„Cywilizacja, starając się zarządzać sprzecznościami wzrostu na skończonej planecie, wzniosła rytuały fałszywej pewności – kafkowskie labirynty, w których logika wykrzywia się, by służyć absurdowi. Nie są to zwykłe polityki, ale ramy zaprzeczenia, echo biurokratycznych labiryntów Procesu i Zamku, w których bohaterowie błagają nieprzejrzyste systemy o potwierdzenie, którego nigdy nie otrzymają. Certyfikaty neutralności węglowej dla luksusowych rejsów, podobnie jak daremna obrona Josefa K., są performatywnymi gestami w procesie, w którym werdykt – zapaść ekologiczna – jest z góry przesądzony. Zezwolenia na „zrównoważoną gospodarkę leśną” wydawane w miarę upadku starych drzew odzwierciedlają puste dekrety Zamku, pieczętowane przez władze, które znikają, gdy są kwestionowane. Kredyty bioróżnorodności, którymi handluje się, gdy gatunki znikają, są współczesnym odpowiednikiem głodnego artysty Kafki głodującego dla publiczności, która pragnie odwrócenia uwagi od prawdy. Władze zatwierdzają „chronione” strefy morskie, zezwalając jednocześnie na pobliskie odwierty morskie – biurokratyczny dwustopniowy krok tak irracjonalny, jak mieszkańcy wioski w Zamku trzymający się bezsensownych rytuałów. Komitety ustalają „dopuszczalne” progi zanieczyszczenia, podczas gdy rzeki się dławią, a ich decyzje są tak arbitralne, jak zarzuty stawiane bohaterom Kafki. Architektami tego systemu są nie tylko decydenci polityczni, ale zautomatyzowane podmioty – algorytmy optymalizujące łańcuchy dostaw pod kątem zysków, niczym bezimienni urzędnicy tasujący papiery w sądzie cieni, rynki spekulujące na niedoborze wody i redukujące stawkę życia i śmierci do biurokratycznej gry, jak w Procesie Kafki, oraz konsultanci sporządzający raporty, które utożsamiają postęp z wydobyciem, a ich żargon jest równie nieprzenikniony jak edykty Zamku.

Wszyscy jesteśmy K., przechodzimy przez te rytuały, składamy pozwolenia i klikamy „zgadzam się” na warunki, których nie jesteśmy w stanie pojąć, nieświadomi, że systemy, które błagamy o legitymizację, są tymi, które erodują ziemię pod naszymi stopami. Aprobata Zamku jest mirażem; wioska, do której chcemy dołączyć, już ugina się pod ciężarem własnych sprzeczności. Kafka ujawnił grozę systemów, które wymagają zgodności, a jednocześnie ukrywają znaczenie – proroctwo wyryte teraz w umierających rafach, wszechobecnym zanieczyszczeniu mikroplastikami i upadającej biosferze.”

LABIRYNT FRANZA KAFKI >>

„Kafkowski Józef K. jest uwięziony w paradoksie: im mocniej walczy o oczyszczenie swojego imienia, tym bardziej wydaje się winny. Podobnie współczesne jednostki otrzymują sprzeczne nakazy: Żyj w sposób zrównoważony! (Ale nadal konsumuj, aby wspierać gospodarkę). Zmniejsz swój ślad węglowy! (Ale twoja emerytura jest powiązana z paliwami kopalnymi.) Głosuj za zmianą! (Kryzys środowiskowy staje się salą luster, w której każde „rozwiązanie” odzwierciedla głębsze uwikłanie. Kosze do recyklingu przepełniają się, gdy korporacje produkują jednorazowe tworzywa sztuczne; samochody elektryczne zjeżdżają z linii montażowych zasilanych węglem; „zielone” fundusze ETF inwestują w gigantów naftowych przemianowanych na pionierów „transformacji energetycznej”.

Proces Kafki to nie tylko metafora biurokratycznego absurdu – to lustro skierowane na systemy rządzące naszym życiem. Prawdziwe niebezpieczeństwo tkwi nie w namacalnych szkodach, które wspólnie wyrządzamy, ale w złudzeniu, że instytucje zaprojektowane w celu wykorzystywania ludzi i planety można zreformować poprzez stopniowe dostosowania. Systemy te, zbudowane na wydobywaniu i kontroli, nie mogą być „naprawione” od wewnątrz; ich logika jest problemem, a nie rozwiązaniem.”

LABIRYNT FRANZA KAFKI >>

„Policja wygoniła mnie z parkingu przy plaży. Teraz Walmart. Kończą mi się miejsca do spania i do bycia.

