Czy nie widzisz, że ty i ja
jesteśmy jak gałęzie jednego drzewa?
Z twoją radością nadchodzi mój śmiech,
Twój smutek wywołuje moje łzy, miłość.
Czy życie w którym jesteśmy oboje,
mogłoby być inne?

Tsu Yeh, Dynastia Cin, 265 – 316 n.e

TWÓRCZY OGIEŃ

Lato to czas mocy, ekspansji, jak to się mówi w teorii pięciu przemian jest czas związany z elementem ognia. Jak powiadają rdzenne tradycje – żywioł ognia jest jedynym, którego człowiek jeszcze nie zanieczyścił. Psychologicznie ogień reprezentuje naszą siłę i moc. To symbol emocji, pasji i zaangażowania – wszystko to jest związane z naszym sercem i tak zwanym „Shen“; sercem – umysłem. Ogień to też nasze gorące emocje nacechowane dynamiką i ekspansywnością, które podobnie jak ogień mogą być bardzo bezlitosne i destruktywne nacechowane gwałtownością i przemocą.

Przeciwieństwem ognia jest woda związana z zimą, smakiem słonym, nerkami i pęcherzykiem moczowym. Nadmiar emocjonalnego ognia niszczy i wypala naszą siłę życiową – Qi, której nerki są „magazynem“. Dlatego napad gwałtownych i na-energetyzowanych emocji jak gniew i zazdrość „wypalają“ bardzo dużo energii jak dziki pozbawiony kontroli rozszalały ogień. Symbol ognia to też oczyszczenie, odkupienie i reprezentacja naszego „palącego się“ – ducha – światła. Moc serca to moc współczucia, wybaczenia i otwartości – nasza najgłębsza, a zarazem najbardziej delikatna pozbawiona neurotyczności i egotyzmu natura. W tradycji Majów – praca z ogniem i kakao – to najświętsze ceremonie bezpośrednio odnoszące się do naszego Ducha. Na zachodzie natomiast mamy swoje poranne ceremoniały picia kawy, która związana jest właśnie z elementem ognia – czyli naszym sercem i jelitem cienkim. Tak powszechne zaburzenia serca w naszym „nabuzowanym“ działaniem zachodnim kręgu kulturowym odzwierciedlają naszą chorobę Ducha – Serca, ponieważ nasza cywilizacja opiera się na skrajnie zindywidualizowanych i egotycznych parametrach rywalizacji i dominacji. Pożoga niekończących się wojen o surowce pod sztandarem walki o „wolność i demokrację“, ekonomiczny terror monokulturowej globalizacji, gloryfikacja skrajnego pozbawionego skrupułów materializmu i narcystyczna propaganda social mediów i ich komunikatów pozornej szczęśliwości – ukazują głęboką patologię w jakiej żyjemy, której najlepszą wizytówką jest stan planety i naszych własnych umysłów.

Pozytywne jakości żywiołu ognia odzwierciedlające się w naszym życiu to szczęście wynikające z zadowolenia z tego kim się jest, zamiast tego co się posiada, to zdrowa radosna natura i żywotność, spontaniczne współczucie i troska, dobra energetyka, pamięć i inteligencja. To silna wola, zdolność do działania, inicjatywa, popęd seksualny, potrzeba realizowania zamierzeń, przebojowość, odwaga, szczerość i bezpośredniość. To moc pasji – miłości i troski w działaniu. W tak zwanym cieniu to nadpobudliwość, porywczość, zaciętość i upór, gwałtowność i upór, agresja i okrucieństwo. Kondycja naszego serca odzwierciedla się w ustach, oczach i cerze. Moc ognia to nasza zdolność do transformacji, to nasze kochające serce i otwarty „płomienny“ umysł pełen ciekawości i zaangażowania, to także moc oczyszczenia poprzez moc ceremoniału i żarliwej modlitwy. Drogą do odnalezienia swojej mocy jest twórczość i jestem zdania, że to lekarstwo dla naszej choroby – to uzdrawiający i oczyszczający aspekt żywiołu ognia – jego święty wymiar. Nasza zdolność kreacji jest ogromnym Darem, który czyniony z miłości i współczucia ma zdolność przywracania równowagi, harmonii i spokoju – tego wszystkiego czego tak nam brakuje. Kreatywność to także przekierowanie energii na nasze życie – tworzenie go, zamiast odtwarzanie i naśladowanie często negatywnych wzorców kulturowych, których jedynym celem wydaje się życie w rozproszeniu i desperacji. Twórczość to zdolność wydobywania ożywczej energii, którą uczymy się pozyskiwać z naszego wnętrza, z głębin swojego istnienia, a jednocześnie to droga poznania – dynamiczna medytacja nad tym kim w istocie jesteśmy. Zgłębianie nieskończonej tajemnicy. Mamy bardzo silny nawyk życia w zewnętrznym świecie, kultywowania wręcz toksycznego zaabsorbowania materialnym aspektem rzeczywistości i szukania szczęścia i spełnienia w czymś co ze swojej własnej natury jest przemijające i nietrwałe, a tym samym często kończy się rozczarowaniem. Rozczarowanie to brak magii – twórczego aspektu rzeczywistości. Przywrócenie naszemu życiu pełnego znaczenia wymiaru symbolicznego – to proces powracania do wrodzonej nam dziecięcej natury pełnej czystej i inspirującej energii, to transformacja cynizmu i zwątpienia w otwartość i zaufanie.

Zmiana nawyków postrzegania jest kluczem do zmiany rzeczywistości. Naszą percepcję zdominował negatywizm – gnostycka sfera odbić. Cała współczesna kultura popularna, czyli ta, która masowo kształtuje nasze wyobrażenia o świcie jest przesiąknięta symbolizmem katastrofy, przemocy, bezsilności i wręcz kultem negatywnych aspektów rzeczywistości. Jak to pisał Marshall McLuhan przekazem stał się środek przekazu, media stały się medium apokalipsy. Zrozumiałem to sam w swoim własnym życiu skupiając się na jedynie negatywnych i destrukcyjnych aspektach rzeczywistości. Kiedy nie potrafimy tego przekroczyć stajemy się pozbawionymi energii desperatami i cynikami, a nasze życie staje się pełne nieszczęścia i cierpienia – przyjmujemy rolę ofiary, przyzwalamy na status pionka do rozegrania w mrocznej i niezrozumiałej grze ciemnych sił.


Wszyscy doznajemy stanów negatywnych, powstających z agresywnego pragnienia, żeby było inaczej niż jest. Lgniemy bronimy, atakujemy, a ponieważ czujemy się w tym wszystkim dość marnie, winą za swój ból obarczamy świat. Tak działa negatywizm. Odczuwamy go jako coś straszliwie przykrego, cuchnącego i najchętniej byśmy się go wyzbyli. Ale jeśli wejrzymy w niego głębiej, okaże się, że ma on bardzo soczystą woń i tętni życiem. Negatywizm sam w sobie to nic złego: jest nadzwyczaj żywy i precyzyjny, ściśle związany z rzeczywistością.

Chogyam Trungpa „Mit wolności, a droga medytacji.“


Poziom skomplikowania świata w jakim żyjemy powoduje, że szukamy wzorców, schematów, motywów działania i zaczynamy spekulować opierając się na domysłach i lękach – co odzwierciedla się w popularności wszelkich spisków i konspiracji. Moim zdaniem problem z tymi teoriami polega na tym, że zaczynamy żyć w świecie wyobrażeń i abstrakcji tracąc kontakt z ziemią pod naszymi stopami i realnymi ludźmi wokół nas, ze zdrową tkanką prostego życia. Przekonanie o złych i morderczych motywach i motywacjach prowadzi nas wprost do samospełniającej się przepowiedni – przyczyną tego jest kultura przekazu medialnego – umysł uwarunkowany podatnością na sugestie i wrodzoną zdolność dopowiadania tak zwanych dalszych ciągów zdarzeń – jest to negatywny aspekt myślenia magicznego. Brak jest tutaj zakotwiczenia w ciele, w ziemi. Nasz umysł jest bez ustanku głodny wrażeń, odczuć i emocji. Stan lęku, zagrożenia i wielkiego spisku przeciwko ludzkości jest hollywoodzki dreszczowiec pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji, ukrytych aluzji i narastającego napięcia – generuje to stan ciągłego podniecenia i odzwierciedla ludzką potrzebę megalomanii – utwierdzając nas w skrajnie egotycznym przekonaniu, że jako jedynie jeden z gatunków staliśmy się postaciami pierwszoplanowymi, a rzeczywistość ma wobec nas jakieś niewiarygodnie epickie plany. Moim zdaniem to kompletna fikcja wynikająca z fiksacji naszego umysłu, który uległ swojej własnej narracji.

Życie jest czymś więcej niż gatunek ludzki.

Bieg ludzkiej historii zmienił się tego pamiętnego dnia, gdy pewien przedstawiciel naszego gatunku o niespotykanym wcześniej stopniu samokontroli zdołał nie nasikać na ognisko, a zamiast tego ocalił płomienie i znalazł dla nich dobre zastosowanie: dostarczanie ciepła lub gotowanie obiadu. Freud uważał, że ten postęp – podobnie jak wiele innych odkryć istotnych dla cywilizacji – dokonał się dzięki unikalnej ludzkiej zdolności do kontrolowania i tłumienia wewnętrznych popędów i potrzeb, którym inne zwierzęta były posłuszne (nie ma niestety dowodów na to, że zwierzęta potrafią ugasić ogień, oddając na niego mocz…). Według Freuda samokontrola stanowiła warunek wstępny do kontrolowania ognia, a ono z kolei było zalążkiem cywilizacji i umożliwiło jej powstanie. „Ten wielki kulturowy podbój był więc nagrodą za wyrzeczenie się instynktu”.

Michael Pollan. „Magia gotowania”.

