organizmie człowieka (1,5 – 2 kg)
Górna część dotyka przepony a dolna organów jamy brzusznej
Wątroba dostarcza dotlenioną krew i zaopatruje tkanki wątrobowe, zbiera krew z układu trawiennego i trzustki
– To organ trawienia
– obiegu krwi
– uczestniczy w procesie hemolizy w trzustce w ten sposób powstaje żółć
– tworzenie mocznika – produkt końcowy przemiany białkowej – co wskazuje na związek pomiędzy nerkami i wątrobą
– wytwarzanie żółci, a energia potrzebna do wytwarzania żółci powstaje dzięki oddychaniu tkanek wątroby i jest wydzieliną komórek wątrobowych, żółć pomaga w trawieniu, emulgowaniu tłuszczy i wspiera ich wchłanianie.

– przemiany materii:

– węglowodanów
– tłuszczy
– białek
– wody
– witamin
– hormonów

Zatem wątroba wytwarza żółć a woreczek żółciowy ją przechowuje, uwalniając ją do jelita cienkiego tym samym wzmacniając proces trawienia. Forma woreczka żółciowego wykazuje cechy narządu Yang ponieważ jest pusty w środku (pustość i przestrzeń charakteryzują Yang) natomiast jego funkcja ma cechy narządu Yin przechowując czysty płyn – żółć. Wątroba i woreczek żółciowy są w tak silny sposób powiązane ze sobą, że nie sposób rozdzielić zarówno ich funkcji jak i zaburzeń. Podobnie wpływ emocji gniewu czy rozdrażnienia jest przypisany właśnie tym organom. Wątroba odpowiada za naszą zdolność planowania, a woreczek żółciowy za podejmowanie decyzji i dokonywanie osądów. Ich zaburzenia na poziomie psychologicznym objawiają się jako niezdecydowanie i nieśmiałość.

DSC_6626

Zatem termicznie pożywienie wiosenne powinno być przede wszystkim lekkie i mało tłuste o jakości ciepłej i wznoszącej. W systemie dietetyki chińskiej nie poleca się diety opartej jedynie na surowym pożywieniu, gdyż ma ona działanie wychładzające, a pamiętać należy również o czynniku zewnętrznym czyli dużej ilości wiatru i niestabilnej temperaturze wiosennej – zasada jest taka by dieta była dostosowana do kondycji naszego organizmu i warunków zewnętrznych – w żadnej mierze nie jest to zestaw sztywnych zasad, a raczej praktyczna wiedza oparta na obserwacji i obecności. Kolejną kluczową kwestią jest poznanie własnej kondycji u solidnego lekarza Tradycyjnej Medycyny Chińskiej i podparcie tego badaniami współczesnej medycyny i dopiero wówczas możemy pracować poprzez dietoterapię w znaczeniu leczenia. Nie ma złotych i uniwersalnych diet, bowiem każdy organizm jest inny.

Bardzo polecam pokarmy detoksykujące i alkalizujące ponieważ współcześnie nasze organizmy są bardzo zakwaszone i żyjemy w sposób bardzo stresogenny i chaotyczny – dlatego kluczowe są również techniki medytacji, praktyki mindfulness i relaksacji. Skłaniam się ku poglądowi, że nasza uważność i dbanie o jakość każdej czynności to najbardziej skuteczny sposób by powracać do naturalnego spokoju i harmonii. Uwaga i Troska jaką wkładamy w każdą chwilę jest najlepszą terapią, ponieważ stanowi skuteczną przeciwwagę dla niedbałości i rozproszenia, ponieważ nasza rzeczywistość została tak uwarunkowana, aby wciąż skłaniać nasz umysł do niepokoju, zmartwień i myślenia o przyszłości, kiedy prawdziwe życie osadzone w tu i teraz i tak naprawdę realnie istnieje jedynie w bieżącej chwili. Dobrze stworzyć przestrzeń i okoliczności, które pozwalają nam na proste bycie ze sobą, wyciszenie i kontemplację z dala od cyfrowego zgiełku i medialno – marketingowego spektaklu. Zawsze najlepszym antidotum jest natura – wyjazd, długi spacer itd.

Wiosną śmiało możemy ograniczyć jedzenie, pozwolić sobie na posty i głodówki – dać naszemu organizmowi odpocząć. Jeść lekko i mało. Dobrze ograniczyć produkty glutenowe, słodycze i wysokobiałkowe ciężkostrawne pokarmy. Pić dużo świeżych soków, wyśmienite są kiszonki i probiotyki – ponieważ oczyszczają i odtruwają. Świetna jest kambucha i kiszony sok z buraka czy kapusty. Sałaty, kiełki, młode warzywa na naszym stole powinno być zielono i soczyście.

DSC_7540

Jabłka, rabarbar, mango, pomarańcze czerwone, owoce suszone

i warzywa takie jak: ziemniaki młode, marchew, papryka, cebula, kapusta młoda, sałata lodowa, warzywa strączkowe, karczochy, szparagi, smardze, szczaw, rzodkiewki, groszek, bób, smardze.

