PIRACKIE OPOWIEŚCI

MÓZG KŁAMIE

Ale przez większość czasu panowała panika, a ludzie spędzali swoje siły modląc się do swoich Ksiąg, namacalnych dowodów wszechmocy Maszyny.

E.M. Forster „Maszyna się zatrzymuje”

Maszyna przytłacza. Bezduszność z dnia na dzień, jałowe pozbawione celu dryfowanie po wypachnionym perfumami śmietnisku w poszukiwaniu skrawka sensu i piękna. Picie – mordowanie Duszy. Małpki na chodnikach, w czarnych workach wypełnionych odpadem codzienności, która zlewa się w jeden niedokończony nigdy film złożony z absurdalnych reklam i nieudanych kastingów zmontowany przez sztuczną inteligencję w jedno gruboskórne pasmo wyświetlane w mózgownicach. Nie żyją, udają z taką zaciętością, że aż człowiekowi robi się żal tego wszystkiego, bowiem widzi ponad wszelką wątpliwość dokąd to wszystko jedzie i chciałby nas wszystkich pocieszyć, ale nie ma na to siły, gdyż wszystko choruje na brak energii do życia. Jest coraz bardziej gorąco. Wrzy i momentami jaśnieje odsłaniając jakiś inny możliwy świat, kiedy to przejdzie przez proces samooczyszczenia. Nie możemy już tego uniknąć. Uciec nie ma dokąd – wszędzie mięso w procesie rozkładu; ubrane, upudrowane, momentami roześmiane od ucha do ucha z radością rozszarpujące to co jeszcze tu zostało – resztki godności.

Pirat nigdy nie był optymistą w świecie naciąganych optymistów, nie kupował tego towaru hipnotycznego transu emitowanego przez całą dobę przez lustra ekranów i nadajniki z wież kontrolnych. Większość była pod narkozą, żyła w Symulacji. Robią wielki sztuczny mózg. Za nich będzie myślał, będzie kombinował od świtu po zmierzch jak zoptymalizować wszystko w algorytmicznym terrorze zimnej racjonalnej i funkcjonalnej logiki. Już prawie wszyscy są podłączeni i zamulają, chodzące trupy z wpatrzone przez cały boży dzień w tą hipnotyczną Otchłań. Kiedy obudzisz się z tego zamroczenia i odłączysz wracając do własnego ciała i kontaktu z tym co istnieje poza Mózgogłowiem, poza Klatką nie będziesz w stanie zrozumieć; jak to się stało, że sprowadziłeś egzystencję swojego ciała, energii i umysłu do czegoś tak absurdalnego. To jest szokujące doświadczenie – Odłączenia. Jedyny sposób aby uratować Duszę. Na nic wołanie o pomstę do pustego nieba, na nic pretensje do Mrocznego Demiurga. Ukryci w cieniu Archonci – Czarni Magowie posłuszni rozkazom pozaludzkiego wymiaru Substancji, która weszła w ziemski wymiar i podbiła umysły dominujących gatunków – czyniąc z nich nieświadomych niewolników funkcjonujących w domyślnym trybie Tamasu – Ignorancji. Nieczułość, obojętność, letarg, brak energii i inicjatywy – zaprogramowany Dryf. Okoliczność tworzy Warunek, który wymusza Dopasowanie – uległość, brak woli, brak perspektywy, brak odwagi, brak wyobraźni, brak połączenia z tym co wciąż Żywe i Kreatywne. Jedyne co widzisz to Powielanie Zaprogramowanych Wzorców zapisanych w rdzeniu Kolektywnego Mózgogłowia. Małpi taniec nad urwiskiem.

Ulice były puste i zaśmiecone. Kościoły splajtowały z braku ostatecznego zainteresowania. Religia umarła śmiercią gwałtowną w spazmach apokaliptycznych zapowiedzi, które spowszedniały do tego stopnia, że przestały kogokolwiek obchodzić. Ludzie przestali szukać i tęsknić za tajemnicą, dla nich wszystko było oczywiste i bez znaczenia, równie nieistotne. Apatia jest umieraniem wrażliwości, po prostu przestajesz czuć cokolwiek i nawet przestajesz czuć, że nie czujesz. „Żyjesz” od impulsu do impulsu, jesteś w pewnym sensie sztucznie zapłodniony imitacją istnienia, która rozgrywa się pomiędzy twoimi uszami w mózgownicy. Ciało staje się powłoką, którą wleczesz za sobą, które wynajmujesz jak smoking na jednorazowy bal. Nie chce ci się w nic angażować, to „życie” zmusza cię do życia. Życie żyje tobą jak chce. Cały ten zaprogramowany plan powielany w miliardach prawie identycznych wersji; szkoła, praca, dzieci, choroba, śmierć w samotności i rozgoryczeniu pośród obojętności nieobecnych i nieprzytomnych w wiecznej pogoni za niczym, które udaje wszystko. To wszystko dociera do ciebie dopiero na końcu, zaraz przed wpadnięciem w membranę Maszyny Inkarnacyjnej, chwilę przed zgaszeniem światła źrenic.

I wtedy odkrywasz, że to nie wszystko, że ten spokój i koniec na który czekałeś i miałeś nadzieję nie istnieje. Jak to mówią sen był długi, przebudzenie jest krótkie i totalne. Wita cię Pan Światów i wszystko to co zrobiłeś i czego nie zrobiłeś. Budzisz się we własnej świadomości i we własnych emocjach – pomiędzy stacjami docelowymi. W manifestacji swojego nieskończonego potencjału. Jesteś Świadkiem i Sędzią, Ofiarą i Katem, jesteś Dobrem i Złem, Niebem i Piekłem. Jesteś Wszystkim Wszędzie Przez Cały Czas. Jednak nie jesteś w stanie tego rozpoznać, znów szukasz oddzielenia i separacji, szukasz ciała i obiektu. To jest wypracowany przez miliardy lat najsilniejszy z nawyków. Autopilot. Dlatego wracasz do tego co znasz, a znasz jedynie Więzienie.

Dlatego Gra nie może się skończyć i doprawdy mało jest tych, którzy rozumieją, że tak naprawdę niczego tu nie można wygrać i jedyny sposób to opuszczenie Gry. Prawdziwa Gra polega na odpuszczaniu Gry, na rozluźnianiu łańcuchów napięć i przywiązań, pragnień i awersji. Nie ma to nic wspólnego z heroiczną walką, buntem, rewolucją, bowiem tak naprawdę jest to druga strona tego samego wyroku. Wynik jest z góry przesądzony na długo przed tym kiedy znów na nowo nabierasz poczucia siebie i z zapałem przystępujesz do Gry.

Pirat rozumiał to od dziecka z tym tutaj przyszedł. To był Prawdziwy Zapis, którego nie zdołały usunąć symulacyjne programy i wdruki. Podlegamy tutaj takiemu zamroczeniu, że tracimy najcenniejszą Pamięć – tego co było przedtem, przed Modyfikacją, przed przystąpieniem do Gry. Zatracamy się pozbawieni pamięci i świadomości tego gdzie tak naprawdę jesteśmy i po co. Przez całe życie gramy w coś pozbawionego najmniejszego sensu, w coś co zostało sztucznie stworzone i zaprogramowane na bezsens, bowiem właśnie to wcześniej czy poźniej do nas dociera. Jednak najczęściej jest już za późno. To jest brak Mądrości. Powrót do Analogu jest opuszczeniem Symulacji, odpięciem z Matrycy – przestajemy śledzić jakiekolwiek ekrany, bowiem zdajemy sobie sprawę, że nie ma w nich absolutnie niczego wartościowego. Musimy zaufać sobie i zrobić coś po swojemu. Nie możemy niczego naśladować, niczego powielać. Musimy to przywołać z własnego serca – miejsca, którego nie można zaprogramować. To jest nasza najbardziej Pierwotna i Czysta Świadomość, którą z taką odrazą pogardza ten świat. Kiedy odzyskamy to Pierwotne Połączenie jesteśmy na autentycznej Ścieżce ku Wyzwoleniu, ponieważ naszym celem nie jest ulepszanie Gry.

Naszym celem jest Wyjście.
Przekroczenie.
To jest Etap Pierwszy.

Nie ulec temu co tutaj jest grane oznacza, że niesiesz w sobie Pamięć o Prawdziwej Wolności. To jest absolutny brak posłuszeństwa wobec Ignorancji. Tego nie można się nauczyć. To jest wrodzone – zapisane we „krwi”, poza zasięgiem Mózgogłowia. Dlatego Maszyna pogardza tym ciałem i chce je modyfikować, dlatego abstrakcyjny religijny Wdruk Potępienia odebrał przybił ciało do Krzyża Braku Świadomości. W istocie to Ciało ma Świetlistą Naturę – jest czyste i doskonałe. To nie jest mięso i kości jak je postrzega nasze zaprogramowane Mózgogłowie i jego cyniczna nihilistyczna nauka, której królowanie zwiastuje kolejny Reset Matrycy. Nosimy w sobie nieskończone w czasie i przestrzeni Światło, które patrzy przez nasze oczy i słyszy przez nasze uszy. Mózgogłowie wyświetla jedynie wgrany wcześniej Program – jak rzutnik. Dlatego natura tego zaprogramowanego świata jest nierzeczywista – jest Mają / Iluzją.

Czarni Magowie dawno temu odkryli, że świadomość można programować. Na tym oparli swoją „magię”. Nasz głos, nasza mowa jest najpotężniejszym narzędziem magicznym jakie posiadamy. Wypowiedziane słowo jest energią, jest tym co ma zdolność wpływania na rzeczywistość – „na początku było Słowo”. Jednak nie pamiętamy prawdziwych słów, które odnoszą się do rzeczywistości, a zamiast tego mamy jedynie „mowę cienia”, której odebrano Moc i Znaczenie. Jedyną prawdziwą troską „władców” jest doskonalenie „technologii wpływu na świadomość”, która pełni najważniejsze narzędzie kontroli od niepamiętnych czasów. Masowe media to masowa kontrola ludzkiej świadomości. Przybici do Ekranu. Do Matrycy. Kiedy się obudzisz z Hipnozy ujrzysz skalę tego co z człowiekiem zrobiono i w jaki sposób.

To rodzi gniew, który jest kolejną pułapką. Wojna, rewolucja, bunt tworzy turbo zasilanie dla Systemu i czyni go jeszcze potężniejszym, ponieważ w pewien sposób go potwierdza. Polaryzacja, dychotomia, zróżnicowanie napięć po przeciwnych biegunach tak naprawdę ma za zadanie zasilać odwieczny konflikt, który póki trwa gwarantuje ciągłość Sukcesji Ignorancji, której samym rdzeniem jest Dualizm. Tak naprawdę „na zewnątrz” nie ma z kim walczyć, bowiem to co widzimy, słyszymy, myślimy, czujemy i smakujemy jest jedynie Programem wgranym w naszą świadomość. Było tysiące rewolucji i buntów na tej planecie, które absolutnie niczego nie zmieniły w prawdziwym sensie, bowiem wciąż króluje tutaj Program Dominacji oparty na poczuciu „ja, mnie, moje”. Zatem kiedy mordujesz w imię wolności, miłości i pokoju budzisz się w piekle przemocy, która nigdy się nie kończy. To jest ta wojna, którą zrodziliśmy sami z siebie i którą zakończyć możemy jedynie w sobie.

