PIRACKIE OPOWIEŚCI

KOSMICZNY CYKL 

Żyjemy w świecie symulacji, w którym najwyższą funkcją znaku jest wymazanie rzeczywistości i jednocześnie ukrycie jej zniknięcia.

Jean Baudrillard

Wielki wdech i wielki wydech. Wzrost i upadek. Bez przerwy, przez cały czas. Dla naszej ludzkiej zdegenerowanej świadomości skala kosmicznych cykli jest w pewien sposób niepojęta. Postrzegamy tylko linię – nie widzimy koła. Nasze życie w obecnych czasach jest krótkie, pełne chaosu i cierpienia. To w Naukach Duchowych nazwane jest Czasem Upadku – okresem materializmu, pożądania i upokorzenia. Iluzja czasu przyspiesza, nasze życie jest krótkie i oparte na Ignorancji. Kręcimy się w koło rzeczy bez znaczenia, szukamy szczęścia w posiadaniu, złudzeniu władzy i kontroli. Powszechną „religią” jest Pieniądz i Władza. Miłość staje się pożądaniem. Forma dominuje Treść, która staje się płytka i powierzchowna i zorganizowana wokół tzw: „rozrywki”. Chcemy się zabawiać przez cały czas szukać stanów ekscytacji i podniecenia. Stymulacja dla Symulacji. Czas głębokiego Snu. Gęstniejącej Niepoczytalności. Istota ludzka traci orientację w prawdziwej wrodzonej moralności – nie rozpoznając już co jest właściwym działaniem i sposobem życia. Akty dobroci i życzliwości są ukazywane jako coś wyjątkowego na tle obojętności i narastającego narcyzmu.  

Instytucjonalna korporacyjna maszyna religijna funkcjonuje dzięki energii i naiwności swoich wiernych, bazując na poczuciu winy, lęku i bezradności. Jest zasilana nadzieją i wiarą naoliwiona dogmatem i doktryną i kompletnie bezradna wobec wielowymiarowych procesów współczesności i faktu, że wszystko się rozpada, bowiem kolektywny cykl organizacji dobiega końca, ponieważ masa przekroczyła już punkt krytyczny nie można już jej kontrolować na sposób analogowy – mechaniczny. Deglobalizacja staje się faktem i procesem, który możemy obserwować i co najważniejsze w którym będziemy w coraz większym stopniu uczestniczyć. Nie można tego zatrzymać, ponieważ wynika ze zbiorowej / masowej „karmy” – działania opartym na wadliwym i destrukcyjnym oprogramowaniu. 

W naukach wedyjskich ten okres nazwany jest Kali Jugą, wiekiem żelaza i ciemności, okresem dominacji jakości tamasowych bazujących na ignorancji, zaniedbaniu, złudzeniach, lenistwie. Mniejszy cykl kosmiczny w Wedach ma swoje „pory roku” / okresy wzrostu i upadku, które następują po sobie. To nie ma końca, bowiem taki jest program kolektywnej matrycy. To cztery jugi: Satya, Treta, Dvapara i Kali – razem tworzą chaturyugę. Cykl jest procesem stopniowego rozpadu / degeneracji, gdzie obecność istot o wysokim poziomie realizacji radykalnie się zmniejsza wraz z przekazem autentycznych duchowych nauk, które mają w sobie potencjał wyzwolenia z uwarunkowanej egzystencji. W końcowym okresie Kali większość tych dostępnych nauk to „duchowy towar”, który choć wygląda „pięknie” i  „inspirująco” w istocie jest kompletnie bezużyteczny, bowiem tak naprawdę jest jedynie kompilacją wiedzy i praktyk zaczerpniętych z wielu systemów i nie ma w sobie żadnych źródeł autentycznych przekazów wynikających z realnego doświadczenia mistrzów, którzy te nauki urzeczywistnili. Duchowość po prostu staje się kolejną zabawą i rozrywką w świecie zachodzącego słońca chorego na nudę i poczucie pustki szukającego jałowego pocieszenia. To jest duchowość Formy. 

Według Baudrillarda to właśnie rosnący, gęsty i nieprzerwany strumień wszechobecnych obrazów we współczesnym świecie popchnął nas ku jakościowo nowemu społeczeństwu, w którym zaciera się rozróżnienie na rzeczywistość i obraz, a życie bieżące podlega estetyzacji: to świat symulowany, czyli kultura postmodernistyczna.

Mike Featherstone

Jednak w czasie „panowania Kali” mamy dostęp do najwyższych esencjonalnych nauk, ponieważ w czasie narastającego chaosu wszystko staje się obecne w Polu Kolektywnej Świadomości. Rzucone niczym perły przed wieprze – najczęściej konsumowane, trawione i wydalane bez wiedzy, że oto pobawiliśmy się przez chwilę czymś co naprawdę mogło nam pomóc, ponieważ brak nam mądrości rozróżniania. Kiedy wszystko zmienia się w rozrywkę – Królową jest Głupota. Wszechobecność technologii jest charakterystyką dominacji Tamasu, bowiem zaczyna wyręczać nas we wszystkim wzmacniając lenistwo i ignorancję. Maszyny, automatyzacja, algorytmy zmieniają istoty ludzkie w żyjących zombie, które kompletnie przestają rozumieć świat w jakim żyją. Tracą zainteresowanie – stają się bierne i apatyczne stymulowane algorytmem bezmyślnej konsumpcji generowanej przez maszyny treści. Ostatecznie nic nie ma już znaczenia – wszystko w pewien sposób staje równo – nieważne dla skolektywizowanej homogenicznej pasywnej masy ludzkiej, która jest pobudzana jedynie w celu dostarczania energii, aby maszyny mogły funkcjonować. Żywić się naszą ignorancją, gdyż stały się jej fizyczną manifestacją / reprezentacją.  

Kiedy technologia staje się „Bogiem / Demiurgiem w postaci maszynowej sztucznej inteligencji istota ludzka degeneruje się w bardzo szybkim tempie. Upadek przyspiesza, bowiem przestaje się rozwijać – „wszystko robi się samo” i to jest charakterystyczny dla Tamasu stan bierności i inercji. Ludzka energia uwagi staje się paliwem zasilającym symulację dokładnie w ten sam sposób w jaki zostało to pokazane w filmie „Matrix”. Człowiek staje się baterią. Maszyną dla maszyny. 

Staje się nawozem dla panowania Tech. 

Wszystkie te procesy są wynikiem kolektywnej karmy. To jest rezultat materialistycznego paradygmatu, który zdominował życie na tej planecie dawno, dawno temu i „uczynił ziemię poddaną”. Ostatecznie stajemy się tym co robimy. Takie jest Prawo i taka jest Sprawiedliwość. Nie możesz dominować w nieskończoność – role muszą się odwrócić – energia zrównoważyć. Nie możemy uciec przed skutkami własnych działań i własnej głupoty. Ten czas jest konfrontacją. Spłatą długów, bowiem Cykl dobiega końca, Kolejne Koło na odwiecznej spirali się domyka i w drastycznie ekspresowym tempie odrabiamy wszystkie lekcje. Czas przyspiesza, karma dojrzewa. Nadchodzi czas oczyszczenia i każdy dostaje to na co zapracował przez cały ten Cykl. 

Z prostego modułu tak / nie – 0 / 1 – pożądania / niechęci – potwierdzenia / zaprzeczenia rodzi się bardzo skomplikowany i wielowymiarowy System Uwarunkowania. Niezliczona ilość możliwości i niemożliwości bazujący na braku rozpoznania – Ignorancji / Niewiedzy. Karma jest działaniem. To wprawiona w ruch energia, której nie sposób zatrzymać. Nie możemy zatrzymać kolektywnych skutków naszych działań na tej planecie, ponieważ to wymagałoby jasnego kierunku – klarownego postrzegania w polu „kolektywnej wizji karmicznej” – zgody, konsensusu. To jest tutaj po prostu niemożliwe. Nie na tym poziomie komplikacji i separacji. Nasza percepcja jest zdominowana przez spekulacyjną pełną fikcji maszynę Meta Mózgogłowia, która w pewnym sensie wyświetla subiektywną rzeczywistość – symulację. Żyjemy w osobnych złudzeniach, które się łączą w kolektywne zbiory systemów percepcji – Programów. Maszyneria mediów jest ekranem dla zmysłów – komunikat tworzy Ignorancja. To jest karmienie – tworzenie określonej wizji, którą należy zintensyfikować – wzmocnić na tak wielu płaszczyznach jak to tylko możliwe. Świadomość zostaje przytłoczona nadmiarem sprzecznych informacji, które w istocie nie mają żadnego sensu. To jest Szum i Rzeczywistość Szumu. Chaos. Otchłań. 

Dzisiejsza tendencja do burzenia czy spychania w nieświadomość wszystkiego, co tradycyjne, może przerwać normalny proces rozwoju, robiąc w nim wyrwę w postaci kilkuwiekowego okresu nawrotu barbarzyństwa. Już mamy z tym do czynienia tam, gdzie dominuje utopia marksistowska. Ale również formacja społeczna w znacznym stopniu oparta na wykształceniu przyrodoznawczo-technicznym, tak charakterystyczna dla Stanów Zjednoczonych, może przyczynić się do regresu kultury duchowej, tym samym spowodować pogłębienie rozszczepienia psychicznego. Sama higiena i dobrobyt bynajmniej nie zapewnią człowiekowi zdrowia: gdyby tak było, najbogatsi i najbardziej oświeceni ludzie byliby okazami zdrowia. Cóż, jeśli chodzi o schorzenia nerwicowe, jest wręcz na odwrót. Wykorzenienie i odcięcie od tradycji neurotyzuje masy, przysposabia je do masowej histerii, która wymaga terapii zbiorowej polegającej na zniewoleniu i rządach terroru. Tam gdzie dominuje racjonalistyczny materializm, państwa są nie tyle więzieniami, co domami wariatów.

C. G. Jung

Rodząc się na tym etapie Cyklu w tej zagęszczonej post rzeczywistości mutującej w stronę wirtualnej utopii skolektywizowanych ignorancją mas musimy odnaleźć zdrową i nie zmodyfikowaną część siebie. Coś Pierwotnego. Coś co było jest i będzie przed Mutacją. Wrodzoną Mądrość i Stan Miłości, który nie jest oparty na dualizmie. Miłość jest stanem Świadomości i przejawia się jako Mądrość, Jasność, Wgląd w prawdziwą rzeczywistość poza Symulacją. To jest odwaga przejścia przez Doświadczenie. Osiem symbolizuje nieskończoność Pola Odwiecznej Świadomości od którego nigdy się nie oddzielamy. To jest Pierwotna Natura, która nie podlega modyfikacji poprzez swoją „zawartość”. Jak przestrzeń nieba / kosmosu. Jest zawsze Obecna. Zawsze Świadoma. 

