Ponieważ mój sposób ukazywania się współpowstaje wraz z okolicznościami, w których uczestniczę, to, co uważam za „ja” i „siebie”, ulega nieustannej zmianie. „Ja” to idea, koncepcja. Koncepcję są lepkie. Przyklejają się jedna do drugiej. Wiemy o ty dzięki językowi i jego przepływowi w formie opowieści. Opowiadamy historie o tym, co się dzieje, mówimy o czymś. Tak naprawdę powołujemy w ten sposób  do istnienia „jakieś rzeczy”. Wydają się istnieć, ponieważ w nie wierzymy. Bez „jakiejś rzeczy” język straciłby zatrudnienie. Zadaniem języka jest pośredniczenie i reprezentowanie świata rzeczy. Lecz mądrość pustki i transcendentne rozpoznanie jest niewyrażalne. Aby rozwinąć pewne zrozumienie, musimy mówić i słuchać, ale to konceptualne zrozumienie jest jak rusztowanie. Możesz użyć rusztowania, by wznieść budynek, ale możesz go też użyć, by go rozebrać.

James Low „Mądrość Pustki” / Tłum. Jan Szlagowski    

JESIEŃ I EMOCJE

Jesień to czas kiedy żywiołowa energia Yang zaczyna słabnąć i zaczyna się wzrost bardziej pasywnej i zorientowanej wewnętrznie energii Yin. To ruch do wnętrza co uzmysławia nam pogoda i zmiany w naturze. W pierwotnych szamanizmie chińskim ten ruch reprezentuje Biały Tygrys, który jest związany z cnotą i moralnością. Dotyczy to także studiowania i przyswajania wiedzy na wzór całej natury, która kieruje się do wewnątrz i magazynuje siłę witalną głęboko kierując ją do nasion i korzeni.

W holistycznym systemie tradycyjnej medycyny chińskiej jak i w wielu starożytnych tradycjach duchowych świadomość – przestrzeń jest tym co stanowi podstawę istnienia. Nie tylko jako jej indywidualne centrum wskazuje się serce – ducha shen, a całe ciało, a głównie systemy narządów powiązane ze sobą w cyklu wzajemnych relacji. W tak kompleksowym systemie medycznym zdrowie rozumiane jest zarówno na poziomie fizycznym, emocjonalnym jak i duchowym – dlatego pojęcie harmonii czy równowagi ma tutaj tak fundamentalne znaczenie. Równowaga dwóch prymarnych energii YIN i YANG pozwala na manifestację pozytywnych właściwości i rozwoju na drodze ewolucyjnej interakcji z Kosmosem jako odzwierciedleniem naturalnego porządku. Kluczowe znaczenie dla rozwoju ma zatem zrozumienie własnego istnienia na wielu wzajemnie współzależnych poziomach. Zaburzenie naturalnej równowagi prowadzi do choroby.

Kiedy uczciwie przyjrzymy się rzeczywistości w jakiej żyjemy zrozumiemy, że nasza kondycja jest uzależniona jest zarówno od warunków zewnętrznych jak i wewnętrznych, co stawia przed nami nie lada wyzwanie, bowiem już dawno zaburzyliśmy równowagę biologiczną i w coraz większym stopniu będziemy się konfrontować ze skutkami tej sytuacji w postaci zmian klimatycznych, zanieczyszczeń, wymierania gatunków i postępującej degradacji środowiska naturalnego. Jedyna naprawdę skuteczna metoda pracy z tymi okolicznościami jest związana z naszym indywidualnym życiem tu i teraz w tym wymiarze realnych i dość skomplikowanych problemów i wiąże się z koniecznością zmian i przewartościowania dotychczasowej „ekonomii wzrostu” jako skrajnie szkodliwego materialistycznego paradygmatu jaki ukryty jest za każdym mechanizmem współczesnej cywilizacji i ludzkich postaw jakie wyprodukowała.

Podstawą naszego życia jest oddech i z punktu widzenia tradycyjnej medycyny chińskiej stanowi on jeden z trzech korzeni energii QI – pozostałe to nasza dziedziczona kondycja po przodkach i energia pozyskiwana z pokarmu. Zadbanie o środowisko w jakim żyjemy w takim samym stopniu jak o własne ciało i ducha jest konieczne by rozwój naszej świadomości mógł toczyć się dalej, bowiem tak naprawdę taki w moim przekonaniu jest sens istnienia. Degenerowanie swojego potencjału jest największą tragedią ludzkości. Energia i kreatywność jaką dysponujemy jest w stanie uzdrowić nas samych i życie wokół nas jednak wymaga od nas odpowiedzialności i empatii wykraczającej poza nasze jednostkowe i ludzko kolektywne ego, a to wymaga treningu, dyscypliny i wytrwałości. Mądrość naszych przodków w postaci tysięcy nauk i wskazówek wielu tradycji świeckich i duchowych to nieprzebrana skarbnica i źródło z którego wciąż można czerpać.

Jesień to czas kiedy żywiołowa energia Yang zaczyna słabnąć i zaczyna się wzrost bardziej pasywnej i zorientowanej wewnętrznie energii Yin. To ruch do wnętrza co uzmysławia nam pogoda i zmiany w naturze. W pierwotnych szamanizmie chińskim ten ruch reprezentuje Biały Tygrys, który jest związany z cnotą i moralnością. Dotyczy to także studiowania i przyswajania wiedzy na wzór całej natury, która kieruje się do wewnątrz i magazynuje siłę witalną głęboko kierując ją do nasion i korzeni. Reprezentuje to dojrzałość naszego życia, mądrość wynikającą z doświadczenia. Niezwykle istotne jest praca z emocjami, bowiem oddziaływają one bezpośrednio również na nasz organizm wpływając na osłabienie organów wewnętrznych i cyrkulację energii Qi. I tak podczas jesiennego okresu może nam doskwierać żal, obawy, poczucie ociężenia, stany depresyjne i smutek. Antidotum to praktykowanie współczucia i troski, oraz zaufanie do dobrotliwej natury nas samych, która jest pogodna i wspierająca przysłonięta przez nadmierne obawy i natłok skoncentrowanych na sobie i swoim stanie myśli.

Nadmierny smutek niszczy płuca, które zamieszkuje duch „Po”, który jest energią najbardziej związaną z naszym fizycznym ciałem zwierzęcym aspektem obecnym w naszym wnętrzu. To duch (aspekt świadomości) umierający wraz z naszym biologicznym ciałem odpowiadający za odruchy bezwarunkowe. To aspekt struktury – danego czasu, miejsca i przestrzeni posiadający zdolność do zakotwiczenia w tu i teraz z ogromną rolą instynktu i woli przetrwania. Ludzie, którzy mają ten aspekt dominujący są bardzo osadzeni pragmatyczni i „ziemscy” myślący do przodu w kategoriach zapewnienia sobie optymalnych warunków. Mają dużą determinację i siłę przebicia. Żyją pełną piersią, jednak jest w tym dużo automatyzmu i egotyzmu.

Osłabione „Po” to brak odporności, pewności siebie i woli walki, to ludzie wycofani o słabej kondycji często pogrążeni w rozpamiętywaniu przeszłości, dlatego jesień często jest depresyjna dla ludzi wrażliwych i emocjonalnych. Receptą jest przebywanie w naturze podobnie jak praca z ziemią i żywiołami, poświęcanie czasu i uwagi na praktyczne zajęcia jak gotowanie smacznych rozgrzewających posiłków jest doskonałym lekarstwem na jesienną chandrę.