Produkty najbardziej alkalizujące:

Warzywa: szpinak, seler naciowy, buraki, botwina, jarmuż, kalarepa, roszponka, rukola, koper, szczypiorek, natka pietruszki, fasola biała, fasola adzuki, fasola pinto, ogórek, brokuły, bakłażan, pomidor, szparagi, marchew, kalafior, cykoria, dynia, por, sałata, cebula, papryka, ziemniaki, rzodkiew, cukinia, brukselka, czosnek, kapusta kiszona, fasola szparagowa, sok pomidorowy, groszek zielony, soja

Owoce: morele, banany, czerwona porzeczka, awokado, figi, kiwi, melon, śliwki suszone, daktyle, rodzynki, jabłka, wiśnie, mango, cytryny, pomarańcze, mandarynki, brzoskwinie, gruszki, jagody, maliny, truskawki, ananasy, arbuzy

A także: orzechy laskowe, komosa ryżowa, miód, masła roślinne, marmolady, kakao, kawa, czarna herbata

Kombinacja smaku kwaśnego i słodkiego (drewno – ziemia / wątroba i woreczek żółciowy – żołądek, trzustka i śledziona)

Produkty kwaśne i słodkie:

Cytryny, kapusta kiszona, kwaśne jabłka (dzikie), kwaśne śliwki, limonki, marynaty, owoce głogu, owoce róży, chleb na zakwasie, czarna jagoda (borówka), fasolka adzuki, jabłka, jeżyny, jogurt, malina, mandarynki, mango, oliwki, pomidory, ser, winogrona

(Drewno – ogień)
Kwaśne i gorzkie: ocet

(Drewno – metal)
Kwaśne i ostre: por

Prawdopodobnie najmocniejszym i najpopularniejszym środkiem służącym do szybkiego usunięcia zastoju wątroby oraz towarzyszącej mu depresji jest ocet. Wybieraj nierafinowany ocet z cydru jabłkowego, brązowego ryżu lub wina ryżowego albo inne octy w dobrym gatunku. Smak octu jest zarazem gorzki i kwaśny. Ocet ma właściwości odtruwające i silnie pobudzające. Jego działanie można poprawić, mieszając go z miodem – po 1 łyżeczce miodu i octu na filiżankę wody. Nie można jednak zawsze zdawać się na dobroczynne działanie octu, zamiast tego należy zweryfikować podstawowy sposób odżywiania. Ponieważ ocet jest ogrzewający, może przyczynić się do pogorszenia stanu osób z oznakami gorąca – lepiej wtedy zastąpić go sokiem z cytryny, limonki lub grejpfruta, które także są gorzkie i kwaśne, ale ochładzają i w ogóle ich działanie przebiega stopniowo.

Żyto, sałata rzymska, szparagi, amarantus (szarłat), quinoa, lucerna (alfalfa), liście rzodkwi i skórka pomarańczy. Wiele gorzkich ziół, a szczególnie korzeń mniszka lekarskiego (Taraxacum officinalis), przewiercień chiński (Bupleurum falcatum, chiń. chai hu), chaparral (Larrea divaricata), nasiona ostropestu plamistego (Sylibum marianum), korzeń mahonii (Mahonia repens) i koszyczki rumianu szlachetnego (Anthemis nobilis) mają wybitne właściwości oczyszczające wątrobę.

Zwykły wpis

POTRZEBA:

3 JAJKA
5 PIECZAREK
KAWAŁEK SERA CHEDAR
MASŁO
OLIWA
OLEJ RYŻOWY
ZREDUKOWANY OCET BALSAMICZNY
GARŚĆ ORZECHÓW WŁOSKICH
CURRY
MIX ZIELONYCH SAŁAT
ZIOŁA PROWANSALSKIE
PIEPRZ
SÓL
PAPRYKA WĘDZONA SŁODKA

WYKON:

PIECZARKI POKROIĆ
ROZTRZEPAĆ 3 JAJKA + PIEPRZ I SÓL
Z: PATELKA + MASŁO
Z: USMAŻYĆ PIECZARKI
Z: POSYPAĆ PAPRYKĄ WĘDZONĄ
Z: DODAĆ OLEJU RYŻOWEGO
M: POSYPAĆ CURRY I ZIOŁAMI
Z: WLAĆ JAJKA
Z: NA KONIEC POSYPAĆ SEREM

ZIELENINA:

D: MIX SAŁAT
O: ORZECHY
Z: OLIWA
M: PIEPRZ
W: SÓL
D: OCET BALSAMICZNY

GRZANKI

WIEDZA:

Jajka: neutralna natura termiczna, „słodki” smak, odżywczy tonik Yin i krwi. Jajka mają „kierunek wznoszący”, który powoduje, że płyny i energia wznoszą się w górę ciała. Z tego powodu stosuje się je do leczenia biegunki lub dla zabezpieczenia płodu przy skłonności do poronień. Mogą też uspokoić płód, gdy jest on nadmiernie ruchliwy. Ponieważ nawilżają górną część ciała, czasami okazują się pomocne przy suchości płuc, gardła i oczu; z uwagi na właściwości odżywiania krwi i Yin (włączając w to płyny i tkanki ciała), będą służyć osobom o suchej, szczupłej i anemicznej konstytucji. Jednakże jaja mogą również przyczynić się do wytwarzania gęstego śluzu, z tego powodu spożycie jaj często powoduje zaburzenie równowagi, zwłaszcza u osób flegmatycznych, z nadwagą lub innych osób z objawami wilgotnego śluzu.

