PIRACKA KUCHNIA, TAO W KUCHNI

KUCHNIA ZIMĄ – WZMACNIAMY NERKI

Zapraszam serdecznie na zimowy warsztat wegekuchni, gdzie będziemy wzmacniać podstawę energetyczną naszego organizmu – nerki, które z punktu widzenia Tradycyjnej Medycyny Chińskiej stanowią fundament naszego zdrowia, witalności i źródło siły życiowej. Nerki to ogień i woda – czyli nasza Moc, a także nasze emocje w tym tak powszechny stres, który osłabia nasze ciało i umysł.

warsztat_nerki_2020-001

Metoda gotowania według pięciu przemian wzmacnia energię Qi w pożywieniu i jest bardzo skutecznym sposobem by pożywienie stało się dla nas lekarstwem. Podobnie jak medytacja i uważność jest najlepszym sposobem, by pracować ze stanami stresu i lęku, które tak często towarzyszą nam w codzienności. Na moich warsztatach staram się łączyć teorię z praktyką, gotowanie z medytacją by w jak najbardziej skuteczny sposób zintegrować naszą codzienność z uważną świadomością i Troską o to co robimy, jak robimy i z jakim skutkiem. Warsztaty to przestrzeń dla humoru, kreatywności, odkrywania, inspiracji i po prostu bycia zrelaksowanym i twórczym. Smak świadomej codzienności. Zapraszam serdecznie.


Dbając o spokój i harmonię naszego umysłu dbamy tym samym o naszą energię i ciało, bowiem źródła chorób w dużym stopniu wynikają z wpływu zaburzających emocji i stanów chronicznego stresu oraz lęku na nasze ciało i umysł. Medytacja i praktyka uważności to bezpośrednia metoda odkrywania tego kim jesteśmy i w jaki sposób funkcjonujemy. Jest poza jakimkolwiek uwarunkowaniem tradycji religijnych i filozoficznych indoktrynacji – dlatego jest bardzo skuteczna i uniwersalna. To my jesteśmy źródłem swojej mocy i uzdrowienia i na nas spoczywa odpowiedzialność za jakość naszego życia.

PROGRAM WARSZTATU:

Wspólny krąg
Medytacja
Relaksacja

🔪 Wspólne gotowanie i praktyka uważności.

nerki2

Menu

pięć

🍲GOTOWANA KAWA ZBOŻOWA Z CYKORIĄ I ROZGRZEWAJĄCYMI PRZYPRAWAMI

🍲TYBETAŃSKA TSAMPA – KLEIK NA BAZIE PRAŻONEJ MĄKI JĘCZMIENNEJ Z MLEKIEM MIGDAŁOWYM

🍲DHAL – GĘSTA ODŻYWCZA ZUPA Z SOCZEWICY

🍲ZIMOWY WOK PIĘCIU PRZEMIAN Z WARZYWAMI I TOFU + SAŁATKA Z ORZECHAMI WŁOSKIMI I SOSEM MISO

🍲WYWARY ZIOŁOWE WZMACNIAJĄCE NERKI

nerki1

Nazywam się Marcin Piniak zajmuje się szeroko pojętym zdrowym i świadomym żywieniem, jako wegetariański i wegański kucharz gotuję na warsztatach rozwojowych, prowadzę warsztaty gotowania i wykłady z praktycznych elementów Tradycyjnej Dietetyki Medycyny Chińskiej, którą zgłębiam w wolnych chwilach. Z gotowaniem jestem związany od blisko piętnastu lat. Pracowałem w profesjonalnej gastronomii w kraju i za granicą w wegańskich i wegetariańskich restauracjach (Londyn – InSpiral, Planet Organic, Warszawa – Vege Miasto, Gruszki & Pietruszki, Wegemama, Wegeguru). Od ponad dwudziestu lat praktykuję nauki buddyjskie i medytację. Codzienna praktyka uważności i przytomności wnosi do naszego życia moc żywej obecności i świadomej przestrzeni oraz odpowiedzialności za własne myśli, słowa i działania. Staram się żyć w ten właśnie sposób i tym się dzielę na warsztatach.

SUBSKRYBUJ PIRACKIE WIEŚCI:

SOCIAL MEDIA:

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

WZÓR

DSC_5240 copy

Słyszałem kiedyś bliskowschodnią opowieść o mężczyźnie, który został niesłusznie oskarżony o popełnienie przestępstwa i trafił do więzienia. Jeden z jego przyjaciół złożył mu wizytę i przyniósł mu dywanik modlitewny. Wściekły więzień wrócił do swojej celi. Liczył na to, że przyjaciel przyniesie mu piłę do metalu albo nóż, a dostał od niego tylko dywanik. Mężczyzna stwierdził jednak, że skoro już dostał taki a nie inny prezent, może z niego skorzystać. Zaczął więc robić pokłony na dywaniku i się modlić. Każdego dnia coraz lepiej poznawał wzór wypleciony na tkaninie i w pewnym momencie zobaczył w nim interesujący obraz. Był to schemat zamku w drzwiach, który pozwolił mu otworzyć celę i uciec.

 Jack Kornfield „Oświecenie serca.”

Nasz umysł w jednakowy sposób traktuje zjawiska wewnętrzne i stany wewnętrzne z tego powodu, pomimo, że żyjemy we względnym pokoju i dobrobycie na poziomie zewnętrznym, to z powodu stresu i przewlekłego lęku wciąż jesteśmy mentalnie w „dżungli” pełnej śmiertelnych niebezpieczeństw i zagrożeń. Poziom emocjonalnego przeładowania naszego cywilizacyjnego środowiska, swoistego terroru bodźców i ciągłej stymulacji naszych zmysłów i umysłu poprzez komercyjną i medialno – propagandową maszynerię, która „chodzi” non stop na pełnych obrotach i sprowadza nas do roli kompulsywno – impulsywnych konsumentów „treści i towarów” z jednej strony wytwarzając rodzaj paranoi opartej na lęku i niepokoju – ciągłego zagrożenia i niepewności, a z drugiej strony pocieszając nas i uspokajając ofertą głupkowatej i pozbawionej jakiejkolwiek wartości medialnej rozrywki, hiper narcystycznej narracji mediów społecznościowych, które są bezdotykową symulacją pozornej społeczności, która w rzeczywistości tak się zindywidualizowała, że staliśmy się samotnikami otoczonymi ludźmi i nieskończoną ofertą zakupową dla towarów, które przez tak zwanych specjalistów zostały tak naładowane symbolicznie, że stały się atrapami ludzkich wartości.

PERMANENTNE PODNIECENIE

Hiper seksualizm. Ludzki wymiar jest oparty właśnie na pożądaniu na wytwarzaniu i zaspokajaniu z natury krótkotrwałych potrzeb, których nie ma końca. Ciało stało się towarem, a jego zmysłowość stała się obiektem nieskończonych badań i doświadczeń, których celem jest sprowadzenie nas do roli bawiących się sobą wzajemnie zabawek. Uprzedmiotowienie istoty ludzkiej jako obiektu zaspokojenia, cały współczesny przemysł pornograficzny, który od lat pięćdziesiątych XX wieku przeszedł drogę od totalnego napiętnowanego społecznie tabu, poprzez lata 70 – te gdzie pierwsze wręcz kontrkulturowe filmy pornograficzne były symbolem walki o dość płytką i pozorną wolność i wyzwolenie „przebiły” się do masowej świadomości poprzez kina, by w rezultacie stać się w naszych czasach powszechnym zjawiskiem kształtującym nasze wyobrażenie o ludzkiej seksualności, a nawet widok nabuzowanej hormonami pary stał się symbolem miłości, która ze swej natury bardzo szybko przemija. To w istocie niszczy nasze ludzkie serce, coś tak delikatnego i pierwotnego. Głupkowata płytka radość osłabia serce – ducha. Mięsisty seksualizm czyni z nas niewolników najniższych instynktów sprowadzając wszystko do poziomu dusznego grzęzawiska – otchłani. To niszczy naszą Wrażliwość i Troskę, które stanowią swoisty Punkt Zwrotny są objawem prawdziwej Miłości, która jako jedyna ma zdolność wyzwalania z Mechanizmu Odruchów i Instynktów. Serce jako duch „Shen” – ogień ducha, światło życia to też nasza zdolność kreacji i pasji – nasza siła – zdeprawowanie tej energii to brak zdolności prawdziwie kreatywnej dlatego żyjemy w kulturze, która jest zapętlony loopem, remiksem, która zatraciła zdolność rozwoju z powodu braku wrażliwości i wyobraźni. Łagodniejszym objawem tego zaburzenia jest pewnego rodzaju podekscytowanie / ekscytacja jaka towarzyszy nam podczas śledzenia ciągłych krótkich eksplozji trendów, mód, nowinek, newsów, wydarzeń z życia pozujących bohaterów, którzy przewijają się jak mdłe wzory w kalejdoskopie na ścianie ukrytego płaczu facebooka czy insta konstant gramy, że ujmę rzecz po imieniu. Ciągłe stymulowanie utrzymuje nas w bezpiecznym dla tak zwanego „systemu” poziomie rozładowania czy też niedoboru, ponieważ bez ustanku rozpraszamy własną energię rozmieniając ją na dość banalne i trywialne rozrywki stając się „wiecznie zajętymi niczym”.

AUTOAGRESJA

Pomijając wszechobecne wybuchy gniewu i agresji w postaci wojen, rewolucji, aktów terrorystycznych, wandalizmu i spazmów religijnego czy politycznego szaleństwa – przemoc została w pewien sposób oswojona poprzez popkulturę i wtłoczona do naszej kolektywnej świadomości niczym śmiercionośny wirus za pomocą nośników treści z czego wyjątkowo skutecznym okazało się medium filmowe. W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej mówi się o tak zwanych duchach czyli inteligentnych i sensytywnych aspektach naszego psychofizycznego przejawienia, które w jest uwarunkowane i warunkowane przez mechanizm przyczyny i skutku. Pod tym względem przypominamy ciało – komputer i umysł – program. Duchem związanym z naszą wątrobą, emocją gniewu i podświadomością jest duch „hun”. To jest ta część nas, którą da się po prostu programować, zapładniając naszą podświadomość dowolnie wygenerowaną „matrycą” – systemem przekonań, poglądem. Implementowanie skrajnie materialistycznego poglądu, zapłodnienie nas „deterministycznym programem przetrwania” opartym na gadzich i prymitywnych agresywno – lękowych schematach drapieżcy i ofiary. Powszechne kultywowanie ekonomicznych korporacyjnych predatorów, mit sukcesu, władzy i posiadania – gloryfikacja militarnej siły leżącej u podstaw najbardziej agresywnych państw i ich bezlitosnej machiny propagandowo – wojennej, która niesie rzekomą wolność i demokrację a w swej naturze jest opresyjnym i fundamentalistycznym systemem kulturowej i ekonomicznej dominacji. Jesteśmy zaprogramowani na rolę ofiary, a żywotna energia gniewu stała się toksyczną autoagresją. Podświadomie nienawidzimy siebie za swoją słabość, uległość, lenistwo, za brak siły i inicjatywy wobec tych spraw, które rzeczywiście mają znaczenie czyli wyzwolenie z uwarunkowania, z roli ofiary, wyzwolenie ze strachu. To właśnie ukrywa gniew jest on tuszowaniem strachu i lęku. Najbardziej agresywni są ci, którzy się najbardziej boją. Trenowanie sztuk walki pokazuje to bardzo wyraźnie. Agresja jest brakiem szacunku, odmawianiem przestrzeni drugiej istocie, a brak przestrzeni to jak mawiają Japończycy jest definicją piekła, podobnie w naukach buddyjskich wymiar piekła – psychologicznej paranoi jest konsekwencją nienawiści i gniewu, który pozornie znajduje ujście „na zewnątrz” jednak w swojej istocie jest zakorzeniony w nienawiści dla samego siebie. W autodestrukcji. Stajemy się swoim własnym oprawcą i mocą umysłu generujemy cały wymiar odpłaty i potępienia. Dlatego leczenie świata musimy zacząć od uzdrowienia swojego ciała i umysłu od akceptacji swojego cienia, obsesji, negatywizmu i gniewu by mogła nastąpić autentyczna integracja naszej psychiki a nie pozorna i złudna adoracja jej wybranych wyidealizowanych aspektów jakie zazwyczaj próbujemy „sprzedać” światu. Wprowadzić w mrok – światło.