PIRACKA KUCHNIA

JESIEŃ I EMOCJE

Galeria

TOFU W TRADYCYJNEJ MEDYCYNIE CHIŃSKIEJ (TCM)

Klasyfikacja energetyczna:

Smak: słodki, lekko gorzki

Termika: chłodna

Działa na meridiany: Żołądek, Śledziona, Płuca, Jelita

Działanie terapeutyczne:

  1. Chłodzi Gorąco i oczyszcza toksyny
    – tofu ma naturę chłodną, dlatego używa się go przy gorących stanach, zapaleniach, podrażnieniach skóry czy gorączce.
  2. Nawilża płyny ciała (Jin Ye)
    – łagodzi suchość w ustach, gardle, skórze; dobre przy suchym kaszlu lub po gorących chorobach.
  3. Tonizuje Qi i wspiera regenerację
    – zawiera dużo białka roślinnego, które odżywia, ale nie obciąża. Polecane w rekonwalescencji.
  4. Wspomaga trawienie i oczyszcza Jelita
    – działa łagodnie przeczyszczająco, ułatwia wydalanie toksyn i resztek pokarmowych.
  5. Łagodzi skutki nadmiaru alkoholu i gorąca w żołądku
    – w tradycji chińskiej tofu często podawano z winem ryżowym jako „odtrutkę” po upojeniu alkoholowym.

Typowe zastosowania tofu w TCM:

Nadciśnienie, wysoka temperatura ciała, stany zapalne

Suchość skóry i błon śluzowych

Nadmierne pragnienie i gorąco w Żołądku

Po chorobie z gorączką, by odbudować płyny i Qi

Przeciwwskazania i uwagi:

Przy osłabionej Śledzionie i zimnym żołądku tofu może powodować wzdęcia, uczucie chłodu w brzuchu i luźne stolce.

Nadmierne spożycie (zwłaszcza zimnego tofu z lodówki!) może prowadzić do nagromadzenia Wilgoci i Śluzu (Tan).

Najlepiej jeść tofu gotowane, duszone lub smażone z przyprawami rozgrzewającymi (imbir, czosnek, sos sojowy, szczypiorek, kurkuma).

Trzy dni przed wielką ceremonią, mój pomocnik zauważył że znikły dwa kawałki tofu. Dwa dni przed ceremonią, kolejne dwa zniknęły. Co się stało? Było to wszystko tym dziwniejsze że spiżarnia gdzie one były trzymane była zrobiona z solidnych belek i zawsze zamknięta. Czasami ludzie okradali świątynie, więc trzymaliśmy całe jedzenie w tym budynku, aby nikt nie mógł wejść i ukraść cokolwiek. Ale kucharze byli bardzo niezadowoleni, ponieważ kilka tofu zniknęło! Nie tylko to: zginęło tylko kilka kawałków , co było dziwne. Jeśli ktoś był tak głodny aby kraść, mógł ukraść więcej. Dlaczego wziął tylko cztery czy pięć kawałków? Wszyscy byli bardzo nerwowi. “Może demon zabiera nasze tofu!” było wiele myślenie, myślenia, myślenia. Wtedy powziąłem pewien plan. 

Następnego dnia, pozostałem w spiżarni, siedząc tam całą noc. Siedziałem za słupem skąd mogłem widzieć wielką beczkę. Minęło kilka godzin, i nic się nie działo. Byłem bardzo zmęczony, i chciało mi się spać, ale nie spuszczałem moich oczu z beczki. Około północy, coś powoli wyłoniło się z kąta pokoju i zbliżyło się do beczki. Wyglądało to jak cień, wiecie? Poruszało się bardzo, bardzo powoli – nie jak normalna istota. Ale wkrótce okazało się że był to kot. Była tam dziura pod ścianą była dziura przez która kot mógł wchodzić i wychodzić aby łapać myszy. 

Kot wspiął się na krawędź beczki. Siedział tam przez kilka minut, tylko wpatrując się w wodę. Jego łapy były napięte, jego głowa nisko pochylona. Minęło wiele , wiele czasu, ale głowa kota nie poruszyła się w ogóle z tej pozycji, patrząc się prosto w wodę z wielką intensywnością. On wpatrywał się tylko wprost w to tofu. Po pewnym czasie – bul! bul! bul!- kawałek tofu wypłynął na powierzchnię! Wtedy kot wyciągnął go z wody, wsadził do swojego pyska, i wybiegł ze spiżarni aby to zjeść. Było to bardzo dziwne, ponieważ normalnie tofu nie pływa i zawsze tonie. Ale ten kot mógł skoncentrować swoją energię umysłu poprzez swoje oczy na tyle mocno aby ono wypłynęło na wierzch! Po dwóch godzinach, kot pojawił się znowu. On wspiął się na beczkę i wpatrywał się w wodę przez długi czas. Cała jego koncentracja była całkowicie skierowana na leżące na dnie tofu. I znowu – bul! bul! bul! – pojedynczy kawałek tofu wypłynął na powierzchnię, i kot wyciągnął je. To bardzo ciekawe! Świadomość kota skoncentrowała się tylko w jednym punkcie. Wtedy mógł on zrobić wszystko. To jest kocia Wielka Odwaga.

Mistrz zen Seung Sahn

—————————-

Mistrz zen Seung Sahn urodził się 1 sierpnia 1927 roku jako Duk-In Lee w Sunchŏn w Korei (obecnie Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna) w rodzinie prezbiteriańskiej. Jego dzieciństwo i wczesna młodość przypadły na okres okupacji japońskiej. Uczył się w słynącym z wysokiego poziomu technikum. W 1944 roku jako nastoletni chłopiec przystąpił do ruchu oporu; wkrótce potem został schwytany przez japońską policję. Uniknął kary śmierci ze względu na młody wiek, jednak spędził cztery miesiące w więzieniu; tam też po raz pierwszy zetknął się z buddyjskimi naukami.

W 1946 roku przedostał się do amerykańskiej strefy okupacyjnej i rozpoczął studia filozofii zachodniej na uniwersytecie Dong Guk w Seulu. Jeden z jego przyjaciół, który był mnichem w górskiej świątyni, podarował mu egzemplarz Sutry Diamentowej; jej tekst stał się dla Seung Sahna inspiracją do przyjęcia buddyjskich wskazań. W 1948 roku został buddyjskim mnichem. Po złożeniu ślubowań odbył samotne studniowe odosobnienie w górach, w czasie którego jego główną praktyką było śpiewanie codziennie przez wiele godzin Wielkiej Dharani; żywił się w tym czasie jedynie igłami sosnowymi z niewielką domieszką soi. Mówi się, że w trakcie tego odosobnienia osiągnął oświecenie (urzeczywistnił swoją prawdziwą naturę).