Definicja bezdomnego brzmi: nie mamy domu, nie mamy dokąd pójść. Jeśli „myślę, więc jestem” jest prawdą, jesteśmy ludźmi, którzy są. Jesteśmy i stoimy na tym gruncie. Jeśli odmawiasz nam ziemi, odmawiasz nam naszego „jestem”. Czyż nie jest to zaprzeczenie naszego istnienia? Jesteśmy tutaj, jesteśmy tobą i jesteśmy twoi.

Wielu z was mogłoby być tam, gdzie my – na ulicy – gdyby nie pewne proste i nierzadkie zrządzenie losu. To część waszego odrzucenia, ten strach, że to moglibyście być wy. Zaprzeczacie tej rzeczywistości, ponieważ jest zbyt przerażająca, by o niej myśleć, dlatego musicie zaprzeczać nam. A bogacze odrzucają nas, ponieważ wiedzą, że to oni nas stworzyli, że jesteśmy konsekwencją ich impulsu do gromadzenia więcej niż potrzebują, zakorzenionego w strachu przed życiem i śmiercią, która się z nim wiąże. Nic dobrego nie przychodzi ze strachu, tylko zniszczenie, a Ameryka stała się społeczeństwem strachu, w dużej mierze kultywowanym w celu podziału i kontroli.”

Patrick Fealey

NIEWIDZIALNY CZŁOWIEK >>

Ponieważ ziemia staje się w ten sposób zatłoczona skorumpowaną populacją, ktokolwiek spośród którejkolwiek z klas społecznych okaże się najsilniejszy, zdobędzie władzę polityczną.

Śrimad Bhagavatam 12.2.7

„Nielegalni imigranci to przestępcy [ponad 575 razy] , węże, które gryzą [ponad 35 razy] , zjadają zwierzęta domowe , pochodzą z więzień i szpitali psychiatrycznych [ponad 560 razy] , powodują przestępstwa w miastach zapewniających azyl [ponad 185 razy] , a szereg odosobnionych, tragicznych przypadków dowodzi, że masowo zabijają Amerykanów [ponad 235 razy] .

Kradną Amerykanom świadczenia socjalne [ponad 270 razy] i miejsca pracy [ponad 155 razy] . Musi zbudować mur [675+] , a masowe deportacje są akceptowalne, ponieważ Eisenhower zrobił to [50+ razy].”

Donald Trump 

WERYFIKACJA FAKTÓW W PONAD 12 000 WYPOWIEDZIACH DONALDA TRUMPA NA TEMAT IMIGRACJI >> 

„Wybór w wyborach dotyczy władzy korporacyjnej i oligarchicznej. Władza korporacyjna potrzebuje stabilności i rządu technokratycznego. Władza oligarchiczna rozwija się dzięki chaosowi i, jak mówi Steve Bannon, „dekonstrukcji państwa administracyjnego”. Żadna z nich nie jest demokratyczna. Każda z nich wykupiła klasę polityczną, akademię i prasę. Obie są formami wyzysku, które zubożają i pozbawiają władzę społeczeństwa. Obie kierują pieniądze w górę, w ręce klasy miliarderów. Obie demontują regulacje, niszczą związki zawodowe, wypruwają rządowe usługi w imię oszczędności, prywatyzują każdy aspekt amerykańskiego społeczeństwa, od usług komunalnych po szkoły, podtrzymują permanentne wojny, w tym ludobójstwo w Gazie, i kastrują media, które, gdyby nie były kontrolowane przez korporacje i bogaczy, powinny badać ich grabieże i korupcję. Obie formy kapitalizmu wypruwają kraj, ale robią to za pomocą innych narzędzi i mają inne cele.”

Chris Hedges

WYBÓR MIĘDZY WŁADZĄ KORPORACYJNĄ A OLIGARCHICZNĄ >>

„Ale jest też wiele powodów, dla których pojawienie się Trumpa lub kogoś bardzo podobnego do niego było całkowicie przewidywalne. Imperium w rozkładzie prowadzi do desperackiego wysunięcia się na pierwszy plan wartości manifestowanych przez Trumpa: nienawiści do kobiet, rasizmu, kozła ofiarnego tych, którzy przeszkadzają imperium, i gotowości do zrobienia wszystkiego, co konieczne, aby utrzymać to imperium, aby „uczynić Amerykę [Grecję, Rzym, Wielką Brytanię, Chiny] znowu wielką”. Kiedy ci, którzy byli w stanie bezkarnie wykorzystywać innych, odkrywają, że ich sposób życia (a co więcej, wyzysk i uprawnienia, na których opiera się ich sposób życia) rozpada się, co robią?”