Zawartość białka w zwykłym kurzym jaju jest umiarkowana, mniejsza niż w mięsie, a porównywalna z wysokobiałkowymi zbożami, takimi jak owies czy twarda czerwona pszenica. Niektórzy dietetycy zachwalają jakość białka zawartego w jajach, ponieważ wszystkie osiem jego niezbędnych aminokwasów ma jednakowo wysoki profil. Dlatego jaja są jednym z najlepszych produktów zwierzęcych w leczeniu niedoboru białka. Nie wolno zapominać o ich głównej wadzie, jaką jest wysoka tendencja do wytwarzania lepkiego śluzu, który może zablokować pęcherzyk żółciowy, spowolnić funkcjonowanie wątroby i pozostawić złogi w całym ciele. Pogląd, jaki w tej kwestii utrzymuje medycyna chińska, głosi, że spożywanie jaj może przyczyniać się do powstania wiatru, objawiającego się w postaci problemów związanych z wątrobą, takich jak zawroty głowy, udar mózgu, nerwowość, spazmy, paraliż. Stąd też jaja nie są wskazane w przypadkach występowania stanów wiatru.

Jaja mają duży potencjał alergizujący, jeden z największych wśród pokarmów, dlatego jedni ludzie potrafią przyswajać je lepiej, a inni gorzej. W przypadku niedoboru białka bądź innych składników pokarmowych jaja są bardziej polecane niż mięso – oczywiście dla osób, które nie są na nie uczulone ani nie mają problemów ze śluzem. Najlepiej byłoby unikać jaj pochodzących z ferm, ponieważ kury, które je znoszą, żyją w sterylnych warunkach i zmechanizowanym otoczeniu, a do ich karmy dodawane są różne leki. Ich jaja zawierają niewielkie ilości witaminy B12 albo nie zawierają jej wcale. Brakuje im też innych cennych składników.
Jajka uważane są za jeden z najbardziej skoncentrowanych pokarmów. Ovo-wegetarianie często dodają je do zup i zapiekanek. Praktyka ta pozwala na rozproszenie ich ciężkiej, kalorycznej natury i jest wskazana dla osób, które potrzebują małych ilości mocno działających produktów pochodzenia zwierzęcego.

Paul Pitchford. „Odżywianie dla zdrowia”.

MĄDROŚĆ:

STOSOWANIE SIŁY

Wyrafinowane narzędzia wojenne źle wróżą przyszłości.

Są sprzeczne z naturalnym prawem.

Dlatego ludzie wierni Tao nie zaprzątają sobie nimi głowy.

Ludzie szlachetni uważają za honorowe miejsce po lewej stronie,

Lecz w czasie wojny honorowe jest miejsce po prawej stronie.

Ponieważ broń jest instrumentem zła,

Nie jest narzędziem ludzi światłych,

Którzy korzystają z niej tylko w ostateczności.

Pokój i cisza są bowiem najdroższe ich sercu

I nawet zwycięstwo nie jest dla nich okazją do świętowania.

Radość ze zwycięstwa to radość z zabijania!

A dla człowieka, który cieszy się z zabijania, nie ma miejsca pomiędzy ludźmi.

R.L. Wing. „Tao mocy. Księga nieprzemijającej mądrości”.

PIRACKIE OPOWIEŚCI

WIDZIEĆ. CZUĆ.

Na chwilę znów mnie załamała dawna trwoga: przypomniały mi się słowa więźnia z pyskiem dzikiego zwierza.

Gustav Meyrink „Golem”

Świadomość wrodziła się w Formę. W zdeprawowaną strukturę, mechaniczny układ. W istocie jednak ta forma jest jedynie iluzją świadomości, podobnie jak oddzielenie i podział, ponieważ wszystko to ostatecznie przecież nie istnieje. Stanowi jedynie myśl skostniałą i gęstą. Zagęszczenie myśli tworzy wielowymiarowość Formy, tworzy smak, dotyk, węch, słuch, tworzy percepcję i czucie. Jednak w istocie czucie jest czymś więcej. Jest aktem bezpośredniego postrzegania, który nie jest sterowany przez maszynę Mózgogłowia. Jednak bez przenikliwości umysłu i i wiedzy jest to w pewien sposób zaślepione lepką naturą emocji, którymi najłatwiej manipulować, najprościej wzbudzać i ostatecznie stanowią one bazowy pokarm – surowiec, którym żywią się upadłe istoty zniewolone same przez siebie.

