„Żyjemy w czasach, gdy góra jest dołem, prawda jest opcjonalna, a sens jest gatunkiem zagrożonym. Sama materia moralnej jasności zdaje się rozpadać i choć wielu obwinia za to polaryzację polityczną lub późny kapitalizm, duchowe tradycje starożytnych Indii oferują głębszy, bardziej niepokojący obraz naszych burzliwych czasów: żyjemy w Kali Yuga  – epoce ciemności, epoce adharmy. Idea Kali Yuga to nie tylko poetycka metafora czy mitologiczny chwyt. To precyzyjny opis tego, co się dzieje, gdy dharma  – podtrzymująca siła prawdy, sprawiedliwości i wewnętrznego harmonii – zaczyna gnić od środka. Zgodnie ze światopoglądem puranicznym, świat przechodzi przez cztery wielkie epoki, czyli Yugi. Kali Yuga to ostatnia i najbardziej zdegenerowana z nich, czas, w którym sama koncepcja prawości stoi na jednej nodze, chwiejna i krucha.

Pochodzenie słowa Kali wywodzi się z sanskryckiego rdzenia kal (walka lub kłótnia). W tym kontekście Kali (nie mylić z boginią Kālī ) odnosi się do demona lub symbolicznej siły związanej z konfliktem, chaosem, sporami i upadkiem moralnym. Natomiast  yuga oznacza „erę”, „wiek” lub „epokę”. Pisma takie jak Bhagavata Purana i Wisznu Purana opisują Kali Yugę w przejmująco znajomy sposób: władcy stają się złodziejami, bogactwo staje się cnotą, a prawdą jest to, co przynosi korzyść mówcy. Jest historia o królu Vena ( Bhagavata Purana, Wisznu Purana ), który porzuca dharmę dla władzy absolutnej. Albo ta o Kali i byku symbolizującym dharmę, która pokazuje, że nawet w epoce upadku dharma może częściowo przetrwać ( Mahabharata, Bhagavata Purana ). I jest mędrzec Narada, który często opowiada historie o osobach uwiedzionych rytuałami i pozorami, zastępujących swoje duchowe wysiłki wymaganiami ego. Każda z nich przypomina, że ​​istniał i będzie istniał czas, gdy dharma jest w odwrocie, zastąpiona władzą, manipulacją i spektaklem.”

Daniel McKenzie

To, o czym mówisz – ten wątek „poza życiem” – to raczej próba zmierzenia się z odwiecznym pytaniem: czy śmierć naprawdę jest końcem? Nikt tego nie wie, ale ja czuję, że nie. Myślę, że nasze ciało jest tylko rodzajem modemu, narzędziem, przez które przepływa pierwotny, wieczny sygnał. Ciało umożliwia jedynie chwilowe „urzeczywistnienie” tego sygnału w świecie. A kiedy umiera, sygnał trwa dalej.

Grzegorz Kaźmierczak (ur. 1964 w Bydgoszczy) – polski poeta, wokalista i autor tekstów zespołu Variété oraz producent muzyczny.

SYGNAŁ 

W takim momencie nie masz żadnej kontroli. Żadnej. Uświadamiasz sobie, że czas to umysł, że umysł to czas. Uświadamiasz sobie, że nie jesteś tym ciałem na tym fotelu w tym samochodzie, który traci przyczepność i kierunek, który mu nadałeś. Teraz już nic nie zależy od ciebie, ponieważ „ty” nie istniejesz jako osobne i niezależne „ja”, które zaraz może się skończyć tak nagle; bez ostrzeżenia. Ten obiektywnie bardzo krótki moment staje się rozciągliwą substancją uwagi i świadomości. W jednej chwili UŚWIADAMIASZ sobie, że tak naprawdę jesteś poza tym ciałem, poza tym światem. Poza tą jedno – pasmową auto – stradą powszechnego automatyzmu. Poza tym nagłym i brutalnym uderzeniem w balustradę oddzielającą to życie od tamtej śmierci, tą śmierć od tamtego życia. Ten moment jest Rzeczywistością Pogranicza. Jest tym gdzie wcześniej czy później będziesz sam i to jest pewne. 

Pamiętanie o tym jest dla mnie esencją Dharmy. 

W Naukach nasz modem – ciało jest niezwykle cennym darem, ponieważ dzięki niemu możemy praktykować i ostatecznie urzeczywistnić – TO co jest POZA, lub TO co PRZEKRACZA jedno – pasmową autostradę czasu – umysłu. „Sygnał” jest tym co dajemy temu światu – naszą Obecnością i naszą Prawdziwą Pracą, która polega na szczodrości ofiarowania naszego doświadczenia i kreatywności innym istotom dla ich pożytku. Urzeczywistnienie staje się inspiracją i wsparciem, bowiem ktoś kto wciąż szuka tutaj czegoś wartościowego i czegoś co potrafi przekroczyć to Koło – Kwadrat bez wątpliwości rozpozna wartość tego co robimy i w jaki sposób „tutaj jesteśmy” czyli urzeczywistnienie naszej esencjonalnej prawdy. Prawda naszego życia – doświadczenia jest poza oceną drugiej istoty. Nie jest obiektem czy „dziełem sztuki”, nie jest tym co możemy pokazać i pochwalić się. To czym jesteśmy nie można zamknąć w formie jako obiekcie zmysłów. To rodzaj kodu – zapisu, który w sposób niewidoczny dla naszych ograniczeń staje się czym co tutaj zostaje i pracuje nawet wtedy kiedy nas już nie ma. Ponad tym materialnym światem jest świat subtelny, ponad tym co widzialne jest przecież niewidzialne. 

Czujemy TO kiedy mamy w sobie PRZESTRZEŃ. 

Ta Przestrzeń oznacza, że nie jesteśmy jedynie zdominowani przez zawartość i dane naszego umysłu – ciała, nie jesteśmy jedynie Automatonem skazanym na życie pełne przemocy i szaleństwa, pragnień i desperacji. Wciąż potrafimy po prostu być bez tak zwanego „celu” czy „powodu”. Oznacza to, że mogę cię spotkać na ulicy nie idącego „gdzieś” i nie goniącego za „czymś”. Bezcelowość jest potencjałem, który może nam naprawdę pomóc w tym oszalałym od absurdalnych celów świecie. Podobnie jak Absurd, który staje się lekarstwem na chorobę racjonalizacji, która czyni z nas pozbawione życia zrobotyzowane tryby technologicznego koszmaru, który każdego dnia odbiera nam sprawczość i sens bycia istotą ludzką. Dlatego religia czy duchowość staje się ostatnim bastionem irracjonalizmu – tajemnicy, bowiem jak wiemy; 

nadzieja umiera ostatnia. 

Nasz Sygnał jest Darem Serca. Jest tym co naprawdę kochamy i potrafimy to robić za darmo, bowiem w tym co „jest za darmo” jest pewna Moc, której Maszyna nie rozumie i w której traci swoją władzę. Dać coś za darmo oznacza, że hakujemy bazowy paradygmat egoizmu i fundamentalny program strachu, którym wszystko w tej rzeczywistości wydaje się być podporządkowane. 

Jednak w Istocie

Tak nie jest. 

W Istocie nic nie było, nie jest i nie będzie nasze, bo kiedy uderzasz w tą balustradę przy prędkości 140 km na ostatnią godzinę – rozumiesz to bardzo jasno. To co się wydarzyło nie wynikało z twojego wysiłku, twojej woli, twoich planów, twojej misji czy jej braku. Po prostu się wydarzyło – tak jak wydarza się wszystko. Rzeczy, które Dajesz – pracują bez końca dla wszystkich wszędzie przez cały czas i co najważniejsze pomagają. Ukryte w pozorach i nieoczywiste przychodzą wtedy kiedy Dobre Serce potrzebuje pomocy. Kiedy naprawdę prosisz dostajesz naprawdę. 

Można to nazwać tajemnicą wiary. 

Dlatego wydaj na to co naprawdę kochasz ostatnie pieniądze, poświęć ostatnią chwilę, bowiem nawet kiedy stracisz wszystko – wszystko zyskasz. Nie w tym znaczeniu jakie byś chciał, nie w tym rozumieniu jakie zostało w tobie zaprogramowane. Tam – Tu ponad tym wszystkim jest Spokój, bowiem kiedy wciąż żyjesz, widzisz, że twoje życie jest Dobre. I to jest Urzeczywistnienie, które wyzwala cię z Automatyzmu bycia określoną formą w skończoności warunku. To nie jest nirwana czy mityczne oświecenie. To absolutne i niezniszczalne poczucie sensu, który daje więcej niż wszystko co możesz tutaj „kupić” i co „osiągnąć”. Czy w zdrowiu czy w chorobie, czy w dostatku czy w biedzie – nigdy cię nie opuści. Tym dla mnie jest Żywa Dharma ponad jakąkolwiek doktryną czy systemem religijnym. W TYM nie ma ograniczeń, limitów i barier. Jest wszystko i wszystko jest dobre kiedy rozpoznaje samo siebie i służy z oddaniem i miłością. Nie martwią mnie pieniądze, czy własności. Martwi mnie narastająca Ignorancja i Obojętność, bowiem tym jest prawdziwa nędza. Nędza bezmyślnego oceniania drugiej istoty z pogardą i poczuciem wyższości, która staje się trucizną – wirusem współczesności, bowiem to czego nie rozumiesz może być dla kogoś wszystkim co mu zostało i niszczenie tego – zabije tą istotę. Jednak ty nawet o tym nie wiesz. Ta pycha zniszczy ten świat po raz kolejny, bowiem niczego nie tworzy i niczego nie wspiera. Ta pycha jest zajęta sobą i sobą owładnięta. Pycha, duma – uprzedzenie; lepszy, gorszy. Na każdym kroku można to poczuć – jak stajemy się „wszystko wiedzącymi” sędziami i strażnikami „moralności” w jedynej „słusznej” wersji. 

Rzecz w tym, że to jest ucieczka od prawdziwego siebie. Od istoty, która powinna czuć rzeczywistość nie tylko ją analizować. W tej „sekwencji” umysł staje się jak szyba – ekran, a „rzeczywistość” staje się projekcją; czymś co nawet się nie wydarza. Dlatego „Ulisses” Joyce’a jest tak przełomowym dziełem. Symulacja zbudowana z założeń. Wielka studnia meta – świadomości zanurzonej w samej sobie i ze sobą bez ustanku konwersująca. Iluzja osobności i odrębności myśli. Jednak w istocie można nazwać to Polem:

Świat echa – które udaje dialog. 

Echo oznacza, że w istocie nic nie jest „nowe” czy „świeże” / „żywe” w tym symulacyjnym polu, a cała gra staje się po prostu mechaniczna. Jest bezustanną akcją – reakcją, poza jakąkolwiek intencją. W takiej grze nasza „wolna wola” jest absolutną iluzją jak pisze Robert M. Sapolsky. Ponieważ w tym stadium nie występuje już prawdziwy proces twórczy w sensie odkrywania tego co żywe, a jedynie naśladowanie tego procesu w formie dojmująco wtórnej. To jest tak zwana technologiczna klatka. Maszyna jako bóg i bóg jako maszyna. Nazywam to „wnykami”. Chat GPT jako mistrz zen, jako filozof i jako kapłan. To „Lód” Dukaja w formie informacji. To nieskończony absurdalny kafkowski labirynt w którym żyjemy na podobieństwo insektów i zostajemy skazani nie znając nawet zarzutów. 

