SKŁAD:

STARTE BURAKI
LIŚCIE BURAKA
PĘCZEK RZODKIEWKI
KEFIR
CEBULA
ŚWIEŻY KOPEREK
OCET BALSAMICZNY
CYNAMON
IMBIR
CZOSNEK

WYKON:

WOK:

Z: OLEJ
M: CEBULA
Z: POSIEKANA BOTWINA
Z: STARTY BURAK
Z/M: CYNAMON
M: STARTA RZODKIEWKA
M: IMBIR, CZOSNEK
W: SOS SOJOWY

DO OSTYGNIĘCIA

D: ZALAĆ KEFIREM
D: DODAĆ POSIEKANY ŚWIEŻY KOPEREK

WIEDZA:

DUCH SERCA ZWANY „SHEN” I ZARZĄDZA FUNKCJAMI UMYSŁU ORAZ KREATYWNOŚCIĄ.

Infantylny śmiech i radość – ruch ognia. Śmiech histeryczny, nadmierny rozprasza energię serca. Emocjonalne zaburzenie związane z przemianą ognia może się też przejawiać w formie zachowań infantylnych. Natomiast brak radości i śmiechu na co dzień świadczy o wygasaniu wewnętrznego ognia, a ogień to życie. Ludzie długowieczni zawsze przejawiają pozytywne zainteresowanie swym otoczeniem, nauką, rozwojem.

DUCH – SHEN

Według TMCh duch (shen) zawiera w sobie umysłowe, psychologiczne, emocjonalne i duchowe aspekty danej osoby, a wyraża się poprzez jej świadomość i osobowość. Duch pozostaje w bliskim związku z sercem, jing, krwią i qi. Owe materialne połączenia stanowią przykład jedności, jaką tworzą umysł i ciało według TMCh. Dobry stan ducha wyraża się poprzez twarz: nadaje jej promienny wygląd, a oczy są uważne i przejrzyste.
 
FUNKCJA

Duch utrzymuje: świadomość, myśli, pamięć, sen, emocje, duchowość i psychikę.
Każdemu z narządów wewnętrznych typu zang towarzyszy aspekt psychologiczno-umysłowy:

DUSZA SPIRYTUALNA (SHEN): SERCE, ŚWIADOMOŚĆ, MYŚL
DUSZA ETERYCZNA (HUN): WĄTROBA, WIGOR, KREATYWNOŚĆ
DUSZA CIELESNA (PO, CIAŁO–DUSZA): PŁUCA, INSTYNKT, INTUICJA
UMYSŁ (ZHI): NERKI, SIŁA WOLI, CHARAKTER
MYŚL (SI): ŚLEDZIONA/TRZUSTKA, MYŚLENIE ANALITYCZNE, PAMIĘĆ
 
DYSFUNKCJA

Zaburzenia psychiczne i umysłowe, bezsenność.
 
TERAPIA POŻYWIENIEM

Uspokoić ducha, na przykład za pomocą pszenicy (stabilizuje go); kiedy jest on pobudzony, należy unikać smaku ostrego.

TAO: OTWARTOŚĆ UMYSŁU

Światli ludzie nie mają własnych interesów,

Lecz traktują interesy innych jak swoje własne.

Są dobrzy dla tych, którzy są dobrzy dla nich,

Ale i dla tych, którzy darzą ich niechęcią,

Gdyż dobroć jest źródłem mocy.

Są lojalni wobec tych, którzy są wobec nich lojalni,

Ale i wobec tych, którzy postępują nieuczciwie,

Gdyż lojalność jest źródłem mocy.

Pośrodku świata trwają cisi i skromni.

Dla dobra świata utrzymują swe serca w stanie rozproszenia.

Gdy wszyscy wytężają uszy i oczy,

Światli ludzie tylko uśmiechają się jak rozbawione dziecię.

——————————

Światli ludzie mają umysły otwarte i bezstronne, ponieważ utarte przekonania i systemy wierzeń zaburzają przepływ czystych informacji nadchodzących ze świata zewnętrznego. Pogłębiają swoje rozumienie rzeczywistości i własnego w niej miejsca, stapiając się z kolektywnym umysłem społeczeństwa świata. Nie polegają wyłącznie na informacjach odbieranych za pośrednictwem oczu i uszu, ale spoglądają dalej, z otwartym sercem i umysłem. W ten sposób, zupełnie jak małe dzieci, mogą wpływać na świat bez naruszania jego równowagi.

Okazując lojalność nieuczciwym i czyniąc dobro złym, światli ludzie naśladują Tao. Używają siły o przeciwnym znaku do niwelowania skrajności, zmieniając wewnętrzną rzeczywistość nieuczciwych, złych ludzi. To sprzeczne z powszechnymi reakcjami większości osób, które na agresję odpowiadają agresją, na nienawiść nienawiścią, a na złość — złością. Jednak światli ludzie obserwują działanie praw natury i wiedzą, że kwasu nie można zneutralizować kwasem, lecz trzeba do niego dodać jego przeciwieństwo, czyli roztwór zasadowy. Lao Tzu wierzył, że zdolność niwelowania skrajności i wpływania na rzeczywistość jest najwyższą formą mocy, która jest w stanie przynieść pokój światu.

*Słowo ludzie można przetłumaczyć dosłownie jako „sto rodzin”. Wyrażenie to odnosi się do wszystkich nazwisk używanych w Chinach i oznacza całą populację.

R.L. Wing. „Tao mocy. Księga nieprzemijającej mądrości”.