Jak wszystko jesteśmy przemijającą formą, a w świadomości tego widzę wielką mądrość i spokój. Akceptacja przemijania i śmierci, które są niczym innym jak częścią procesu życia jest drogą do zakończenia przemocy, procesem ewolucji świadomości, która rozumiejąc wiążące się z tym cierpienie rozwija troskę i współczucie wobec wszystkiego i wszystkich, bowiem wszystko powstaje, trwa i przemija doznając zarówno szczęścia i cierpienia. Takie jest życie. Brak akceptacji tych prawideł jest bezpośrednią przyczyną naszego niepotrzebnego cierpienia i bólu, które sami tworzymy dla siebie i innych. Przemocą jest narzucanie swojego świata innym – to wypaczenie żywiołu Ognia. Płonące stosy, książki, miasta i ciała. Płonące lasy i zwierzęta. Od kiedy jako gatunek nauczyliśmy się posługiwać żywiołem ognia nastąpił tak zwany rozwój cywilizacji. Ten rozwój pochłonął niezliczoną, bezbrzeżną masę ofiar w postaci, ludzi, zwierząt i samej natury. Dotarliśmy do punktu, gdzie jako istoty ludzkie możemy unicestwić całe życia na tej pięknej planecie. Czasem poraża mnie nasza inteligencja i brak serca. Obudzić to serce jest teraz naszą najważniejszą pracą, bo kiedy nasze serce będzie miało do dyspozycji naszą inteligencję – wówczas możemy dać temu światu niekończenie wiele dobra.

To nie jest kwestia polityki, ciągłego czekania na zmiany, odpowiednie warunki i okoliczności – to ta właśnie chwila. To właśnie my – nikt inny. Przepracować i uleczyć negatywizm – to dotrzeć do czystości, która jest w nas i ujrzeć ją w innych istotach – jako ich wrodzony i pierwotny potencjał. Tym nazywam prawdziwą Twórczość.

Ogień ma w sobie coś hipnotyzującego, potrafi wyzwolić opowieść, zanucić pieśń, zaprowadzić nas do miejsc poza czas. Żywy ogień, który ma w sobie coś pierwotnego to nośnik świadomości, żywej opowieści – magii, która otwiera naszą wyobraźnię i odsłania ukryte w naszym sercu tajemnice. Wszyscy jesteśmy Księgami pełnymi zaklęć, które trzeba złamać i wyzwolić. Kuchnia jest miejscem Życia, pozyskiwaniem energii i inspiracji jest połączeniem czegoś świętego i zarazem niezwykle przyziemnego jest mistyczno – praktyczna. To miejsce pracy z żywiołami, które trzeba poczuć i wejść z nimi w kontakt, zaprosić do tańca, bowiem kiedy brak nam szacunku do ich mocy i potęgi wówczas ukazują nam swoją niszczycielską potęgę. Ogień staje się piekłem, czymś absolutnym pozbawionym litości, pochłaniającą wszystko otchłanią. Koszmarem wojny i zniszczenia. Każdy żywioł posiada dwie natury, dwa oblicza – yin i yang. Jedno nie istnieje bez drugiego. Nie stracić kontaktu z żywiołami to zachować ciągłość ludzkiego przekazu i doświadczenia – dlatego kuchnia i gotowanie jest zarazem opowieścią o naszych ludzkich zmaganiach, walce o przetrwanie, pamięcią głodu i cierpienia, dekadencją próżności i wyrafinowania, nauką skromności i pokory, bogactwem obfitości i szczęścia, smakiem rajskiego jabłka i mozolnym trudem ciężkiej pracy. Zapachem wywróconej ziemi, spracowanych dłoni i przynoszącego ulgę deszczu. Jest prozą i poezją. Wyzyskiem i Łaską. Kuchnia jest tak naprawdę wszystkim – całym życiem. Ciałem, które umiera i duszą, która się rodzi. Jest współudziałem wszystkiego i wszystkich we wszystkim. Kuchnia pięciu przemian jest pamiętaniem o żywiołach, bowiem żyjemy w czasach globalnej amnezji ludzi robotów. Te odradzające się szamańskie tradycje, prastara duchowość przychodzi zawsze w czasach Wielkiego Zapomnienia, by odnowić związki z przestrzenią, powietrzem, ogniem, wodą i ziemią – kiedy po raz kolejny z powodu swojej ignorancji otwieramy Otchłań. Podrzucona wysoko złocista moneta losu wciąż jest nad naszymi głowami i nikt z nas nie wie – na którą stronę upadnie. Rzeczy wydają się pozornie przesądzone przez głosy umarłych proroków i raporty naukowców…

Może jednak prawda jest taka, że czas zawierzyć mocy swojej wyobraźni i po prostu ruszyć w drogę.

Na koniec i zarazem początek:

Poza zasięgiem wzroku, poza zasięgiem umysłu. W miarę jak technologia zamykała ogień w klatkach i usuwała go z codziennego kontaktu, w miarę jak znajdowała środki do spalania litych krajobrazów, a nie żywych, ogień znikał z wizji filozofów przyrody i innych filozofów. Ta intelektualna transformacja nastąpiła nieprzypadkowo wraz z potępieniem ognia przez agronomów i leśników, z jego usunięciem jako siły życiowej w życiu miejskim, a zatem w życiu intelektualistów, którzy tam mieszkali, oraz z wyzwaniem rzuconym jego roli jako podstawowej technologii przez spalanie przemysłowe – spalanie paliw kopalnych w specjalnych komorach. Thomas Carlyle mógłby wykrzyknąć, że „moc ognia lub płomienia… określamy jakąś banalną nazwą chemiczną, ukrywając w ten sposób przed sobą zasadniczy charakter cudu, który mieszka w nim jak we wszystkich rzeczach… Płomień jest cudem. Czym jest płomień? Ale większość jego współczesnych przemieszczała się dalej, prawdopodobnie koleją i parą, dla których płomień był ukryty, a oni nieśli swoje nowe rozumienie świata w swoich portmanteaus.

Tak właśnie stało się w całej zachodniej cywilizacji. Nowoczesna nauka odwróciła starożytne sylogizmy i porównania, które łączyły ludzi i naturę. Starożytne praktyki związane z ogniem naśladowały naturę; teraz technologia zapewniła model tego, jak natura działała lub powinna działać. Nie płomień, ale silnik cieplny był wzorem dla metabolizmu zwierząt i źródłem inspiracji dla sposobu, w jaki ciepło było wytwarzane i przenoszone. Filozofia naturalna znalazła konceptualne substytuty ognia. Chemia podporządkowała ogień wiązaniom atomowym tlenu. Termodynamika oddzieliła ogień od ruchu i ciepła. Teoria elektromagnetyczna oddzieliła go od światła. Koncepcja energii zastąpiła uniwersalne rozprzestrzenianie się ognia w przyrodzie. Ogień skurczył się z uniwersalności Heraklita do laboratoryjnej demonstracji świecy Faradaya.

W czasach Heraklita, Ajschylos mógł napisać Prometeusza związanego, który pozostawił Nosiciela Ognia przykutego do Kaukazu przez wyższe moce. Ogień był również związany większymi kajdanami ekologii i klimatu. Tak potężny, jak uczynił ludzkość, nie mógł pozwolić ludziom przekroczyć wielkiej logiki natury. W 1820 roku, kiedy Percy Shelly napisał Prometeusza bez granic i uczynił skruszonego tytana bohaterem kultury rodzącego się romantyzmu, nowe pirotechnologie pozwalały ludzkości wyjść poza rytmy i biotyczne więzy wcześniejszych epok. Coraz częściej otwarty płomień był postrzegany jako ceremonialny relikt lub odznaka prymitywizmu, wciąż związany łańcuchami przesądów i przyzwyczajeń.

Niegdyś manifestacja bogów i źródło życia – najbardziej znane z Innych Natur, najbardziej podstawowe z zadań – ogień stał się obcy, niszczyciel miast, niszczyciel gleby, niszczyciel powietrza, emblemat (w nauce i rolnictwie) beznadziejnie prymitywny. Niezależnie od tego, czy zerwały łańcuchy ludzkości, filozofia i nowoczesna nauka skutecznie zgasiły alegoryczny płomień w jaskini. Inne urządzenia oświetlały teraz jaskinię; psychologia zastąpiła naturę jako muzę, a maszyny – modele natury. Niegdyś pouczająca metafora, filozoficzny ogień stał się banałem, pasującym jedynie do humanistycznych uczonych i jaskrawych okładek powieści romansowych.

Ale jaskinia świata mieściła więcej niż ludzi, a ogień miał inne formy niż pochodnia i palenisko oraz inne cele niż poezja i polityka. Ogień pochodził z natury i jeśli ludzie nie przerobią całkowicie każdej cząstki Ziemi, ogień natury będzie trwał – tak jak musi trwać w każdej teorii ekologii; i tak jak musi trwać dla każdej filozofii lub historii, która stara się zbadać związek ludzi z Ziemią. Ogień nie był arbitralny, jego ekologia nie była powtarzalna, a jego znaczenia nie można było wymazać. Bez względu na to, jak niepewne było jego światło, jak kompromisowy był jego płomień, ogień oświetlał świat takim, jakim był. Jeśli ogień w jaskini był kiepską imitacją Dobra, Prawdy i Piękna, tak samo było z ludzkością, która się nim opiekowała.”