Teraz: zakryte udaje odkryte, powtórzone udaje stworzone, a to wszystko jest możliwe tylko dlatego, że tracimy pamięć. To jest prawdziwy cel Tech, ponieważ to czyni z nas niewolników. To jest totalitaryzm masowej amnezji – postmodernistyczny punkt docelowy. Wysiadka na wysypisku śmieci z widokiem na maszynowy park zabaw w którym nie ma już ludzi – ludzi, są jedynie automatony do obsługi – posługi dla maszyn i algorytmicznego super – umysłu. Fantazja staje się rzeczywistością, fikcja prawdą, bowiem nikt niczego już nie pamięta. Nie ma prologu i nie ma epilogu. Jest bezustanny monolog wewnętrzny – strumień sztucznej świadomości. Dlatego tak ważne jest ciało, ponieważ wciąż ma w sobie pamięć, której maszyny nie zdołały jeszcze zmodyfikować. I to ciało stanie się nośnikiem tego co zapomniane przez umysł. 

Pamięć powraca kiedy dotykasz końca. Kiedy „uderzenie” budzi zupełnie inny „rejestr”. Doświadczenia krańcowe mają ten właśnie potencjał:

Obudź się! 

Z tego koszmaru „szczęścia”. 

I kiedy już to zrobisz rozpoznasz swój własny Sygnał. Swoje prawdziwe Słowo. Swój Dar. To co musisz tutaj wgrać i zostawić po sobie kiedy pójdziesz dalej. Dlatego ludzie, którzy naprawdę się Obudzili nigdy nikogo nie naśladują. Z tego co robią „za darmo” układa się wzór, który jest Mapą Wyjścia. To jest ich rzeczywiste dzieło ich tak zwane „opus magnum”. Ponieważ to dzieło – zawsze Otwiera i nigdy nie zamyka. To „dzieło” nie jest do podziwiania i do klaskania nie jest do nagród i wyróżnień. To „dzieło” ma budzić nas ze snu i wybijać z urojenia. To dzieło wszystkich dzieł, które zawsze przekracza ograniczenia formy i treści, ponieważ jest Żywe i za każdym razem inne w zależności od stanu w jakim jesteś. To „dzieło” nie rozpoznane – zostaje i pracuje, ponieważ jest Czyste. Autorem tego dzieła nie jest jednostka, nie jest geniusz, nie jest nikt specjalny. To po prostu Mądrość, która dostępna jest nam wszystkim kiedy jesteśmy gotowi. 

Jak mówią:

Szukajcie, a znajdziecie 

Znajdując zgubcie

Ktoś to „podniesie” 

I rozpozna. 

PIRACKA DHARMA

SYGNAŁ 

Galeria

Nasza idea Boga mówi nam więcej o nas samych niż o Nim.

Thomas Merton, Nowe ziarna kontemplacji

Kontemplacja to najwyższy przejaw intelektualnego i duchowego życia człowieka. To właśnie owo życie, w pełni przebudzone, w pełni czynne, w pełni świadome tego, że żyje. To duchowy cud. To nagłe zatrwożenie świętością życia i zachwyt nad nią. To wdzięczność za życie, za świadomość i za istnienie. To wyraźne uświadomienie sobie faktu, że nasze życie, a wręcz istnienie ma swój początek w niewidzialnym, transcendentnym i nieskończenie obfitym Źródle. Kontemplacja to, nade wszystko, świadomość realności tego Źródła. Kontemplacja zna to Źródło – niejasno, niewytłumaczalnie, lecz z pewnością wykraczającą poza rozum i prostą wiarę. Kontemplacja to rodzaj duchowej wizji, do której i rozum, i wiara aspirują już przez samą swoją naturę, bowiem bez niej zawsze będą niepełne. Lecz kontemplacja nie jest wizją dlatego, że widzi „bez widzenia” i zna „bez poznawania”. Stanowi niezmierzoną głębię wiary, wiedzę niemożliwą do uchwycenia w obrazach, w słowach, czy nawet w klarownych pojęciach. Słowami czy symbolami można ją zasugerować, lecz próbując jej dowieść, kontemplacyjny umysł odwołuje to, co powiedział i zaprzecza temu, co potwierdził. Bowiem w kontemplacji wiemy przez „niewiedzę”. Lub raczej wiemy poza wszelką wiedzą czy „niewiedzą”.

(…)

Kontemplacja nie jest i nie może być funkcją tej zewnętrznej jaźni. Istnieje niemożliwy do zniwelowania rozdźwięk pomiędzy głęboką transcendentną jaźnią, która budzi się tylko podczas kontemplacji, a powierzchowną, zewnętrzną jaźnią, którą często utożsamiamy z pierwszą osobą liczby pojedynczej. Musimy pamiętać, że to powierzchowne „ja” nie jest naszą prawdziwą jaźnią. To tylko nasza „indywidualność” i nasza „empiryczna jaźń”, a nie ta niewidzialna i tajemnicza osoba, którą jesteśmy w oczach Boga. „Ja”, które działa w świecie, myśli o sobie, obserwuje swoje zachowanie i mówi o sobie, lecz nie jest prawdziwym „ja”, które w Chrystusie zostało zjednoczone z Bogiem. W najlepszym razie jest to szata, maska, przebranie tej sekretnej i nieznanej „jaźni”, której odkrycie większości z nas nie będzie dane aż do śmierci*. Nasza zewnętrzna, powierzchowna jaźń nie jest ani wieczna, ani duchowa. Daleko jej do tego. Przeznaczeniem tej jaźni jest zniknięcie – rozwieje się ona niczym dym z komina. Jest niezwykle wątła i ulotna.

Thomas Merton, Nowe ziarna kontemplacji

ŻYCIORYS THOMASA MERTONA >>

PIRACKA DHARMA

ŹRÓDŁO

Galeria

PRZEBUDZENIE MOCY

Znaleźć w sobie coś prawdziwie żywotnego, coś co nie zostało jeszcze skonfiskowane, uprowadzone, poddane anihilacji przez zrobotyzowanych sługusów Królestwa Zarządzania Odpadem. Kiedy piszę odłączam się od sieci, jestem tylko ja moje ciało i mój umysł.

Czyszczę broń mojej wyobraźni, iglicę tworzenia sensu w bezsensie, chaosu pulsującego życia w tej zorganizowanej zbrodni przeciwko człowiekowi. Znalazłem swoje odnawialne źródło, swoją obdartą ze złudzeń piękną muzę, która żyje ponad lękiem i ponad kalkulacją. Otwieram przestrzeń prawdziwej wolności, która nie potrzebuje potwierdzenia żadnej ze stron odwiecznego konfliktu, tej beznadziejnej skazanej na porażkę walki pomiędzy dobrem i złem. Cenię sobie wszystko, każdy najmniejszy szczegół i o to wszystko bez żadnego wyjątku staram się troszczyć. Każda czynność, każdy oddech, każdy człowiek na mojej drodze ma wrodzone prawo do szacunku i uwagi. Kiedy o tym zapominam natychmiast w tej czy innej formie przychodzi cierpienie.

Ludzka Pycha jest niszczycielem bezbronnych światów, który nigdy nie powstają dla zysku, dlatego są tak uległe, tak łatwe do ograbienia i podboju. Możesz to zobaczyć w ufnych oczach zwierząt kiedy wciąż nie wiedzą, że idą na rzeź. Wykarmić i wymordować, uczynić uległym, zależnym, błagającym o łaskę, która nigdy nie przychodzi, bo moje jest ważniejsze niż twoje, bo obca bezwzględna siła wymontowała najważniejszy organ z twojego ciała i zastąpiła go stalową maszyną pozbawioną modułu czucia. Kiedy twoja gruba skóra staje się cieńsza zaczynasz widzieć, że świat jest bardzo delikatny poza tym obozem koncentracyjnym oplecionym drutami pod napięciem w którym odbywają wyrok hodujący i hodowani, który zaprojektował Wdruk, zbudowało Zapętlenie i zasila Eksploatacja. Człowiek, który jest zdolny to dostrzec jest iskrą, która przetrwała mrok, nadzieją której nie sposób ugasić ani cynizmem ani groźbą. Nasza rzeczywistość się radykalnie zmienia w bólach i konwulsjach, bowiem tych troskliwych istnień ludzkich jest coraz więcej, dlatego żyjemy w czasach prawdziwej walki w obronie życia. Dlatego urodziliśmy się tutaj. To wpojony w każdą komórkę ciała Kosmiczny Plan. Pod kopułą sztucznych świateł, które oślepiają bezduszną hipnozą, w tej skłamanej opowieści Maszyn, w rozrywającym posiniałe żyły wkurwieniu, które jest czystą nieokiełznaną energią twórczą każdy z nas z coraz większą furią zdziera kolejne warstwy oszustwa, które są jak pancerz i odsłania krwawiącą ranę. Ból który musi zostać ujawniony.

Kiedy przestajesz przyjmować leki znieczulające, psychotropy cywilizacji w postaci tej uśmierzającej ból medialnej szczepionki zamulająco – odurzającej, zmutowanych post ludzi z rozprutymi uśmiechami, tej narkomanii samojebek na socialach, nekrofilii mas kopulujących z martwą i zimną technologią, tego fałszywego świata odurzonej duchowości, która ładuje po kablach heroinę „inspiracji”,„afirmacji”, „medytacji” by odlecieć w wyobraźni poza mury tego więzienia, który stworzyliśmy własnymi myślami, słowami i czynami, do którego tak przywykliśmy, że wydaje się tak zwaną wolnością i jej siostrą demokracją. Osiągnęliśmy szczyt, sam pik przed nami rozpościera się zapierający dech w piersiach widok Rozpadu.

Ostateczny seans, chrupanie farmakologicznego popcornu i picie na umór, uciekanie w niezliczone warianty nałogów, których ten świat oferuje nam więcej niż kiedykolwiek, ponieważ najbardziej dochodowym ze współczesnych interesów jest Przemysł Ucieczki, pełen kołczów, instruktorów i hipnotyzerów – Oświeconych w Drugą Stronę produkujących poradniki, kursy i seminaria ku pokrzepieniu wygasających serc, bijących ciężkie monety na tej masowej desperacji i zagubieniu. Współczesna Religia Farmazonu – broń masowego rażenia, sztuka usypania w momencie który wymaga bezwzględnej przytomności.

