CIASTO: OWIANE Z DODATKIEM MĄKI SAMOPSZY NA BAZIE BANANÓW I WIÓRKÓW KOKOSOWYCH ZE SŁODKĄ POLEWĄ Z DŻEMU Z ARONII
SKŁAD:
2 BANANY 100 GR PŁATKÓW MUSLI 2 GARŚCI PŁATKÓW KOKOSOWYCH (NAMOCZYĆ NA NOC) ŁYŻECZKA SODY 100 GR CUKRU BRĄZOWEGO ŁYŻECZKA OCTU RYŻOWEGO 1 ŁYŻECZKA SODY OLEJ RYŻOWY PÓŁ SZKLANKI KISIELU Z SIEMIENIA LNIANEGO ( ZALAĆ ZIARNA CIEPŁĄ WODĄ I ZLAĆ KISIEL) – DZIAŁA JAK JAJKO 200 GR MĄKI SAMOPSZY MAŁY SŁOIK DŻEMU Z ARONII CYNAMON ŁYŻECZKA KAKAO
Cynamon
Natura termiczna: ciepła do gorącej Smak: ostry System narządów: żołądek, śledziona, wątroba, nerki Kierunek: wznoszący Przemiana: ziemia, metal (w zależności od źródeł) Działanie: ogrzewa środkowy ogrzewacz, rozprasza zimno, porusza krew, rozluźnia stagnację; może wspierać wydzielanie soków trawiennych i zmniejszać wzdęcia
Metody przygotowania: jako przyprawa lub w mieszance przypraw, sproszkowany, wywar lub pod postacią pigułek
Zawartość: około 2% oleju cynamonowego i 90% aldehydu cynamonowego oraz żywice Wskazania: Niedobór żołądka i śledziony: brak apetytu. Objawy związane z wpływem zimna, zimno w żołądku i śledzionie: z wrażliwością na zimno, bólem brzucha, mdłościami, wymiotami i biegunką. Ból wywołany stagnacją z powodu zimna albo zimnego wiatru lub zastoju krwi: ból brzucha (np. po porodzie), ból reumatyczny (wywołany zimnym wiatrem i wilgocią). Dolegliwości związane z zimnym wiatrem: przeziębienie, grypa. Ogólny niedobór yang, niedobór yang śledziony lub niedobór yang nerek: zimne kończyny, awersja do zimna, dreszcze, zimno w dolnej części ciała, impotencja, ból pleców i kolan, ból w jamie brzusznej nasilający się pod wpływem zimna.
Przeciwwskazania: Objawy gorąca z powodu niedoboru yin. Ograniczyć używanie w czasie ciąży.
Cynamon – Najczęściej najlepszy cynamon sprowadza się z Chin, Indonezji i Sri Lanki, mądre głowy uważają, że najlepsze odmiany i najbardziej szlachetne występują na Sri Lance podczas gdy inni producenci uzyskują go z liści, młodych gałązek i niedojrzałych owoców – co zwane jest „Kasja”. Najlepszy cynamon to suszona kora z „Cejlońskich cynamonowców”, a taki szlachetny cynamon można kupić w aptece – proces jego uzyskania określony jest odpowiednimi przepisami i podlega kontroli jakości. Obecnie największymi producentami tej przyprawy na świecie są Chiny, gdzie łącznie w roku produkuje się aż 47 tysięcy ton, drugim co do wielkości jest Indonezja (blisko 50 tysięcy ton) i Sri Lanka, która To co nadaje mu ten specyficzny smak i aromat to olejek cynamonowy. Jeszcze w czasach egipskich faraonów ich ciała mumifikowano używając właśnie cynamonu, pisał o nim starożytny reporter ulubieniec Kapuścińskiego Herodot, a w biblijnej „Księdze Wyjścia” jest receptura na „święty olejek”, którego jednym z głównych składników jest jakby inaczej – cynamon. Cynamon jest dobry na pobudzenie apetytu oraz jest polecany przy stanach wilgoci w organizmie.
WYKON:
CZĘŚĆ MOKRA: BANANY I MLEKO KOKOSOWE I PŁATKI KOKOSOWE ORAZ KISIEL Z SIEMIENIA – ZBLENDOWAĆ
CZĘŚĆ SUCHA:
MĄKA Z SAMOPSZY SODA + OCET ŁYŻECZKA KAKAO 2 ŁYŻKI OLEJU PŁATKI KOKOSOWE CUKIER MUSLI SZCZYPTA SOLI
Wszystko wymieszać razem i do blachy 😉
WIERZCH POSMAROWAĆ DŻEMEM Z ARONII I POSYPAĆ CYNAMONEM
DANIE: BUDYŃ Z MLEKA RYŻOWEGO NA KURKUMIE Z DODATKIEM SYROPU Z AGAWY I BANANAMI
MLEKO RYŻOWE:
200 GR RYŻU JAŚMINOWEGO PRZEPŁUKAĆ I NAMOCZYĆ 1,5 L WODY DOPRAWIĆ SZCZYPTĄ CYNAMONU, MOŻNA DODAĆ BRĄZOWY CUKIER I SOLI
ZBLENDOWAĆ I PRZECEDZIĆ PRZEZ SITO. JA MAM BLENDER Z SITEM JAK NA ZDJĘCIU
PRZELAĆ DO BUTELEK PRZED UŻYCIEM WSTRZĄSNĄĆ
MINUSY: SUROWY RYŻ GĘSTNIEJE PODCZAS GOTOWANIA PLUSY: ROBIMY BUDYŃ RYŻANY
WSTAWIĆ MLEKO DODAĆ CYNAMON SYROP Z AGAWY MASŁO KLAROWANE IMBIR SÓL CAŁY CZAS MIESZAĆ KILKA KROPEL POMARAŃCZY KURKUMA DODAĆ POKROJONE BANANY
ABY MLEKO NIE GĘSTNIAŁO MOŻEMY JE ZROBIĆ Z GOTOWANEGO RYŻU
Ryż (biały i brązowy) Natura termiczna: neutralna Smak słodki System narządów: śledziona, żołądek, płuca Kierunek: wznoszący Przemiana: ziemia Działanie: odbudowuje qi i krew, harmonizuje żołądek, wzmacnia śledzionę, reguluje i produkuje płyny ciała, łagodzi biegunkę, działa moczopędnie Metody przygotowania: gotowany jako kleik, na parze i jako wywar Zawartość węglowodany, białko, tłuszcz; ryż brązowy zawiera witaminy B1, B2, B3 i E, żelazo, potas, wszystkie podstawowe aminokwasy, kwas linolenowy
Wskazania: Niedobór śledziony i żołądka: ogólny brak siły, brak apetytu, mdłości, wymioty, poranne nudności, biegunka.
