PANIERKA MLEKO OWSIANE >> METAL MĄKA KUKURYDZIANA >> ZIEMIA ZIOŁA PROWANSALSKIE >> METAL PIEPRZ >> METAL SÓL >> WODA PATELKA MOCZYMY BOCZNIAKI W PANIERCE >> SMAŻYMY PIECZEMY KRÓTKO W PIEKARNIKU
Żur to wiadomo klasa sama w sobie. Nie musi niczego udowadniać – jest wielkanocnym królem. Mocarzem wśród zup. Tutaj poprzedzony świątecznymi medytacjami i rozkminkami o kulturze zombi i roli naszego zmartwychwstania wynosi nas na orbitę zdrowej wegańskiej kuchni bez nadęcia i przegięcia. Idealne danie w na ciepło w przemianie drewna.
I tutaj otwierający tak zwany temat cytat:
Nadzieję zbawienia możesz żywić dopóty, dopóki jest ono kwestią martwej interpretacji z Talmudu zwykłym elementem pieśni kościelnej lub modlitwy. Wtedy cieszy się nawet sama nadzieja, budzące dreszcz oczekiwanie dnia w odległej przyszłości, gdy wszystko będzie takie jak sobie wymarzyłeś. Nadzieja daje ci siłę, sprawia, że promieniejesz przyjemnym wewnętrznym ciepłem; jest niczym długi łyk napoju podczas męczącej wspinaczki stromym górskim szlakiem.
Z nadzieją skierowaną ku odległej przyszłości, bez żadnego obowiązku choćby ruszenia palcem, by zrealizować tę nadzieję, na każdym kroku, w każdej godzinie życia, by zmienić ją w realne Życie, możesz pozostać w dokładnie tym samym miejscu, w którym siedziałeś dwadzieścia, trzydzieści lub pięć tysięcy lat temu.
Wilhelm Reich „Mordercy Chrystusa”
SKŁAD:
1 WŁOSZCZYNA KILKA PIECZAREK 3 CEBULE 4 ZĄBKI CZOSNKU BIAŁA SOJOWA KIEŁBASA ALBO TOFU WĘDZONE KILKA ZIEMNIAKÓW NATKA PIETRUSZKI SÓL, PIEPRZ KILKA KROPEL CYTRYNY WARZYWNA KOSTKA ROSOŁOWA
WŁOSZCZYZNĘ OBIERAMY I KROIMY W KOSTKĘ TAK SAMO ZIEMNIAKI CEBULĘ KROIMY W PIÓRA KIEŁBASĘ W TALARKI
LEGENDARNA ZASMAŻKA
WOK / GARNEK OGIEŃ >> OGIEŃ OLEJ >> ZIEMIA CEBULA & CZOSNEK >> METAL SMAŻYMY NA ZŁOTO DODAJEMY TALARKI BIAŁEJ SOJOWEJ KIEŁBASY LUB TOFU >> WODA PIEPRZ >> METAL SÓL / SOS SOJOWY >> WODA
ZUPA
WOK OGIEŃ >> OGIEŃ OLEJ >> ZIEMIA WŁOSZCZYZNA I ZIEMNIAKI >> ZIEMIA SMAŻYMY WRZĄTEK >> OGIEŃ KOSTKA ROSOŁOWA >> ZIEMIA LUBCZYK >> METAL PIEPRZ >> METAL ZASMAŻKA >> METAL / WODA MOŻEMY DOLAĆ WODY I DOSOLIĆ >> WODA
NATURA TERMICZNA OCHŁADZAJĄCA, SMAK SŁODKI; WZMACNIA ŚLEDZIONĘ-TRZUSTKĘ; WPŁYWA KORZYSTNIE NA JELITO GRUBE, DZIAŁA NAWILŻAJĄCO PRZY OBJAWACH SUCHOŚCI; UZUPEŁNIA NIEDOBORY W NERKACH, OCZYSZCZA SERCE I NACZYNIA KRWIONOŚNE, POPRAWIA KRĄŻENIE KRWI; POMAGA PRZYWRÓCIĆ PRAWIDŁOWE FUNKCJONOWANIE TRZUSTKI (PRZEDE WSZYSTKIM W PRZYPADKU CUKRZYCY); POPRAWIA WZROK; DZIAŁA MOCZOPĘDNIE; OBNIŻA GORĄCZKĘ; WYSOCE ALKALIZUJĄCA, ODTRUWA ORGANIZM, WZMAGA WYDZIELANIE POKARMU U MATEK KARMIĄCYCH. STOSOWANA RÓWNIEŻ W LECZENIU ZAWROTÓW GŁOWY, BRAKU APETYTU U DZIECI (GŁÓWNIE W FORMIE TEMPEH I MLEKA SOJOWEGO), WYPRYSKÓW SKÓRNYCH, ZAPARĆ, OBRZĘKÓW, RETENCJI PŁYNÓW I TOKSEMII U KOBIET W CIĄŻY ORAZ ZATRUĆ POKARMOWYCH. PRZY ZABURZENIACH W OKRESIE CIĄŻY I ZATRUCIACH POKARMOWYCH PIJ WYWAR Z SOI (PRZYRZĄDŹ JAK OMÓWIONY WCZEŚNIEJ SOK Z ADZUKI). SOJA JEST NATURALNYM ŹRÓDŁEM LECYTYNY – POKARMU DLA MÓZGU. JEŚLI SOJA NIE ZOSTANIE DOKŁADNIE UGOTOWANA, HAMUJE DZIAŁANIE ENZYMU TRAWIENNEGO TRYPSYNY, CO SPRAWIA, ŻE STAJE SIĘ TRUDNA DO STRAWIENIA. FERMENTACJA STOSOWANA PRZY PRODUKCJI TEMPEH, TOFU, MISO I SOSU SOJOWEGO ELIMINUJE TENDENCJĘ SOI DO HAMOWANIA WYDZIELANIA TRYPSYNY.