Stephen J. Pyne

PIRACKA KUCHNIA

TWÓRCZY OGIEŃ

Galeria


SKŁAD: 

250 GR RYŻU BASMATI 

375 ML WODY 

SÓL

KOLENDRA 

IMBIR 

KURKUMA 

CYNAMON 

IMBIR 

KARDAMON

OPCJA: POSIEKANA KOLENDRA LUB NATKA PIETRUSZKI 

2 ŁYŻKI MASŁA KLAROWANEGO 

OLEJ 

JOGURT 

2 POMIDORY 

SOS TERIYAKI 

2 GRUBE PLASTRY PANEERU 

1 PAPRYKA 


WYKON: 

Ryż dokładnie umyć i odsączyć na sitku. Na patelce rozgrzać tłuszcz dodać ryż i cynamon (Z) następnie ostre przyprawy (M). Podsmażyć na „złoto” wlać wodę (W) i sól. Gotować 15 – 20 min (nie mieszać) pod pokrywką, aż ryż wchłonie całą wodę, odkryć i wciąż gotując odparować. Podawać ze świeżą kolendrą lub natką pietruszki (D)

SAŁATKA Z POMIDORÓW 

POMIDORY POSIEPAĆ 

DODAĆ OLEJ 

CYNAMON 

KOLENDRĘ 

GARAM MASALĘ 

IMBIR 

SÓL / SOS SOJOWY OPCJA 

JOGURT 

PANEER: 

POSMAROWAĆ OLEJEM 

POSYPAĆ GARAM MASALĄ 

WYSMAROWAĆ SOSEM TERIYAKI 

SMAŻYĆ NA GHEE 

PODŁUŻNA PAPRYKA W PLASTRACH SMAŻONA NA GHEE I Z PRZYPRAWAMI 

GARAM MASALA MOŻESZ ZROBIĆ SAM:

4Ł nasion kolendry

2Ł nasion kminku indyjskiego

2ł nasion kardamonu

2Ł ziaren czarnego pieprzu

1 ł całych goździków

2 pięciocentymetrowe laseczki cynamonu

Ł – DUŻA ŁYŻKA 

ł – mała łyżeczka 


WIEDZA:

SER PANEER (tradycyjny indyjski ser biały, niepodpuszczkowy) zajmuje w Ajurwedzie szczególne miejsce. Choć jest produktem mlecznym, jego właściwości różnią się od właściwości surowego mleka czy żółtych, fermentowanych serów.

CHARAKTERYSTYKA PANEERU (GUNA I RASA)

W Ajurwedzie każdy pokarm opisuje się poprzez jego cechy i wpływ na organizm po spożyciu.

Smak (Rasa): Słodki (Madhura).

Energia (Virya): Chłodząca (Shita).

Efekt po trawieniu (Vipaka): Słodki.

Główne cechy (Gunas): Ciężki (Guru), oleisty (Snigdha), kleisty.

WPŁYW NA DOSZE

Paneer jest uważany za pokarm bardzo odżywczy, ale ze względu na swoją „ciężkość”, musi być spożywany zgodnie z typem konstytucyjnym:

Vata (Wiatr): Bardzo korzystny. Paneer uziemia, natłuszcza i buduje tkanki, co doskonale równoważy suchą i lekką naturę Vaty.

Pitta (Ogień): Korzystny. Dzięki chłodzącej energii (Virya) pomaga ugasić nadmierny ogień w organizmie. Jest znacznie lepszym wyborem dla Pitty niż sery żółte, które są słone i rozgrzewające.

Kapha (Ziemia/Woda): Powinna unikać lub ograniczać. Paneer jest ciężki, śluzotwórczy i zwiększa masę ciała, co może nasilać zastoje, flegmę i ociężałość u osób typu Kapha.

WŁAŚCIWOŚCI LECZNICZE I BUDULCOWE

1. Budowanie Tkanek (Dhatu): Paneer jest doskonałym źródłem białka i tłuszczu, dlatego uważa się go za jeden z najlepszych pokarmów do budowania Mamsa Dhatu (tkanki mięśniowej) oraz Shukra Dhatu (tkanki rozrodczej).

2. Wzmacnianie Ojas: Jako czysty, sattwiczny pokarm (jeśli jest świeży), pomaga w budowaniu witalności i odporności (Ojas).

3. Wsparcie dla wegetarian: W diecie ajurwedyjskiej, która często wyklucza mięso, paneer jest kluczowym budulcem siły fizycznej.

ZASADY SPOŻYWANIA (ABY NIE OSŁABIĆ AGNI)

Paneer jest trudnostrawny. Jeśli Twój ogień trawienny (Agni) jest słaby, ser ten może przekształcić się w toksyny (Ama). Oto jak go jeść bezpiecznie:

Nie jedz go na noc: Trawienie Paneeru wymaga dużej mocy, a metabolizm zwalnia po zachodzie słońca. Jedzenie go wieczorem sprzyja powstawaniu śluzu (Kapha).

Używaj przypraw: Zawsze łącz paneer z przyprawami ułatwiającymi trawienie, takimi jak: kurkuma, czarny pieprz, kumin, imbir czy asafetyda.

Obróbka cieplna: Ajurweda odradza jedzenie zimnego paneeru prosto z lodówki. Najlepiej smakuje i trawi się, gdy jest grillowany, smażony w Ghee lub gotowany w sosach (np. słynne Palak Paneer).

Świeżość: Najlepszy jest paneer zrobiony tego samego dnia. Sery przechowywane w lodówce przez wiele dni tracą swoją Pranę (energię życiową) i stają się cięższe dla systemu.

Z CZYM NIE ŁĄCZYĆ PANEERU? (VIRUDDHA AHARA)

Ajurweda kładzie ogromny nacisk na unikanie niewłaściwych połączeń pokarmowych: NIE łącz z owocami: To połączenie drastycznie spowalnia metabolizm i powoduje fermentację. Ostrożnie z jogurtem: Łączenie dwóch różnych produktów nabiałowych o różnym czasie trawienia może obciążyć układ pokarmowy. Ciekawostka: W przeciwieństwie do serów żółtych, Paneer nie jest fermentowany, co czyni go produktem sattwicznym (czystym, sprzyjającym medytacji i jasności umysłu). Sery fermentowane są uważane za Tamasowe (ciężkie, otępiające).

5 PRZEMIAN 

D: PRZEMIANA DREWNA 

O: PRZEMIANA OGNIA 

Z: PRZEMIANA ZIEMI

M: PRZEMIANA METALU 

W: PRZEMIANA WODY 

PS: MOŻNA SIĘ COFNĄĆ JEDNĄ PRZEMIANĘ 

OBIEG: 

DREWNO >> OGIEŃ >> ZIEMIA >> METAL >> WODA

KWAŚNY >> GORZKI >> SŁODKI >> OSTRY >> SŁONY 

WIOSNA >> LATO >> DOJO RÓWNOWAGA >> JESIEŃ >> ZIMA 

KONTROLA:

DREWNO >> ZIEMIA

OGIEŃ >> METAL

ZIEMIA >> WODA

METAL >> DREWNO 

WODA >> OGIEŃ 

GNIEW I CYTRYNA

Ostatnią emocją jest gniew – niechęć. W systemie medycyny chińskiej jest to gorąca emocja, która ma zdolność poruszania energii. Złość i nienawiść są związane z wątrobą a agresywność z woreczkiem żółciowym. Gniew, agresja i nienawiść prowadzą do paranoicznej wizji, którą można określić mianem – piekła – braku przestrzeni. Umysł uwarunkowany tymi emocjami doświadcza niewyobrażalnych cierpień, ponieważ wizja jakiej doświadcza staje się wrogiem.

Wiosna to ożywienie, nadejście żywej witalnej energii. Wzrastające Yang – czyli jakość, która jest aktywna, twórcza, to ruch, który pobudza do życia. Jest to czas oczyszczenia i wzrostu, okres naszej młodości i najbardziej dynamicznego rozwoju – wiosna, młodość, pobudzenie w systemie narządów związany z naszą wątrobą i woreczkiem żółciowym. Energia wznosi się wiosną, osiąga swoje maksimum latem (ogień – serce – max. yang), równoważy w przemianie ziemi (późne lato – okres żniw) i zaczyna opadać jesienią, by w zimie wejść w stan spoczynku i regeneracji (max. yin). W cyklu dobowym czas regeneracji naszego woreczka żółciowego i wątroby to okres od godziny 23 do 3 w nocy. Od godziny 23 w naszym woreczku wydzielana jest żółć, która pomaga w trawieniu tłuszczy, a od godziny pierwszej w nocy pracę rozpoczyna nasza wątroba, która jest odpowiedzialna za regenerację krwi i dbanie o prawidłowy przepływ energii qi (Qi – jest po prostu energią życiową, często w systemach duchowych nazwana „praną”). Wątroba kontroluje ilość oraz prędkość krążącej po organizmie energii Qi i substancji, a czynnikiem, który ma bardzo negatywny wpływ na swobodny przepływ energii są toksyczne emocje jak gniew, złość i nienawiść.

W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej podobnie jak w naukach buddyjskich przeszkadzające emocje i nasza niezdolność do ich uwalniania są główną przyczyną zaburzenia na poziomie fizycznym (choroba – brak równowagi) jak i na poziomie duchowym (rozproszenie) – stając się głównymi przyczynami cierpienia i tworzenia warunkującego nas mechanizmu przyczyny i skutku – zwanego „karmą”. Nasza świadomość staje się pewnymi jakościami – aspektami o określonych funkcjach, a ponieważ nasze ciało jest też świadomością czymś żywym i inteligentnym Chińczycy określili te jakości mianem duchów i w przypadku systemu wątroby i woreczka żółciowego nazwali to „Hun”. Hun w dużej mierze związane jest z naszą podświadomością z tak zwanym podświadomym magazynem wrażeń, wzorców i uwarunkowań – można byłoby to porównać do świadomości magazynującej lub podświadomości. W buddyzmie ciągłość strumienia świadomości określana jest mianem „reinkarnacji” i zgromadzone w umyśle wrażenia manifestują się w postaci tzw. „wizji karmicznej”, którą determinuje mechanizm przyczynowo – skutkowy warunkując to kim jesteśmy i w jaki sposób funkcjonujemy oraz okoliczności, które towarzyszą naszemu życiu. Nazywane jest to – uwarunkowaną egzystencją – cierpieniem – brakiem spokoju i funkcją praktyki duchowej jest wyzwolić nas z tego mechanizmu cierpienia.