Ryż pełnoziarnisty: to chyba najbardziej znany produkt zbożowy na świecie. Bardzo często stosuję jego czarną odmianę, ale w programie oczyszczania warto sięgnąć po ryż brązowy i czerwony. Bogate w potas ziarenka ryżu pełnoziarnistego zapewniają organizmowi równowagę kwasowo-zasadową. Odmiany rafinowane, czyli ryż biały, są już bardziej kwasotwórcze, więc nie polecam ich w programie Jaglany Detoks. Ryż, usprawniając trawienie, jest dobrym i naturalnym lekarstwem dla osób cierpiących na schorzenia układu pokarmowego oraz układu krążenia, porusza też zastoje gorąca w nerkach.
DANIE: ZUPA GRZYBOWA Z CZARNĄ SOCZEWICĄ I MAKARONEM SOJOWYM
SKŁAD:
BOCZNIAKI – 5 SPORYCH ROZMIARÓW BRĄZOWE PIECZARKI: 10 SZTUK GARŚĆ CZARNEJ SOCZEWICY 2 ZIEMNIAKI 1 BIAŁA CEBULA 3 ZĄBKI CZOSNKU 1/2 PORA MAKARON SOJOWY WODOROSTY WAKAME SOS SOJOWY SZCZYPTA CZARNEGO PIEPRZU OLEJ Z PESTEK WINOGRON
WYKON
NAGRZEWAMY GARNEK – OGIEŃ DODAJEMY OLEJ – ZIEMIA
METAL
WRZUCAMY POSZATKOWANĄ W PIÓRA CEBULĘ CZOSNEK DROBNO POSIEKANY POCIĘTY W KRĄŻKI POR
ZIEMIA
WRZUCAMY POKROJONE W KOSTKĘ ZIEMNIAKI POKROJONE GRZYBY
METAL
SZCZYPTA PIEPRZU
WODA
ZALEWAMY WODĄ DODAJEMY WODOROSTY CZARNĄ SOCZEWICĘ SOS SOJOWY EW. SÓL
GOTUJEMY AŻ ZIEMNIAKI ZMIĘKNĄ, A SOCZEWICA BĘDZIE UGOTOWANA MOŻEMY DOPRAWIĆ PASTĄ MISO, ŚWIEŻYMI ZIOŁAMI PODAJEMY Z MAKARONEM SOJOWYM
Wodorosty: słone, zimne. Wchodzą do płuc, śledziony, nerek. Zmiękczają stwardnienia, usuwają flegmę, są moczopędne, usuwają patogeniczne gorąco, działają przeciwkaszlowo. Zgodnie z przekonaniem lekarzy TCM zapobiegają swędzeniu i innym dolegliwościom z powodu wola, a także rakowi. Obniżają ciśnienie krwi. W TCM zastosowanie mają wodorosty znane pod nazwą laminarii (potocznie: morska kapusta albo japońska morska kapusta) oraz sargassum (wodorosty brunatne). Te pierwsze, zielone (ususzone ciemnozielone, czasami niemal czarne), są nieco podobne do liści kukurydzy; te drugie – brunatnoczarne, wyglądają jak szerokie liście objedzone przez owady. Ich zastosowanie jest podobne, głównie zażywane są profilaktycznie lub leczniczo przy nadczynności tarczycy (chorobie Basedowa). Współczesna wiedza pozwala na potwierdzenie, iż wodorosty mają wysoką zawartość jodu (do 0,2%). W czasach cesarstwa Mandżukuo, gdy do Mandżurii przybyło wielu japońskich osadników, kapusta morska pojawiła się w sprzedaży w sklepach Harbina. Dzieci japońskie (chińskie i europejskie także) kupowały ją i żuły jak gumę, ale głównie używana była w kuchni japońskiej. W Polsce można ją kupić suszoną lub w konserwach w sklepach oferujących dodatki do sushi.
Mamy dziesiątki planów, jednak nasz umysł widza, obserwatora utkwił na tym jednym najbardziej głośnym, wrzaskliwym, dominującym. Tą soczewką w czasach jakich żyjemy są bez wątpienia media. To kluczowy punkt i jednocześnie najbardziej czułe podbrzusze Systemu, który w moim rozumieniu opiera się na trzech fundamentalnych założeniach. Nazywam to: Programowanie, Powielanie i Eksploatacja. Jeżeli się przyjrzymy uważnie możemy to dostrzec bardzo wyraźnie na poziomie indywidualnym i kolektywnym. Ten obraz jest w nas samych i w świecie w jakim przyszło nam żyć. To jest Kosmiczne Lustro. Odzwierciedlenie.
Jest w nas fundamentalna zdolność Przejrzystości zdolność Odzwierciedlania. Dźwięk tworzy słowo, słowo tworzy zdanie, zdania tworzą opowieści, choć w swojej istocie są puste mają zdolność manifestacji – to wrodzony potencjał, który w nas jest. Jesteśmy opowieścią, która została zhakowana poprzez Program Ignorancji została wtłoczona w pełną bólu i cierpienia – narrację „przypadku”. Narracja „przypadku” – to skrajny materializm oparty w głównej mierze na zaprogramowanym egoizmie gatunku ludzkiego – matrycy rywalizacji, zazdrości i kultu nieskończonego wzrostu, który chcemy tego czy nie właśnie się skończył. Ten obecny wirus jest niejako wirusem świadomości, który w zależności od punktu naszego widzenia ukaże się nam w różny sposób. Dominująca narracja (z powodu jej skali i natężenia) jest zdecydowanie negatywna i oparta na kolejnej walce, tym razem wojnie z wirusem. Jest to związane z samym rdzeniem Programu, który instalujemy sobie wzajemnie od urodzenia, a mianowicie – jest to program zmagania, konfliktu – ze sobą, z innymi, nie wspominając o odwiecznej wojnie „dobra” i „zła” w paradygmacie dualistycznych religii. Świadomość staje się nośnikiem wielorakich Programów, ponieważ ma chłonną i plastyczną naturę na podobieństwo komputera, który można dowolnie zaprogramować. Nasz „Dos” ten źródłowy kod dostajemy w dzieciństwie za sprawą naszych najbliższych, którzy sami zostali zaprogramowani i stanowi on jakby granice naszej pojemności, rodzaj warunkującego nas filtru, przez który później przechodzą kolejne Programy w sferze warunkowania społecznego. Pierwszym meta programem jest program religijny, ponieważ jest on programem bardzo starym, na którym opiera się cała Symulacja. Używając słowa „symulacja” mam na myśli, że nasza rzeczywistość jest uzgodnioną i ogólnie przyjętą Koncepcją, którą wszyscy dzielimy i nie wierzę w tak zwaną postać obiektywną, która byłaby osobna od nas samych, którą dałoby się wyabstrahować „na zewnątrz”. Dla mnie ma naturę mentalną, umysłową, co nie znaczy, że nie jest fizyczna i namacalna. Forma jest pustką, a pusta jest formą.