Z kucharsko – pirackim pozdrowieniem witam was w kolejnym odcinku Tao Gotowania i mam dla was kolejny prosty i pożywny przepis. Kocham makaron i ponieważ jest to w tym wypadku pszenny makaron jest w sam raz na jeszcze chłodną wiosnę. Przepis jest wegański i pozbawiony wydumanych składników. Danie konkretne i pożywne. Jak zawsze wplatam w film swoje dygresje i inspirujące filmy i lektury. Zapraszam serdecznie do odbioru i gotowania. Smacznego!
WOK NA OGIEŃ >> OGIEŃ OLEJ RYŻOWY >> ZIEMIA CEBULA, CZOSNEK >> METAL ZIOŁA PROWANSALSKIE >> METAL PIECZARKI >> ZIEMIA PAPRYKA WĘDZONA >> ZIEMIA PIEPRZ >> METAL TOFU >> WODA SOS SOJOWY >> WODA WODA >> WODA DOSOLIĆ >> WODA
WSYPAĆ NATKĘ >> DREWNO SZCZYPTA KURKUMY >> OGIEŃ DODAĆ SOS >> PRZEMIANA ZIEMI >> SŁONECZNIK GROSZEK KONSERWOWY >> ZIEMIA EW. PIEPRZ >> METAL SÓL >> WODA
JAK MAMY MOŻEMY DODAĆ PŁATKÓW DROŻDŻOWYCH ZAMIAST SERA.
Natura termiczna: chłodna, z tendencją do zimnej Smak: słodki System narządów: serce, wątroba, śledziona, nerki Kierunek: zsyłający Przemiana: ziemia
Działanie: oczyszcza gorąco, wzmacnia śledzionę i nerki, odżywia yin serca, buduje qi i krew; kiedy jest połączona z produktami ciepłymi, łagodzi pragnienie, działa moczopędnie.
Metody przygotowania: gotowana grubo mielona, drobno mielona, jako kleik lub wywar
Zawartość: węglowodany, białko, skrobia, tłuszcz, lecytyna, witaminy z grupy B, E, beta-karoten, biotyna, kwas foliowy, selen, naturalne estrogeny.
Wskazania: Ogólne objawy gorąca: suchość w jamie ustnej, gorączka, pocenie się. Odpowiednia do obniżania gorączki u niemowląt i dzieci.
„Pszenica to wartościowe i zdrowe źródło składników odżywczych, stanowi ważną część diety wielu osób. Choć ludzie często deklarują, że chcieliby zrezygnować z pieczywa, bo „pełno w nim węgli”, to wśród produktów podstawowych chleb i jego pochodne są, obok soi, najbogatszym źródłem białka, a także istotnym źródłem błonnika i witamin z grupy B.
Jamie wyeliminował ze swojej diety wiele pysznych produktów, pozbawiając się chwil prawdziwej przyjemności. Dla mnóstwa osób świeżo upieczony chleb to najlepsza rzecz na świecie, alchemiczna mieszanka kilku prostych składników, która prawdziwego mistrza może zainspirować do stworzenia wyjątkowego dzieła. Podobnie dobry makaron stanowi niezrównane źródło kulinarnych rozkoszy i podstawę jednej z najważniejszych kuchni świata. To samo można powiedzieć o ciastach, ciastkach, pizzy, kluskach, croissantach, kruchych ciasteczkach, brioszkach i puddingu Yorkshire. Mimo że wiele osób mogłoby uznać rezygnację z tego typu uciech za błahostkę, ja uważam, że często nie doceniamy potęgi prostych przyjemności, zapominając, że wzbogacają nasze życie i poprawiają samopoczucie.
Choć na początku swojej bezglutenowej przygody Jamie mógł odżywiać się racjonalnie, wielce prawdopodobne, że wraz z upływem czasu jego nawyki się zmienią. Sam fakt, że jakieś produkty są bezglutenowe, nie oznacza, że można je jeść bezkarnie. Istnieje mnóstwo ubogich w składniki odżywcze artykułów bezglutenowych i niewykluczone, że początkowe korzyści ze zmiany diety z czasem znikną. A ponieważ w produktach bezglutenowych jest często więcej tłuszczu i cukru niż w ich glutenowych odpowiednikach, niewykluczone, że Jamie będzie się teraz odżywiał gorzej.