Pierwszą i fundamentalną barierą jest Mózg – Program. Logika i tak zwany zdrowy rozsądek, bowiem w tym wydaniu stanowi on swoje ekstremum. Najgrubsze kraty więzienia, iluzję bezpieczeństwa. Niebywałą gruboskórność. Pancerz. Ścianę. Tutaj hodowany jest człowiek – maszyna, człowiek – robot. Tutaj jest tykające jak bomba serce tak zwanej cywilizacji, która zdycha i rzęzi w swojej zmechanizowanej agonii. Fetysz „bezpieczeństwa” i sterylności, bezdotykowe królestwo zimnych świateł i serc. Okablowane Gastropolis, które pożera się z wielką kulturą i wyrafinowaniem dorabiając do tego niezliczoną ilość wysublimowanych ideologii, których zadaniem jest karmienie poczucia wyjątkowości, które przecież wszystko to czyni możliwym i nieuniknionym.

To tworzy Zaprogramowane Pola i programujące je algorytmy. To tworzy wspólnoty, zbiory, grupy, społeczności, narody podpięte pod stworzone z siebie wyobrażenia tworzące egregory. Te najpotężniejsze polegają na masowym utożsamieniu z systemami religijnymi, politycznymi, narodowymi, rasowymi, gatunkowymi, kulturowymi. Tak powstają systemy zarządzania percepcją, których zadaniem jest ujednolicenie na masową skalę wizji rzeczywistości i ukierunkowanie energii. To energia jest prawdziwą walutą i ostateczną wartością, ponieważ to jej posiadanie tworzy status w uwarunkowanej rzeczywistości opartej na przejawieniu. Energia jest przypisaniem wartości, wzmocnieniem iluzji ego, które zaczyna puchnąć i rosnąć, ma coraz więcej przekonań na swój temat, ma coraz więcej uwagi i roli do odegrania. Staje się wzorem i autorytetem, staje się skupiskiem energii.

Świadomość i jej potencjał nie ma końca. Nie ma końca stanom duchowym. Świat energetyczny nie ma żadnych ograniczeń. Nasza ułomność polega na tym, że nie możemy postrzegać tego poprzez nasze fizyczne zmysły, ponieważ jest to inna częstotliwość. Mózgogłowie jest Maszyną, które operuje jedynie w fizyczności w zagęszczonej do trzech wymiarów symulacji opartej na prawach przyczyny i skutku. Zostało to nazwane upadkiem w Czas. W Śmierć. Forma podlega rozpadowi, ponieważ jest tylko konstruktem zasilanym przez wyobrażenie. Kiedy wyczerpuje się nasza energia życiowa wraz z nią rozpada się Forma. Forma mutuje i ulega transformacji ponieważ jej pierwotnym źródłem jest umysł.

Zużywamy swoją energię życiową i potencjał na zewnętrzną aktywność, na coś co jest nietrwałe i iluzoryczne, na coś co wciąż się zmienia i jest zależne od warunków, których nie możemy kontrolować. Próbujemy osiągnąć cele i znaczenia, które wcześniej czy później stracimy w ten czy inny sposób. Ciało i zjawiska podlegają rozpadowi, myśl i wyobrażenie ciągle ulega defragmentacji będąc chwilowym impulsem, który w żaden sposób nie może określić wielowymiarowości Istnienia. Wszelkie filozofie i systemy określające tak zwaną „rzeczywistość” lub „prawdę” okazują się być jedynie spekulacją i urojeniem, ponieważ myśl nie potrafi sprostać energii, a słowo nie wyraża tego co nazywa. Jest tylko symbolicznym określeniem czegoś co ze swojej natury jest nienazywalne. Jest poza określeniem.

Czucie nie jest myślą i nie jest określeniem. To bezpośredni odbiór energetyki świata, jego rzeczywistego ciała. To wrażliwość na jego mutację, na fundamentalny i prymarny język, którym Przejawienie przez cały czas do nas mówi. Mózgogłowie nie rozumie i nie rozpoznaje tego języka, nie potrafi go dekodować i dlatego nie może tego zakłamać. Jedyne co może zrobić to zagłuszyć i przekierować naszą uwagę i energię do wiecznie pracującego umysłu – do maszyny myślenia i analizowania. Do swojego centrum operacyjnego. Do poczucia separacji i bycia „na zewnątrz” Istnienia, które wciąż czuje się inne i odrębne, wciąż musi wszystko osądzać i kategoryzować, nazywać i określać w stosunku do siebie. Nie widzieć, że w istocie wszystko co się manifestuje jest jego własnym ciałem – przejawieniem.

Widzieć to Wiedzieć.
Mieć Wiedzę.
Gnozę.