Program religijny jest fundamentalny też z powodu całego nieskończonego ciągu przeciwieństw i sprzeczności, jednak jego „core” to Lęk. To jest jego prawdziwa funkcja, ponieważ lęk i strach ma jakości hamujące rozwój świadomości, a jak wiemy w każdej religii jest abstrakcyjny pierwiastek odnoszący się do „życia wiecznego”, „zbawienia”, „inkarnacji” gwarantuje to naszemu umysłowi pewien rodzaj zapętlenia wyznaczając tor w obrębie granic przyjętego paradygmatu. Może nam się wydawać, że jesteśmy wolni od religijności, jednak mam wrażenie, że ów Wdruk jest tak potężny, że z czasem odkryjemy jak tak naprawdę trudno się z tego uwolnić, ponieważ ten przestarzały Meta Program jest tak głęboko, że niemal stanowi podstawę każdego innego Wdruku – jego niewidoczne podłoże.
Ale prawda jest taka, że o kształcie wszystkiego, czego doświadczamy, decyduje nasz umysł; związek może być dobry albo zły, ponieważ wtrąca się do niego nasz umysł. Jeśli jesteśmy wiecznie źli, przygnębieni, zagubieni albo obojętni, lub jeśli nie skupiamy się na tym, na czym powinniśmy ‒ nie ma znaczenia, jak duży sukces odniesiemy ani kto będzie obecny w naszym życiu, bo i tak nie będzie to dla nas źródłem radości. Większość z nas bez trudu potrafiłaby sporządzić listę celów do osiągnięcia i problemów do rozwiązania. Na czym jednak polega prawdziwe znaczenie każdego punktu na takiej liście? Otóż wszystkie te dążenia – pomalowanie domu, nauczenie się nowego języka obcego, lepsza praca – stanowią w istocie obietnicę, że gdy cel zostanie osiągnięty, będziemy mogli się rozluźnić i zacząć czerpać przyjemność z życia w teraźniejszości. Ogólnie jest to złudna nadzieja.
Sam Harris. „Przebudzenie”.
Nasza fiksacja psychiczna „ja” jest rodzajem urojenia, a religia umożliwia tej fiksacji trwanie, bowiem przekracza w swoim mniemaniu biologiczne życie ciała – jak pojęcie „duszy”. Ten pierwotny defekt lub error każe naszej świadomości przywiązywać się do swoich wrażeń, myśli i koncepcji by zachować ciągłość poczucia „podmiotu zdarzeń”. Jednak nie jesteśmy podmiotem, co najwyżej świadkiem, czymś co ma zdolność postrzegania i uczestniczenia jednak tak na prawdę nie ma w tym potrzeby „kumulacji”, „trzymania”, „budowania”, „rośnięcia”. Ta pierwotna potrzeba „gromadzenia siebie” jest właśnie tym co skutkuje ogromnym cierpieniem – dokładnie tym w czym obecnie wszyscy żyjemy. Ten świat jest Odzwierciedleniem – tego psychologicznego materializmu, ponieważ wszyscy zgromadziliśmy tak wiele w sobie i wokół siebie, że dusimy się swoim posiadaniem. Posiadanie władzy, bogactwa, zasobów, uczuć, ludzi – jest tym co charakteryzuje nasz tak zwany „postęp”, który choć maskuje się pseudo moralnymi hasłami tak naprawdę jest okrutną deterministyczną siłą ukrytą w samej naszej dyspozycji umysłowej. Wszystkie nasze tak zwane „zmiany” zajmują się wyłącznie skutkami tej fundamentalnej patologii, którą tak naprawdę każdy z nas nosi w sobie.
Ten sam mechanizm ukryty jest w tak zwanej „duchowości” – cała idea „wyzwalania siebie” – jednak co my tak naprawdę chcemy wyzwolić? Kim jest to ja, które chcemy uduchowić, wznieść, oświecić? To błędne koło. Kompletny bezsens. Dlatego obojętne czy szukamy spełnienia w świecie materialnym, czy duchowym – to koniec końców cały czas tak naprawdę wzmacniamy „rdzeń programu”. Wszystko inne jest tylko pochodną – kolejną warstwą zasłaniającą samo źródło problemu. Nasze życie staje się narastaniem przywiązania, rodzajem dobrowolnej nieświadomej niewoli i dokładnie wtedy, gdy potrzebujemy tej „religii” to właśnie ona najbardziej nas więzi i ogranicza, ponieważ nie potrafimy odpuścić „zbawienia”. Ta potrzeba zbawienia jest kluczem zamykającym drzwi. Z mojego doświadczenia wynika, że najbardziej radykalną próbą rozpoznania tego „pierwotnego błędu” jest medytacja, która pozwala nam na wgląd i rozpoznawanie całego oprogramowania, jest tam obietnica dla „ja” cukierek oświecenia jednak prawdziwe znaczenie tego określania jest zupełnie inne od cudownych nieludzkich mocy i wszechwiedzy. Prawda, tylko tyle i aż tyle. Bycie świadomym i przytomnym oznacza dla mnie być na autentycznej drodze do rozpoznania co „my” tak naprawdę „posiadamy” i „kim” tak naprawdę jesteśmy. Jest poza obietnicą i poza lękiem.
Obecnie jesteśmy każdego jednego dnia aktualizowani przez tysiące programów – koncepcji, filozofii, wierzeń, faktów, statystyk etc. Żyjemy w terrorze mediów, które wciąż ładują do naszego umysłu kolejne tony bezużytecznych śmieci. Staliśmy się globalną hodowlą ignorantów wygłodniałych kolejnych opartych na lęku doniesień, obrazów, słów – karmimy się tym w nadziei na rozrastanie się bez końca – jednak właśnie teraz mamy przed sobą Kronosa. Wszystko staje i zawodzi – odsłaniając przed nami niezwykły dar czasu i przestrzeni – możliwość wyboru i introspekcji. To wielki Dar okupiony cierpieniem, jednak warto przebić się przez strach by to ujrzeć, by to poczuć i odkryć, że zła sytuacja może być w swojej esencji wielką szansą. Świat w jakim żyjemy jest Długiem Cierpienia – mechanizmem wzajemnej Eksploatacji – nie potrzebujemy teorii wielkiego spisku, żeby to zobaczyć – to jest zaraz obok, dzieje się bez końca wszędzie. Nie chcemy jednak tego widzieć, jesteśmy zajęcie tworzeniem siebie, kolejnymi warstwami pudru. W końcu przychodzi fala zmywa to wszystko odsłaniając nasze prawdziwe oblicze. Co tam jest każdy może zobaczyć sam.
Dynia: natura termiczna ochładzająca; smak słodki i lekko gorzkawy; pomaga w stanach związanych z wilgocią, jak rozwolnienie, egzema lub obrzęk; reguluje poziom cukru we krwi oraz korzystnie wpływa na trzustkę – stosowana w cukrzycy i hipoglikemii. Powoduje wydzielanie śluzu z płuc, oskrzeli i gardła. Wykazano, że regularne spożywanie dyni pomaga w astmie oskrzelowej. Gotowana dynia niszczy robaki w jelitach, choć nie tak skutecznie, jak jej ziarna.