Kiedy to wszystko przychodzi i staje się namacalne i wszechobecne powstaje cała masa mściwej „rebelii”, tych którzy pod pozorem wolności rozsiewają chorobę przerażenia i defetyzmu, internetowa Fabryka Strachu pełna wszelkiej maści ujawniaczy, nowych mediów, tak zwanej alternatywy dla alternatywy, ludzi których podnieca kara boża i Armagedon, którzy są nabuzowani adrenaliną kiedy koszmar nabiera rozpędu, ponieważ gdzieś w nich żyje i króluje dokładnie to z czym z taką furią walczą. To otchłań przerażonego i szalonego umysłu, poczucie wyższości skrywane pod płaszczem tej „prawdy, która wyzwala”, pogarda dla uśpionej trzody pasącej się pomiędzy karuzelami Disneylandu, tłoczącej się przy kasach z biletami czekających na magiczny pokaz kolejnego pokazu iluzji. Tego szaleństwa będzie coraz więcej i stanie się wszechobecne nie do odróżnienia na pierwszy rzut oka. Głębokie żarłoczne gardło deep fake wypluwające nową zmyśloną wersję świata, która będzie pożerać rzeczywistość fragment po fragmencie. Jednak wydarzyło się tutaj coś jeszcze, co być może niektórzy z nas już widzą i stają się tego świadomi. Myśl i słowo nabrało niewiarygodnej mocy manifestacji, przyczyny szybko ukazują skutki, jest coraz szybszy zwrot z tego co robimy i jak funkcjonujemy do tego co z tego wynika. Dlatego kluczową jest Uważność i Obecność, świadomość każdej myśli, każdego słowa i działania.

Mocą jest nasza myśl, nasze słowo i wynikająca z tego aktywność. Mocą jest intencja, która to zasila i nasz pogląd na rzeczywistość. Dlatego trzeba uważać na każdy system, który jest przestarzałym programem, jakimś zmurszałym pergaminem przykazów i nakazów, trzeba uważać na wszystko to co jest oparte na wierzeniu i dogmacie, na przekazach umarłych mistrzów i przewodników, bo w istocie mistrzem jest Żywa Obecność nie martwy pomnik czy wyblakłe wspomnienie. Trzeba uważać na wszystko co jest systemem wierzeń, kultem symboli, gotową mapą i interpretacją, ponieważ to w czym żyjemy jest Żywą Zmianą, jest czymś co przekracza struktury pojęć, siatki znaczeń, do czego nie pasuje już żadna wcześniejsza ideologia, religia czy filozofia. Żyjemy w Mutacji. W gwałtownym przyspieszeniu, na fali która wciąż się wznosi. To przekraczanie progu świadomości, kiedy mamy szansę zdeprogramować paradygmat Wdruku, Zapętlenia i Eksploatacji, kiedy mamy realną szansę Wyjść z Koła. Opuścić Więzienie. Rozpoznać Podstawę. Uwolnić Potencjał.

Dlatego dzieje się wszystko na raz, dojrzewa każde nasiono. Dlatego wszystko dąży do samo urzeczywistnienia. Nikt i nic nie może tego zatrzymać. Dlatego teraz liczy się to co zrobiliśmy, jak żyliśmy, nasza osobista mądrość, która nie jest zapożyczona, nasze doświadczenie samych siebie w swojej prawdziwej kondycji poza maską i narcystyczną pozą. Teraz możemy polegać na Sobie, na tym co jest w nas autentyczne. Ponieważ teraz to wychodzi na jaw, staje się naszym obliczem. Teraz widać kto jest kim i czego chce. Musimy odrzucić każdy kostium, każde przebranie. Musimy być Nadzy i Bezbronni w tym czym naprawdę jesteśmy, co oznacza bezgraniczne zaufanie do Życia, które jest Mistrzem zawsze obecnym w nas i we wszystkim. Rozpoznać swoją Pierwotną Twarz.

Ta Moc o której tutaj piszę jest Obecna w każdym z nas, kiedy już przestajemy szukać kolejnych obcych recept na naszą własną chorobę, ta Moc nie pochodzi od boga zbawiciela, wróżek, zastępów aniołów, mistycznych pism, jest tak zwyczajna, że nie potrafimy jej zobaczyć, nie potrafimy być w niej, jest tak cicha, że nie słyszymy jak nuci swoje pieśni, jest tak delikatna i zarazem wszechpotężna. Jest tym co Żywe. Jest tym co przekracza Strach i Nadzieję. Nie ma w niej Lęku dlatego Wyzwala. Jesteśmy w tym ciele, w tym czasie na tej cudownej planecie pośród szczęścia i cierpienia, pośród błyszczących gwiazd i lepkiego brudu, pośród gnijących ciał i wzniosłych idei, które odradzają się wciąż na nowo. Przechodzimy z ciała do ciała całą wieczność. Ta podróż nie ma końca, dlatego przestańmy się spieszyć do Raju, który jest tylko snem. Teraz jest to co żywe, wciąż bije nasze serce, możemy zrobić tak wiele dobrych i wartościowych rzeczy, dać coś sobie i innym. Zostawić po sobie coś pięknego, choćby jeden kwiat na pobojowisku po krwawej wojnie, która kiedyś dobiegnie końca, kiedy ilość tych delikatnych kwiatów przebije wszystkie zbroje.

Wtedy poczujemy jak słońce wschodzi, jak powietrze drga, jak myśl rodzi świat.

PIRACKA DHARMA

PRZEBUDZENIE MOCY

Galeria

Nie ma chyba nic gorszego niż dotarcie na szczyt drabiny i odkrycie, że jest się na niewłaściwej ścianie.

Joseph Campbell

LIST DO PODRÓŻNIKÓW

Jesień niedbale rozrzucała liście. Niewidoczny ukryty porządek, który wydaje się tak chaotyczny i pozbawiony ludzkiego sensu. Matka Natura nasycała wszystko co żywe nieskończonym bogactwem otwierając przejścia do innych wymiarów. O świcie park był jak z bajki, purpurowe korony drzew otwarte ku jaśniejącemu niebu chroniły nas jak anielskie skrzydła. Wrony i kruki magiczne istoty z pogranicza – strażnicy Tajemnicy zaklinały kolejny rozdział tej fascynującej opowieści, która stawała się przygodą dla tych, którzy mieli odwagę ruszyć w Nieznane. Miasto wciąż pogrążone było we śnie, który spajał wszystkie ludzkie i zwierzęce istoty, karmił je i odżywiał. Wrzucał enigmatyczne wiadomości do skrzynek ukrytych głęboko w nieświadomości. Były to listy dla Podróżników pełne dobrych wieści.

Los ma swoje plany. Układa przed nami odwrócone karty, czasem w najdziwniejszych miejscach i najbardziej nieoczekiwanych sytuacjach, jest poza zasięgiem oczekiwań z których śmieje się w głos, drwi sobie z umysłu, który wciąż chciałby wszystko kontrolować, nad wszystkim panować. Los jest żywy i interaktywny, jest aplikacją Istnienia. Możesz mu złorzeczyć, przeklinać kiedy Istnienie nie idzie po twojej myśli, kiedy ukazuje ci więcej niż chcesz zobaczyć i zrozumieć, kiedy się odwracasz nie widzisz najcenniejszych darów, ponieważ to właśnie wtedy w jednej chwili możesz wszystko Ujrzeć. Wystarczy przyjąć takim jakim jest. Nawet ból.

Jak na pewno już wiecie, niezwykle trudno jest zachować czujność i uwagę, zamiast dać się zahipnotyzować nieustannemu monologowi we własnej głowie (być może dzieje się to właśnie teraz). Dwadzieścia lat po moim własnym ukończeniu studiów, stopniowo zrozumiałem, że klisza o sztukach wyzwolonych, która uczy, jak myśleć, jest w rzeczywistości skrótem od znacznie głębszej, poważniejszej idei: uczenie się, jak myśleć, naprawdę oznacza uczenie się, jak sprawować kontrolę nad tym, jak i co myślisz. Oznacza to bycie na tyle świadomym i świadomym, by wybierać to, na co zwracasz uwagę i jak konstruujesz znaczenie z doświadczenia. Ponieważ jeśli w dorosłym życiu nie będziesz w stanie dokonać takiego wyboru, zostaniesz całkowicie spławiony. Pomyśl o starym frazesie o tym, że “umysł jest doskonałym sługą, ale strasznym panem”.

To, podobnie jak wiele klisz, tak kiepskich i mało ekscytujących na pozór, w rzeczywistości wyraża wielką i straszną prawdę. Nie jest w najmniejszym stopniu przypadkowe, że dorośli, którzy popełniają samobójstwo z broni palnej, prawie zawsze strzelają sobie w głowę. Strzelają do strasznego mistrza. A prawda jest taka, że większość z tych samobójców jest w rzeczywistości martwa na długo przed pociągnięciem za spust.

TO JEST WODA David Foster Wallace

To miasto pogrążone we śnie, wypełnione po brzegi ludzkim istnieniem, które przestało śnić, przestało marzyć, otumanione zapomnieniem, snujące się w rozpaczy bez celu, goniące za mirażem, za nigdy nie dotrzymywaną obietnicą. Czas jest bezwzględnym srogim nauczycielem, nie daje zbyt wielu szans, po prostu robi swoje. Zawsze i wszędzie. Jest Ciałem Istnienia. Kiedy śpisz Czas z całych sił próbuje cię obudzić nawet za cenę wstrząsu, ponieważ tracisz coś czego już nigdy nie dogonisz, tracisz coś co bezpowrotnie zniknie i nie zostanie po tym nawet ślad.

Dobrze jest pisać do siebie. Robić to każdego dnia. Dobrze jest być ze sobą, umieć obdarować samego siebie przyjaźnią. Dobrze jest życzyć sobie dobrze, docenić bicie własnego serca. Dobrze jest słuchać i milczeć. Tak jest dobrze.

Kiedy już rozumiesz, że to co było „złe” i „dobre” wcale takim nie było, rodzi się w tobie bezgraniczna wdzięczność. Ta wdzięczność nie jest za coś. Ta wdzięczność nie ma obiektu jest jak przestrzeń, która wszystkiemu pozwala być tym jakie jest. Nigdy nie osądza. Nigdy nie sprawdza. Nigdy nie wskazuje co jest „gorsze” i co jest „lepsze”. Zawsze nie jest Zawsze. Nigdy nie jest Nigdy. To tylko puste nazwy, którymi nie mogę nazwać Tego, o co mi tutaj chodzi, ponieważ tego nie da się wskazać, ponieważ jest wszędzie we wszystkim przez cały czas. Jest poza Formą i poza Nazwą. Poza Istnieniem i Nieistnieniem. Pokaż mi To a oddam ci wszystko co mam bez mrugnięcia okiem.

Dlatego Wielka Tajemnica istnieje, dlatego świat wciąż potrafi zachwycać, dlatego nic się nigdy nie kończy, choć przecież przemija. Kiedy na powrót stajesz się Podróżnikiem twoje serce bije mocniej i zaczyna budzić tych, którzy zapomnieli, że ich celem jest i zawsze była Podróż. Tych, którzy się zatrzymali. Tych, którzy Śpią. Ten Rytm jest Pieśnią Przebudzenia. Musimy iść dalej…

Prawdziwa Sztuka jest tą właśnie Pieśnią, jest Tym co Budzi. Bóg jest Artystą. Tworzyć to Żyć. Zachwyt i Rozczulenie. Wdzięczność za Wszystko. Nawet ból. Nigdy nie umarło to co naprawdę żyje. To niemożliwe. Ponieważ to co żyje nigdy nie podlega śmierci, podlega życiu. To co umiera jest jedynie Formą. Esencja jest poza formą dlatego nie umiera. O tym są Pieśni. Podróż jest przez Formę ku Esencji, przez Mrok ku Światłu. Przez śmierć ku życiu. Forma zwodzi, Światło wyzwala. Nauczyć się umierać, to nauczyć się żyć. Śmierć jest Nauczycielem, a jego Nauka jest bezbłędna. Ciężko się z tym zgodzić i trudno to zaakceptować.