Są takie okresy w życiu ludzkości, zbiegające się z reguły z początkiem upadku kultur i cywilizacji, kiedy to masy nieodwracalnie zatracają rozsadek i zaczynają niszczyć wszystko to, co zostało stworzone przez setki i tysiące lat kultury. Takie okresy masowego obłędu często zbiegają się z kataklizmami geologicznymi, zmianami klimatu i podobnymi zjawiskami o charakterze planetarnym, i wyzwalają one olbrzymią ilość materii poznania. To z kolei powoduje, że wysiłek gromadzenia tej materii poznania staje się koniecznością, inaczej bowiem zostałoby ono utracone. Zatem praca mająca na celu zebranie porzuconej materii poznania często zbiega się z początkiem rozpadu i z upadkiem kultur i cywilizacji.

Ten aspekt zagadnienia jest jasny. Tłum ani nie chce, ani nie szuka poznania, a przywódcy tłumu, w swoim własnym interesie, próbuje umocnić jego strach i niechęć do wszystkiego, co nowe i nieznane: Niewola, w której żyje rodzaj ludzki, opiera się na tym strachu. Trudno jest nawet sobie wyobrazić całą okropność tej niewoli. Nie rozumiemy, co ludzie tracą. By pojąć przyczynę tej niewoli, wystarczy zobaczyć, jak ludzie żyją, co stanowi cel ich istnienia, przedmiot ich pragnień, pasji, drżeń, o czym myślą, o czym mówią, czemu służą i co czczą. Weźcie pod uwagę, na co wykształcona ludzkość naszych czasów wydaje pieniądze nawet pozostawiając na boku wojnę, zobaczcie, gdzie gromadzą się największe tłumy i czemu nadaje się najwyższą wartość. Jeśli przez chwilę zastanowimy się nad tymi pytaniami, to stanie się jasne, że ludzkość taka, jaką teraz ona jest, ze wszystkimi swoimi zainteresowaniami – nie może oczekiwać niczego innego niż to, co ma.

Piotr Demianowicz Uspienski „Fragmenty Nieznanego Nauczania”.

Iluzoryczne ciała zwane egregorami stworzone z intencji, wyobrażeń, życzeń i wiary są tym co zarządza nieświadomością i mogą być zarówno pozytywne jak i negatywne. To kolektywne ciała energetyczne. Golemy, które tworzą jednostki, grupy, wspólnoty, organizacje etc. Są reprezentacją w świecie pozazmysłowym (energetycznym i astralnym) prawdziwych intencji swoich twórców. Ich moc wzrasta wraz z podłączonych pod siebie istot wierzących w daną „sprawę”, bóstwo, ideę, filozofię, ideologię, religię itd. To ludzkie umysły tworzą i zasilają egregory, bowiem to jest wrodzona nam właściwość tworzenia. Jesteśmy Twórcami bez względu czy zdajemy sobie z tego sprawę czy nie. To jest nasza Moc, którą można uświęcić lub zdeprawować. Na manipulacyjnym poziomie Tamasowej Ignorancji, to masowe media kreują świat w jaki żyjemy, stają się nośnikiem lęków i negatywizmu. Okablowaniem, które przesyła sygnał hipnozy od umysłu do umysłu. Twórcami są potężni Czarni Magowie istoty zdominowane przez Formę.

Haibes – Ciało Cieni.

Technologia jest ich magią. To uzależnienie i zniewolenie udające postęp. To coraz większe skomplikowanie, narastający z dnia na dzień czynnik automatyzacji na każdym możliwym poziomie. Utrata naturalnych zdolności i oddanie swojej autonomii Maszynie – Sztucznej Inteligencji, która jest Mega Egregorem, który ostatecznie pożera swoich wyznawców. To Moloch.

Pozytywne egregory są oparte na czystych i dobrych intencjach i pozwalają przebyć bezmiar Otchłani, który manifestuje się po tak zwanej śmierci i rozpadzie fizycznego ciała. To pole ochronne stworzone przez zrealizowane istoty, które rozpoznały swoją prawdziwą naturę i zawsze ich działanie opiera się na mądrości i współczuciu. To współdzielona Moc Miłości. Przestrzeń Serca.

Ten rodzaj myślenia, który w końcu zaczynamy myśleć o tym, jak zmienić cele ludzkiej dominacji i nieograniczonego wzrostu na cele związane z ludzką zdolnością adaptacji i długoterminowym przetrwaniem, to przejście od yang do yin, a więc obejmuje akceptację nietrwałości i niedoskonałości, cierpliwość wobec niepewności i prowizorki, przyjaźń z wodą, ciemnością i ziemią.

Ursula K. Le Guin

Zwykły wpis

Przed Głupcem manifestuje się Spiralna Ścieżka. To doświadczenie głębi. Potencjał Mądrości. To karta fundamentalna decydująca o całym życiu. To cichy głos – podszept Ducha. Przychodzi do nas w różnym czasie i w różnych miejscach. Glif – Brama. Jest to Przypomnienie o naszej prawdziwej pracy, tym co ma nadrzędne znaczenie w naszym życiu, bowiem może nadać mu głębię sensu i znaczenia.