NIE POKÓJ

To brak pokoju, brak spokoju. Wyparta świadomość śmiertelności i nietrwałości. Nasze ego wyczuwa, że jest tylko konstruktem, sztucznym tworem, który by przetrwać wciąż musi bez końca potwierdzać swoją wartość. Opieramy się na czymś co jest tylko spekulacją umysłu, konspiracją urojeń, zlepkiem koncepcji. To tworzy absolutny brak pewności siebie. Nasz oddech, który wchodzi i wychodzi z naszych płuc żyje bardzo krótko, w najlepszym wypadku kilka bardzo krótkich minut. Wiemy, że ta konstrukcja, to fizyczne ciało dosłownie wisi na włosku „oddechu” i w każdej chwili może się skończyć. To duch „Po”. Najbardziej fizyczny i śmiertelny. Niepokój jest zakodowany w każdej komórce fizycznego ciała, bo to ciało jest śmiertelne, pozbawione jakichkolwiek perspektyw poza czasem w którym może trwać. Nasz brak akceptacji natury życia, śmiertelności jako czegoś naturalnego, co po prostu jest było i będzie, nasz brak doświadczeń wykraczających poza ciało i obiekty zmysłów – generuje określony emocjonalny „szum” to migający bez końca niepokój, który zawsze koniec końców gdzieś „tam” jest i czasem w chwilach tak zwanej słabości, zwątpienia w siebie, swoistej ceremonii sabotowania swojej psychiki – ujawnia się w całej okazałości – staje przed nami w całej swojej przerażającej nagości starzejącego się i niedołężnego ciała, którego żaden zabieg nie potrafi przywrócić do wigoru, piękna i sprężystości. Nasza obsesja uciekania od tego przybrała formy operacji plastycznych, młodzieżowych starców, trans humanizmu, terroru i kultu młodości, ukrywania starości, choroby i śmierci niczym objawów pandemii masowej ignorancji XXI wieku.

DSC_5287

WIECZNIE ZAJĘCI

Zatem z całych sił próbujemy uciec przed tym niepokojem. Najlepiej się czymś zająć i zajmować się non stop. Odwrócić uwagę, przekierować ją na aktywność, na działanie. Zafiksować się robieniem. Robienie stało się naszą obsesją, kompulsywnym antidotum, lekiem na ukrytą depresję, którego skutkiem ubocznym jest stan maniakalny. Cała współczesna cywilizacja ludzka i jej najbardziej destruktywny korzeń wyrasta z tej obsesji działania. Swoista przemiana ziemi w pracującą non stop fabrykę, której głównym produktem jest cierpienie dla nas, dla zwierząt i całej natury. Nie możemy się zatrzymać, bo zaczniemy wszystko po kolei podważać, we wszystko wątpić – dopadnie nas depresja i zobaczymy kompletny bezsens naszych działań. Dlatego żyjemy w takim świecie. Jesteśmy wręcz odurzeni działaniem i podziwiamy głównie tych ludzi, którzy tak dużo robią, są cały czas na toksycznej fali cywilizacyjnego ścieku niesieni huraganem zbiorowego szaleństwa. Podziwiamy milionerów, gwiazdy filmowe i skutecznych menadżerów, kupujemy poradniki jak szybko czytać, myśleć, zarabiać. Problem polega jednak na tym, że wcześniej czy później będziemy musieli się zatrzymać. Upaść. Ponieważ nasz sposób życia jest wynaturzeniem, sztucznym rozbłyskiem, który spali się bardzo szybko. Palenie w kotłowni komercyjnego świata sztucznym długiem i stymulowanie popytu na iluzję szczęścia w posiadaniu i materializmie – będzie trwało bardzo krótko z samej swojej natury oszustwa. Wrażliwi mają szansę na przepracowanie upadku, wyobcowania, braku perspektyw, dojmującą i głęboką depresję Przebudzenia, bo wcześniej czy później jest to nieuniknione doświadczenie dla nas wszystkich – produktów przemiany materii. Wyjść poza to to być w tym – przetrawić do bólu trzewi, do wymiotów, do samego cna całą chorobę. Zmistrzować Syf. Jakże absurdalne jest przeniesienie tej choroby na tak zwaną „ścieżkę duchową” – gdzie zajeżdżamy się praktykami, dyscypliną, porównywaniem – z chorobliwą nadzieją, że to wysiłek stanowi warunek wyzwolenia. To absurd. Totalny absurd.

ŻEL ŻALU

Głowa łysieje. Zaprzepaszczone szanse są jak odbicia w lustrze, przy każdym myciu wypadających zębów, przy każdej marszczce jak korycie wysychającej rzeki. W kulturze dokonań i zapisach do rejestru tych co „coś” osiągnęli nie ma naszego nazwiska. Jesteśmy pustą kartką z fabrycznego notatnika. Kroplą oliwy na zamachowym kole nic nie znaczącej historii. Kropkami tworzącymi nagle przerwaną transmisję jakiegoś ważnego programu, gdzie goszczono wielkie i prominentne osobistości świata nauki, kultury i rozrywki. Głupkowata rozrywka rozerwała nas na strzępy przez mijające nieubłaganie lata stagnacji i jałowego żywota konsumenta i niewolnika cudzych przekonań i podziwiacza cudzych dokonań. Dogorywamy w poczuciu klęski. A mogliśmy być tym czy tamtym, coś dokonać, coś zmienić, zaistnieć – być wartym uwagi. Nakładamy żel żalu na głowę, czeszemy poczucie porażki zakrywając wyłysiałe poczucie sensu. Stajemy się apatyczni i pogodzeni. Zanurzeni w oceanie podobnych sobie neuronów zimnego mózgu podłączonego pod maszynę podtrzymującą życie.

PIERWOTNY LĘK

Przez tą pozorną obojętność coraz bardziej przebija się lęk. Strach. Przychodzą do nas skutki nie działania. Taki filozoficzny oksymoron. Na starość w ludziach rodzi się dość schematyczny fanatyzm religijny oparty na pierwotnym lęku – wyniku nie podjęcia działania względem samych siebie, swojego własnego ducha, odkrycia kim są kiedy jeszcze mogą to zrobić. Przebimbania życia, bowiem to życie to niezwykły dar – możliwość przebudzenia ze snu Ignorancji. I kiedy tego nie zrobisz, nie wyruszysz w Drogę ten moment przyjdzie do ciebie z całym ładunkiem nieprzepracowanych emocji. W jednej chwili dostaniesz wszystko. Prezent na ostatnie święta, kiedy nie świętują już narodzin zbawiciela, bo nigdy się nie urodził, bo dociera do ciebie, że ten Jezus – to nikt inny jak ty sam, w tej szpitalnej stajence otoczony aureolą sztucznych świateł i uderzony na przywitanie. Może przypomnisz sobie ten pierwszy płacz. Ten pierwszy szok, kiedy ujrzałeś naturę tego świata, kiedy niespodziewanie odsłoniła się podczas przerabiania lektury okresu drugiej wojny światowej, a był jednocześnie maj i świeciło słońce, ale zwyczajnie na ulicy wielkiego rozpędzonego szaleństwem miasta, kiedy ujrzałeś człowieka a w nim to „coś” co tobą wstrząsnęło, albo jak słyszałeś uderzenie ziemi o wieko trumny ukochanej babci, która miała na imię Aniela. Wiem jest w tym pewien twist. Coś czego się nie spodziewaliście. To mój dar.

DSC_2511

PRZERAŻENIE

Nie być w tym miejscu, to uczynić swoje życie wartościowym. Posłużę się metaforą.
Jesteś przymusowym pasażerem. Musisz jechać – nie masz wyjścia – nie ty wymyśliłeś zasady i nie ty możesz je zmienić w tym Punkcie. Zatem musisz wsiąść w ten pociąg. Może nawet masz bilet – niech będzie. Będzie łatwiej. Wsiadasz. Jedziesz. Tylko pozornie wiesz dokąd. Mówisz sobie wszystko co chcę to być szczęśliwym. Rozumiem to. Dość oczywiste. Wszyscy tak mają. Wszyscy w to wierzą, wszyscy chcą dojechać pod ten adres. Jedziesz, dorastasz, podziwiasz widoki. Jesteś coraz bardziej zamroczony, coraz mniej uważny. Skupiony na bez ustanku zmieniających się doświadczeniach. Zapominasz, że tak naprawdę jesteś za szybą. To tylko refleksy. Odbicia w lustrze. Zaczynasz roić, tracić przytomność. Zaczynasz spać. Zaczynasz śnić. Mówić przez sen do nieistniejących ludzi. Jesteś kompletnie upojony urojeniami. Nagle koniec. Budzą cię. Musisz wysiąść. To krańcówka. Otwierają się drzwi. Stajesz tam i jesteś przerażony. Nie wiesz kim jesteś, nie wiesz gdzie jesteś, nie wiesz co dalej. Nic z tego co widzisz nie jest ci znane. Gdzie jestem? Zaraz przy pętli na ławce siedzi człowiek, może pali papierosa – to takie nie duchowe – jest spokojny, może nawet się uśmiecha delikatnie. Pytasz o rozkład jazdy, następny pociąg. Żadnego słowa. Nic. Żadnej nauki, wskazówki, żadnego gestu. Po prostu siedzi tak zwyczajnie. Widzisz że tory są zapętlone jednak wciąż nie możesz zrozumieć co to tak naprawdę znaczy. Drapie cię dym z papierosa, denerwuje jego spokój. Dlaczego on jest taki spokojny? Mógłbyś z nim tu przez chwilę usiąść. Nic wielkiego. Na jedną krótką chwilę odpuścić, przestać czekać, szukać rozwiązań. To jest naprawdę proste. Nic wielkiego. Może poczęstuje cię papierosem. To nie jest zdrowe, ale nie szkodzi, bo przecież już nie żyjesz. I to jest sedno sprawy.

Zwykły wpis
PIRACKA KUCHNIA

ZUPY MOCY – WARSZTAT WEGEKUCHNI

zupy_mocy

Zapraszam serdecznie na grudniowy warsztat kuchni wegańskiej poświęcony – Zupom Mocy. Jak już gdzieś kiedyś napisałem zupy to dobro w płynie ponieważ dobrze przyrządzone są pokarmem optymalnym dla naszego zdrowia i wzmocnienia energii, której potrzebujemy dużo więcej zimą, kiedy nasza psychofizyczna odporność jest dużo bardziej wrażliwa i podatna na zewnętrzne czynniki. Metoda pięciu przemian, czyli bardzo ważna część Dietetyki Tradycyjnej Medycyny Chińskiej to skuteczny sposób na wzmocnienie i ukierunkowanie energii pokarmu poprzez harmonię smaku i co niezwykle ważne uważność podczas gotowania.

Dbając o spokój i harmonię naszego umysłu dbamy tym samym o naszą energię i ciało, bowiem źródła chorób w dużym stopniu wynikają z wpływu zaburzających emocji i stanów chronicznego stresu oraz lęku na nasze ciało i umysł. Medytacja i praktyka uważności to bezpośrednia metoda odkrywania tego kim jesteśmy i w jaki sposób funkcjonujemy. Jest poza jakimkolwiek uwarunkowaniem tradycji religijnych i filozoficznych indoktrynacji – dlatego jest bardzo skuteczna i uniwersalna. To my jesteśmy źródłem swojej mocy i uzdrowienia i na nas spoczywa odpowiedzialność za jakość naszego życia.

 

Mindfulness od kuchni to sposób na zintegrowanie praktyki uważności z codzienną aktywnością – trening bycia tu i teraz z chwili na chwilę podczas każdej czynności. Bycie świadomym tego co wewnątrz i tego co na zewnątrz i oduczanie się ciągłego oceniania. Ten punkt jest bardzo ważny, bowiem nasz umysł w pewnym sensie zaprogramowany szkodliwymi nawykami, które są rodzajem automatyzmu. Praktyka jest nauką otwartości, relaksu i odpuszczania – odkrywania wolnej przestrzeni. Nie jest terapią mającą na celu poprawianie, zmienianie czy ulepszanie. Jest procesem odkrywania – wglądu w sferę uwarunkowań, mechanizmów i nawyków i uwalniania poprzez bycie samoświadomym.

Kuchnia to podstawa naszego życia, towarzyszy nam od samego początku i to właśnie pożywienie decyduje o naszym biologicznym przetrwaniu, jednak jest czymś znacznie ważniejszym. Kuchnia to serdeczność – czyli miejsce związane z naszym sercem z tym co oferujemy sobie i innym związane z troską, dbałością i opieką. Kuchnia roślinna jest praktyką współczucia i troski o środowisko naturalne – rozumieniem współzależności zjawisk. To świadomy indywidualny wybór, który nie powinien dzielić ludzi i oceniać, a zamiast tego inspirować i pobudzać do zmiany. Ta zmiana to szacunek dla wymiaru istnienia każdej żywej istoty. To brak przemocy. Naprawdę tego potrzebujemy, bo być istotą ludzką, to być współodczuwającym – ta wrażliwość to właśnie nasze serce – „Shen” – Duch. Praktyka medytacji bez współczucia jest niepełna, dlatego kuchnia bezmięsna jest właśnie praktykowaniem współczucia.

noz2

Zaczniemy od kręgu, który jest obdarowywaniem uwagą i przestrzenią drugiego człowieka i tego kim jest dzięki temu możemy się lepiej poznać i poczuć. Zrobimy krótki relaks i praktykę medytacji i postaramy się przenieść ten relaks i spokój do kuchni, gdzie w towarzystwie trzaskającego w kominku ognia zajmiemy się gotowaniem. Kuchnia jest Magią – to praca z żywiołami i bogactwem natury – to przestrzeń zmysłów i kreatywności. Spróbujemy odnaleźć prostotę i harmonię w działaniu. Będziemy gotować i rozmawiać o kuchni i nie tylko. Stworzymy przestrzeń zarówno dla dyscypliny jak i improwizacji.