Siedemnaście jest Wizją, która wykracza poza warunek. To życie w Prawdzie własnego doświadczenia. To zaufanie, że ostatecznie wszystko jest Procesem Nauki, pozytywne i negatywne ma swoją wartość i miejsce, ma swój czas i rolę do odegrania. To odzwierciedlenie tego co odwieczne i ponadczasowe w tym co nietrwałe i relatywne. To moc Wiary i Nadziei , która wynika bezpośrednio ze Stanu Bezwarunkowej Miłości. To przejście przez Otchłań. Podróż Bohatera. To narodziny Prawdziwej Mocy, która nie jest wyimaginowanym ego – tripem. To jest coś autentycznego. Coś co działa właśnie wtedy, kiedy nadchodzi Mrok Przemiany – czasy chaosu i upadku. To brak złudzeń do karmienia. Brak oczekiwań do wzmocnienia.  Po prostu robisz swoje z Troską i Obecnością. Nie liczysz na uznanie i sukces, ponieważ zdajesz sobie sprawę gdzie tak naprawdę jesteś – jaki jest stan faktyczny kolektywnego snu. 

To wszystko zaczyna się od naszego stosunku do samych siebie. To jest pierwsza i najważniejsza istota jakiej musimy pomóc. Rdzeń z którego rodzi się rzeczywistość w określonej formie. Nie chodzi o samouwielbienie / moduł pożądania, nie chodzi o samopotępienie / moduł niechęci, chodzi o Świadomość, czyli „pokonanie” Ignorancji, ponieważ to tutaj rodzi się Królestwo Cierpienia. Mózgogłowie tak naprawdę nie ma w sobie życia, nie może żyć bez ciała, bez zasilania energią życiową. To jest Maszyna Złudzeń. Producent Bólu. W swojej esencji jest doskonałym narzędziem komunikacji – czymś co ma wartość i rolę do odegrania, ponieważ informacja / kod tworzy Pole Doświadczenia i kiedy jest przejawem Mądrości zamiast Ignorancji otwiera dostęp do Nieskończoności – Prawdziwej i Pierwotnej Wiedzy, która nie może być uwarunkowana przez jakikolwiek system dystrybucji w postaci religii, nauki, filozofii etc. – ponieważ to są już mapy koncepcyjne Mózgogłowia – moduły kontrolujące percepcję i wyobraźnię. Sztuczne Systemy Zarządzania – Kolektywizacji. Homogeniczna Monokultura. 

Teraz wchodzimy w Proces Indywidualizacji. 

Oznacza to, że sami dla siebie musimy być Mistrzem, sami siebie musimy uratować z tej Otchłani. Oznacza to, że wszystko zewnętrzne na co liczyliśmy okaże się bezużyteczne – w pewien sposób skompromitowane. Nauczyć się być ze sobą w Szacunku i Uwadze. Zaprzyjaźnić się i odkryć Moc, która jest zawsze dostępna i nie zależy od „ruchu tła”. Przestać być Statystą w obcym i absurdalnym dramatycznym filmie, którego jedyną funkcją jest zabicie naszego cennego czasu – by wciąż być w podróży donikąd. Kolektywne Pole / Film nie ma już kierunku. To czysta fikcja i Chaos narastającego cierpienia. Szukać w tym rozwiązań i pocieszenia to skazać samego siebie na Ból ostatecznego rozczarowania. Czym szybciej ten świat nas rozczaruje tym lepiej. Oznacza to, że zaczynamy widzieć Prawdę. 

Ta Prawda odkryje przed nami Ścieżkę do prawdziwej duchowości, która polega na powrocie do źródła tego czym tak naprawdę jesteśmy. To nie jest doktryna, to nie jest system zakazów i nakazów. 

Zwykły wpis
PIRACKA DHARMA

EGO – TRIP

Cztery pieczęcie są jak herbata, a wszystkie środki, dzięki którym wprowadzamy je w życie – praktyki, rytuały, obyczaje i różne gorsety kulturowe – to czarka. Umiejętności i metody są widoczne i namacalne, prawda – nie. Wyzwanie polega na tym, by nie skupiać się na czarce. Ludzie wolą siedzieć w cichym miejscu na poduszce medytacyjnej, niż kontemplować, co może nadejść pierwsze: następny dzień czy następne życie. Zewnętrzne praktyki są widoczne, toteż umysł szybko etykietuje je jako „buddyzm”. Zaś pogląd, że „wszystkie rzeczy złożone są nietrwałe” nie jest namacalny, więc trudno nałożyć nań etykietkę.

Dzongsar Dżamjang Kjence „Jak nie być buddystą”

Miasto – powiększająca soczewka skupiająca masę. Współczesne życie -zorganizowane rozproszenie na masową skalę. Człowiek – produkt masowy. Masowa religia, masowa rozrywka, masowa kultura, edukacja, służba zdrowia, mass media. Nadpodaż. Przepełnienie. Pięciosekundowe zakłócenie w historii wszechświata, skurcz podczas porodu nowego wymiaru istnienia. Współistnienie przeciwieństw – ogromnych możliwości i niemożliwości, dostępu i ograniczenia. Spektakularny w swoim rozmiarze sukces – porażka gatunku, który jest jednocześnie katem – ofiarą, geniuszem – imbecylem, twórcą i niszczycielem.

Jak pisze Yuval Noah Harari w „Sapiens. Od zwierząt do bogów” najbardziej twórczym okresem w historii ludzkości był czas zbieraczy – łowców, okres poprzedzający rolnictwo i osiadły tryb życia, kiedy każdy przeciętny żyjący wówczas człowiek musiał posiadać niezliczoną ilość umiejętności potrzebnych do przetrwania, niezwykłą i bardzo pragmatyczną wiedzę o naturze i żyjących wokół niego zwierzętach, prowadził aktywny nomadyczny styl życia, a jego dieta okazała się najbardziej zróżnicowana i bogata w dziejach. Żył w małych i dynamicznych społecznościach nieznających jeszcze struktur kulturowych i politycznych, a jego duchowość była żywa i elastyczna w przeciwieństwie do późniejszych zrytualizowanych masowych form mechanicznych religii, które pozwoliły na stworzenie w umysłach ludzkich „modułu” podległości względem algorytmu Władzy.

Panowanie „prawd objawionych” stało się tym samym początkiem terroru strachu i uległości względem powołanych do urojonego życia abstrakcji. Wirusem – nośnikiem infekującym system odporności zdrowego rozsądku i zdolności do samodzielnego poszukiwania wiedzy i zrozumienia. Większość ludzi stała się wyznawcami, naśladowcami, powielaczami wzorców i szablonów – masą do tworzenia betonowych konstrukcji polityczno – kulturowych bazujących na dominacji dualizmu Władzy – Podległości, gdzie kluczową rolę odegrała właśnie mechaniczna religia oparta na braku bezpośredniego doświadczenia powołując do życia instytucje Wiary. Ślepa i naiwna wiara oparta na irracjonalnej i podświadomej części ludzkiej świadomości stworzyła swoisty emocjonalny związek z Abstrakcją wykorzystując całe spektrum technik manipulacji ludzkim umysłem, by w rezultacie uwarunkować nas w nieskończonym loopie – zapętleniu ego – tripu.

Na podatnym na krótkotrwałe mody Zachodzie, który z zazdrością spogląda na wszystko, co tybetańskie, ale zarazem niemal ignoruje prawdziwe praktyki duchowe Wyżyny Tybetańskiej, produkuje się filmy, tworzy ośrodki medytacji, organizuje charytatywne koncerty rockowe, wydaje bestsellery od trudnych tekstów filozoficznych po poradniki psychologiczne i zawierające wskazówki, jak „zbuddyzować” biznes. Można odnieść wrażenie, że niemal każdy próbował kiedyś jakiejś praktyki duchowej wywodzącej się z Azji, albo w formie kursu jogi, albo medytacji, albo powtarzając sylabę om, by się uspokoić. Obecnie w Stanach Zjednoczonych i Europie istnieje co najmniej tysiąc osiemset ośrodków buddyzmu tybetańskiego. Około osiemnastu milionów ludzi w Ameryce Północnej ćwiczy jakąś odmianę jogi w ośrodkach sportowych, prywatnych studiach i miejscach publicznych.

Dla wielu ludzi Wschód stanowi antidotum na zachodnią anomię, holistyczną przeciwwagę dla naszego chaotycznego życia. Wkładamy więc obcisły dres, zwijamy matę do jogi i uderzamy w poduszkę do medytacji tego samego dnia, kiedy wykłócaliśmy się o rachunek za komórkę z kimś z call center w Indiach. Wciąż szukamy azjatyckiej mądrości, by się skupić, odstresować i zyskać czas na zastanowienie się nad tym, o co chodzi w życiu. Wierzymy, że nauki, z których czerpiemy, są autentyczne i że stanowią klucz do jakiejś ukrytej prawdy.

Scott Carney „Śmierć na Diamentowej Górze”.

Jednocześnie pozwoliło na organizację i porządek, dało ludziom nadzieję i siłę w zderzeniu z bezsensem chaosu i bezsilności wobec natury, stworzyło tożsamości i zaspokoiło potrzebę przynależności. Nie wiem czy jest w nas większa potrzeba niż poczucie sensu i znaczenia. Poczucie, że istnieje ukryty porządek i plan, że to wszystko dokądś zmierza, gdzieś prowadzi, coś z naszego życia wynika – wydaje się najważniejszym czynnikiem, motorem działania, tajemnicą wiary. W tym rozumieniu wiara jest dla mnie bardziej zaufaniem do tego, że proces ewolucji świadomości nie ma końca i punktu docelowego – jest istotą życia, dynamicznym i nieskończonym procesem poznania, uniwersalnym prawem życia wykraczającym poza ograniczenia formy, czasu i przestrzeni.