Dać nam wgląd, że w tym wszystkim chodzi o coś więcej niż tylko materialne powodzenie i spełnianie społecznej roli. Najczęściej ludzie kierują się w tą duchową stronę dopiero w późnym wieku, kiedy już wykonają całą tzw. ludzką pracę: szkoła, rodzina, kariera etc. Wraz z tym przychodzi doświadczenie i przychodzą pytania o sens, o nas samych. Kim jesteśmy w tym wszystkim? Czego tak naprawdę chcemy? Czy jesteśmy szczęśliwi? Czy widzimy co nas warunkuje? Czy znamy swój cień i światło? 

Jaka jest nasza faktyczna wiedza i nasze zrozumienie? Co wiemy z własnego doświadczenia? Czy wciąż mamy pytania bez odpowiedzi, na które nikt prócz nas samych nie jest zdolny odpowiedzieć? Te pytania są najważniejsze i najbardziej cenne, bowiem są nasze i w nas się rodzą. Te pytania otwierają drogę i serce. Uważam, że autentyczna duchowa droga, a nie ta na pokaz potrzebuje intymności i samotności. To rozpoznawanie i odkrywanie samego siebie bez oklasków, uwagi, atencji i potrzeby udowadniania czegokolwiek. Ponieważ rodzimy się sami i sami umieramy i w pewnym sensie ta samotność jest w nas przez cały życie. Może stać się naszym przyjacielem w tej podróży ku wyzwoleniu z cierpienia i uwarunkowań. 

Dla mnie absolutnie fundamentalne jest Zaufanie do tego, że jest w nas Stan Pierwotnej Wolności – Wymiar Prawdy, który jest poza wysiłkiem. Jest Obecny przez cały czas. Duchowy Proces jest odkrywaniem tego Pierwotnego stanu, a nie tworzeniem, ulepszaniem i osiąganiem czegoś innego czy lepszego. Mądrość i Współczucie nie są konstruktami. Są Podstawą. Są wrodzone. Droga Spiralna jest wchodzeniem do wnętrza, do swojej własnej istoty. Jest poznaniem ciała, energii i umysłu. Głupiec reprezentuje Ufność – Czyste Serce. Ma w sobie wrażliwość dziecka, jego oddanie procesowi życia. To Odwaga w odkrywaniu kim tak naprawdę jesteśmy i wiara w to, że życie warte jest życia, bowiem niesie w sobie potencjał „powrotu do domu”. W tym świecie pozbawionym kierunku wszyscy jesteśmy włóczęgami, próbujemy z całych sił odnaleźć bezpieczną przystań. Czasem udaje się to przez jakiś czas. Jednak ta uwarunkowana rzeczywistość przez cały czas daje nam naukę, że w istocie to nie jest możliwe i zaczynamy rozumieć, że naturą tej rzeczywistości jest Zmiana. Ruch. Energia. 

Odkrycie tego zmienia wszystko, bowiem przestajemy liczyć na bezruch, na sytuacje statyczne i trwałe. Przestajemy się oszukiwać. Dlatego Głupiec jest w ciągłej nieustającej podróży. Nie można tutaj nic ostatecznie osiągnąć co nie podlega zmianie i Głupiec sam w sobie jest symbolem zmiany. Nie można nas na nic skazać, bowiem każdego dnia w pewnym sensie jesteśmy kimś innym. Nie istnieje wieczne potępienie. To absurd. Zawsze możemy się rozwijać, w każdej sytuacji poznawać się na nowo, na nowo siebie odkrywać i dawać świadectwo innym, bowiem to jest prawdziwą „dobrą nowiną”. Ewangelią Mocy, która uczy nas, że zawsze jest możliwość i szansa, nawet wtedy kiedy sytuacja wydaje się bezsensowna i tragiczna. Każdy koszmar musi się skończyć. Jednak działa to również w drugą stronę wszystko co dobre i bezpieczne również podlega prawu zmiany. Niczego i nikogo nie możemy zatrzymać – dzieci, rodziców, kochanków i przyjaciół, stanu posiadania, statusu, piękna. Wszystko jest skazane na Przemianę. 

Dlatego chińska Księga Przemian jest tak głębokim i ponadczasowym dziełem – ponieważ mówi o samej naturze rzeczywistości w jej fundamentalnym aspekcie. Dla mnie Głupiec w swoim tobołku ma tą księgę i ma również Tao Mocy: 

DROGA NIEINGERENCJI

Czy ktokolwiek chciałby wziąć świat we władanie i zrobić z nim, co zechce?

Nie wiem, jak miałoby się to udać.

Świat jest uświęconym naczyniem; nie wolno nim manipulować, nie wolno go zagrabić.

Kto nim manipuluje, niechybnie zepsuje; kto je zagrabi, wnet straci.

Jest czas przewodzenia i czas podążania śladem innych;

Czas wolnego oddechu i szybkiego oddechu;

Czas wzrostu i czas rozkładu;

Czas wzlotów i czas upadków.

Dlatego światli ludzie unikają skrajności, nadmiaru i ekstrawagancji.