Pięć przemian to nauka o przemianach energii i żywiołów. To nie tylko sposób gotowania to przede wszystkim wiedza o przemianach życia, nauka o cykliczności zjawisk i procesów. To głębia i przenikliwość starożytnej wiedzy, która jest na tyle praktyczna i uniwersalna, że bez trudu znajduje zastosowanie w każdym kontekście kulturowym i cywilizacyjnym, gdyż dotyczy podstaw i fundamentów egzystencji. Dopełniające się energie Yin i Yang jako reprezentacje odwiecznej i przejawiającej się natury zjawisk. Energia Qi jako żródło Życia wszystkiego i wszystkich. Przestrzeń i bezkres Nieba, solidność i konkret Ziemi – to właśnie pomiędzy nimi żyjemy jako ciało, energia i umysł. Wszystko wpływa na siebie co stanowi wielką naukę o Współzależności. Nie jesteśmy oderwani od świata jesteśmy w samym centrum, a każda nasza myśl, słowo i działanie odzwierciedla się w świecie poprzez naturalne prawo przyczyny i skutku. Dlatego każde nasze działanie ma znaczenie i bezpośrednio decyduje o jakości naszego życia. Tak jak w kuchni, co przygotujesz to zjesz 😉

pięć

MENU

Wegańskie zupy pięciu smaków

DSC_4753

Najpierw przyrządzimy wegański wywar pięciu przemian jako bazę i fundament dla naszego gotowania. Będzie trochę pieczenia, smażenia, krojenia – co da nam możliwość popracowania nad techniką. Noż to podstawowe narzędzie pracy kucharza i świetna okazja do praktyki uważności… Powiemy sobie trochę o właściwościach energetycznych poszczególnych produktów i zastosowaniu i znaczeniu technik obróbki termicznej i jak wpływają na zmianę jakości energetycznej poszczególnych składników czy całego dania. Dobrym tropem w kuchni pięciu przemian są kolory i kształty produktów i warzyw, co ukazuje w jakim stopniu natura sama z siebie podpowiada nam jak czerpać z jej mądrości.

Zajmiemy się też przygotowaniem składników do poszczególnych zup, by ułatwić sobie gotowanie, które będzie wymagało od nas uważności by zachować odpowiednią kolejność w podążaniu za obiegiem pięciu przemian. To naprawdę świetna zabawa i zarazem niezły trening.

DSC_5867

Przemiana Drewna

To smak kwaśny, który dla organizmu ma naturę yin i jest ściągający. Wpływa bezpośrednio na wątrobę (organ yin – pełny) i woreczek żółciowy (organ yang – pusty). W naturze to wzrastające Yang, czas wiosny, kiedy energia staje się intensywna, pobudzona, w naszym życiu to czas młodości, dorastania, kiedy mamy najwięcej sił witalnych i energii do działania. To kolor zielony – symbol żywotności i dynamiki. W kuchni to młode świeże pędy, kiełki, zielone części roślin – jak natki, liście etc. Smak kwaśny sprzyja koncentracji i łagodzi stany nadmiernego pobudzenia i stresu. To kierunek Wschodu symbolizowany przez smoka, wschód słońca, bardzo wczesny ranek, kiedy wszystko budzi się do życia.

drewno

Krem z pomidorów

Ze świeżymi ziołami i makaronem z samopszy.

Krem na bazie świeżych podsmażonych pomidorów (zmiana natury termicznej), których chłodną naturę zbalansujemy dodatkowo dużą ilością czosnku i imbiru. Dodamy świeżej bazylii i natki pietruszki urozmaicając zupę makaronem naleśnikowym z samopszy, które usmażymy i pokroimy w cienkie paski. Mąka samopsza jest pra zbożem, co oznacza, że jest odmianą pszenicy, która nie została zmodyfikowana, a tym samym gluten, który zawiera jest zdrowy i pełen wartości odżywczych.

DSC_5848

Przemiana Ognia

To smak gorzki, który ma naturę Yang i w naszym organizmie działa osuszająco i kieruje energię w dół. Działa na nasze serce (organ yin) i jelito cienkie (organ yang). W naturze to maksymalne Yang, kierunek południowy, czas naszej dojrzałości, maksymalnych możliwości i kreatywności. To reprezentacja mocy twórczych i seksualności. To kolor czerwony, czas gorąca i suchości. Ma związek z mową i zmysłem smaku. Namiętność – ogień naszego serca, nadmierne podekscytowanie łagodzi smak gorzki, który ma najwięcej jakości leczniczych, bowiem większość lekarstw ma właśnie ten smak. Serce jest w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej uważane za „Władcę i Boskiego Cesarza” jest tym „miejscem” nie jako fizyczny organ, gdzie ulokowana jest nasza świadomość i cały umysłowy i duchowy potencjał.

ogień

Barszcz czerwony

Z dodatkiem octu balsamicznego, podawany z pure z dodatkiem kurkumy i orzechów włoskich.

Buraki w kuchni to podstawa, po prostu nie sposób ich nie kochać to właśnie jego kolor mówi nam dużo o jego możliwościach. Działają na serce, wątrobę i krew, która jest materialnym odzwierciedleniem ducha. Z ziół w przemianie ognia dodamy jeszcze rukolę i przyrządzimy pure na kurkumie, która od dawna znana jest jako wszechstronne lekarstwo z dodatkiem mleka kokosowego i doprawimy zmielonym orzechem włoskim, którego forma zdradza nam, że wpływa na mózg na naszą zdolność koncentracji, pamięci i wspiera komórki nerwowe.

 

Przemiana Ziemi

To smak słodki, który harmonizuje Yin i Yang to najbardziej zbalansowana przemiana ze wszystkich. W naszym organizmie energia smaku słodkiego rozchodzi się we wszystkich kierunkach. Natura tego smaku reprezentuje w japońskiej Makrobiotyce to pożywienie, które jest najbardziej optymalne dla naszego zdrowia – neutralne, które nie jest ani ogrzewające ani ochładzające. Oddziaływuje na naszą śledzionę (yin) i żołądek (yang). To zdolność naszego logicznego myślenia i tak zwana mądrość rozróżniająca. W naturze to centrum, okres naszej dojrzałości, często przełomowy moment w naszym życiu, kiedy zgromadziliśmy wystarczająco dużo doświadczenia, by móc w końcu oddzielać sprawy istotne od tych mało ważnych. Kolor żółty tradycyjnie reprezentuje wiedzę i mądrość, który paradoksalnie w naszej kulturze ma często znaczenie ostrzegawcze…

ziemia

Gęsty krem z pieczonej dyni

Marchewki i batata z dodatkiem mleka kokosowego i smażonej kukurydzy i kiełków stir-fry.

Mamy tutaj zacne i idealne połączenie warzyw korzeniowych jak batat i marchew z dynią z dodatkiem ogrzewających przypraw jak cynamon i curry doprawione mlekiem kokosowym, uprażonymi kiełkami i świeżą kolendrą oraz natką pietruszki. Krem, który można łatwo przetransformować w wyśmienity sos curry, lub zrobić pyszny dyniowy pudding. Piękny żółto – pomarańczowy smak sprawia, że taka zupa jest jak słońce podczas szarej i mroźnej zimy.

 

Przemiana Metalu

Smak ostry. Poruszający, wzmacniający, uwalniający. Działa na płuca (yin) i jelito grube (yang). Stymuluje i pobudza energię Qi. Jest idealnym dodatkiem do zimowych potraw, jednak jego nadmiar powoduje wychłodzenie. To czas jesieni i kierunek zachodni. W naszym życiu reprezentuje moment dzielenia się ze światem naszą mądrością i doświadczeniem. Reprezentuje go kolor biały symbolizujący niewinność, czystość i moralność. Jest związany z oddychaniem i skórą. Smak ostry wskazany jest przy zastojach pokarmowych i energetycznych. Ma działanie pobudzające dlatego rozprasza zimową senność i brak energii.

metalZupa Cebulowa

Na bazie pora, białej i czerwonej cebuli zagęszczona mąką owsianą z razowymi grzankami w ziołach.

Zupa konkret zimowy. Por, cebula i czosnek to jesienne warzywa, które wzmacniają nasz system odpornościowy. Całość zgęści związany z przemianą metalu owies, który jest bardzo wzmacniający i pełnoziarniste grzanki z razowego chleba. Idealna zupa na osłabienie i zjazd energetyczny.

 

Przemiana Wody

To smak słony. Ochładza, nawilża i kieruje energię w dół, podobnie jak zimą cała natura zamiera i kieruje się ku swoim źródłom i korzeniom. Ma zdolność rozluźniania. Działa na nerki (yin) i pęcherz moczowy (yang). Nerki w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej mają fundamentalne znaczenie, bowiem są „magazynem” naszej życiowej energii dziedziczonej w puli genetycznej i ich funkcją jest zarządzanie tą energią – mówi się, że są źródłem ognia i wody reprezentują naszą siłę życiową i determinację – wolę. To kierunek północny i północ w cyklu dobowym. To zima i maksymalne Yin.

wodaZupa Miso 味噌

Na bazie boczniaka i brązowych pieczarek z makaronem ryżowym i tofu oraz czarnej fasoli.

Najbardziej białkowa zupa w naszym menu. Sos sojowy, pasta miso i tofu to produkty przemiany wody. Fasola swoim kształtem przypomina właśnie nerki, a kolor czarny lub niebieski reprezentuje wodę. Podamy zupę z makaronem ryżowym a na koniec dodamy kolendry i prażonego czarnego sezamu.

 

Marcin_piniak

Warsztaty prowadzi: Marcin Piniak

Zawodowo zajmuje się szeroko pojętym zdrowym i świadomym żywieniem, jako wegetariański i wegański kucharz gotuję na warsztatach rozwojowych, prowadzę warsztaty gotowania i wykłady z praktycznych elementów Tradycyjnej Dietetyki Medycyny Chińskiej, którą zgłębiam w wolnych chwilach. Z gotowaniem jestem związany od blisko piętnastu lat. Pracowałem w profesjonalnej gastronomii w kraju i za granicą w wegańskich i wegetariańskich restauracjach (Londyn – InSpiral, Planet Organic, Warszawa – Vege Miasto, Ruszki & Pietruszki, Wegemama, Wegeguru). Od ponad dwudziestu lat praktykuję nauki buddyjskie i medytację (Sutra, Tantra, Dzogczen). Obecnie jestem w treningu Mindfulness, który jako praktyka uważności i przytomności wnosi do naszego życia moc żywej obecności i świadomej przestrzeni.

Więcej: https://wegekuchnia.com/kucharzwege/

Wydarzenie na FB:

Zrzut ekranu 2019-11-29 o 14.57.58

noz3

 

CZAS: SOBOTA – 14 grudnia 2019

(Zaczynamy  o 10:00, a kończymy około godziny 20:00)

MIEJSCE: OTWOCK (wschodnia część miasta, położona nad rzeką Świder, w obrębie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego) konkretny adres w informacji zwrotnej po zgłoszeniu i wpłacie zaliczki

KOSZT: 150 PLN

ZALICZKA: 50 PLN

ZAPISY NA: mail: wegekuchnia@hotmail.com, tel: 531 300 438

ILOŚĆ MIEJSC OGRANICZONA

 

Zwykły wpis
DSC_6281

Przestudiuj te kwestie, gdyż dla kogoś, kto potrafi rozpoznać i zrównoważyć w sobie dwie siły wszechświata – jin i jang –życie i wszechświat stają się największym z pośród dostępnych człowiekowi uniwersytetów.

Georges Ohsawa „Makrobiotyka Zen. Sztuka odmładzania i długowieczności”

Znów czeka nas zabawa z wokiem. Tym razem mili państwo będą kluchy i to nie byle jakie…Udon wywodzące się z japońskiej sztuki kulinarnej kluski to grupy pszenny makaron, który zrobimy z warzywami cebulą i papryką oraz grzybami shitake oraz wędzonym tofu i młodym szczypiorkiem i tuczonymi orzechami włoskimi. Pszenica ma obecnie złą tak zwaną prasę, nie mniej jednak to właśnie ziarna według japońskiej kuchni makrobiotycznej, która jest próbą powrotu do prostych i zdrowych posiłków powinny stanowić podstawę naszej diety.

Eliminując gluten, Jamie zrezygnował z połowy produktów, które jadł do tej pory. Tak restrykcyjne podejście do diety może być niebezpieczne, a Jamie zdecydował się na ten krok, nie rozumiejąc w pełni jego konsekwencji i w dodatku bez profesjonalnej pomocy. Pszenica to wartościowe i zdrowe źródło składników odżywczych, stanowi ważną część diety wielu osób. Choć ludzie często deklarują, że chcieliby zrezygnować z pieczywa, bo „pełno w nim węgli”, to wśród produktów podstawowych chleb i jego pochodne są, obok soi, najbogatszym źródłem białka, a także istotnym źródłem błonnika i witamin z grupy B.

Jamie wyeliminował ze swojej diety wiele pysznych produktów, pozbawiając się chwil prawdziwej przyjemności. Dla mnóstwa osób świeżo upieczony chleb to najlepsza rzecz na świecie, alchemiczna mieszanka kilku prostych składników, która prawdziwego mistrza może zainspirować do stworzenia wyjątkowego dzieła. Podobnie dobry makaron stanowi niezrównane źródło kulinarnych rozkoszy i podstawę jednej z najważniejszych kuchni świata. To samo można powiedzieć o ciastach, ciastkach, pizzy, kluskach, croissantach, kruchych ciasteczkach, brioszkach i puddingu Yorkshire. Mimo że wiele osób mogłoby uznać rezygnację z tego typu uciech za błahostkę, ja uważam, że często nie doceniamy potęgi prostych przyjemności, zapominając, że wzbogacają nasze życie i poprawiają samopoczucie.