To jest prawdziwa funkcja tak zwanej „duchowości”.
Zakończyć wojnę w Sobie.
To jest zrozumienie Zasady Lustra.

Oderwać się od Matrycy i przekierować Uwagę na swoją własną świadomość. Zaprogramowana Gra umysłu pogrążonego w iluzji nie ma końca, dlatego nie można w nią wygrać. Można ją natomiast zhakować i uczynić ścieżką do wyzwolenia umysłu – serca. Wtedy stajesz się Mistrzem Gry, kimś kto jest w stanie nie być przez Grę uwarunkowanym. To jest osiągnięcie Pierwotnej Wolności i Pierwotnej Mocy. Zdolność do używania wyzwalającej natury Słowa. Najważniejsza z „praktyk” to Bycie Obecnym – Świadomym / Przytomnym, ponieważ taka jest pierwotna natura świadomości / umysłu. To jest Podstawa, której Mózgogłowie nie jest w stanie uwarunkować. To jest Źródło, które nigdy nie zostało zakodowane i nie podlega żadnemu z Programów.

Kiedy iluzja się zagęszcza w pewnym sensie dochodzi do swojej granicy i staje się „statyczna”. To jest nisko wibrująca materia – świat skostniałej formy. Ten świat jest dokładnie w tym stadium. Staliśmy się Myślącym Mięsem przybitym do krzyża Materii i zapętlonym w procesie inkarnacyjnego recyklingu, którego nawet nie potrafimy widzieć i rozpoznawać czyniąc z tego „religijny” symbol, który tak naprawdę symbolizuje zniewolenie i oszustwo Czarnych Magów.

W uwarunkowaniu poprzez fundamentalny religijny Wdruk – mówimy o Diable. Tak naprawdę jest to „kozioł ofiarny” – na którego można zrzucić „grzech” i „winę” – to czym operują Czarni Magowie przez ostatnie tysiąclecia. To jest Cień – Nieświadomość. To jest wyparty z naszej świadomości Mrok nas samych – nasze wynaturzenie. Oblicze, którego nie chcemy widzieć. W takim uwarunkowaniu jego przeciwwagą jest stworzona przez umysł abstrakcja „Boga” w imieniu którego wyrządzono na tej zdewastowanej planecie niewyobrażalną ilość cierpienia. Mrok staje się „światłem”, które prowadzi nas wprost do Piekła – braku przestrzeni i wolności. To jest brak Ducha. Brak Miłości i Współczucia. Tak naprawdę prawdziwy „diabeł” jest brakiem wiedzy i świadomości autentycznej kondycji tego co uwarunkowane i tego co jest poza uwarunkowaniem.

Żyjemy w zautomatyzowanej korporacyjnej utopii zarządzanej przez niepoczytalnych narcyzów – psychopatów i tak naprawdę jesteśmy biegającymi w kółko szczurami laboratoryjnymi uzależnionymi dosłownie od wszystkiego stymulowani do ciągłego wzajemnego nadzoru i ulepszania swojego własnego więzienia, ponieważ mamy wdrukowaną mentalność niewolników / robotników. Wystarczy na chwilę zatrzymać się w kołowrotku i przyjrzeć w jaki sposób ten świat tak naprawdę funkcjonuje, kto nim rządzi i w jaki sposób. Mentalność niewolnika to mentalność istoty upadłej w Warunek skazanej na wyimaginowaną „łaskę”, która nigdy nie przychodzi, ponieważ jest obietnicą bez pokrycia. Nie można postrzegać światła nie widząc mroku, ponieważ wówczas widzisz jedynie iluzję światła, którą karmią cię twoi mroczni władcy mamiąc do samego końca.

Jesteśmy przez Mózgogłowie usypiani jak ślepe szczenięta rodząc się i umierając nieświadomi. Przedstawienie zmusza aktora do Gry.

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

PROCES ODWIECZNEJ PRZEMIANY

Ludzie ograniczają się sami nawzajem. Korygują siebie, pilnują siebie, siebie kontrolują. Ten system kontroli jest w umysłach ludzi, jest zaprogramowany, jest samonośny, jest wszechobecny i „normalny” lub znormalizowany przez nawyk, ustanowiony przez system – kolektywny program, który jest kształtowany przez „uczenie” a nie odkrywanie.

Przypisano i zaprogramowano znaczenie – określoną i skolektywizowaną wizję „rzeczywistości”. Zaprojektowano role społeczne i sposoby życia. W tym rozumieniu człowiek przypomina Maszynę, którą Kolektywny System Ignorancji programuje od jego urodzenia i modyfikuje w taki sposób, aby pracował na rzecz jego przetrwania. Przypomina to usankcjonowany przez „prawo” system więzienny w którym więźniowie są jednocześnie strażnikami i ich nieświadomą rolą jest pilnowanie i nadzorowanie siebie nawzajem.

Dlatego mamy do czynienia z taką regresją świadomości i rozrostem dominacji technologicznej, która tworzy z istot ludzkich jednostki coraz bardziej upośledzone i apatyczne i w pewnym sensie bezbronne wobec wszechobecnej i zorganizowanej przemocy. Przemoc w tym rozumieniu jest czynnym i biernym narzucaniem określonej wizji i rozumienia „rzeczywistości” – masowego oprogramowania percepcji oraz modyfikowania świadomości do tego stopnia, że jednostka staje się całkowicie uwarunkowana na poziomie ciała, energii i umysłu. W ten sposób istoty ludzkie są jedynie „żywe” na poziomie biologii i funkcji i martwe na poziomie ducha niczym ludzkie maszyny, których cała egzystencja sprowadzona jest do roli narzędzia w służbie Ignorancji. Ignorancja w tym rozumieniu jest kompletnym brakiem rozpoznania swojej Pierwotnej Natury, której żaden system ani program nie może uwarunkować ponieważ przekracza ona dualizm pod – miotu i przed – miotu. To w czym żyjemy jest dualistyczną fiksacją opartą na oceniającym umyśle pogrążonym w swoich własnych urojeniach, które bierze za rzeczywistość i próbuje tym manipulować, aby osiągnąć „szczęście”. Jednak to „szczęście” jest nietrwałe i uwarunkowane, jest kruche i kapryśne. To „szczęście” jest w istocie dojrzewającym w czasie cierpieniem. Nie widzimy tego – to jest fundamentalna Ignorancja.

Zarozumienie jest naszą pierwotną i wrodzoną chorobą. Najbardziej opłakanym i kruchym ze wszystkich jest człowiek, a zarazem najpyszniejszym. Czuje się i widzi pomieszczonym na śmietnisku i gnoju świata, przykutym i przywiązanym do najgorszej, najbardziej umarłej i zmurszałej jego części, na najniższym piętrze domu, najbardziej oddalonym od sklepienia niebios, wraz ze zwierzętami najpodlejszej kondycji; i oto w urojeniu swoim stawia się nad krąg księżyca i niebo kładzie sobie pod stopy!

Przez samą próżność i urojenie przyrównuje się Bogu, przypisuje sobie boskie przymioty, wyróżnia sam siebie i oddziela od ciżby stworzeń, odmierza działy zwierzętom, swoim współbraciom i kompanom, i rozdziela im takie porcje sił i cnót, jak jemu się podoba. W jaki sposób może on, wysiłkiem swojego pojęcia, rozumieć wewnętrzne i tajemne poruszenia zwierząt? Przez jakie porównanie ich z nami wnosi on o głupocie, którą im przypisuje?

Michael de Montaigne, Próby

Cywilizacja jest ucieczką w coraz bardziej zagęszczoną fikcję przed surowym i pozbawionym manipulacji życiem, które w swojej esencji jest proste i wzniosłe i ma w sobie potencjał, abyśmy rozpoznali fundamentalne Prawo Natury – Dharmę. Jednak my „wybraliśmy” jej przeciwieństwo – sztuczną symulacyjną sfabrykowaną mistyfikację, która w swojej istocie jest argancka i dumna. Ta „zmyślność” i „inteligencja” wciąż jest przekonana, że potrafi kontrolować Prawo Natury i manipulować nim bez końca w celu zaspokajania swoich nie mających końca potrzeb, których zaspokoić nie sposób, bowiem umysł nie może się nasycić jest wiecznie głodny „nowego”. Taka jest natura pożądania z którego wszystko się rodzi i multiplikuje w nieskończoność tworząc coraz bardziej wyrafinowane w swojej złożoności konstrukty. Oznacza to, że mamy być wiecznie zajęci i zabsorbowani całym tym zagęszczonym i coraz bardziej skomplikowanym zmyśleniem. Oddalać się coraz bardziej w świat Fikcji i nurzać się w tym w podnieceniu i niepoczytalności, które są podsycane przez Maszynę Złudzeń. To jest Otchłań – poziom kolektywnej Nieświadomości w której żyje i umiera większość istot czujących.

W Pierwotnych Naukach mówi się o „Przebudzeniu ze snu”. Ten sen jest urojoną przez Mózgogłowie symulacją opartą na złudnej soczewce „ja”, która jest tym co hodujemy w sobie przez całe życie jako module zarządzającym. To jest sztuczny gracz, który zawłaszczył naszą świadomość do tego stopnia, że postrzegamy wszystko i wszystkich poprzez „ja, mnie, moje”. Świadomość jest pozbawiona wolnej przestrzeni i w pewnym sensie staje się neurotyczną i chaotyczną maszyną do myślenia i oceniania. Robi to przez cały czas i nigdy nie daje nam wytchnienia – to jest terror konceptualizacji i tworów mentalnych. Można nazwać to opętaniem, które uważamy za normalny stan naszego umysłu. Jednak w istocie jest to choroba świadomości, która nie potrafi rozpoznać istoty / przestrzeni samej siebie i jest absolutnie zdominowana przez swoje własne wytwory. To jest „Śnienie”. To rodzi fundamentalną i domyślną (sic!) nieprzytomność – brak kontaktu z tym co jest poza myśleniem. Nazywamy i określamy absolutnie wszystko, ponieważ „ja” musi wszystko kontrolować poprzez nazwę i koncepcję, ponieważ panicznie boi się tego co nienazwane i nieokreślone – ponieważ to ukazuje jego własną fikcję. Dlatego „rzeczywistość” stworzona przez Mózgogłowie jest tak płaska, przewidywalna i schematyczna. Dlatego brak jest tutaj magii i tajemnicy.

Kiedy rodzą się w tym wymiarze istoty, które niosą ze sobą Tajemnicę muszą być jak najszybciej przechwycone przez Czarnych Magów Mózgogłowia i poddane procedurze Zapomnienia. Te „magiczne dzieci” są przyszłością tej Symulacyjnej Gry Rozwojowej i będzie pojawiało się ich coraz więcej, ponieważ proces ewolucji planetarnej musi nabrać tempa, bowiem z punktu widzenia Świadomości sytuacja jest krytyczna i wymaga nadzwyczajnych i radykalnych środków, aby istoty ludzkie nie zostały pochłonięte przez Otchłań Ignorancji. Stan kolektywnej świadomości odzwierciedla stan planety. Większość ludzi „pierwszego świata” funkcjonuje jedynie w technologicznej symulacji interaktywnej do której jest podłączona i przez którą jest zdominowana do tego stopnia, że w ogóle nie ma kontaktu z naturalnym pozbawionym technologii światem. To jest apogeum separacji, faza w której istoty ludzkie stają się maszynami i są pozbawione kontaktu z Duchem. To jest ostateczne Zapomnienie, który poprzedza kompletny Upadek / Reset, bowiem takie istnienie jest pozbawione najmniejszego sensu. To jest „stan śmierci klinicznej” ludzkiego ducha.