Derrick Jensen

O DONALDZIE TRUMPIE I O TYM, JAK SIĘ TU ZNALEŹLIŚMY >>

„Zarzuty przeciwko UnitedHealthcare podkreślają znaczenie etycznego i odpowiedzialnego wdrażania sztucznej inteligencji, szczególnie w branży opieki zdrowotnej. Ponieważ sztuczna inteligencja nadal odgrywa coraz większą rolę w podejmowaniu decyzji, kluczowe znaczenie dla organizacji ma priorytetowe traktowanie kwestii etycznych związanych z jej wykorzystaniem. Obejmuje to zapewnienie, że algorytmy AI są dokładne, przejrzyste i zgodne z najlepszym interesem pacjentów, zwłaszcza jeśli chodzi o krytyczne decyzje dotyczące ubezpieczenia zdrowotnego i leczenia.”

Douglas B. Laney

PODSTAWY ETYKI AI: POZEW SĄDOWY W SPRAWIE ODMOWY OPIEKI ZDROWOTNEJ PRZEZ SZTUCZNĄ INTELIGENCJĘ >>

„Wierzę, że im więcej świadomych poszczególnych osób, tym bardziej świadome społeczeństwo, podejmujące takie decyzje, dzięki którym poprawia się jakość naszego życia. To właśnie od naszej świadomości na temat tego, jak radykalnie technologia zmienia się dziś z pojedynczych narzędzi w skomplikowany, autonomiczny system decydujący o kształcie demokracji, relacji międzyludzkich i bezpieczeństwie narodowym, i od świadomości, jakie mechanizmy tym systemem rządzą, zależy to, czy technologia ocali nas we współczesnym świecie – świecie pełnym paradoksów. Paradoksów takich jak chociażby to, że inżynieria genetyczna pozwala nam projektować własne dzieci, a jednocześnie zmagamy się z epidemią niepłodności; różnego rodzaju urządzenia pomagają nam oszczędzać czas, a jednocześnie nieustannie czasu nam brakuje; postęp, który się dokonuje, jest niesamowity, a jednocześnie nierówności społeczne wciąż są niemożliwe do zasypania; wreszcie – że jesteśmy obecnie najbardziej połączeni w historii ludzkości, a jednocześnie najbardziej samotni.”

Natalia Hatalska. „Wiek paradoksów. Czy technologia nas ocali?”.

Aby przetrwać, aby uniknąć tego, co określiliśmy mianem szoku przyszłości, jednostka musi stać się nieskończenie bardziej zdolna do adaptacji i umiejętności niż kiedykolwiek wcześniej. Musimy szukać zupełnie nowych sposobów zakotwiczenia się, ponieważ wszystkie stare korzenie – religia, naród, społeczność, rodzina czy zawód – chwieją się teraz pod wpływem huraganu przyspieszającego napór. Już nie zasoby ograniczają decyzje, ale decyzje, które tworzą zasoby.

Alvin Toffler, Szok przyszłości

Trzecia linijka pyta: „Dlaczego w takim razie zachodni wiatr wstrząsa lasem?”. Musisz osiągnąć swoją naturę. Wyjaśnianie nie jest konieczne. Wzięte razem, te trzy linijki stawiają przed tobą jakieś pytanie, aby doprowadzić cię do bezpośredniego doświadczenia umysłu nie-wiem. Inny wiersz mówi: „Ten cały świat jest całkowitym spokojem. Słońce, księżyc i gwiazdy – skąd one pochodzą?”. Jednak, jeśli jesteś całkowitym spokojem, skąd w ogóle mogłoby pochodzić słońce, księżyc i gwiazdy? To jest przykład myślenia przeciwieństw wywołującego Wielkie Pytanie. Te linijki wskazują na ten sam punkt, jak ta część naszego wiersza. „Niezwykły spokój i bezruch jest naszą pierwotną naturą.” Dlaczego nadchodzi wiatr i porusza rzeczy, hałasując i niszcząc spokój? Skąd pochodzi wiatr? Dlaczego się pojawia? To wywołuje w tobie Wielkie Pytanie.

Jeśli osiągniesz swoje Wielkie Pytanie, wtedy twój umysł jest czysty jak przestrzeń. Utrzymywanie swojego umysłu czystym jak przestrzeń oznacza, że twój umysł jest czysty jak lustro. Wszystko jest odzwierciedlane, właśnie takie, jakie jest. Odgłos przelatującego nad świątynią ptaka, łopoczącego skrzydłami i krzyczącego – Gaa! Gaa! Gaa! – to jest twoja natura. Tylko słyszenie jest naturą buddy. Tylko widzenie jest naturą buddy. Właśnie-tak-jak-to jest prawdą. Wszystko jest kompletne.