Choć na początku swojej bezglutenowej przygody Jamie mógł odżywiać się racjonalnie, wielce prawdopodobne, że wraz z upływem czasu jego nawyki się zmienią. Sam fakt, że jakieś produkty są bezglutenowe, nie oznacza, że można je jeść bezkarnie. Istnieje mnóstwo ubogich w składniki odżywcze artykułów bezglutenowych i niewykluczone, że początkowe korzyści ze zmiany diety z czasem znikną. A ponieważ w produktach bezglutenowych jest często więcej tłuszczu i cukru niż w ich glutenowych odpowiednikach, niewykluczone, że Jamie będzie się teraz odżywiał gorzej.

Anthony Warner. „Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach”.

Nasze współczesne paranoje żywieniowe, za które w dużym stopniu odpowiadają media i ich polityka wiecznych objawień i rewelacji, których „sensacyjność” służy jedynie większej oglądalności czy klikalności wciąż wskazuje na pełną ignorancji „chorobę przesytu” zachodniej tłustej cywilizacji. Prosta i zdrowa roślinna kuchnia ma w sobie pokorę, skromność i elegancję – jest też oparta na współczuciu i ekologicznej świadomości i odpowiedzialności wobec żyjących istot i planety. Możemy żyć i odżywiać się prosto. Wracać do naszych ludzkich fundamentów, które opierają się na szacunku wobec innych istot i nas samych. Tradycyjne i starożytne systemy żywieniowe zawierają w sobie ten właśnie element szacunku i pokory jaki zatraciliśmy w tym sztucznym pędzie szklanego świata, który za wszystko płaci plastikiem.

Co potrzebujemy:

Cebulę
1/2 pora
Czerwoną paprykę
Dwie garści świeżych grzybów shitake
Pęczek grubego szczypiorku
Garść orzechów włoskich
Ciemny grzybowy sos sojowy
Łyżkę oleju lnianego
Kostkę wędzonego tofu
Sól, pieprz
Tymianek
Ocet ryżowy
Olej ryżowy

DSC_6267

Przygotowanie:

Cebulę posiekać w pióra
Paprykę pokroić w paski
Posiekać grzyby shitake
Posiekać grubo szczypior
Tofu – używając obieraczki do warzyw zrobić paski
Rozgnieść w moździerzu orzechy
Wrzucić na chwilę ok 2 min makaron Udon do posolonego wrzątku – odcedzić przelewając zimną wodą.

DSC_6275

Ceremoniał woka w/g pięciu przemian

Rozgrzewamy woka
Dodajemy olej ryżowy
Wrzucamy cebulę
Dodajemy paprykę
Grzyby
Doprawiamy pieprzem
Sos sojowy
Woda
Tofu
Wrzucamy makaron
Kilka kropel octu ryżowego
Szczypta tymianku susz.
Orzechy włoskie
Łyżka oleju lnianego
Szczypior

Georges Ohsawa uznany został za twórcę makrobiotycznej diety przystosowanej dla człowieka Zachodu. Sam jako młody człowiek bardzo ciężko chorował na gruźlicę płuc i owrzodzenie przewodu pokarmowego. Lekarze nie dawali mu wielu szans na pełne wyzdrowienie. Uczyniła to dieta oparta na produktach zbożowych. Wyleczony Ohsawa całe swoje życie poświęcił popularyzacji jej zasad. Propagował ją w Stanach Zjednoczonych, w Europie uświadamiając wielu ludziom, że w odżywianiu się nie tylko chodzi o to, by spożyć pewną porcję protein, witamin, minerałów etc. lecz również, a może przede wszystkim o to, aby przez odpowiedni dobór pokarmów utrzymać w organizmie równowagę kwasowo-zasadową.

Nazwał on kwasy i zasady – jin i jang i opracował dla naszych wielkomiejskich warunków i codziennych potrzeb zarówno tabelę diet jak i zestawienie składników żywieniowych w układzie od jin do jang. Zasadą kuchni makrobiotycznej jest równoważenie pożywienia typu jang z pożywieniem typu jin. Wskazany jest wybór takiego pożywienia, które znajduje się w środku lub względnie blisko środka każdej kategorii, między skrajnym jin a skrajnym jang, o ile nie ma wyraźnych przyczyn do innego wyboru. Makrobiotyka niczego nie zakazuje w sposób kategoryczny pozostawiając duże pole dla naszej inwencji twórczej, całkowicie jednak wyłącza z diety cukier, kawę naturalną i napoje alkoholowe. Uczy nas, byśmy sami rozstrzygali, co należy zjeść, kiedy i w jakiej ilości. Musimy w sobie wykształcić zdolność intuicyjnego wyboru jadłospisu przystosowania do naszych aktualnych warunków, kondycji psychicznej i fizycznej, rodzaju pracy, jakiej się poświęcamy. Osoba pracująca fizycznie może potrzebować więcej produktów typu jin (kwaśnych) niż ktoś, kto pracuje umysłowo i ma niewiele ruchu.

A oto krótka charakterystyka najbardziej wartościowych ziaren od najbardziej jin do najbardziej jang:

Kukurydza — jest najbogatsza w tłuszcze, ma wiele węglowodanów, ale nie zawiera niezbędnych aminokwasów — lizyny i tryptofanu oraz witaminy B3, musi więc być uzupełniana produktami mlecznymi lub ziarnem innych zbóż. Ma bardzo korzystny wpływ na poprawę funkcjonowania gruczołów tarczycy. Młodą kukurydzę gotuje się 20 minut w osolonej wodzie, smaży lub piecze. Suche ziarno gotuje się po uprzednim namoczeniu w tej samej wodzie, w której mokło. Z suchego ziarna jest świetna mąka lub grysik.

Mąka ta zwana polentą jest ogromnie popularna we Włoszech. Potrawy z polenty są podstawowym daniem ciężko pracujących robotników fizycznych. Szybko przyswajalne węglowodany zaspokajają zapotrzebowanie na energię. Ale nie tylko we Włoszech, także w Ameryce, zwłaszcza Południowej kukurydza jest podstawową potrawą.

Żyto jest zbożem bardzo popularnym w krajach o chłodniejszym klimacie. W Polsce stanowiło dawnymi czasy jeden z głównych pokarmów w postaci chleba żytniego na zakwasie oraz papki zwanej przez górali „sapką”.

Żyto jest bogate w żelazo, kwas foliowy, fluor, zawiera wiele sodu, potasu, jodu i wapnia. Zalecane jest przy chorobie nadciśnieniowej, w chorobach wieńcowych, przy arteriosklerozie, gdyż zwiększa elastyczność naczyń krwionośnych, działa uspokajająco i utrzymuje prawidłową płynność krwi. Potrawy żytnie przygotowuje się razem z innymi zbożami, głównie z mąką pszenną w proporcji od 30% do 60% pełnej mąki żytniej.

Jęczmień — w tradycyjnej kuchni naszej wsi wywar z jęczmienia przywraca siły rekonwalescentom, wzmacnia położnice i wpływa na zachowanie i zwiększenie pokarmu po porodzie. Popularna u nas kasza perłowa nie ma wielkiej wartości, gdyż jest pozbawiona łuski, ale w kuchni makrobiotycznej stosuje się pełne ziarno jęczmienia na pęcak, a on z kolei może być podstawą wielu dań.

Jęczmień jest łatwo przyswajalny ze względu na zawartość witamin z grupy B oraz tych samych soli mineralnych, co pszenica. Duża zawartość potasu, fosforu i wapnia wpływa na odbudowe tkanek, sprzyja procesom wzrostu. Całe ziarno jęczmienia gotuje się po uprzednim namoczeniu w osolonej wodzie. A po wyprażeniu na sucho — miele się jęczmień na kaszę lub grysik. Po uprażeniu skiełkowanego ziarna otrzymuje się słód, z którego po dodaniu drożdży można przygotować wartościowe piwo na letnią pogodę.

Owies, płatki owsiane — to pokarm wysokoenergetyczny. Ma wartości podobne do pszenicy. Zalecany w diecie cukrzycowej, gdyż reguluje poziom cukru we krwi. Pełen talerz płatków owsianych zastępuje filiżankę prawdziwej kawy działając pobudzająco.

Ryż — kompletny, biologiczny uprawiany bez chemii i łuszczony z niestrawnej łuski jest wartościowym pokarmem makrobiotycznym, gdyż jest zrównoważony pod względem kwasowo-zasadowym (harmonia między jin i jang). Nie jest to ten ryż polerowany z naszych sklepów. Brązowy, niepolerowany ryż bogaty w węglowodany jest bardzo energetyczny, a przy tym lekkostrawny i sycący. Zalecany jest przy obrzękach, niewydolności serca i nerek, nadciśnieniu, dolegliwościach wątroby i w chorobach wieńcowych. Byłoby bardzo pożądane, abyśmy mieli taki właśnie ryż w naszym handlu, warto dopominać się o to.

Proso zawiera substancje białkowe równoważne tym, które są w mięsie. Jest również bogate w krzem. U nas znane w postaci kaszy jaglanej, bardzo popularne we wschodniej Polsce. Zawiera dużo fosforu, magnezu i żelaza. Regeneruje skórę, włosy, paznokcie i szkliwo uzębienia. Nie zakwasza. Przygotowuje się łatwo, bez potrzeby uprzedniej obróbki. (Dobrze opłukać w zimnej wodzie, gotować w 2 objętościach wrzącej, osolonej wody 2—3 minuty, bez przykrycia a potem, na małym ogniu, pod przykryciem przez 20 minut). Kaszę jaglaną można też gotować w wywarze lub soku z warzyw. Kasza ta wzbogaca większość makrobiotycznych zup. Można z niej robić i płatki i mąkę, a z mąki jaglanej — ciastka, kluseczki, makaron itp.

Pszenica wyróżnia się wśród innych ziaren zbóż wysoką zawartością protein (białka). Pod tym względem przewyższa ją tylko owies. Zawiera bardzo wiele soli mineralnych i wiele glutenu. W kuchni makrobiotycznej jada się pełne ziarno pszeniczne gotowane podobnie jak pęcak; sporządza się z pełnej mąki pszennej własny chleb „Graham”, płatki pszenne wchodzą w skład śniadaniowych mieszanek, a mąka stanowi surowiec dla naleśników, ciast, makaronów, i placków, klusek i pierogów. Chleb piecze się na zaczynie, ale tutaj potrzeba czystej, źródlanej wody, gdyż z wody chlorowanej zaczyn się nie uda.

Gryka jest najbardziej jang (zasadowa) z pośród wszystkich ziaren. Jest bogatsza w wapń od pszenicy. Najodpowiedniejsza potrawa w zimie. Z mąki gryczanej przyrządza się doskonale bliny albo naleśniki.

Joanna Sabiłło „Naturalna dieta, czyli makrobiotyka po polsku”

Zrobimy tutaj coś na słodko. Każdy lubi słodkie, a słodkie to przemiana ziemi – śledziona i żołądek. To nasza zdolność logicznego myślenia i zdrowy rozsądek zatem idąc tym tropem zrobimy dwa desery jednak będą one proste i zdrowe. Generalnie owoce mają zimną i ochładzającą naturę, a w tych deserach użyjemy banana i jabłka – są powszechne i ogólnie dostępne, mąki kukurydzianej, która jest w przemianie ziemi i wzmacnia środkowy ogrzewacz czyli wszystkie te organy, które są odpowiedzialne za trawienie, dobrze działa też na nerki co jest ważne kiedy wchodzimy w okres jesienno – zimowy i warto o nie szczególnie zadbać.

BANAN W CIEŚCIE KUKURYDZIANYM Z POLEWĄ CZEKOLADOWĄ

Polewa:

Czekolada mleczna słodka, mleko kokosowe, szczypta chili, szczypta soli i wyciśnięty sok ze świeżych pomarańczy

Rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej na parze i w kolejności dodawać kolejne składniki.

DSC_6468

Panierka do bananów:

Mąka kukurydziana, cynamon, cukier, sól, woda – forma gęstego ciasta naleśnikowego.

DSC_6475

Smażyć na głębokim tłuszczu na złoty kolor.

Do tego sos z malin.

DSC_6526

KUKURYDZA

Natura termiczna: neutralna
Smak: słodki
System narządów: nerki, jelito grube, żołądek
Przemiana: ziemia

Działanie: wzmacnia środkowy ogrzewacz, nerki, qi i krew; równoważy płyny ciała, harmonizuje żołądek, nasila diurezę (produkcja i eliminacja moczu)

Metody przygotowania: gotowana, jako kleik lub wywar

Zawartość: białko, tłuszcz, skrobia, żelazo, fosfor, witaminy B1, B2, B6 i E, duża ilość nienasyconych kwasów tłuszczowych, wapń, potas, selen. Właściwa dla diety bezglutenowej!

Wskazania

Niedobór środkowego ogrzewacza: brak apetytu, niestrawność, biegunka.

Niedobór yin nerek: brak siły, słabość i uczucie zimna w kończynach dolnych, impotencja.