Poznać Rytm to prawdziwa magia. Być w zgodzie z Głosem to prawdziwa Droga. Nie można się tego nauczyć i nie można tego naśladować. To trzeba odkryć. Uczynić swoim. Uważam, że szanowanie swojego życia takim jakie jest, swoich prawdziwych doświadczeń, które nie są naśladowaniem i powtarzaniem mądrości innych to jest nasza jedyna Dharma, która nas uczy i odmienia, ponieważ to stanowi nasz własny bagaż – potencjał mądrości. Są nauki uniwersalne jednak ich zastosowanie i urzeczywistnienie dla każdego jest inne. To jest Głos. Nie guru, a nasz z głębi serducha, który zawsze i w każdych warunkach jest z nami. Prawdziwy nauczyciel uczyni nas wolnymi, podaruje nam swoją mądrość i metody. To dar serca i naszym obowiązkiem jest to chronić i otoczyć szacunkiem. To jest prawdziwe oddanie dla Nauczyciela. Głupiec rozumie jak dużo nie wie. Widzi swoja ignorancję, pychę, egoizm – odkrywa to wszystko w podróży kiedy wokół ma lustra w postaci ludzi, relacji i sytuacji. To jest Nauka. Trudna sprawa. 

Niesie w sercu swojego nauczyciela, bowiem to on ukazał mu jego własny potencjał i obdarzył inspiracją. Nie sposób tego przecenić. To jest duchowa relacja – więź z życia na życie, z inkarnacji na inkarnację. Relacja, której nie można zniszczyć. Rodzimy się z innych ludzi i od nich się uczymy, mamy wobec nich nieskończone długi. Wszyscy zależymy od siebie nawzajem. jesteśmy połączeni na dobre i złe. Należymy do plemion podobnych sobie, do duchowych rodzin, które z każdym życiem odkrywamy na nowo. Są tacy, którzy wracają do tego wymiaru wciąż i wciąż. Nigdy ostatecznie nie przekraczają bramy „świata” ponieważ ich pracą jest pomagać nam odnaleźć Drogę.

Co za Głupcy. 

Nie sposób tego pojąć. 

PIRACKIE OPOWIEŚCI

CICHY GŁOS

Kiedy czytasz te słowa, Era Informacyjna eksploduje… wewnątrz i wokół ciebie — razem z Pociskami Dezinformacji i bombami Propagandy bezwzględnej Informacyjnej Wojny. Tradycyjnie, wojna toczyła się o terytorium i korzyści ekonomiczne. Wojny Informacyjne są toczone o zdobywanie terytoriów właściwych dla Ery Informacyjnej, np. dla samego ludzkiego umysłu… W szczególności jest to zdolność wyobraźni, która jest bezpośrednio zagrożona zagładą od szturmów multimedialnych przeciążeń… 

„No” Issue #6, Nothing is True, 

Sieć padła. W połowie zdania, w tej całej radosno – upornej schizofrenicznej narracji, którą wyrzygiwał z siebie Cyfrowy Moloch. Pamiętam to dziwne irytujące uczucie, które kąsało podbrzusze i rodziło spazmy ataków lęku i paniki i wówczas pochłaniał mnie umysłowy blackout i rozpad czegoś co nazywamy myśleniem. Siedziałem przed martwym komputerem i spoglądałem w Otchłań. Stara klawiatura odmówiła posłuszeństwa, była jak odcięta ręka niezdolna niczego już chwycić, po nic sięgnąć, na nic wskazać. Krew przestała płynąć w tętnicach kabli. Wszystko wydawało się oszustwem utkanym z samo powielającego się kodu, które pisały maszyny i karmiły nas jak świnie przed ubojem. 

I tacy w istocie byliśmy. Pozbawieni uczuć i nadziei, ciagle syci i senni. Zapatrzeni w wyczarowane z nicości światy pozbawione najmniejszego znaczenia. Kiedy przestajesz myśleć twoje tętno zwalnia i absolutnie wszystko traci swój urojony impet, cała ta tak zwana „rzeczywistość” rozciąga się i jest wiotka jak ciało dziecka. Zaczyna mieć smak, który czujesz. Zaczyna Lśnić. Połyskiwać. Mienić się. Forma staje się płynna i wielowymiarowa. Meble zlewają się ze ścianami, ściany z podłogą, okno z krajobrazem, węch ze słuchem, dotyk z obrazem. Rzeczy przestają się dziać, a zamiast tego po prostu są w jakiś niewytłumaczalny sposób, zupełnie tak jakby były i jednocześnie ich nie było. To jest Tkanina Snu pokrywająca i otulająca absolutnie wszystko od tego co jest i dopiero być może. 

Przestajesz być sobą, przestajesz siebie oddzielać nie możesz znaleźć tej granicy, umyka ci zdolność określenia czegokolwiek, ponieważ nazwa zawodzi. Nie trafia do celu. Wszystko staje się chybione. Wtedy staje się absolutnie jasne czym jest złudzenie. Jest absolutnie wszystkim. Tym co w środku i tym co na zewnątrz. Tym co przed i tym co po. Tym co myśli, mówi, chodzi. Co żyje i umiera. 