Wyróżniane są trzy główne emocje – korzenie cierpienia: niewiedza jako pierwsza i fundamentalna, ponieważ nie rozpoznajemy podstawy naszej egzystencji – natury (samej przestrzeni) a zamiast tego warunkujemy się „wizją”, „obiektem” w ten sposób wytwarzając przyczynowo – skutkowe pole doświadczenia wierząc w realność naszych wrażeń – choć w rzeczywistości brak im podstawy – ponieważ wszystko jest współzależne (jak nasze poczucie „ja” – podmiotu). Ta fundamentalna ignorancja jest bezpośrednią przyczyną naszego cierpienia – ponieważ szukamy trwałego szczęścia w nietrwałych zjawiskach i stanach. Żyjemy w śmiertelnym ciele doświadczając świata, który wciąż się zmienia – doprawdy ciężko oczekiwać trwającego szczęścia w tak ograniczonym nietrwałością wymiarze istnienia.

Drugą emocją jest pożądanie, które powoduje rodzaj niezaspokojonego głodu, który wciąż wymusza na nas poszukiwanie wrażeń i nieskończoną ilość doświadczeń w których próbujemy odczuć zadowolenie i potwierdzić własne istnienie. Można powiedzieć, że kapitalistyczno – materialistyczna utopia w jakiej żyjemy w Zachodniej Europie jest zbudowana na pożądaniu – podobnie jak sama bezpośrednia przyczyna – rozmnażanie.

Ostatnią emocją jest gniew – niechęć. W systemie medycyny chińskiej jest to gorąca emocja, która ma zdolność poruszania energii. Złość i nienawiść są związane z wątrobą a agresywność z woreczkiem żółciowym. Gniew, agresja i nienawiść prowadzą do paranoicznej wizji, którą można określić mianem – piekła – braku przestrzeni. Umysł uwarunkowany tymi emocjami doświadcza niewyobrażalnych cierpień, ponieważ wizja jakiej doświadcza staje się wrogiem. Jest to stan wojny – mordowania, który w naszym wymiarze istnienia wciąż jest obecny, gdyż wszyscy mamy ten potencjał w sobie. Ostatnie dwie krwawe wojny światowe pełne bestialstwa i okrutnych praktyk w postaci obozów zagłady ukazują czym jest nienawiść i do czego prowadzi.

Buddyzm nie jest zainteresowany szukaniem sposobów na zamaskowanie lub przekierowanie gniewu. Życie jest krótkie i powinniśmy je przeznaczyć na doskonalenie własnej osoby. Nie mamy czasu na to, aby się wygłupiać i bawić się swoim życiem. Poszukujecie szczęścia? Jeśli tak, powinniście zacząć od przyznania: „Czasami mam ochotę wpaść w gniew. Nie jestem idealny”. Następnym krokiem jest zdobycie informacji na temat gniewu. Powinniście się dowiedzieć, czym jest ta emocja i dlaczego ją odczuwacie. Rozumienie problemu jest pierwszym krokiem w kierunku jego rozwiązania.

Alubomulle Sumanasara. „Uwolnij się od gniewu”.

Mówi się, że to właśnie gniew jest najbardziej destrukcyjną emocją i taka jest właśnie prawda – gniew podsycany nienawiścią – to Piekło i każdego dnia możemy widzieć jak radykalizuje się świat i ludzie pod wpływem tych emocji. Faszyzm, rasizm, seksizm, wszelkiego rodzaju szowinizmy i postępująca nietolerancja, wykluczenie i agresja wytwarzają okoliczności, które stają się żyznym polem walki.

PIRACKA KUCHNIA

GNIEW I CYTRYNA

Galeria

WIOSNA, EGO I ALGORYTMY

Nagle wszystko staje się bardziej wyraziste i żywe. Ukryta w głębina energia po zimie zaczyna się wznosić. Wiosna jest czasem naturalnej ekspansji życia w jego nieskończonym bogactwie i różnorodności. Wiosna związana jest z elementem drewna – to wzrastające Qi – kierunek wschodni i kolor zielony. Wiosna związana jest z wątrobą i pęcherzykiem żółciowym. Emocja związane z tą porą roku to gniew, gdyż natura gniewu jest poruszająca i gwałtowna – to ruch energii w górę.

Mówi się „coś ci leży na wątrobie” – jako określenie złości i nienawiści. „Wylewa ci się żółć” jako wskazanie na agresywne zachowanie co wiąże się z woreczkiem żółciowym kiedy jest w stanie gorąca. Energia gniewu w swej czystej formie to klarowność i wyrazistość, to zdolność do zdecydowanego działania. Jednak w swej negatywnej formie gniew jest bardzo destrukcyjny – to gwałtowne ślepe reagowanie na zewnętrzne bodźce, których nasz umysł nie toleruje i nie chce przyjąć uwięziony w dualistycznej fiksacji dzielącej rzeczywistość na ja i ty, wnętrze i zewnętrze. Gniew ma naturę gwałtowną i jest impulsywny i krótkotrwały – może jednak oczyszczać nadmiar skumulowanej energii – niczym wiosenna błyskawica przedzierająca napęczniałe niebo. Dużo bardziej negatywna jest nienawiść – bardzo „nisko” wibrujące uczucie, które jak żadne inne niszczy nas od środka.

Jak pisał Śantidewa:

Nienawiść, napędzana niezadowoleniem,
Gdy to, czego pragnę, się nie ziści,
Podczas gdy muszę robić to, czego nie chcę,
Narasta, by w końcu mnie zniszczyć.

Nienawiść to najbardziej śmiercionośna choroba na tej planecie. To architekt każdej wojny i brutalności, każdego aktu terroru i kat z premedytacją stosujący tortury. To metodyczny bezwzględny morderca. Każdy podział na my i oni, lepsi – gorsi ma podłoże w nienawiści, kiedy wpadamy w te mroczne sidła stajemy się katami – ofiarami własnej emocji w gruncie rzeczy głównie nienawidząc samych siebie.

Antidotum to miłująca dobroć, wyrażanie dobrych życzeń, tolerancja i cierpliwość – rozwijanie empatycznego zrozumienia, że człowiek owładnięty gniewem i nienawiścią jest tak naprawdę chory i nie będąc świadomy innych pozytywnych stanów emocjonalnych sam staje się ofiarą. Poznanie swoich własnych negatywnych stanów, zrozumienie uwarunkowań emocjonalnych i faktu, że niezwykle trudno sobie z nimi poradzić i nie ulegać ich mocy rodzi zrozumienie dla innych. W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej sporo uwagi poświęca się duchowej stronie tej wiedzy, która podczas rewolucji kulturalnej została kompletnie wyrugowana z tych nauk w myśl skrajnie materialistycznej filozofii komunizmu, jednak „duch na powrót wraca do ciała” i w tej chwili naucza się również wiedzy o aspektach poza medycznych. Każdy z systemów narządów ma swoje duchy – inaczej mówiąc świadome aspekty, gdyż w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej Świadomość jest obecna w całym ciele. Dla wątroby to duch „Hun”, który nadaje ruch, jest związany z wyobraźnią i systemem nerwowym oraz odpowiada za percepcję pozazmysłową.

Karmicznie odpowiada za „zapis” pozytywnych działań i wrażeń wynikających z dobrych działań i kultywowania dobroci i życzliwości co pozwala na rozwijanie tolerancji i cierpliwości. Jest to podświadoma część naszej istoty, której brak mądrości rozróżniania i „zapisuje” wszystko tworząc „magazyn” wrażeń, które warunkują nasz strumień świadomości, co ma związek również z naszą krwią, gdyż wątroba przechowuje krew, a ta staje się fizycznym „nośnikiem danych”. Kiedy w naukach mówi się, że drewno zasila ogień – to znaczy to, że podświadomość dostarcza wrażeń świadomości, której siedzibą jest serce a elementem ogień. Ta podświadoma część nas rządzi się zupełnie innymi prawami i programuje nasze zachowania na bazie przeszłych doświadczeń i wzorców, których często w żaden sposób nie potrafimy zrozumieć – dlatego człowiek potrafi być zadziwiająco irracjonalny.

Hun jest pod ciągłym wpływem przeszłości, dlatego tworzy odruchy i koncepcje na bazie przeszłych doświadczeń i zgromadzonych wrażeń poruszając się na podstawie mało rozumianych podświadomych algorytmów – jak pisze Yuval Noah Harari w „Homo deus”:

Zdolność do programowania Hun jest poligonem doświadczalnym dla całej masy manipulatorów i propagandystów, którzy w dobie „Nowego wspaniałego świata” uprawiają ludzką podświadomość konsumpcyjnymi ziarnami – co oznacza, że brak przytomności świadomości czyli Obecnego Serca stajemy się idealnymi ofiarami zręcznych uwodzicieli, gdyż jak już wspomniałem ta część naszej świadomości jest pozbawiona mądrości rozróżniania. Zachodnia kultura jest Królestwem cwanych propagandowych triksterów, media, edukacja, wyścielone plakatami, bilbordami ulice, przystanki i budynki – wszystko staje się nośnikiem dla podprogowych trigerów. Dlatego w pewnym sensie jesteśmy Hodowlą, eksperymentalną masą do ugniatania podług woli Właścicieli. W tym kontekście powrót do Serca i Świadomości to najbardziej radykalny ruch samowyzwolenia, który przekracza każdą walkę. Mądrość i Współczucie przekracza każde uwarunkowanie. Ewolucja Świadomości zamiast Rewolucji wynikającej z Ego. Przytomność i Obecność – świadomość własnych uwarunkowań – wiedza o własnym stanie, indywidualny system edukacji trwający całe życie. Tutaj nie ma drogi na skróty.

Poznać własne Programy – przekraczając warunki elementu Drewna – podświadomych mechanizmów na których operuje Królestwo Folderu – kierując w jego stronę wyprostowany palec serdeczny.

Wyjść z roli Ofiary.
Przestać szukać winnych.
Poznać własną Moc.
Wzmocnić Pole Mądrości.