Coraz trudniej określić swój pogląd, skondensować nieskończoność do umownych ram. To w pewnym sensie esencjonalny absurd. Kondycja ludzka jest dla mnie pływaniem w oceanie absurdu – rozumianego jako nieskończoność przeczących sobie wzajemnie wymiarów, poglądów, uogólnień, teorii i „prawd”. Absurdalność to próba zrozumienia, toczenie głazu bez końca – syzyfowy spisek neuronów – jednak wysiłek ten tworzy nowe drogi poznania, nowe wymiary i rzeczywistości. Tworzy nowe iluzje za którymi można pójść i w które można uwierzyć. Gdy przestajemy tworzyć, stajemy się wytwarzani w pełni podlegli nieskończonym wpływom, stajemy się atomem scalającym masę, komórką nowotworu. Uległym, biernym Produktem. Moda, trend, sugestia – chłonna śluza podświadomości – goszcząca wszelkie nadzieje i obietnice – puste wnętrze czekające na apodyktycznych gości, wszelkiej maści guru o podejrzanej pewności względem tego wszystkiego czego nie jesteśmy w stanie ujrzeć i doświadczyć, jak odkładana w nieskończoność obietnica spełnienia. Zwyczajność jest w pogardzie, pozorna wyjątkowość i egzotyczność staje się najlepszym towarem do sprzedania, bezpieczna droga naśladowcy pełna gorliwej wiary i oddania karmionej egotycznej skłonności do osiągania kolejnych urojonych poziomów urojonego rozwoju – warstw pęczniejącej skorupy, ciągłe kąsanie Wybawcy – Żywiciela – pożeranie ciała – karmienie Pasożyta – Ego. Często w tak zwanej „duchowości” mówimy o wolności, lecz sama „droga” jest jej przeciwieństwem, ponieważ w gruncie rzeczy nie chcemy być wolni, chcemy zależeć, należeć, być częścią Sprawy, być w szeregach tych co wiedzą, są dobrzy, rozwijają się. Duchowość stała się biznesem, bezkresnym żerowiskiem nawożonym naiwnością i egotycznymi skłonnościami do wybicia z pogrążonego w apatii i odrętwieniu tłumu. Kolorową szatą, zestawem dopasowanych klocków do budowania zamków z piasku nad wzbierającą falą pogrążonego w chaosie świata.

Jesteśmy zagubieni i zdezorientowani. Szukamy nadziei z coraz większą desperacją, ponieważ znany nam świat mutuje w sposób, którego nie rozumiemy, szukamy oparcia, pocieszenia tych, którzy to rozumieją i nie popadają w depresję i zwątpienie, szukamy tych, którzy znają drogi wyjścia poza terror materialistycznej jałowej egzystencji. Myślę, że takich ludzi jest naprawdę mało i raczej wątpię by byli częścią duchowego biznesu. Większość coś sprzedaje, czymś kupczy coś obiecuje. Większość dopasowuje swoje duchowe produkty do potrzeb rynku, a rynek ten jest zjawiskiem irracjonalnym przesyconym nadmiarami podaży, rynek ten nie zna prawdziwego głodu, czegoś pierwotnego – dogłębnej świadomości natury cierpienia i fundamentalnej nietrwałości. Ponieważ ten rynek jest Ucieczką.

Przyznać się, że tak naprawdę nie wiem. Nie rozumiem. Przyznać się, że mało we mnie wiary. Przyznać się, że wbrew pozorom podziwiam ludzki trud i zmagania, który nie jest oparty na przekonaniu, na wierze a oparty jest właśnie na zwątpieniu i niepewności. Przyznać się, że dobroć, która nie jest programem działania z nadzieją na nagrodę jest najbardziej czystym z możliwych odruchów. Przyznać się, że postrzegam rzeczywistość poprzez pryzmat własnych ograniczeń i nie mam do zaoferowania nic prócz chwili szczerości. Przyznać się, że jestem skorupą naleciałości i wpływów – produktem świata warunków. Produktem skazanym na rozpad. Kumulacją wrażeń, odruchów, przekonań i koncepcji. Loterią poglądów.

Widzę konstrukcję, która z całych sił próbuje zachować stabilną formę, stać się obiektem godnym podziwu i uwagi. Być tym to cierpieć, to walczyć, to wciąż bez końca potwierdzać. Jednak gdzieś w rdzeniu w najbardziej odległym miejscu rozpoczyna się Proces Rozpadu. Mam wrażenie, że czas w jakim żyjemy jest Wielką Mową, Wielkim Nauczaniem na każdym możliwym poziomie, w każdy możliwy sposób i jest to nauczanie dostosowane dla każdej istoty na tej planecie. Każdy z nas rozumie to inaczej na swój unikatowy sposób. Mistrz ten nie ma formy, jest pozbawiony szat, nie czyni ceremonii i rytuałów. Tym samym nie może być obiektem kultu i oddania. Nie oferuje żadnej drogi, ścieżki i podróży w którą możemy ruszyć.

Jest tylko pozbawione obietnicy Nauczanie.

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

MOC BEZINTERESOWNOŚCI

Można się zastanawiać co tutaj się dzieje i w jaki sposób do tego doszło, że mamy do czynienia z takim regresem ludzkiej świadomości, który stał się przytłaczająco oczywisty i w zasadzie wszechobecny. Paradoksem samym w sobie jest Przesyt, który rodzi specyficzne Ubóstwo Duchowe. Przesyt wszystkiego w Świecie Zachodzącego Sztucznego Słońca. Tym „słońcem” jest Maszyna Mediów – pracująca na pełnych obrotach Fabryka Iluzji przez 24/7/365. Całe to zjawisko influenserów jest rodzajem hodowli tych którzy zainfekują kolejne pokolenia zrodzone w tym sztucznym dystopijnym środowisku technologiczno – naukowym, które w swojej arogancji stworzyło Nową Algorytmiczną Rasę Dominującą.

Cały ten proces odbywa się poza udziałem większości istot ludzkich zarządzany przez Czarnych Magów pracujących dla Królestwa Ignorancji, które ma już pod swoim panowaniem tzw; „świat zewnętrzny”, ponieważ staliśmy się cywilizacją skrajnie materialistyczną, która konsekwentnie niszczy wszystko co ma znamiona duchowości czy tajemnicy i z brutalną determinacją pozbawia nas wrażliwości i wyobraźni poprzez swoją technologiczną czarną magię, której zadaniem jest wytworzenie w nas przekonania, że jesteśmy coraz bardziej bezwartościowi, słabi i kompletnie bez znaczenia w obliczu tej „nowej potęgi sztucznej inteligencji”. 

Jeżeli ktoś wciąż nie potrafi dostrzegać faktu, że w zasadzie rzeczywistość ma naturę na wskroś metafizyczną, jest żywa i inteligentna ulegnie temu programowaniu, bowiem nigdy wcześniej ludzkie istoty nie były programowane na taką skalę i w takim tempie jak obecnie. Można nazwać to zbydlęceniem – sprowadzeniem nas do roli masy eksperymentalnej zarządzanej przez Grupę Kontrolną, czyli tych wszystkich „samców alfa” współczesnego psychopatycznego meta – kapitalizmu stworzonego na bazie Ignorancji i Egoizmu. Rasa Panów posiadająca na własność Pulpit Kontrolny i nieograniczone zasoby wiedzy o strukturze naszego ciała, emocji i umysłu. Posłuszeństwo w tym wypadku jest jedynie gwarancją zmielenia nas przez tą Maszynę. To jest los sztucznego nawozu dla Nowego Maszynowego Zimnego Królestwa jeżeli w ogóle dojdzie do skutku, ponieważ mamy tutaj meta – faktor czyli Naturę o którym wydają się zapominać wszyscy ci fascynaci tech. Zmiana klimatu na tej planecie jest faktem poza dyskusją. Jest tym co odmienia życie każdej istoty i wszystkiego co żyje, jest tym co za nic ma naszą pychę i silne przekonanie o wyjątkowej roli. W istocie jesteśmy w tym biologiczno – fizycznym matrixie po prostu kolejnym drapieżnym gatunkiem, który ma swój określony czas dominacji i „rozwoju”. Nasz moment „szczytu” opartego na węglu i ropie i powstałej z tej cywilizacyjnej kurwicy natręctw na którą wszyscy jesteśmy chorzy jest równie gwałtowny jak jego upadek i warto pamiętać, że czym wyżej „się wzniesiemy” tym upadek będzie bardziej brutalny. 

Z pogardą i wyższością odnosimy się do tych „prymitywnych” kultur, które nie zapadły na chorobę cywilizacji przemysłowej, które nie posmakowały tego odurzenia węglowodorami, które nie wzniosły tych szklano – betonowych zamków i nie stworzyły systemu segregacji ludzi jak odpadów oraz bezmyślnej technologii absurdalnej wygody, która wszystkich nas uwiodła i ostatecznie zgwałciła swoją wszechobecnością. Teraz jesteśmy hodowani przez stworzony przez siebie Technologiczny System Dominacji, który właśnie tworzy swoje Mózgogłowie – Pulpit Kontrolny. Nasza pycha i brak pokory otwiera kolejne drzwi i przejścia, których nie zdołamy już zamknąć i doprawdy nie wiadomo co przez nie tutaj przyjdzie, bowiem być może manipulujemy czymś co totalnie przekracza nasze rozumienie. Gardzimy naszą odwieczną potrzebą bycia w połączeniu i przepływie życia w imię egotycznego bycia przez chwilę na urojonym przez Mózgogłowie szczycie. Ten „triumf” jest w istocie zarzewiem strasznego cierpienia i upokorzenia, bowiem absolutnie zawsze kończy się upadkiem, bowiem takie jest odwieczne Prawo Istnienia. 

Bezinteresowność jest tym co zbliża nas do ziemi, wody, powietrza i ognia. Jest Mądrością, która daje nie oczekując niczego w zamian, bowiem taka jest jej natura. Powrót do Natury, to powrót do czystości myśli i intencji, to pozwala nam widzieć dobro i szczodrość w sobie / świecie, bowiem absolutnie wszystko co widzimy, słyszymy, czujemy ma pierwotne źródło w nas. To my decydujemy o naszym stosunku do rzeczywistości, to my decydujemy, że chcemy się z tym światem i z innymi istotami podzielić tym co ma dla nas największe znaczenie. Jednak warunek jest taki, że musimy odzyskać kontakt ze sobą, ze swoim intymnym światem i z tej perspektywy spojrzeć na drugą istotę i zrozumieć, że każdy z tych miliardów światów jest niezwykle cenny i wartościowy poprzez sam fakt, że istnieje. Kiedy już nie potrafimy tak żyć i tak odczuwać ta rzeczywistość degeneruje się bardzo szybko, ponieważ zaczyna rządzić nią brutalna przemoc egoizmu, która z natury dąży do patologii dominacji. Przebudzenie z koszmaru następuje właśnie wtedy kiedy bardzo jasno widzimy, że staliśmy się fanatycznie samolubni i zaczynamy postrzegać innych i całą rzeczywistość jako narzędzie i zasób do realizacji własnych celów i ambicji. Ten świat dokładnie w ten sposób został sformatowany przez dominację naszego egoizmu, który stał się powielanym i podziwianym meta – wzorcem. Jeżeli na poziomie jednostki nie nastąpi zmiana tej tendencji – jako gatunek jesteśmy skazani na zagładę. Dlatego bez prawdziwej głębokiej duchowości opartej na braku przemocy i współczuciu nie stworzymy żadnej alternatywy wobec cierpienia, które sami na siebie sprowadzamy i to cierpienie wkrótce stanie się jedyną naszą rzeczywistością, bowiem wyczerpiemy już wszystkie nasze zasoby i możliwości. 