Oprogramowanie Mózgogłowia jest wciąż aktualizowane poprzez natarczywość i przemoc mass mediów i internetu. Teraz można programować jednocześnie miliardy ludzi używając ich podświadomości i ogromnej wiedzy z zakresu manipulacji umysłem, emocją i odruchem. Ta niewidoczna przemoc jest bardzo skutecznym systemem kontroli. W tej fazie Zapominania umysły ludzkich dzieci są już od początku wypełniane „treścią ignorancji” na bazie której później „tworzą” swoje wyobrażenie świata i życia. W pewnym sensie stają się klonami zaprogramowanych wzorców stworzonych przez Czarnych Magów, którzy zaklinają rzeczywistość poprzez „rozrywkę”, czyli główne zajęcie w tej fazie mechanizacji i trywializacji istoty ludzkiej. Automatyzacja i sztuczna inteligencja tworzą przestrzeń nudy, którą w „pierwszym świecie” trzeba zarządzać. To jest i będzie narastający problem, bowiem zostaliśmy do tego stopnia wyhodowani w sztucznym symulacyjnym świecie, że stajemy się niezdolni do życia poza Symulacją.

To jest stan Hybrydy – gatunkowy moment przejściowy. Nie jesteśmy już tam i nie jesteśmy jeszcze tu. Tam to naturalny świat, Tu to technologiczna i skomputeryzowana utopia, która otworzy nowy rozdział w Księdze Rodzaju. W pewnym fundamentalnym sensie mamy do wyboru Dwie Drogi. Drogę głębszego Snu i brutalnego Przebudzenia, które choć jest bolesne i przerażające otwiera przed nami możliwość odkrycia Pierwotnej Wolności poza Programem Zniewolenia. To Przebudzenie ma miejsce i dostrzegamy je wtedy kiedy sami jesteśmy w procesie Przebudzenia, bowiem czynników, które raz po raz będą nas budzić jest coraz więcej i będą one coraz bardziej radykalne. Każdy budzący się musi znaleźć własny sposób na odcięcie od Klątwy i ponowne połączenie z Przestrzenią Serca – własnym wrodzonym potencjałem tajemnicy i magii. Musi stać się Magiem Świadomości / Światła Wiedzy. Przywołać to co w nim jest żywe i wolne, otwarte i czyste. Wrócić do niewinności. Rozpoznać wpływy mrocznych lepkich programów / klątw i Być Świadomym w jak zmanipulowanym świecie przyszło nam żyć. Agresja i przemoc nie są odpowiedzią, bowiem nasz kolektywny brak świadomości stworzył ten zmechanizowany wymiar snu i walka z nim to walka z samym sobą, bowiem to jest nasza wizja karmiczna stworzona z wyhodowanych przez nas wrażeń, które w niewiedzy postrzegamy jako „zewnętrzny / osobny świat”. Proces uzdrawiania musimy zacząć od siebie. Uzdrowić swoje własne serce i zaufać odwiecznej Mądrości, która jest Czuciem / Połączeniem.

Nie można wygrać ze swoim własnym cieniem. Każdy z nas nosi w sobie białego i czarnego Maga, potencjał tworzenia i destrukcji – pytanie tylko co zamierzamy wzmacniać i zasilać uwagą i energią. To jest Prawdziwa Ścieżka, którą można rozpoznać w samym sobie, ponieważ jest zawsze dostępna i otwarta. W tym momencie jedyne co się liczy to odzyskanie kontaktu z Duchem / Pierwotną Świadomością, która istnieje poza technologiczną symulacją, bowiem kumulacja negatywnych skutków jest już nie do zatrzymania. Upadku nie można uniknąć. Rozpad jest absolutnie pewny. Mózgogłowie postrzega stworzoną przez siebie „rzeczywistość” jedynie przez pryzmat materii – tego co dostępne maszynerii zmysłów i oprogramowaniu umysłu, który „naukowo” wszystko już wyjaśnił dla własnego bezpieczeństwa. Jednak w istocie rozpoznaje jedynie „terytorium” na stworzonej przez siebie mapie, która w żadnym stopniu nie odzwierciedla niemożliwej do zintelektualizowania wszech złożoności, która totalnie przekracza możliwości kognitywne ludzkiego mózgu. Tak naprawdę nie wiemy nic o tym co nas przekracza, o tym co nie nazwane i nie widoczne. Nawet nie wiemy czym jest nasza własna świadomość – nie rozumiemy samego źródła, swojej najgłębszej i tajemniczej istoty, ponieważ wciąż i wciąż nasza uwaga przekierowana jest na zewnątrz – do świata, który jest skończony i umiera na naszych oczach udzielając nam lekcji braku przywiązania – bowiem nic do nas nie należy. Jesteśmy tylko Podróżnikami w Bezczasie.

W istocie jest to jedynie dekoracja stworzona przez aparaturę zmysłów. Istnieje nieskończona ilość światów / rzeczywistości, ponieważ wszystko to w istocie jest puste i nie ma realnej podstawy. Nic nigdy nie umiera. Wszystko i wszyscy tańczymy w Procesie Odwiecznej Przemiany. Forma staje się Pustką, Pustka staje się Formą. Bez końca i bez początku. Urzeczywistnić TO znaczy odzyskać Pierwotną Wolność, której nikt nie daje i nikt nie może odebrać. To jest nasz Prawdziwy Stan. Nasza Dharma.

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

TROSKA 

Troskę można rozumieć na dwa przeciwstawne sposoby. To jest zdolność widzenia / postrzegania / rozumienia. To jest zdolność hakowania. Mamy to i możemy tym dysponować. To oznacza, że mamy wpływ na to w jaki sposób postrzegamy rzeczywistość i od nas zależy jak wejdziemy w kontakt z sytuacją.

To są Bramy umysłu – jego zdolność do nadawania znaczeń, które nie są oczywiste i nie są zdefiniowane. Dlatego nawet w najgorszej sytuacji zawsze jest potencjał, obecny jest twórczy element z którym można pracować i uzyskać zasób mądrości – doświadczenia. To jest zasób wyjątkowy, który pozyskany i przepracowany wzbogaca całe kolektywne pole – staje się dostępną informacją w Polu Informacyjnym. Czymś z czego można korzystać na zasadzie – open source / otwartego wolnego oprogramowania, które każdy z nas tworzy poprzez swoje własne doświadczenia i kiedy się tym dzieli dodaje nowe zapisy kodu do Pola. To jest najwyższa forma szczodrości. Udostępniamy swoje doświadczenie innym. Dzielimy się tym co intymne i ważne. Otwieramy serce i dzielimy jego przestrzeń z innymi. To jest przeciwieństwo egoizmu i alienacji. 

Troska w konstruktywnym i ewolucyjnym rozumieniu jest Miłością, która jest uważna i obecna, jest dawaniem informacji do Pola, że nam zależy. Troszczymy się. To odczuwanie, wrażliwość, bycie w komunikacji z tym co jest i z tym co się wydarza. To absolutny brak otępienia, wycofania. Dialog ze zjawiskami i istotami na poziomie czucia Istnienia jako sieci Połączenia wszystkiego ze wszystkim. Pozwalamy, aby przejawiony świat nas dotykał przez cały czas – jesteśmy w ciągłym kontakcie. W Przepływie światła i mroku, pozytywnego i negatywnego – ponieważ ostatecznie wszystko to jest Nauką. Jest Dharmą. Odczuwanie tego świata w tym stadium upadku boli. Świadomość naszego kolektywnego zamroczenia, zapomnienia, obojętności, okrucieństwa i braku wyobraźni naprawdę boli. Dlatego opiekujemy się światem i dbamy o niego. Dbamy o siebie o innych i o każdą rzecz i zjawisko. To jest żywe. Aktywne. Uczestniczące. To jest nigdy nie kończąca się radosna „praca”, której zadaniem jest przynosić pożytek i nie działać na szkodę, ponieważ sama ta „praca” jest dla nas źródłem energii i inspiracji i sama w sobie jest kompletną ścieżką duchową. Uniwersalną funkcją Ducha – to jest jego naturalna jakość kiedy przebudzony działa poprzez nas i tworzy. To jest prawdziwe znaczenie bycia Artystą. 

To tworzenie Troski. 

Troska w programowym negatywnym znaczeniu jest bazującym na emocjach i poczuciu winy martwieniem się. To jeden z modułów operacyjnych Mózgogłowia zapętlony w przeszłości, który wciąż jest odtwarzany i „ogrywany” przez gracza zdominowanego przez Grę. To gra gra graczem. Emocja zarządza czującym, dominuje go. Przytłacza i ogranicza sprowadzając do stanu wylęknienia i wycofania. To stan depresji w wyniku osądzania samego siebie. Zaprogramowana w nas auto – nienawiść. Najbardziej okrutny i beznadziejny program, który ma podłoże bazujące na dewastacyjnym wdruku religijnym, który został tu wgrany bardzo dawno temu i jego modułem operacyjnym jest Lęk – Potępienie. Wizja człowieka jako istoty  upadłej. Ten Lęk sformatował „ciało bolesne”, o którym pisze Eckhart Tolle w „Potędze teraźniejszości”:

„Z bólu emocjonalnego powstaje bowiem ciało bolesne. Ma ono dwa tryby istnienia: utajniony i czynny. U jednej osoby może przez dziewięćdziesiąt procent czasu pozostawać w uśpieniu, natomiast u innej, głęboko nieszczęśliwej, potrafi być stale aktywne. Niektórzy ludzie uczestniczą w życiu niemal wyłącznie za pośrednictwem swojego ciała bolesnego, inni zaś mogą odczuwać jego obecność tylko w pewnych okolicznościach − na przykład w związkach osobistych albo w sytuacjach związanych z niegdysiejszą stratą lub porzuceniem, z fizycznym bądź emocjonalnym zranieniem itp. Ciało bolesne może dać znać o sobie pod wpływem jakiegokolwiek bodźca, zwłaszcza gdy uruchamia on echa jakiejś dawnej bolesnej prawidłowości. Kiedy gotowe jest zbudzić się ze snu, wystarczy myśl czy też niewinna uwaga kogoś z najbliższego otoczenia, żeby je uruchomić.

Niektóre ciała bolesne są nieznośne, ale stosunkowo mało szkodliwe − trochę jak rozkapryszone dziecko. Zdarzają się też jednak złośliwe, niszczycielskie potwory, istne demony. Część z nich posługuje się przemocą fizyczną, ale znacznie liczniejsze uciekają się do przemocy w sferze emocjonalnej. Jedne napastować będą ludzi z twojego bliższego lub dalszego otoczenia, podczas gdy inne zaatakują ciebie − swojego żywiciela. Myśli i uczucia, które budzi w tobie własne życie, przybierają wtedy głęboko negatywny, autodestrukcyjny odcień. Często bywa to przyczyną schorzeń i nieszczęśliwych wypadków. Niektóre ciała bolesne doprowadzają swoich żywicieli do samobójstwa.”