PRZYGOTOWANIE:
DYNIE WYBEBESZYĆ I WYPESTKOWAĆ POKROIĆ W GRUBA KOSTKĘ BATAT OBRAĆ I POKROIĆ TAK SAMO MARCHEWKĘ ZIEMNIAKI OBRAĆ I POKROIĆ W KOSTKĘ
WYKON:
DOPRAWIAMY BATATY, MARCHEWKĘ I DYNIĘ:
KURKUMA, CYNAMON, OLEJ, PIEPRZ, CURRY, SÓL
NA BLACHĘ I DO PIECA
ZIEMNIAKI DOPRAWIAMY: OLEJ RYŻOWY, TYMIANEK SUSZONY I SÓL
DO PIECA
NA WOKA:
CEBULE OBRAĆ I POKROIĆ W PIÓRA CZOSNEK POSIEKAĆ (W ODCINKU NIE MA CZOSNKU, ALE Z UWAGI NA SYTUACJĘ DOBRZE DODAĆ) POR POKROIĆ W KRĄŻKI
WOK NA PALNIK:
OLEJ, CEBULA, CURRY, POR, KUKURYDZA, PIEPRZ, SÓL, SOS SOJOWY
TAK ZWANY OSTRY WKŁAD DO ZUPY
KUKURYDZA
Natura termiczna: neutralna Smak: słodki System narządów: nerki, jelito grube, żołądek Przemiana: ziemia Działanie: wzmacnia środkowy ogrzewacz, nerki, qi i krew; równoważy płyny ciała, harmonizuje żołądek, nasila diurezę (produkcja i eliminacja moczu) Metody przygotowania: gotowana, jako kleik lub wywar Zawartość: białko, tłuszcz, skrobia, żelazo, fosfor, witaminy B1, B2, B6 i E, duża ilość nienasyconych kwasów tłuszczowych, wapń, potas, selen. Właściwa dla diety bezglutenowej! Wskazania:vNiedobór środkowego ogrzewacza: brak apetytu, niestrawność, biegunka. Niedobór yin nerek: brak siły, słabość i uczucie zimna w kończynach dolnych, impotencja. Akumulacja wody w ciele: obrzęki i wzdęcia.
Joerg Kastner „Terapia pożywieniem”
ZUPA:
WOK OLEJ WRZUCAMY UPIECZONE WARZYWA SMAŻYMY CURRY SÓL ZALEWAMY WODĄ SMAKUJEMY SPRAWDZAMY SŁONOŚĆ BLENDUJEMY OCET BALSAMICZNY KURKUMA DODAJEMY ZIEMNIAKI TEMAT Z WOKA: CEBULA, POR I KUKURYDZA DOPRAWIAMY GOMASHIO (PRAŻONY SEZAM UTARTY Z WĘDZONĄ SOLĄ MORSKĄ
KASZA GRYCZANA GOTOWANA NA KURKUMIE Z CZARNĄ FASOLĄ MARYNOWANE TOFU GRILLOWANE NA CZOSNKOWYM MAŚLE KLAROWANYM DODATEK Z WOKA: SMAŻONY POR, CZERWONA CEBULA I BOCZNIAK OGÓREK KISZONY TEŚCIOWEJ 😉
SKŁAD:
200 GR KASZY GRYCZANEJ 100 GR CZARNEJ FASOLI 1/2 PORA 1 CZERWONA CEBULA 5 BOCZNIAKÓW KOSTKA NATURALNEGO TOFU KILKA OGÓRKÓW KISZONYCH OLEJ RYŻOWY ŚWIEŻE CHILI CURRY SOS SOJOWY PRAŻONY CZARNY SEZAM
MASŁO CZOSNKOWE:
OPCJA WEGAŃSKA – OLEJ KOKOSOWY W MIEJSCE MASŁA
W RONDLU ROZPUŚCIĆ MASŁO KLAROWANE / OLEJ – ZIEMIA WRZUCIĆ POSZATKOWANY / WYCIŚNIĘTY CZOSNEK – METAL DOPRAWIĆ ZIOŁAMI PROWANSALSKIMI – METAL SÓL HIMALAJSKA
ZOSTAWIĆ DO ZASTYGNIĘCIA
Czosnek: ostry, ciepły. Wchodzi do żołądka i jelita grubego. Ma własności odtruwające, wzmacnia żołądek, zwalcza syndrom zimna i bóle brzucha. Stosowany jest przy biegunkach, obrzękach, owrzodzeniach, ukąszeniach owadów i węży. Zapobiega inwazji czynników „zła zewnętrznego” (zakażeń bakteryjnych i wirusowych), uznawany jest za skuteczny w zapobieganiu rakowi. W tradycyjnej chińskiej medycynie i w chińskiej kuchni używa się kilku rodzajów czosnku, choć wszystkie mają podobne działanie. Poza ząbkami czosnku, w charakterze warzywa i przyprawy największe powodzenie mają jego młode pędy, poro-czosnek, w medycynie zaś mniejszy i cieńszy czosnek japoński (Allium japonicum).
WYKON:
WARZYWA NA WOKA:
POKROIĆ PORA I CEBULĘ W GRUBE PIÓRA POKROIĆ / OSKUBAĆ 😉 BOCZNIAKA
WOK:
OLEJ – ZIEMIA WRZUCIĆ CEBULĘ I POR – METAL DODAĆ BOCZNIAKI – ZIEMIA SZCZYPTA PRAŻONEGO CZARNEGO SEZAMU SZCZYPTA PIEPRZU KAJEŃSKIEGO – METAL ODROBINA SOSU SOJOWEGO – WODA
WRZĄTEK SZCZYPTA KURKUMY WRZUCIĆ KASZĘ GRYCZANĄ PALONĄ MOŻNA DODAĆ POKROJONĄ W KOSTKĘ MARCHEWKĘ ŁYŻECZKA OLEJU Z PESTEK WINOGRON – ZIEMIA SZCZYPTA CURY – METAL SÓL – WODA
POD KONIEC GOTOWANIA DODAĆ FASOLĘ
MOŻNA WZBOGACIĆ TEMAT POSZATKOWANĄ NATKĄ PIETRUSZKI
TOFU:
MARYNATA – PROPORCJE W/G UZNANIA SMAKU
OCET RYŻOWY, KURKUMA, OLEJ, JAK CHCEMY CUKIER BRĄZOWY, ŚWIEŻE CHILI, SOS SOJOWY, SOK Z CYTRYNY – KOLEJNOŚĆ 5 PRZEMIAN
GRILLUJEMY TOFU:
PATELKA GRILLOWA
DODAJEMY MASŁO / OLEJ KOKOSOWY GRILLUJEMY TOFU AŻ BĘDZIE ZŁOCISTO BRĄZOWE
PODSMAŻAMY WARZYWA NA WOKU PODAJEMY Z KASZĄ I OGÓRKIEM
Tofu: Natura termiczna ochładzająca; ma korzystny wpływ na narządy związane z Elementem Metalu, łącznie z płucami i jelitem grubym; nawilża stany suchości w organizmie; przynosi ulgę podczas zapalenia żołądka; neutralizuje toksyny
Tofu to przetworzony twarożek sojowy, który tysiące lat temu zaczęto produkować w Chinach w celu poprawienia trawienia wysoko cenionej soi. Przygotowanie tofu jest procesem wymagającym namaczania, mieszania i gotowania soi oraz zmieszania jej z naturalnym środkiem żelującym (nigari lub sokiem z cytryny). Niektóre dostępne na rynku tofu są zestalane przez zastosowanie syntetycznego nigari, ałunu lub octu, co pogarsza ich jakość.