Rzeczywistość totalnego cierpienia jest pozbawiona możliwości rozwoju. To piekło w pewien sposób pozbawione czasu i przestrzeni, aby jakkolwiek się zatrzymać w tym i zrozumieć co się właściwie dzieje. Mamy tego przedsmak – wciąż jesteśmy w coraz bardziej szaleńczym biegu, jesteśmy zaprogramowani do obsługi Maszyny, której już nie rozumiemy, nie wiemy dokąd to zmierza. Wykonujemy coraz bardziej absurdalne prace, aby tylko ta Maszyna dalej pracowała, ponieważ w pewnym sensie jest respiratorem który utrzymuje przy życiu nasze sztuczne persony. Już nie wiemy kim jesteśmy poza tą Maszyną, poza tym Programem, po za tym Spektaklem. Już nie wiemy po co żyjemy. Już nie wiemy kim jesteśmy bez tych ról i rzeczy, które nas określają i segregują w tej zmutowanej rzeczywistości. I to jest niezwykle smutne, bowiem tracimy głębię i tajemnicę pozwalając sobie wmówić, że nic już nie znaczymy w obliczu „tej nowej inteligencji 0 – 1”. Każda istota czująca jest absolutnie wyjątkowa i ma wrodzone prawo do istnienia i rozwoju. Każdy owad, każde zwierze, każde drzewo i każdy człowiek. To jest fundamentalny Szacunek wynikający z rozpoznania wartości, która nie jest skalowana użytecznością, bowiem to jest właśnie skala Mózgogłowia, które jest kwadratem, kołem, loop-em ciasnym mrocznym pomieszczeniem dla urojeń i projekcji. Musimy zacząć cenić siebie za to kim jesteśmy a nie za to co „posiadamy”. Kiedy cenisz kogoś za to co posiada pewnym jest, że tak naprawdę chcesz go po prostu użyć. To wzajemne używanie i nadużywanie jest właśnie tym co charakteryzuje cywilizację przemysłową, ponieważ ona sama w sobie jest skalibrowana na cel. Tym celem jest wzrost, który jednocześnie jest po prostu nieuniknionym upadkiem, ponieważ jedno jest przyczyną drugiego. 

Miłość nie jest naszym wynalazkiem, objawia się, ma moc. Musi mieć znaczenie… Może oznacza coś więcej, czego jeszcze nie potrafimy zrozumieć. Może to dowód na jakiś przejaw wyższego wymiaru, którego nie potrafimy zaobserwować… Miłość to jedyna rzecz jaką obserwujemy, która pokonuje czas i przestrzeń. Może jej zaufajmy, nawet jeśli jeszcze jej nie pojmujemy.

Fragment z filmu Interstellar

Jednak wzrost / rozwój w prawdziwym sensie nie jest ilością a jakością. To mniej niż więcej, ponieważ mniej tworzy przestrzeń. Jest to oduczanie programów, nawyków i wzorców, bowiem dopiero wtedy możemy rozpoznać autentyczność – żywe wolne ciało i żywą wolną wrażliwą inteligencję. Istnieje w nas subtelny poziom materii – Ciało Światła / Ducha. Istnieją subtelne i niematerialne wszechświaty Przestrzeni Serca, które rodzi czysta myśl i słowo. Jest wiele istot w tym wymiarze, które są z tym połączone i które starają się nam coś przypomnieć, rodzą się tutaj, aby hakować materialistyczno – deterministyczny paradygmat Warunku. Jednak cała sztuka polega na tym, aby nie dać się zaprogramować i nie ulec tej natarczywej hipnozie. To tego potrzebna jest Ścieżka – Kierunek, kompas metod i znaczeń, który pozwala nam nawigować na tym oceanie absurdu, pozwala nam nie utonąć w nihilizmie i lęku, ostatecznie przekroczyć cierpienie – dotrzeć na drugi brzeg. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że ten Brzeg istnieje. Istnieje stan poza cierpieniem. Istnieje absolutna wolność. Na początku to wymaga Wiary – Zaufania i to właśnie przynosimy ze sobą z poprzednich egzystencji, ponieważ jesteśmy połączeni z Mistrzem, Wiedzą i Wspólnotą tych, którzy nie ulegli defragmentacji w procesie inkarnacyjnym i wciąż mają jasny kierunek. Jasny kierunek oznacza, że nie Dryfujemy, nie żyjemy na oślep i w pewnym sensie gramy zupełnie w inną Grę na wewnętrznym polu świadomości. 

Paradoksem tej wewnętrznej Gry jest to, że rozpracowujemy samą fiksację Gracza i złudzenie wygranej która go nęci i wikła w niekończoną ilość kolejnych iluzji. Zewnętrzna Gra ma zupełnie odmienne parametry i zasady. Jest komplikacją, jest uzurpacją, że „ta rzeczywistość” jest jedyną jaka istnieje, a materialistyczny paradygmat naukowy jest jej ostatecznym i jedynym wyjaśnieniem w społecznie uzgodnionej „obiektywnej” wersji tej Gry. 

Jednak przegrywamy w to. 

Żyjemy w świecie, który sami niszczymy z zadziwiającą determinacją i konsekwencją. Poprzez własną głupotę i egoizm tworzymy wymiar piekła dla siebie i innych istot. Wszystko zostało zdominowane przez istotę ludzką, prawie każdy inny gatunek istot został przez nas zniewolony, zostały szczątki dzikiego życia, które nie podlegają naszej kontroli i chęci zysku. Zasadą i kosmicznym prawem jest Wolność Wyboru. Wybraliśmy drogę Dominacji i Kontroli dlatego będziemy sami żyć w takim świecie – to jest przyczyna i skutek. Dlatego w pewnym sensie tak trudno czynić tutaj dobro, które musi walczyć o przetrwanie podczas kiedy wszystkie te toksyczne i negatywne wzorce są wysoko opłacalne i bez ustanku promowane. Najlepiej żyją ci, którymi zarządza ignorancja i głupota. To jest nadużycie Wolności, które kończy się zniewoleniem. Oprawca staje się ofiarą, skutek staje się przyczyną. Cierpienie rodzi cierpienie. 

Dlatego w ostatecznym rozrachunku każdy kontynuuje swój świat / wzorzec i dlatego tak ważne jest być dobrym w tym świecie, bowiem z własnego doświadczenia wiem, że wtedy nasz świat ma w sobie przestrzeń dobroci nawet wtedy kiedy wokół jest tyle zła i negatywizmu. Prawdziwa moralność te pięć podstawowych wskazań; by nie zabijać, nie brać rzeczy, które nie zostały nam dane, nie kłamać, nie krzywdzić seksualnie i nie doprowadzać się do nieświadomości poprzez używki tworzy dla nas prawdziwą ochronę, ponieważ wtedy mamy do siebie szacunek i miłość. Czujemy się po prostu dobrze ze sobą i widzimy wiele dobra w tym świecie, które wciąż tu jest i przejawia Niewyczerpaną Troskę. To jest Moc Bezinteresowności. Moc Czystego Serca. Oczy dziecka. Równowaga Ducha. Ufność, że wszystko to jest Nauką, której celem jest umiejętność korzystania z Wolności. Tego się tutaj uczymy, ponieważ to jest nasza Prawdziwa Natura. Dlatego żyjemy w zniewolonym świecie, ponieważ wciąż nie umiemy korzystać z tej wrodzonej Wolności i zamiast ją dawać po prostu ją zabieramy zarówno sobie jak i innym. Ten świat się nie zmieni dopóki się tego naprawdę nie nauczymy. To jest najważniejsza lekcja, którą każdy „odrabia” inaczej. Nasze życie ukazuje nam nasze zrozumienie i urzeczywistnienie Wolności – to ile jej faktycznie mamy i ile jej dajemy innym. Nie ma szczęścia i spełnienia bez wolności, nie ma rozwoju i nie ma ewolucji. Duch to właśnie Wolność. 

W społeczeństwie kontroli chodzi o pozbawienie zniewolonych ludzi duchowej świadomości – kontaktu z Duchem. Wszelkie totalitaryzmy dążą do skrajnej formy materializmu do zablokowania wszelkiej wiedzy, która odnosi się do wymiarów pozafizycznych i metafizycznych. Drugą opcją jest kontrola religijna, która tworzy sama z siebie wszelkie „moralne” prawa i dysponuje jedyną „słuszną” mapą a wszelkie inne lub alternatywne zostają zniszczone i zakazane. Jednym słowem wszędzie gdzie pojawia się element przemocy i kontroli mamy do czynienia z Grą Mózgogłowia / Ego. Tym czynnikiem kontrolującym w naszych czasach jest Maszyneria Mediów, które ukazują nam zniekształcony negatywny obraz post rzeczywistości i nas samych jako bierne ofiary technologicznej dominacji, która teraz jest głównym komunikatem / przekazem. Matrycą zarządza czynnik psychopatyczny złożony z ludzi o największej w dziejach władzy i stanie posiadania, ludzi, których nikt już nie może kontrolować, ponieważ są w stanie korumpować całe instytucje poprzez swoje dotacje i wsparcie. To jest najbardziej patologiczna forma kapitalizmu, kiedy jednostki posiadają tyle co całe populacje i mają wręcz boski status. Są na językach i w głowach wszystkich którzy są podłączeni pod Kabel – Babel. Są przekaźnikiem i przekazem. Są wzorcem i wzorem. 

Walutą która naprawdę się liczy w tych czasach jest nasza Uwaga / Zaangażowanie. Masowe media to wytwarzanie wszystkich tych napięć i umiejętność kontrolowania tego – od impulsu do impulsu. To jest masowe zarządzanie percepcją. Lokowanie strachu jako głównego produktu do konsumpcji. Pozycjonowanie Ignorancji na szczycie – zasilanie jej poprzez bezmyślność i rozproszenie, obojętność i brak moralności – to kształtuje świat na swoją modłę i niczym wirus opanowuje nasze umysły i ciała. Ulegamy defragmentacji i tracimy spójność, która myśli, mówi i robi wszystko w jasny i skuteczny sposób mając na uwadze świat w jakim żyje i inne czujące istoty. Zamiast tego zaczynamy używać świata i istot do realizacji swoich materialistycznych i egoistycznych celów, zaczynamy manipulować rzeczywistością dla własnej korzyści. To jest Ciemna Ścieżka – Droga Upadku. Większość istot w tym wymiarze kultywuje właśnie tą Ścieżkę Interesowności. Cały program operacyjny Gry 3 D jest oparty na algorytmie egoizmu – dlatego jest Pętlą / Kwadratem, dlatego jest światem cierpienia i bólu. Tutaj widać brak świadomości i tutaj jest prawdziwa praca do wykonania. Musimy pomóc sobie i temu światu. 