PIRACKA KUCHNIA

WIOSNA, EGO I ALGORYTMY

Galeria

WIOSNA W KUCHNI

Smak kwaśny to domena wiosny i przemiany drewna. Jest związany z wątrobą i pęcherzykiem żółciowym. Ta specyficzna cierpkość oznacza, że jego natura jest ściągająca a funkcja polega na gromadzeniu i ochronie cennych płynów w organizmie, a także krwi. Kwaśny jest ochładzający i wzmacnia yin w organizmie jest idealny kiedy nasz umysł jest chaotyczny i rozbiegany wówczas wpływa na zdolność koncentracji i przytomności. Ten smak najbardziej wyrazisty jest w czarnej i zielonej herbacie oraz w liściach jeżyn.

W systemie medycyny tybetańskiej kwaśny jest związany z żywiołami ziemi i ognia i także uspokaja „lung” – wewnętrzny wiatr – siłę poruszającą w naszym organizmie, który można porównać do Qi. W nadmiarze smak kwaśny może powodować rozdrażnienie i nerwowość, a na poziomie ciała szkodzi napięciu mięśni oraz ścięgien i zatrzymuje wodę w organizmie, więc kiedy jest gorąco dobrze pić wodę czy płyny z domieszką czegoś kwaśnego.

Nadmiar emocji gniewu i złości oraz powszechny stres jaki funduje nam współczesny żywot mieszkańca wielkich aglomeracji miejskich gwarantuje duże zaburzenia wątroby często powodując nadmierne rozgrzanie tego narządu wówczas dobrze stosować dietę ochładzającą. Typowe objawy to zaczerwieniona twarz, suche i zaczerwienione oczy, wysokie ciśnienie krwi, przyspieszony puls, a w przypadku bardzo częstego zastoju qi wątroby mamy do czynienia z alergiami, występowanie obrzmień, guzów, napięty brzuch, zaburzenia trawienia, dokuczliwe zmęczenie i odczuwalny ból mięśni – wówczas ostre przyprawy i nieduże ilości wysokoprocentowego alkoholu mogą być pomocne jednak najlepsza w tym przypadku jest terapia ziołowa i akupunktura oraz ćwiczenia takie jak joga czy qi gong.

Wiosna to okres kiedy zaczyna się ruch energii, która wzrasta i dąży do maksymalnej ekspansji latem kiedy występuje maximum energetyczne dlatego w żywieniu podczas okresu wiosennego najważniejsze jest zadbanie o wzmocnienie Qi i pozytywne oddziaływanie na wątrobę i śledzionę. Najlepsze są produkty lekko ogrzewające, które „wznoszą energię”. Idealne są kiełki, zielone części warzyw bulwiastych, młode i świeże warzywa, trawy pszenicy i jęczmienia, ostre przyprawy poruszające energię jak bazylia, majeranek, rozmaryn, kmin, liść laurowy, czosnek, chili i imbir etc. Niewskazane są ciężkie i tłuste pokarmy i nadmiaru smaku kwaśnego oraz używanie zbyt dużo soli. Dobrze działają napary z mięty z dodatkiem miodu lub agawy. Dobrze jeść młode ziemniaki, marchewkę, strączki, młodą kapustę, szparagi, karczochy, sałaty, rzodkiew i groszek.

Ziarna zbóż mają w sobie również ogromny potencjał wzrostu i dobrze spożywać je w tym okresie. Generalnie jest to czas kiedy surowe produkty roślinne i owoce są dobrze trawione – dlatego jest to dobry czas na diety raw. Jeżeli chodzi o gotowanie, to wiosną gotujemy krócej jednak dobrze robić to w wyższej temperaturze by zachować składniki odżywcze, idealne jest gotowanie na parze lub saute. Na wiosnę dominującym czynnikiem patogennym jest wiatr i bardzo łatwo jest złapać objawy przeziębienia lub grypy – bardzo pomocne są wówczas produkty o łagodnie ostrym smaku jak cebula, dymka i imbir. Dlatego podczas takich dolegliwości nie wskazany jest smak kwaśny ponieważ jego natura ściągająca spowoduje że patogen wejdzie głębiej w organizm. Należy właśnie otworzyć pory skóry i używać ostrych przypraw by zaburzenie opuściło organizm. Natomiast smak kwaśny wskazany jest przy nadmiernych potach, krwotoków, wypadania narządów, hemoroidów czy nietrzymania moczu. Smak kwaśny jest pewnego rodzaju antidotum na ciężki i tłusty pokarm ponieważ rozpuszcza tłuszcze i białka jest także wspierający podczas przyswajania przez organizm minerałów poprawiając ich przyswajanie.