PIĘĆ PRZEMIAN CYWILIZACJI I ŚWIADOMOŚCI

PIĘĆ PRZEMIAN TO BARDZO STARA I WIELOWYMIAROWA WIEDZA, KTÓRA SWOJE ŹRÓDŁA MA W HOLISTYCZNEJ WIEDZY I CO WAŻNE PRAKTYCE DAWNYCH CHIŃSKICH MISTRZÓW, KTÓRYCH MĄDROŚĆ NIE BYŁA „INTELEKTUALNYM PRZYSWOJENIEM DANYCH” – JAK TO MA ZAZWYCZAJ MIEJSCE OBECNIE – A RACZEJ DOGŁĘBNĄ PRAGMATYCZNĄ WIEDZĄ WYWODZĄCĄ SIĘ Z OBSERWACJI WSPÓŁZALEŻNOŚCI LUDZKIEGO CIAŁA I UMYSŁU, PROCESÓW KOSMOLOGICZNYCH, RYTMU NATURY I ŚWIADOMOŚCI NIESKOŃCZONYCH PROCESÓW PRZEMIAN I ODDZIAŁYWANIA.

Uważam, że jest to najbardziej komplementarna wiedza dotycząca dietetyki, zdrowia i co najważniejsze ukazująca człowieka jako jeden z elementów procesu ewolucji w ogromnej sieci przyczyn i skutków. Nasza zachodnia cywilizacja w dużej mierze popadła w pułapkę dualizmów i fragmentaryzacji świata, ciała, wiedzy i psychiki.

Nasza rzeczywistość wydaje się coraz bardziej dzielić i indywidualizować wypierając i zarazem ukrywając fakt, że wszystko jest współzależne i pozbawione tożsamości, a przypisana tożsamość jest jedynie intelektualną narracją, spekulacją umysłu. Sytuacja w jakiej się obecnie znaleźliśmy jako gatunek i cywilizacja odzwierciedla to w sposób zarazem szczery i brutalny. Fakty odnoszące się do skrajnie zindywidualizowanej i fragmentarycznej egzystencji człowieka znajdują odzwierciedlenie w jego stosunku do całej planety i zaburzenia jej ekosystemu. Nasz brak wiedzy o nas samych skutkuje brakiem szacunku do całego „życiowego procesu”, którego przecież jesteśmy jedynie częścią. Złudzenie „osobnego istnienia”, „niezależnej jednostki” czy wreszcie poczucie narcystycznej wyjątkowości stworzyło i ugruntowało pozycję człowieka – boga, demiurga rozkochanego w iluzji swojej domniemanej potęgi. Jest to skrajnie różna postawa i samoświadomość od tej, która towarzyszyła twórcom systemu pięciu przemian. Ich zintegrowana mapa wiedzy ukazywała człowieka jako odzwierciedlenie całej natury, a ewolucja jego świadomości – ciała była zarazem ewolucją całego otoczenia w jakim żył. Ich drogą była mądrość i troska, a rzeczywistość, natura i „pierwotny rytm” – wielkim nauczycielem. Pokora i szacunek wobec praw natury otwierały możliwości poznania i wiedzy, a owoc tego poznania bezapelacyjnie przetrwał zarówno próbę czasu jak i konfrontację ze współczesną opartą głównie na analizie i logice nauką.

Obecnie współczesny człowiek w moim odczuciu coraz bardziej pozbawiony jest kontekstu w jakim żyje i zrozumienia jego roli i znaczenia. Odseparowanie i zindywidualizowanie jego egzystencji doprowadziło do poczucia alienacji i porażającego osamotnienia, mechanistyczne i jałowe teorie jakie sam w akcie desperacji spreparował nie mogą i nie mają szans na wypełnienie duchowej i emocjonalnej pustki jaką jest oddzielenie od samego żywego odwiecznego procesu życia. Popadliśmy w sztuczny moralizatorsko – przerażający apokaliptyczny ton wynikający z braku zrozumienia samych siebie. Nasza własna sytuacja mówi o nas o wiele więcej niż tysiące opracowań, raportów i mądrości, szukamy porady na zewnątrz, choć jedyną szansą jest nasza własna podróż w głąb nas samych. Prawdziwa wiedza jest doświadczeniem tej subtelnej i ukrytej wiedzy jaka jest częścią każdej czującej istoty i całego przejawienia – pierwotnych pięciu elementów.

ZIELEŃ – DREWNO

To dla mnie magiczna forma istnienia jaka miała miejsce w pierwotnych kulturach. To jedność ciała – umysłu. Odwieczne życie płodowe w łonie natury. Okres zbieractwa, korzystania z darów bez chęci przywłaszczenia. To czczenie potężnych sił żywiołów, to obcowanie z archetypami bogów w jednym tańcu życia. To łaska nieświadomości, kolektywny zbiorowy sen. To nagość i erotyzm natury wpleciony wpisany we wszystko, ciągła ekstaza nieświadomości, embrionalny stan upojenia i zaspokojenia. Rajski ogród pełen uciech, błogostan bogactw naturalnych. Wszystkiego w bród, życiodajne soki wypełniające każdą szczelinę istnienia. Umysł impulsu – reakcji, nieoddzielony, nieokreślony pozbawiony tendencji do samoidentyfikacji. Planeta – umysł, zielona, żywa eksplodująca pięknem, żywotnością. Niewinna nie znająca dobra i zła natura bogactwa. Mityczny złoty wiek. Beztroscy bogowie w Raju, smukła dłoń sięgająca po…

CZERWIEŃ – OGIEŃ

Ciało innej istoty. Zjadanie istnienia. Pożądanie. Lepszy i gorszy. Oceniający umysł. Mięso. Myśliwi. Ogień. Pieczeń. Stygnięcie formy, początki choroby. Skażenie raju – dualizm dobra i zła. Pierwsze prawa i nakazy. Wieża Babel gatunków, wielki podział. Strach. Ucieczka. Zwierzęcy umysł walki. Koniec magicznej iluzji raju. Śmiertelność. Kain człowiek zabija Abla zwierze. Mózg Bóg jest zadowolony. Serce krwawi. Upraszczając człowiek zabija i zjada inne istoty – degenerując sam siebie. Bóg mózg podzielił wszystko na dwa. Krew w rzeźni. Uprawa śmierci.

ŻÓŁĆ – ZIEMIA

Zaczyna się głód. Uprawa ziemi. Praca w pocie czoła. Osady. Wioski. Miasta. Państwa. Flagi. Wojny. Objuczone zwierzęta i ludzie. Niewolnicy. Surowce. Potęgi hańby. Niezaspokojenie.

BIEL – METAL

Krew ziemi. Ropa. Maszyny. Wahadła na pustyniach i morzach. Iluzja dobrobytu. Wysysanie.

CZERŃ – WODA

Płynna rzeczywistość. Wiek dezinformacji. Abstrakcja. Sztuczne ziarna i ciała. Transcendencja boga mózgu. Ostateczne oddzielenie. Potop. Otworzenie bramy przejścia.

Prawdopodobnie cykl ten nie ma końca i nie ma również początku.

PIRACKA KUCHNIA

PIĘĆ PRZEMIAN CYWILIZACJI I ŚWIADOMOŚCI

Galeria
Aktualny obrazek nie ma ustawionego tekstu alternatywnego. Nazwa pliku brzmi: 6163f-dsc_2410.jpg

Dobrej jakości ryż to ziarno optymalne, a jego natura termiczna jest neutralna, co znaczy, że w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej jest pokarmem zbalansowanym – sam w sobie nie ochładza i nie rozgrzewa organizmu. Wzmacnia śledzionę, żołądek i płuca oraz wzmacnia energię życiodajną „Qi” i krew.