Możliwe jednak, że najniebezpieczniejszy ze wszystkiego jest system fałszywych przekonań, który stworzył Jamie. Uwierzył, że rezygnacja z pewnych produktów stanowi sposób na poprawę stanu zdrowia. To przeświadczenie prawdopodobnie zapuści głęboko korzenie w jego psychice i w przyszłości, być może wtedy, gdy początkowe sukcesy eksperymentu z wyeliminowaniem glutenu zblakną, zacznie on szukać bardziej radykalnych rozwiązań, łudząc się, że w ten sposób dba o zdrowie.”
Anthony Warner. „Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach”.
Nazywam się Marcin Piniak i zawodowo zajmuje się szeroko pojętym zdrowym i świadomym żywieniem, jako wegetariański i wegański kucharz gotuję na warsztatach rozwojowych, prowadzę warsztaty gotowania i wykłady z praktycznych elementów Tradycyjnej Dietetyki Medycyny Chińskiej. Z gotowaniem jestem związany od blisko piętnastu lat. Pracowałem w profesjonalnej gastronomii w kraju i za granicą w wegańskich i wegetariańskich restauracjach.
JEMY I CIESZYMY SIĘ TĄ CHWILĄ PAMIĘTAJĄC O TYM, ŻE WIELE ISTOT NIE JEST W TAK SZCZĘŚLIWYM POŁOŻENIU.
POMIDOR: SŁODKI LUB SŁODKO-KWAŚNY, LEKKO CHŁODNY. WCHODZI DO ŚLEDZIONY I ŻOŁĄDKA. USUWA „OGIEŃ”, CZYLI LETNIE GORĄCO (OBNIŻA GORĄCZKĘ), POBUDZA PŁYNY CIAŁA, ŁAGODZI PRAGNIENIE,ARMONIZUJE WĄTROBĘ, WZMACNIA ŻOŁĄDEK, ODŻYWIA NERKI, JEST MOCZOPĘDNY. STOSOWANY PRZY NIESTRAWNOŚCI, ANOREKSJI, SYNDROMIE „OGNIA”, SUCHOŚCI W PŁUCACH I ŻOŁĄDKU.
POMIDOR NATURA TERMICZNA: ZIMNA SMAK: SŁODKI I KWAŚNY SYSTEM NARZĄDÓW: ŻOŁĄDEK I WĄTROBA KIERUNEK: ZSYŁAJĄCY PRZEMIANA: DRZEWO, ZIEMIA
USUWA SUCHOŚĆ, OCHŁADZA I OCZYSZCZA KREW, WZMACNIA ŻOŁĄDEK, WSPIERA AKTYWNOŚĆ SYSTEMU WĄTROBY METODY PRZYGOTOWANIA: SUROWY, JAKO SOK, GOTOWANY, PODSMAŻANY LUB JAKO WYWAR ZAWARTOŚĆ: WYSOKA ZAWARTOŚĆ WITAMIN A, B1, B2 I C, CYNKU, KOBALTU, MAGNEZU, WAPNIA, FOSFORU, ŻELAZA, POTASU, OLEJKÓW ESENCJONALNYCH, NATURALNYCH HORMONÓW, KWASU OKSOLINOWEGO (OSTROŻNIE W PRZYPADKU KAMIENI NERKOWYCH!)
WSKAZANIA:
GORĄCO WE KRWI: KRWAWIENIA Z NOSA, DOLEGLIWOŚCI SKÓRNE ZE SWĘDZENIEM I ZACZERWIENIONE WYKWITY, ALERGIA NA PROMIENIE SŁONECZNE, SEZONOWE ALERGIE. GORĄCO W WĄTROBIE I NIEDOBÓR YIN WĄTROBY: BÓLE GŁOWY, CZERWONE, SWĘDZĄCE OCZY, ZAWROTY GŁOWY, DZWONIENIE W USZACH, KURZA ŚLEPOTA, NIEWYRAŹNE WIDZENIE, NADCIŚNIENIE (WYSOKIE CIŚNIENIE KRWI).