SKŁAD:

KILKA BOCZNIAKÓW
KOSTKA TOFU
WŁOSZCZYZNA
CEBULA, POR
CZOSNEK
WĘDZONA SŁODKA PAPRYKA
IMBIR MIELONY, PIEPRZ
SÓL
WODOROSTY
LIŚCIE KAFIRU
SOS SOJOWY
NATKA PIETRUSZKI
POMIDORY KROJONE

WYKON:

NA WOKU:

Z: OLEJ
Z: BOCZNIAKI
Z: SŁODKA WĘDZONA PAPRYKA
M: CURRY
W: POKROJONE TOFU

UGOTOWAĆ KASZĘ JAGLANĄ
POSIEKAĆ NATKĘ

WYKON:

WARZYWA POSIEKAĆ ŁADNIE

NA WOK:

Z: OLEJ
M: CEBULA
Z: POSIEKANE WARZYWA KORZENIOWE
( MARCHEW, PIETRUSZKA, SELER )
Z: WĘDZONA SŁODKA PAPRYKA
M: IMBIR MIELONY, PIEPRZ
W: WODA, SÓL
W: WODOROSTY
D: LIŚCIE KAFIRU
W: SOS SOJOWY
W: DODAJEMY ZASMAŻKĘ Z WOKA
D: KILKA KROPEL CYTRYNY
O: SZCZYPTA KURKUMY
Z: DO MISKI KASZA JAGLANA
DODAĆ ZUPY
DOSMACZYĆ PIEPRZEM I SOLĄ
DODAĆ POMIDORY KROJONE
POSYPAĆ NATKĄ PIETRUSZKI

KASZA JAGLANA:

Właściwości lecznicze: Natura termiczna ochładzająca; smak słodki i słony, działanie moczopędne, wzmacnia nerki, wpływa korzystnie na żołądek i śledzionę-trzustkę; odbudowuje płyny Yin; nawilża suchość; działa alkalizująco – równoważy nadkwasotę, odświeża oddech poprzez wstrzymywanie rozwoju bakterii w ustach; charakteryzuje się wysokim poziomem aminokwasów; jest również bogate w krzem; zapobiega poronieniom; działa przeciwgrzybiczo – jest jednym z najlepszych zbóż dla cierpiących na drożdżycę (zakażenie Candida albicans).

Pomocne także podczas biegunki (uprażone przed gotowaniem), przy wymiotach (zupa lub kleik congee z kaszy jaglanej), przy niestrawności czy cukrzycy. Łagodzi poranne mdłości – jedzone regularnie w postaci zupy lub kleiku z kaszy jaglanej. Proso, z którego wytwarza się kaszę jaglaną, znane jest jako „królowa zbóż”.

Ze względu na alkaliczną naturę proso często gotuje się bez soli lub tylko z jej odrobiną.
Kiełki prosa mogą być stosowane w zastoju trawienia spowodowanym niestrawioną skrobią i w celu uregulowania laktacji. Wykorzystuje się je również w podobnych przypadkach co kiełki ryżowe.

Uwaga: Prosa nie zaleca się osobom z oznakami poważnego osłabienia funkcji trawiennych, takimi jak wodnisty stolec.

Paul Pitchford. „Odżywianie dla zdrowia”.

MĄDROŚĆ:

„Czło­wiek sam się wpę­dza w nie­wo­lę i może tyl­ko so­bie po­dzię­ko­wać za to, że ma co­raz mniej cza­su i co­raz bar­dziej jest zmę­czo­ny ży­ciem i ze­stre­so­wa­ny. O tym w wie­lu miej­scach swo­jej roz­pra­wy mówi Lao Tzu i w iden­tycz­ny spo­sób pod­cho­dzą do tego na­uki wszyst­kich mi­sty­ków. Czło­wiek nie ma cza­su dla sie­bie i nie ma kie­dy za­dbać o do­bro swo­je­go du­cho­we­go wnę­trza, na­wet gdy o tym wie, a prze­cież na ogół w ogó­le nie wie, że ja­kieś wnę­trze ist­nie­je. Iluż lu­dzi spę­dza czas bez­myśl­nie przed te­le­wi­zo­rem, przy za­sta­wio­nym sto­le, na pu­stej ga­da­ni­nie! Lu­dzie są nie­wol­ni­ka­mi swo­ich szaf, w któ­rych mają już wszyst­ko, a mimo to i tak „nie mają co na sie­bie wło­żyć”; swo­ich miesz­kań, w któ­rych nie­któ­rych przed­mio­tów nie ru­sza się od lat, a może na­wet od po­ko­leń; swo­ich miast i wsi, swo­je­go ka­wał­ka zie­mi, swo­je­go sa­mo­cho­du i swo­je­go kra­ju. Są nie­wol­ni­ka­mi tra­dy­cji, oby­cza­jów, rocz­nic, cmen­ta­rzy. A przede wszyst­kim są nie­wol­ni­ka­mi Pie­nią­dza, Dłu­gu, Pra­cy.

Jest tak, bo czło­wiek chce cią­gle wię­cej i wię­cej wszyst­kie­go. Bo – jak mówi Mir­dad – czło­wiek chce wło­żyć na sie­bie co­raz wię­cej far­tusz­ków z li­ści fi­go­wych, aby ukryć praw­dzi­wość swo­jej na­giej du­szy i nie po­zwo­lić jej wy­do­stać się z klat­ki cia­ła i pu­łap­ki umy­słu. Ogra­nicz nie tyl­ko swo­je po­żą­da­nia, pra­gnie­nia i ma­rze­nia, ale rów­nież i przede wszyst­kim swo­je co­dzien­ne po­trze­by – su­ge­ru­je w wie­lu miej­scach Lao Tzu. W ilu gar­ni­tu­rach cho­dzisz na raz, w ilu suk­niach pa­ra­du­jesz wie­czo­rem, ilo­ma sa­mo­cho­da­mi je­dziesz, czy na­praw­dę nie mo­żesz się obejść bez tego fu­tra, trzech do­mów i mer­ce­de­sa – py­ta­ją współ­cze­śni mi­sty­cy?

Im wię­cej czło­wiek ma, tym mniej jest wol­ny. Na sław­ne­go czy­ha­ją ry­wa­le, na bo­ga­te­go zło­dzie­je, ban­dy­ci i po­ry­wa­cze, na tego, któ­ry jest u wła­dzy – opo­zy­cjo­ni­ści, za­ma­chow­cy i ter­ro­ry­ści. Czy cho­dze­nie z ob­sta­wą może być przy­jem­ne? Czy cią­gła oba­wa, że coś się sta­nie jest na­praw­dę wy­god­na?