Takie działanie tworzy prawdziwą Moc. Daje nam ogromne wsparcie i poczucie sensu, bowiem ostatecznie chcemy spełnić swoje życie. Obudzić Serce Wojownika. Przywrócić szlachetność. Rozpoznać nieskończony potencjał dobra, który po prostu Jest. Mamy To. To nie wymaga lat „edukacji” w cywilizacyjnej fabryce, nie wymaga dyplomów i certyfikatów, nikt nie musi tego uprawomocniać. Integracja cienia i zdolność widzenia rzeczywistości taką jaka jest już nas nie paraliżuje. Widzimy negatyw bardzo jasno i mamy zdolność transformacji – wszystko staje się tworzywem dla twórczości – możemy czerpać z ciemnego paliwa i napędzać nasze współczujące i obecne serce do radosnej pracy. Na wszystko przychodzi czas. Kiedy owoc dojrzewa możemy działać bez wysiłku w zrelaksowany sposób. Właściwy czas, właściwe miejsce i właściwe działanie. To znaczy dla mnie „oświecenie” z momentu na moment. 

Mała rzecz może uruchomić lawinę pozytywnych zmian – reakcję łańcuchową Dobra. To jest Rydwan. Zaprzągamy do ewolucyjnej pracy – czarne i białe, dobre i złe. Wszystko staje się paliwem do transformacji, bowiem ostatecznie wszystko jest już czyste i pełne znaczenia. 

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

PIRACKA PERSPEKTYWA 

I niedługo zaczniemy to dostrzegać, ponieważ jesteśmy u progu ludzkiej ewolucji. Rozpoznamy, że ewolucja jest pewnym kontinuum i nie ma punktu końcowego, jest spiralą.

Tiokasin Ghosthorse

Łódź – miasto Pirata. Wiadomix. Ukochane symboliczne miejsce – Plac Wolności i miejscówka pod pomnikiem Kościuszki. Mandala wszechświata z czterema kardynalnymi bramami – kierunkami. Wschód, Zachód, Północ i Południe. Powietrze, Ogień, Woda i Ziemia. I piąty element – Eter / Przestrzeń.

Matka – Pustka pulsująca Wielką Tajemnicą. Oko cyklonu. Zatem nie istnieje absolutnie nic co nie podlega przemianie. Null. Wszystko jest ciągłą zmianą. Ta „rzeczywistość”, nasze ciała, nasze myśli. Cały nieskończony wszechświat. I to jest piracka perspektywa. To jest rzeczywisty algorytm tej Matrycy. Prawdziwa kondycja wszechrzeczy. Rodzimy się, gramy w tą wymyśloną „Ewolucyjną Grę” i po jakimś czasie zmieniamy formę i planszę. Dlatego doprawdy nie ma się co wkręcać… 

Niezadługo zdamy sobie sprawę, że już nie to jest najważniejsze: umierać za idee, style, tezy, hasła, wiary; i nie to także: utwierdzać się w nich i zamykać; ale co innego, ale to: wycofać się o krok i zdobyć dystans do wszystkiego, co nieustannie wydarza się z nami.

Witold Gombrowicz, Ferdydurke

Trzeba nam bez ustanku tworzyć DYSTANS do tego co się wydarza i czym ta matryca żyje, jednak ponad wszystko mieć DYSTANS do samego siebie, do swojej formy, społecznej roli, klasyfikacji generalnej w tej absurdalnej grze (w której nikt nigdy nie wygrał niczego tak naprawdę – tylko mu się tak uroiło). Jak to mówią fakty są brutalne, teorie naciągnięte, a prawdy relatywne. 

Największym i bezcennym osiągnięciem jest rozpoznać, że w istocie jesteśmy właśnie tą świadomą przestrzenią, tym co jest Obecne i Przytomne, Radosne i Żywe i mamy jedynie przez chwilę ciała, poglądy i całe to przemijające doświadczenie bycia graczem. Mamy urojenie, że jesteśmy osobni i oddzielni. To jest nasza choroba. Rozpoznanie tej wiedzy jest byciem w stanie przebudzenia. To nie jest jakaś naciągana urojona przez ego trip tania mistyka z duchowego postmodernistycznego bazaru – banału pełnego sprzedawców – guru i różnej maści przebierańców, których mamy tutaj coraz więcej czym bardziej zbliżamy się do Twardego Resetu Matrycy. To wiedza, ten stan jest z nami przez cały czas – otwarty i dostępny. 

Przestrzeń Serca. Tutaj Magia staje się Wymiarem, jak czas i przestrzeń. Tutaj nasz umysł i ciało mają nieograniczone możliwości, a my stajemy się międzymiarowymi Podróżnikami – ponieważ taki jest nasz rzeczywisty stan, poza jurysdykcją Mózgogłowia. Kiedy jesteśmy dziećmi to wszystko jest dla nas naturalne. Rzeczywistość jest Żywa i Lśniąca, każdy dzień jest podarunkiem i przygodą. Jesteśmy pełni energii i entuzjazmu. Widzimy i czujemy Piękno i Dobro. Mamy w sobie Ufność. Jesteśmy bohaterem i narratorem pięknych i czystych baśni, które dzieją się bez najmniejszej przerwy. Absolutnie wszystko staje się wielowymiarowe, czyli takie jakim jest kiedy nasza percepcja jest Żywa, a nie zautomatyzowana i zaprogramowana jak w tej chwili, kiedy jesteśmy pogrążeni w materialistycznej fiksacji Mózgogłowia. Osaczeni przez dojrzewające skutki zaprogramowanej Ignorancji. Nasza w pewnym sensie imponująca zdolność polega na tym, że wciąż uparcie robimy to samo licząc na odmienne rezultaty. Wciąż wierzymy, że możemy osiągnąć tutaj trwałe szczęście i spełnienie, choć absolutnie nic i nikt na to nie wskazuje. Wciąż chcemy więcej, choć niczego nie zabierzemy ze sobą, ponieważ koniec końców przychodzimy i odchodzimy z pustymi rękami. Zamiast cieszyć się Podróżą, chcemy się tutaj urządzić i cały nasz potencjał marnujemy na budowanie zamków na piasku, a ich rozpad w chwili nieuniknionego transferu jest przyczyną naszego bezgranicznego cierpienia. Zamiast uczyć się puszczać rządzi nami przywiązanie i lgnięcie. Dlatego jesteśmy w pewnym sensie uwięzieni w tej Maszynie Inkarnacyjnej w tym Bębnie Losującym podczas Przegranej Loterii. 

JEZUS JEST ANARCHISTĄ >>

Dlatego rzeczywistą ścieżką duchową z pirackiej perspektywy jest Przebudzenie Wrażliwości i powrót do czystego umysłu dziecka, które widzi i czuje Piękno i Dobro, bowiem to stanowi rzeczywiste antidotum na narastające tutaj cierpienie. Musimy Tworzyć. To jest Klucz, który otwiera Przestrzeń Serca. 

Ścieżka jest Spiralą. Jest tym co Odwieczne i Niezgłębione. Jest uzdrawianiem siebie i świata. Jest Miłością. Mocą Pokory i Współczucia, która nigdy nie ustaje, ponieważ taka właśnie jest nasza Pierwotna Natura. Zatem kiedy noc gęstnieje trzeba nam ufności Czystego Serca, że to wszystko ma i zawsze miało głęboki i transcendentny sens, który przekracza spekulacje i konstrukty Mózgogłowia. Nasz Duch jest niezniszczalny i prowadzi nas do Czystych Krain pełnych autentycznej Magii i Cudów. Kiedy obudzimy w sobie Ufność – Ścieżka samoistnie się ukaże, bowiem niezliczone są zasługi tych, którzy budzą się ze snu ignorancji i niewiedzy. Niezliczone są światy i wymiary, bowiem Przestrzeń nie ma granic. Istoty Mądrości kierowane Miłością i Współczuciem wciąż wracają do tego zagęszczonego Wymiaru Warunku, aby niestrudzenie pracować dla pożytku Istnienia, bowiem taka jest Nasza Prawdziwa Praca. 

Naturą Pirata jest czyste i nieustraszone Serce. To jest Pierwotna Przestrzeń poza Lękiem. Językiem Wyzwolenia jest Twórczość. Urzeczywistnieniem jest Wolność. Perspektywą jest brak ograniczeń w postaci określonych poglądów i koncepcji na temat natury tej „rzeczywistości”. To przekroczenie horyzontu uwarunkowanych zdarzeń, to uwolnienie potencjału i przekroczenie ram „słusznego” i „niesłusznego”. Od samego początku wszystko jest czyste i wolne w swojej Pierwotnej Nieuwarunkowanej Naturze. Jednak nie potrafimy tego postrzec, bowiem żyjemy w Świecie Cienia stworzonym przez Mroczne Siły Czarnych Magów. Żyjemy w tunelach zmanipulowanej percepcji zaprogramowanych zmysłów podłączonych pod Maszynę Ignorancji. Jednak w perspektywie mamy Brzask Prawdziwej Świadomości. Przebudzenie Autentycznej Mocy. Dlatego tak dużo istot żyje teraz w ciałach ludzi, bowiem kończy się Kosmiczny Cykl i każdy ma szansę na dalszą Podróż. 

Nie chodzi o to, aby być miłym czy lubianym. Chodzi o to, aby być Prawdziwym, by wyrażać swoją prawdę, której nie zna nikt inny, bowiem każdy z nas jest absolutnie jedyny w swoim rodzaju. Ta unikalność jest Darem, którym się dzielimy ze sobą. To jest prawdziwy dorobek naszego życia, prawdziwy jego sens w tym zaprogramowanym bezsensie. Żyć po swojemu – odkryć kim jesteśmy poza narzuconą rolą i statusem, bowiem wszystko to jest jedynie Programem Sztucznej Inteligencji Mózgogłowia. 

Gastropolis jest SYSTEMEM wzajemnego pożerania, jest brakiem Współczucia i Troski. To obliczony na zysk i przemoc system operacyjny tej Gry, który tak naprawdę jest toksycznym wirusem, który niszczy Istnienie i wysysa naszego Ducha pozbawiając nas realnej Mocy. Kiedy jesteś pozbawiony Ducha – ten bezduszny system skazuje cię na Przemiał – stajesz się jedynie zasobem energii, bowiem tylko o to toczy się ta Gra geopolitycznie, strategicznie i metafizycznie. Z pewnej zewnętrznej perspektywy jest to zautomatyzowana i toksyczna cywilizacja przemysłowa, która jednak jest jedynie odzwierciedleniem co my jako istoty czujące z siebie uczyniliśmy, to jest dzieło naszych trucizn umysłu; naszego niezaspokojonego pożądania, naszej nienawiści i niechęci, ostatecznie naszej krótkowzrocznej głupoty, która rozprzestrzenia się teraz poprzez Maszynerię Mediów. To jest Kolektywny Zły Demiurg – Maszyna, która poprzez algorytmy segreguje treść emitując w tak zwane Pole Kolektywnej Świadomości jedynie to co pogłębia i wzmacnia naszą Ignorancję. Zauważ jakie treści dominują w Internecie, które z nich są promowane i wiralowane. To jest tamasowy wirus*. 