Akumulacja wody w ciele: obrzęki i wzdęcia.

RACUSZKI KUKURYDZIANE Z JABŁKA

Zmiksować mleko ryżowe z bananami do ciasta i do picia

DSC_6505

Ciasto:

Szklanka mąki kukurydzianej
Dolać mleko ryżowe z bananami i ew. dolać mleka ryżowego
Dodać cynamon
Trochę oleju ryżowego
Szczyptę curry, imbiru i kardamonu
Doprawić solą i ew kiedy za gęste dolać wody
Pół łyżeczki sody rozpuścić w łyżeczce octu jabłkowego i dodać do ciasta

Jabłka wydrążyć i pociąć w talarki – mogą być grubsze
Smażyć na oleju ryżowym

Jeść z polewą – marmoladą z dzikiej róży i popijać koktajlem z mleka ryżowego i banana.

BANANY

DSC_6471

To jedno z najlepszych źródeł potasu, minerału koniecznego do utrzymania właściwego ciśnienia krwi i pracy serca. Jeden banan zjadany dziennie chroni przed miażdżycą oraz wspiera zdrowie kości. Potas, jeden z najważniejszych elektrolitów, regulujących pracę serca, jak i gospodarkę wodną, może zapobiegać zwiększonej utracie wapnia z moczem spowodowanej dietą bogatą w sól. Pomaga więc zapobiegać zbyt szybkiemu osłabieniu kości. Banany zawierają też witaminy A, K, C i E, foliany, cholinę, wapń, magnez, fosfor, sód, selen, fluor i żelazo.

Od dawna zdawano sobie sprawę, że banany posiadają właściwości zobojętniania kwasów, co chroni przed wrzodami żołądka i uszkodzeniami z nimi związanymi. Dodatkowo banany zawierają pektynę, błonnik rozpuszczalny w wodzie wspomagający unormowanie funkcjonowania układu pokarmowego, i łagodzą zatwardzenia.

Natura termiczna: zimna
Smak: słodki
System narządów: żołądek, jelito grube
Kierunek: zsyłający
Przemiana: ziemia

Działanie: oczyszcza gorąco, odżywia yin, nawilża i detoksykuje jelita, tworzy płyny ciała, nawilża żołądek
Metody przygotowania: surowy lub duszony

Zawartość: 10 różnych witamin i 18 (!) minerałów oraz pierwiastków śladowych, zwłaszcza potas, magnez, wapń; wysoka zawartość kwasu pantotenowego i kwasu foliowego; zawiera serotoninę (hormon dobrego nastroju!)

Wskazania: Dolegliwości związane z gorącem, które uszkadza yin, zwłaszcza yin żołądka: pragnienie, suchość w gardle, rozdrażnienie, przewlekły suchy kaszel, suche stolce.

Surowe banany.

DSC_6529

Koktajl z mleka ryżowego i bananów 😉

DSC_6502

Jabłko

Natura termiczna ochładzająca; smak słodko-kwaśny; zmniejsza gorąco, a zwłaszcza gorąco późnego lata; ogólnie wytwarza płyny organiczne, a w szczególności te, które nawilżają suchość i ochładzają gorąco w płucach – chroni płuca przed dymem papierosowym; poprawia apetyt; jest lekarstwem na niestrawność. Ostatnią z tych właściwości jabłka zawdzięczają zawartości kwasów jabłkowego i winowego, które powstrzymują rozwój fermentów i bakterii chorobotwórczych w przewodzie pokarmowym. Jabłko zawiera pektyny, które usuwają cholesterol, trujące metale, takie jak ołów, oraz rtęć i ślady promieniowania. Spożywanie jabłek działa korzystnie przy niskim poziomie cukru we krwi i związanej z nim depresji emocjonalnej. Okład z tartych jabłek położony na oczy na 20 minut uwalnia od obrzęków i podrażnień, takich jak poparzenia słoneczne czy „zaczerwienione oczy”. Jabłka i ich sok są również korzystne dla wątroby i pęcherzyka żółciowego, potrafią nawet zmiękczyć kamienie żółciowe.

Źródła dietetyczne:

Kastner Joerg „Terapia pożywieniem”

Paul Pitchford „Odżywianie dla zdrowia”

PIRACKIE OPOWIEŚCI

CZAS

DSCN9674

Manipulacja stała się cechą charakterystyczną tego w czym żyjemy – zimnokrwistej inteligencji Mózgu – Ego, rozrośniętego nowotworu, choroby umysłu, którą wszyscy jesteśmy zakażani – non stop. Brak wrażliwości – to główny objaw. Samolubstwo. Samouwielbienie. Pandemia egotyzmu. Głęboko ukryte oszustwo, że jesteśmy osobni, oddzieleni, zindywidualizowani do granic smaku i absurdu.

Stymulacja – symulacja. Królestwo podprogowych nadajników, gęsto rozsianych wież kontrolnych – więzienie zmysłów otoczone niewidzialnym murem przywiązań i potrzeb. Wysoko pasmowy sygnał lęku i pragnienia. Samo drukujące siebie oszustwo – świat gniewu, pożądania i ignorancji przeplatających się w wiecznym tańcu rozproszenia. Tak. Nie. Nie wiem. Ten rozpadający się świat powstał na tym fundamencie, którego spoiwem stało się cierpienie, które jest wynikiem braku szacunku do samego siebie, a tym samym życia. Program został wgrany na bardzo prymitywnym gadzim poziomie naszego mózgu tam gdzie motoryczną siłą staje się przemoc, która jest jedynie maskowaniem lęku, obsesyjnym i kompulsywnym chronieniem najbardziej czułego miejsca – Wrażliwości – otwartego surowego Serca, które w swojej istocie jest nagie i ufne, prostolinijne i zupełnie pozbawione potrzeby manipulacji. Manipulacja stała się cechą charakterystyczną tego w czym żyjemy – zimnokrwistej inteligencji Mózgu – Ego, rozrośniętego nowotworu, choroby umysłu, którą wszyscy jesteśmy zakażani – non stop. Brak wrażliwości – to główny objaw. Samolubstwo. Samouwielbienie. Pandemia egotyzmu.

7897194.3
Pralnia (2019)
The Laundromat
Grupa dziennikarzy śledczych odkrywa sieć powiązań między najpotężniejszymi ludźmi świata, a milionowymi operacjami na tajnych kontach bankowych.
reżyseria: Steven Soderbergh
scenariusz: Scott Z. Burns

Głęboko ukryte oszustwo, że jesteśmy osobni, oddzieleni, zindywidualizowani do granic smaku i absurdu. Sięgamy dna tej opowieści, jej opłakanych miliardami łez skutków, które teraz stają się tak jasne i obezwładniające precyzją i konsekwencją. Nie możemy od tego uciec, przejść z tym do codziennego porządku, bowiem to właśnie chaos jest naszą codziennością i w tym żyjemy. Nie ten Chaos, który jest twórczym surowym potencjałem, a ten lepki, miałki chaos zagubienia i dezorientacji – to brak kierunku, brak drogi, brak sensu. To obezwładniające znużenie po długiej i wycieńczającej imprezie skrajnego materializmu i szukania spełnienia w posiadaniu. To już dobiega końca. Na naszych przekrwionych od używek oczach wstaje Słońce Wschodu – Świt Zmian. Gwałtowna retorsja – szokujące przebudzenie bez aspiryny i dnia wolnego, bowiem wyczerpaliśmy limit urlopu od odpowiedzialności za swój własny stan i stan świata w jakim żyjemy. To będzie sprzątanie na kacu.

Nieznośny Ból Mózgu. Agonia Ego. Obiekt kultu – ukrzyżowane ciało – kończy swój krwawy spektakl, dobiega końca rytualne i okrutne mambo dżambo. Szaty i ceremonie nie są już w stanie zatuszować skali tej zbrodni, kosmicznego nadużycia Wrażliwego Serca. Garnitury nie są w stanie ukrywać już dalej chciwości pod pozorem elegancji i wyrafinowania. Nie mamy 500 + lat na kolejną imprezę. Rzeczy stają się jasne. Fakty oczywiste. To nie jest wymyślona przez ludzi sprawiedliwość. To czysta i bezwzględna inteligencja Życia – prawo przyczyny i skutku. Prawo Skutku i Sprawiedliwość Doświadczenia. Nie musisz głosować. Ta kadencja w uwarunkowaniu nigdy się nie kończy. Nie przedawnia. Nie wchodzi w koalicje. Nikt nie jest ponad tym prawem kiedy jest wciąż kimś, jakimś zbiorem, punktem, określeniem. To właśnie jest esencja procesu umierania – rozpad uwarunkowania. Cierpienie jest próbą zatrzymania tego co musi odejść, przejść ponownie proces ewolucji poprzez doświadczanie skutków własnych myśli, słów i działań – to nazywane jest prawdziwą Nauką. Nie jest to teza, antyteza, hipoteza, nie jest to wydumana formuła oparta na wiecznych spekulacjach i umysłowej zabawie w abstrakcjonizm. To czyste doświadczenie rzeczywistości poza opisem. Pierwotne nauczanie.

Prawo Nieba.
Prawo Ziemi.

Nie bój się tego, kim jesteś – to najważniejsze przykazanie wojownika i pierwsza zasada wizji Szambali. Nie bać się siebie samego – to ostateczna definicja męstwa. W wizji Szambali zawiera się nauka, że w obliczu wielkich problemów świata możemy okazywać heroizm i życzliwość. Jest to przeciwieństwo samolubstwa, ponieważ strach przed samym sobą, strach przed zagrożeniami zewnątrz, prowadzi nas do skrajnego samolubstwa. Chcielibyśmy wtedy zbudować sobie nasze własne gniazdko, utkać kokon, w którym dałoby się prowadzić bezpieczne życie.

Możemy się jednak zdobyć na znacznie więcej odwagi. Nasze myślenie musi wykraczać poza nasze podwórko, poza ogień na kominku, musi obejmować coś więcej niż wysłanie dzieci do szkoły czy poranne dojeżdżanie do pracy. Musimy zadać sobie pytanie, jak można pomóc temu światu. Jeśli my tego nie zrobimy, to nikt tego nie zrobi.

Chogyam Trungpa

Prawo nieba to Przestrzeń. To brak ograniczeń. To wolność.

Coco (2017) Dwunastoletni meksykański chłopiec imieniem Miguel usiłuje zgłębić tajemnice rodzinnej legendy. reżyseria: Lee UnkrichAdrian Molina scenariusz: Adrian MolinaMatthew Aldrich
Bohaterem filmu jest Miguel. W jego rodzinie od pokoleń muzyka jest zakazana. Jednak Miguel marzy, by pójść w ślady swojego idola, wielkiego muzyka Ernesta de la Cruza. Zdesperowany chce udowodnić światu swój talent, a to – za sprawą serii przedziwnych wydarzeń – doprowadzi go do niezwykle kolorowej Krainy Umarłych. Po drodze spotyka uroczego oszusta Hectora. Wspólnie spróbują rozwikłać tajemnicę z przeszłości rodziny Miguela…

Prawo ziemi, to Precyzja. Inteligencja. Oparcie. Pewność. To cudowność różnorodności, to obfitość i troska, kiedy Budda obudził się ze snu cierpienia, ze snu oddzielności, ze snu dążenia i osiągania na dowód swojej realizacji dotknął ziemi. Była mu świadkiem tak samo jak jest świadkiem naszego zagubienia i szaleństwa. Jest tutaj pod naszymi stopami. Kiedy zniszczysz punkt oparcia, stracisz to kim jesteś, rozpadniesz się to może być Wyzwolenie jednak tylko wtedy kiedy nie jesteś już kimś, nie jesteś obiektem w przestrzeni, stajesz się nią samą. Jednak kiedy wciąż jesteś kimś, gdzieś, kiedyś – kiedy zniszczysz ziemię – stracisz wszystko, stracisz dom. Stracisz miejsce, które cię chroni i umożliwia naukę i rozwój.

Kiedy szczenię zagryza matkę zdycha z głodu.

Tutaj jesteśmy w tej właśnie części bajki na dobranoc. Teraz zasnąć znaczy nie obudzić się, stracić szansę na ewolucję świadomości, na Przebudzenie Serca. Zacząć od siebie. Od swoich myśli, słów, działań. Zacząć od bycia Przytomnym, bo to nie jest kurs mindfulness za kilka stów w klimatyzowanej sali na ciepłej poduszce, to jest nasze życie. Uważnść to klucz do Prawa przyczyny i skutku. To wgląd w to jak żyjemy i z jakim skutkiem – czy zostawimy po sobie pobojowisko pełne śmieci i odpadów czy jednak wytrzeźwiejemy i wprowadzimy w to kolektywne pole doświadczenia coś wartościowego. Wszyscy jesteśmy mistrzami dla samych siebie. To ciało jest naszą świątynią, słowa naszą modlitwą, myśli stanowią budulec rzeczywistości. Co oznacza Ludzkie Prawo?

Nie zabijaj. Nie bierz tego co nie jest ci dane. Nie trać świadomości. Nie krzywdź ciałem, nie krzywdź słowem nie krzywdź umysłem. Nie udawaj świętego, bo przecież wystarczy spojrzeć jak wygląda ten świat. Nie rzucaj kamieniem, bo zniszczysz wszystkie lustra i nie zobaczysz samego siebie.