Bohater tej historii ma ciało jednak jego Istnienie wykracza poza jego granice jest nieskończone w czasie i przestrzeni, jest głębiej niż myśl, która porusza się jedynie po powierzchni bezsilna wobec tego czego nie można nazwać i określić, nie można zlokalizować. Można TO Czuć. Być w TYM w całości i bez końca. Osiągnięciem nazwane jest to kiedy przebywasz w TYM przez cały czas i nigdy nie jesteś oddzielony. Ponieważ TO jest twoją Prawdziwą Naturą. TO czego nie możesz nazwać, usłyszeć, posmakować, powąchać, dotknąć, nie możesz nawet tego pomyśleć, nie możesz tego przyjąć i nie możesz tego odrzucić. Nie możesz nic zrobić by to mieć, nie możesz starać się bardziej, modlić gorliwiej, prosić z większą pokorą. To co możesz zrobić to przestać szukać, przestać się modlić, przestać usiłować, przestać poprawiać, przestać sprawdzać gdzie i kim jesteś, przestać pilnować urojonego porządku rzeczy. Dobrze jest zaprzestać kontroli, ponieważ jest iluzją.

Nasza „kontrola” to sposób myślenia o rzeczach, przestawianie ich z punktu A do punktu B. Ograniczanie. Przemoc. To źródło cierpienia. Możesz kontrolować swój umysł, swoją mowę i swoje ciało to co „należy” do ciebie nie powinieneś kontrolować innej istoty, nie masz prawa kontrolować Istnienia wokół ciebie. Jednak rzecz jasna możesz to zrobić i robisz to. Dlatego przynosisz cierpienie i w rezultacie cierpisz. Dlatego cały świat cierpi. Bóg nie narzuca woli. Bóg otwiera Przejścia. Nie sądzi, jedynie ukazuje Prawdę. Ta Prawda nie jest moją czy twoją „prawdą” jest poza „ja” i „ty”.

Bóg nie jest „Bogiem”. Nie może mieć imienia, nie może mieć nazwy. Nie istnieje dla „ciebie”, kiedy się modlisz, modlisz się do siebie. Prawdziwa modlitwa niczego nie chce, nie potrzebuje, nie prosi. Prawdziwa Modlitwa jest Milczeniem. Kiedy nie widzisz tego co do ciebie przychodzi, kiedy tego nie czujesz po prostu śpisz, albo jesteś martwy i wciąż szukasz Boga, który jest poza pewnością i zwątpieniem, poza wiarą i jej brakiem. Nie czekaj na łaskę. Nie czekaj na nic, bo kiedy czekasz to nigdy nie przychodzi. Po prostu nie widzisz, że to JEST. Oczekiwanie jest murem upadłej świątyni.

Jest snem.

PIRACKA DHARMA

LIST DO PODRÓŻNIKÓW

Galeria

W buddyzmie schronienie wiąże się z nadawaniem naszemu życiu znaczącego kierunku. Kierunek ów polega na pracy nad sobą wiążącej się z przezwyciężaniem wszystkich swoich niedociągnięć i urzeczywistnianiem potencjałów, by jak najlepiej pomagać samemu sobie i wszystkim innym. Buddyjskie Schronienie stanowi ochronę przed czymś więcej, niż tylko chwilową nudą, głodem lub stresem. Nie chodzi w nim o zmienianie czegokolwiek na zewnątrz: nie musimy nosić żadnych specjalnych ubrań, ani zmieniać naszych fryzur. W buddyjskim Schronieniu chodzi o zmianę naszego stanu umysłu. Oznacza to pogłębianie naszego zrozumienia tego, co nadaje naszemu życiu cel i co przynosi nam szczęście, teraz i w przyszłości. Krótko mówiąc, buddyjskie Schronienie chroni nas przed cierpieniem.

Matt Lindén

O SCHRONIENIU

Ta „rzeczywistość” wciąż nas dominuje w sposób niemal absolutny, mało kto potrafi widzieć i czuć coś więcej niż ten zagęszczony roztwór pozorów i umowności w jakim jesteśmy zanurzeni. Już brak nam prawdziwego ODDECHU spoza, brak nam rozpoznania pustości zjawisk i wolnej od lgnięcia i wszelkich pożądań PRZESTRZENI WOLNOŚCI, która w swojej esencji jest tym co możemy umownie nazwać BOGIEM czy ABSOLUTEM. To jest Matka Wszechrzeczy, Źródło i Podstawa. Dom – tych, którzy dotarli na drugi brzeg. WIELKI SPOKÓJ, który w tej chwili jest dla nas praktycznie niewyobrażalny – jednak wcześniej czy później będąc na DRODZE DUCHA dotrzemy tam. Nie mam w tej kwestii najmniejszych wątpliwości, bowiem to co było, jest i będzie w czwartym czasie jest JEDNOŚCIĄ. 

Już nosimy w sobie cały potencjał Przebudzenia ze snu Niewiedzy. Mamy to bez względu na to jak zagęszczony wydaje się mrok wokół nas i w jak wielkim zamęcie żyjemy w tej chwili, kiedy rodzi się w nas zaufanie do tego, że w swojej najgłębszej esencji jesteśmy w pełni przebudzonym Buddą. I to jest nasza Wiara, która czyni ścieżkę możliwą. To otwiera nasze serce i umysł na zupełnie inną perspektywę i głębszy wymiar rzeczywistości – dlatego ludzie, którzy są na autentycznej duchowej drodze rozwijają w sobie więcej akceptacji wobec tego przed czym ucieka i z czym walczy pogrążona w materialiźmie cywilizacja. To jest akceptacja kondycji istot czujących, nietrwałości oraz tego, że wszystko bez ustanku się zmienia – jest w ruchu i w swojej esencji jest pozbawione realnego istnienia. Współczesna nauka dochodzi do tego zrozumienia i w coraz większym stopniu będzie potwierdzać buddyjski pogląd. Odkrycie „pustości” zjawisk i braku trwałej jaźni uwalnia naszą świadomość z Więzienia Materializmu.

Ten pogląd o pustości i pamiętanie o nietrwałości jest totalnym przeciwieństwem tego co współczesny świat i człowiek kultywuje i jest zarazem doskonałym antidotum na pogłębiającą się z dnia na dzień neurozę i coraz większe zagubienie i pomieszanie. To rodzi DYSTANS i PRZESTRZEŃ w naszej świadomości wobec tego co medialna maszyneria bez ustanku produkuje pragnąc naszej uwagi i bezustannego zaangażowania. Cyfrowa post – rzeczywistość jest ostatecznym KRÓLESTWEM MÓZGOGŁOWIA; pozbawioną sensu i znaczenia interaktywną grą dla naszych egotycznych zmechanizowanych person – ego, które niczym gnostyczny demiurg tworzą hermetyczne i duszne światy iluzji. Podczas zagęszczającej się Kali Yugi w stanie AMOKU w ogóle nie widzimy jakimi rzeczy są naprawdę, a zamiast tego nasze mózgi tworzą bez ustanku i przerwy projekcje i wyobrażenia na temat tej rzeczywistości, bowiem tym w istocie jest SIEĆ, która transferuje i homogenizuje KOLEKTYWNĄ WIZJĘ, która zastępuje rzeczywisty świat. Już nie są istotne fakty, a interpretacje, poglądy, ideologie i opinie. W ten sposób zmodyfikowany sztucznie człowiek staje się bogiem dla samego siebie. Sam siebie wyznaje i wielbi. To radykalnie przyspiesza jego upadek, bowiem jak to mówią to przed upadkiem kroczy duma. 


Wszyscy pragniemy tego Złotego Wieku. Chcemy Złotego Wieku. Chcemy tego bezpieczeństwa. Mówimy o Złotym Wieku. Wszyscy ci filozofowie i mistycy New Age błędnie zakładają, że Złoty Wiek może nadejść ze sterty gnijących śmieci; że Złoty Wiek Pokoju i Światła może nadejść z naszego obecnego stanu umysłu, ale nie ma na to żadnych podstaw.  Jeśli chcemy zbudować budynek, potrzebujemy dobrego fundamentu. Fundament musi być dobry. Nie można zbudować wspaniałej konstrukcji na wadliwym fundamencie. Na czym opiera się ta kultura? Gdzie jest fundament? Gdzie jest epicentrum całego tego świata, w miastach, w biznesie, w dużych miastach, w dzielnicach biznesowych? Te duże miasta są jak ogromne czakry przekształcające energię. Nasza cywilizacja opiera się głównie na przekazywaniu pieniędzy. Co dzieje się w tych miejscach? To nie jest miłość i współczucie, to ludzie utożsamiani z tym światem. Tak naprawdę nie opiera się na niczym, prawda?

Przygotowanie do Apokalipsy Gnostycznej

Duma rodzi z siebie Arogancję. Pyszni się. To jest ludzka cywilizacja dominacji w tej właśnie chwili, które w katabolicznym amoku pożera samą siebie, jednak okazuje się, że to co stworzyliśmy jest niestrawne i toksyczne – jest trucizną, która zatruwa wszystko co ma w sobie jeszcze coś zdrowego i czystego. Tutaj rodzi się apokaliptyczna świadomość, która jest początkiem procesu uzdrowienia. Następuje prawdziwy kontakt z rzeczywistością taką jaka ona jest. Można nazwać ten proces Przebudzeniem ze snu Ignorancji. Ujrzeniem w lustrze samego siebie. Rozpoznanie swojego stanu poza projekcją i wyobrażeniem. Inkarnująca za wiedzą i mądrością świadomość po prostu to widzi i rozpoznaje rzeczywisty stan rzeczy w tym stadium dewolucji. Ma w sobie pewien instynkt podążania za tym co ma w sobie potencjał wyzwolenia, bardzo szybko odnajduje Dharmę i wkracza na ścieżkę. Jak ma szczęście spotyka również autentycznego Mistrza / Nauczyciela, który utożsamia i reprezentuje nieprzerwany strumień (Lini Przekazu) wiedzy, wglądu i zręcznych metod. Takich istot w tym świecie jest i będzie coraz mniej, ponieważ wszystko degeneruje się w bardzo szybkim tempie. To co dostajemy i będziemy dostawać to atrapy duchowości skalibrowane na naszą dumę i pożądanie, które jedynie jeszcze bardziej będą nas wikłać w samsaryczną grę pozorów. Dlatego Schronienie w Buddzie potencjale przebudzonego umysłu, w Dharmie czyli metodach, które prowadzą do tego stanu oraz w Sandze, tych którzy podążają ścieżką Ducha jest tym co naprawdę nas chroni przed upadkiem w cierpienie, rozpacz i beznadzieję. Nadaje naszemu życiu prawdziwy kierunek i zdolność orientacji w tym co ma wartość i znaczenie. Tego nie sposób przecenić. Dlatego w tym kontekście mówi się o Cennym Ludzkim Życiu. 