Jest bogaty w węglowodany, białka i tłuszcze, zawiera dużo potasu, magnezu i witamin. Dla jednej trzeciej populacji świata stanowi podstawowe źródło pokarmu co odzwierciedla jego przedstawienie w chińskiej symbolice „Qi”, która ukazuje parę unoszącą się znad gotującego ryżu. Jego odnotowana historia sięga pięciu tysiącleci, a za jego kolebkę uznaje się Azję. W naszej kulturze obsypuje się nim parę młodą podczas ceremonii zaślubin, co symbolizuje płodność, dostatek i szczęście. Jego skromna i zarazem życiodajna moc często przywoływana jest jako oznaka harmonii i duchowej równowagi. 

200 GR BRĄZOWEGO RYŻU
400 ML WODY
400 ML MLEKA RYŻOWEGO
20 GR SUSZONEJ ŻURAWINY
20 GR SUSZONYCH OWOCÓW GOJI
2 ŚREDNIE JABŁKA
2 BANANY
1 PŁASKA ŁYŻECZKA CYNAMONU
1 SZCZYPTA CURRY
20 GR PODPRAŻONYCH PESTEK SŁONECZNIKA
20 GR PODPRAŻONYCH PESTEK DYNI
250 ML MLEKA KOKOSOWEGO
150 GR DAKTYLI

Zagotować wodę z mlekiem ryżowym i dodać umyty brązowy ryż. Dodać owoce goji i żurawinę. Jabłka obrać, posiekać w paski i podsmażyć na odrobinie oleju ryżowego posypać cynamonem i szczyptą curry na koniec dodać posiekane w paski banany (nie smażyć). Kiedy ryż już jest miękki dodać mleko kokosowe (uzyskując odpowiednią dla nas gęstość). Nałożyć do miseczki, dodać jabłka i banany i zalać sosem daktylowym (zblendować daktyle i 250 ml mleka kokosowego – opcjonalnie można dodać banany) oraz posypać ziarnami słonecznika i dyni. Smacznego.

PIRACKA KUCHNIA

WOLA I ZAMYSŁ

Kiedy pojmujemy „wolę życia” w szerokim wielowymiarowym kontekście jest ona niczym innym jak procesem ewolucji, zdobywaniem wiedzy jednak dopełnieniem tego procesu jest zamysł lub intencja, która dodaje element troski i współczucia – moralności i etyki, której fundamentem jest niekrzywdzenie samego siebie, innych istot czujących i środowiska naturalnego – dopiero tak pojęty rozwój można nazwać ewolucją w pełnym tego słowa znaczeniu. Rozwój materialny równoważymy odpowiadającym mu rozwojem świadomości, ponieważ to stanowi klucz by przywrócić równowagę światu w jakim żyjemy i nam samym.

Wola i zmysł zależą od serca – od tego kim jesteśmy, od długości naszego życia (esencja Jing), od naszej osobowości, które tworzy duch Hun i Po. Hun w tym rozumieniu reprezentuje naszą podświadomość – nasz ukryty program, „magazyn” nieprzerwanego strumienia świadomości, który determinuje ukryte karmiczne (przyczynowe) aspekty naszego zachowania i postrzegania. Jest aspektem irracjonalnym związanym z naszą zdolnością do śnienia, wyobraźni – pewnego rodzaju magicznym potencjałem (system narządów Wątroba – Woreczek żółciowy). Natomiast Po nazwane jest aspektem cielesnym, zwierzęcym, odruchowym związanym tylko z przetrwaniem naszego biologicznego ciała (system narządów Płuca – Jelito grube). Hun i Po to połączenie umysłu – aspektu niematerialnego (niebo) z materią, fizycznością i zmysłami (ziemią). Wola i Zamysł są związane z naszą świadomością i percepcją, zdolnością do działania, tendencjami naszego umysłu, pragnieniami, myślami, ideami i skłonnościami – tym wszystkim co można byłoby nazwać naszą osobowością – nie mniej jednak jest ona kombinacją karmicznych wrodzonych tendencji, oraz kształtowania się poprzez doświadczenia życia, zdobytą wiedzę, emocje i okoliczności etc.

Zhi yi: zamysł, myśl, umysł, wola, determinacja, zamiar. Można to sprowadzić do intencji, postanowienia, które determinuje naszą drogę życia, wybranie kierunku oraz powstającej z tego determinacji by ten zamysł realizować.

Yi zhi: to nasza wola, determinacja, zdecydowanie pewnego rodzaju niezłomność i siłę woli, która pozwala nam realizować nasz zamysł – moc działania pomimo przeciwności – hart ducha.

Czynnikiem integrującym jest wymiar naszego serca – umysłu – ducha angażującym w cały ten proces nasze emocje, uczucia dodając do całego aspektu postanowienia i realizacji – element prawdziwej inspiracji czegoś na wskroś żywego, iskrzącego – wciąż kiedy proces przebiega prawidłowo nasz zamysł i wola są aktualizowane i dostosowywane do bieżących okoliczności. Zapewnia nam to Obecność, która chroni nas przed fanatyzmem i sztywnymi poglądami oraz nierealnymi projekcjami podświadomości. W świadomości serca przyjmuje to postać fundamentalnej dyspozycji, która potrafi inteligentnie rozdzielić to o realne i możliwe od naszych urojeń i pobożnych życzeń. Przytomność stanowi klucz do pracy w tu i teraz – skutecznej i pragmatycznej realizacji naszego zamiaru, zamysłu i odpowiadającej temu woli i determinacji. Jest to żywa wielowymiarowa inteligencja, mądrość rozróżniania i adekwatność działań. Reprezentuje to element ognia – klarowności i mocy wspierany przez element ziemi (system narządów żołądek i śledziona), który jest naszym zakotwiczeniem w zdrowym rozsądku, logicznym myśleniu zdolności analizy i wyciągania wniosków i jest kluczowy w pracy z przeszkadzającymi emocjami. Racjonalna część naszego umysłu jest szczególnie istotna w tak zwanych „zagadnieniach duchowych”, które często są polem nadużyć ponieważ w dużej mierze odnoszą się do irracjonalnej i intuicyjnej części naszej świadomości, co może prowadzić do „odrealnienia” i braku uziemienia. Dlatego praktyka uważności, medytacja oparta na technice oddechu i wglądu poprzez świadomość ciała i umysłu jest tak fundamentalna, ponieważ opiera się na konkretnych zakotwiczeniu w chwili obecnej i w swojej esencji jest poza jakąkolwiek doktryną religijną, duchową czy filozoficzną. Jest metodyczną i skuteczną techniką pracy z umysłem, emocjami i wymiarem naszego ciała. Natomiast pracę z intencją możemy w tym wypadku traktować jako ukierunkowanie naszej świadomości w wybranym przez nas kierunku co znacznie poprawia naszą skuteczność i moc sprawczą w poprawianiu jakości naszego życia. Stajemy się bardziej świadomi swoich realnych możliwości oraz zaczynamy rozumieć nasze ograniczenia i uwarunkowania, co z kolei jest warunkiem wstępnym, aby „przeprogramować” swoje sztywne poglądy i ograniczające systemy wierzeń, które straciły swój sens w wyniku zmian okoliczności naszego życia. Jest to bardziej naukowe podejście do duchowości, które polega na bezpośrednim odkrywaniu oraz realnej pracy z naszą świadomością – potencjałem. Otwarty umysł (gotowość wykroczenia poza przyjęte koncepcje) oraz otwarte serce (zaufanie do możliwości rozwoju) to rodzaj połączenia naszych zdolności intuicyjnych i racjonalnych, które zamiast sobie przeczyć mogą się uzupełniać i wspierać – podobnie jak starożytne tradycje duchowe mogą stać się obiektem rzetelnych badań naukowych pozbawionych uprzedzeń i myślę, że jesteśmy świadkami takiej właśnie zmiany paradygmatu. Można przyjąć, że Tradycyjna Medycyna Chińska zawiera ten fundamentalny aspekt dążenia do równowagi i współpracy co jest optymalnym podejściem dla rozwoju.