Ścież­ka Tao pro­wa­dzi do spo­ko­ju, do wol­no­ści i szczę­ścia. Pro­wa­dzi do bło­gie­go bez­ru­chu, w któ­rym moż­na na za­wsze kon­tem­plo­wać Boga. Oto praw­dzi­we szczę­ście, bo czyż może być więk­sza ra­dość od to­tal­ne­go za­tra­ce­nia się w mi­ło­ści? Czyż może być lep­sza wol­ność od sta­nia się Naj­wyż­szym?

Piotr List­kie­wicz „TAO DRO­GA I SPOSÓB ŻY­CIA”

SKŁAD:

3 BURAKI
3 ZĄBKI CZOSNKU
3 DUŻE CEBULA
1 DUŻA GRUSZKA
WŁOSZCZYZNA
NATKA PIETRUSZKI
JOGURT
TARTY CHRZAN
SÓL, PIEPRZ, WODOROSTY, CYNAMON
OCET BALSAMICZNY

WYKON:

UPIEC BURAKI Z CZOSNKIEM Z DODATKIEM CYNAMONU I SOSU BALSAMICZNEGO

Z: BURAKI + OLEJ RYŻOWY
Z: CYNAMON
M: CZOSNEK
W: SÓL
D: OCET BALSAMICZNY

ZAWINĄĆ W FOLIĘ ALUMINIOWĄ I PIEC 180 ST 1 – 2 H

WYWAR

OPALIĆ 2 CEBULE
O: DO WRZĄTKU DEĆ KURKUMY
Z: DODAĆ WARZYWA
M: ODROBINA PIEPRZU
W: DOPRAWIĆ SOLĄ I WODOROSTAMI
D: KILKA KROPEL SOKU Z CYTRYNY
O: SZCZYPTA KURKUMY
Z: CYNAMON I 2 KOSTKI ROSOŁOWE WARZYWNE

GOTOWAĆ POD PRZYKRYCIEM

WRZUCIĆ POKROJONE BURAKI I CZOSNEK DO BLENDERA
ZALAĆ WYWAREM I ZBLENDOWAĆ
USMAŻYĆ DROBNO POSIEKANĄ CEBULĘ (M) Z GRUSZKĄ (Z) Z DODATKIEM CHILI I CZOSNKU (METAL)
W: SÓL

ZROBIĆ SOS

D: 2 ŁYŻKI JOGURTU GRECKIEGO
O: SZCZYPTA MIELONYCH GOŹDZIKÓW
Z: ŁYŻKA OLIWY
M: 2 ŁYŻECZKI CHRZANU

DODAĆ USMAŻONĄ CEBULĘ I GRUSZKĘ DO ZUPY
DODAĆ SOS I POSIEKANĄ NATKĘ PIETRUSZKI

WIEDZA:

Burak – natura termiczna neutralna, smak słodki; wzmacnia serce, uspokaja ducha, poprawia krążenie, oczyszcza krew, korzystnie wpływa na wątrobę, nawilża jelita i przyczynia się do prawidłowego przebiegu menstruacji. W połączeniu z marchewką stosowany jest do regulowania gospodarki hormonalnej podczas menopauzy; leczy zastój wątroby i ogólne dolegliwości związane z wątrobą, jak również zaparcia – przede wszystkim ten ich rodzaj, który wywołany jest wyczerpaniem płynów; leczy również nerwowość oraz zatory w układzie naczyniowym. Jest warzywem bogatym w krzem. Ostrzeżenie: Liście buraka zawierają dużo kwasu szczawiowego i jeśli są spożywane w nadmiarze, hamują metabolizm wapna. Burak równoważy qi śledziony i żołądka

Paul Pitchford. „Odżywianie dla zdrowia”.

Chrzan ogrzewająca, rozgrzewająca bardzo ostry wzmacnia yang

„Ogień trawienny” (Tybetańczycy określają tym mianem energetyczną wydajność nerek oraz jelita). Stosuje się wtedy rzodkiewki, młody chrzan, pestki granatu oraz imbir. Do tego ich działanie polega na normowaniu poziomu „beken” oraz „lung”

Florian Überall, Andrea Überall. „Uzdrawianie żywnością. Tybetański sposób na choroby cywilizacyjne”.

Ostry (po tybetańsku: Tsa-ba): Te produkty żywnościowe są połączone z żywiołami ognia i powietrza. Pikantne potrawy zmniejszają „beken” i „lung”, z kolei zwiększają „tripa”; wzmacniają organizm i działają korzystnie na trawienie; pobudzają apetyt i soki trawienne, pomagają spalić tłuszcz, poprawiają oddychanie i oczyszczają krew. Mogą jednak doprowadzić do bardzo szkodliwego przedawkowania i organizm zaczyna reagować wtedy bólami stawów (przy kręgosłupie i kolanach), gdyż działają one wysuszająco na maź stawową. Poprzez smak ostry wysuszają się także skóra i śluzówka.

Ostry kierunek smakowy posiada raczej słabą moc leczniczą. Do tej grupy należą: zwierzęce białko mleczne w serze (na przykład ser twardy oraz parmezan), przyprawy takie jak pieprz Cayenne, chili, koper włoski, kardamon, czosnek, kmin, czarnuszka, kurkuma, chrzan, peperoni, pieprz biały i czarny, musztarda, tymianek i cynamon.

Florian Überall, Andrea Überall. „Uzdrawianie żywnością. Tybetański sposób na choroby cywilizacyjne”.

Jogurt ochładzająca do zimnej słodki, kwaśny odżywia yin, ochładza jelita

MĄDROŚĆ: ŚWIADOMOŚĆ CHOROBY

Kto wie, że nie wie, jest człowiekiem wielkiej mądrości.

Kto nie wie, że wie, jest niespełna rozumu.

Zapadnięcie na chorobę

Jest sposobem uwolnienia się od niej.

Światły człowiek jest wolny od choroby,

Ponieważ na nią choruje.

Oto sekret jego zdrowia.

————————

Światli ludzie mają zawsze świadomość, że jest coś, czego nie wiedzą. W ujęciu taoistycznym wielkim nieszczęściem jest nieświadomość własnej ignorancji, czy to w sprawach świata, stosunkach międzyludzkich, czy własnej osoby. Ci, którzy rozwijają osobistą moc, uczą się dostrzegać nieustannie ewoluujące uniwersum informacji, których muszą jeszcze doświadczyć. Takie podejście jest niezwykle ważne dla osobistego rozwoju światłych ludzi. Uwalnia ich bowiem od ryzyka upadku, które pojawia się nieuchronnie, gdy człowiek staje się zbyt pełny i zbyt kompletny, by się dalej rozwijać.