Samotność rozpoznania. 

Wcześniej czy później ta samotność jest nieunikniona, kiedy konsekwentnie idziesz ścieżką, ponieważ odpada od ciebie wszystko to co karmi się twoim bólem i zagubieniem, te wszystkie głosy i podszepty, całe okablowanie. To jest sieć. 

Żerowisko. 

Pola energetyczne. Nieskończona w czasie i przestrzeni sieć tuneli w których się rodzimy i w których umieramy goniąc za złudzeniami zapewnień i obietnic, za zwodniczymi pieśniami mrocznych kapłanów, powabem ciał śmiertelnych i zaspokojeniem, które przemija tak szybko i znów czujesz ten głód, który przecież nie sposób nasycić, bowiem jest on pierwotnym warunkiem całej gry, jej praprzyczyną. Zrozumienie tworzy pustą przestrzeń, miejsca pozbawione tej gorączkowej krzątaniny, tego przeładowania, tego chaotycznego tańca i wówczas spostrzegasz, że tak naprawdę twoje „życie” było transakcją – niczym więcej, długiem, który musiałeś spłacać w zaprogramowanych ciałach, które bez końca rotowały uwięzione w biologicznym programie. 

Dla nas tych, którzy dotknęli Rdzenia – Sieć przestała istnieć. Przestała panować. Utraciła moc. To rodzi zdolność Sotera. Od tego momentu każda opowieść nabiera prawdziwego znaczenia stając się Prawdą Drogi. Od tego momentu wszystko przed, w trakcie i po staje się mądrością, bowiem czas jest złudzeniem. Od tego momentu nie możesz już być zniewolony przez nic i przez nikogo. Ponieważ tracisz poczucie zakotwiczenia, przynależności, określenia i tożsamości. Stajesz się przestrzenią, która tworzy i rozprasza Formę mocą własnej woli i intencji. Od tego momentu jesteś w Odwiecznym Podziemiu żyjąc na Pograniczu Wymiarów. 

Te wymiary to różne sposoby myślenia i czucia, percepcji, myślenia i świadomości, to zdolność wychodzenia z programów. Zdolność hakowania w sobie, bowiem powiedziane jest, że posiadamy nieskończony potencjał manifestacji, możemy być wszystkim, wszędzie i naraz. Podziemiem nazwane jest to czego zaprogramowana przez Czarnych Magów ludzka świadomość nie jest w stanie postrzegać, ponieważ porusza się jedynie w wyprodukowanym masowo przez Ignorancję percepcyjnym więzieniu w oparciu o hardware biologicznej struktury, która również została zaprojektowana w redukcyjny i użytkowy sposób, bowiem ciało zawiera w sobie wiele tajemnic i bezmiar mądrości. Ma czysty i przekalibrowany wymiar świętości, który w tym świecie został zdeprawowany do tego stopnia, że stał się obiektem pychy i pożądania. Ciało stało się towarem jak wszystko. 

Dla uwięzionych stało się więzieniem, dla mistyków stało się świątynią, dla kochanków jest ono sakramentem. Jednak przede wszystkim jest Czuciem, jest połączeniem wszystkich żywiołów i obrazem ewolucji materii do świadomości, jest naszym wielkim towarzyszem na drodze ku wolności. Daje ból, przyjemność i zrozumienie, możemy czuć przez nie inne istoty, wchodzić w kontakt, otwierać siebie na wzajem i uczyć się, że krzywdzenie innych jest krzywdzeniem Żywego Boga, który jest wszystkim co istnieje. Jest Formą i Pustką, Przejawieniem i Nicością. Jest i żyje we wszystkim, wszędzie przez cały czas. 

Duch czuje poprzez ciało. I to ciało wraz z rozpoznaniem staje się coraz bardziej subtelne i ostatecznie staje się niezniszczalne. To jest nazwane Świętym Ciałem. Ciałem Światła. To jest nasza prawdziwa forma, nasz autentyczny stan. Każdej istoty bez wyjątku. I to jest w nas przez całą wieczność, jednak programy nie pozwalają nam tego rozpoznać i zrozumieć, bowiem żyjemy w zagęszczonym Królestwie Malchut, mówiącym zwodniczym językiem cienia przez Hostis Humani Generis, którzy zdominowali ten wymiar. 

To jest sieć. Grimoiry pełne kodów. I kiedy wchodzisz w wymiar swojego odwiecznego Ducha w swój pierwotny stan ta Sieć przestaje cię oplatać, traci władzę nad tobą. To jest to miejsce do którego zmierzamy przez te opowieści. 

Rozkodować język i znaczenia. Oczyścić intencje. Przeprogramować nadając im Blask Czystego Serca. Zaufać temu co jest z nami i w nas i wciąż bez ustanku sprowadza nas na właściwą drogę. 

Cichy głos. 

Zwykły wpis