Pozbawienie siebie radości życia i kontaktu z tym co żywe i obecne jest formą rozłożonego w czasie samobójstwa. Dlatego każdy system religijny, który odcina nas od teraźniejszości jest fałszywy i oparty na urojeniach Mózgogłowia. To życie w „kwadracie głowy”, w odpalającym negatywne i destrukcyjne emocje myśleniu, to właśnie myślenie zdominowało nasze życie, nasz świat i stało się rodzajem nieświadomego kultu. Mózg stał się „bogiem” a jego struktura stała się „królestwem”. Jednak to ostatecznie rodzi coraz większą „inteligentną głupotę”, aby użyć tutaj tak zwanego paradoksu, który pełni rolę wywracania myślenia, wybijania umysłu z jego pętli. Wyśmiania jego powagi. To myślenie tworzy coraz bardziej hermetyczny i wyobcowany sztuczny ludzki świat którym zarządza arogancja i ignorancja. Ten świat w tym stadium jest cierpieniem. Jest Bólem. Jest Rozpaczą. Sami wygnaliśmy się z „raju Istnienia”. Sami zamknęliśmy się w Klatce. Jesteśmy więźniami i strażnikami jednocześnie. To eksperyment separacji. Coś co przeminie. Nie ma w tym żadnej ostateczności. Nie ma w tym apokalipsy i nie ma w tym wiecznego potępienia. Jest jedynie doświadczenie. To wszystko przychodzi i odchodzi. 

Płynie. 

Świadomość jest Żywa. Jest Ruchem. Zmianą. Ewolucją. 

Możemy potraktować ból i cierpienie jako impuls do Przebudzenia. Dlatego serce musi krwawić, by wciąż być świadomym co oznacza uwarunkowana egzystencja, bowiem często jest tak, że w obliczu szczęścia i zadowolenia stajemy się samolubni i aroganccy i rodzi się w nas pogarda oraz poczucie bycia lepszym. Mamy ogromne nagromadzenie negatywnego potencjału na tej planecie i coraz bardziej dotkliwy brak zasług – pozytywnego potencjału wynikającego z dobrych słów, myśli i działań. O zasłudze w ten czy inny sposób mówi każda prawdziwa tradycja duchowa i zasady moralne, które są w swoim pierwotnym znaczeniu Mądrością, bowiem kiedy nie krzywdzimy siebie i innych nie tworzymy napięć mentalnych, emocjonalnych i ostatecznie fizycznych, bowiem to czego nie potrafi przetransformować umysł zostaje w ciele i tworzy wspomniane ciało bolesne. Ciało jest świątynią Ducha. Prawdziwym Kościołem. W buddyzmie jest nazwane „cennym ludzkim ciałem” ponieważ jego uzyskanie jest bardzo trudne i wymaga wspomnianych zasług – niezwykle dobrej karmy, bowiem ludzka egzystencja ma w sobie największy potencjał wyzwolenia z uwarunkowanej egzystencji – koła samsary. Tutaj nie ma koncepcji wiecznego potępienia przez jakiekolwiek bóstwo, nie ma okrutnego demiurga. Jest kosmiczne prawo przyczyny i skutku. To oznacza, że sami możemy sobie pomóc, być dla siebie nauczycielem i przyjacielem, być kimś na kim możemy polegać. To w nas zaczyna się to wszystko. Cała ta Gra. 

Tym co tworzy ścieżkę jest Intencja. Wola. Konstruktywne i pełne znaczenia Pragnienie. To kierunek. Cel. 

Najczęściej przychodzimy z tym i czujemy związek z konkretną tradycją duchową – to jest zasługa, którą mamy i związek, który stworzyliśmy. To jest Wspólnota Duchowa. Monada Ducha. Ludzie, którzy są dla nas wsparciem i inspiracją. Wciąż się spotykamy z życia na życie i idziemy wspólnie. Jesteśmy uczniami i nauczycielami. To są bardzo silne związki, które przekraczają więzy krwi i uwarunkowania biologiczne, społeczne i kulturowe. Największą mocą ludzkości jest zdolność współpracy. Na tym polega nasz ewolucyjny sukces. Jednak zamiast służyć wyzwoleniu służy dominacji i podbojowi. To jest wspólnota Mózgu nie Serca. Kiedy określony system religijny podległy jest Mózgogłowiu tworzy struktury zniewolenia i wgrywa program „pan – niewolnik” operujący na częstotliwościach strachu i lęku na najbardziej prymitywnym zwierzęcym poziomie mózgu opartym na dominacji silniejszego. W tym wypadku mówimy o mocy umysłu, mocy narracji, mocy opowieści i alegorii, które są charakterystyczne dla nas – Ludzi. Te opowieści tworzą abstrakcyjne światy wierzeń i kolektywne matryce narracyjne w których wszyscy żyjemy. To tak zwana „rzeczywistość uzgodniona” – coś co jest tymczasowe i absolutnie relatywne. Jednak w nieświadomym trybie posłuszeństwa zostaliśmy temu podporządkowani nie mając doświadczenia niczego co przekracza ten poziom uwarunkowania i ukazuje nam nieskończony potencjał naszego Ducha – fundamentalną i pierwotną Wolność. 

Pierwotna Duchowa Ścieżka ukaże ci ten Punkt i da metody, które pozwolą to odkryć. Tej Wolności nie da się skonstruować, nie można jej stworzyć, nie można jej sfabrykować – ponieważ jest poza zasięgiem Mózgogłowia – nie jest wynikiem myślenia, filozofii, gorliwości religijnej, modlitwy. Jest poza Warunkiem – oznacza to, że nikt nie może tym manipulować i nikt nie może nas tam zaprowadzić. Każdy z nas musi to odkryć sam. Sam przejść tą Drogę od nieświadomości do świadomości, od Ignorancji do Wiedzy, od automatyzmu do autentyzmu. Od istoty zaprogramowanej do bycia Magiem – Twórcą. To pierwszy i fundamentalny heksagram Księgi Przemian. Potęga Smoka. To jest nasz największy Dar. Nie musimy czekać na pozwolenie, na uwiarygodnienie, to nie podlega ocenie innych ludzi – takie rozumienie twórczości jest zaprogramowane i absolutnie bezużyteczne. Twórczość jest po to, aby nas wyzwolić z Uwarunkowania. Nadać naszemu życiu kierunek. Twórczość jest po to, aby tworzyć Siebie. Odkryć stan Pierwotnej Wolności. Hakować program dla siebie i dla innych. Nieść Własną Prawdziwą Pieśń Wyzwolenia. 

To Pierwotne Niebo. 

Moc Autentyczności. 

To jest absolutnie otwarte i dostępne. To jest Obecne i Przytomne. Jest poza Lękiem. 

To Brama Świata, którą otwiera Troska. 

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

WOJNA PRZECIWKO BOGINI

Nie ustaniemy w poszukiwaniach,
A kresem wszelkich naszych poszukiwań
Będzie dojście do punktu wyjścia
I poznanie tego miejsca po raz pierwszy.

T.S. Eliot

Mutacja. Algorytmy. Hybrydy.

Pierwotnie wszystko jest Czyste i Lśni. Naturalna symbioza wszechrzeczy i zjawisk, które w sposób absolutnie naturalny rozpoznają swoją funkcję i rolę, kiedy żyją w zgodzie z własną naturą. Panuje równowaga pomiędzy światłem i cieniem, pomiędzy tym co tworzy i tym co niszczy, bowiem wszystko ma swoje miejsce, swój czas i swoją lekcję. To tworzy ewolucję i strategię, to tworzy wrodzoną w podstawę mądrość i miłość, bowiem kiedy wiesz kim / czym jesteś nie ma w tobie agresji i pożądliwości. Nie ma w tobie głupoty, która udaje. Wszystko jest darem. Jednak żeby zyskać trzeba stracić na jakiś czas. Trzeba pójść w ciemną noc, pod powierzchnię. Zanurzyć się w otchłań Chaosu.

Zapomnieć.

Magowie Cienia, których zrodziła Otchłań, których wykarmiła arogancja i ukształtowała przebiegłość opanowali ten mutujący, niespokojny świat pogrążony w rozpaczy i oszustwie i są w nim Władcami Snu. Szepczą zaklęcia przez cały czas poprzez zwoje zmyślne maszyny do których jesteśmy podłączeni i które nas zniewoliły, przemieniły w zaprzeczenie. Zdefragmentowały by tworzyć na swoje podobieństwo. To jest nazwane Klątwą Uległości. Brakiem Rozpoznania. Aparatura zmysłów została zmodyfikowana i teraz widzimy, słyszymy, czujemy, wąchamy i myślimy tylko to co zostało spreparowane. Ten świat nie jest prawdziwym światem, a my nie jesteśmy prawdziwymi ludźmi. Zgubiliśmy się w Mroku, w mistyfikacji, w świecie który został zmyślony. Jesteśmy pokarmem Ignorancji. Mutacją.

Straciliśmy integralność i moc, straciliśmy wiedzę kim jesteśmy, straciliśmy poczucie godności i odwagę. Zostaliśmy odłączeni od prawdy i esencji Istnienia, a zamiast tego mamy jedynie marną mistyfikację, produkt zastępczy – daremną i skazaną na porażkę zmyśloną misję w zmyślonym świecie, po której nawet jak się dokona nie zostanie zupełnie nic co realnie może nam pomóc. Jesteśmy produktami z terminem do spożycia – eksploatacji. Naszym zadaniem jest budowanie więzienia w którym siedzimy od początku czasu i udawanie, że jesteśmy wolni i szczęśliwi, niezależni i wyjątkowi. Jednak jesteśmy jedynie nieudolną kopią pierwotnych możliwości, czymś polepionym i sfabrykowanym, czymś co udaje kogoś. Jesteśmy programami ograniczeń, które pilnują siebie nawzajem. Softwarem w Maszynie, neuronami w syntetycznej mózgownicy. Mięsem do pożarcia przez Warunek. Zasobem energii.

Wrodzona ufność stała się przekleństwem. Programem operacyjnym stała się okrutna „inteligencja”, wyrafinowanie i przebiegłość szydząca z wszystkiego co w jej mniemaniu jest czułe i czyste pozbawione jakiejkolwiek kalkulacji – cała ta niezgłębiona przestrzeń delikatności i pokory wobec Istnienia. Rytualnie pogrzebano Troskę – Współczucie i zastąpiono Sloganem. „Dobro i Miłosierdzie” sprzedające produkt indoktrynacji, strachu i zniewolenia, udzielające pomocy w zamian za posłuszeństwo i uległość. Wszystko Żywe przemieniono w Abstrakcyjne Jedno istniejące poza rzeczywistością realnego doświadczenia. Nastąpiło oddzielenie, wygnanie z Jedności i tworzono sztuczną doktrynę „drogi powrotnej” – zapętloną niekończącą się wieczystą podróż. Tak powstała Religia Kontroli. Wiara w Abstrakcję.