R.L. Wing. „Tao mocy. Księga nieprzemijającej mądrości”.

Żyjemy w jednym wielkim zakładzie psychiatrycznym, w którym rządy przejęli pacjenci…

SKŁAD:

2 JABŁKA
BAKALIE: ORZECHY, RODZYNKI, ŻURAWINA
MASŁO KLAROWANE
MLEKO RYŻOWE
RYŻ JAŚMNOWY
ZREDUKOWANY OCET BALSAMICZNY

CYNAMON
KARDAMON
SÓL
IMBIR
SÓL
MIÓD

RYŻ UGOTOWAĆ
JABŁKA POKROIĆ
MLEKO ZROBIĆ

WYKON:

Z: MASŁO KLAROWANE
Z: RYŻ
Z: JABŁKA
Z: MLEKO RYŻOWE
Z / M: CYNAMON
M: IMBIR
M: KARDAMON
W: SÓL
D: OCET BALSAMICZNY
O: ORZECHY
Z: MIÓD

POTRZEBA:

3 JAJKA
5 PIECZAREK
KAWAŁEK SERA CHEDAR
MASŁO
OLIWA
OLEJ RYŻOWY
ZREDUKOWANY OCET BALSAMICZNY
GARŚĆ ORZECHÓW WŁOSKICH
CURRY
MIX ZIELONYCH SAŁAT
ZIOŁA PROWANSALSKIE
PIEPRZ
SÓL
PAPRYKA WĘDZONA SŁODKA

WYKON:

PIECZARKI POKROIĆ
ROZTRZEPAĆ 3 JAJKA + PIEPRZ I SÓL
Z: PATELKA + MASŁO
Z: USMAŻYĆ PIECZARKI
Z: POSYPAĆ PAPRYKĄ WĘDZONĄ
Z: DODAĆ OLEJU RYŻOWEGO
M: POSYPAĆ CURRY I ZIOŁAMI
Z: WLAĆ JAJKA
Z: NA KONIEC POSYPAĆ SEREM

ZIELENINA:

D: MIX SAŁAT
O: ORZECHY
Z: OLIWA
M: PIEPRZ
W: SÓL
D: OCET BALSAMICZNY

GRZANKI

WIEDZA:

Jajka: neutralna natura termiczna, „słodki” smak, odżywczy tonik Yin i krwi. Jajka mają „kierunek wznoszący”, który powoduje, że płyny i energia wznoszą się w górę ciała. Z tego powodu stosuje się je do leczenia biegunki lub dla zabezpieczenia płodu przy skłonności do poronień. Mogą też uspokoić płód, gdy jest on nadmiernie ruchliwy. Ponieważ nawilżają górną część ciała, czasami okazują się pomocne przy suchości płuc, gardła i oczu; z uwagi na właściwości odżywiania krwi i Yin (włączając w to płyny i tkanki ciała), będą służyć osobom o suchej, szczupłej i anemicznej konstytucji. Jednakże jaja mogą również przyczynić się do wytwarzania gęstego śluzu, z tego powodu spożycie jaj często powoduje zaburzenie równowagi, zwłaszcza u osób flegmatycznych, z nadwagą lub innych osób z objawami wilgotnego śluzu.

Zawartość białka w zwykłym kurzym jaju jest umiarkowana, mniejsza niż w mięsie, a porównywalna z wysokobiałkowymi zbożami, takimi jak owies czy twarda czerwona pszenica. Niektórzy dietetycy zachwalają jakość białka zawartego w jajach, ponieważ wszystkie osiem jego niezbędnych aminokwasów ma jednakowo wysoki profil. Dlatego jaja są jednym z najlepszych produktów zwierzęcych w leczeniu niedoboru białka. Nie wolno zapominać o ich głównej wadzie, jaką jest wysoka tendencja do wytwarzania lepkiego śluzu, który może zablokować pęcherzyk żółciowy, spowolnić funkcjonowanie wątroby i pozostawić złogi w całym ciele. Pogląd, jaki w tej kwestii utrzymuje medycyna chińska, głosi, że spożywanie jaj może przyczyniać się do powstania wiatru, objawiającego się w postaci problemów związanych z wątrobą, takich jak zawroty głowy, udar mózgu, nerwowość, spazmy, paraliż. Stąd też jaja nie są wskazane w przypadkach występowania stanów wiatru.

Jaja mają duży potencjał alergizujący, jeden z największych wśród pokarmów, dlatego jedni ludzie potrafią przyswajać je lepiej, a inni gorzej. W przypadku niedoboru białka bądź innych składników pokarmowych jaja są bardziej polecane niż mięso – oczywiście dla osób, które nie są na nie uczulone ani nie mają problemów ze śluzem. Najlepiej byłoby unikać jaj pochodzących z ferm, ponieważ kury, które je znoszą, żyją w sterylnych warunkach i zmechanizowanym otoczeniu, a do ich karmy dodawane są różne leki. Ich jaja zawierają niewielkie ilości witaminy B12 albo nie zawierają jej wcale. Brakuje im też innych cennych składników.
Jajka uważane są za jeden z najbardziej skoncentrowanych pokarmów. Ovo-wegetarianie często dodają je do zup i zapiekanek. Praktyka ta pozwala na rozproszenie ich ciężkiej, kalorycznej natury i jest wskazana dla osób, które potrzebują małych ilości mocno działających produktów pochodzenia zwierzęcego.

Paul Pitchford. „Odżywianie dla zdrowia”.

MĄDROŚĆ:

STOSOWANIE SIŁY

Wyrafinowane narzędzia wojenne źle wróżą przyszłości.

Są sprzeczne z naturalnym prawem.

Dlatego ludzie wierni Tao nie zaprzątają sobie nimi głowy.

Ludzie szlachetni uważają za honorowe miejsce po lewej stronie,

Lecz w czasie wojny honorowe jest miejsce po prawej stronie.