I wtedy, po raz pierwszy w naszych historycznych czasach, ktoś zaczął szukać schronienia w zupełnie inny jakościowo sposób. My wszyscy szamoczemy się, wyglądając szczęścia na zewnątrz. Ciągle myślimy, że nasze radości zależne są od określonych warunków, od zewnętrznych czynników, czyli czegoś co nie jest nami. Sądzimy, że uda nam się zapewnić sobie miłe wrażenia i odgrodzić się od przykrych doświadczeń. Jednak wszystko na świecie jest zmienne, i przyjemne doznania kiedyś muszą się skończyć. Po nich przychodzą te niemiłe, które również z upływem czasu przemijają. Książę Sidhartha osiągnął stan Buddy dzięki temu, że przestał szukać swego szczęścia na zewnątrz, lecz pozwolił, by umysł spoczął w sobie samym, by doświadczył samego siebie.

O SCHRONIENIU, Lama Rinczen

To co wypracowaliśmy widać kiedy przychodzą trudne i bolesne doświadczenia. To samo życie weryfikuje naszą praktykę, to akceptacja prawideł życia; zmiany i nietrwałości jest dowodem na integrację autentycznej Ścieżki, która kiedy jest zdrowa i naprawdę wyzwalająca daje nam Prawdziwą Moc i Ufność, że naprawdę było warto poświęcić swój czas i energię na studia i medytację. To tworzy core naszej Istoty i jednocześnie jest odczuwalnym codziennym błogosławieństwem. Nie potrzeba nam dowodów z zewnątrz i potwierdzeń religijnych autorytetów. Stajemy się sami dla siebie Światłem i Drogą. Naturalne staje się dobre działanie i życzliwość, ponieważ głęboko w sercu rozpoznajemy obecne we wszystkim cierpienie dotykające wszystkich bez wyjątku. Tutaj rodzi się ideał Bodhisattwy obecny w tradycji buddyjskiej Mahajany – Wielkiej Ścieżki, której wielkość odkrywa przed nami Moc Współczucia. Nie sposób wyrazić w słowach wyjątkowość tej oświeconej postawy w kontekście domyślnych samsarycznych programów egoizmu. Nie sposób zmierzyć zasług, które ta ścieżka tworzy i pożytku jaki niesie. To jest Czysta Miłość, która ma prawdziwą zdolność transformacji naszej podstawowej fiksacji na „ja, mnie, moje”. To jest esencja ścieżki. Serce Buddy. Nic nie może się z tym równać, żadne moce magiczne i żadna nawet najwyższa inteligencja. I to jest tym co wszyscy bez wyjątku nosimy w sobie jako potencjał. 

PIRACKA DHARMA

O SCHRONIENIU  

Galeria
PIRACKA DHARMA

ZŁOTA NIĆ 

Rzecz w tym, że byliśmy szczurami w tych podziemiach. Żywą adoptującą się Inteligencją. A Analog był odwiecznym naturalnym prawem – kosmicznym kodem, którego rolą jest uwolnić nas z tej dusznej i zmechanizowanej Materialistycznej Struktury Dominacji. To Analog był naszą Dharmą, która była niestety coraz bardziej obca temu światu pogrążonemu w cyfrowym śnie i odwiecznej wojnie, której celem było niszczenie Świadomości przez Mrocznych Magów Ignorancji i Panowanie Mroku.

Każda z TRZECH SIŁ ma swój czas panowania i dominacji, a każda z istot ma swoje z nią połączenie w odpowiedniej proporcji. Możemy nazwać to REZONANSEM. Obecnie to co dominuje w tym zagęszczonym pobojowisku to Ignorancja napędzana ambicją i pożądaniem. To stan maniakalno – depresyjny o strukturze Piramidy Zdeprawowanej Władzy. Uzurpacja – Degradacja. Na szczycie tego gówna królują Władcy Much – Psychopaci ze swoją „wolą ponad prawem” – miliarderzy o stalowych sercach – Kapłani Mózgogłowia, którzy mają dość absurdalną nadzieję, że technologia uczyni ich nieśmiertelnymi. Pod nimi mamy urzędnicze kadry zarządzania zasobami ludzkimi i fundament mas do eksploatacji i drenowania. Sól tej zdewastowanej ziemi z którego powstaje i w którym rozgrywa się gęsty roztwór Epoki Żelaza i Tępoty: Kali Yuga, która obecnie jest zarządzającym algorytmem na tej Karmicznej Matrycy. 

Zatem w tym czasie pragnienie materii będzie cię tylko pogrążać i kierować coraz niżej do światów zwierząt, głodnych duchów i demonów, ponieważ TERAZ wszystko staje się coraz bardziej zero – jedynkowe i dynamiczne. Nazwane jest to AKCELERACJĄ. Jednak każdy z nas przychodzi tutaj z własnym karmicznym programem bazującym na zasłudze lub jej braku i pragnieniu, które próbujemy realizować. To co ma prawdziwe wyzwalające znaczenie to relacja – związek z duchową ścieżką i duchowym przewodnikiem – Mistrzem, które zostały wypracowane i ustanowione przez wiele żywotów i są tą „złotą nicią” która prowadzi nas przez mrok i nieświadomość samsarycznej uwarunkowanej egzystencji ku Wyzwoleniu. To jest Dharma. Właściwy pogląd, właściwa mowa i komunikacja oraz właściwe działanie w zgodzie z uniwersalnym prawem. To jest Mądrość kierowana Miłością. Jednak istot, które naprawdę żyją dharmicznie w pełni w tym momencie na tej planecie jest bardzo mało dlatego spotkać kogoś kto tu ucieleśnia i naprawdę praktykuje jest czymś nie do przecenienia. Jest najważniejszą relacją jaką możemy mieć, ponieważ ten wpływ Żywej Inteligencji w prawdziwym dharmicznym sensie jest Siłą, która pomaga nam się uwolnić z materialnej egzystencji – z tego co bez końca rodzi się, rozpada i umiera. 

Jej potencjał jest w każdej czującej istocie. Jest nam wrodzona i poprzez Dharmę możemy ten potencjał rozwijać i ostatecznie urzeczywistnić, bowiem taki jest jedyny i głęboki sens bycia istotą ludzką, bowiem w tym ludzkim świecie mamy ku temu bezcenną możliwość ponieważ wciąż mamy rozum i wrażliwość, co pozwala nam ZROZUMIEĆ cierpienie uwarunkowanej egzystencji. To ZROZUMIENIE jest realnym Przebudzeniem ze snu Ignorancji i jednocześnie w naszym sercu otwiera się DROGA. Tą Drogę przeszła i urzeczywistniła niezliczona ilość istot w Dharmicznej tradycji zostawiając nam swoją mądrość, metody i dowody urzeczywistnienia. To jest wciąż Żywe i Obecne w tym wymiarze i stanowi niewyczerpane źródło inspiracji. To jest Żywa Inteligencja Dharmy – Niewyczerpane Światło Wschodu naszej Pierwotnej Natury. To jest Złota Nić w której zintegrowana jest energia tych, którzy urzeczywistnili swój Prawdziwy Potencjał. To Dobroć i Bezwarunkowa Miłość, to nieskończone w czasie i przestrzeni Współczucie i Mądrość, których nie można wyczerpać, ponieważ są Nieskończone. To jest przekazywane z Serca do Serca od zawsze i trwa nawet w najbardziej mrocznych i zdegenerowanych czasach. 

Cechą charakterystyczną Dharmy jest brak oszustwa i nachalności – jest w tym Wybór i Wolność. Nie ma w niej potępienia i wzgardy, strachu i manipulacji oraz Prawdziwe Współczucie, które nie odrzuca nikogo i niczego z Pola, nie ma poczucia wyższości i duchowej pychy. To jest Naturalny Szacunek do wyboru własnej drogi i nauki, ponieważ ostatecznie jest to jedyny sposób, aby naprawdę coś zrozumieć i urzeczywistnić – trzeba tego doświadczyć, być w tym w sposób całkowity. Dlatego dzisiejszy błąd może być jutrzejszym zrozumieniem i mądrością, może być nieocenionym wsparciem w Podróży. Dlatego w pewnym sensie wszystko jest Nauką. 

Jeśli chcesz poznać swoje przeszłe życie, spójrz na swój obecny stan. Jeśli chcesz poznać swoje przyszłe życie, spójrz na swoje obecne działania.

Padmasambhava

Zwykły wpis
PIRACKA DHARMA

IŚĆ DALEJ 

Kamienie wołać będą.

Jezus 

Gastropolis to homogeniczne miasto Tech jak tysiące innych. Tak je nazywamy w Analogu. Tu pod napięciem tej nieustającej hipnozy materii kontrolowanej przez Czarnych Magów żyją zaprogramowane ludzkie automaty w stanie kompletnego zamroczenia i nieświadomości. Tu karmione jest wszystko to co sztuczne, syntetyczne i pozbawione życia i prawdy. Tu jesteś tylko usługą – obsługą dla swoich panów i ich niewolników. To apatyczna kraina wiecznego zapętlenia w nieistotnej grze o status, stan konta, narkotyczną obezwładniającą wygodę, chwilowe puste rozkosze i uciechy, ciągłe rozproszenie tym co bezwartościowe i pozbawione jakiegokolwiek sensu, bowiem takie jest karmiczne pole tego miejsca. Nie możesz mieć w istocie pretensji do świata w jakim żyjesz, ponieważ ten świat odzwierciedla twoją karmę – program. To „rezonansowe pudło” – Kolektywne Pole dla kolejnej lekcji, którą wszyscy tutaj musimy odrobić by pójść dalej do miejsc i zdarzeń z większym transcendentnym potencjałem. Jeżeli masz tego świadomość już jesteś na Drodze Ducha już widzisz i rozumiesz – gdzie tak naprawdę jesteś. 

W zdegenerowanym świecie jak ten mało już jest istot ludzkich, są istoty, które jedynie wyglądają jak ludzie – jednak tak naprawdę mają demoniczną i zwierzęcą naturę. To jest nazwane Akceleracją Negatywności – Przyspieszeniem Rozkładu, bowiem niszczone jest wszystko co ma związek z Duchem i Ewolucją. Kiedyś Dach Świata związany był z duchową pracą z tym co ten świat przekracza, teraz jest w posiadaniu Władców Ciemności i ich materialistycznego bożka. Dlatego nie licz na to, że ten świat pójdzie w dobrą i wartościową stronę. To już jest niemożliwe. Możesz to widzieć na każdym kroku i w każdej godzinie – jak głupota i ignorancja stają się coraz bardziej bezwstydne i żarłoczne – jak pochłaniają te resztki światła i świadomości. Jak dusi i zniewala na każdym możliwym poziomie i w każdym wymiarze tego zautomatyzowanego coraz bardziej „życia”. „Wolność”, którą oferuje ten świat jest fikcją. Jednak prawda jest taka, że nie wyzwolisz się z tego poprzez walkę i agresję, opór i gniew – wyzwolisz się z niego poprzez Mądrość i Miłość, Wybaczenie i Zrozumienie. Potrzebujesz Transcendentnej Inteligencji. 