PRODUKTY W PRZEMIANIE DREWNA

WARZYWA

BAKŁAŻAN, OCHŁADZAJĄCA, SŁODKI, LEKKO GORZKI

  • OCHŁADZA KREW I GORĄCO

KAPUSTA KISZONA, OCHŁADZAJĄCA, KWAŚNY

  • OCHŁADZA GORĄCO W JELICIE I ŻOŁĄDKU

KARCZOCH, OCHŁADZAJĄCA, GORZKI, LEKKO SŁODKI

  • OCHŁADZA GORĄCO WĄTROBY

POMIDOR, OCHŁADZAJĄCA DO ZIMNEJ, SŁODKI, KWAŚNY

  • WZMACNIA YIN WĄTROBY

SZPINAK, OCHŁADZAJĄCA, SŁODKI, LEKKO GORZKI

  • OCHŁADZA WĄTROBĘ I KREW

OWOCE

AGREST, OCHŁADZAJĄCA, KWAŚNY

  • OCHŁADZA GORĄCO, OCHŁADZA JELITO

ANANAS, OCHŁADZAJĄCA DO NEUTRALNEJ, SŁODKI, KWAŚNY

  • STYMULUJE TRAWIENIE

BRZOSKWINIA, NEUTRALNA DO OGRZEWAJĄCEJ, KWAŚNY, SŁODKI

  • ODBUDOWUJE PŁYNY CIAŁA

CYTRYNA, ZIMNA, BARDZO KWAŚNY

  • ROZPRASZA GORĄCO

GREJPFRUT, OCHŁADZAJĄCA DO ZIMNEJ, KWAŚNY

  • GASI PRAGNIENIE, ZSYŁA W DÓŁ QI

GRUSZKA, NEUTRALNA DO OCHŁADZAJĄCEJ, SŁODKI, LEKKO KWAŚNY

  • OCHŁADZA GORĄCO ŻOŁĄDKA, NAWILŻA

JABŁKO, NEUTRALNA DO OCHŁADZAJĄCEJ, LEKKO KWAŚNY, SŁODKI

  • ZATRZYMUJE BIEGUNKĘ

JAGODA, OCHŁADZAJĄCA, KWAŚNY

  • ŚCIĄGAJĄCE, ZATRZYMUJE BIEGUNKĘ

KIWI, ZIMNA, KWAŚNY, SŁODKI

  • OCHŁADZA GORĄCO

MALINA, OCHŁADZAJĄCA, KWAŚNY, SŁODKI

  • LEKKO PRZECZYSZCZAJĄCE, MOCZOPĘDNE

MANDARYNKA, OCHŁADZAJĄCA, KWAŚNY

  • ODBUDOWUJE PŁYNY CIAŁA

MANGO, OCHŁADZAJĄCA, KWAŚNY, SŁODKI

  • TWORZY PŁYNY CIAŁA I KREW

MORELA, NEUTRALNA DO OGRZEWAJĄCEJ, KWAŚNY, SŁODKI

  • UZUPEŁNIA PŁYNY CIAŁA

POMARAŃCZA, OCHŁADZAJĄCA DO ZIMNEJ, SŁODKI, KWAŚNY

  • ODBUDOWUJE PŁYNY CIAŁA

PORZECZKA, OCHŁADZAJĄCA, KWAŚNY

  • ŚCIĄGAJĄCE, TWORZY PŁYNY CIAŁA I KREW

RABARBAR, ZIMNA, KWAŚNY

  • ŚCIĄGAJĄCE, HARMONIZUJE JELITA

ŚLIWKA, NEUTRALNA DO OGRZEWAJĄCEJ, KWAŚNY, SŁODKI

  • OCHŁADZA GORĄCO WĄTROBY

TRUSKAWKA, OCHŁADZAJĄCA, SŁODKI, KWAŚNY

  • BUDUJE PŁYNY CIAŁA I KREW

ŻURAWINA, OCHŁADZAJĄCA DO NEUTRALNEJ, KWAŚNY

  • WZMAGA APETYT

ZBOŻA

ORKISZ, NEUTRALNA DO OGRZEWAJĄCEJ, SŁODKI

  • WZMACNIA QI ŚLEDZIONY

ORKISZ ZIELONY (SUSZONE, NIEDOJRZAŁE ZIARNO ORKISZU), OCHŁADZAJĄCA
SŁODKI, LEKKO KWAŚNY – OCHŁADZA GORĄCO WĄTROBY

PSZENICA, OCHŁADZAJĄCA, SŁODKI

  • ODBUDOWUJE QI, KREW I YIN

PSZENICZNE ZARODKI, OCHŁADZAJĄCA DO ZIMNEJ, SŁODKI, LEKKO OSTRY

  • OCHŁADZAJĄ GORĄCO WĄTROBY

PSZENNA MĄKA, NEUTRALNA DO OGRZEWAJĄCEJ, SŁODKI
-NAWILŻA, ODŻYWIA YIN

PSZENNE OTRĘBY, OCHŁADZAJĄCA, SŁODKI

  • WZMACNIAJĄ ŚRODKOWY OGRZEWACZ

ŻYTO, NEUTRALNA, SŁODKI, LEKKO GORZKI

  • WZMACNIA I ODBUDOWUJE QI

PRODUKTY MLECZNE

JOGURT, OCHŁADZAJĄCA DO ZIMNEJ, KWAŚNY, SŁODKI

  • ODŻYWIA YIN, OCHŁADZA JELITA

SEREK ŚMIETANKOWY, OCHŁADZAJĄCA DO ZIMNEJ, LEKKO KWAŚNY

  • NAWILŻA

ŚMIETANA KWAŚNA, NEUTRALNA DO OCHŁADZAJĄCEJ

  • KWAŚNY, SŁODKI

PRZYPRAWY

OCET WINNY, OGRZEWAJĄCA, KWAŚNY, LEKKO OSTRY

  • PORUSZA QI, ROZLUŹNIA STAGNACJĘ, POPRAWIA KRĄŻENIE, STYMULUJE WYDZIELANIE SOKÓW TRAWIENNYCH

KORZEŃ RABARBARU, ZIMNA, GORZKI

  • ŚCIĄGAJĄCE DLA JELIT, ROZLUŹNIA ZAPARCIA

MIĘTA PIEPRZOWA, OCHŁADZAJĄCA, OSTRY, LEKKO SŁODKI

  • OCHŁADZA GORĄCO, ROZRZEDZA ŚLUZ

SZCZAW, OCHŁADZAJĄCA, KWAŚNY

  • MOCZOPĘDNE, OCHŁADZA KREW

SZCZAWIK ZAJĘCZY (KONICZYNA, OXALIS ACETOSELLA), OCHŁADZAJĄCA
KWAŚNY – OCHŁADZA GORĄCO KRWI

HERBATA CZARNA, NEUTRALNA, GORZKI

  • STYMULUJE PRACĘ ŻOŁĄDKA I JELIT

HERBATA ZIELONA, OCHŁADZAJĄCA, GORZKI

  • ODŻYWIA YIN SERCA I WĄTROBY

KWAS CHLEBOWY, OCHŁADZAJĄCA, KWAŚNY

  • CHRONI PŁYNY CIAŁA (POMAGA ZACHOWAĆ)

OCET JABŁKOWY , NEUTRALNA, KWAŚNY, LEKKO OSTRY

  • PORUSZA QI, ROZLUŹNIA STAGNACJĘ, WZMAGA APETYT

OCET Z WINA CZERWONEGO, OGRZEWAJĄCA, KWAŚNY

  • PORUSZA QI, ROZLUŹNIA STAGNACJĘ, WZMAGA APETYT

PIRACKA KUCHNIA

WIOSNA W KUCHNI

Galeria

PIRACKA SOCZEWICOWA

SKŁAD:

WŁOSZCZYZNA

ZIEMNIAKI 

CEBULA 

SOCZEWICA

LIŚCIE CURRY 

PASSATA POMIDOROWA 

OLEJ, PIEPRZ, SÓL, SOS SOJOWY 

SOCZEWICA 

Smak: Słodki (Gan). Smak słodki w TCM ma funkcję tonizowania (wzmacniania) i harmonizowania.

Natura (Temperatura): Neutralna lub Lekko Chłodna (Ping / Wei Liang) Neutralna natura sprawia, że jest dobrze tolerowana przez większość osób i nie wprowadza nadmiernego ciepła ani chłodu.

Narządy: Śledziona/Żołądek, Serce. Śledziona i Żołądek to centrum trawienia i wchłaniania (tworzenia Qi i Krwi).

Główne Działanie Terapeutyczne: Soczewica jest głównie stosowana jako łagodny tonik i środek usuwający nadmiar wilgoci i toksyn.

Wzmacnianie Śledziony i Qi: Jako słodki, pożywny pokarm, tonizuje Qi Śledziony i Żołądka, co poprawia trawienie i wchłanianie. Jest to kluczowe dla wytwarzania Qi i Krwi (Xue), które odżywiają całe ciało. Jest często zalecana osobom z osłabionym trawieniem, zmęczeniem i niedoborem Qi (energia życiowa).

Usuwanie Wilgoci i Obrzęków: Pomaga eliminować Wilgoć (Shi) z organizmu, która może prowadzić do uczucia ciężkości, ociężałości kończyn, obrzęków i luźnych stolców. Z tego powodu jest czasem stosowana w dietach wspomagających leczenie biegunki lub obrzęków spowodowanych nadmiarem Wilgoci.

Odprowadzanie Toksyn: Uważa się, że soczewica, zwłaszcza zielona, ma łagodne właściwości detoksykujące. Pomaga w usuwaniu nagromadzonych toksyn (Re Du) z ciała, zwłaszcza z dolnego ogrzewacza.

Wzmacnianie Serca (Zieleń/Czerwień): Niektóre źródła przypisują zielonej i czerwonej soczewicy delikatne wsparcie dla Qi Serca i Krwi Serca, co może pomagać w łagodzeniu łagodnego niepokoju i poprawie jakości snu (wspierając Shen).

Soczewica w Kontekście Barw: W TCM kolor pożywienia często wskazuje na jego zastosowanie do konkretnych narządów: Zielona Soczewica: Ma związek z Wątrobą/Wiatrem, ale w tym przypadku jest głównie używana do detoksu i ruchu Qi. Czerwona Soczewica: Ma silniejsze powiązania z Sercem/Ogniem (elementy Czerwieni), stąd jej potencjalna rola w odżywianiu Krwi Serca i uspokajaniu Ducha (Shen).

W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej (TCM) soczewica jest głównie związana z Przemianą Wody (Słony Smak), wspierając Nerki, regulując wodę, ale także tonizuje Qi i wzmacnia Żołądek i Śledzionę, zwłaszcza w kierunku oczyszczania wilgoci i łagodzenia upałów, z nutą działania ochładzającego, szczególnie czerwona soczewica (ogień). 

Główne powiązania:

Nerki (Woda): Soczewica, jako strączek, wspiera Nerki, odpowiedzialne za esencję (Jing) i witalność.

Żołądek i Śledziona (Ziemia): Pomaga w trawieniu i usuwaniu wilgoci, wzmacniając te organy.

Serce (Ogień): Wspomniane w kontekście łagodzenia letnich upałów i usuwania wilgoci.

Smak Słony: Strączki (w tym soczewica) są zaliczane do elementów Wody (słony smak). 

PRODUKTY, KTÓRE WZMACNIAJĄ SYSTEM NEREK

Ryby: ryby wędzone, ostrygi, langusta, łosoś, krewetki, tuńczyk

Mięso: dziczyzna: sarnina, gołąb, dzik

Warzywa: soczewica

Zboża: owies, proso, pszenica, czarna soja

Orzechy i nasiona: orzechy włoskie, czarny sezam

PIRACKA KUCHNIA

PIRACKA SOCZEWICOWA

Galeria

KORZENIE ŻYCIA

Współczesne choroby cywilizacyjne jak nowotwory, niezliczone zaburzenia na tle nerwowym i wszechobecne nałogi oraz niewiarygodne rozproszenie umysłu poprzez nadmiar bodźców oraz ciągłe stymulowanie wrodzonej nam pożądliwości są w istocie prowokacjami wynikającymi z zaburzenia równowagi energetycznej, bowiem według starożytnej wiedzy różnych tradycji wymiar fizyczny, który zazwyczaj postrzegamy nie jest jedynym wymiarem istnienia, a nasze ograniczenia wynikają z ułomności i zubożenia naszych naturalnych potencjałów i poprzez swoje neurotyczne i egoistyczne zapędy niszczymy ten naturalny balans energetyczny i koniec końców stajemy się ofiarami własnej ignorancji, gniewu i pożądania.

Nerki są korzeniem i podstawą całego organizmu. Dostarczają nam energię i ciepło. Są źródłem i podstawą jakości Yin i Yang co oznacza, że ich kondycja w głównej mierze o tym jak się czujemy zarówno na poziomie fizycznym jak i psychicznym, bowiem od ciała zależy energia, a od energii zależy stan naszego umysłu. Te trzy podstawowe elementy w jakich się przejawiamy czyli ciało, energia i umysł są od siebie współzależne i tylko pozornie możemy je oddzielić. Symbolicznie tą trójcę określa Niebo (tien) jako pustka, przestrzeń – umysł, Ziemia (dee) jako stałość, cielesność, materia, oraz Człowiek (ren) jak przejawienie dynamicznego elementu energii. Kultura skrajnie materialistyczna utyka na poziomie ciała, jest ociężała i brak jej przestrzeni nieba i dynamiki energii, nasze cielesne zafiksowanie i perwersyjne wręcz gloryfikowanie cielesności jest rodzajem w najlżejszym wydaniu – zaburzenia, a obecnie przyjmuje formę choroby – patologii. Cywilizacyjna seksualizacja i wynaturzenie ciała, kult zaspokajania zmysłowego w formie obrazkowej pornografii zarówno tej cielesnej jak i żywieniowej, totalna nadpodaż wytworów pop kultury, uzależnienie od technologii i przebodźcowanie wszechobecnym szumem informacyjnym oraz bazującymi na strachu i lęku sterownikami wbudowanymi w całą maszynerię nowoczesnych mediów tworzy całą filozofię „chwilowości”, która manifestuje się poprzez religię współczesnego humanizmu jako specyficznego kultu „człowieczeństwa” – istoty niezależnej i oderwanej od całej współzależnej sieci życia. Nasze wybicie się na skrajnie egotyczną indywidualizację względem naturalnej i odwiecznej współzależności wszystkich zjawisk i procesów to jedynie akt intelektualnej wiary,, rodzaj urojenia, a ceną jest wzrastające z dnia na dzień wszechobecne cierpienie zarówno wewnętrzne jak i zewnętrzne, gdyż brak szacunku do Natury niszczy fundament, który podtrzymuje naszą póki co fizyczną egzystencję.

Filozofia daremności to termin ukuty przez profesora marketingu Uniwersytetu Columbia, Paula Nystroma, opisujący stan psychiczny wywołany monotonią nowej ery przemysłowej . Nystrom zauważył, że naturalnym skutkiem tego stanu jest poszukiwanie satysfakcji w rzeczach błahych, takich jak modne ubrania i dobra. Nystrom (1938) wysunął teorię, że tę ludzką skłonność we współczesnym świecie można manipulować, aby wywołać błędne koło niezadowolenia i pragnienia nowych dóbr konsumpcyjnych, prowadząc w ten sposób do wzrostu sprzedaży modnych dóbr i usług.