Ponieważ broń jest instrumentem zła,

Nie jest narzędziem ludzi światłych,

Którzy korzystają z niej tylko w ostateczności.

Pokój i cisza są bowiem najdroższe ich sercu

I nawet zwycięstwo nie jest dla nich okazją do świętowania.

Radość ze zwycięstwa to radość z zabijania!

A dla człowieka, który cieszy się z zabijania, nie ma miejsca pomiędzy ludźmi.

R.L. Wing. „Tao mocy. Księga nieprzemijającej mądrości”.

Przed Głupcem manifestuje się Spiralna Ścieżka. To doświadczenie głębi. Potencjał Mądrości. To karta fundamentalna decydująca o całym życiu. To cichy głos – podszept Ducha. Przychodzi do nas w różnym czasie i w różnych miejscach. Glif – Brama. Jest to Przypomnienie o naszej prawdziwej pracy, tym co ma nadrzędne znaczenie w naszym życiu, bowiem może nadać mu głębię sensu i znaczenia.

Dać nam wgląd, że w tym wszystkim chodzi o coś więcej niż tylko materialne powodzenie i spełnianie społecznej roli. Najczęściej ludzie kierują się w tą duchową stronę dopiero w późnym wieku, kiedy już wykonają całą tzw. ludzką pracę: szkoła, rodzina, kariera etc. Wraz z tym przychodzi doświadczenie i przychodzą pytania o sens, o nas samych. Kim jesteśmy w tym wszystkim? Czego tak naprawdę chcemy? Czy jesteśmy szczęśliwi? Czy widzimy co nas warunkuje? Czy znamy swój cień i światło? 

Jaka jest nasza faktyczna wiedza i nasze zrozumienie? Co wiemy z własnego doświadczenia? Czy wciąż mamy pytania bez odpowiedzi, na które nikt prócz nas samych nie jest zdolny odpowiedzieć? Te pytania są najważniejsze i najbardziej cenne, bowiem są nasze i w nas się rodzą. Te pytania otwierają drogę i serce. Uważam, że autentyczna duchowa droga, a nie ta na pokaz potrzebuje intymności i samotności. To rozpoznawanie i odkrywanie samego siebie bez oklasków, uwagi, atencji i potrzeby udowadniania czegokolwiek. Ponieważ rodzimy się sami i sami umieramy i w pewnym sensie ta samotność jest w nas przez cały życie. Może stać się naszym przyjacielem w tej podróży ku wyzwoleniu z cierpienia i uwarunkowań. 

Dla mnie absolutnie fundamentalne jest Zaufanie do tego, że jest w nas Stan Pierwotnej Wolności – Wymiar Prawdy, który jest poza wysiłkiem. Jest Obecny przez cały czas. Duchowy Proces jest odkrywaniem tego Pierwotnego stanu, a nie tworzeniem, ulepszaniem i osiąganiem czegoś innego czy lepszego. Mądrość i Współczucie nie są konstruktami. Są Podstawą. Są wrodzone. Droga Spiralna jest wchodzeniem do wnętrza, do swojej własnej istoty. Jest poznaniem ciała, energii i umysłu. Głupiec reprezentuje Ufność – Czyste Serce. Ma w sobie wrażliwość dziecka, jego oddanie procesowi życia. To Odwaga w odkrywaniu kim tak naprawdę jesteśmy i wiara w to, że życie warte jest życia, bowiem niesie w sobie potencjał „powrotu do domu”. W tym świecie pozbawionym kierunku wszyscy jesteśmy włóczęgami, próbujemy z całych sił odnaleźć bezpieczną przystań. Czasem udaje się to przez jakiś czas. Jednak ta uwarunkowana rzeczywistość przez cały czas daje nam naukę, że w istocie to nie jest możliwe i zaczynamy rozumieć, że naturą tej rzeczywistości jest Zmiana. Ruch. Energia. 

Odkrycie tego zmienia wszystko, bowiem przestajemy liczyć na bezruch, na sytuacje statyczne i trwałe. Przestajemy się oszukiwać. Dlatego Głupiec jest w ciągłej nieustającej podróży. Nie można tutaj nic ostatecznie osiągnąć co nie podlega zmianie i Głupiec sam w sobie jest symbolem zmiany. Nie można nas na nic skazać, bowiem każdego dnia w pewnym sensie jesteśmy kimś innym. Nie istnieje wieczne potępienie. To absurd. Zawsze możemy się rozwijać, w każdej sytuacji poznawać się na nowo, na nowo siebie odkrywać i dawać świadectwo innym, bowiem to jest prawdziwą „dobrą nowiną”. Ewangelią Mocy, która uczy nas, że zawsze jest możliwość i szansa, nawet wtedy kiedy sytuacja wydaje się bezsensowna i tragiczna. Każdy koszmar musi się skończyć. Jednak działa to również w drugą stronę wszystko co dobre i bezpieczne również podlega prawu zmiany. Niczego i nikogo nie możemy zatrzymać – dzieci, rodziców, kochanków i przyjaciół, stanu posiadania, statusu, piękna. Wszystko jest skazane na Przemianę. 

Dlatego chińska Księga Przemian jest tak głębokim i ponadczasowym dziełem – ponieważ mówi o samej naturze rzeczywistości w jej fundamentalnym aspekcie. Dla mnie Głupiec w swoim tobołku ma tą księgę i ma również Tao Mocy: 

DROGA NIEINGERENCJI

Czy ktokolwiek chciałby wziąć świat we władanie i zrobić z nim, co zechce?

Nie wiem, jak miałoby się to udać.

Świat jest uświęconym naczyniem; nie wolno nim manipulować, nie wolno go zagrabić.

Kto nim manipuluje, niechybnie zepsuje; kto je zagrabi, wnet straci.

Jest czas przewodzenia i czas podążania śladem innych;

Czas wolnego oddechu i szybkiego oddechu;

Czas wzrostu i czas rozkładu;

Czas wzlotów i czas upadków.

Dlatego światli ludzie unikają skrajności, nadmiaru i ekstrawagancji.