Wartości odżywcze: Zawiera łatwo strawne białko, witaminy z grupy B i minerały, takie jak wapno, fosfor, żelazo, sód i potas; jest niedrogie; niskokaloryczne (60 kcal na 100 g). W zależności od sposobu przygotowania, zawartość białka w tofu może się równać zawartości białka w mleku.
Jedna z najważniejszych lekcji dla mnie osobiście w związku z tym wirusem jest taka, że bardzo jasno widać w jakiej trudnej tak naprawdę jesteśmy sytuacji i w jaki sposób zglobalizowany świat przypomina kruche porcelanowe naczynie, które w każdej chwili może potłuc coś nad czym w ogóle nie mamy kontroli. Ta przepełniona ludźmi i ich potrzebami filiżanka, co rusz jest pod wpływem wstrząsów zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Póki co nie możemy z niej uciec. Jesteśmy w samym środku ciągłych postępujących po sobie procesów, które raz za razem wskazują nam, że sposób naszego życia, jeżeli chcemy przetrwać musi ulec radykalnej zmianie.
Nasza nauka choć doskonałym narzędziem ułatwiania nam życia, jest pozbawiona jakiejkolwiek głębszej perspektywy ponieważ jest oparta na skrajnym materializmie, który w zderzeniu z potężnym kryzysem egzystencjalnym, który przede wszystkim rozgrywa się w naszym wnętrzu w pewnym sensie skazuje nas na nieuchronność doświadczenia cierpienia nie dając żadnego narzędzia, które pozwoliłoby nam zrozumieć znaczenie tego doświadczenia, a tym samym uczynić je częścią ewolucji naszej świadomości. Sam spór o istnienie i powstanie świadomości w świetle mechanistycznego pojmowania natury rzeczywistości i fizycznej teorii ewolucji jest tak wielowątkowy doprawiony dodatkowo brakiem naukowego konsensusu, że pozostawia nam mało nadziei, że w obrębie logicznego wnioskowania uzyskamy zadowalającą odpowiedź podpartą odpowiednimi dowodami w procesie metodologi naukowej.
Żyjemy w dualizmie nauki i duchowości – logicznej i irracjonalnej dychotomii naszego mózgu, które ciężko zintegrować na poziomie procesów intelektualnych, ponieważ tak zwana odpowiedź nie jest w stanie zmienić sposobu naszego doświadczenia. Nie jest w stanie wyzwolić nas z cierpienia. Rozumienie nie zmienia fundamentalnego problemu cierpienia – ono wciąż pozostaje nie mniej jednak tych najważniejszych odpowiedzi szukamy w duchowości. Duchowość rozumiem jako najgłębszy poziom istnienia istot czujących i jest dla mnie tym tajemniczym źródłem z którego pochodzi również ludzka kreatywność – rodzaj niewyczerpanej mocy i inspiracji, która towarzyszy nam od zawsze. To również z tego źródła pochodzi nauka jej niesamowity potencjał, który w swoim najlepszym wydaniu jest oparty na Trosce i Współczuciu i pozwala nam na bezprecedensowe poszerzanie pola naszych doświadczeń i eksploracji oraz co chyba najważniejsze manifestacji nieskończonego potencjału ludzkiej kreatywnej świadomości i współpracy. Choć wydaje się, że globalnie cywilizacja dotarła do kresu swoich możliwości, gdyż wciąż nie możemy przekroczyć dewastacyjnej formy naszej egzystencji opartej na programowej powielonej eksploatacji, która koniec końców jest wymierzona w nas samych, bowiem niszczmy środowisko i parametry pozwalające nam na przetrwanie i rozwój. Istnieje jakieś przeczucie przełomu, jak to mówią „coś wisi w powietrzu”. Dotarliśmy do granicy. Do progu.
Tym progiem wydaje się ograniczenie naszego logicznego umysłu, ograniczenie dominujących paradygmatów w postaci przestarzałych systemów politycznych, opartej na żądzy i niszczeniu ekonomii, dogmatycznej religii, porażających nierównościach społecznych i uderzających w nas coraz okrutniej kryzysów, które rozgrywają się na wszystkich tych polach – żyjemy w samym środku puszki pandory, której toksyczna zawartość to skutki naszych działań – tak zwana kolektywna karma – staje się naszą duszną rzeczywistością. Nazywam to gwałtownym Przebudzeniem ze Snu Ignorancji. Mamy do czynienia z narastającym brakiem przestrzeni wyboru i oznacza to, że wchodzimy w bardzo reaktywną formę istnienia na tej planecie, ponieważ mechanizm przyczyny i skutku staje się determinującym czynnikiem kształtującym w sposób natychmiastowy każde pole naszego doświadczenia – pierwszym prawem ponad konceptualizacją naszego umysłu. W obliczu tego następuje bardzo szybki wzrost świadomości, ponieważ jest coraz mniej miejsca na urojenia, na spekulacje, na zabawę w filozofię. Procedura zaczyna być zero jedynkowa – akcja – reakcja. Kiedy Ignorancja ma dużo czasu i przestrzeni bez końca tworzy iluzje i otrzymuje nieskończoność ilość fikcji jako pochodnych tej zabawy – tworzy ogromną Symulację swoich wytworów swoistą Grę. Przez stosunkowo długi czas możemy się tym zabawiać tworząc niezliczoną ilość tak zwanej rozrywki, która głównie polega na tym, że ignorujemy konsekwencję tej narcystycznej i egotycznej „imprezy” wzajemnego otumanienia w orgii materialistycznej kopulacji, którą usprawiedliwiają różnorakie wymyślone przez nas filozofie i poglądy. Jest to tak zwana dziecięca nieświadomość oparta na przeświadczeniu, że „to wszystko dla mnie”, „z mojego powodu”, „tylko ja się liczę” – taka faza „bycia bogiem” – głównym aktorem przedstawienia – neuroza pierwszoplanowej roli. Taniec zaspokajania nieskończonych potrzeb. Trwa to jakiś czas, bo wciąż jest dość duży i przestronny plac zabaw. Jednak wraz z tą „zabawą” jest nas coraz więcej i mamy coraz wygodniejsze życie (rzecz jasna niektórzy z nas – pożądanie jako główny czynnik), zabawa w pewnym momencie przestaje być zabawą i staje się rywalizacją ( walką o wpływy, o przestrzeń – gniew i zazdrość). Tutaj dochodzi do totalnej relatywizacji moralności, która staje się narzędziem kontroli – sztucznym prawem, które nie dotyczy często tych, którzy je tworzą. Jest to bezpośrednim wynikiem naszej Ignorancji – bardzo wąskim polu postrzegania egotycznej osobowości – jest to nasze fundamentalne uwierzenie w realność wymyślonej przez nas Gry – Symulacji. Krótkotrwała rozkosz – iluzji bycia w „centrum wydarzeń”. Przedłużanie tej rozkoszy ma coraz większe konsekwencje w postaci eksploatacji wszystkiego i wszystkich w imię własnego zaspokojenia. Utrzymania stanu „zabawy”. To staje się uzależnieniem, bowiem nasza „osobowość” staje się tożsama z rolą, którą gramy.