500 GR MĄKI JAGLANEJ 4 JAJKA 250 GR CUKRU STARTA SKÓRKA Z DWÓCH CYTRYN I SOK MLEKO MIGDAŁOWE 1 ŁYŻECZKA PROSZKU DO PIECZENIA SOK Z JEDNEJ POMARAŃCZY MASA MAKOWA Z BAKAIAMI 800 GR KANDYZOWANA POMARAŃCZA 100 GR 3 MLECZNE CZEKOLADY SZCZYPTA KURKUMY ŁYŻKA OLEJU KOKOSOWEGO
WIÓRKI KOKOSOWE DO POSYPANIA
PREP: SPÓD CIASTA – NAJLEPIEJ ZROBIĆ WCZEŚNIEJ ŻEBY OSTYGŁ BIAŁKA UBIJAMY Z CUKREM
WEGAŃSKO: JAJKA MOŻNA ZASTĄPIĆ 2 ŁYŻKAMI ZMIELONEGO SIEMIENIA LNIANEGO (ZBLENDOWAĆ Z BANANEM I MLEKIEM MIGDAŁOWYM I DODAĆ ZAMIAST JAJEK)
WLEWAMY SOK Z CYTRYNY I POMARAŃCZY – DREWNO DODAJEMY PROSZEK DO PIECZENIA I SKÓRKI Z CYTRYNY – DREWNO SZCZYPTA KURKUMY (OGIEŃ) I DODAJEMY MĄKĘ JAGLANĄ (ZIEMIA) DODAJEMY JAJKA (ŻÓŁTKA I UBITE BIAŁKA Z CUKREM) (ZIEMIA) DOLEWAMY MLEKO MIGDAŁOWE DO ODPOWIEDNIEJ KONSYSTENCJI GĘSTEGO CIASTA (ZIEMIA) WLEWAMY CIASTO DO TORTOWNICY (KŁADZIEMY PAPIER DO PIECZENIA NA SPÓD) WSTAWIAMY DO PIECA PIECZEMY 30 – 40 MIN SPRAWDZAMY WYKAŁACZKĄ CZY CIASTO JEST JUŻ UPIECZONE ZOSTAWIAMY DO OSTYGNIĘCIA
KIEDY JEST JUŻ ZIMNE KROIMY CIASTO NA DWIE WARSTWY NAKŁADAMY MASĘ MAKOWĄ Z BAKALIAMI POMIĘDZY (ZIEMIA)
ROZPUSZCZAMY CZEKOLADĘ Z ŁYŻKĄ STOŁOWĄ OLEJU KOKOSOWEGO (ZIEMIA – OGIEŃ) KIEDY SIĘ ROZPUŚCI DODAJEMY KANDYZOWANĄ POMARAŃCZĘ I MIESZAMY I POSYPUJEMY WIÓRKAMI (ZIEMIA)
WLEWAMY NA WIERZ CIASTA I ZOSTAWIAMY DO OSTYGNIĘCIA
SMACZNEGO 😉
KASZA JAGLANA
Natura termiczna: neutralna do lekko ogrzewającej (w zależności od źródeł, niektóre klasyfikują je jako chłodne)
Działanie: uzupełnia, wzmacnia i harmonizuje środkowy ogrzewacz (najlepsze zboże, oprócz ryżu, dla tego systemu narządów), wzmacnia nerki (bardzo dobre jedzenie na czas ciąży), uzupełnia krew i qi, rozpuszcza wilgoć, przekształca śluz, kieruje w dół zbuntowane qi żołądka, działa moczopędnie, detoksykuje
Niedobór środkowego ogrzewacza: brak apetytu, ogólne osłabienie, zmęczenie, biegunka.
Dolegliwości związane z wilgocią i śluzem z powodu niedoboru śledziony.
Nawracające dolegliwości związane ze śluzem (zapalenie zatok, zapalenie oskrzeli), tępe uczucie ciężkości w głowie, uczucie ciężkości w kończynach, mdłości, niestrawność.
Czasem nam się nie chce samemu gotować, wówczas dobrze znaleźć bratnie kucharskie dusze, bowiem wiadomo, że w grupie jest raźniej i wspólnie ruszyć do boju. Taka właśnie jest idea wspólnego gotowania online, każdy w swojej kuchni w swoim fartuszku, z ulubionym nożem. Kupujemy produkty, przygotowujemy i gotujemy. Prosto, zdrowo i w miłym towarzystwie. Zapraszam do wspólnej kulinarnej zabawy!
Od 26 stycznia mamy tak zwane Dojo Wiosenne (do 12 lutego), czyli moment kiedy kończy się już przemiana Wody (Zima) i mamy okres przejściowy, który jest w przemianie Ziemi, gdzie energia bardziej się harmonizuje i jest to dobry czas na wspieranie systemu narządów związanego z żołądkiem i śledzioną / trzustką. W Dietetyce Tradycyjnej Medycyny Chińskiej staramy się „odpowiadać” na zewnętrzne warunki pogodowe, którym w wypadku jest zimno. Dlatego dobrze jest unikać surowych warzyw i owoców (lub poddawać je ocieplającej obróbce termicznej) i wspieramy się ciepłymi potrawami, które są bardziej yang. Smakiem przemiany ziemi jest słodki, który jest smakiem budującym a jego energetyka jest najbardziej harmonijna ze wszystkich smaków. Jednak przy nadmiarach tego smaku pojawia się wilgoć i dobrze równoważyć to dodając smak gorzki, który jest związany z przemianą ognia, naszym sercem i jelitem cienkim, który jest wspierający dla przemiany ziemi, czyli naszego żołądka i śledziony.