Tak wszystko zależy od naszych wyborów. I to my jesteśmy jedynym kandydatem i kandydatką dla prowadzenia polityki własnego życia. Jest w nas To co wie o nas wszystko. Wszystko. To nie jest bóg w niebie i diabeł w piekle. To nasza własna świadomość. Źródło. Nie przychodzi i nie odchodzi by sądzić żywych i umarłych. Nie opuszcza nas nawet na chwilę. Wielki kwantowy komputer procesujący nasze doświadczenie, bowiem nie mamy zdolności doświadczenia tego jak jest – nasze ciało nie byłoby w stanie tego znieść, umysł zawiesiłby się i mulił bez końca. Jednak kiedy tracimy ciało – widzimy nagi rdzeń procesora, bezgraniczny kosmos wrodzonego potencjału. Dlatego moment śmieci to praca na kodzie źródłowym. Co znamy teraz? Kiedy wciąż jesteśmy żywi, chronieni ograniczeniami ciała i umysłu w stosunkowo stabilnej przestrzeni. Na tej poduszce w tej klimatyzowanej sali na kursie medytacji możemy póki co coś odkryć. Kim jesteśmy? W jaki sposób? Z jakim skutkiem? Nie wykorzystać tego to zaprzepaścić cenne ludzkie życie. Wielki Dar, z którego zdajesz sobie sprawę kiedy jest za późno. Żyjemy pochłonięci wrażeniami w dziecięcym parku rozrywki trwoniąc najbardziej cenną walutę.

Czas.

Jesteśmy na żydowskim cmentarzu (kirkucie) w Anielinie (Karczew – Mazowiecki Park Krajobrazowy). Jest to historia o tym, że każdy los mocą odkrycia pasji i zawierzenia jej można odmienić. Tak jak żydowski złodziej Urke Nachalnik, który podczas kolejnej odsiadki staje się pisarzem, a jego pierwszą książkę publikuje wydawnictwo „Rój” za sprawą Melchiora Wańkowicza, któremu styl i opowieść pisarza – przestępcy przypada do gustu. Nachalnik po swoim debiucie zaczyna pisać i nigdy nie wraca do więzienia. Tworzy barwne i soczyste opowieści o ówczesnej społeczności żydowskiej, zaprasza nas do podziemi świata przestępców, namiętnych romansów, używek, kolejnych napadów i odsiadek. To opowieści o ludzkich losach, które często kończą się tragicznie jak życie samego Nachalnika, który zostaje zamordowany jako jeden z pierwszych żydów otwockich i jego ciało prawdopodobnie spoczywa gdzieś w Anielinie, a duch wciąż snuje swe barwne opowieści.

MUZYKA: Traditional-Kaddish (Jewish Song) for cello and piano (Arr. S. Wieder-Atherton)

Zwykły wpis

Aby się uczyć, trzeba być pokornym. Lecz życie jest wielkim nauczycielem.

James Joyce – Ulisses

Zjawiska jak to mówią przychodzą i odchodzą. Żyjemy w świecie ciągłych przemian, jednak chodzi nam o to by głównie pracować z naszym wewnętrznym chaosem i zamętem, ponieważ świat zewnętrzny jest jedynie odzwierciedleniem tego co nosimy w sobie. Polityka ze swej natury to gęsty i dość zważony sos, który ciagle kipi podgrzewany ogniem społecznego napięcia, często pod cienką warstwą słodyczy jest gorycz i rozczarowanie. Nasz udział w wyborach jest ważny nie mniej jednak najważniejsze są nasze codzienne wybory, to jak korzystamy z naszego cennego ludzkiego życia i gdzie inwestujemy naszą energię w postaci uwagi. Możemy bez końca ekscytować się polityczną pantomimą, tym tragikomicznym spektaklem pozorów, które wciąż wydają się bazować na ludzkich emocjach i słabościach, gdzie rządzi egotyczny umysł i egoistyczne interesy.

Możemy także zainwestować swoją energię, czas i uwagę na sprawy najważniejsze – na rozwój naszej mądrości i współczucia, bowiem koniec końców nic z naszej tak zwanej doczesności nie jest trwałe, a to właśnie nasza świadomość jest tym w co naprawdę warto rozwijać. Wrócić do siebie – swojej sytuacji decydując się na uważne i świadome życie. Możemy zrobić co należy w życiu społecznym jednak dużo ważniejsze jest to jak żyjemy z chwili na chwilę, czemu poświęcamy nasz czas i czy to co robimy ma na celu dobro nas samych i innych. Kuchnia jest jak świątynia, gdzie naszą modlitwą i zarazem medytacją jest to co robimy dla innych, dbając o ich zdrowie i dobre samopoczucie, którego w wypadku kuchni wege nie poprawiamy kosztem cierpienia czujących istot. To przyprawa Serca.

Jesień to czas kiedy natura robi zapasy przygotowując się do zimowego spoczynku. Podobnie my możemy pozwolić sobie na bardziej konkretne pokarmy, bogatsze w białko i wartości odżywcze. To czas pieczonych warzyw, leczo, fasoli, odżywczych gorących zup, grzybów przyrządzanych na wiele sposobów. W tradycyjnej medycynie chińskiej postrzega się człowieka i jego kondycję również w kontekście duchowo – emocjonalnym, gdyż wpływ naszych emocji na stan naszego zdrowia ma często ogromne znaczenie i dbanie o równowagę psychiczną jest jednym z kluczowych elementów profilaktyki zdrowia. I tak czas jesieni związany z systemem płuc i jelita grubego powiązany jest z emocją smutku, żalu i obaw o przyszłość to powoduje uczucie ciężkości i stagnacji, depresyjnego przytłoczenia co prowadzi do patologii i zaburzeń systemu nerek i pęcherza moczowego wywołując strach i osłabiając nerki, a tym samym naszą wolę do działania i siłę życiową. Dlatego ważnym jest by dbać o swój psychiczno – duchowy wymiar kultywując współczucie wobec innych istot, otwartość, serdeczność i praktykę uważności rozumiejąc, że emocjonalne stany są nietrwałe i iluzoryczne, to prowadzi do kultywowania nieustraszoności i rozwijanie silnej woli poprzez dyscyplinę codziennej praktyki.

Do Europy fasola trafiła dopiero w 1528 roku w ręce kanonika Piero Valeriano, który zasadził jej ziarna do ziemi, które z kolej dostał od papieża Klemensa VII przybyłe na statku z Indii Zachodnich. Jeżeli chodzi o medycynę chińską to właściwości zdrowotne związane są z rodzajami fasoli i jej kolorami. I tak: warzywa strączkowe w kolorze zielonym są związane z elementem drzewa i oddziaływają na wątrobę i pęcherzyk żółciowy – dla przykładu: fasola mung, zielony groszek i fasola szparagowa. Później mamy element ognia związany z sercem i jelitem cienkim i strączki mają kolor czerwony – fasolka adzuki, czerwona soczewica i fasola nerkowata. Kolejny to element ziemi i kolor żółty i związane z nim organy: żołądek i śledziona – trzustka i odpowiednio działają na te organy – ciecierzyca, soja i żółty groszek. Z metalem czyli płucami i jelitem grubym korelują fasola jaś, fasola lima i fasola północna w kolorze białym. Kolejnym jest element wody i kolor czarny, brązowy lub ciemny i wpływają na nerki i pęcherz moczowy i doskonała jest czarna fasola, czarna soja i soczewica brązowa. Przy diecie roślinnej to potężne źródło białka, tłuszczy i węglowodanów i by poprawić „fasolowe szaleństwo trawienne” dobrze przyrządzać je z tłuszczem dodawać sól czy glony i wodorosty. Gazy po strączkach powstają z powodu trisacharydów i kiedy wszystko jest z ciałem w porządku enzymy rozbijają je na cukry proste i wówczas wszystko się trawi. Najłatwiejsze do strawienia są fasola adzuki, soczewica, fasola mung i groszek i mogą być spożywane często.

Jeżeli chodzi o łączenia pokarmowe to strączki najlepiej spożywać z warzywami pozbawionymi skrobi i wodorostami oraz glonami i produktami sojowymi. Na koniec gotowania dobrze doprawić solą morską, sosem sojowym, pastą miso, jeżeli posolimy fasolę przed gotowaniem nie ugotuje się dobrze i będzie się gorzej trawić. Sól pomaga w trawieniu produktów wysokobiałkowych. By nie było „gazów” dobrze użyć do gotowania komosy piżmowej, która pomaga jednocześnie w zwalczaniu pasożytów, kminku lub kopru włoskiego. Oczywiście bardzo istotnym czynnikiem jest namaczanie strączków przez minimum 12 godzin, by efekt był lepszy można wymieniać wodę kilka razy, samo namaczanie powoduje początek kiełkowania w ziarnach, a tym samym „uaktywnia” zawartość minerałów, a gdy podczas procesu gotowania pojawi się piana należy ją zebrać i gotować bez przykrycia. Można ją zamarynować w occie i oliwie w proporcji dwa do jednego. Jeżeli chodzi o kombinacje odpowiednich przypraw to dobra jest mięta i czosnek i można użyć również kolendrę kminek i i imbir, doprawiać także szałwią, tymiankiem i oregano oraz koprem włoskim i bazylią.

Co potrzebujemy:

Olej (ziemia)
Liść laurowy (metal)
Lubczyk (metal)
Dwie garści proteiny sojowej (woda)
Dwie duże cebule (metal)
Por (metal)
Majeranek (metal)
Czosnek (metal)
Papryka wędzona (ziemia)
Papryka czerwona (ziemia)
Pieprz (metal)
Sól (woda)
Pulpa pomidorowa (drewno)
Kurkuma (ogień)
Bazylia suszona (metal)
Czosnek granulowany (metal)
Sos sojowy (woda)
Fasola Jaś – ugotowana (woda)
Wodorosty Wakame (woda)

WYWAR WZMACNIAJĄCY NERKI

Rozgrzewamy woka (ogień)
Wlewamy wodę i gotujemy (ogień)
Dodajemy łyżkę oleju (ziemia)
Liść laurowy i majeranek (metal)
Proteina sojowa (woda)
Dodajemy troszkę wodorostów Wakame (woda)
Grzybowy sos sojowy (woda)
Szczypta soli himalajskiej (woda)

BREXIT – CZYNIENIE DANIA

Rozgrzewamy woka (ogień)
Wlewamy olej (ziemia)
Dodajemy posiekane w pióra:

Cebulę i Por (metal)
Drobno posiekany czosnek (metal)
Wrzucamy posiekaną paprykę (ziemia)
Dodajemy wędzoną paprykę (ziemia)
Bazylia suszona, czosnek granulowany (metal)
Lubczyk i majeranek (metal)
Woda (woda)
Dodajemy ugotowaną fasolę (woda)
Sos sojowy (woda)
Sól himalajska (woda)
Pulpa pomidorowa (drewno)
Dodajemy wywar nerkowy

I tyle.

PRODUKTY W PRZEMIANIE WODY

Wakame

Wakame (Undaria pinnatifida) ma oliwkowy kolor i rośnie w stosunkowo płytkiej wodzie do głębokości 6 m. Jego pędy przypominają skrzydła o długości około 50 cm.

Główne właściwości

Natura termiczna bardzo ochładzająca; smak słony; działa moczopędnie; nawilża suchość; zmiękcza stwardniałe tkanki i masy; wzmacnia płyny Yin; przekształca i rozpuszcza patogenny śluz (jest stosowany przy kaszlu z żółtą lub zieloną wydzieliną); przeciwdziała powstawaniu narośli i guzów.

Jeden z wodorostów posiadających najwyższą zawartość wapnia (zaraz po hijiki); bogaty w niacynę i tiaminę; zapewnia zdrowe skórę i włosy. W tradycji japońskiej wakame używano do oczyszczania krwi matki po urodzeniu dziecka.

Zmiękcza fasole i wszelkie twarde włókna pokarmów, które są gotowane z jego dodatkiem. Zbierany na amerykańskich wybrzeżach wodorost alaria (Alaria marginata) ma wygląd i właściwości podobne do wakame. Można go przygotowywać w ten sam sposób co wakame.

Soja

Natura termiczna ochładzająca, smak słodki; wzmacnia śledzionę-trzustkę; wpływa korzystnie na jelito grube, działa nawilżająco przy objawach suchości; uzupełnia niedobory w nerkach, oczyszcza serce i naczynia krwionośne, poprawia krążenie krwi; pomaga przywrócić prawidłowe funkcjonowanie trzustki (przede wszystkim w przypadku cukrzycy); poprawia wzrok; działa moczopędnie; obniża gorączkę; wysoce alkalizująca, odtruwa organizm, wzmaga wydzielanie pokarmu u matek karmiących.

Stosowana również w leczeniu zawrotów głowy, braku apetytu u dzieci (głównie w formie tempeh i mleka sojowego), wyprysków skórnych, zaparć, obrzęków, retencji płynów i toksemii u kobiet w ciąży oraz zatruć pokarmowych. Przy zaburzeniach w okresie ciąży i zatruciach pokarmowych pij wywar z soi (przyrządź jak omówiony wcześniej sok z adzuki). Soja jest naturalnym źródłem lecytyny – pokarmu dla mózgu.