Wygląda to tak, jakby cała nasza aktywność sprowadzała się do miotania się pomiędzy chceniem a niechceniem. Dlatego naturalnie pojawia się pytanie: czy w życiu chodzi o coś więcej? Czy jest możliwe, żebyśmy czuli się dużo lepiej (lepiej w każdym sensie) niż teraz? Czy można odnaleźć trwałe spełnienie pomimo nieuchronności zmian? „Życie duchowe zaczyna się tam, gdzie pojawia się podejrzenie, że odpowiedź na tak postawione pytania może brzmieć: „Owszem”. Prawdziwie uduchowioną osobą jest ten, kto odkrył, że możliwe jest bycie odprężonym bez wyraźnej przyczyny, nawet jeśli tylko w krótkich zrywach, i że ten spokój jest równoznaczny z przekraczaniem pozornych granic własnego „ja”. Ci, którzy nie zaznali podobnego spokoju, mogą uznać takie twierdzenia za podejrzane. Niemniej jednak faktem jest, że dobrostan pozbawiony poczucia własnego „ja” można osiągnąć w każdej chwili. Oczywiście nie mówię, że doświadczyłem wszystkich tego typu stanów, ale za to spotkałem wielu ludzi, którzy nigdy nie przeżyli żadnego z nich – i to właśnie oni często upierają się, że zupełnie nie interesuje ich życie duchowe.
Sam Harris. „Przebudzenie”.
I tak dochodzimy do punktu Przeciążenia. Dusznego zagęszczenia, które przypomina coraz bardziej moment przed Burzą. Świat staje się narastającym Ciśnieniem. Zaczynamy puchnąć od środka. Stajemy się tłustą, powolną butwiejącą masą, która zaspokaja swój wielowymiarowy głód – żywiąc się cierpieniem innych. Stajemy się produktem ubocznym swoich niemożliwych do zaspokojenia potrzeb a z czasem już chodzącymi potrzebami – uosobieniem Ignorancji, Pożądanie i Gniewu. W kodzie wygląda to tak: Tak – Nie – Jest mi to obojętne. 2 – 0 – 1. Jak w I – Cing. __ , _ _ i pusta przestrzeń jako żyzne pole. Potwierdzenie, Zaprzeczenie, Obojętność. Binarny dualistyczny kod ludzkości. Epitafium. Staliśmy się sprzężonymi ze sobą Programami, wadliwym algorytmem, który uległ urojeniu swojego odseparowania od Całości. Toksyczną Tkanką. Jak wyglądało ostanie minione stulecie? Jakim kosztem rozwijaliśmy swoją naukę, tworzyliśmy parametry żarłocznej polityki i ekonomii, czy to nie przypadkiem my zorganizowaliśmy przemysł mordowania innych istot i nas samych na masową skalę. Ja wiem to nie jest dobry moment – jednak niestety najlepszy na tak zwany rachunek sumienia. Przyjrzeć się sobie to zobaczyć Świat. Zobaczyć Siebie naprawdę – to ujrzeć Źródło. Ujrzeć Źródło – to zrozumieć czym tak naprawdę jest prawdziwa Moralność. Prawdziwa Moralność – to zasada nie krzywdzenia, zasada poszanowania przestrzeni Życia. Mamy w sobie zestrojony bardzo czuły Organ – jest nim nasze Serce. Jego Mocą – jest Czucie, które kiedy opuszczamy swój Kokon egotyzmu staje się energią, która łączy wszystko ze wszystkim – to znaczy czuć ten Świat. Czuć jego cierpienie, które wraz z pogłębiającą się naszą absurdalnie zadowoloną z siebie Ignorancją – narasta. Zastanawialiście się skąd pochodzą nasze zaburzenia psychiczne – dziesiątki zdiagnozowanych chorób? Nie radzimy sobie z Odczuwaniem – tego wszystkiego co cierpi, jest tego zbyt dużo. To jest prawdziwe źródło naszych chorób – głęboko ukryty rdzeń. Tworzymy chorobę i otrzymujemy chorobę. Przyczyna i skutek – są bardzo jasne. Mordujemy każdego roku miliardy żywych i czujących Istot, wmawiając sobie, że to konieczne. Nie to nie jest konieczne. To nasz wybór dyktowany pożądaniem i brakiem empatii. Wykorzystujemy siebie wzajemnie w imię pozornego szczęścia, które jest niczym innym jak dojrzewaniem cierpienia. Zarabiamy na śmierci, chorobie i desperacji. To jest nasz wybór. Nasze systemy religijne są zdegenerowane do tego stopnia, że usprawiedliwiają zabijanie, chciwość i głupotę. Teraz w wyniku tego co robimy – całe nasze urojenie – zatrzymało się. Mamy wirusa, który zabija. Boimy się. Chcemy uciec przed konsekwencją tego jak żyjemy. To nie może się udać. Chcemy wrócić do naszego dawnego pozornie beztroskiego życia do swojego snu pełnego filmów, muzyki, rozkoszy podniebienia i seksu, do tych drabin kariery przygniatających innych – nasza egotyczna kopulacja musi się skończyć, bo będziemy umierać w strasznym cierpieniu i szaleństwie. Ten Eksperyment poniósł porażkę, jak wiele podobnych przed nim. Możemy się pocieszać, oszukiwać, próbować uciec w pseudo duchowe farmazony. Moim jednak zdaniem prawdziwa duchowość oznacza bycie naprawdę świadomym – jest życiem bez znieczulenia, bez planu ucieczki. Jesteśmy tutaj na wprost samych siebie każdego dnia tworzymy to wszystko – to wielką ruchomą sumę naszych działań lub ich braku, naszych myśli, słów, intencji i działań.