Przemiana ziemi jest w samym centrum systemu pięciu przemian i jest wskazana z punktu widzenia dietetyki chińskiej jako najbardziej wspierająca system naszej odporności, który nazywany jest potrójnym ogrzewaczem czyli nasze nerki, żołądek, śledzionę i płuca. To ten system odpowiada w dużym stopniu za nasze zdrowie i odporność. Nauka gotowania według tradycyjnego systemu dietetyki chińskiej uczy nas w jaki sposób harmonizować swój organizm z cyklami natury, powracając do prostej i zdrowej kuchni opartej na sezonowych produktach. Jest to wiedza o leczniczych właściwościach smaków (kwaśny, gorzki, słodki, ostry, słony) i o tym w jaki sposób smak wpływa na systemy narządów, jaką rolę odgrywa termika poszczególnych produktów i w jaki sposób możemy ją dostosowywać do wymagań określonej pory roku.
Dietetyka Tradycyjnej Medycyny Chińskiej jest bardzo praktyczną i niezwykle skuteczną wiedzą z zakresu profilaktyki, przekonuje swoją logiką i przejrzystością. Pomaga nam zdobyć wiedzę i umiejętności z zakresu zdrowego i harmonijnego odżywiania, poznać lepiej nasz organizm i uczynić z gotowania praktykę uważności i celebracji życia. Wnieść do naszej kuchni ducha, doprawić nasz pokarm szczyptą magii i starożytnej mądrości. Gotowanie jest celebracją życia! Na moich warsztatach staram się łączyć teorię z praktyką. Warsztaty to przestrzeń dla humoru, kreatywności, odkrywania, inspiracji i po prostu bycia zrelaksowanym i twórczym.
RISOTTO Z PIECZONEGO BURAKA I BATATA NA MLEKU KOKOSOWYM Z DODATKIEM ŚWIEŻEJ KOLENDRY
*** PIECZONE JABŁKO Z CYNAMONEM, DAKTYLAMI I PŁATKAMI MIGDAŁÓW
Zapraszam serdecznie na warsztaty online wegekuchni, gdzie będziemy wzmacniać podstawę energetyczną naszego organizmu – nerki, które z punktu widzenia Tradycyjnej Medycyny Chińskiej stanowią fundament naszego zdrowia, witalności i źródło siły życiowej. Nerki to ogień i woda – czyli nasza Moc, a także nasze emocje w tym tak powszechny stres, który osłabia nasze ciało i umysł.
Metoda gotowania według pięciu przemian wzmacnia energię Qi w pożywieniu i jest bardzo skutecznym sposobem by pożywienie stało się dla nas lekarstwem. Dietetyka Tradycyjnej Medycyny Chińskiej jest bardzo praktyczną i niezwykle skuteczną wiedzą z zakresu profilaktyki, przekonuje swoją logiką i przejrzystością. Pomaga nam zdobyć wiedzę i umiejętności z zakresu zdrowego i harmonijnego odżywiania, poznać lepiej nasz organizm i uczynić z gotowania praktykę uważności i celebracji życia. Wnieść do naszej kuchni ducha, doprawić nasz pokarm szczyptą magii i starożytnej mądrości. Gotowanie jest celebracją życia! Na moich warsztatach staram się łączyć teorię z praktyką. Warsztaty to przestrzeń dla humoru, kreatywności, odkrywania, inspiracji i po prostu bycia zrelaksowanym i twórczym.
FASOLOWA ZUPA MOCY PLACKI GRYCZANE Z SOSEM Z BOCZNIAKÓW I TOFU I ŚWIEŻYMI ZIOŁAMI PIECZONE BURAKI Z SOSEM MUSZTARDOWO – MIODOWYM KORZENNE KULKI „POWER” W CZEKOLADZIE
Warsztat poprowadzi: Marcin Piniak / Wegekuchnia.com
Zawodowo zajmuje się szeroko pojętym zdrowym i świadomym żywieniem, jako wegetariański i wegański kucharz gotuję na warsztatach rozwojowych, prowadzę warsztaty gotowania i wykłady z praktycznych elementów Tradycyjnej Dietetyki Medycyny Chińskiej, którą zgłębiam w wolnych chwilach. Z gotowaniem jestem związany od blisko piętnastu lat. Pracowałem w profesjonalnej gastronomii w kraju i za granicą w wegańskich i wegetariańskich restauracjach (Londyn – InSpiral, Planet Organic, Warszawa – Vege Miasto, Ruszki & Pietruszki, Wegemama, Wegeguru). Od ponad dwudziestu lat praktykuję nauki buddyjskie i medytację. Codzienna praktyka uważności i przytomności wnosi do naszego życia moc żywej obecności i świadomej przestrzeni oraz odpowiedzialności za własne myśli, słowa i działania. Staram się żyć w ten właśnie sposób i tym się dzielę na warsztatach.