Paul Pitchford „Odżywianie dla zdrowia”

Thich Nhat Hanh. „CUD UWAŻNOŚCI”.

DSC_5377

W zasadzie jest to polecany poranny napój podczas diety warzywno – owocowej dr. Dąbrowskiej i powiem szczerze działa mocno oczyszczająco. Możemy jednak zrobić wersję łagodniejszą w/g 5 przemian.

CO POTRZEBUJEMY:

SOK Z KISZONEJ KAPUSTY 200 ML (DREWNO)
WODA 200 ML (WODA)
KURKUMA 1 ŁYŻECZKA
SZCZYPTA CYNAMONU (ZIEMIA)
SUSZONY MAJERANEK 1 ŁYŻKA (METAL)
DWA ZĄBKI CZOSNKU (METAL)

KOLEJNOŚĆ:

WLEWAMY WODĘ I SOK Z KAPUSTY (WODA > DREWNO)
DODAJEMY KURKUMĘ (OGIEŃ)
SZCZYPTA CYNAMONU (ZIEMIA)
WYCIŚNIĘTY CZOSNEK I MAJERANEK (METAL)

NIE GOTOWAĆ ZBYT DŁUGO, MOŻNA NAWET JEDYNIE PODGRZAĆ

Jest to połączenie smaku kwaśnego – soku z kiszonej kapusty, który ma niezwykłe właściwości oczyszczające o czym pisze Katarzyna Lewko w książce „Leczenie dobrą dietą”

Innym doskonałym i tym razem w stu procentach wegańskim sposobem na zwiększenie dobrej flory bakteryjnej jest spożywanie kiszonych warzyw, na czele z kiszoną kapustą. Organiczna kiszona kapusta, najlepiej sporządzona w domu ma doskonały wpływ na florę bakteryjną, a co za tym idzie podnosi odporność organizmu.

Warto sobie uświadomić że osiem średnich opakowań probiotyku w postaci suplementu zawiera tyle samo substancji odżywczych ile dwie szklanki kiszonej kapusty. Pewne jest, że flora bakteryjna w kiepskim stanie oznacza poważne problemy trawienne i spadek odporności, dlatego trzeba pamietać o odpowiedniej suplementacji.

Badania niemieckich naukowców, których wyniki opublikowano w „Clinical Nutrition” dotyczyły około 500 zdrowych osób w wieku 18‒67 lat. Wszyscy otrzymali identyczne suplementy, ale tylko połowa z nich dodatkowo probiotyki (również w formie suplementów). W ciągu trzech miesięcy osoby karmione suplementami z probiotykami znacznie rzadziej ulegały przeziębieniom. Ponadto u ponad 100 z tych uczestników wzrosła liczba białych krwinek we krwi, co oznacza, że układ odpornościowy tych osób został wzmocniony.

DSC_5439

I ostrych przypraw jak czosnek i majeranek. Smak kwaśny wzmacnia yin naszego organizmu i pomaga nam w koncentracji, a w połączeniu ze smakiem ostrym energetyzuje i pobudza dlatego taki „koktajl” z powodzeniem zastąpi poranną kawę i potrafi nam dać niezłego kopa. Jeżeli zrobimy go na samym soku z kapusty bez wody może być efekt mocnego oczyszczenia. Picie rano kwaśnych rzeczy typu ocet jabłkowy, lub sok z cytryny oczyszcza naszą wątrobę, a tym samym naszą nadpobudliwość, złość i gniew, które z buddyjskiego punktu widzenia są niezwykle toksycznymi emocjami. Taki wywar to bardzo dobre antidotum na stres i podenerwowanie, które towarzyszą nam w zmaganiach z tak zwaną współczesnością. Smak kwaśny nie jest jednak wskazany kiedy mamy objawy przeziębienia wywołanego czynnikami zewnętrznymi (zimno – wiatr). Smak kwaśny chroni też płyny w naszym organizmie i pomaga w ich uzupełnianiu i gromadzeniu, działa odmładzająco i odświeżająco. Pomaga na koncentrację i skupienie, może być dobrym wsparciem medytacji czy praktyki uważności.

Natomiast smak ostry tutaj w postaci czosnku i majeranku to przemiana Metalu czyli jesień – smak, który oddziałuje na płuca i jelito grube. Zatem mamy tu idealne połączenie dla wzmocnienia pracy naszego jelita i dlatego ten wywar ma tak mocne działanie przeczyszczające. Ponad to smak ostry wzmacnia nasze płuca i pomaga uodpornić się na zewnętrzne czynniki chorobotwórcze, wzmacnia też cyrkulację energii i porusza jej stagnację, otwiera pory skóry. Smak ostry jest wskazany kiedy mamy problemy z oddychaniem i dobrze spożywać więcej ostrych przypraw kiedy mamy stany depresyjne czy melancholijne. W tybetańskim systemie dietetyki opisuje się to tak:

Ostry (po tybetańsku: Tsa-ba): Te produkty żywnościowe są połączone z żywiołami ognia i powietrza. Pikantne potrawy zmniejszają „beken” i „lung”, z kolei zwiększają „tripa”; wzmacniają organizm i działają korzystnie na trawienie; pobudzają apetyt i soki trawienne, pomagają spalić tłuszcz, poprawiają oddychanie i oczyszczają krew. Mogą jednak doprowadzić do bardzo szkodliwego przedawkowania i organizm zaczyna reagować wtedy bólami stawów (przy kręgosłupie i kolanach), gdyż działają one wysuszająco na maź stawową. Poprzez smak ostry wysuszają się także skóra i śluzówka.

Ostry kierunek smakowy posiada raczej słabą moc leczniczą. Do tej grupy należą: zwierzęce białko mleczne w serze (na przykład ser twardy oraz parmezan), przyprawy takie jak pieprz Cayenne, chili, koper włoski, kardamon, czosnek, kmin, czarnuszka, kurkuma, chrzan, peperoni, pieprz biały i czarny, musztarda, tymianek i cynamon.

Florian Überall, Andrea Überall. „Uzdrawianie żywnością. Tybetański sposób na choroby cywilizacyjne”.

Zatem jak ze wszystkim należy zachować rozsądek i umiar. Sam czosnek to potężna roślina o której można wiele dowiedzieć się z tej książki:

Na zdrowie!

DSC_3417-001

Zrobimy moi mili pyszną zupkę miso. Wchodzimy w okres jesienny, co znaczy, że bardziej musimy zadbać o odporność naszego organizmu, by jak to powiadają nie zaniemóc na ciele i duchu. Kuchnia jest właśnie tym miejscem, które niczym gabinet lekarski i zarazem świątynia może pomóc nam zadbać o zdrowe ciało i ducha.

Gotowanie jeżeli sobie na to pozwolimy może być Ceremonią – czymś pełnym znaczenia, rodzajem medytacji i kontemplacji nad naturą życia, nad współzależnością procesów i zjawisk, pożywienie może być Lekarstwem, a sam proces przyrządzania pokarmu – praktyką uważności. Wszystko zależy od tego jak postrzegamy daną czynność i jaką wartość i znaczenie przypisujemy temu co robimy. Zawsze najbardziej fundamentalne okazują się – nasza intencja i motywacja, bowiem to one tworzą faktyczny rezultat tego co robimy. To właśnie w ten sposób mamy bezpośredni wpływ na świat w jakim żyjemy – dlatego kuchnia bezmięsna, świadome ograniczanie spożycia białka zwierzęcego w dobie współczesnych problemów z naszym klimatem jest jednocześnie pełnym znaczenia działaniem dla pożytku świata i istot żyjących.

Podstawą naszego życia jest oddech i z punktu widzenia tradycyjnej medycyny chińskiej stanowi on jeden z trzech korzeni energii QI – pozostałe to nasza dziedziczona kondycja po przodkach i energia pozyskiwana z pokarmu. Zadbanie o środowisko w jakim żyjemy w takim samym stopniu jak o własne ciało i ducha jest konieczne by rozwój naszej świadomości mógł toczyć się dalej, bowiem tak naprawdę taki w moim przekonaniu jest sens istnienia. Degenerowanie swojego potencjału jest największą tragedią ludzkości. Energia i kreatywność jaką dysponujemy jest w stanie uzdrowić nas samych i życie wokół nas jednak wymaga od nas odpowiedzialności i empatii wykraczającej poza nasze jednostkowe i ludzko kolektywne ego, a to wymaga treningu, dyscypliny i wytrwałości. Mądrość naszych przodków w postaci tysięcy nauk i wskazówek wielu tradycji świeckich i duchowych to nieprzebrana skarbnica i źródło z którego wciąż można czerpać.

DSC_3416-001

Jesień to czas kiedy żywiołowa energia Yang zaczyna słabnąć i zaczyna się wzrost bardziej pasywnej i zorientowanej wewnętrznie energii Yin. To ruch do wnętrza co uzmysławia nam pogoda i zmiany w naturze. W pierwotnym szamanizmie chińskim ten ruch reprezentuje Biały Tygrys, który jest związany z cnotą i moralnością. Dotyczy to także studiowania i przyswajania wiedzy na wzór całej natury, która kieruje się do wewnątrz i magazynuje siłę witalną głęboko kierując ją do nasion i korzeni. Reprezentuje to dojrzałość naszego życia, mądrość wynikającą z doświadczenia. Niezwykle istotne jest praca z emocjami, bowiem oddziaływają one bezpośrednio również na nasz organizm wpływając na osłabienie organów wewnętrznych i cyrkulację energii Qi. I tak podczas jesiennego okresu może nam doskwierać żal, obawy, poczucie ciężenia, stany depresyjne i smutek. Antidotum to praktykowanie współczucia i troski, oraz zaufanie do dobrotliwej natury nas samych, która jest pogodna i wspierająca przysłonięta przez nadmierne obawy i natłok skoncentrowanych na sobie i swoim stanie myśli.

Nadmierny smutek niszczy płuca, które zamieszkuje duch „Po”, który jest energią najbardziej związaną z naszym fizycznym ciałem zwierzęcym aspektem obecnym w naszym wnętrzu. To duch (aspekt świadomości) umierający wraz z naszym biologicznym ciałem odpowiadający za odruchy bezwarunkowe. To aspekt struktury – danego czasu, miejsca i przestrzeni posiadający zdolność do zakotwiczenia w tu i teraz z ogromną rolą instynktu i woli przetrwania. Ludzie, którzy mają ten aspekt dominujący są bardzo osadzeni pragmatyczni i „ziemscy” myślący do przodu w kategoriach zapewnienia sobie optymalnych warunków. Mają dużą determinację i siłę przebicia. Żyją pełną piersią, jednak jest w tym dużo automatyzmu i egotyzmu.

Osłabione „Po” to brak odporności, pewności siebie i woli walki, to ludzie wycofani o słabej kondycji często pogrążeni w rozpamiętywaniu przeszłości, dlatego jesień często jest depresyjna dla ludzi wrażliwych i emocjonalnych. Receptą jest przebywanie w naturze podobnie jak praca z ziemią i żywiołami, poświęcanie czasu i uwagi na praktyczne zajęcia jak gotowanie smacznych rozgrzewających posiłków jest doskonałym lekarstwem na jesienną chandrę.

Bazą dla naszej zupy będzie rośliny wywar wegański, który przygotujemy w/g metody Pięciu Przemian. Ten akurat przepis jest na większą jego ilość co pozwoli nam zrobić na jego bazie nie tylko jedną zupę a nawet kilka, lub pić go na przykład rano, kiedy potrzebujemy się nieco wzmocnić.

WEGAŃSKI WYWAR w/g pięciu przemian

DSC_4753

Element Metalu nadajemy moc:

4 duże cebule przekroić na pół i 100 gr imbiru i zapiec w piekarniku ok 10 min w 220 stopniach

Posiekać warzywa w duże kawałki: (można dać wiele warzyw – jakie mamy)

8 marchewek
1 mały seler
1 pietruszka
5 łodyg selera naciowego
1 duży por

Przemiana Ognia:

Postawić garnek na ogień / palnik

Przemiana Ziemi:

Dodać olej

Wrzucić pokrojone warzywa – smażyć
Dodać 2 laski cynamonu i 5 łyżek brązowego cukru

Przemiana Metalu:

Dodajemy upieczoną cebulę i imbir
Trzy gwiazdki anyżu
2 łyżeczki ziaren kopru włoskiego
2 łyżeczki ziaren kolendry
Kawałek papryczki chili

Przemiana Wody:

Zalewamy dobrze podsmażone warzywa i przyprawy 5 litrami wody dajemy sól i sos sojowy w/g uznania

Jak już warzywa będą miękkie dodajemy odrobinę soku z cytryny w przemianie Drewna i kończymy w przemianie Ognia dodając szczyptę kurkumy.