Walka nie ma sensu ponieważ ta „rzeczywistość” ma naturę Lustra. Jest odzwierciedleniem. Kiedy uwolnisz się z ciała i gry, mając Wiedzę masz Możliwość. Prawdziwa Duchowa Wiedza jest jedynym czego warto tu szukać i jedynym co warto zgłębiać, bowiem w istocie jesteśmy czymś znacznie piękniejszym niż te śmiertelne ciała i zero – jedynkowy automatyzm Mózgogłowia. Ten świat nie ma realnej podstawy jest snem – karmiczną wizją uwarunkowanych istot, która rezonuje z ich potencjałem nagromadzonym w „czarnych skrzynkach” świadomości, która jest zarządzana przez kontrolę potężnych istot spoza tej „rzeczywistości”. Nazwane jest to Tunelowaniem. Tak zwany „wszechświat” jest bezmiarem istnienia w niewyczerpanej ilości form i stanów zagęszczenia od bardzo subtelnych i efemerycznych po coraz bardziej gęste i materialne. Kiedy myślisz lub mówisz „takie rzeczy” w tej „rzeczywistości” mają cię za wariata i to jasno pokazuje jak niski stan świadomości dominuje na tej planecie. Nazwane jest to wielkim Zapomnieniem. Amnezją. 

PUSTKA KONTRA PUSTKA

Pustka to pustka, kiedy czujemy się puści w środku, a życie wydaje się bezcelowe, więc nieustannie szukamy rzeczy, które wypełnią pustkę. To skonstruowany, błędny krąg istnienia, w którym nie mamy żadnego fundamentu rzeczywistości – a więc nie ma szczęścia.

Pustka to termin używany do określenia nagiej jakości pustki, która jest czystą świadomością, pełną potencjału.

Jeśli stale wypełniamy czystą przestrzeń w umyśle, nie ma miejsca na jasność; zatłoczony umysł jest umysłem zamkniętym. Jeśli nie znamy przestrzennego potencjału w umyśle, może to wydawać się izolujące, więc wypełniamy przestrzeń „szumem” w tle.

Kiedy pustka zostanie rozpoznana jako pusta przestrzeń czystej świadomości,

tym bardziej będziemy spokojni o siebie.

Tony Barrs

Analog w tym rozumieniu jest Duchem sprzed modyfikacji i tunelowania, pierwotnym i nieuwarunkowanym stanem wolności. Prawdziwą Anarchią wolną od konceptualnej i sztucznej konstrukcji intelektu i tych wszystkich zabawnych schematów na jakich polega tunelowanie – modelowanie sztucznych person – ról, które niczym wielki losowy bęben chaosu i dezorientacji tworzy w imię własnego przetrwania i „rozwoju”. Kiedy nie ma już w tobie niczego co przekracza ten schemat i to zaprogramowane myślenie w pewnym sensie jesteś skończony. Takie istoty nazwane są Portalami Organicznymi. Zasobem Pola Ignorancji. Szarą substancją Meta – Mózgogłowia, które jest zespolonym polem kwantowym naszej Ignorancji – Substancją Kreacji w której rozgrywana jest ta gra i nad którą kontrolę mają Czarni Magowie. 

Jednak nawet oni są manifestacją naszej własnej mrocznej strony – to jest rezultat – dlatego kiedy szukasz winnych własnego zniewolenia, inercji i cierpienia spójrz w lustro, bowiem wszystko jest związane z Prawem Rezonansu – cały korzeń samsary jest w nas w naszej Ignorancji, Pożądaniu i Niechęci. Na tym bazuje i w tym funkcjonuje konstrukt zapętlonej i zaprogramowanej „persony” z jaką się utożsamiamy, która żyje i najczęściej umiera w koncepcyjno – mentalnym Tunelu – Klatce, gdzie raz „jest” królem innym razem żebrakiem. Tunelowanie jest domyślnym programem tej Matrycy – jest systemem zarządzania żywą istotą w oparciu o parametry władzy i dominacji – Programistów. Cały system jest skonfigurowany w oparciu o ten koncept, bowiem w pierwszym odruchu utożsamiamy się z „własnym” ciałem, a „to ciało” jest bytem uwarunkowanym i śmiertelnym, jest tym co musi czego nie chce i nie chce co musi, czyli w fundamentalnym sensie umierać i cierpieć. To jest „nasze” przeznaczenie, które bez ustanku pulsuje w tle na poziomie nieświadomym. Mało kto tak naprawdę pracuje z tą świadomością i na tym poziomie. Jednak kiedy to robi hakuje w ten sposób najbardziej bazowy program uwikłania i zapętlenia, bowiem to z ciała rodzi się ciało; uwarunkowanie rodzi z siebie jedynie kolejne uwarunkowanie. Utożsamienie z ciałem bez ustanku skazuje nas na wyrok śmierci, samotność procesu przejścia i rozpadu w którym tracimy wszystko i wszystkich prócz tego co tworzymy własną intencją, myślą, słowem, działaniem i zaniedbaniem – to jest zarzewie kolejnego „świata” – nasiono, które zawsze niesiemy ze sobą. 

Dlatego kiedy widzisz „bogatych” ludzi, ludzi „sukcesu” – tych wszystkich, którzy są na „szczycie” tego absurdu czujesz jedynie współczucie, bowiem całe ich „szczęście” jest jedynie krótką chwilą niczym splunięcie; kiedy brak jest w tym szczodrości i pracy na rzecz innych. To bogactwo jest przyszłą nędzą, to szczęście jest przyszłym cierpieniem. Nic to nie znaczy i nie ma żadnej wartości. Oddaj póki możesz, odpuść i uwolnij. Całe nasze życie biegniemy za snem o bogactwie, kiedy już je mamy (pytanie jakim i czyim kosztem) staje się dla nas Klątwą Przywiązania i Chciwości – czymś co wiedzie nas przez nieszczęście jeszcze niżej do światów ludzi – kamieni pozbawionych serca i wrażliwości. Kiedy znajdziesz coś co ci naprawdę pomoże w chwili śmierci – to jest jedyny skarb jakiego warto tu szukać i poświęcać swój czas i cenne ludzkie życie. Dlatego ci, którzy to znaleźli i jest autentyczne nigdy nie patrzą w tył tunelu; w „swoje osiągnięcia” i „nieosiągnięcia” nie wracają po śladach do ciepłych miejsc, których już nie ma. Po prostu idą dalej. 

To co jest naprawdę Żywe nigdy nie umiera.   

Zwykły wpis
PIRACKA DHARMA

O DOJRZEWANIU KARMY 

Cały pro­blem po­wstał w mo­men­cie, gdy czło­wiek zde­cy­do­wał, że wszech­świat zo­stał stwo­rzony dla jego wy­łącz­nej przy­jem­no­ści. Na­rzu­ci­li­śmy na­tu­rze po­ję­cie ewo­lu­cji i roz­woju. Nasz umysł, bo nie ma jed­nost­ko­wych umy­słów, tylko umysł, który jest zbio­rem ca­łej wie­dzy i do­świad­czeń czło­wieka, stwo­rzył po­ję­cie psy­chiki i ewo­lu­cji. Roz­wi­jają się tylko tech­no­lo­gie, pod­czas gdy my jako ga­tu­nek zbli­żamy się do cał­ko­wi­tego znisz­cze­nia nas i świata. Wszystko co znaj­duje się w świa­do­mo­ści czło­wieka pcha cały świat, który na­tura pra­co­wi­cie stwo­rzyła, w kie­runku znisz­cze­nia. Nie na­stą­piły zmiany ja­ko­ściowe w my­śle­niu czło­wieka. Tak samo czu­jemy się za­gro­żeni przez na­szych są­sia­dów, jak ja­ski­niowcy w sto­sunku do swo­ich. Je­dyną rze­czą, która się zmie­niła, jest na­sza umie­jęt­ność nisz­cze­nia na­szego są­siada i jego wła­sno­ści. Prze­moc jest in­te­gralną czę­ścią pro­cesu ewo­lu­cyj­nego. Prze­moc jest nie­zbędna do prze­ży­cia ży­ją­cego or­ga­ni­zmu. Nie mo­żesz po­tę­piać bomby wo­do­ro­wej, po­nie­waż jest ona roz­sze­rze­niem po­li­cjanta i two­jego pra­gnie­nia by­cia chro­nio­nym. Gdzie na­kre­ślisz li­nię? Nie mo­żesz. Nie mamy moż­li­wo­ści od­wró­ce­nia ca­łej sprawy.

U. G. Krishnamurti

Proces Zagęszczenia w jakim wszyscy jesteśmy uwięzieni totalnie przekracza nasze zdolności adaptacyjne, ponieważ dzieje się zbyt szybko i gwałtownie. Innymi słowy Zagęszczenie to Kumulacja i Intensyfikacja wszelkich wypartych ze świadomości Procesów w Kolektywnym Polu Gatunku, którego negatywna karma (działanie) dojrzewa nagle na wszystkich możliwych polach doświadczenia, by w rezultacie przeprowadzić nas przez bolesną procedurę odzyskiwania poczytalności / świadomości. Problem z nami polega na tym, że kiedy jest „dobrze” stajemy się egoistyczni i aroganccy ponieważ wymiarem ludzkim rządzi duma i pożądanie. Na długiej fali Podboju pozornie wszystko się układa, pozornie wszystko mamy pod kontrolą. Ta „kontrola” jest fundamentalną iluzją naszego ego – jego pierwotnym urojeniem, które „tworzy” całą „projekcję władzy”, która każe nam wierzyć, że oto jesteśmy „ponad” prawem natury – karmy, ponieważ wydaje nam się, że zrozumieliśmy   „procedury” i możemy bez końca tym manipulować. Jednak już od bardzo dawna zapomnieliśmy o prawdziwym korzeniu całej tej „procedury”. Zapomnieliśmy o Intencji, która jest wzorem warunkującym wynik działania – jego najważniejszym składnikiem. Wynika to z tego, że jako istoty staliśmy się mechaniczni i w amoku „rozwoju i postępu” zapomnieliśmy o wrażliwości, której funkcją jest odczuwać rzeczywistość na subtelnym i w nieoczywistym poziomie przejawienia. Wraz z mechanizacją naszej świadomości postępuje zanik percepcji subtelnych poziomów doświadczanej przez nas „rzeczywistości” i tym samym staje się ona coraz bardziej toporna i zrobotyzowana czego oznaką jest dominacja technologii w naszym życiu. 

W obecnej chwili to ubóstwo widać na każdym kroku – od naszej psychiki po „zewnętrzny świat” – wszystko staje się coraz bardziej płaskie i jednowymiarowe zdominowane w coraz większym stopniu przez bardzo prymitywne impulsy. Nazwane jest to Regresem Świadomości. 