Robi się gęsto. Duszno. Wrząco. Mocny i otrzeźwiający smak kawy parzonej pod ciśnieniem. W końcu obejrzałem tego ostatniego kultowego „Jokera”. Dobry film. Nawet bardzo. Już mogę powiedzieć, że zaraz po „True Detective” mój ulubiony, tak jakby czwarty sezon – tylko w jednym dusznym odcinku. Siedzę przy stole, za oknem słychać rządową szczekaczkę, która każdego dnia warczy o pandemii – jak wszyscy. Dużo chorób, mało praw i pieniędzy.
Strach rozprzestrzeniał się w postępie geometrycznym. Elektronicznym.
LeDuff, Charlie. „Shitshow!.
Ostateczny rozpad systemu korporacji – one wszystkie wyrosły w naszych głowach, budynek po budynku, fabryka po fabryce – jak w Incepcji. Zbiorowy transgraniczny sen, przez tysiąclecia wyrosły na sztucznym nawozie i krwi miliardów istot żywych. Gastropolis szykuje swoją ostatnią wieczerzę w otoczeniu kordonów policyjnych, suk połyskujących niebieskimi światłami, statystyk zgonów i uderzających o siebie klocków domina – wrzeszczących desperacją miliona głosów we wszystkich językach Babilonu.
Żniwa będą w pełni zautomatyzowane. Kolejny wlew z pustego w próżne, kolejna walka Dawida z Goliatem, która nigdy się nie kończy, bo to właśnie stanowi zasilanie tego Urojenia, które jest nadzwyczaj przecież rzeczywiste – jak papierowe banknoty z twarzami wodzów i świętych. Rzeczywiste jak wojna, która zawsze tu jest, zawsze trwa. Światem „teraz” rządzą karły, pokraczne i zdeformowane przez swoje własne demony. Ciskając wieprze przed perły. Pognite mięso informacyjne, które wszystkich wprawia w stan hipnozy i atawistycznych odruchów warunkowych – zapisanych klątwą w pniu mózgu. Gra strategiczna w której wygrywają ci co zawsze – Stwórcy gry, moderatorzy dyskursu, kontrolerzy narracji. Posiadacze fabryk, domów publicznych, kościołów i aparatury podtrzymującej życie. Właściciele Maszyny.
Tak zwane globalne biuro administracyjne Delphi to duży, paskudny bunkier na rozległym parkingu, tuż przy węźle drogowym, położony w samym środku absolutnie niczego. To tutaj pracuje biały establishment. Garnitury. Zewnętrzni zleceniodawcy. Mózgi globalnego konglomeratu.
LeDuff, Charlie. „Shitshow!.
Produkujemy Strach. Jest we wszystkim – niczym rozmnażający się wirus. Jest w żeberkach z obiadu i w systemie nauczania. Tworzy szkliwo źrenicy i akapity starego testamentu. Jest krzyżem rozpostartym w akcie bestialstwa. Jest ogniwem, które łączy i dzieli jednocześnie. Jest Progiem Świadomości, która wchodzi w szokujący moment Objawienia. Jesteśmy nosicielami tej choroby zarażeni od urodzenia, wypluci w otchłań Lęku. Otoczeni kultem cierpienia i ofiary. Jądro systemu. Pierwsza linijka kodu. Film „Joker” jest właśnie o tym. O perle, która przemienia się w wieprza na naszych oczach. To film dokumentalny. Studium współczesności, które mówi więcej niż rozprawy naukowe. Nasza głowa nie jest już w stanie udźwignąć tego ciężaru, całe to myślenie okazuje się tym rozprutym uśmiechem. Dowcipem, który zapomniał swoją puentę. Było tak dużo czasu na myślenie. Teraz rzeczy dzieją się bardzo szybko. Mamy opóźnione reakcje i błędne konkluzje. Teraz zostają emocje. Odruchy. Instynkt przetrwania. Wrodzony mechanizm. Zostaje to co zrobiliśmy.
Nie zbierzemy niczego więcej. Tak działają prawidła Programu.
A dokładniej mówiąc, to opowieść o dwóch miastach. Niewielki, zamożny, biały rdzeń, który przybył tu na wielkiej miotle gentryfikacji, beztrosko nieświadom, że tuż za rogiem rozpościerają się wielkie, buzujące, dickensowskie czarne przedmieścia, nabrzmiałe i duszące się od rozgoryczenia. Budziło to skojarzenia z wygłodniałym człowiekiem, który stoi za szybą pokrywającą się powoli parą od jego oddechu i patrzy, jak po drugiej stronie okna ktoś zabiera się właśnie do ragoût z jagnięciny z warzywami prosto od rolnika (pyszne i bardzo popularne danie serwowane w jednej z nowych, luksusowych restauracji, rzut kamieniem od zaułka, gdzie ogrzewali się bezdomni). Takie sceny były na porządku dziennym w nowym Detroit.
LeDuff, Charlie. „Shitshow!.