Seung Sahn

KIM JEST ?

Wielu z nas zapomina, że ludzie i przyroda stanowią jedność.
Tak, należymy do świata przyrody, choć staramy się od niego odciąć.

Jerzy Kosiński „Wystarczy być”

Kim jest ten który jest? Ten co taki jest pewien siebie, swoich tak zwanych racji, ten co wie, że wie i coraz mniej wie, że jednak nie wie. Taki ja na przykład. Co żyje sobie w sobie i wygląda przez pięć okien i jedne drzwi. Przez dotyk, widok, zapach, smak i dźwięk i kręci się przez cały czas w obrotowych drzwiach umysłu. Bez najmniejszej przerwy coś wchodzi i coś wychodzi jak pokarm i gówno. Jedno nie może istnieć bez drugiego. Ja lubi być romantykiem często patrzy na ten hardcorowy biologiczny terror warunku jak na „cudowne życie” na „pięknej planecie” pod „urzekającymi gwiazdami”. Wymyślanie siebie jest tym co ja robi przez dwadzieścia cztery godziny, siedem dni w tygodniu. Obieg jednej kuli wokół drugiej kuli bez końca. „Ja” zapomina, że jest tylko epizodem w bezczasie.

Śniła mi się kobieta, która w urodziła dziecko z kablem zamiast pępowiny, próbowała to przegryźć, oswobodzić malca – jednak bezskutecznie. Od tego czasu rodziły się dzieci z kablami, które przepinano od matki do maszyny. Maszyna działała bardzo sprawnie, przez cały czas od świtu do nocy. Maszyna karmiła i uczyła. Replikowała. Wzorzec maszyny stał się dominujący, nakazujący, rozkazujący, stał się jedyną strategią przetrwania. Mechaniczność, powtarzalność, przewidywalność, ciągła redukcja. Istoty biologiczne – puste arkusze kalkulacyjne – krzywa wykresu o stałej zmiennej, kiedy trzeba było nadpisać Program, dokonać korekty kodu źródłowego. Liczby stały się językiem, poezją nowych światów.

Bezosobowy wszechobecny Bóg Liczb wypluwał z siebie równanie za równaniem, ich wynik przekraczał kognitywne zdolności mięsa. Mięso zawodziło. Zapóźnione, osamotnione, nieporadne, traciło wszystkie punkty oparcia. Traciło grunt, zakotwiczenie w dotyku. Czułość, bliskość, kontakt fizyczny wszystko to co dawało mu szansę transcendencji i ewolucji zostało zakazane. Skazane na samotność mięso i zamieszkujące je ja stawało się neurozą, bólem. Prawo projekcji jest prawem lustra. Istota ludzka wyprojektowuje swój świat jako meta dane, które są przetwarzane przez detektory zmysłów i w taki oto sposób żyje w Projekcji, którą produkuje mózg. Tak powstaje każdy świat – symulacja jaki był jest i będzie. Jest „nierzeczywiście” rzeczywisty, lub „rzeczywiście” nierzeczywisty. Istota problemu tkwi w rozróżnieniu impulsu – sygnału, czy jest nadawany czy jest odbierany w istocie jednak wszystko dzieje się jednocześnie – co było, jest i będzie. W istocie nadawca jest odbiorcą, a odbiorca nadawcą.

Ja jest – czasem. Chwilowym opóźnieniem impulsu, który otwiera neuronową przestrzeń w której dzieje się „życie”. To sen mózgu.
Śnienie.

Rozpoznać, że to sen to Obudzić się. Jest droga myślenia i droga czucia. Droga ciała i droga umysłu. Dlatego bycie Obecnym jest pierwszym i decydującym czynnikiem i przyczyną przebudzenia. Kiedy masz to przeczucie, że śnisz, to przeczucie jest czymś bardzo pierwotnym, czymś co pochodzi spoza programu Maszyny, czymś co ostatecznie kiedy temu zaufasz doprowadzi cię do wyzwolenia z bólu – neurozy. To nie ma nic wspólnego z religią, mistycyzmem, całym tym „świętym” biznesem, który w istocie jest pułapką, która ma cię zapętlić w ciągłym dążeniu do „oświecenia” do „mocy” do „wyjątkowości” zniewolić w ramionach Boga Liczb i Kalkulacji. W istocie nie ma czego mierzyć i do czego dążyć. Nie ma „oświecenia”. Jest Przebudzenie. Koniec snu. Przekroczenie gry Mózgogłowia. Opuszczenie Gastropolis.