Na początku każdej wojny… pośpiesznie przekształcamy naszego wroga w obraz demona; a wtedy, ponieważ walczymy z diabłem, możemy przejść na poziom wojny, nie zadając sobie wszystkich kłopotliwych i duchowych pytań, które wojna rodzi. Nie musimy już mierzyć się ze świadomością, że zabijamy osoby takie jak my. Zabijanie i tortury, im dłużej są znoszone, zanieczyszczają sprawców i społeczeństwo, które toleruje ich działania. Odcinają zawodowych inkwizytorów i zabójców od zdolności odczuwania. Karmią instynkt śmierci. Pogłębiają moralne szkody wojny.

Rollo May

Dlatego tak trudno czynić tutaj rzeczy dobre i wartościowe – ponieważ czynienie dobra tworzy nasz prawdziwy zasób / zasługę i wyzwala nas z negatywnych stanów i tworzy dobre okoliczności, które sprzyjają Wyzwoleniu. Jednak na tej planecie dominują negatywne i destrukcyjne siły Ignorancji – Czarni Magowie, którzy stworzyli SYSTEM oparty na nieustannym niszczeniu zasługi i mądrości i gloryfikowaniu negatywizmu i głupoty. Zatem piracka perspektywa oznacza wiedzę i świadomość Warunku i Okoliczności, a piracka mądrość oznacza, że potrafimy mimo tego skupić się na rzeczach i aktywnościach, które wspierają jakość satwiczną czyli równowagę, dobroć, współczucie, mądrość poprzez energię radżasu czyli twórczość i kreatywność. Sztuka dla poklasku i władzy ma naturę tamasu, jednak kiedy jest sformatowana i zadedykowana mądrości i miłości jest satwiczna i jej funkcją jest wyzwalanie nas z uwarunkowania. 

Istnienie jest Nieskończone w Czasie i Przestrzeni. Nie jesteśmy jedynie tym ciałem i tą fizycznością, a mózg nie tworzy świadomości. Świadomość jest naturą rzeczy i zjawisk – jest matrycą i Wrażliwym Polem Wszechistnienia. Dominujące Programy operacyjne Czarnych Magów sformatowały nasze myślenie pod materialistyczny pogląd Kali Jugi – czyli epoki dominacji Ignorancji i Wielkiego Zapomnienia. To czas Maszyny i Automatyzacji – hiperrealistyczna cyfrowa utopia w której istoty ludzkie upodabniają się do maszyn tracąc wyobraźnię i wrażliwość. Jej znakiem charakterystycznym jest bezmyślna wygoda, której ceną jest bezgraniczne okrucieństwo wobec istot czujących i natury. Jest to relatywnie bardzo krótki i intensywny czas przytłaczającej i wszechobecnej eksploatacji zasobów życia i energii na wszelkich możliwych polach. Czas i okoliczności rezonują / odzwierciedlają kolektywny stan świadomości dominującego na tej planecie gatunku. Rzeczywistość ma naturę Lustra. 

Następuje eksplozja przyrostu populacji, bowiem ten czas ma też ogromny potencjał ewolucyjny i daje możliwość Skoku. Skok jest nagłym i błyskawicznym Przebudzeniem z Ignorancji i rozpoznaniem swojej Pierwotnej Natury Wolności. W tym czasie pojawia się też niezliczona ilość Podróżników – Soterów istot, które rodzą się tutaj w Służbie – jedynej prawdziwej pracy jaka ma znaczenie. Trzeba niezwykłej mądrości, aby naprawdę widzieć i rozumieć co się tutaj dzieje, bowiem czarne jest białe, a białe jest czarne – w pewnym sensie wszystko jest odwrócone i stoi na głowie, a nasza niezdolność do rozpoznania tego oznacza, że żyjemy pod dominacją Ignorancji i Zapomnienia. 

*TAMAS:

BRAK RÓWNOWAGI, NIEPORZĄDEK, BRAK AKTYWNOŚCI, ZŁUDZENIE, IGNORANCJA, NIEPOKÓJ, CHAOS, ZNISZCZENIE, CIĘŻKI, CIEMNY, NEGATYWNY, LETARG, NIEDBAŁOŚĆ, ZACHMURZENIE, NIEZDECYDOWANIE, BEZWŁAD, LENISTWO, OTĘPIENIE, PRZEMOC, APATIA.

Zwykły wpis

SKŁAD:

1 KG ZIEMNIAKÓW
250 GR KASZY JAGLANEJ
MĄKA ZIEMNIACZANA
SZPINAK MROŻONY 400 GR
3 CEBULE
GŁÓWKA CZOSNKU
SŁOIK POMIDORÓW SUSZONYCH
SER MOZZARELLA
BUŁKA TARTA
MASŁO
OLEJ

PRZYPRAWY:

KURKUMA
CURRY
ZIOŁA PROWANSALSKIE
CURRY
PAPRYKA WĘDZONA
SÓL
PIEPRZ

WYKON:

ZIEMNIAKI I KASZĘ UGOTOWAĆ I ZMIELIĆ
Z: KASZA
M: SZCZYPTA PIEPRZU / CURRY
W: WODA I SÓL

O: WRZĄTEK
Z: WRZUCIĆ ZIEMNIAKI
M: SZCZYPTA PIEPRZU / CURRY
W: SÓL

FARSZ:

Z: OLEJ
M: CEBULA W KOSTKĘ + CZOSNEK DROBNO
Z: SZPINAK
Z: POMIDORY SUSZONE
M: PIEPRZ, CURRY
W: SÓL / SOS SOJOWY
D: MOZZARELLA

DO MASY ZIEMNIACZANO – JAGLANEJ WKŁADAMY FARSZ I LEPIMY I FORMUJEMY UŻYWAJĄC WODY I OBTACZAMY W BUŁCE TARTEJ I SMAŻYMY NA DUŻEJ (POŁOWA PATELKI) ILOŚCI OLEJU

MASŁO CZOSNKOWE

Z: ROZPUŚCIĆ MASŁO
M: CZOSNEK + ZIOŁA PROWANSALSKIE
M: PIEPRZ
D: ODROBINA JOGURTU

PIECZONE MŁODE MARCHEWKI

PRZEKROIĆ W ZDŁUŻ NA PÓŁ
Z: OLEJ, CYNAMON
W: SÓL

PIEC W 180 °C OK 30 MIN

5 PRZEMIAN

D: PRZEMIANA DREWNA
O: PRZEMIANA OGNIA
Z: PRZEMIANA ZIEMI
M: PRZEMIANA METALU
W: PRZEMIANA WODY

PS: MOŻNA SIĘ COFNĄĆ JEDNĄ PRZEMIANĘ

OBIEG:

DREWNO >> OGIEŃ >> ZIEMIA >> METAL >> WODA
KWAŚNY >> GORZKI >> SŁODKI >> OSTRY >> SŁONY
WIOSNA >> LATO >> DOJO RÓWNOWAGA >> JESIEŃ >> ZIMA

KONTROLA:

DREWNO >> ZIEMIA
OGIEŃ >> METAL
ZIEMIA >> WODA
METAL >> DREWNO
WODA >> OGIEŃ

WIEDZA:

MARCHEW

Natura termiczna neutralna, smak słodki, wpływa korzystnie na płuca; wzmacnia śledzionę-trzustkę; poprawia funkcjonowanie wątroby; stymuluje wydalanie odpadów, działa moczopędnie, rozpuszcza chorobotwórcze nagromadzenia, takie jak kamienie i guzy; leczy niestrawność, łącznie z nadmiarem kwasu żołądkowego oraz zgagą; eliminuje bakterie gnilne w jelitach, które powodują słabe przyswajanie; stosowana w przypadku biegunki i chronicznej czerwonki; zawiera olejek eteryczny, który usuwa owsiki i obleńce.

Marchew jest pokarmem zasadowym i działa oczyszczająco przy dolegliwościach związanych z zakwaszeniem krwi, w tym przy trądziku, zapaleniu migdałków i reumatyzmie. Jest również jednym z najbogatszych źródeł przeciwutleniacza beta-karotenu (prowitaminy A), który chroni przed nowotworem (na Zachodzie marchew jest tradycyjnym ludowym lekarstwem na raka), jak również leczy kurzą ślepotę, zakażenia ucha, bóle uszu i głuchotę. Beta-karoten/witamina A ma korzystny wpływ na skórę i działa przeciwzapalnie na śluzówkę. Z tego powodu marchew stosowana jest w przypadku chorób skóry oraz zapaleń płuc, przewodu pokarmowego lub moczowego. Łagodzi koklusz i inne rodzaje kaszlu. Sok z marchwi, zaaplikowany bezpośrednio, leczy oparzenia. Marchew wspomaga wytwarzanie pokarmu u matek karmiących i pomaga regulować gospodarkę hormonalną. Wzmaga wysyp różyczki i ospy wietrznej. Zawiera również duże ilości krzemu, dzięki czemu wzmacnia tkankę łączną i wspiera metabolizm wapnia. Zawartość błonnika krzemionkowego oraz zdolność do rozpłynniania żółci sprawiają, że jest bardzo użyteczna w leczeniu zaparć.

Przy wyżej wymienionych dolegliwościach spożywaj około 20 dag marchwi dziennie lub pij 1–2 filiżanki soku z marchwi. Codzienne jedzenie marchewki wzmacnia zęby u dzieci, a w niektórych przypadkach zmniejsza nachodzenie na siebie zębów, gdyż sprzyja rozwojowi dolnej szczęki. Tarta marchewka jest doskonała na pasożyty i czerwonkę. Bywa również stosowana jako okład na narośle rakowe, by zmniejszyć zapalenie i odór. Gotowaną marchew stosuje się w przypadku biegunki; ugotowana i utarta na papkę marchewka lub też przygotowana w formie zupy-kremu wpływa korzystnie na trawienie u niemowląt. Jako koncentrat witaminy A i innych składników odżywczych najlepszy jest sok: powinien być pity na pusty żołądek, a w przypadku niemowląt – rozpuszczony z wodą. Sok z marchewki stanowi dobrą bazę, do której można dodać inne soki.

Ostrzeżenie: Sok z marchwi jest bardzo słodki i jego regularne nadmierne spożywanie może doprowadzić do osłabienia nerek z objawami takimi jak utrata włosów na głowie. Nie zaleca się picia więcej niż 4 filiżanek soku dziennie.