Nasza Esencja jest Potencjałem, który z jednej strony dziedziczymy w kodzie genetycznym po naszych przodkach (przedurodzeniowa) jak i budujemy ją lub odżywiamy poprzez pokarm i oddychanie. To co dostajemy od naszych rodziców determinuje nasz proces wzrostu, dojrzewania płciowego, płodność, konstytucję ciała, siłę i witalność. Niedobory Esencji prowadzą do niedorozwoju fizycznego i umysłowego. To Esencja niejako kontroluje fazy naszego życia jak narodziny, dojrzewanie, wiek dojrzały, okres pokwitania, śmierć. Proces starzenia postępujący w cyklach siedmioletnich u kobiet i ośmioletnich u mężczyzn to bezpośredni wynik ubywania / zużywania Esencji. To Esencja decyduje o długości naszego życia, bowiem jest to zasób nieodnawialny, a poprzez pokarm i pozyskiwanie składników odżywczych możemy jedynie dbać o jakość wrodzonej Esencji zatem jej stan warunkuje funkcjonowanie naszych nerek czyli w przypadku obfitości duży potencjał seksualny, witalność, wigor i mocną wolę oraz determinację, natomiast przy osłabieniu to słabe nerki, spadek witaliści, niepłodność, brak wigoru, depresyjność i wycofanie.

W naszym organizmie tym korzeniem są właśnie nerki, bo to one przechowują i dysponują całym energetycznym potencjałem jaki mamy w formie pierwotnego Yin i pierwotnego Yang. Przechowują naszą życiodajną Esencję, która odpowiada za wzrost, rozwój, zdolności rozrodcze, tworzą szpik kostny, odżywiają mózg i pozyskują energię życiową Qi, odpowiadają za dolne kończyny, są bezpośrednio powiązane z uszami i zmysłem słuchu, a o ich kondycji świadczą nasze włosy. To tutaj „mieści się” nasza silna wola, wytrzymałość fizyczna jak i potencjał umysłowy.

Nasze nerki pełnią też fundamentalną funkcję wytwarzania szpiku, który jest substancją budującą kości, szpik kostny, mózg i kręgosłup. Wpływ na mózg objawia się w naszych możliwościach koncentracji, pamięci, umiejętności i inteligencji. O stanie nerek świadczą nasze zęby i kości. Ponieważ nerki należą do przemiany wody odpowiadają również za transformację i transport Płynów ciała regulując ich przepływ w tak zwanym dolnym ogrzewaczu, który odpowiada za nasze funkcje wydalania czego fundamentalną rolą jest oddzielanie nieczystych Płynów wewnętrznych oraz dostarczanie energii Qi do pęcherzyka moczowego, aby wspomóc proces transformacji i rozdzielania płynów.

Drugim źródłem pozyskiwania Qi z zewnątrz obok pożywienia jest proces oddychania i pobierania tej życiodajnej energii z powietrza. I tutaj warto sobie uświadomić w jak trudnej sytuacji jesteśmy żyjąc w tak zwanym zindustrializowanym nowoczesnym świecie, a szczególnie w megamiastach, które pełne smogu i zanieczyszczeń stały się miejscami o ogromnych deficytach energetycznych, a powietrze w tych miastach jest bardzo ubogie w Qi. Współczesne choroby cywilizacyjne jak nowotwory, niezliczone zaburzenia na tle nerwowym i wszechobecne nałogi oraz niewiarygodne rozproszenie umysłu poprzez nadmiar bodźców oraz ciągłe stymulowanie wrodzonej nam pożądliwości są w istocie prowokacjami wynikającymi z zaburzenia równowagi energetycznej, bowiem według starożytnej wiedzy różnych tradycji wymiar fizyczny, który zazwyczaj postrzegamy nie jest jedynym wymiarem istnienia, a nasze ograniczenia wynikają z ułomności i zubożenia naszych naturalnych potencjałów i poprzez swoje neurotyczne i egoistyczne zapędy niszczymy ten naturalny balans energetyczny i koniec końców stajemy się ofiarami własnej ignorancji, gniewu i pożądania. Nasz egotyczny niespokojny umysł funkcjonuje w urojeniu oddzielenia od nieskończonego w swoim zróżnicowaniu wymiaru wszech życia, które jest połączone i współzależne o czym doskonale pisze Echart Tolle w swojej doskonałej książce „Potęga Teraźniejszości.” A wyjątkowy nauczyciel rdzennej tybetańskiej tradycji Bon ujmuje to w taki sposób:

Tenzin Wangyal Rinpoche

Tak niewiele rozumiemy jeżeli chodzi o funkcjonowanie naszego ciała, bowiem współczesna nauka stała się tak wysoce wyspecjalizowana i odległa od naszego codziennego doświadczenia, że zrozumiałą jest potrzeba tworzenia map orientacyjnych w postaci bardziej obrazowych systemów tzw. wiedzy alternatywnej, która często ma wciąż wiele do zaoferowania, a jej prawdziwa moc polega objęciu całości tego kim jesteśmy w bardziej spójny holistyczny model taki jak Tradycyjna Medycyna Chińska, Ajurweda, Starożytna Medycyna Tybetańska, Makrobiotyka ponieważ w sposób naturalny potrzebujemy posiadać rodzaj rozeznania w tym kim jesteśmy jako biologiczne istoty. Myślę, że wspomniane systemy i nowoczesna medycyna powinny wchodzić w dialog i współpracę, bowiem to właśnie starożytne systemy wiedzy stworzyły nowoczesną naukę. Jest to owoc ciągłości ludzkiego doświadczenia i wiedzy. Niepoliczalnej linii mędrców, naukowców, uzdrowicieli i lekarzy, których głębokie współczucie i mądrość kierowało do kolejnych odkryć i doświadczeń i wciąż wierzę, że siłą która ukryta jest za całym tak zwanym „przemysłem służby zdrowia” jest właśnie służba, którą rozumieją i której są oddani ci właśnie ludzie, którzy są prawdziwymi lekarzami – tymi którzy mają autentyczne współczucie i czystą motywację. Nasza zachodnia nauka jest potężnym narzędziem, które możemy użyć by pomóc światu w jakim żyjemy, gdyż jego ciężka i śmiertelna choroba dotyka nas wszystkich. Zmiana klimatu ziemi to przerażająca diagnoza i nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć skutków. Mniejsza z tym czy jest to proces naturalny jak twierdzą niektórzy, czy jest wynikiem działalności człowieka. Ta Zmiana jest faktem. To się dzieje. Ten zewnętrzny brak równowagi odzwierciedla nasze wewnętrzne zagubienie.

Podobnie jak nerki są dla nas Źródłem życia, w ten sam sposób Ziemia jest ugruntowaniem i żywicielką dla naszego ciała i uzdrawianie naszej relacji z planetą jest najważniejszą Przemianą w jakiej możemy świadomie uczestniczyć, bowiem pierwszy krok to praca nas sobą, powrócenie do naturalnej harmonii do potęgi spokoju i ciszy do tych jakości, które są już w nas, wówczas możliwe staje się dzielenie i wsparcie względem kolektywnej świadomości, pracy na rzecz Życia. Prawdziwej Służby Zdrowia.

PIRACKA KUCHNIA

KORZENIE ŻYCIA

Galeria

PIRACKI BIGOS 

SKŁAD:

CEBULA 2 SZT 

KAPUSTA KISZONA 1 KG 

KAPUSTA BIAŁA 500 GR 

GRZYBY SUSZONE SOLIDNA GARŚĆ 

PIECZARKI 10 SZT 

TOFU WĘDZONE ALBO GYROS ROŚLINNY 1 OP 

ALBO KOTLET SOJOWY 1 OP 

ŚLIWKI WĘDZONE GARŚĆ 

ORZECHY WŁOSKIE GARŚĆ 

LIŚĆ LAUROWY 3 SZT 

ZIELE ANGIELSKIE 5 SZT 

KULKI JAŁOWCA 5 SZT 

PRZECIER POMIDOROWY MAŁY SŁOIK 200 GR 

PRZYPRAWY:

CYNAMON 

IMBIR 

JAK LUBIMY TO CHILI 

ROZMARYN 

TYMIANEK 

SOS SOJOWY 

SÓL PIEPRZ 

WYKON:

GRZYBY ZALEWAMY WRZĄTKIEM I ODSTAWIAMY 

SIEKAMY: CEBULĘ W PIÓRA, KAPUSTĘ, PIECZARKI W PLASTRY 

DO GARA:

Z: OLEJ 

M: CEBULA

Z: PIECZARKI, GRZYBY 

Z: KAPUSTA, CYNAMON 

M: OSTRE PRZYPRAWY 

W: TOFU / GYROS / KOTLET, SÓL 

D: KISZONA KAPUSTA 

GOTUJEMY DŁUGO DO MIĘKKOŚCI PODLEWAMY WYWAREM 

D: DODAJEMY PRZECIER 

O: SZCZYPTĘ KURKUMY 

Z: POSIEKANE SUSZONE ŚLIWKI 

M: DOPRAWIAMY PIEPRZEM 

W: I SOSEM SOJOWYM 

INFO:

KAPUSTA: Odmiany zielona i czerwona: natura termiczna lekko ogrzewająca; smak słodki i cierpki; działanie powlekające; nawilża jelita; wpływa korzystnie na żołądek; poprawia trawienie; w wielu kulturach stosowana jest do upiększania skóry. Jest również wykorzystywana do leczenia zaparć, przeziębienia, kokluszu (kapuśniak lub herbata z kapusty), odmrożeń (mycie naparem z kapusty o temperaturze ciała), depresji psychicznej i rozdrażnienia; pomaga oczyścić układ pokarmowy z zarobaczenia (dla lepszych rezultatów w pozbywaniu się pasożytów do kapusty dodaj czosnek). 