No i media, nazjeżdżało się tu całe mnóstwo mediów. Co za widowisko! Wielki cyrk informacyjny nadający na żywo przez całą dobę, dziennikarze w obowiązkowym makijażu i ciuchach khaki, prowizoryczne stanowiska reporterskie organizowane na parkingach magazynów i chińskich restauracji. Nie pogardzimy żadną historią. Zapraszamy wszystkich jak leci. Zjawiła się trupa mimów i dała przed kamerami milczące przedstawienie, a po nich wystąpił zespół breakdance. A dlaczego by nie?
LeDuff, Charlie. „Shitshow!.
Charlie LeDuff (ur. 1966) – amerykański pisarz i reporter. Absolwent Uniwersytetu Michigan. Przez dwanaście lat pracował w „The New York Times”, publikował również w „The Detroit News”. Współpracował z telewizjami BBC 4, WJBK (lokalny oddział telewizji Fox2) oraz CNN. Autor książek: Detroit. Sekcja zwłok Ameryki, US Guys. The True and Twisted Mind of the American Man, Work and Other Sins oraz Shitshow! Ameryka się sypie, a oglądalność szybuje. Za Detroit otrzymał wiele nagród, w tym Nagrodę Pulitzera. Mieszka z rodziną na przedmieściach Detroit.
Jednak wciąż mamy wybór – gdzie lokujemy swoją Obecność. Co wspieramy, czym żyjemy. Mechanizm jest bardzo prosty. Gdzie jesteś? Gdzie tak naprawdę zaczyna się ten świat wewnątrz czy na zewnątrz? Gdzie jesteś? Co dajesz? Czym żyjesz? Co wspierasz? Czy masz właściciela? Czy jesteś sobą? Kim jesteś? Tu nie potrzeba obrządku, ofiary, modlitwy i rytuałów. Nie potrzeba spowiedników. Z kim walczysz? Może to ty? Ten cały świat odbity w krzywym zwierciadle. Czasem warto się zatrzymać. Przyjrzeć. Rozpoznać zanim rzucisz się do walki. Koniec końców nikt tutaj nie wygrywa. Nikt nie jest lepszy. Nikt nie osiągnie niczego czego nie straci. Pozorne zwycięstwo trwa krócej niż pstryknięcie palcami. Przestrzeń nigdy nie ma granic, bo taka jest jej natura. Jest w nas coś co jest poza strachem. Pozbawione imienia i nazwiska, pozbawione historii i punktów odniesienia. Pozbawione nadziei i lęku. Jest poza kodem, poza systemem, poza maszyną. Jest poza śmiercią. Nie jest zbiorem, sumą, iloczynem czy ilorazem. Nie jest podmiotem. Nie jest orzeczeniem. Nie jest mięsem rzuconym w Otchłań. Nie jest duszą na kagańcu iluzji zbawienia. Dlatego nic i nikt nie może tego zniewolić.
Możesz mówić, że nie masz wyboru, ale to nie prawda.
Jak powiedział Joker:Jestem przedstawicielem chaosu. I wiesz, co jest najważniejsze w chaosie? Jest sprawiedliwy.
Dlatego życzę nam powrotu z tej długiej i trudnej wędrówki. Życzę nam żywego ognia, który płonie i kręgu gdzie znów opowiemy sobie te wszystkie historie. Życzę nam światła, które prowadzi do domu.
To jest moja podróż do dzieciństwa, wiejskiego spokoju, radości i ukochanych dziadków, gdyż kuchnia to nie sztywne ramy, reżim i profesjonalna pełna patologii i kalkulacji gastronomia. Prawdziwa kuchnia to nasze serce – proste jedzenie przygotowane z radością dla drugiego człowieka. Bez obsesji na punkcie zdrowej diety i wartości odżywczych. Czyste i bezpretensjonalne cieszenie się dobrą chwilą, spokojem i odczucie miłości do życia i całego istnienia. Wdzięczność – prosta i szczera!
Z dedykacją dla Babci Anieli
1,5 KG ZIEMNIAKÓW 500 GR MĄKI PSZENNEJ 1/2 SZKLANKI MĄKI ZIEMNIACZANEJ 0,5 KG ŚLIWEK SŁODKICH 1/2 SZKLANKI ŚMIETANY 30%
PRZYPRAWY:
CUKIER CYNAMON IMBIR KURKUMA SÓL SYROP Z MNISZKA
ZIEMNIAKI OBIERAMY I GOTUJEMY W WODZIE Z SOLĄ PRZEPUSZCZAMY PRZEZ PRASKĘ LUB MIELIMY W MASZYNCE DO MIĘSA
ŚLIWKI DRYLUJEMY I KROIMY W POŁÓWKI (ZIEMIA) DAJEMY CYNAMON I SYROP Z MNISZKA (ZIEMIA) MIESZAMY
WKŁADAMY ŚLIWKĘ I LEPIMY KULKĘ Z CIASTA WRZUCAMY DO WRZĄTKU I CZEKAMY AŻ WYPŁYNIE
POLEWAMY ŚMIETANĄ POSYPUJEMY KAKAO (OGIEŃ) CYNAMONEM I CUKREM (ZIEMIA)
NO I TEGO 😉
Śliwka
Fioletowe gatunki śliwek są lekko ochładzające, żółte natomiast są zazwyczaj neutralne; smak słodko-kwaśny. Budują płyny organiczne. Są stosowane w przypadku chorób wątroby i w cukrzycy. Gotowane śliwki są tradycyjnym środkiem na zaparcia, szczególnie korzystnym przy oznakach nadmiaru w wątrobie i gorąca. Śliwki leczą również marskość wątroby, stany stwardnienia lub powiększenia wątroby oraz odwodnienie. Fioletowe śliwki są najlepsze na zaburzenia wątroby, które objawiają się zahamowaniami emocjonalnymi, bólem i rozstrojem nerwowym.