Natka marchwi ma gorzki smak. Służy ona jako bogaty w minerały dodatek do zup i bulionów. Przed podaniem posiłku łodygi można usunąć. Dodanie części natki marchwi do soku marchwiowego sprawi, że będzie on mniej słodki i stanie się lepszym środkiem przeciwdziałającym powstawaniu nowotworów, w leczeniu zastoju wątroby i objawów wilgoci.

Paul Pitchford. „Odżywianie dla zdrowia”. 

MĄDROŚĆ: 

Na tysiąc spraw rozważanych przez mądrego przypadnie jedna pomyłka; na tysiąc spraw rozważanych przez głupca – przynajmniej w jednej będzie miał rację.

Otaczający nas świat to gąszcz wzajemnie wpływających na siebie faktów, często opisywanych i postrzeganych poprzez kłamstwa, przeinaczenia, mniemania czy pobożne życzenia. Wśród tak wielu faktów i ich interpretacji łatwo jest przeoczyć istotny szczegół, pominąć kluczowy fakt, dać się zwieść pozorom czy też szczęśliwy splot zdarzeń uznać za wynik działania własnej przemyślności. Ileż błądzenia czeka tego, którego celem jest zbliżenie się do prawdy – zwykle nieosiągalnej.

Grecki filozof Ksenofanes pisał:

„A co dotyczy pewności, nie było człowieka, ni będzie,
Co by ją posiadł o bogach lub o innej jakiej bądź sprawie.
A gdyby nawet przypadkiem najtrafniej sądził, to nigdy
Sam tego świadom nie będzie: bo złuda jest wszystkich udziałem.”

Tę samą mądrość niesie opowieść przytaczana przez Sima Qiana. Zwycięzca bezlitośnie pokazuje pokonanemu jego własne błędy, które niekoniecznie są dziełem głupca, ale często wynikiem splotu niesprzyjających zdarzeń. Czy pokonany wyciągnie z nich naukę, to już zależy od niego.

Źródło: Sima Qian 司馬遷 (135–90 p.n.e.): Shiji 史記 [Zapiski historyka]; epoka Han.

Polecam: Piotr Plebaniak „Starożytna mądrość chińska w sentencjach”

PIRACKA KUCHNIA, TAO W KUCHNI

PIRACKIE TAO

Rozpędzona i rozproszona kultura w jakiej żyjemy coraz bardziej zapomina o oszczędności i skromności, naturalnej potrzebie skupienia i refleksji, zaburzenie cyklu natury jest odzwierciedleniem naszego zagubienia w  skrajnie materialistycznej i powierzchownej „mitologi aktywności i sukcesu” jaką kultywuje współczesny świat. Potrzeba ciągłego zabsorbowania i aktywności podsycana konsumpcyjnym paradygmatem liberalnej gospodarki czyni z nas „wyścigowe maszyny” na torze „rozwoju”. Wieczny rozwój jest po prostu nie możliwy i czym szybciej jako globalna społeczność ludzka osiągniemy to zrozumienie mamy szansę zmniejszyć cierpienie jakiego przyjdzie nam doświadczyć jako skutków tak „sformatowanej” cywilizacji. Nazywam to ambicją „mózgogłowia” system operacyjnym jaki został nam zainstalowany w ramach pakietu socjalizacji i przystosowania do życia w tak patologicznym środowisku. Esencja to brak szacunku. Do samych siebie i innych. Do Natury, która jest źródłem istnienia naszej fizyczności, do Ducha jako źródła poza przychodzeniem i odchodzeniem, wreszcie do Energii jak wszystko to spaja w Całość. 

Niebem i ziemią nie targają emocje;

Traktują wszystko jak słomiane kukły.

Mędrzec nie jest targany emocjami;

Traktuje wszystkich jak słomiane kukły.

Przestrzeń pomiędzy niebem a ziemią

Podobna jest do miecha.

Pusty w środku, jednak jest źródłem niewyczerpanej energii.

Im intensywniej pracuje, tym więcej się z niego wydostaje.

Zbyt wiele słów opróżnia umysł.

Lepiej pozostać skupionym.

Tao Mocy 

W swojej pracy staram się przypominać i powracać do fundamentalnej mądrości, które reprezentuje starożytna wiedza duchowa wielu tradycji zarówno religijnych jak i filozoficznych, która jest dla nas drogowskazem wskazującym pozytywny kierunek ludzkiej egzystencji, etyczne wartości i praktyczne elementy duchowej praktyki. Wiedza o „Tao” jako „Drodze” daje nam wiele bardzo przydatnych rad w jaki sposób we współczesnym zagonionym świecie możemy powrócić do pierwotnych podstaw naszej ludzkiej natury, która jest pełna mądrości i współczucia i obdarza nas naturalną możliwością przynoszenia pożytku nam samym i całemu stworzeniu. Pokarm jest jednym z najbardziej fundamentalnych potrzeb by utrzymać nasze zdrowie i życie w dobrej kondycji, a spożywanie go spaja nas z całym istnieniem z każdym najdrobniejszym przejawem życia. Rozumiejąc w jaki sposób cykle natury znajdują odzwierciedlenie w naszym ciele i umyśle zaczynamy być świadomi współzależności naszego życia z całością kosmicznego istnienia. Współczesna kultura oferuje nam bardzo wiele jednak zdaje się coraz bardziej oddalać od pierwotnego zrozumienia o jedności życia, gdzie każdy element ma swoją rolę i odzwierciedlenie w Całości. Pomimo tego, że świat wydaje się pędzić przed siebie bez opamiętania i często nie potrafimy już zrozumieć za czym właściwie goni i czy istnieje jakikolwiek sens ukryty za „szczytem cywilizacji”. Jednak jest coś co na pewno możemy zrobić. Możemy wrócić do fundamentu życia tu i teraz do naszego własnego wymiaru istnienia złożonego z biologicznego ciała, poruszającej nim energii i pracować nad własną świadomością. Receptą na nadmierne skomplikowanie jest prostota a jej najlepszym sprzymierzeńcem jest Obecność – jako podstawowa praktyka. 

U podstaw chińskiego systemu dietetycznego leży wiedza o Energii i poziomach jej zagęszczenia. Z pierwotnego potencjału Pustki manifestują się dwie równoważące się jakości Yin i Yang, które reprezentują kolejno ziemia i niebo, materię i ducha. Różnica leży w zrozumieniu, że odzwierciedlenie to nie jest dualistycznym podziałem na dobro i zło, a równoważną manifestacją dwóch pierwotnych sił z jednego energetycznego źródła. Podstawa nie jest obiektywną prawdą o namacalnej materialnej rzeczywistości w formie martwej i bezosobowej otchłani kosmosu, a Świadomością, która doświadcza samej siebie w sposób absolutnie nieograniczony. Człowiek zatem nie jest biologiczną zaprogramowaną na przetrwanie maszyną, a duchem doświadczającym cielesności i fizycznych zagęszczonych form materii świata opartego na prawie przyczynowości. 

Jednak intelektualne zrozumienie nie jest tożsame z doświadczaniem natury rzeczywistości w sposób bezpośredni. Natura Pustki i przejawiające się w niej manifestacje nie są tym samym choć mają tą samą podstawę. Świat ukazany jako kreacja odległego osobowego Boga lub przypadkowy ciąg następujących po sobie zdarzeń – wszystko to wydaje się jedynie tworem naszego mózgu, rodzajem koncepcji, które w obrębie naszego myślowego uniwersum przez jakiś czas tworzą logiczną całość w którą po prostu wierzymy. Myślę, że zdawać sobie sprawę ze swoich ograniczeń to moment przełomowy by nasza świadomość rozpoczęła proces Uzdrawiania.

Zwykły wpis
PIRACKA KUCHNIA, TAO W KUCHNI

TRADYCYJNA TYBETAŃSKA KUCHNIA

MIEJSCE: RUMBAK

Rumbak: https://en.wikipedia.org/wiki/Rumbak to położona na dużej wysokości (4050 m n.p.m.) maleńka wioska licząca 9 gospodarstw domowych, położona pośród falistych gór i zielonych dolin w Parku Narodowym Hemis. Często nazywana światową stolicą lamparta śnieżnego, Rumbak jest doskonałym miejscem do obserwacji lamparta śnieżnego w miesiącach zimowych od grudnia do lutego. Inne powszechnie spotykane zwierzęta w okolicy Rumbak to uriale, niebieskie owce i wilki. Rumbak znajduje się w dolinie, z uderzającymi szczytami wokół, wszystkie domy są skupione na zboczu góry i otoczone polami. Leh (5 godzin pieszo) to sąsiednie miasto ze szpitalami, szkołami średnimi, rynkami i biurami.

Więcej o tybetańskiej kuchni: https://en.wikipedia.org/wiki/Tibetan_cuisine

Polecam zajrzeć: https://www.yowangdu.com/tibetan-food

Zwykły wpis
PIRACKA KUCHNIA, PRZEPISY

PIECZONE JABŁKO Z CZEKOLADĄ I RÓŻĄ

DANIE: PIECZONE JABŁKO Z GORZKĄ CZEKOLADĄ I CHILI Z DODATKIEM CYNAMONU, IMBIRU I SYROPU RÓŻANEGO I PŁATKÓW RÓŻY

SKŁAD:

KILKA JABŁEK
IMBIR
CYNAMON
OLEJ Z PESTEK WINOGRON
GORZKA CZEKOLADA
CHILI
SYROP I PŁATKI RÓŻY

Dzika róża: właściwości i wartość odżywcza

Spośród ok. 1400 gatunków róż, w Polsce dziko rosną 23. Odmiany dzikiej róży różnią się m.in. barwą kwiatów (od bladego różu po amarant) oraz kolorem i kształtem owoców (purpurowo-czerwone albo koralowe, kuliste lub owalnie wydłużone).

To właśnie one – kwiaty i owoce dzikiej róży, ze względu na bogactwo zawartych w nich substancji, stanowią surowiec zielarski.

Owoce dzikiej róży są rekordowo zasobne w witaminę C – mają jej 30–40 razy więcej niż cytrusy. Jest w nich też dużo innych witamin – A, B1, B2, E, K, a ponadto kwasu foliowego, karotenoidów, flawonoidów, kwasów organicznych, garbników, pektyn.

Stosuje się je w nadciśnieniu, chorobach serca, wątroby i jako lek witaminowy. Działają wzmacniająco i przeciwzapalnie, pomagają w nieżytach przewodu pokarmowego, chronią przed szkorbutem.

Natomiast kwiaty – dzięki dużej ilości flawonoidów, antocyjanów, garbników i olejku eterycznego – stosuje się głównie przy niestrawności, bólach gardła i dolegliwościach skórnych. Naparem z różanych płatków można przemywać twarz, żeby odświeżyć cerę.