WARZYWA W PRZEMIANIE ZIEMI

Marchew
Korzeń pietruszki
Seler

WARZYWA W PRZEMIANIE METALU

Tutaj jak na filmiku przygotujemy:

Por
Cebula czerwona
Imbir świeży
Szczypior

NERKOWY WYWAR W PRZEMIANIE WODY:

Olej (ziemia)
Pieczarki (ziemia, ja czasem grzybów używam w przemianie wody – tak jak na filmie)
Szczypta granulowanego czosnku (metal)
Wodorosty Wakame (woda)
Wędzone tofu (woda)
Sos sojowy (woda)

Nerki są korzeniem i podstawą całego organizmu. Dostarczają nam energię i ciepło. Są źródłem i podstawą jakości Yin i Yang co oznacza, że ich kondycja w głównej mierze o tym jak się czujemy zarówno na poziomie fizycznym jak i psychicznym, bowiem od ciała zależy energia, a od energii zależy stan naszego umysłu. Te trzy podstawowe elementy w jakich się przejawiamy czyli ciało, energia i umysł są od siebie współzależne i tylko pozornie możemy je oddzielić. Symbolicznie tą trójcę określa Niebo (tien) jako pustka, przestrzeń – umysł, Ziemia (dee) jako stałość, cielesność, materia, oraz Człowiek (ren) jak przejawienie dynamicznego elementu energii.

DSC_3445-001

PRZEMIANA DREWNA

Siekamy natkę pietruszki
Możemy doprawić kilkoma kroplami octu ryżowego lub cytryny
Dodać kwaśnego sproszkowanego proszku z mango, który jest wyjątkowo kwaśny

Zalewamy wrzątkiem makaron ryżowy i najlepszy jest makaron z brązowego pełnowartościowego ryżu, który wzmacnia czi śledziony i żołądka oraz jin płuc, usuwa „wilgotne gorąco” z jelita grubego i gorąco z nerek, równoważy nadmiar jang w płucach. W związku z powyższym, jedzenie ryżu wskazane jest w leczeniu jelita grubego (np. gorącej biegunki z krwią), przy nadciśnieniu pochodzenia nerkowego. Usuwa kwas moczowy (mocznica, reumatyzm wywołany gorącem). Skutecznie działa w przypadku chorób skórnych pochodzących od płuc i nerek (np. neodermitis).

Ja tutaj niestety mam jedynie makaron z białego ryżu.

PRZYGOTOWUJEMY PASTĘ MISO

Dajemy odpowiednią ilość dla nas pasty miso – na miskę zupy ja daję solidną łyżkę pasty i rozrabiamy (blendujemy) ją z zimną wodą.

Są różne pasty miso. Najbardziej popularna jest na bazie fermentowanej soi i jest ona bardzo popularna w Japonii – ojczyzny kuchni makrobiotycznej i o jej intensywności może nam dużo powiedzieć jej kolor, bowiem im ciemniejsza tym jest mocniejsza w smaku i bardziej skondensowana. Ciemny kolor pasty oznacza, że proces fermentacji trwał dłużej. Biała, szara, lub beżowa pasta jest mieszanką soi z ryżem, ma zdecydowanie bardziej słodki smak. Żółta pasta miso jest to miks soi z jęczmieniem i można ją używać często. Czerwona natomiast jest gęsta i słona ma bardziej ciężki kaliber i jak wspominałem jest poddana dłuższemu okresowi fermentacji. Natomiast bardzo ciemne wręcz czarne miso – to esencja tej pasty poddane bardzo długiej fermentacji i robione wyłącznie z soi.

ROBIMY ZUPĘ NA WOKU:

Palnik (ogień)
Olej ryżowy (ziemia)
Warzywa z przemiany metalu: cebula, por, imbir.
Smażymy (smażenie podnosi Yang produktu – dodaje energii)

Wracamy do przemiany ziemi i dodajemy: marchew korzeń pietruszki i seler (smażymy krótko jak chcemy mieć kruche warzywa, dłużej natomiast, gdy preferujemy bardziej miękkie.

Doprawiamy odrobiną chili lub pieprzem w przemianie metalu

Dodajemy nasz wywar nerkowy w przemianie wody – możemy dolać wody zimnej, gdy zupa jest za gęsta

Wlewamy do miseczki z makaronem ryżowym

Dodajemy roztwór z pasty miso w odpowiedniej dla nas ilości

Dodajemy natkę pietruszki – drewno

Szczyptę kurkumy

Kilka kropel oleju sezamowego / można też posypać podprażonym sezamem (najlepiej czarnym i białym w myśl Tao 😉 – przemiana ziemi

I na koniec w przemianie metalu dajemy świeży szczypior.

Pożywienie zalecane na jesień:

„Łagodnie ostre i ogrzewające produkty, które kompensować będą pojawienie się zewnętrznego zimna, na przykład owies, proso, kukurydza, ryż, marchew, por, rzodkiew, kalafior. W przypadku wewnętrznego zimna, dreszczy i początków przeziębienia smak ostry takich produktów, jak czosnek, cynamon, chili, imbir i cebula, stymuluje krążenie qi i szybko przekazuje energię obronną do powierzchni.

W przypadku wpływu zewnętrznej wilgoci należy używać ciepłych, osuszających produktów, żeby wspierać środkowy ogrzewacz (proso, ryż) oraz płuca (ostre przyprawy, aby usunąć zaburzenia związane z wilgocią i śluzem). Jeśli dominującym czynnikiem patogennym jest suchość, należy użyć produktów nawilżających (gruszka, tofu, orzeszki ziemne).”

Kastner Joerg „Terapia pożywieniem”

SZYBKIE I ZDROWE DANIE W PRZEMIANIE ZIEMI IDEALNE NA WCZESNĄ JESIEŃ SYCĄCE I PROSTE W WYKONANIU

Element Ziemi reprezentowany przez śledzionę-trzustkę reguluje „środek” – ten, który jest stały, skąd harmonizuje skutki działania czterech pór roku.

Klasyk medycyny wewnętrznej

Wiele osób po prostu kocha kluchy ja także choć wiem, że temat idzie w tzw: boczki, brzuszek itd. Jednak nie jesteśmy w wegekuchni zwolennikami reżimów żywieniowych i współczesnych dietetycznych szaleństw – swoistego terroru szczupłego ciała i obsesji wyglądu. W zasadzie uważamy wręcz odwrotnie, że najlepiej pracować nad dystansem i patrzeć na to wszystko z przymróżeniem oka. Szczególnie na dość neurotyczne trendy, pewną chorobliwą i dość powszechną przypadłość oceniania ludzi na podstawie ich zewnętrznego wyglądu, całą komercyjną kulturę popularną napędza kult pięknego ciała, które przypominam nie jest wieczne i w proch przysłowiowy się przecież obraca. Poza tym ciało fizyczne to jedynie jedno z ciał jakim w istocie we współczesności dysponujemy. Jak pisze Jacek Dukaj: Spopularyzowanie komputerowych awatarów sprawia, że łatwiej wprowadzić do powszechnego obiegu precyzyjniejsze języki opisu tych relacji. Należy rozbić pojęcie ciała na co najmniej trzy instancje: na ciało fizyczne, ciało wirtualne i ciało fenomenalne. To ostatnie odnosi się do naszego wyobrażenia-odczucia ciała, do „mentalnej mapy ciała” zbudowanej z subiektywnego jego doświadczenia, w tradycji Merleau-Ponty’ego.

Jednak warto też przede wszystkim pamiętać, że ciało to nasz wielki przyjaciel, który żyje w tu i teraz w przeciwieństwie do neurotycznego umysłu, który terroryzuje nas ciągłym myśleniem. Mądrość ciała jest bardzo pragmatyczna i jednocześnie potrafi być sto razy bardziej godna zaufania niż mentalne spekulacje. Dobrze, ale wracajmy do naszego przepisu 😉

Co potrzebujemy:

1 dużą cukinię
1 czerwoną paprykę
2 cebule
3 ząbki czosnku
1/2 kostki wędzonego tofu
Szklanka przecieru pomidorowego
3 listki świeżej Bazyli do ozdoby
100 gr makaronu pełnoziarnistego spaghetti durum
Łyżeczka soku z cytryny

Przygotowanie:

Paprykę, cebulę i czosnek kroimy w drobną kostkę (jednak bez przesady)
Cukinię ścieramy na tarce
Tofu kroimy w kostkę i podsmażamy na woku dodając odrobinę sosu sojowego

Danie przygotowanie w/g 5 przemian

Rozgrzewamy garnek (przemiana ognia) dodajemy dwie łyżki oleju ryżowego (przemiana ziemi) i wrzucamy cebulę i czosnek (przemiana metalu) dodajemy paprykę i kiedy wszystko będzie wystarczająco podsmażone wrzucamy naszą cukinię, która niejako stanowi bazę w przemianie ziemi.

Narządy związane z Elementem Ziemi, śledziona-trzustka i żołądek, są przede wszystkim odpowiedzialne za trawienie i rozprowadzanie składników pokarmowych. Energia Qi i inne esencje ekstrahowane podczas trawienia są wykorzystywane przez organizm do tworzenia energii wei qi (odporności), witalności, ciepła i wykształcenia tkanek ciała oraz rozwinięcia funkcji umysłowych.

Osoby ze zrównoważoną śledzioną-trzustką: są na ogół pracowite, praktyczne i odpowiedzialne. Lubią rozwijać siebie i innych, są mocne, aktywne i stabilne. Są to ludzie o dużej wytrzymałości, mający dobry apetyt i trawienie, o silnych kończynach. Zazwyczaj lubią porządek i dokładność, często celują w twórczych działaniach. Mają bogatą wyobraźnię.

Paul Pitchford „Odżywianie dla zdrowia”.


Cukinia to doskonałe źródło manganu i witaminy C, jak również bardzo dobre źródło magnezu, witaminy A, błonnika, potasu, folianów, miedzi, witaminy B2 i fosforu. Wiele z tych substancji wykazuje w badaniach właściwości zapobiegania miażdżycy i cukrzycowej chorobie serca. Magnez w cukinii okazuje się być pomocny przy zmniejszaniu ryzyka udaru czy zawału serca. Cukinia przydaje się osobom cierpiącym z powodu astmy. Regularne spożywanie cukinii skutecznie obniża wysoki poziom homocysteiny w organizmie i może zapobiec stwardnieniu rozsianemu.


Kiedy już temat jest wystarczająco miękki doprawiamy pieprzem i jeżeli chcemy chili w przemianie metalu i dorzucamy podsmażone tofu i doprawiamy solą i sosem sojowym – przemiana wody. W międzyczasie gotujemy makaron. I tutaj mała cytatowa dygresja apropo naszych bezglutenowych mód, które są często jedynie kolejną „zajawką” zachodniego świata, podczas gdy dobrze by było zachować więcej pokory i zdrowego rozsądku, bowiem stoimy w obliczu tak dużych problemów ze środowiskiem naturalnym, dostępem do wody, że naprawdę nasze fanaberie zakrawają o pomstę do gastro nieba!

DSC_6192

Pszenica to wartościowe i zdrowe źródło składników odżywczych, stanowi ważną część diety wielu osób. Choć ludzie często deklarują, że chcieliby zrezygnować z pieczywa, bo „pełno w nim węgli”, to wśród produktów podstawowych chleb i jego pochodne są, obok soi, najbogatszym źródłem białka, a także istotnym źródłem błonnika i witamin z grupy B.

Jamie wyeliminował ze swojej diety wiele pysznych produktów, pozbawiając się chwil prawdziwej przyjemności. Dla mnóstwa osób świeżo upieczony chleb to najlepsza rzecz na świecie, alchemiczna mieszanka kilku prostych składników, która prawdziwego mistrza może zainspirować do stworzenia wyjątkowego dzieła. Podobnie dobry makaron stanowi niezrównane źródło kulinarnych rozkoszy i podstawę jednej z najważniejszych kuchni świata. To samo można powiedzieć o ciastach, ciastkach, pizzy, kluskach, croissantach, kruchych ciasteczkach, brioszkach i puddingu Yorkshire. Mimo że wiele osób mogłoby uznać rezygnację z tego typu uciech za błahostkę, ja uważam, że często nie doceniamy potęgi prostych przyjemności, zapominając, że wzbogacają nasze życie i poprawiają samopoczucie.

Choć na początku swojej bezglutenowej przygody Jamie mógł odżywiać się racjonalnie, wielce prawdopodobne, że wraz z upływem czasu jego nawyki się zmienią. Sam fakt, że jakieś produkty są bezglutenowe, nie oznacza, że można je jeść bezkarnie. Istnieje mnóstwo ubogich w składniki odżywcze artykułów bezglutenowych i niewykluczone, że początkowe korzyści ze zmiany diety z czasem znikną. A ponieważ w produktach bezglutenowych jest często więcej tłuszczu i cukru niż w ich glutenowych odpowiednikach, niewykluczone, że Jamie będzie się teraz odżywiał gorzej.

Możliwe jednak, że najniebezpieczniejszy ze wszystkiego jest system fałszywych przekonań, który stworzył Jamie. Uwierzył, że rezygnacja z pewnych produktów stanowi sposób na poprawę stanu zdrowia. To przeświadczenie prawdopodobnie zapuści głęboko korzenie w jego psychice i w przyszłości, być może wtedy, gdy początkowe sukcesy eksperymentu z wyeliminowaniem glutenu zblakną, zacznie on szukać bardziej radykalnych rozwiązań, łudząc się, że w ten sposób dba o zdrowie.

Anthony Warner. „Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach”.

Teraz dodajemy w przemianie drewna przecier pomidorowy, odrobinę soku z cytryny i gotowe. Aby rozgęścić możemy dolać wody wracając do przemiany wody. Możemy posypać nasze spaghetti płatkami drożdżowymi zamiast zwyczajowo serem. Zdrowo, tanio i szybko. Czego chcieć więcej…

Smacznego!