Kiedy pojmujemy „wolę życia” w szerokim wielowymiarowym kontekście jest ona niczym innym jak procesem ewolucji, zdobywaniem wiedzy jednak dopełnieniem tego procesu jest zamysł lub intencja, która dodaje element troski i współczucia – moralności i etyki, której fundamentem jest niekrzywdzenie samego siebie, innych istot czujących i środowiska naturalnego – dopiero tak pojęty rozwój można nazwać ewolucją w pełnym tego słowa znaczeniu. Rozwój materialny równoważymy odpowiadającym mu rozwojem świadomości, ponieważ to stanowi klucz by przywrócić równowagę światu w jakim żyjemy i nam samym.

Zwykły wpis
PIRACKA KUCHNIA

O ESENCJI – JING

Według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej najbardziej fundamentalna dla naszej fizycznej konstytucji jest Esencja – Jing. Jest przechowywana w nerkach, a także w szpiku kostnym, nasieniu, mózgu i komórkach jajowych. Jak mówią księgi nerki to zarodek stworzenia, lub korzeń życia – to siły kształtujące nasze ciało, system energetyczny i wymiar duchowy.

Płuca są zarządcami qi, a nerki są korzeniem qi” . Nerki są podstawą życia, utrzymują źródłową esencję (jing), są źródłem yin i yang oraz siedzibą „ognia i wody” w ciele.

Jing Qi to esencja przekazywana nam w kodzie genetycznym, substancja – zapis, który dziedziczymy i tworzy ona naszą konstytucję, potencjał odpornościowy i odpowiada za formę jest także odpowiedzialna za wzrost i rozwój organizmu, dojrzewanie płciowe, siłę i witalność. Podczas dojrzewania płciowego i hormonalnego nerki zaczynają produkować samemu Jing Qi. Mówi się także, że istnieje jeszcze „Zong Qi” i nazwane jest kosmicznym qi i jest rodzajem programu przeznaczenia – nośnikiem intencji na to życie w strumieniu świadomości, który „uruchamia” nasz wrodzony potencjał by dalej się rozwijał i wykorzystał kolejne życie by realizować wyznaczony sobie cel rozwoju.

Drugim bardzo istotnym składnikiem energetycznym jest Yuan Qi – tak zwana „iskra życia” – zasada życiowa, która manifestuje się poprzez serce jako źródło życia, definiujące potrzebę życia i poprzez Nerki jako – wolę do życia. To fundament Yang nerek – Ogień Nerek, który inicjuje wszystkie funkcje transformujące i fizjologiczne w naszym ciele. I po narodzinach naszego ciała obie te jakości czyli Yuan Qi i Jing Qi określane mianem Dong Qi – Qi poruszające. Znajduje się ono w podbrzuszu pomiędzy nerkami w miejscu nazywanym dolnym Dan Tian, który w tradycji japońskiej zwane jest Hara. W praktykach alchemicznych i medytacyjnych to właśnie w tym miejscu nasza moc – energia jest koncentrowana i transformowana. Jak napisano:

„Mówiono, że najdoskonalsi mistrzowie duchowi pochodzący z Indii i Chin wytwarzali sharira – krystaliczne klejnoty w swoich ciałach – które miały być ich zagęszczoną Jing. Według pewnej teorii sharira wskazuje na stopień duchowej koncentracji. Sharira mogą być niezwykle zjednoczoną substancją, która – kiedy zostanie zintegrowana z żyjącym organizmem – doprowadza do głębokiego jasnowidzenia i otwiera na duchowe przewodnictwo. Jedynie najwięksi spośród współczesnych mistrzów posiadali jeden lub co najwyżej kilka sharira, które znajdowano w prochach pozostałych po kremacji ich ciał. Natomiast dawniej niektórzy z najwyżej cenionych nauczycieli posiadali znaczną liczbę owych mistycznych kamieni. Uważa się, że Budda miał aż 10 000 sharira. Ponieważ wydaje się, że sharira wykazują cudowne właściwości, traktuje się je z taką czcią, jaką na Zachodzie otacza się kości świętych uznawane za cenne relikwie. (Kości zawierają szpik i dlatego posiadają też szczególne właściwości Jing danego człowieka).”

Esencja Jing (przedurodzeniowa) nie może zostać zastąpiona i kiedy ulega wyczerpaniu nasze ciało umiera, to co możemy wspierać, lub uzupełniać to naszą „nabytą” Jing (pourodzeniowa) poprzez pożywienie. Niedobory Jing upośledza prawidłowy rozwój ciała i często jest przyczyną wrodzonych wad jak niedorozwój fizyczny, umysłowy, zaburzeń hormonalnych, słabości kości, impotencji. Objawy niedoborów to także zawroty głowy, wypadanie zębów i włosów, dzwonienie w uszach, słabe kolana i dolna część pleców.

To co osłabia nasze Jing to przede wszystkim czynniki emocjonalne jak strach, lęk, depresja, poczucie braku bezpieczeństwa i nadmiar fizycznego i psychicznego zmęczenia w wyniku przepracowania.

Lęk – główny temat naszej rozmowy – jest tylko jedną z wielu przyczyn zaburzenia funkcjonowania umysłu. Kiedy przyglądamy się bliżej tej emocji, wydaje się, że lęk można łatwo zrozumieć. Wszystko, co się wydarza, ma swój koniec. Istnienie wszelkich rzeczy i zjawisk zależy od toczących się procesów – wszystko kiedyś się zaczyna, stopniowo się buduje, a gdy osiągnie szczyt swego rozwoju, wtedy przekształca się w coś innego. Niektórzy ten ostatni etap nazywają ponownym zniknięciem, jednak czy nazywamy to przekształceniem w coś innego, czy zanikiem, to zależy jedynie od punktu widzenia, ale według mnie, oba określenia są w pewien sposób słuszne. Jak wiemy lęk jest związany z Nerkami, [które stanowią podstawę naszego fizycznego przejawienia się w postaci żywego organizmu]. Jednak każda komórka naszego ciała zawiera w sobie informację o tym, że kiedyś nadejdzie ostateczny kres, a rozpoznanie tego faktu jest przyczyną pojawienia się lęku. Można więc powiedzieć, że główną przyczyną lęku jest wiedza o tym, że nieuchronnie umrzemy. Lęk przed śmiercią jest czymś bardzo ludzkim, bardzo naturalnym, ponieważ [będąc ludźmi] posiadamy ducha [umysł], który potrafi zastanowić się nad naszym własnym istnieniem i dzięki któremu uświadamiamy sobie własną śmierć. Świadomość naszej śmiertelności z jednej strony może być dla nas wielką szansą, ale z drugiej może być postrzegana jako wielkie ograniczenie albo powód do depresji i z tego powodu obdarzamy ją mianem lęku czy przerażenia.