Jesteśmy wirusem?
Czy lekarstwem?
Nazywam się Marcin Piniak studiowałem dziennikarstwo i fascynuje mnie aspekt komunikacji, a szczególnie tej jaką nawiązujemy sami z sobą przekierowując uwagę z zewnętrznego świata ku naszej autentycznej naturze. Twórczość jest dla mnie odruchem, czymś niemal biologicznym, czymś co pomaga mi żyć. Jest w swojej esencji drogą duchową i nauką Obecności i Wrażliwości. Ten świat potrzebuje ludzi z wyobraźnią i pasją, którzy mają w sobie tą cudowną ciekawość i życzliwość. Człowiek, który realizuje swój potencjał jest człowiekiem szczęśliwym i to powoduje, że na tym świecie jest mniej cierpienia. To najważniejszy powód dla którego warto to robić. Reszta jest tylko dodatkiem. Piszę, gotuję, fotografuję i nagrywam felietony video i audio. Opublikowałem alegoryczną powieść „17” o cieniach zachodniej cywilizacji i procesie transformacji, którą napisałem podróżując londyńskim metrem. Nasze życie jest opowieścią, którą warto zapisać. Tym właśnie się zajmuję.
Zapraszam na wiosenne gotowanie wzbogacone praktyką medytacji i relaksacji, na których skupimy się na lekkiej i oczyszczającej diecie, która jest odpowiednia dla naszego organizmu w tym właśnie czasie. Będziemy harmonizować smak i uczyć się praktycznej uważności używając do gotowania metody pięciu przemian podstawy systemu Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, która jest niezwykle skuteczna jako system profilaktyki zdrowia – integrując aspekty naszego ciała, energii i umysłu.
Podstawą naszego menu będzie proso – kasza jaglana, która ma niezwykłe właściwości oczyszczające i alkalizujące i jest doskonałym pokarmem podczas wiosennego detoksu organizmu. Lekka i zdrowa kuchnia pełna zieleniny, kiełków i warzyw ma za zadanie pobudzić naszą energię, a smak kwaśny jest wzmacniający, oczyszczający i wpływa pozytywnie na nasz stan emocjonalny. Nauka gotowania według metody pięciu przemian jest wprowadzeniem do naszej kuchni harmonii i wiedzy, która okazuje się niezwykle praktyczna i wielowymiarowa – to powrót do szacunku wobec natury i jej cyklów, odkrywanie bogactwa smaków i współzależności wszystkich zjawisk. Dodatkowo kuchnia wegańska i wegetariańska jest ewolucyjnym krokiem w naszej relacji ze światem i żyjącymi istotami. Rozwijanie Troski i Współczucia – to droga ewolucji świadomości i tym zajmuję się na swoich warsztatach. Zapraszam wszystkich serdecznie do wymiaru kuchennej magii, spokoju umysłu i wspólnego bycia, ciekawych rozmów i inspiracji. Kuchnia to przygoda 😉
PROGRAM WARSZTATU:
Wspólny krąg Medytacja Relaksacja
🔪 Wspólne gotowanie i praktyka uważności.
MENU
GOŚĆ SPECJALNY: KASZA JAGLANA
🍲OCZYSZCZAJĄCY WYWAR Z KISZONEJ KAPUSTY W/G DIETY DĄBROWSKIEJ
🍲JAGLANY DETOKS – PUDDING Z KASZY JAGLANEJ Z DODATKIEM KURKUMY I OWOCÓW NA BAZIE MLEKA MIGDAŁOWEGO
🍲LEKKI KRUPNIK WIOSENNY Z ZIOŁAMI
🍲PYSZNE KOTLETY JAGLANE Z MARCHEWKĄ I SUSZONYM POMIDOREM I NATKĄ PIETRUSZKI W KREMOWYM SOSIE POMIDOROWO – BAZYLIOWYM
🍲BUKIET ŻYCIODAJNYCH SAŁAT I KIEŁKÓW Z CIEMNYM WINOGRONEM I PRAŻONYMI MIGDAŁAMI Z GRECKĄ OLIWĄ
🍲WIOSENNY WOK CHRUPIĄCYCH WARZYW Z DODATKIEM CZARNEGO RYŻU I GRILLOWANEGO MARYNOWANEGO TOFU + SURÓWKA Z BIAŁEJ KAPUSTY Z CYTRYNOWYM WINEGRETEM
KILKA PORAD JAK OCZYSZCZAĆ ORGANIZM POPRZEZ DIETĘ ESENCJONALNY WYKŁAD O ELEMENCIE DREWNA (WIOSNA – WĄTROBA I WORECZEK ŻÓŁCIOWY) PRACA Z EMOCJAMI – PRAKTYKA MEDYTACJI I NAUKA RELAKSU CHWILA RELAKSU – SPACER NAD RZEKĄ ŚWIDER W LESIE DOBRA ZABAWA INSPIRUJĄCE TOWARZYSTWO
Warsztat poprowadzi: Marcin Piniak / Wegekuchnia.com
Zawodowo zajmuje się szeroko pojętym zdrowym i świadomym żywieniem, jako wegetariański i wegański kucharz gotuję na warsztatach rozwojowych, prowadzę warsztaty gotowania i wykłady z praktycznych elementów Tradycyjnej Dietetyki Medycyny Chińskiej, którą zgłębiam w wolnych chwilach. Z gotowaniem jestem związany od blisko piętnastu lat. Pracowałem w profesjonalnej gastronomii w kraju i za granicą w wegańskich i wegetariańskich restauracjach (Londyn – InSpiral, Planet Organic, Warszawa – Vege Miasto, Gruszki & Pietruszki, Wegemama, Wegeguru). Od ponad dwudziestu lat praktykuję nauki buddyjskie i medytację. Codzienna praktyka uważności i przytomności wnosi do naszego życia moc żywej obecności i świadomej przestrzeni oraz odpowiedzialności za własne myśli, słowa i działania. Staram się żyć w ten właśnie sposób i tym się dzielę na warsztatach.
(Zaczynamy o 10:00, a kończymy około godziny 18:00)
MIEJSCE: OTWOCK (wschodnia część miasta, położona nad rzeką Świder, w obrębie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego) konkretny adres w informacji zwrotnej po zgłoszeniu i wpłacie zaliczki
Nieprzebudzony umysł stara się toczyć wojnę z tym, co mu się nie podoba. Aby podążać ścieżką serca, musimy zrozumieć, w jaki sposób zaczyna i kończy cały proces walki – zarówno z tym, co jest wewnątrz nas, jak i w otaczającym nas świecie. Źródłem każdej wojny jest niewiedza. Jeżeli brakuje nam wewnętrznej mądrości, boimy się bezustannych zmian zachodzących w naszym życiu, a także nieuniknionych strat, rozczarowań i niepewności wynikającej z tego, że każdy z nas zestarzeje się i umrze. Niewiedza sprawia, że zaczynamy walczyć z życiem, uciekając od bólu lub lgnąć do poczucia bezpieczeństwa i przyjemności, które nigdy nie dają prawdziwego spełnienia, bo taka jest ich natura.