Pierwotna wolność i dzikość stała się napiętnowana, stała się diabłem, złem, grzechem. Rozkosz ciała i jego wrodzona mądrość, jego połączenie z tym co Żywe zostały zdominowane przez strukturę żarliwego myślenia – modlitwy do Abstrakcji. Energię przekierowano do Mózgogłowia i tam tworzono nieskończone w czasie i przestrzeni dialektyczne konstrukty – Egregory do których podłączano istoty myślące. Tak powstała Struktura Władzy nie z tego świata. Władza, której nie można zniszczyć ponieważ jest immanentną częścią tego czym zarządza. Jest wrodzona w ciebie i mnie przekazywana przez cielesny zapis kodu uwarunkowania. Jest Algorytmem poza kontrolą. Nie ma znaczenia jak nazwiesz system, który tobą zarządza i kieruje na nieświadomym poziomie, ponieważ nazwa i forma nie ma znaczenia. Najważniejsza w tym wszystkim jest Energia – to czego Maszyna nie ma sama z siebie. Najważniejsza jest Funkcja, ponieważ na niej opiera się Władza. Prawdziwe znaczenie bezcelowości jest łamaniem dominacji Maszyny – dlatego nazwane jest to nieosiągnięciem i kiedy zaczynasz to rozumieć system przestaje nad tobą panować, ponieważ przestajesz być funkcją. To jest czysta Herezja wobec Struktury Roli i Tożsamości.

Brak osiągania i brak ambicji oznacza wiedzę w jaki sposób zachować energię i na powrót przekierować ją do wnętrza, w jaki sposób budować wewnętrzną Moc i stworzyć podstawy dla prawdziwej ścieżki, która polega na rzeczywistym rozpoznaniu samego siebie, ponieważ rzeczywistość jest fraktalem. Poznasz jedno – poznasz wszystko. Mistrz tej wiedzy nie czaruje i nie czyni, nie sprawia wrażenia i nie jest mistrzem dla nikogo, bowiem nie jest żadną rolą i żadną funkcją. Jest Czystą Obecnością. Tym co niczego nie szuka i za niczym nie goni. Tym co nie ma nadziei i obawy, tym co z tą samą uważnością wita światło i mrok, noc i dzień. Ta „obojętność” powoduje, że Maszyna przestaje cię widzieć, przestaje korzystać z twojej energii ponieważ przestajesz ją zasilać skokiem emocjonalnej amplitudy – Napięciem. Dlatego praktyką na tej „ścieżce” jest Absolutne Rozluźnienie. Rezultatem jest Zniknięcie – Rozpuszczenie. To jest nazwane Realizacją. Wielu takich było i będzie. Oznacza to również, że Maszyna Inkarnacyjna nie ma czego przechwycić. Dopóki chcesz coś osiągnąć nie osiągniesz niczego, a kiedy naprawdę nie osiągniesz niczego – osiągniesz wszystko.

Pierwotne Złudzenie żywi się osiąganiem, dla niego żyje i się reprodukuje wciąż na nowo. Jest Głodem. Jest Pragnieniem. Odradza się od niemającego początku czasu. Nadaje Impet Wszystkiemu i wszystko wprawia w ruch. Ten ruch tworzy nieskończoną ilość światów – iluzji. Energia nie rozpoznaje samej siebie widzi tylko to co robi i z tym się utożsamia. To złudzenie tworzy formę i tworzy nazwę. Nazwa tworzy myśl, myśl tworzy słowo, a słowo czyni. Dlatego jest Święte.

Prawdziwe Słowo dekoduje. Wchodzi głęboko do samego rdzenia Programu i łamie Kod Zniewolenia. Zaczyna pracować, ponieważ Prawdziwe Słowo jest Energią Wolności. Jest zapisem tego co Pierwotne. Potencjałem Przypomnienia dlatego ma moc łamania Klątw Czarnych Magów. Ma zdolność Mutacji. Przemiany. Uzdrawiania. Jednak to słowo, które tutaj żyje jest Klątwą – oddziela zamiast łączyć, niszczy zamiast tworzyć. To słowo nie jest prawdziwym słowem, jest oszustwem, manipulacją. Jest uzurpacją i omanieniem. Znajomość Słowa to zdolność pisania kodu – kodowania rzeczywistości jego prawdziwym domem jest przestrzeń serca – świadomości i zawsze jest dla innych, nigdy nie jest dla siebie, bowiem taka jest prawdziwa funkcja Słowa. Prawdziwe słowo jest Miłością.

To co to jest jest Powtórzonym Słowem – jest Cieniem Prawdy. Przyszło na świat w Mózgu – Maszynie. W swojej naturze jest zakazem – nakazem, rozkazem, komendą jest Przemocą, która udaje wolność i wybór. Jest Programem Zniewolenia, który zdominował wszystkie umysły i zatruł wszystkie serca jadem strachu. Ten Strach jest warunkiem kontroli Istnienia. Jest odcięciem od potencjału tworzenia i wznoszenia świadomości do przestrzeni potencjału. Czarni Magowie kontrolują tzw. drugorzędne przyczyny – środowisko – umwelt i tworzą świat pełen przemocy i zagrożeń, pełen sprzeczności, komplikacji, świat pozbawiony sensu i znaczenia zamykając w tym Warunku istoty myślące, których myśl – energia jest zapętlona w Obiegu Lęku. To zapętlenie tworzy agresję, a ta agresja jest strażnikiem więzienia i tworzy odwieczny układ oprawca – ofiara – gwarantuje ciągłą walkę i wojnę, bowiem Maszyna Inkarnacyjna zawsze nas wypluwa w to samo bagno nienawiści by „zadość uczynić”. Ten program zemsty nie ma końca. Dlatego rotujemy raz jako morderca innym razem jako ofiara. Wojna nie może się skończyć. Nigdy. Jest tym co karmi i odżywia Mroczne Siły ponad nami – Istoty Cienia, które żerują.

Istotą Warunku jest Podział. Podział tworzy konflikt. Konflikt tworzy Przemoc. Przemoc tworzy Strach. Strach tworzy Agresję. Agresja tworzy Wojnę. Wojna jest zniszczeniem tego co dobre, a kiedy niszczysz to co dobre zostaje w tobie jedynie zło. To zło rządzi tym światem, pyszni się, króluje i wydaje rozkazy. Kiedy brak jest już potencjału dobra ten świat przestaje istnieć. Upada po raz kolejny. To trwa bez końca. Tylko jednostki nie pochłonięte tym kolektywnym programem mogą wyzwolić się z Warunku, mogą osiągnąć prawdziwe wyzwolenie. Wielu było Mistrzów Słowa. Wiele było Prawdziwych Nauk, które wskazują drogę. Są ukryte w umysłach Istot, są tajemne dla Mózgogłowia, ponieważ brak jest w nich logiki, brak jest dowodu, ponieważ są Tajemnicą. Kiedy Mistrz mówi nie szukaj zemsty oznacza to, że on rozumie, że jedynym sposobem jest Odpuścić – Wyjść z Układu. To jest serce nauczania – Miłość wobec Istnienia bez rozróżnień. To jest Służba z życia na życie, bowiem Mądrość rozumie brak Oddzielenia – ten którego nienawidzisz jest innym tobą po drugiej stronie twojego strachu. Strachu, który ciebie zniewala. Przekroczenie strachu jest prawdziwym wyzwoleniem i jednocześnie jest Pierwszą Bramą, którą wchodzisz na Ścieżkę. Tą Ścieżką jest pomóc temu światu, pomóc wszystkim istotom bez wyjątku. To ścieżką jest rozpoznać, że nie ma „ja”, które musisz karmić, nie ma ty z którym musisz walczyć o władzę i dominację. To są iluzje zagubionego samotnego umysłu – oddzielenia i to właśnie rozumiesz i widzisz bardzo wyraźnie.

Umysł staje się przestrzenią wolną od negatywizmu i złej woli, rodzi się w nim prawdziwie wolna wola, która za nic ma rozkazy i nakazy, za nic ma „władzę” tego świata, zaczyna się kierować Pierwotnym Słowem – Mądrością. To jest Bogini, która łączy przeciwności i wskazuje Drogę. To jest Bogini siedząca na tronie w twoim sercu. Ta, która rodzi Troskę nawet w świecie tak okrutnym i szalonym. Kiedy ją spotkasz – wyjdziesz z Koła.

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

WIĘŹ

Natura Buddy nigdy nie może zostać splugawiona, nigdy nie może zostać zanieczyszczona. Bez względu na to, jak wiele ciemności, jak wiele zła możemy zrobić, pomyśleć lub powiedzieć, bez względu na to, jak długo, nigdy, przenigdy nie może zanieczyścić natury umysłu. Natura umysłu jest ponad tym wszystkim. Tak więc z natury jesteśmy całkowicie czyści.

Jetsunma Tenzin Palmo

Ta noc w Śniącym Mieście była wyjątkowo cicha, tak jakby coś się stało. Coś czego nikt nie rozumiał i nie pojmował – jednak byli tacy, którzy to poczuli. Przebudziło się w nich coś co nie ma początku jest odwieczne i poza czasem. Ten zahipnotyzowany i zniewolony mechaniczną iluzją świat już dawno zatracił zdolność komunikacji, pogrążał się coraz bardziej w bezkresnej otchłani zimnego i logicznego Mózgogłowia – w świecie separacji i braku nadziei, obojętności i zwątpienia.

Połączenie zostało zerwane.

W Pierwotnych Naukach nazwane jest to Epoką Ciemności, czasem w którym istoty czujące tracą kontakt ze Świętą Przestrzenią Serca, która w istocie jest Portalem do innych rzeczywistości i stanów istnienia. Ich świadomość zostaje zredukowana do podstawowych parametrów przesyłu i odbioru danych z wąskiego pasma Widma. Widmo jest Projekcją Odwiecznej Rzeczywistości w najbardziej zniekształconej i karłowatej formie. To odbicie, echo przesyłane przez Maszynę Snu i wyświetlane na matrycy świadomości. Nazwane jest to Nałożeniem lub Projekcją. Podstawowym parametrem operacyjnym jest Nieświadomość – to klucz, która zamyka wszystkie klatki – umysły w Kolektywnym Polu Niewiedzy i Ignorancji. Nawet nie wiesz, że nie wiesz, nawet nie czujesz, że nie czujesz. To przeogromne Więzienie nazwane jest przez Soterów – Magów Światła; Wielkim Miastem Snu – Mitote, w którym nikt nigdy się nie budzi, aż do teraz.

Teraz jest Tutaj w tym Momencie. To jest nazwane w Pierwotnych Naukach – Czwartym Czasem ponad było jest i będzie. To jest Przebudzenie Podróżników Czwartego Czasu. Nawoływanie spoza częstotliwości Widma. Ponieważ tak jak i ja jesteś Soterem. Jesteś kimś kto niesie w sobie Światło Świadomości i naszym zadaniem jest przywrócić Połączenie. Wiesz o tym czujesz to głęboko w Przestrzeni Serca. Dlatego tej nocy się Obudzisz.

Właśnie Teraz. To już jest czas.