Poznać Rytm to prawdziwa magia. Być w zgodzie z Głosem to prawdziwa Droga. Nie można się tego nauczyć i nie można tego naśladować. To trzeba odkryć. Uczynić swoim. Uważam, że szanowanie swojego życia takim jakie jest, swoich prawdziwych doświadczeń, które nie są naśladowaniem i powtarzaniem mądrości innych to jest nasza jedyna Dharma, która nas uczy i odmienia, ponieważ to stanowi nasz własny bagaż – potencjał mądrości. Są nauki uniwersalne jednak ich zastosowanie i urzeczywistnienie dla każdego jest inne. To jest Głos. Nie guru, a nasz z głębi serducha, który zawsze i w każdych warunkach jest z nami. Prawdziwy nauczyciel uczyni nas wolnymi, podaruje nam swoją mądrość i metody. To dar serca i naszym obowiązkiem jest to chronić i otoczyć szacunkiem. To jest prawdziwe oddanie dla Nauczyciela. Głupiec rozumie jak dużo nie wie. Widzi swoja ignorancję, pychę, egoizm – odkrywa to wszystko w podróży kiedy wokół ma lustra w postaci ludzi, relacji i sytuacji. To jest Nauka. Trudna sprawa. 

Niesie w sercu swojego nauczyciela, bowiem to on ukazał mu jego własny potencjał i obdarzył inspiracją. Nie sposób tego przecenić. To jest duchowa relacja – więź z życia na życie, z inkarnacji na inkarnację. Relacja, której nie można zniszczyć. Rodzimy się z innych ludzi i od nich się uczymy, mamy wobec nich nieskończone długi. Wszyscy zależymy od siebie nawzajem. jesteśmy połączeni na dobre i złe. Należymy do plemion podobnych sobie, do duchowych rodzin, które z każdym życiem odkrywamy na nowo. Są tacy, którzy wracają do tego wymiaru wciąż i wciąż. Nigdy ostatecznie nie przekraczają bramy „świata” ponieważ ich pracą jest pomagać nam odnaleźć Drogę.

Co za Głupcy. 

Nie sposób tego pojąć. 

Doprawdy trudno wyobrazić sobie świadomość, która jest wolna od uwarunkowań, filtrów i programów. Ja tak rozumiem Przebudzenie lub Wyzwolenie. Tym dla mnie jest pierwotna świadomość – źródło istnienia. Bezgraniczna matka. Pustka. W naukach mówi się o świadomości umysłu, świadomości zmysłów / ciała i świadomości magazynującej i świadomości pogrążonej w niewiedzy. Uważam, że świadomość nie ma początku i końca. Jest wieczna i w swojej naturze nieuwarunkowana, jest podstawą wszystkiego, bowiem okazuje się, że trudno znaleźć realne podstawy materii. Tym co szuka jest sama świadomość, dlatego trudno jej rozpoznać samą siebie.

Nasza świadomość jest uwarunkowana. Zanieczyszczona. Pogrążona we własnych projekcjach i programach. Naszym życiem kierują podświadome programy, nawyki, traumy, automatyzmy. Jesteśmy pogrążeni w zbiorowym śnie i postrzegamy jedynie określone wersje tak zwanej rzeczywistości, która jest jedynie rodzajem odzwierciedlenia naszych przekonań, naszej wiary. Bardzo mało istot w tym wymiarze ma „obiektywną świadomość” o której w swoich pracach pisze mistyk Gurdżijew. Myślę, że tak zwana ścieżka duchowa polega na oczyszczaniu naszej świadomości i tym dla mnie jest tak zwana duchowość.

Jesteśmy pogrążeni w skrajnie materialistycznym poglądzie, w kulcie materii w stworzonej z niewiedzy i ignorancji sztucznej rzeczywistości powstałej na bazie zaburzonej percepcji i uwarunkowaniu. Żyjemy w świecie stworzonych przez zaburzony umysł fikcji, które uznajemy za prawdę. Mózgogłowie zużywa większość naszej życiowej energii, stało się pasożytem żerującym na ciele fizycznym i emocjonalnym. Żyjemy w terrorze ego, zawłaszczeniu całości przez fragment, który stworzył przez eony nieskończone ilości sposobów na to by zmechanizować i zniewolić naszą pierwotną wolną świadomość. Na tej podstawie powstały wszelkie abstrakcyjne twory żerujące na nas. Ideologie, zmechanizowane systemy religijne oparte na syndromie kat – ofiara, skrajnie materialistyczne poglądy społeczno – polityczne, kult scjentyzmu – nowej dogmatycznej religii Mózgogłowia, technologiczne utopijne kulty, które nas żywią projekcjami o tak zwanej lepszej przyszłości.

Zapominamy o tym, że wszystko jest nietrwałe i podlega cyklowi rozpadu i ta właśnie prawda jest tym co nasze ego musi rozpoznać ponieważ czym dłużej żyjemy w zaprzeczeniu tym więcej cierpienia będziemy doświadczać. Akceptacja tej fundamentalnej prawdy prowadzi do Wyzwolenia i jest tym co pozwala nam docenić wartość każdej chwili i rozpoznać potencjał prawdziwej wolności, która jest naszą pierwotną i nieuwarunkowaną naturą.

Zaczynam od siebie. Od tego kim jestem, gdzie jestem i z jakim skutkiem. To jest podstawa tego co nazywamy życiem. Od tego rozpoczyna się cała gra. Nasz udział w tej grze. Systemem operacyjnym jest prawo przyczyny i skutku, akcji i reakcji, działań i konsekwencji. Jestem zdania, że przychodzimy na ten świat, rodząc się w tej uwarunkowanej makiawelicznej chaotycznej rzeczywistości, aby się uczyć i odkrywać swój potencjał. Dlatego rozpoznanie samego siebie jest początkiem prawdziwej gry czyli momentu kiedy odkrywamy kierunek, cel, istotę naszej egzystencji. Kiedy przestajemy być narzędziem w rękach innych. Jesteśmy obecni w swoim ciele, w swojej energii i w swoim umyśle. Zaczynamy tworzyć.