Jack Kornfield. „Mądrość serca”.
Świat, który bez ustanku nadpisuje sam siebie, rozwarstwia się do niebotycznych rozmiarów – cyfrowa galaktyka – puchnąca jak złośliwy nowotwór. Jesteśmy znudzeni, depresyjni, przeładowani. Nasze rozkosze są coraz krótsze, coraz bardziej reaktywno – impulsywne, małe chwilowe pozorne szczęścia. Wszystkiego mamy tak dużo, wiemy tak wiele, jesteśmy bez ustanku zajęci, chorzy i zdeprawowani od tandety. To bezwartościowe bogactwo wrażeń nas przytłacza. Jesteśmy osaczeni jak chore cyrkowe zwierzęta – nadmiar braw, presji znudzonego otoczenia martwych pozbawionych energii i witalności ludzi – widzów, fanów, statystów.
Zaczynamy tęsknić za prawdziwą biedą i cierpieniem, za tym wszystkim czego nie zdążyliśmy jeszcze pożreć, przetrawić i wyrzygać na półki sklepowe. Bieda jest atrakcją turystyczną, prymitywizm szczytem wyrafinowania, tanimi lotami ruszamy w świat do chorób, braku wody, robactwa – żeby doświadczyć czegoś prawdziwego, czegoś co nas poruszy, o czym da się postować na ścianie naszego cyfrowego więzienia. Potrafię godzinami studiować te relacje desperacji. Ten śmieszkowaty krzyk rozpaczy. Zawodowi duchowi poszukiwacze, którzy spróbowali już niemalże wszystkich potraw ze stołu ostatniej wieczerzy – medytacje, joga, psychodeliki, psychologia transpersonalna, modlitwy, afirmacje, mindfulness, ahimsa itd…
Nasze współczesne społeczeństwo zaszczepia w nas tendencję do negowania lub tłumienia świadomości rzeczywistości. Wpaja się nam, że powinniśmy się bronić przed wszelkiego rodzaju trudnościami i niewygodami. Zużywamy ogromną ilość energii na walkę z poczuciem zagubienia, bólem, śmiercią i żalem. Jednocześnie próbujemy się ukryć przed podstawowymi prawdami świata przyrody i naszej własnej natury.
Aby odizolować się od świata naturalnego, stworzyliśmy klimatyzację, podgrzewane samochody i ubrania, które osłaniają nasze ciała przez cały rok. Aby odizolować się od nieuniknionej starości i zniedołężnienia, pokazujemy w reklamach młodych i uśmiechniętych ludzi, a osoby starsze umieszczamy w domach opieki. Chorych umysłowo zamykamy w szpitalach psychiatrycznych. Dla biednych tworzymy getta, wokół których budujemy autostrady, aby nie widzieć wylewającego się stamtąd cierpienia.
Jack Kornfield. „Mądrość serca”.
Szukamy pomocy u tych, którym zniszczyliśmy życie swoim nienasyceniem, swoją wygodą, brakiem szacunku deprawując ich swoim uwielbieniem, adoracją – robiąc z nich świętych, których chcemy widzieć – ubierając w swoje wyidealizowane wyobrażenia na wzór dzikich zwierząt w Zoo. Zabawiamy się w duchowe wyścigi na nieistniejące szczyty, urojone stopnie, by móc się tylko czymś zająć – nadać sens bezsensowi, bez końca uciekać przed prawdą o tym, że życie jest trudne, pełne cierpienia i rozczarowania i nie zawsze wszystko da się naprawić jak zepsuty samochód. Rozpoznanie jest w naszym zwykłym życiu, w tym co tak obsesyjnie chcemy zmienić, ta mądrość jest pozbawiona wielkich słów, idei, sloganów. Jest jak zwykłe dzień dobry, dziękuję, przepraszam. Nic wielkiego. Jednak okazuje się, że przyjaźń z życiem jest bardziej wartościowa niż namiętna krótkotrwała miłość pełna oczekiwań i wybuchów. Zaprzyjaźnić się ze zwykłym sobą, nie tym ze ścian mediów społecznościowych, a tym, któremu czasem jest smutno i ma wiele wad. Coraz mniej interesują mnie zbyt piękne rzeczy i idee, zbyt mądre słowa i obietnice. Cenię sobie niedoskonałość gdzie skryte jest dobre i szczere serce. Wzrusza mnie prawda, która niczego nie udaje, niczego nie chce, nie wstydzi się ukazać swojej ułomności.
Wydaje mi się, że jak daleko byśmy nie zaszli i tak wrócimy do tego punktu, do tej przystani zwyczajności. Sztuczny świat jaki stworzyliśmy – rodzaj oszustwa, by oszukać samych siebie – po prostu nie przetrwa. Każda fałszywa opowieść wcześniej czy później osłoni się, bowiem kłamstwo zabiera tak dużo energii, że w końcu brak paliwa uwagi odsłoni prawdę. Takiego rodzaju „sukces” czy „szczęście” zmieni się w swoje przeciwieństwo jak „miłość”, która staje się nienawiścią. Jak „oświecenie” – slogan hasło reklamowe, które staje się śmieszne w obliczu zwykłego szarego życia. Żyjemy w świecie balonów, które zaczynają pękać. Żyjemy w świecie napęczniałych zasięgów, zdezorientowanej uwagi, łaknienia, którego nie sposób zaspokoić. Ludzi, których deklaracje bez pokrycia stają się dla nas prawdami w które desperacko chcemy wierzyć, bo straciliśmy samych siebie – tą cenną przyjaźń, która choć trudna jest najważniejszą z przyjaźni, bo kształtuje wszystkie inne. Zaprzyjaźnić się ze sobą – to zaprzyjaźnić się ze światem, który nigdy nie będzie idealny, w pełni dobry i piękny. Jednak bywa dobry i piękny. Prosta medytacja serca – to otwartość i umiejętność odpuszczenia, łagodzenia.
Ścieramy marchew na drobno Ścieramy jabłko Olej Pieprz Sól
WOK:
Olej
Łodyga brokuła Cebula Por Boczniak Pieprz kajeński Tofu Sos sojowy Gomashio: starty w moździerzu prażony sezam czarny i biały z solą morską
Nazywam się Marcin Piniak i zawodowo zajmuje się szeroko pojętym zdrowym i świadomym żywieniem, jako wegetariański i wegański kucharz gotuję na warsztatach rozwojowych, prowadzę warsztaty gotowania i wykłady z praktycznych elementów Tradycyjnej Dietetyki Medycyny Chińskiej. Z gotowaniem jestem związany od blisko piętnastu lat. Pracowałem w profesjonalnej gastronomii w kraju i za granicą w wegańskich i wegetariańskich restauracjach.