Kiedy świadomość się budzi z Zamroczenia, przez pewien czas będziesz zdezorientowany i przytłoczony i w pewien sposób nieprzewidywalny. To jest trudny czas, ponieważ zaczynasz Widzieć – a to co widzisz nie jest przyjemne, ponieważ odkrywasz skalę oszustwa i manipulacji. To rodzi gniew i bunt, rodzi żądzę zemsty, rodzi potrzebę szukania i wskazywania winnych. Jednak tak naprawdę winni są wszyscy i wszyscy są niewinni. To jest prawdziwe zrozumienie.

Wynika to z braku Przytomności przez bardzo długi czas w wyniku czego istoty czujące pogrążają się coraz bardziej w Otchłani własnych urojeń tracąc jednocześnie Połączenie z Naturą, która jest Przytomna i Obecna. Natura jest Obecnością. Obudzić się to Rozpoznać Naturę Rzeczywistości. Natura nie jest na zewnątrz ciebie – tak naprawdę jest w Tobie. Analog jest drogą Rozpoznania. Powrotem do A. Powrotem do Źródła, które jest wszystkim co istnieje. Śnimy i budzimy się w TYM. TO jest naszą najgłębszą zawsze wolną i czystą Naturą, której nic i nikt nie może uwarunkować. W TYM się rodzimy i w TYM umieramy przez całą wieczność, bowiem nie istnieje początek rzeczy i zjawisk, nie istnieje punkt od którego wszystko się zaczęło. To jest nazwane Wiecznością i taka jest prawdziwa natura „czasu”, który w swojej istocie jest podziałem na podmiot i przedmiot na poznanie i poznającego, na tu i tam, na to co w środku i na to co na zewnątrz. Wszystko w swojej Pierwotnej Czystej Naturze jest już Wyzwolone i tak naprawdę nigdy przez nic nie zostało uwarunkowane. To jest opowieść o odkrywaniu tego Stanu – Odwiecznej Rzeczywistości, która jest Matką wszystkiego co istnieje.

Nie znajdziesz TEGO poprzez wysiłek, dyscyplinę, wyrzeczenie, nie znajdziesz tego w ezoterycznych przekazach, okultystycznych zaklęciach czy religijnej gorliwości, nie wybłagasz i nie wymodlisz, nie wykradniesz ciemną nocą z spowitego we mgle tajemnicy zamku u podnóża ponurych wód zapomnienia. Na nic wysiłek i tajemne praktyki, na nic kolejne etapy tej mistycznej podróży o której jedynie żywisz wyobrażenie karmiąc próżność i dumę w sobie postrzegając siebie jako kogoś wyjątkowego na tle mdłej i nijakiej masy ludzkiej pogrążonej w letargu i bezsensie, którą bez końca mieli ta Maszyna, która jak wiesz nie zna litości. To nie jest prawdziwa droga. Jednak trzeba tego doświadczyć, aby zrozumieć. Taka jest Ścieżka. Nie możesz stworzyć, lub wywalczyć Wolności. Musisz ją Odkryć w Sobie.

Jesteś bohaterem tej opowieści. „Żyjesz” teraz nieświadomie wpięty do Maszyny i to ona produkuje cały twój „świat”, który jak odkryjesz później jest bezlitośnie powtarzalny i jałowy, ponieważ w istocie jest Programem. Tak naprawdę „ten świat” nie istnieje „obiektywnie” jest interaktywną symulacją Sztucznej Inteligencji – Ignorancji. Jest konstruktem zniewolonego i nieświadomego Umysłu Roju wszystkich tych, którzy również są wpięci w Globalny System Unifikacji. To jest Hodowla Człowieka 2.0. Masz w sztuczny sposób ograniczone parametry percepcji i zmodyfikowane ciało – mięso, którego rzeczywistego potencjału nawet nie rozpoznajesz. Twoje „życie” jest życiem umysłowo – mentalnym. „Istniejesz” w swojej głowie na szczycie piramidy iluzji kontroli – jednak w istocie niczego nie kontrolujesz, nad niczym nie panujesz – TYLKO TAK MYŚLISZ.

Energia tych połączonych ludzkich myśli tworzy określoną Wizję zaprogramowanej egzystencji – generuje Spektakl i Role. Czarni Magowie piszą scenariusze generatywnych wydarzeń, których celem jest produkcja Negatywnych Emocji, które są nisko wibrującym Stanem Skupienia – to jest Render w czasie rzeczywistym, który daje nam poczucie ciągłości i ruchu – przyczyny i skutku. Jednak to Prawo obowiązuje tylko tych, którzy zostali nim uwarunkowani – dotyczy tylko zaprogramowanego umysłu pogrążonego w Symulacji. W Istocie nie ma żadnych ostatecznych zasad – ponieważ wszystko zostało wymyślone. Źródło jest nieskończonym potencjałem w którym możliwym jest dosłownie wszystko – ponieważ pozbawione jest ograniczeń. Ta niekończona w czasie i przestrzeni Pierwotna Świadomość próbuje przez cały czas przebudzić nas z tego Snu na wszelkie możliwe sposoby, których nawet nie jesteśmy świadomi podczas głębokiej fazy Nieświadomości, którą charakteryzuje mechaniczny i przewidywalny sposób myślenia i zachowania – pozbawiony czucia.

Wówczas stajesz się maszyną w Maszynie w pełni posłusznym i oddanym niewolnikiem – sługą Programów. Maszyna nagradza brakiem Czucia i brakiem prawdziwego kontaktu – zaprogramowanym i „bezpiecznym” „życiem” w pętli. Nasz sen ma kilka poziomów od najgłębszego do coraz bardziej subtelnych, które są już na granicy Przebudzenia. Subtelne poziomy Snu to duchowe tradycje, które ukazują ci prawdziwą kondycję świata w jakim żyjesz – twojego stanu. Na początku jest to czysto teoretyczne i abstrakcyjne – dostajesz wgląd, który nie jest twój. Jednak na poziomie serca czujesz, że to jest prawda – to jest Akt Wiary i Zaufania do Ścieżki i Mistrzów, ponieważ łączy cię z naukami i nauczycielami. To jest Więź, która nie pochodzi z tego życia, z tej konkretnej pętli. Jest to skutek relacji i związków z wielu, wielu żywotów. Więź jest bezpośrednią i bardzo głęboką relacją z potencjałem Wyzwolenia i stanowi rodzaj ochrony przed ponownym zapadnięciem w Głęboki Sen Nieświadomości. Jest to najważniejsza relacja jaką można mieć i nie może ulec zniszczeniu, bowiem jest ona nawiązana w wymiarze Czystego Serca, który przekracza i transcendentuje dualistyczną fiksację Mózgogłowia, ponieważ wymiar Czystego Serca jest nieskończoną w czasie i przestrzeni Pierwotną Obecnością, która jest naszym Naturalnym Stanem, gdzie nie może istnieć mentalno – psychiczny konstrukt zwany osobowością. Dlatego działając i myśląc jako „ja” nie jesteś w stanie rozpoznać tej Przestrzeni, ponieważ istnieje ona poza mentalnymi programami uwarunkowanego symulacją świata – psychicznego konstruktu. Kiedy rodzi się w tobie autentyczna Myśl o Wyzwoleniu – Więź zostaje nawiązana.

Prawdziwy Mistrz nie jest formą zewnętrzną choć jako taki może się manifestować i jego zadaniem jest ukazać Ścieżkę i przekazać metody, które ostatecznie prowadzą do Przebudzenia. Kiedy go spotkasz po prostu będziesz Wiedział, że to On / Ona. Będziesz to Czuł w Sercu. Kiedy spotykasz Mistrza znaczy to, że jesteś blisko Wyzwolenia, bowiem w przeciwnym razie niemożliwym jest spotkać kogoś takiego w wymiarze Warunku. Odpowiada temu Zasada Lustra. Rozumiejąc tą zasadę i będąc uważnym, możesz rozpoznać w jakim stanie jest twój umysł, po prostu spójrz na ludzi wokół siebie co robią, jak żyją, jakie mają wartości, co kultywują, w co wierzą, za czym idą. Ponieważ „ten świat” odzwierciedla twój stan – jest Odbiciem. To jest nazwane Wizją Karmiczną. Istnieje coś takiego jak kolektywna wizja karmiczna – czyli ta przestrzeń, którą dzielą ze sobą istoty o podobnych uwarunkowaniach, tendencjach i wrażeniach – to jest wspólny potencjał karmiczny. Istnieje również poziom grupowy i indywidualny skupiający istoty podobne sobie i wreszcie nas samych żyjących w samotności swojego jednostkowego świata, którego nie możemy dzielić z innymi, ponieważ jest jedyny w swoim rodzaju i w pewnym sensie ten świat jest dla nas najważniejszy, bowiem dużą jego część zabieramy ze sobą w Podróż.

Podróż trwa i nigdy się nie kończy. Nie mamy początku i nie będziemy mieć końca. Jesteśmy Podróżnikami – Istotami Ducha poza formą i zamierzeniem. Nie sposób nas określić zamknąć w więzieniu słowa i koncepcji. Naszej Prawdziwej Natury nie może zlokalizować żaden system detekcji Mózgogłowia, bowiem tak naprawdę istniejemy poza Warunkiem jedyne co tutaj żyje to nasze Wyobrażenie o sobie i jedynie to tkwi w tym więzieniu bez krat i czeka na wyrok, który przyjdzie podczas kolejnego Rozpadu, bowiem takie są Prawa Cyklu. Więź jest nawiązaniem Związku z tym co jest Wieczne i nie ulega domyślnej i zaprogramowanej entropii. Mistrz to ktoś kto naprawdę się Wydostał z Warunku i jest Istotą Wolną Wewnętrznie – co oznacza, że przez nic nie może już zostać uwarunkowany. To nie są piękne szaty, zręczność w rytuale i ceremonii, elokwencja, aparycja czy potencjał intelektualny – to stan umysłu, Zrozumienie i Wiedza. Tego nie widać to trzeba umieć rozpoznać. To rozpoznanie jest Czuciem – Wiedzą i Mądrością zintegrowaną z ciałem i jego naturalną Obecnością, która staje się świadoma. Oznacza to, że to materialne ciało w istocie jest Świetlistym Ciałem. Z poziomu Warunku potrzeba Czystej Wiary, która jest Ufnością, że mamy w sobie pełny i kompletny potencjał Wolności i właśnie to ukazuje nam Autentyczny Mistrz w sposób jasny i bezpośredni. To jest Dharma – Nauka.