Zawiera witaminę U, która jest lekarstwem na wrzody. W przypadku zarówno wrzodów żołądka, jak i dwunastnicy wypijaj po 1/2 filiżanki świeżego soku z kapusty dwa lub trzy razy dziennie, między posiłkami. Pij przez dwa tygodnie, nawet jeżeli symptomy ustąpią wcześniej. Jeśli smak soku z kapusty będzie zbyt cierpki, dolej soku z selera naciowego.

Kapusta zawdzięcza wiele ze swoich właściwości leczniczych dużej zawartości siarki (siarka ogrzewa, niszczy pasożyty i oczyszcza krew).

Spożywana i jednocześnie stosowana jako okład, kapusta leczy wypryski skórne, owrzodzenia nóg, żylaki, artretyzm i skaleczenia. Regularne spożywanie kapusty pomaga w pokonaniu stanu chronicznie marznących stóp. By zrobić okład, utrzyj kapustę, wymieszaj z wodą i przyłóż na dotkniętą chorobą część ciała, zabezpieczając gazą. Inny sposób to zmiażdżenie liści i bezpośrednie umieszczenie ich na skórze. Ta właśnie metoda zewnętrznego stosowania została wykorzystana przez nauczycielkę jogi ze Szwajcarii, która podczas jazdy na nartach uległa wypadkowi, poważnie raniąc sobie nogi. W rany wdała się gangrena i lekarze zalecili amputację. Ona zamiast tego stosowała nieprzerwanie okłady z kapusty i codziennie jadła duże ilości surowej kapusty. Rany szybko się zaleczyły.

Kapusta zawiera jod i jest bogatym źródłem witaminy C (zawiera więcej tej witaminy niż pomarańcze); jej zewnętrzne liście posiadają duże stężenie witaminy E i przynajmniej o 30% więcej wapnia niż liście wewnętrzne. Kapusta w formie surowej i kiszonej doskonale oczyszcza i odnawia przewód pokarmowy, poprawia florę jelitową i leczy trudne przypadki zaparć (zob. przepis na kapustę kiszoną).

W porównaniu z okrągłą główką kapusty, podłużna kapusta chińska (Napa) nie jest ostra, nie ma też ogrzewającej natury; jest natomiast ochładzająca i ma słodki smak. Jest też przydatna przy różnego rodzaju zapaleniach, wydalaniu żółtego śluzu i wszystkich innych dolegliwościach związanych z objawami gorąca. Nawilża jelita i leczy zaparcia. Kapusta chińska zawiera zaledwie 20% siarki obecnej w kapuście o okrągłych główkach. Badania wykazują, że niektóre warzywa kapustne (kapusta, brokuły i brukselka) hamują rozwój nowotworu w jelicie grubym.

Ostrzeżenie: Kapusta chińska powinna być spożywana w umiarkowanych ilościach w przypadku nudności oraz przez osoby permanentnie osłabione (niedobór Qi).

Paul Pitchford. „Odżywianie dla zdrowia”. 

MĄDROŚĆ:

PIRACKA KUCHNIA

PIRACKI BIGOS 

Galeria

PIRACKA ZUPA „HELL OR WIN”

CZYLI DYNIA W TRADYCYJNEJ MEDYCYNIE CHIŃSKIEJ (TCM):

SKŁAD:

DYNIA HOKAIDO 

MARCHEW 

CEBULA

MASŁO KLAROWANE 

KUKURYDZA W PUSZCE 

CYNAMON, PIEPRZ, SÓL, CURRY, SOS SOJOWY 

IMBIR I ŚMIETANA

FINAŁ: NATKA PIETRUSZKI

W TCM dynia (南瓜 / Nánguā) – to pokarm wzmacniający i oczyszczający, idealny na chłodniejsze dni.

Charakterystyka energetyczna:

  • Smak: słodki (z lekką nutą gorzką 
  • Temperatura: lekko ciepła
  • Kanały (meridiany): śledziona (SP), żołądek (ST), jelito grube (LI)

Działanie:

  • Wzmacnia Qi śledziony i żołądka → poprawia trawienie, dodaje energii
  • Usuwa wilgoć i flegmę → wspiera przy obrzękach, uczuciu ciężkości, zaleganiu śluzu
  • Rozgrzewa środek → pomaga przy „zimnym brzuchu”, osłabieniu i wychłodzeniu organizmu
  • Wspomaga eliminację pasożytów – szczególnie nasiona dyni (Nánguā zǐ)

Nasiona dyni – w TCM używane są jako naturalny środek przeciwrobaczy, ale też tonik dla nerek i układu rozrodczego. Wspierają płodność i odporność. Gotowana dynia, zupa krem, congee (kleik ryżowy z dynią) – to formy, które wzmacniają Qi śledziony, harmonizują trawienie i ogrzewają organizm. Unikaj nadmiaru przy objawach gorąca lub suchości w organizmie. Dynia w TCM to pokarm, który równocześnie odżywia, oczyszcza i ogrzewa. Jesienią warto po nią sięgać często – szczególnie przy osłabieniu, zmęczeniu i uczuciu wilgoci w ciele. 

PIRACKA KUCHNIA

PIRACKA ZUPA „HELL OR WIN”

Galeria

SKŁAD: 

SZKLANKA DOBREJ MĄKI 

MASŁO 

1 MAŁA DYNIA HOKKAIDO 

3 MARCHEWKI

3 JAJKA 

MLEKO ROŚLINNE 

POMARAŃCZA 

OLEJ 

PRZYPRAWY: 

MIELONY IMBIR 

MIELONA GAŁKA 

CYNAMON  

SÓL 

CUKIER BRĄZOWY 

WYKON: 

D: 500 GR MĄKI 

O: SZCZYPTA KURKUMY 

Z: POŁOWA KOSTKI MASŁA 

M: DODAĆ TROCHĘ IMBIRU I GAŁKI 

W: TROSZKĘ SOLI I WODY 

POSIEKAĆ I WYROBIĆ RĘCZNIE I ODŁOŻYĆ DO LODÓWKI 

Z: DYNIĘ I MARCHEW ZETRZEĆ 

Z: DODAĆ 200 – 300 GR BRĄZOWEGO CUKRU 

Z: 150 ML CIEPŁEGO MLEKA 

Z: 3 JAJKA 

Z/M: ŁYŻECZKĘ CYNAMONU 

M: TROCHĘ IMBIRU

W: SZCZYPTA SOLI

D: ODROBINĘ SOKU Z POMARAŃCZY 

ZMIKSOWAĆ NA MASĘ I ODCEDZIĆ 

BLACHA / FORMA WYSMAROWAĆ OLEJEM I DAĆ PAPIER 

ROZWAŁKOWAĆ CIASTO I WYŁOŻYĆ NIM FORMĘ 

WLAĆ MASĘ DYNIOWĄ 

PIEC W 180 °C OK 50 MIN 

WIEDZA:

Dynia

Natura termiczna ochładzająca; smak słodki i lekko gorzkawy; pomaga w stanach związanych z wilgocią, jak rozwolnienie, egzema lub obrzęk; reguluje poziom cukru we krwi oraz korzystnie wpływa na trzustkę – stosowana w cukrzycy i hipoglikemii. Powoduje wydzielanie śluzu z płuc, oskrzeli i gardła. Wykazano, że regularne spożywanie dyni pomaga w astmie oskrzelowej. Gotowana dynia niszczy robaki w jelitach, choć nie tak skutecznie, jak jej ziarna. 

Paul Pitchford. „Odżywianie dla zdrowia”. 

MĄDROŚĆ: 

CIAŁO I UMYSŁ SĄ JED­NYM

Kiedy odprę­żasz się men­tal­nie, relak­su­jesz się fizycz­nie, ponie­waż ciało i umysł to dwa aspekty jed­nej rze­czy­wi­sto­ści. Gdy twój umysł jest zbyt napięty, gdy doświad­cza zbyt wielu trud­no­ści, wpływa to nega­tyw­nie na twoje ciało. Ciało potrze­buje też ruchu i krą­że­nia, aby nie nara­stało w nim napię­cie.

Poprzez zatrzy­ma­nie się – czy to w medy­ta­cji pod­czas cho­dze­nia czy sie­dząc – zysku­jesz pano­wa­nie nad sytu­acją. Jesteś suwe­re­nem swo­jego ciała i umy­słu. Nie pozwól ponieść się lękowi, nie­po­ko­jowi czy eks­cy­ta­cji. Kiedy wła­dają tobą nie­po­kój i lęk, jesteś jak zde­tro­ni­zo­wana kró­lowa czy król. Prak­tyka służy odzy­ska­niu suwe­ren­nej wła­dzy. Kiedy uważ­nie cho­dzisz, kiedy uważ­nie sie­dzisz, odzysku­jesz pano­wa­nie nad sobą.

Gdy twój umysł prze­bywa w chwili obec­nej, możesz spoj­rzeć głę­biej w to, co przy­spa­rza ci cier­pień, i to, co przy­nosi ci szczę­ście. Twoje sku­pie­nie i wgląd pozwolą ci myśleć, dzia­łać i mówić z więk­szą jasno­ścią.

Wiemy, że ludzie nie są wieczni, ale na co dzień zakła­damy, że tak jest. Mając świa­do­mość nie­trwa­ło­ści, możemy trak­to­wać innych z więk­szą miło­ścią i zro­zu­mie­niem. Nie­długo odejdą. Świa­do­mość tego faktu daje lep­sze zro­zu­mie­nie naszej wła­snej roli w cier­pie­niu, które odczu­wamy. Zamiast obwi­niać innych, możemy przyj­rzeć się sobie i pod­jąć pracę nad wła­snymi nie­zręcz­no­ściami, które mogą przy­czy­niać się do trud­nych rela­cji z innymi.

Thich Nhat Hanh