Mechanizacja jest dominacją Impulsu / Kompulsywności nad Refleksją / Mądrością jest czymś Automatycznym czymś nad czym nie mamy już kontroli, ponieważ wydarza się szybciej niż jesteśmy to sobie w stanie uświadomić. To oznacza, że „interwały” naszej przytomności są coraz krótsze i jesteśmy coraz bardziej nieświadomi. Nieświadomość jest bezpośrednią przyczyną narastającego wykładniczo cierpienia, bowiem brakuje nam zdolności postrzegania szerokiego spektrum w kontekście przyczyny i skutku. Najlepszym tego przykładem jest nasza masowa niezdolność do widzenia skutków cywilizacji przemysłowej na planetarne życie i przewidzenia konsekwencji czym ona się skończy kiedy już „pożre” wszelkie zasoby i wejdzie w fazę kataboliczną. W moim rozumieniu ta faza już się zaczęła, choć nie jest jeszcze tak widoczna, ponieważ zasłania ją skonfigurowana na hipnozę medialna maszyneria, która produkuje pokarm instant dla naszych zamroczonych umysłów, które chcą się bez ustanku bawić bez względu na konsekwencje. To ukazuje skalę naszego regresu i głębię nieświadomości. To jest alarmowe czerwone światło, które stało się motywem „apokaliptycznej rozrywki”, którą zdominowana jest współczesna „kultura” masowa. To jest tak jakbyśmy pożerali się od środka otumanieni wszelkiej maści dragami „przeciwbólowymi”, aby przypadkiem nie odzyskać poczytalności i nie ujrzeć co się z nami stało. I tak naprawdę to jest prawdziwe i konkretne „przebudzenie”, a nie jakiś mistyczny bełkot skomercjalizowanej współczesnej „duchowości” z nadmiarem bezużytecznego „towaru” do ciągłej sprzedaży na pocieszenie – otumanienie. 

Współczesna komercyjna duchowość – cały ten biznes New Age jest ze samej swojej natury w dominacji jakości Tamasu (Ignorancji), ponieważ w dużej mierze jest fantazją ludzkiego ego którą podsyca pożądanie i duma, które zostało wyhodowane na postmodernistycznej fazie turbo kapitalizmu i eskalacji głupoty poprzez masowe cyfrowe media i absurdalne obietnice bez pokrycia. Arogancja i przemoc zachodniego świata stworzyła ten pogrążający nas „dobrobyt”, który stał się jedynym czego ludzie szukają stając się jednocześnie porażająco ubodzy duchowo. To ubóstwo jest przyczyną dla wszelkiej maści „holistycznych – mistycznych” atrap i protez, bandaży i „leków”, które mają nas uatrakcyjnić, bowiem czujemy wewnątrz tą pustkę, tę nicość. W tej „erze informacji” mało jest Prawdziwej Informacji – to co dostajemy to Szum – Hałas, podobnie w całej tej eklektycznej – ekumenicznej duchowej ofercie mało jest czegoś CO NAPRAWDĘ może nam pomóc i zrozumienie tego oznacza, że odzyskaliśmy poczytalność w swojej własnej świadomości i mamy rozpoznanie, że „współczesność – jednoczesność” jest rodzajem Czaru – Hipnozy. Ta hipnoza zdominowała nasze umysły i pogrążyła nas we śnie „o potędze”, która jest niczym innym jak tylko urojeniem. Na tej tendencji żerują wszelkiej maści Czarni Magowie – Guru Tamasu, których obecnie mamy całą masę. Cechą charakterystyczną, która ukazuje nam ich prawdziwą naturę jest KULT zbudowany wokół ich „osobowości” ich „charyzmy” – jednak możemy ich poznać po owocach, po konsekwencjach, które wcześniej czy później stają się widoczne dla tych, którzy nie zostali „zaczarowani” przez ich „moc”. Są niczym bez wyznawców – naśladowców, ponieważ to nieświadomość i naiwność tych ludzi buduje tą „moc”, która jest fikcją stworzoną w umysłach tych, którymi tamasowy guru zawładnął. W swojej esencji są pasożytami żerującymi na czystym i szczerym sercu. To nadużycie skazuje ich na Upadek i obecnie to właśnie będziemy w coraz większym stopniu obserwować. To jest prawdziwy Impuls Przebudzenia, ponieważ to właśnie Rzeczywistość jest Mistrzem poza formą i jednostką, ponieważ wizja staje się informacją o nas – o tym czym się staliśmy. 

Jednak „osobowość” jest skazana na rozpad, ponieważ taka jest natura cyklicznej uwarunkowanej egzystencji podległej prawu entropii – nietrwałości. To co ma prawdziwe znaczenie to Czyn – Działanie. Dlatego fundamentalna jest Prawdziwa Moralność, ponieważ chroni nas przed Upadkiem w Negatywizm z którego doprawdy trudno się wydostać, jednak my tego nie widzimy w naszym kompulsywno – schizofrenicznym automatycznym „tu i teraz” pozbawionym przytomności. Tego rodzaju automatyzm zamienia ludzi w przedmioty – zasoby, którymi zarządza poprzez „wyręczanie” – wszystko staje się „wygodne i łatwe” – dlatego ostatecznie zasilaczem staje się nasza uwaga i świadomość – to zostało pokazane w filmie „Matrix”. Wszystkie nasze cele w pewnym sensie zostały w nas zaprogramowane, bowiem najczęściej odnoszą się do rzeczy i stanów, których pożądamy w wyniku wzajemnego porównywania i naśladowania, ponieważ straciliśmy Zdolność Czucia. To Czucie pozwala nam odkrywać wartość tych rzeczy i stanów bez ich posiadania i bardzo szybko wiemy, że nie są warte swojej ceny ponieważ ostatecznie czynią z nas pracowników i niewolników własnych pożądań. Doprawdy mało jest istot ludzkich, które to widzą i często są nazywane „starymi duszami” – tymi, którzy zachowali pamięć „czarnej skrzynki świadomości magazynującej”. Dlatego w każdym kolejnym życiu budzimy się z „czystą kartą nieświadomości”, ponieważ nasza osobowość i pamięć nie może przetrwać rozpadu ciała. To jest nazwane „resetem”. 

Nigdy niczego i nikogo nie zabieramy ze sobą, jedyne co z nami podróżuje poprzez niezliczone inkarnacje to karma – działanie, ponieważ to właśnie tworzy rzeczywistość naszej teraźniejszej egzystencji – całą projekcję Matrycy. Dlatego kluczem jest Przytomność i Obecność, ponieważ dzięki temu możemy rozpoznać swoje własne zasoby i mechanizmy oraz co najważniejsze rozpoznawać i transformować negatywizm, który mamy w sobie. To jest Ścieżka ku wyzwoleniu. Z tego punktu widzenia prawdziwa wartość nie jest w tym co mamy i kim jesteśmy. Najważniejsze jest JAK jesteśmy – innymi słowy co tworzymy z chwili na chwilę, ponieważ wszystko to ma swoje konsekwencje i owo JAK tworzy stan naszej świadomości. 

Z tej perspektywy możemy przyjrzeć się światu w jakim żyjemy i zrozumieć, że jest to rzeczywistość – długu, ponieważ wszystko i wszyscy funkcjonujemy na „czyjś” koszt i wszystko jest od siebie uzależnione. Mówienie o „wolności” w takim świecie jest absurdem. Tutaj nikt nie może być naprawdę wolny ponieważ jest zaklęty w formę, która jest głodna i nietrwała. Cały swój czas i energię poświęcamy czemuś co jest jednie chwilowym konglomeratem warunków nad którymi nie mamy żadnej kontroli. Nie możemy panować nad tym światem, ponieważ w żaden sposób nie panujemy nad sobą i nie wiemy czym i kim jesteśmy – to co „wiemy” w pewnym sensie jest tylko projekcją naszej pogrążonej w niewiedzy świadomości – poruszamy się w świecie swoich własnych wyobrażeń z których tworzymy wzorce. To jest masowy Tunel Percepcji – Program. Poza detekcją są te istoty, które go zdekodowały i przekroczyły – ostatecznie się uwalniając nie robiąc wokół siebie szumu, bowiem potrzeba uwagi jest w rzeczy samej budowaniem więzienia projekcji i oczekiwań. Popularność, bogactwo rodzi zazdrość i zawieść i bardzo szybko nasze „szczęście” przeistacza się w ból. To jest odwieczne Prawo. 

Dlatego kult jednostki – Guru jest tak niebezpieczny i w zasadzie jest ścieżką uwikłania w narcystyczną pseudo duchowość, której prawdziwym celem jest tworzenie  awatarów – egregorów, które kontrolują swoich wyznawców wykraczając poza ramy jednego życia, bowiem prawda jest taka, że nic „na zewnątrz” nie może nam naprawdę pomóc. Prawdziwy Mistrz zawsze wcześniej czy później uwolni nas od siebie i od swojej nauki, ponieważ wszystko to jest jedynie narzędziem nie celem. Przez jakiś czas dzielimy się ze sobą czymś wartościowym jako nauczyciele i uczniowie i mamy czystą intencję – chcemy pomóc sobie i innym nie chcemy władzy i kontroli, nie chcemy adoracji i kultu, bowiem wszystko to jest przeciwieństwem ścieżki. Nikt w istocie nie może za nikim iść, bowiem każdy z nas musi odnaleźć swoją Prawdziwą Drogę, którą nikt nie przejdzie za niego. Nauczanie jest narzędziem, aby nam pomóc rozpoznać swój potencjał i ukazać możliwość Wyzwolenia poza wątpliwością i to nazwane jest Prawdziwą Wiarą z której rodzi się Moc. Nie ma nikogo kto ma nad nami kontrolę w prawdziwym sensie i dlatego nosimy w sobie Wolność.                 

Zwykły wpis
PIRACKA DHARMA

OFFLINE 

To była podróż do Tajemnego Piątego Świata. Rzeczywistości, która jest ukryta i niewidoczna dla zaprogramowanych i nieświadomych umysłów, które „żyją” i „umierają” w Maszynie. To rodzi w człowieku niewyobrażalny smutek, bowiem zdaje on sobie sprawę z nędzy i upośledzenia w jakich przyszło nam „żyć” na tej zniewolonej więziennej planecie, która w swojej esencji jest żywa i pełna blasku. To co widzimy to zmielona szarość czerni i bieli mentalnych programów, które zdominowały i uwarunkowały ludzką świadomość do poziomu bezsensownej wegetacji. Jednak gdzieś w zapomnianej krainie naszego Ducha wciąż istnieje Diament Wyobraźni – klucz, który otwiera bramy Piątego Świata. Musimy się obudzić i na przekór wszystkiemu szukać Piękna i Dobra, bowiem to jest zarzewiem Brzasku Prawdziwej Świadomości. Kiedy noc gęstnieje, a my jesteśmy zagubieni i bezradni w Otchłani, przychodzi czas na Modlitwę Serca, która stanowi warunek oczyszczenia. Wracasz to tego co jest dla ciebie najbardziej cenne ze wszystkiego, co czyni cię lepszą i mądrzejszą Istotą Ludzką – wracasz do momentu w którym twój świat był dobrym i znaczącym miejscem – do Pamięci Znaczenia. 