Jestem intuicyjnie przekonany, bowiem trudno to udowodnić, że w swojej fundamentalnej istocie przestrzeni i energii nie istnieje ostateczny koniec w postaci braku życia – śmierci czy nieistnienia. Nasz obecny paradygmat oparty na skrajnie materialistycznym poglądzie i mechanicznym pojmowaniu procesu życia programuje nas w zgodzie z własnym ograniczonym poglądem, bowiem większość ludzi, którzy określają jego zakres i parametry bada świat zewnętrzny oparty na funkcji zmysłów, szuka źródła i podstawy rzeczywistości na zewnątrz siebie. Moim zdaniem „rzeczywistość” ma naturę wewnętrzną, jest projekcją – symulacją. „Świat” jest naszą wspólną zbiorową halucynacją i w swojej istocie ma naturę wirtualną – pozbawioną realnej obiektywnie istniejącej fizycznej podstawy – przyczyny. Nie istnieje w oderwaniu od umysłów – nazywam to „matrycą kolektywną” lub „symulacyjną macierzą”. My wyświetlamy – projektujemy – modyfikujemy „świat” w czasie rzeczywistym przez cały czas. Nazwane jest to „snem”, „śnieniem” lub „brakiem przebudzenia”.

Niewiedza – ignorancja jest programem bazowym. Tylko dzięki temu ta gra może być rozgrywana, a gracze zmuszeni są do gry w odnalezienie prawdy o sobie i rzeczywistości w jakiej egzystują. Celem jest Przebudzenie ze Snu, rozpoznanie natury tego snu – umysłu. Dotarcie do Źródła Istnienia potocznie nazwanego Bogiem. Uważam, że jest tym nieskończona w czasie i przestrzeni Inteligencja / Mądrość, której naturą – funkcją jest Współczucie, które nie mieści się w kategoriach „dobra” i „zła” i jakiegokolwiek dualizmu opartego na funkcjach naszej uwarunkowanej koncepcjami i punktami odniesień świadomości, która w istocie jest zbiorem uwarunkowań i zaprogramowanych w wyniku niewiedzy przekonań. Nie wierzę w „zło”, w „diabła” czy „szatana”, nie wierzę w „boga” pojmowanego na podobieństwo istoty ludzkiej. Nie wierzę w potępienie i w piekło. Tego doświadczenia nie sposób rozpoznać / urzeczywistnić posługując się myśleniem – koncepcją. To jest po prostu niemożliwe.

Żyjemy w stworzonym przez samych siebie świecie, dlatego przyglądając się temu światu przyglądamy się jednocześnie samym sobie. To jest zasada lustra – odzwierciedlenia. Jesteśmy programami w Programie, który jest sumą potencjałów umysłów wszystkich istot czujących. To nieskończona sieć wzajemnych interakcji, których kompletnie nie jesteśmy świadomi, gdyż to co nas charakteryzuje jest fiksacja na „poczuciu siebie” – poczucie gry w pierwszej osobie, cyfrowa jaźń ograniczona do ciała i zmysłów. Nasza esencja nigdzie nie odchodzi i znikąd nie przychodzi. Jest Podstawą, tym co jest przez cały czas bez początku i bez końca, to co się porusza jest skutkami działań, które „inkarnują” z potencjału umysłu. Nie wierzę w jednostkową duszę, która przechodzi z ciała do ciała, z istnienia do istnienia w moim rozumieniu jest poczucie jaźni jest utożsamieniem z impulsami na bazie których tworzymy „poczucie siebie”, „poczucie odrębności” – ja, mnie, moje.

To utożsamienie jest podstawowym źródłem cierpienia. To nasze skazane na starość i śmierć ciało, emocje – energia z którymi bardzo trudno sobie radzić i terror ciągłego myślenia, który nie daje nam spokoju. Jednak to ciało, te emocje i myśli są jedynie tym co mamy, nie tym czym jesteśmy, to coś co ze swojej natury jest przemijające i nietrwałe. Określamy się na podstawie tego co ciągle się zmienia, co bez końca przychodzi i odchodzi, utożsamiamy się z ciałem, które przemija, z emocją która jest jedynie chwilowym odczuciem i z myślą, która bez ustanku pojawia się i znika. Można powiedzieć, że z tych trzech to jednak ciało jest najbardziej godnym zaufania, jego mądrość i zakotwiczenie w „tu” i „teraz” jest dla nas niezwykły darem i oparciem, trudno sobie wyobrazić skazanie człowieka na życie ze swoimi emocjami i myślami bez ciała, które potrafi to wszystko integrować i transformować.

Podróż psychodeliczna jest dobrym doświadczeniem, które pokazało mi twórczy i hiper-realny potencjał umysłu, jego nieograniczone możliwości projektowania i projekcji, wówczas to właśnie ciało jest tym co pozwala nam wrócić, bowiem każda myśl i emocja tworzy odpowiadającą jej wizję. Jeżeli dominuje nas strach wówczas doświadczamy przerażających wizji, kiedy mamy w sobie spokój i radość stworzony przez umysł świat jest pozytywny i pełen znaczenia. Moja pierwsza podróż ukazała mi nieskończony potencjał dobra i niezaprzeczalną nadrzędną wartość wiedzy i praktyki duchowej, pracy z umysłem i jego nawykami, gromadzenia pozytywnych wrażeń i rozwijania życzliwości i współczucia, bowiem tylko przez naszą pracę nad sobą ten świat może się zmienić.

Na podobnej zasadzie działa nasz sen i śnienie. Umysł tworzy kompletne doświadczenie psychodeliczne poprzez świadomości zmysłów i projekcje umysłu, który wierzy w ich rzeczywistą naturę i podlega utożsamieniu, ten sam proces „śnimy” na jawie wierząc w prawdziwość rzeczywistości. Jednak nie wiemy czym w istocie jest rzeczywistość ponieważ wszystko jest impulsem dekodowanym przez nasz mózg i system nerwowy i możemy postrzegać jedynie to co zostało już wgrane w naszą świadomość ometkowane myślą i słowem, zamknięte w pudełku intelektu. Dlatego może się manifestować jako zaprogramowana forma, mało jest rzeczy pozbawionych nazwy, mało jest zjawisk spoza pudełka.