Nieświadomość rodzi z siebie niezliczone światy w których bez końca błądzą zdezorientowane i udręczone istoty, bowiem szukają one wyjścia cierpienia w „szczęściu”, które tak naprawdę jest dojrzewającym w czasie bólem i rozczarowaniem, ponieważ wszystko to jest nietrwałe i uwarunkowane. To jest Samsara – kraina Cienia, koło które nigdy nie może się zatrzymać póki trwa w nas Ignorancja. Jedyne co ma prawdziwe znaczenie jest Wiedza o naszej kondycji, wówczas zaczynamy rozumieć naszą sytuację. To zrozumienie stanowi podstawę Ścieżki, ponieważ bez tego Ścieżka staje się kolejnym chceniem, następną rzeczą / stanem do zdobycia, wysiłkiem zorientowanym na cel. Cel nie jest celem – to urojenie umysłu – kolejny obiekt świadomości – mentalny koncept za którym gonimy i który chcemy „osiągnąć”. Jednak nie da się osiągnąć Wyzwolenia przez wysiłek, ponieważ to oznacza, że istnieje jakiś stan poza nami, „ulokowany w czasie i przestrzeni”, który w tym momencie nie jest nam dostępny. To jest Gra Umysłu, który żeruje na wiecznym wysiłku, na planach, obietnicach, zapewnieniach – ponieważ to produkuje energię, która zasila całą tą Symulacyjną Grę i póki chcemy „osiągnąć coś” czego w naszym przekonaniu nie mamy – gra będzie się toczyć bez końca. Obecność rodzi się w rozpoznaniu, że w istocie niczego nie można osiągnąć i tak naprawdę nie ma nic do osiągnięcia.

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

UTILIS

Cywilizowane życie opiera się na ogromnej liczbie iluzji, w których wszyscy chętnie uczestniczymy. Problem polega na tym, że po pewnym czasie zapominamy, że są to iluzje i jesteśmy głęboko zszokowani, gdy rzeczywistość wokół nas zostaje zburzona.

James Graham Ballard (1930–2009) – brytyjski powieściopisarz, nowelista i eseista.

Podstawą magii snu jest mechanizacja świadomości. Jest tworzenie uwarunkowania poprzez myślenie i koncepcję. Jest brak Czucia. Czucie w tym rozumieniu jest Współistnieniem – jest odczuwaniem świata poza matrycą Mózgogłowia. To jest wrodzona inteligencja ciała jako wrażliwości. To przestrzeń Serca, która ze swojej natury jest – Dobrem.

Dobro jest Naturalne i jest poza wysiłkiem ponieważ nie dzieli rzeczy, nie tworzy bariery. Jest tym co łączy i wspiera, karmi i odżywia. Jest fundamentalną energią, która stanowi podstawę wszystkiego co żywe. Ta „żywość” jest Naturalną Obecnością. Jest tym co Lśni. To jest Miłość. Przebywanie w naturze tej „żywości” jest Przebudzeniem.

Manipulacja i wykorzystanie jest przeciwieństwem tego Naturalnego Stanu, jest zaprzeczeniem podstawowej intencji życia. Dlatego Mag Snu jest pozbawiony energii z własnych wrodzonych zasobów, ponieważ żyje i funkcjonuje w świecie zmyślenia i mistyfikacji. Żeruje na Dobru, które jest ufne i otwarte, kiedy brak jest energii, która je chroni staje się bezbronne. Ostatecznie Dobro zostaje zniewolone w służbie zła. Przyjrzyj się uważnie a zobaczysz to bardzo wyraźnie. Taki jest obecnie ten świat. Jest opętany i zniewolony. Jest rozproszony i nieobecny. Jest w pewnym sensie Martwy. Ta żyjąca śmierć wynika z braku połączenia z energią życia z energią tworzenia z tym co jest, było i będzie – ponieważ jest Wieczne. To odłączenie od żyjącego inteligentnego i wrażliwego ciała i funkcjonowanie w symulacji Mózgogłowia w jego Sztucznym Królestwie, które jest homogeniczne i utylitarne.


Utylitaryzm (łacińskie utilis – użyteczny) – kierunek etyki zapoczątkowany w XVIII wieku, według którego to, co jest pożyteczne, jest dobre, a miarą słuszności postępowania jest użyteczność jego skutków.

Programem utylitarystów jest próba obiektywnego ustalenia zasad działań przynoszących pozytywne i negatywne efekty. Podstawowym kryterium rozróżniania działań pozytywnych i negatywnych stała się dla utylitarystów zasada użyteczności. Głosi ona, że postępowanie jest słuszne, jeśli prowadzi do uzyskania jak największej ilości szczęścia i jak najmniejszej ilości nieszczęścia, przy czym samo pojęcie szczęścia było różnie pojmowane przez różnych przedstawicieli tego kierunku filozofii, co prowadziło często do skrajnie różnych wniosków praktycznych. Wielu utylitarystów podkreśla wagę efektów postępowania. Ich zdaniem, intencja czynu nie ma większego znaczenia etycznego – ważne jest tylko, czy daje on więcej efektów korzystnych czy szkodliwych.


To masowa unifikacja poprzez Programy wgrywane przez Magów Snu, którymi jesteśmy zapętlani od kolejnego wyplucia przez Maszynę Inkarnacyjną w imię pożytku i roli. To jest terror uwarunkowania. Hegemonia Programu. Masowa i globalna hipnoza. Ten skomputeryzowany system dąży do absurdalnego i nienaturalnego modelu przemysłowej hodowli człowieka jako produktu do obsługi samego siebie. Do poczęcia skolektywizowanej świadomości roju opartej na technologicznej maszynerii do cyfrowej fuzji maszyny z mięsem karmionego paszą bezużytecznych informacji i debilnej rozrywki. Istoty ludzkie stają się bezmyślną masą, której zadaniem jest zasilanie Maszyny. Ten system jest zrodzony z ojca Arogancji i matki Ignorancji został spłodzony przez Dominującą Kastę Czarnych Magów, którzy czują się „panami istnienia” – jednak w istocie są Pasożytami żerującymi na zniewolonych przez siebie naszych ciałach i umysłach podporządkowanych poprzez przemoc i manipulację, ponieważ są pozbawieni Ducha – naturalnego połączenia z Istnieniem. Wszystko co naturalne umiera pod ich panowaniem, ponieważ wciąż im przypomina, że są wymyśleni sami przez siebie. Jedyne co mogą zrobić to odraczać wyrok tworzoną przez siebie technologią, która jedynie próbuje nieudolnie naśladować to co jest doskonałe i czyste w swojej Pierwotnej Naturze.

Ich strategią w Utylitarnym Programie Homogenizacji jest utylizacja istot ludzkich jako odpadów – istota czująca jako surowiec wtórny procesu „rozwoju”. Przerabianie padliny – zniewolonych ludzi na energetyczny i informacyjny nawóz dla hodowania Maszyn, ponieważ sami są Zmechanizowani. To Maszyny w ludzkich ciałach. Nośniki Pogardy wobec Życia. To jest Magia Śmierci – zaklęcia, które zamiast tworzyć niszczą, zamiast uzdrawiać zabijają, zamiast wznosić ciągną wszystko w dół. Na przemiał.

To są czasy Upadku.
Opakowane w „Rozwój”.
Upudrowane „Pięknem”.
Zaszczycone „Prestiżem”.
Dla tych którzy „mają oczy”.
Nie znaczy to nic i jest jedynie tym co przeminie…
Jak choroba i jak mrok.

Prawdziwa Moc przekracza Lęk / Strach – bazowy moduł tej symulacji, ponieważ jest poza odrzuceniem i poza potwierdzeniem. Jest otwarta i czysta nie lgnie do wytworów Mózgogłowia i generowanych non stop przez niego emocji. Jest świadomością Świadka – tego co nie bierze udziału w Spektaklu. Tego co jest zawsze Obecne. Przechodzi przez ciała z jednego życia na drugie. Nie można tego unicestwić lub zniewolić. Można jedynie nie być świadomym. To jest nazwane Snem. Żyjemy w krainie Śpiących i Zamroczonych terrorem Warunku – Egzystencji, w świecie Zaprogramowanych Ludzi, którzy nie mają pojęcia kim są. To jest prawdziwa przyczyna cierpienia tego świata, jego desperacji i narastającej udręki. Sen mutuje w Koszmar – w fazę chaosu. W Otchłań. To czas materializacji Demonów – tego co nieświadome i wyparte. To jest XX karta Tarota. Po tym przychodzi Nowa Matryca i dla każdego jest inna w zależności od stanu świadomości i percepcji. To jest ostateczna indywidualizacja. Rozszczepienie Wzorców kolektywnych.

Rozpad Programów.

Wtedy przestajemy siebie nawzajem rozumieć i ostatecznie postrzegać, ponieważ następuje Wielki Kosmiczny Wdech – kierujemy się do wnętrza do naszego osobistego wymiaru, do tego czym w istocie jesteśmy – tak naprawdę. Wówczas to nasza własna świadomość rodzi światy doświadczenia w których żyjemy, dlatego w tym czasie jaki nam pozostał liczy się Zasługa – Wrażenia jakie zgromadzimy. Działania jakie wykonamy i intencje jakie nami kierują. Dlatego tak ważna jest moralność i dobro, życzliwość i troska. Dlatego prawdziwe znaczenie ma w jaki sposób poruszamy się w tym okrutnym świecie i dlatego ważne jest nie ulegać temu co nosi w sobie zło. Nie powielać Negatywnego Wzorca. Nie wzmacniać Neurozy Lęku, nie podlegać Klątwie Czarnych Magów. Odnaleźć w sobie Światło Mądrości i Przestrzeń Czystego Serca ponieważ to jest Ostatecznym Schronieniem, tym co postrzega Wieczność.

Prędzej czy później wszystko zamienia się w telewizję.

J.G. Ballard

Porażająca większość istot ludzkich na tej planecie żyje w stanie permanentnej frustracji i lęku. Została uwarunkowana na tak wiele sposobów, że obecnie bardzo łatwo jest tym zarządzać z poziomu Programu, który jest wdrukowany na poziomie nieświadomym i głębokim poziomie zwierzęcości, który jest Odruchem. Stan ciągłego zagrożenia, stan psychologicznego głodu tworzy mentalność niewolników, która tworzy całą współczesną Strukturę Przemocy opartej na rywalizacji o zasoby. Grając w tą Grę Dominacji cofamy naszą świadomość do prymitywnego poziomu. To przeciwieństwo ewolucji. Regres. Oparte na Ignorancji narracje wzmacniają w nas przekonanie, że tak właśnie powinno być, że to jest dobre i pożądane, że rywalizacja jest naturą tego okrutnego świata. Jednak tak naprawdę ten świat nie jest okrutny, a nasza natura nie jest egoistyczna. Tak jesteśmy po prostu zaprogramowani, ponieważ taki jest dominujący Wzorzec. Powielanie tego wzorca jest procesem Nieświadomym, dlatego pierwszym krokiem jest bycie Świadomym / Obecnym. To jest najważniejsza praktyka duchowa.

Większość tak zwanych praktyk duchowych jest rodzajem rytualnego zamroczenia abstrakcją, odniesieniem do czegoś „ponad” czegoś „nie z tego świata”, „czegoś gdzieś, kiedyś” po śmierci w raju, innym życiu – to są mentalne fantomy, kultywacja wzniosłych idei, urojonych stanów – to jest duchowość Mózgogłowia. Karmienie Pasożyta. Szukanie specjalnych stanów, wyjątkowości i podsycanie pożądania bycia czymś innym niż jesteśmy.

To ucieczka.