Przechodząc do omówienia metod leczenia lęku, możemy tu zastanowić się nad pewną kwestią: jeżeli wszystko w końcu spotyka swój kres, to czy lęk przed tym jest rzeczywiście czymś patologicznym? Jeśli mądrze podejdziesz do tego lęku, wtedy dzięki niemu lepiej zrozumiesz swoje położenie i może pomyślisz: „W porządku, życie jest bardzo ograniczone, nie ma sensu oczekiwać na nadejście bardziej sprzyjających okoliczności, więc po prostu biorę się do roboty!”. Utrzymując taką postawę prawdopodobnie nie będziesz odczuwał lęku, tylko będziesz żył zgodnie z nurtem przemian.

Matthias Hunecke

Zbyt duża utrata nasienia zwłaszcza w późnym wieku, a w przypadku kobiet zbyt dużo porodów i brak odpowiedniego czasu na zregenerowanie organizmu pomiędzy porodami. Pozbawiona energii mało wartościowa przetworzona żywność , a także używanie mikrofalówek, wysoko białkowa niezbilansowana dieta, nadmiar soli i używki takie jak alkohol, tytoń, narkotyki i kofeina.

Aby wzmocnić Jing należy popracować nad stanem swojej śledziony i trzustki oraz wątroby, aby poprawić trawienie i metabolizm i zdolności przyswajania – abyśmy byli w stanie pozyskać odpowiednie składniki z pożywienia. Ponad to każdy organizm jest w innej kondycji i ma inne uwarunkowania dlatego nie możemy mówić o uniwersalnych zasadach, dlatego przede wszystkim potrzebujemy solidnej diagnozy zarówno u specjalisty od medycyny naturalnej jak i wyniki badań medycznych uzyskanych w laboratorium. Dobrze się wspierać pokarmami, które wpływają na rozwój ciała i umysłu takie jak Mikroalgi (chlorella, spirulina, sinice), trawy zbożowe jak młody jęczmień etc.

WZMACNIANIE JING NEREK

SMAK SŁODKI NEUTRALNY AŻ DO OCHŁADZAJĄCEGO WZBOGACONY O NIEWIELKĄ ILOŚĆ SMAKU KWAŚNEGO

POŻYWIENIE YIN PRZYGOTOWANE NA SPOSÓB YANG

WSKAZANE SĄ WSZYSTKIE RODZAJE WARZYW

– POMIDORY
– OGÓRKI
– BAKŁAŻANY
– PAPRYKA

PRZYRZĄDZONE NA SPOSÓB YANG (PIECZENIE, SMAŻENIE, DUSZENIE)

– MARCHEW
– KAPUSTA
– ZIEMNIAKI
– DYNIA

– WSZELKIE RODZAJE ZBÓŻ

SZCZEGÓLNIE: PSZENICA, ORKISZ, KUKURYDZA

– NASIONA I ORZECHY: CZARNY SEZAM, BIAŁY SEZAM, ORZECHY WŁOSKIE, MIGDAŁY

– KIEŁKI PSZENICY I OLEJ Z ZARODKÓW PSZENICY
– KIEŁKI BLANSZOWANE
– REGULARNE PICIE PŁYNÓW
– GRZYBY
– ZIELONA SAŁATA BLANSZOWANA
– GOTOWANE I PIECZONE OWOCE
– SOKI WARZYWNE
– SOKI OWOCOWE W UMIARKOWANYCH ILOŚCIACH

STRĄCZKI:

– CZARNA SOJA, CZARNA FASOLA, CZARNA SOCZEWICA
– MASŁO I SER DOBREJ JAKOŚCI
– DOBREJ JAKOŚCI OLEJE TŁOCZONE NA ZIMNO
– MIÓD
– MLECZKO PSZCZELE
– PYŁEK KWIATOWY
– OWOC KOLCOWOJU CHIŃSKIEGO
– OWOC PALMY SABAŁOWEJ
– ŻEŃ SZEŃ
– OWOC RDESTU WIELOKWIATOWEGO
– ORZECH WŁOSKI

Opracowane na podstawie:

Hamid Montakab „Medycyna Chińska w praktyce”
Jeremy Ross „Systemy narządów Tradycyjnej Medycyny Chińskiej”
Joerg Kastner „Terapia pożywieniem”
Paul Pitchford „Pożywienie dla zdrowia”

Zwykły wpis
PIRACKA KUCHNIA

PRZEMIANA METALU

SMAK OSTRY – PŁUCA I JELITO GRUBE

CZAS: 13 SIERPNIA – 25 PAŹDZIERNIKA
DOJO JESIENNE: 26 LIPCA – 12 SIERPNIA

(JEST TO CZAS ZWIĄZANY Z PRZEMIANĄ ZIEMI – ŚLEDZIONĄ I ŻOŁĄDKIEM)
ZEGAR NARZĄDÓW: PŁUCA 3 – 5 RANO

JELITO GRUBE 5 – 7 RANO
PORA ROKU: JESIEŃ
PORA DNIA: ZACHÓD SŁOŃCA

Jesień to czas wzrastającego yin, kiedy ziemia jest jeszcze nagrzana i ciepła po okresie lata (yang) jednak powietrze staje się coraz bardziej suche i temperatura spada i podczas równonocy jesiennej zaczyna dominować jakość yin, co oznacza, że w kuchni odpowiadamy wzmacnianiem systemu odpornościowego (Wei Qi), używamy ostrych przypraw, jadamy ciepłe i zdrowe posiłki i dbamy o to, by chronić ciało przed wirusami i chorobami, które przychodzą z zewnątrz.

Jest to czas kiedy energia porusza się do środka – czas gromadzenia i zbiorów. W cyklu życia człowieka to czas wieku dojrzałego, kiedy zgromadziliśmy już wiedzę i doświadczenie i dzielimy się tymi „owocami” z innymi.
Czas podsumowania – „zbiorów” i wyciągania wniosków. Kondensacja. To przemiana przyjmująca, otwarta i absorbująca. Jej duch związany jest z naszym instynktem i mocą przetrwania reprezentuje naszą zwierzęcą naturę, która w dużej mierze decyduje o naszej odporności, sile fizycznej i wytrzymałości. To swoista prostolinijność oparta na dobrze pojętym egoizmie, czyli zadbaniu o własne dobro, to moc przezwyciężania przeciwności, gruba skóra. To oddychanie i wydalanie – bardzo pierwotne funkcje. To nasz nos i węch, włosy i skóra, błony śluzowe.

Duch przemiany metalu to „Po” jego patologią jest smutek, ociężałość, przytłoczenie, często mówi się o jesiennej depresji ponieważ nasz umysł reaguje na zmiany pogody i klimatu i spadek ożywczej energii Qi jednak jak wiadomo sprawa nie jest prosta, bowiem nasza psychika jest dość skomplikowana i napewno nie jest mechanizmem zero – jedynkowym. Tutaj pojawia się żal jako patologiczne rozpamiętywanie przeszłości i użalania się nad sobą. Antidotum na smutek i żal jest otwartość umysłu, altruizm i współczucie. To moc działania dla pożytku innych, bowiem w ten właśnie sposób zapominamy o swoich fiksacjach, błędach, winach etc. To skupienie na chwili obecnej i działaniu – nawet wtedy, kiedy wybitnie nam się nie chce i zaczynamy ulegać marazmowi, zwątpieniu, które potrafią otworzyć w nas prawdziwą otchłań wylęknionej i przerażonej psychiki. Dlatego tak ważna jest nakierowana na dobro innych i świata aktywność, bowiem w ostatecznym rozrachunku podczas „jesieni życia” to daje nam wsparcie i poczucie dobrze spożytkowanego życia, co w naukach buddyjskich nazywa się cennym ludzkim życiem.