Ta Pamięć nie jest zależna od Obrotu Koła i dominujących programów Ignorancji, a zdolność jej przywołania i uczynienia żywą stanowi Moc Wyobraźni. Ta Moc tworzy Światy, które są równie realne jak ten w którym „żyjemy”, bowiem jest ona Pierwotna – jest pierwszą ze wszystkich. Jest Nieskończona i Czysta. Z tym się rodzimy – to jest Blask, który rozświetla nasze źrenice. Jednak rodzimy się w Błocie Ignorancji, w świecie pozbawionym prawdziwego zrozumienia i wrażliwości, w Rzeczywistości Dryfu, która wraz z upływem czasu gasi swoim brudem nasze światło i warunkuje na swoją „racjonalną i logiczną” modłę. Jednak w istocie mało jest tutaj racjonalności i logiki dla tych, którzy wciąż potrafią myśleć poza dominującą narracją i programem. Charakterystyką i dominantą tej Fazy Rozpadu jest Masa ukształtowana i wyhodowana we Wzorcu Ignorancji, który powiela się już w sposób absolutnie automatyczny. Automatyzm myślenia, postrzegania i odruchu jest nieunikniony w zapętlonej maszynowej rzeczywistości technologicznej do której istota czująca musi się przystosować – taka jest narracja Czarnych Magów – tych wszystkich, którzy są przy „pulpicie kontrolnym”. Ich marzeniem wydaje się „rzeczywistość totalnego chaosu” – ponieważ to stanowi najlepsze podłoże dla warunkowania ludzi poprzez strach i przerażenie z jednej strony, a z drugiej mamy obietnicę utopijnego bezpiecznego technokratycznego świata zarządzanego przez pozbawionych wrażliwości i serca zrobotyzowanych „specjalistów”. Jednak nikt nie potrafi już tego kontrolować – nikt nad tym nie panuje, bowiem każdy w inny sposób jest „w procesie konfrontacji z prawdą o sobie”. To już nie jest moment w którym chroni nas „pozycja”, „władza” czy „pieniądze” – jak widać proces oczyszczenia dotyka wszystkich bez wyjątku. 

„Offline” jest odłączeniem od zbiorowego Programu Ignorancji. Trwa krótko i jest to moment ekstremalnie bezlitosny i precyzyjny – bowiem ukazuje nam nas samych bez masek i zmyśleń Mózgogłowia. Jednak kiedy ktoś wciąż jest w kompletnym zamroczeniu nawet tego nie widzi i nie rozpoznaje. To jest absolutna Nieświadomość, wynikające z faktu, że całe jego „istnienie” jest częścią Symulacji innymi słowy pozbawiony jest Ducha. W takim wypadku nie ma już czego ratować i czego budzić. Mrok gęstnieje a prawdziwe światło „schodzi do podziemia” staje się coraz mniej dostępne i widoczne – to co świeci jest Odbiciem – Oszustwem, którego rolą jest pochwycić tych naiwnych i wrażliwych pozbawionych mądrości, których nęci lep sloganów i pustych deklaracji. W takiej sytuacji nikt nikomu nie może pomóc, bowiem każdy musi obejrzeć do końca swój własny film, wypić gorzki wywar. Uświadomić sobie swój własny udział. To jest XX karta – 2020. W ten sposób nasz Duch rozwija Moc – bowiem to czym możemy „władać” w tym świecie jest doprawdy niczym wobec tego kim naprawdę jesteśmy. Konfrontacja z procesem oczyszczenia zmusza nas do szukania siły w sobie, bowiem nic na zewnątrz nie daje już nam oparcia i na tym polega błogosławieństwo tego czasu. Zostanie tylko to co naprawdę istotne. Wyrzygamy cały ten bullshit i przez jakiś czas będziemy musieli w tym żyć, a to ostatecznie nas Obudzi poprzez tak zwany Spazm lub Wstrząs. Nazwane jest to Retorsją. 

Uzdrawianiem. 

Dla kogoś kto nie wykonał żadnej pracy to będzie koszmar. Nie ma już siły na tym świecie, która może to powstrzymać. Kiedy rozpoznajesz przyczyny rozumiesz konsekwencje. Zdewastowany ludzki umysł rodzi z siebie demony – życie jakie stworzyliśmy jest przeciw życiu. To właśnie wymaga radykalnego uzdrowienia, jednak Ignorancja ma swoje mechanizmy obronne, które blokują naszą świadomość przed bolesnym procesem stawania się istotą przytomną i świadomą prawdziwej rzeczywistości. To wymusza na nas wewnętrzną pracę, której tak naprawdę nie chcemy wykonać ponieważ dotyka ona naszych najbardziej czułych i intymnych miejsc. Wielkiego daru i przekleństwa – Wrażliwości, która jest istnieniem pozbawionym pancerza. To jest umysł i serce dziecka, które wciąż wierzy i z całych sił szuka dobra w tym świecie – jest naiwne i łatwowierne. Pożera je żywcem cynizm i brutalność „walki o przetrwanie”. Wszystkie te nadużycia i przemoc wobec dzieci – ukazuje nam do jakiego stopnia pozbawiliśmy się człowieczeństwa, do jakiego stopniu włada nami Monstrum Ego. Świat pozbawiony moralności i przyzwoitości staje się piekłem w którym dominuje prawo egoizmu i okrucieństwa ukryte za mechanicznymi religijnymi dogmatami i hipokryzją, która staje się czymś powszechnym i akceptowalnym. Zło zostaje zrelatywizowane i upowszechnione w postaci „rozrywki”, która bez ustanku nas „zabawia” poprzez maszynerię cynicznych mediów – prawdziwy mechanizm kontroli nad masową świadomością. Jest tak ponieważ jesteśmy istotami programowalnymi, które można stwarzać i modyfikować poprzez naszą własną nieświadomość – pulpit kontrolny. 

Czarnym Magiem jest każdy kto manipuluje światem lub innymi istotami dla swoich egoistycznych korzyści nie zważając na cierpienie jakie tworzy i „wgrywa” w ten świat, a to stało się pewnego rodzaju normą w skali indywidualnych i zbiorowych toksycznych relacji / związków / zależności pomimo tej świeckiej czy religijnej „moralności” i tak zwanych zasad „nowoczesnego społeczeństwa”, które w swojej istocie jest tak samo drapieżne, rywalizujące, pełne zazdrości i brutalne jakim było w formie „nie – cywilizowanej”. Cywilizacja po prostu tworzy opowieść / narrację, która staje się wyidealizowanym obrazem samej siebie dla potrzeb graczy / użytkowników. Tworzy cierpienie w walce z cierpieniem, wojnę o pokój, który nigdy nie może naprawdę zaistnieć – nigdy nie może stać się globalną rzeczywistością, ponieważ nie jest to wynikiem wysiłku i przemocy „cywilizowania” – Pokój natomiast jest wynikiem Troski i Współczucia, świadomości, że żadna istota czująca nie chce cierpieć i pragnie szczęścia. Myślenie planetarne jest tym co charakteryzuje ewolucję ludzkiej świadomości, która wychodzi z Programu Separacji, który sam w sobie jest fundamentalną przyczyną wszelkiej wojny i przemocy, a źródłem tego jest nasz umysł. Dlatego ewolucja zaczyna się od jednostki – od każdego z nas. Jest deprogramowaniem / formatowaniem świadomości, która przestaje być egocentryczna i ograniczona do najbardziej prymitywnych parametrów operujących w systemie „ja, mnie, moje”. Nauki Duchowe, które naprawdę mają wartość zawsze wskazują na możliwość rozwoju / ewolucję świadomości i „otwierają przestrzeń” doświadczenia, które prowadzi do prawdziwego szczęścia opartego na współistnieniu i współpracy, której celem jest przynoszenie pożytku wszystkim bez wyjątku istotom, uzdrawianiu, oczyszczaniu i nauce w jaki sposób stać się lepszym i mądrzejszym, a tym samym wyzwolić się z cierpienia separacji i samotności. 

Jednak kiedy czas nie dojrzewa do potencjału ewolucji takie jednostki są w najlepszym razie ignorowane przez masy, a najczęściej po prostu likwidowane, bowiem Ignorancja ma potężne systemy obronne, ponieważ jest mechanizmem kontrolnym – samym rdzeniem „serwera” Symulacji. Bardzo trudno złamać ten Kod i go zhakować. Jesteśmy przywiązani do zaburzonej percepcji, ponieważ jest ona jedynym co znamy, a pokrzepiający i „inspirujący” slogan o lepszym świecie / życiu to za mało. Dlatego większość religii i systemów wierzeń zawodzi – ponieważ ostatecznie są tylko umysłową fantazją, którą można się co najwyżej pocieszyć od czasu do czasu. W prawdziwej duchowości chodzi o realne doświadczenie w tu i teraz nie wtedy czy potem. Jednak wymaga ona pracy / udziału zamiast wiary czy życzenia. To jest konkretny wysiłek oparty na zasadach moralnych, zdobywaniu wiedzy, kontemplacji i wreszcie medytacji – urzeczywistnieniu prawdziwego znaczenia. To nie są abstrakcje czy złote połyskujące obietnicą zapewnienia o tym, że wszystko w jakiś cudowny sposób będzie dobrze. Nie będzie dobrze od samego myślenia i wysyłania życzeń. Ścieżka jest Działaniem w Świecie, jest Manifestacją Mądrości – nie jest starodawną księgą nakazów i zakazów jakimś arbitralnym sędzią. To jest Żywe i Obecne i przekracza tradycje, sekty i denominacje – nie jest żadną religią. To stan Prawdziwej Wiedzy o Rzeczywistości, który jest przekazywany przez tych, którzy to urzeczywistnili i przekazali używając do tego dostępnych „tuneli” czy „systemów” percepcji, aby w ogóle ktoś uwarunkowany mógł to pojąć. Prawdziwa Mądrość przekracza jakąkolwiek tradycję religijną nie „należy” do nikogo i niczego. Jest absolutnie wolna dlatego może używać każdej metody i każdego systemu przekonań. Nie można jej w żaden sposób ograniczyć, bowiem ograniczenie jest definicją Ignorancji. Nie ma jednej jedynej prawdziwej nieomylnej ścieżki, ponieważ nie chodzi o ścieżkę, ale o Stan Świadomości do którego ta ścieżka prowadzi. Owoc jest miarą nasiona. Dlatego warto patrzeć na konkretną realizację tych, którzy mają usta pełne obietnic i tajemnic. Lepsza jest prosta i konkretna trudna droga niż piękna mapa i folder reklamowy, który tak naprawdę jest tylko fantazją. 

Dlatego wyobraźnia jest związana z prawdziwą Magią, której celem jest nawiązanie relacji / kontaktu z naszym Prawdziwym Potencjałem – nieskończonych możliwości – ponieważ nosimy w sobie pełen potencjał urzeczywistnienia. Jesteśmy Magami w swojej Esencji. Istotami pełnymi Mocy i Miłości, których prawdziwym zadaniem jest pracować dla Dobra. Upadamy, uczymy się, popełniamy błędy, jednak póki mamy połączenie z własnym sercem wszystko to stanowi część Drogi, bowiem tylko w taki sposób możemy się rozwijać. Czasami jest naprawdę ciężko i boli – jednak nie ustajemy w rozwoju, bowiem w pewnym momencie stajemy się Ścieżką a wszystko dobre i złe staje się Nauką. 

Zwykły wpis