Anna Guttman

WYKON:

JABŁKA WYDRĄŻAMY I KROIMY NA PÓŁ LUB KROIMY NA PÓŁ I WYDRĄŻAMY – JAK NAM WYGODNIE

NAGRZEWAMY PIEKARNIK
PAPIER NA BLACHĘ LUB ŻAROODPORNE NACZYNIE

JABŁKA – ZIEMIA
SMARUJEMY OLEJEM – ZIEMIA
KŁADZIEMY KAWAŁEK CZEKOLADY – OGIEŃ
POSYPUJEMY CYNAMONEM – ZIEMIA
IMBIREM I CHILI – METAL
NA KONIEC TROCHĘ SYROPU I PŁATKI RÓŻY

WSTAWIAMY DO PIEKARNIKA NA OK. 20 MIN W ZALEŻNOŚCI OD TWARDOŚCI JABŁEK TEMP. 180 – TRZEBA SPRAWDZAĆ 😉

Zwykły wpis

SKŁAD:

WŁOSZCZYZNA
CEBULA
CZOSNEK
KAPUSTA KISZONA
KAPUSTA PEKIŃSKA
ZIEMNIAKI
TOFU WĘDZONE
SOS SOJOWY
POMIDORY W PUSZCE
MASŁO
MĄKA PSZENNA
NATKA PIETRUSZKI

WYKON:

O: WRZĄTEK
Z: ZIEMNIAKI GOTOWAĆ 15 MIN
ODLAĆ WODĘ I ZOSTAWIĆ TROSZKĘ NA DNIE
M / W: DODAĆ SZCZYPTĘ PIEPRZU I SOLI
D: ZASYPAĆ MĄKĄ OK 3 ŁYŻKI PRZYKRYĆ I GOTOWAĆ 10 MIN
UTŁUC NA GŁADKĄ MASĘ

ZASMAŻKA Z CEBULI I TOFU WĘDZONEGO

Z: OLEJ
M: CEBULA DROBNO POSIEKANA, PIEPRZ, CURRY
W: TOFU W DROBNĄ KOSTKĘ + SOS SOJOWY

ZUPA:

Z: OLEJ

DUSIĆ

M: CEBULA, CZOSNEK, POR
Z: CYNAMON
M: CURRY, IMBIR
Z: WŁOSZCZYZNA, ZIEMNIAKI, POSIEKANA PEKIŃSKA
M: PIEPRZ
W: SÓL
D: POSIEKANA KISZONA KAPUSTA
W: WODA

UGOTOWAĆ

WARZYWA MIĘKKIE

D: WLAĆ POMIDORY W PUSZCE
D: NATKA PIETRUSZKI

5 PRZEMIAN 

D: PRZEMIANA DREWNA 

O: PRZEMIANA OGNIA 

Z: PRZEMIANA ZIEMI

M: PRZEMIANA METALU 

W: PRZEMIANA WODY 

PS: MOŻNA SIĘ COFNĄĆ JEDNĄ PRZEMIANĘ 

OBIEG: 

DREWNO >> OGIEŃ >> ZIEMIA >> METAL >> WODA

KWAŚNY >> GORZKI >> SŁODKI >> OSTRY >> SŁONY 

WIOSNA >> LATO >> DOJO RÓWNOWAGA >> JESIEŃ >> ZIMA 

KONTROLA:

DREWNO >> ZIEMIA

OGIEŃ >> METAL

ZIEMIA >> WODA

METAL >> DREWNO 

WODA >> OGIEŃ 

WIEDZA:

Kiszonki: Pewne produkty wytwarzane w wyniku procesu fermentacji i z udziałem drożdży mogą wzmagać rozwój drożdżowców w układzie pokarmowym. Dzieje się tak za sprawą „wzajemnego uwrażliwiania”, jakie zachodzi pomiędzy tymi pokarmami a drożdżowcami Candida. Jednak niektóre osoby mogą tolerować produkty fermentowane, takie jak miso, sos sojowy, tempeh czy tofu, jeśli przyjmują je okresowo i w małych ilościach. Po ugotowaniu słabnie fermentacyjne działanie tych pokarmów. Jeśli są prawidłowo stosowane, dobrej jakości miso i sos sojowy wręcz pomagają odtworzyć prawidłową florę bakteryjną w jelitach, trzeba jednak sprawdzić, jak się na nie reaguje, i przestrzegać zasad dawkowania. Jeśli występuje uczulenie na te produkty, po ich nadmiernym spożyciu można odczuwać zmęczenie i osłabienie. Zazwyczaj pół łyżeczki miso lub sosu sojowego na dzień nie powinno powodować żadnych problemów.

Bardzo wskazane dla ludzi cierpiących na kandydiozę jest regularne spożywanie surowej kapusty kiszonej, przygotowanej bez dodatku soli, tylko z wodorostami, czosnkiem i innymi warzywami, gdyż odnawia ona korzystne szczepy kwasochłonnych bakterii w układzie pokarmowym. Jeśli nie jada się kapusty, należy do codziennej diety dołączyć suplementy wspierające florę bakteryjną jelit. Istnieją jednak lepsze rozwiązania niż powszechnie stosowane produkty z biokulturami kwasochłonnymi. Niemal w każdym przypadku można je zastąpić o wiele skuteczniejszymi środkami, opartymi na zarodnikach, takich jak L. sporogenes czy B. laterosporus. Niszczą one drożdżowce, a żywią się odpadkami i patogennymi bakteriami w jelitach, wspierając jednocześnie rozwój korzystnych szczepów bakterii. Należy przyjmować dowolny z tych produktów dwa razy dziennie na pusty żołądek, kiedy objawy drożdżycy są najsilniejsze.

Najlepiej zrezygnować ze spożywania takich produktów, jak chleb pieczony na drożdżach, drożdże piwowarskie, produkty kwaszone z dodatkiem zwykłego octu i napoje alkoholowe. Zamiast chleba na drożdżach możemy zastosować razowy chleb żytni przygotowany na zakwasie. Ocet w dobrym gatunku (zob. Ocet) również bywa przydatny.

Paul Pitchford. „Odżywianie dla zdrowia”.

PIRACKA KUCHNIA, TAO W KUCHNI

JESIEŃ ZIMA – W ŻYWIENIU SIŁA

Zrzut ekranu 2021-10-03 o 16.06.56

W systemie tradycyjnej medycyny chińskiej energię możemy czerpać z trzech podstawowych źródeł. Pierwszy z nich to nasz wrodzony potencjał przekazany nam przez rodziców, drugim jest oddech i pobieranie energii Qi z powietrza i słońca, a ostatni jest kumulowany za sprawą pożywienia. Jesień to czas kiedy szczególnie musimy zadbać o to by nie trwonić życiodajnej energii, gdyż mamy mało słońca i powietrze staje się coraz bardziej „ciężkie” z powodu zanieczyszczeń cywilizacyjnych.

Jeżeli dodatkowo jesteśmy chorowici z natury i mamy słabą odporność wówczas dobrze serwować sobie wysokoenergetyczne gotowane i ciepłe jedzenie oraz zadbać o regularność posiłków i odpowiednią dawkę snu i wypoczynku. Czas jesienny i zimowy nie sprzyja również nadmiernemu wysiłkowi fizycznemu, ponieważ jest to okres w którym cała natura coraz bardziej przechodzi w stan spoczynku i regeneracji. Jest to doskonały moment na spożywanie dobrej jakości ziaren, gdyż zawierają w sobie skumulowaną i „zagęszczoną” energię dlatego pełne ziarno nie pozbawione otrębów i zarodków, które są bogate w mający niebagatelną dla naszej odporności – selen. Jest tego pierwiastka dużo w orzechach i nasionach w grochu, fasoli, brokułach i brukselce.


Według akademickiej medycyny największe stężenie selenu w naszym organizmie jest w nerkach, a nerki w tradycyjnej medycynie chińskiej odpowiedzialne są za „przetrzymywanie” energii i substancji otrzymywanych od rodziców w chwili poczęcia. Nerki oprócz filtrowania krwi i wytwarzania moczu mają kilka funkcji. Prawa nerka utrzymuje właściwą temperaturę ciała dbając o ciepło w śledzionie i żołądku oraz wytwarzanie energii ochronnej i poruszania płynów wewnętrznych i wysoce niewskazane jest jedzenie wyziębiających pokarmów, które osłabiają prawą nerkę nazwaną „małym ogniem życia” od którego zależy cały system moczowo – płciowy. Lewa nerka natomiast odpowiedzialna jest za substancję ciała – w tym jakość kości, szpiku, mózgu, włosów, zębów i krwi. Kondycja naszych uszu świadczy o nerkach i to one dla terapeuty medycyny chińskiej stanowią podstawę diagnozy, a natomiast brwi reprezentują właściwości energetyczne nerek.


W tradycyjnej medycynie chińskiej postrzega się człowieka i jego kondycję również w kontekście duchowo – emocjonalnym, gdyż wpływ naszych emocji na stan naszego zdrowia ma często ogromne znaczenie i dbanie o równowagę psychiczną jest jednym z kluczowych elementów profilaktyki zdrowia. I tak czas jesieni związany z systemem płuc i jelita grubego powiązany jest z emocją smutku, żalu i obaw o przyszłość to powoduje uczucie ciężkości i stagnacji, depresyjnego przytłoczenia co prowadzi do patologii i zaburzeń systemu nerek i pęcherza moczowego wywołując strach i osłabiając nerki, a tym samym naszą wolę do działania i siłę życiową. Dlatego ważnym jest by dbać o swój psychiczno – duchowy wymiar kultywując współczucie wobec innych istot, otwartość, serdeczność i praktykę uważności rozumiejąc, że emocjonalne stany są nietrwałe i iluzoryczne, to prowadzi do kultywowania nieustraszoności i rozwijanie silnej woli poprzez dyscyplinę codziennej praktyki.

Smak ostry, który jest związany z jesienią działa na płuca i jelito grube i pomaga rozpraszać stagnację związaną ze śluzem i pokarmy takie jak chili, czosnek, cebula i imbir dobra jest też rzepa i chrzan. Dobrze jesienią spożywać też wodorosty takie jak kombu, które są najdłuższymi roślinami wodnymi i mają właściwości zmiękczające i korzystnie działają na nerki oraz ochładzają i uspokajają płuca. Surowe warzywa o ostrym smaku maja najbardziej rozpraszające działanie jednak chłodną i wyziębiającą termikę dlatego by ją ocieplić lekko podsmażając. Bardzo dobrze jesienią spożywać również pokarmy bogate w beta – karoten i błonnik. Dynię, marchew, kapusta włoska, brokuły. Bardzo dobre są otręby zbóż a wśród nich jesienią wyśmienity jest owies. Aby uzupełnić energię Qi dobrze używać korzeń żeń – szenia, lukrecję, korzeń traganka chińskiego.

Zwykły wpis