Uświadomienie sobie potencjału, który daje nam możliwość rozwoju i doskonalenia siebie jako istoty współczującej jest w rzeczy samej miarą prawdziwego sukcesu. Przekraczając naszą zwierzęcą naturę dbania jedynie o własne dobro jest jedyną szansą dla nas jako gatunku na tej zdewastowanej od egoizmu planecie. Jednak współczucie obowiązuje także nas, dlatego nie możemy krzywdzić siebie i innych – można to nazwać fundamentalnym naturalnym kosmicznym prawem przyczyny i skutku. Jest to fundament dla naszego rozwoju. Kolor biały przypisany elementowi metalu reprezentuje tutaj także moralność, etykę i w obecnym czasie wydaje się ona dokładnie tym co stanowi kompas, abyśmy nie zostali pochłonięci przez informacyjny, obyczajowy ocean chaosu, który wynika z tego, że kolektywnie ludzkość straciła harmonię i kontakt z fundamentalnymi prawami naturalnymi, które nie są wytworem ludzkiego umysłu, który pogrążył się w swoich własnych wytworach.

Dać świadectwo swoich zasad poprzez własną konsekwencję i determinację jest wyzwaniem przemiany metalu w złoto spełnionego życia, które nie jest naśladownictwem, a powrotem do swojej pierwotnej autentycznej natury. Przemiana metalu to nasze zaufanie do własnej drogi i mądrości, która wynika z doświadczenia życia, to prawdziwa żywa wiedza i zdolność budowania zaufania do siebie i swojej mądrości. To docenianie błędów i porażek jako w pełni wartościowych lekcji. Cywilizacyjnie to industralizacja i narodziny masowej i globalnej gospodarki opartej na ciężkim przemyśle i paliwach kopalnych (węgiel, ropa), która w dużym stopniu odpowiada za nasze wyalienowanie względem środowiska naturalnego. To pycha i arogancja „człowieka mocy” – humanizmu, agresywnego kapitalizmu opartego na paradygmacie „wiecznego wzrostu”, który zakłada nigdy nie kończącą się konsumpcję jako gwarancję „rozwoju” i utrzymania naszego statusu istot naczelnych, które okazały się najbardziej bezlitosnymi ze wszystkich.

Duch „Po” to także struktura, krystalizacja – siła potencjału, który ukryty jest głęboko wewnątrz nas i doprawdy pomimo tego negatywizmu wciąż mamy w sobie potencjał pierwotnej siły, która w swojej naturze nie jest egoistyczna, destrukcyjna i ślepa i kiedy przekierujemy tą pierwotną moc w rozwój i empatię, akceptując sytuację jaka jest – doprawdy wszystko może się wydarzyć – znaczy to pomimo wszystko nie odpuszczać, nie poddawać się, aż do samego końca, po sam kres tej zagadki, bowiem kiedy odpuszczamy – duch opuszcza nas i jesteśmy coraz bardziej zimni, wysuszeni – martwi. Budowanie naszej psychicznej odporności to pełna akceptacja sytuacji i działanie w zgodzie z duchem czasu – umiejętność kreatywnej odpowiedzi zamiast uwarunkowanej odruchem i apatią reakcji. Reprezentuje to symbol spirali – głębi wglądu i doświadczenia, nie ucieczka, a wyjście na przeciw wprost do serca cyklonu zmian, bowiem dokładnie w tym miejscu jest najwięcej energii i potencjału. To nie jest ucieczka przed „trudnym” a wyjście mu naprzeciw pomimo lęku. To biały tygrys – symbol wrodzonej czystości i mocy.

Zwykły wpis

SKŁAD:

PŁATKI OWSIANE 

JABŁKA 

ŚLIWKI SUSZONE 

JOGURT 

MASŁO

MIX ORZECHÓW

PRZYPRAWY:

KURKUMA

CYNAMON 

IMBIR 

CUKIER BRĄZOWY

SÓL 

PRAŻYMY PŁATKI 

TEMAT 2:

O: PRAŻYMY ORZECHY 

Z: DODAJEMY MASŁO

Z: JABŁAKA I ŚLIWKI 

Z: CYNAMON

M: IMBIR

PŁATKI DO MISKI 

NA TO TEMAT 2 

CYNAMON 

SÓL 

JOGURT 

OWIES:

Natura termiczna: neutralna do ciepłej

Smak: słodki

System narządów: śledziona, żołądek, nerki

Kierunek: wznoszący

Przemiana: ziemia, woda

Działanie: odbudowuje qi i krew, porusza qi; wzmacnia nerwy, mięśnie i ścięgna; usuwa wilgoć

Metody przygotowania: wywar, mielony, jako kleik lub płatki

Zawartość: szczególnie cenne białko (zawiera wszystkie podstawowe aminokwasy), tłuszcz, witaminy B1 i B2, wapń, żelazo, magnez, krzem, cynk

Wskazania

Ogólny niedobór qi, krwi i yang.

Wyczerpanie.

Rekonwalescencja po długotrwałych, przewlekłych, wyniszczających chorobach.

Ogólny brak siły fizycznej, zwłaszcza u bladych, słabych dzieci i osób w podeszłym wieku.

Joerg Kastner. „Terapia pożywieniem”.

MĄDROŚĆ: 

Niebem i ziemią nie targają emocje;

Traktują wszystko jak słomiane kukły.

Mędrzec nie jest targany emocjami;

Traktuje wszystkich jak słomiane kukły.

Przestrzeń pomiędzy niebem a ziemią

Podobna jest do miecha.

Pusty w środku, jednak jest źródłem niewyczerpanej energii.

Im intensywniej pracuje, tym więcej się z niego wydostaje.

Zbyt wiele słów opróżnia umysł.

Lepiej pozostać skupionym.

Tao Mocy 

Zdrowa transcendencja nie wynika z próby odwrócenia uwagi od niezadowolenia z rzeczywistości. Zdrowa transcendencja polega na konfrontowaniu się z rzeczywistością taką, jaka jest naprawdę, ze spokojem i miłującą dobrocią. Jak ująłem to w Transcendencji, zdrowa transcendencja „nie polega na pozostawieniu za sobą jakiejkolwiek części siebie lub kogokolwiek innego, ani na wywyższaniu się ponad resztę ludzkości. Zdrowa transcendencja nie polega na byciu poza całością lub poczuciu wyższości nad całością, ale na byciu harmonijną częścią całej ludzkiej egzystencji….. Zdrowa transcendencja polega na wykorzystaniu wszystkiego, czym jesteś, w służbie realizacji najlepszej wersji siebie, abyś mógł pomóc podnieść poprzeczkę dla całej ludzkości”.