Nasza „rzeczywistość” ma algorytmiczną naturę, jest zaprogramowana przez nasze zaprogramowane umysły. Żyjemy w interaktywnej symulacji, która jest modyfikowana i nadpisywana w czasie rzeczywistym poprzez manipulację. Kodowanie informacją i znaczeniem poprzez percepcję emocjonalną, ponieważ to stanowi najszybszą drogę absorpcji, to najczulszy punkt istoty ludzkiej i najbardziej podatny na wpływy. Ten program kolektywnej matrycy nazywany jest okresem bogini Kali, gdzie dominują zaburzające i negatywne stany – to samonapędzająca się maszyna negatywizmu. Czas manifestacji tego co nieświadome – ujawnienie Cienia. Ta wersja symulacji dobiega końca, ponieważ przestaliśmy się rozwijać, pogrążyliśmy się w pożądaniu, nienawiści i ignorancji, które zdominowały nasze życie – stały się wzorem do naśladowania. Kiedy przyjrzymy się ludziom u władzy zrozumiemy, że ten świat musi ulec radykalnej przemianie, bowiem w przeciwnym razie zapętlimy się w bezsensownym cierpieniu, w loopie bólu. Ci „władcy” prowadzą ten świat ku zagładzie ponieważ są jednostkami, które nie wykonały pracy nad sobą – wciąż śpią i pragną, abyśmy spali wraz z nimi. Cała współczesna maszyneria mediów jest mechanizmem usypiania i rozproszenia, jest nośnikiem globalnej nieświadomości, bowiem odwraca nas od jedynego wyjścia – od nas samych. Oferuje nam nieskończony w czasie i przestrzeni jałowy spektakl i dąży do zero – jedynkowej „nowej cyfrowej ziemi” i populacji zrobotyzowanych hybryd postludzkich.

Film „Matrix” jest filmem dokumentalnym. Jest przyszłością, która czeka tych, którzy nie podejmą wysiłku pracy nad sobą – duchowej drogi powrotu do swojej nie podległej manipulacji naturze, do rzeczywistości świata mądrości i współczucia. Problem polega na tym, że staliśmy się ofiarami zmian i procesów, które już od dawien dawna są podejmowane i wdrażane bez naszego udziału. Demokracja jest fikcją, bajką dla zdezorientowanych i zagubionych dzieci. Cały ten pomysł na „nową normalność”, „rewolucję industrialną 4.0” „wielki reset” – wszystko to dzieje się bez naszego udziału – to jest wielkie czerwone alarmowe światło. Pandemiczne szaleństwo, wojna w Europie i w wielu miejscach świata, bezprecedensowy kryzys gospodarczy, inflacja, upadek zaufania społecznego, rozwarstwienie społeczne i postępująca techno utopia – wszystko to służy bardziej radykalnej próbie stworzenia zautomatyzowanego świata i społeczeństwa. To wzmacnianie poczucia braku jakiegokolwiek wpływu i znaczenia, ponieważ to jest narracją – programem, który jest wgrywany w kolektywną matrycę snu – hipnozy.

Dopóki jesteśmy tylko konsumentami, petentami, odbiorcami, klientami – jednym słowem narzędziami, którymi można operować i wykorzystywać by tworzyły świat swojego własnego zniewolenia bez świadomości co robią i w czym uczestniczą – będziemy uczestniczyć w zagęszczonym przerażeniem horrorze, niepoczytalnej grze szaleńców, którym wydaje się, że mogą używać innych istot i natury do własnych chorych ambicji – jednak są oni jedynie manifestacją naszego własnego zagubienia i pomieszania – miliarderzy, politycy, menadżerowie – ich władzę zasila nasza ignorancja. Nasz brak kontaktu ze swoim autentycznym istnieniem, z naturą, z tym wszystkim co nie uległo temu szaleństwu. Musimy znaleźć oparcie w tym co nie zostało jeszcze zdeprawowane.

Oczyścić samych siebie poprzez powrót do naszego ciała, zadbanie o energię – emocje i odprogramowywać swoje umysły – tworząc swoje własne oprogramowanie. Być Obecnym i Świadomym, być i żyć w swojej przestrzeni zadbać o jej czystość i jakość. Kiedy trzeba podjąć walkę o to co dla nas najważniejsze – o szacunek do swojej naturalnej wolności do samostanowienia. W zniewolonym świecie zaprogramowanych umysłów, każdy kto ma odwagę żyć w zgodzie ze sobą jest Impulsem, częścią nadchodzącej Zmiany.

„Wierzę, że im więcej świadomych poszczególnych osób, tym bardziej świadome społeczeństwo, podejmujące takie decyzje, dzięki którym poprawia się jakość naszego życia. To właśnie od naszej świadomości na temat tego, jak radykalnie technologia zmienia się dziś z pojedynczych narzędzi w skomplikowany, autonomiczny system decydujący o kształcie demokracji, relacji międzyludzkich i bezpieczeństwie narodowym, i od świadomości, jakie mechanizmy tym systemem rządzą, zależy to, czy technologia ocali nas we współczesnym świecie – świecie pełnym paradoksów. Paradoksów takich jak chociażby to, że inżynieria genetyczna pozwala nam projektować własne dzieci, a jednocześnie zmagamy się z epidemią niepłodności; różnego rodzaju urządzenia pomagają nam oszczędzać czas, a jednocześnie nieustannie czasu nam brakuje; postęp, który się dokonuje, jest niesamowity, a jednocześnie nierówności społeczne wciąż są niemożliwe do zasypania; wreszcie – że jesteśmy obecnie najbardziej połączeni w historii ludzkości, a jednocześnie najbardziej samotni.”

Natalia Hatalska. „Wiek paradoksów. Czy technologia nas ocali?”.

Aby przetrwać, aby uniknąć tego, co określiliśmy mianem szoku przyszłości, jednostka musi stać się nieskończenie bardziej zdolna do adaptacji i umiejętności niż kiedykolwiek wcześniej. Musimy szukać zupełnie nowych sposobów zakotwiczenia się, ponieważ wszystkie stare korzenie – religia, naród, społeczność, rodzina czy zawód – chwieją się teraz pod wpływem huraganu przyspieszającego napór. Już nie zasoby ograniczają decyzje, ale decyzje, które tworzą zasoby.

Alvin Toffler, Szok przyszłości