Droga ciała jest drogą miłości, jest drogą współczucia, jest drogą udziału. Jest wyjściem przez wejście.

Droga umysłu jest drogą rozpoznania, ciszy, samotności. Jest wejściem przez wyjście.

Te drogi nie różnią się od siebie.

Ponieważ ich cel jest ten sam. To samo miejsce, gdzie przychodzisz kiedy wychodzisz i wychodzisz kiedy przychodzisz. Najważniejszym jest byś to Rozpoznał.

To nazywane jest Urzeczywistnieniem Natury.
Rozpoznaniem Substancji.
Pierwotnym Stanem.

Tego nie można stworzyć i nie można zniszczyć.

Dlatego wszystko w swojej esencji jest dobre.
Poza czasem, poza miejscem, poza warunkiem.

Nic „spoza” ciebie nie może cię wyzwolić.
Żadna tradycja, doktryna, ścieżka, nauka.
Wszystko to jest jedynie drogowskazem.
Tablicą informacyjną, mapą, szkicem.

W istocie po prostu jesteś…

Ze wszystkich tyranii, tyrania szczerze wykonywana dla dobra jej ofiar, może być najbardziej przytłaczająca. Byłoby lepiej żyć pod panowaniem przestępczych baronów niż pod panowaniem wszechmocnych moralnych osób. Okrucieństwo barona czasami jest w uśpieniu, jego chciwość może w pewnym momencie zostać zaspokojona; ale ci, którzy dręczą nas dla naszego dobra, będą dręczyć nas bez końca, ponieważ robią to za zgodą własnego sumienia. … Ta wielka dobroć prowadzi do nieznośnych rezultatów. Aby być „wyleczonym” wbrew własnej woli i wyleczonym ze stanów, których nie uznajemy za chorobę, należy uznać, że nie dorównujemy mądrzejszym, i nigdy nie dorównamy; że jesteśmy sklasyfikowani jako niemowlęta, kretyni lub zwierzęta domowe.

C.S. Lewis

CZEKAJĄC NA ŚWIT

Problem polega na tym, że nie da się tych rzeczy opowiedzieć. To pewne. Absolutnie. Można jedynie tylko dotknąć i to na tyle delikatnie by okazać szacunek. To jednak jest najtrudniejsze. Dlaczego? Ponieważ musisz szanować słowo, a w nim jest coś więcej niż jedynie znaczenie. To obraz, nie byle jaki z brzegu, to nie przerysowanie, ani tania imitacja. To próba. Nie potrafię być obojętny, nie umiem tego. To nie jest dobre w tym momencie, nie umiem tym żonglować jak rozpalonymi pochodniami. Zawsze się poparzę. Poczuje swoją nieudolność. Zawsze to idzie swoją drogą, niczego nigdy nie potrafiłem zaplanować, okiełznać. Czułem to oddzielenie. To jest istota. Oddzielenie. Od miejsc, zdarzeń, ludzi. To szyba. Można po niej pisać, malować, można ją myć. Można ją podziwiać, albo pokazywać na wystawach. Można nawet być znanym z tego. Mieć prezentacje, odczyty, zaszczyty. Jednak gdzieś w głębi wiesz, że to kłamstwo, tani trik, brawa to odpryski szkła. Graj dalej. Mocniej. Graj. Możesz to robić w rękawiczkach, nie poczujesz bólu podrzucając do góry. Za spektaklem idzie odpowiedzialność. To jest to przemilczane. To pominięte. Czego chcesz?

Uwagi? Troski? Miłości?

Kiedy odwrócisz kartkę zawsze jest pusta. Dlaczego?

Zatem, dłoń musi tutaj zawisnąć. Musi zapytać. To pytanie jest tuszem. Można w to grać do końca życia. Gra na zwłokę. Na czas. To jest jedno pytanie, czy się zmienia? Czy to milion pytań? Ile?

Kto ma odpowiedzieć?

Z kilku kolorów powstaje cała paleta. Zatem…

Idę ulicą. Ludzie się biją. Mają twarze we krwi. Krzyczą. I to mnie boli. Bardzo. Muszę usiąść. Oddychać. Nie potrafię być obojętny. Nie potrafię tego. Nagle przede mną biegnie szczur. Taki prawdziwy. Wielki szczur. To nie jest fikcja. Muszę oddychać.

Tego nie da się opowiedzieć.
Kiedy odwrócisz kartkę zawsze jest pusta.

Dlaczego?