Scott Barry Kaufman

ŚNIADANIE: Jako że żołądek posiada optymalną zdolność trawienną między 7.00 a 9.00, posiłek poranny powinien być pożywny i wzmacniający. Dobre śniadanie wzmacnia qi i yang żołądka oraz śledziony na cały dzień. Wskazane są produkty energetycznie rozgrzewające, przygotowane za pomocą ogrzewających metod gotowania, które wzmacniają ciało i zapobiegają powstawaniu wilgoci.

Joerg Kastner „Terapia pożywieniem”

I „JA MNIE MOJE”:

„W nowszym zestawie badań Roos Vonk i Anouk Visser przeprowadzili badanie „duchowej wyższości”. Przeprowadzili wywiady z kilkoma psychologami, trenerami duchowymi i osobami świeckimi i poprosili ich o opisanie ludzi, którzy używają duchowości jako narzędzia do samodoskonalenia. Następnie przełożyli te cechy na sześć pozycji:

    – Jestem świadomy rzeczy, których inni nie są świadomi.

    – Jestem bardziej w kontakcie z moimi zmysłami niż większość innych.

    – Jestem bardziej świadomy tego, co jest między niebem a ziemią niż większość ludzi.

    – Ze względu na moje wykształcenie i doświadczenie jestem spostrzegawczy i widzę rzeczy, których inni nie dostrzegają.

    – Ze względu na moje wykształcenie i doświadczenia, jestem w większym kontakcie z moim ciałem niż inni ludzie.

    – Świat byłby lepszym miejscem, gdyby inni również mieli wgląd w to, co ja mam teraz.

W trzech badaniach oceniano związek między skalą wyższości duchowej a innymi zmiennymi. W badaniu 1 skupili się na ludziach, którzy zaangażowali się w jakąś formę treningu duchowego. Uczestników rekrutowano za pośrednictwem szkół uważności i ośrodków treningu energetycznego, których celem jest trenowanie umiejętności klasyfikowanych jako paranormalne, takich jak czytanie aury i cofanie się do poprzednich wcieleń. W badaniach 2 i 3 uczestnicy byli rekrutowani za pośrednictwem popularnego magazynu psychologicznego z szeroką publicznością zainteresowaną rozwojem psychologicznym i duchowym. Porównanie dotyczyło osób bez żadnego treningu duchowego.

Ogólnie rzecz biorąc, naukowcy odkryli, że korelacja wyższości duchowej z poczuciem własnej wartości była niższa w grupie bez treningu niż u osób uczestniczących w którejkolwiek z grup treningu duchowego. Ich miara duchowej wyższości była związana z „duchowym uwarunkowaniem poczucia własnej wartości”, czyli stopniem, w jakim ludzie czerpią wyższą samoocenę ze swoich praktyk duchowych (np. „Czuję się lepiej, gdy zauważam, że rozwijam się duchowo”). Według naukowców ilustruje to, że funkcja duchowości polegająca na podnoszeniu własnej wartości jest podobna do innych warunkowych domen samooceny.

Co ciekawe, ich skala duchowej wyższości była silniej skorelowana z narcyzmem społecznym niż samooceną, dostarczając dowodów na istnienie pojęcia „duchowego narcyzmu”. Rzeczywiście, ważne jest, aby odróżnić zdrową samoocenę od narcyzmu. Problemem nie jest samoocena, ale dążenie do niej. Zdrowa samoocena – obejmująca pozytywną ocenę własnej wartości i mistrzostwa – pojawia się naturalnie i organicznie poprzez zaangażowanie w autentyczne mistrzostwo i pozytywne relacje, a nie poprzez dążenie do samooceny jako celu. Wzrost zdrowej samooceny w wyniku praktyk duchowych może być dobrą rzeczą i niekoniecznie musi wskazywać na duchowy narcyzm, dlatego dobrze, że naukowcy byli w stanie powiązać swoją miarę duchowej wyższości z konkretną formą narcyzmu: narcyzmem wspólnotowym.”


Scott Barry Kaufman

SKŁAD

ARBUZ
JOGURT GRECKI
TRUSKAWKI
CYNAMON
RYŻ JAŚMINOWY
SYROP Z MNISZKA
SÓL

WYKON:

ARBUZA BLENDUJEMY >> ZIEMIA

GOTUJEMY RYŻ

RYŻ >> METAL
DODAJEMY TRUSKAWKI >> ZIEMIA
SYROP Z MNISZKA >> ZIEMIA
CYNAMON >> ZIEMIA / METAL
ODROBINA SOLI >> WODA
JOGURT >> DREWNO

Mniszek lekarski

(łac. Taraxacum officinale), czyli mniszek pospolity, ma wiele właściwości leczniczych, dzięki którym znalazł zastosowanie w medycynie naturalnej. Mniszek ma m.in. właściwości przeciwcukrzycowe i potencjalne przeciwnowotworowe, wspiera też pracę wątroby. Mniszek lekarski można z powodzeniem stosować w rozlicznych dolegliwościach. W chorobach naczyniowych, a dokładniej żylakach nóg i odbytu zalecane jest picie naparu przygotowanego z wysuszonych koszyczków kwiatowych (1 łyżeczka suszu na szklankę wrzątku, parzyć pod przykryciem 15-20 minut, przecedzić, pić w razie konieczności 3 razy dziennie po 1/4 szklanki).

Odwar z ziela lub samych tylko korzeni to doskonały środek żółciopędny, dodatkowo łagodzący bóle wątrobowe. Winno się go pić (1 łyżeczka suszu na szklankę wody, gotować pod przykryciem około 5 minut, przecedzić), w razie potrzeby 2-3 razy dziennie po 1/2 szklanki.

Odwar z korzeni mniszka ponadto ułatwia procesy trawienia i przeciwdziała zaparciom. Ponadto działa też lekko moczopędnie i przeciwzapalnie w obrębie dróg moczowych. Stosuje się go w schorzeniach nerek, pęcherza i moczowodów. W przeziębieniu, grypie, anginie i innych chorobach, przy których może wystąpić kaszel, zalecany jest albo napar z kwiatów, albo odwar z korzeni. Za niezły specyfik przeciwkaszlowy, szczególnie zalecany dla dzieci uważa się świeże, usmażone w miodzie (ostatecznie w cukrze) kwiaty.

Krosty, wypryski, owrzodzenia i trądzik młodzieńczy leczy się bądź stosując okłady z ziela mniszka, bądź – co jest skuteczniejsze – poprzez kąpiele. Te ostatnie przygotowuje się z 2 – 3 garści suszu, który gotuje się przez kilka minut od zawrzenia w 4-5 litrach wody, a później dolewa do wanny napełnionej wodą w 3/4. Napar z korzeni mniszka uważa się za słaby środek uspokajający. Znacznie skuteczniej w leczeniu nerwic działa jednak świeży sok wyciśnięty z młodych liści i kwiatów zmieszany w równych proporcjach z białym wytrawnym winem gronowym. Zażywa się ów specyfik 3-4 razy dziennie po łyżeczce do herbaty.

Na koniec należy wspomnieć i o tym, iż napary i odwary z mniszka przejawiają zdolność obniżania poziomu cukru we krwi, są zatem cennym środkiem pomocniczym w leczeniu cukrzycy. Nie stosuje się ich jednak per se, lecz zwykle w mieszankach z innymi ziołami (np.: korzeniem cykorii podróżnika, naowocnią fasoli itp.). I jeszcze ciekawostka: sałata z młodziutkich listków mniszka uważana jest (przede wszystkim we Francji) za doskonały afrodyzjak.