Ostrzeżenia: Śliwka nie jest wskazana dla osób, które mają słabe trawienie, wrzody albo żołądkowo-jelitowe stany zapalne. Z powodu dużej zawartości kwasu szczawiowego śliwki pozbawiają organizm wapnia.
Słone śliwki umeboshi (bardzo kwaśne i słone) leczą niestrawność, biegunkę, czerwonkę, usuwają robaki i działają korzystnie na wątrobę. Bardzo alkalizujące umeboshi, ze względu na zastosowanie w leczeniu zaburzeń trawiennych, są czasami nazywane „Japońskim Alka-Seltzer”. Nawykowe spożywanie tych śliwek może wprowadzić do diety zbyt dużo soli. Niestety japońskie solone śliwki i większość innych ich odmian zazwyczaj wytwarza się przy użyciu soli rafinowanej. Śliwki umeboshi są dostępne w całości, a także w postaci wyciągów w formie płynu, tabletek, octu i past.
1 KG ZIEMNIAKÓW 2 MARCHEWKI 250 GR ZIELONEJ SOCZEWICY 2 CEBULE 3 ZĄBKI CZOSNKU 250 GR UTARTYCH UGOTOWANYCH BURAKÓW
DODATKI:
OLEJ RYŻOWY MLEKO RYŻOWE PAPRYKA WĘDZONA SÓL PIEPRZ CURRY SOK Z CYTRYNY CYNAMON IMBIR
CZYNIENIE:
OBIERAMY I GOTUJEMY ZIEMNIAKI OBIERAMY I ŚCIERAMY MARCHEW GOTUJEMY SOCZEWICĘ
DO ZIEMNIAKÓW DODAJEMY PAPRYKĘ WĘDZONĄ TROCHĘ MLEKA RYŻOWEGO DOSALAMY DO SMAKU UGNIATAMY
WOK:
OLEJ SMAŻYMY CEBULĘ I CZOSNEK DODAJEMY PIEPRZ WRZUCAMY MARCHEW DODAJEMY CURRY WRZUCAMY UGOTOWANĄ SOCZEWICĘ DOPRAWIAMY SOSEM SOJOWYM / SOLĄ
Z RESZTY MOŻEMY ZROBIĆ PASTĘ – ZBLENDOWAĆ Z DODATKIEM OLEJU
DO NACZYNIA ŻAROODPORNEGO NA SPÓD DAJEMY SMAŻONĄ CEBULĘ, MARCHEW I SOCZEWICĘ
NA GÓRĘ ZIEMNIAKI
ZAPIEKAMY OK 30 MIN 180 ST GRILLUJEMY PRZEZ 5 MIN OD GÓRY W 220 ST.
BURAKI:
PATELKA OLEJ BURAKI CYNAMON IMBIR SÓL HIMALAJSKA / SOS SOJOWY SOK Z CYTRYNY
SOCZEWICA
Natura termiczna neutralna; smak łagodny, działa moczopędnie; korzystnie wpływa na serce i krążenie; stymuluje system nadnerczy; wzmaga aktywność i witalność nerek („esencję Jing”). Soczewica gotuje się szybciej od innych gatunków fasoli. Jest jedną z pierwszych roślin uprawnych; soczewica rośnie i jest spożywana we wszystkich regionach naszej planety.
ALTERNATYWA DLA MIĘSA
„Soczewica może być alternatywą dla białka pochodzenia zwierzęcego, czyli tego znajdującego się w mięsie. W 100 g ugotowanej soczewicy jest aż 9,02 g tego składnika odżywczego. Co prawda jest to niepełnowartościowe białko (nie zawiera wszystkich niezbędnych aminokwasów), jednak połączenie soczewicy z innymi produktami roślinnymi w jednym posiłku (na zasadzie: produkty, którym brakuje ważnych aminokwasów, należy połączyć z takimi, które mają ich pod dostatkiem), np. zbożowymi (pierogi z soczewicą) czy z ziemniakami, może stworzyć dobre źródło pełnowartościowego białka – dowiadujemy się ze strony Instytutu Żywności i Żywienia. Należy także zaznaczyć, że białko soczewicy, zaraz po białku soi, jest najlepiej przyswajalnym przez organizm białkiem pochodzenia roślinnego (85 proc.).”