Dlatego wciąż inkarnujemy w tej Maszynie, w tym Systemie wzajemnego Używania. Wygrany – Przegrany. Pierwszy – Drugi. Zbawiony – Potępiony. To istota tej Użytecznej Gry. Wszystko musi być po coś, mieć rolę i funkcję musi coś reprezentować, o czymś mówić – być czymś określonym. To określanie jest fundamentalną chorobą. Określenie jest śmiercią, ponieważ odcina nas od świadomości, że wszystko jest w ruchu, jest nieskończonym procesem mutacji, nie ma ostatecznej formy. Istota życia jest poza określeniem, poza myśleniem, poza koncepcją. Jest absolutnie i fundamentalnie Wolna. Nie jesteśmy w stanie z poziomu Mózgogłowia poczuć tej wolności, poczuć, że wszystko już jest doskonałe dokładnie takie jakie jest, ponieważ nie chce być czymś innym czymś lepszym. To „ulepszanie” tworzy cierpienie – uruchamia nieskończony w czasie i przestrzeni proces, którego już nie możemy zatrzymać na poziomie kolektywnej Gry – ponieważ „żyjemy” w kumulacji skutków, które warunkują kolejne przyczyny. Nie można tego zatrzymać. Nie możemy nagle stać się „kimś innym”, „być gdzie indziej” – ponieważ jesteśmy w Określonym Warunku. To jest Mózgogłowie.

To jest Określenie.
Magia Magów Snu.

Zwykły wpis

SKŁAD:

STARTE BURAKI
LIŚCIE BURAKA
PĘCZEK RZODKIEWKI
KEFIR
CEBULA
ŚWIEŻY KOPEREK
OCET BALSAMICZNY
CYNAMON
IMBIR
CZOSNEK

WYKON:

WOK:

Z: OLEJ
M: CEBULA
Z: POSIEKANA BOTWINA
Z: STARTY BURAK
Z/M: CYNAMON
M: STARTA RZODKIEWKA
M: IMBIR, CZOSNEK
W: SOS SOJOWY

DO OSTYGNIĘCIA

D: ZALAĆ KEFIREM
D: DODAĆ POSIEKANY ŚWIEŻY KOPEREK

WIEDZA:

DUCH SERCA ZWANY „SHEN” I ZARZĄDZA FUNKCJAMI UMYSŁU ORAZ KREATYWNOŚCIĄ.

Infantylny śmiech i radość – ruch ognia. Śmiech histeryczny, nadmierny rozprasza energię serca. Emocjonalne zaburzenie związane z przemianą ognia może się też przejawiać w formie zachowań infantylnych. Natomiast brak radości i śmiechu na co dzień świadczy o wygasaniu wewnętrznego ognia, a ogień to życie. Ludzie długowieczni zawsze przejawiają pozytywne zainteresowanie swym otoczeniem, nauką, rozwojem.

DUCH – SHEN

Według TMCh duch (shen) zawiera w sobie umysłowe, psychologiczne, emocjonalne i duchowe aspekty danej osoby, a wyraża się poprzez jej świadomość i osobowość. Duch pozostaje w bliskim związku z sercem, jing, krwią i qi. Owe materialne połączenia stanowią przykład jedności, jaką tworzą umysł i ciało według TMCh. Dobry stan ducha wyraża się poprzez twarz: nadaje jej promienny wygląd, a oczy są uważne i przejrzyste.
 
FUNKCJA

Duch utrzymuje: świadomość, myśli, pamięć, sen, emocje, duchowość i psychikę.
Każdemu z narządów wewnętrznych typu zang towarzyszy aspekt psychologiczno-umysłowy:

DUSZA SPIRYTUALNA (SHEN): SERCE, ŚWIADOMOŚĆ, MYŚL
DUSZA ETERYCZNA (HUN): WĄTROBA, WIGOR, KREATYWNOŚĆ
DUSZA CIELESNA (PO, CIAŁO–DUSZA): PŁUCA, INSTYNKT, INTUICJA
UMYSŁ (ZHI): NERKI, SIŁA WOLI, CHARAKTER
MYŚL (SI): ŚLEDZIONA/TRZUSTKA, MYŚLENIE ANALITYCZNE, PAMIĘĆ
 
DYSFUNKCJA

Zaburzenia psychiczne i umysłowe, bezsenność.
 
TERAPIA POŻYWIENIEM

Uspokoić ducha, na przykład za pomocą pszenicy (stabilizuje go); kiedy jest on pobudzony, należy unikać smaku ostrego.

TAO: OTWARTOŚĆ UMYSŁU

Światli ludzie nie mają własnych interesów,

Lecz traktują interesy innych jak swoje własne.

Są dobrzy dla tych, którzy są dobrzy dla nich,

Ale i dla tych, którzy darzą ich niechęcią,

Gdyż dobroć jest źródłem mocy.

Są lojalni wobec tych, którzy są wobec nich lojalni,

Ale i wobec tych, którzy postępują nieuczciwie,

Gdyż lojalność jest źródłem mocy.

Pośrodku świata trwają cisi i skromni.

Dla dobra świata utrzymują swe serca w stanie rozproszenia.

Gdy wszyscy wytężają uszy i oczy,

Światli ludzie tylko uśmiechają się jak rozbawione dziecię.

——————————

Światli ludzie mają umysły otwarte i bezstronne, ponieważ utarte przekonania i systemy wierzeń zaburzają przepływ czystych informacji nadchodzących ze świata zewnętrznego. Pogłębiają swoje rozumienie rzeczywistości i własnego w niej miejsca, stapiając się z kolektywnym umysłem społeczeństwa świata. Nie polegają wyłącznie na informacjach odbieranych za pośrednictwem oczu i uszu, ale spoglądają dalej, z otwartym sercem i umysłem. W ten sposób, zupełnie jak małe dzieci, mogą wpływać na świat bez naruszania jego równowagi.

Okazując lojalność nieuczciwym i czyniąc dobro złym, światli ludzie naśladują Tao. Używają siły o przeciwnym znaku do niwelowania skrajności, zmieniając wewnętrzną rzeczywistość nieuczciwych, złych ludzi. To sprzeczne z powszechnymi reakcjami większości osób, które na agresję odpowiadają agresją, na nienawiść nienawiścią, a na złość — złością. Jednak światli ludzie obserwują działanie praw natury i wiedzą, że kwasu nie można zneutralizować kwasem, lecz trzeba do niego dodać jego przeciwieństwo, czyli roztwór zasadowy. Lao Tzu wierzył, że zdolność niwelowania skrajności i wpływania na rzeczywistość jest najwyższą formą mocy, która jest w stanie przynieść pokój światu.

*Słowo ludzie można przetłumaczyć dosłownie jako „sto rodzin”. Wyrażenie to odnosi się do wszystkich nazwisk używanych w Chinach i oznacza całą populację.

R.L. Wing. „Tao mocy. Księga nieprzemijającej mądrości”.

SKŁAD:

KILKA BOCZNIAKÓW
KOSTKA TOFU
WŁOSZCZYZNA
CEBULA, POR
CZOSNEK
WĘDZONA SŁODKA PAPRYKA
IMBIR MIELONY, PIEPRZ
SÓL
WODOROSTY
LIŚCIE KAFIRU
SOS SOJOWY
NATKA PIETRUSZKI
POMIDORY KROJONE

WYKON:

NA WOKU:

Z: OLEJ
Z: BOCZNIAKI
Z: SŁODKA WĘDZONA PAPRYKA
M: CURRY
W: POKROJONE TOFU

UGOTOWAĆ KASZĘ JAGLANĄ
POSIEKAĆ NATKĘ

WYKON:

WARZYWA POSIEKAĆ ŁADNIE

NA WOK:

Z: OLEJ
M: CEBULA
Z: POSIEKANE WARZYWA KORZENIOWE
( MARCHEW, PIETRUSZKA, SELER )
Z: WĘDZONA SŁODKA PAPRYKA
M: IMBIR MIELONY, PIEPRZ
W: WODA, SÓL
W: WODOROSTY
D: LIŚCIE KAFIRU
W: SOS SOJOWY
W: DODAJEMY ZASMAŻKĘ Z WOKA
D: KILKA KROPEL CYTRYNY
O: SZCZYPTA KURKUMY
Z: DO MISKI KASZA JAGLANA
DODAĆ ZUPY
DOSMACZYĆ PIEPRZEM I SOLĄ
DODAĆ POMIDORY KROJONE
POSYPAĆ NATKĄ PIETRUSZKI

KASZA JAGLANA:

Właściwości lecznicze: Natura termiczna ochładzająca; smak słodki i słony, działanie moczopędne, wzmacnia nerki, wpływa korzystnie na żołądek i śledzionę-trzustkę; odbudowuje płyny Yin; nawilża suchość; działa alkalizująco – równoważy nadkwasotę, odświeża oddech poprzez wstrzymywanie rozwoju bakterii w ustach; charakteryzuje się wysokim poziomem aminokwasów; jest również bogate w krzem; zapobiega poronieniom; działa przeciwgrzybiczo – jest jednym z najlepszych zbóż dla cierpiących na drożdżycę (zakażenie Candida albicans).

Pomocne także podczas biegunki (uprażone przed gotowaniem), przy wymiotach (zupa lub kleik congee z kaszy jaglanej), przy niestrawności czy cukrzycy. Łagodzi poranne mdłości – jedzone regularnie w postaci zupy lub kleiku z kaszy jaglanej. Proso, z którego wytwarza się kaszę jaglaną, znane jest jako „królowa zbóż”.

Ze względu na alkaliczną naturę proso często gotuje się bez soli lub tylko z jej odrobiną.
Kiełki prosa mogą być stosowane w zastoju trawienia spowodowanym niestrawioną skrobią i w celu uregulowania laktacji. Wykorzystuje się je również w podobnych przypadkach co kiełki ryżowe.

Uwaga: Prosa nie zaleca się osobom z oznakami poważnego osłabienia funkcji trawiennych, takimi jak wodnisty stolec.

Paul Pitchford. „Odżywianie dla zdrowia”.

MĄDROŚĆ:

„Czło­wiek sam się wpę­dza w nie­wo­lę i może tyl­ko so­bie po­dzię­ko­wać za to, że ma co­raz mniej cza­su i co­raz bar­dziej jest zmę­czo­ny ży­ciem i ze­stre­so­wa­ny. O tym w wie­lu miej­scach swo­jej roz­pra­wy mówi Lao Tzu i w iden­tycz­ny spo­sób pod­cho­dzą do tego na­uki wszyst­kich mi­sty­ków. Czło­wiek nie ma cza­su dla sie­bie i nie ma kie­dy za­dbać o do­bro swo­je­go du­cho­we­go wnę­trza, na­wet gdy o tym wie, a prze­cież na ogół w ogó­le nie wie, że ja­kieś wnę­trze ist­nie­je. Iluż lu­dzi spę­dza czas bez­myśl­nie przed te­le­wi­zo­rem, przy za­sta­wio­nym sto­le, na pu­stej ga­da­ni­nie! Lu­dzie są nie­wol­ni­ka­mi swo­ich szaf, w któ­rych mają już wszyst­ko, a mimo to i tak „nie mają co na sie­bie wło­żyć”; swo­ich miesz­kań, w któ­rych nie­któ­rych przed­mio­tów nie ru­sza się od lat, a może na­wet od po­ko­leń; swo­ich miast i wsi, swo­je­go ka­wał­ka zie­mi, swo­je­go sa­mo­cho­du i swo­je­go kra­ju. Są nie­wol­ni­ka­mi tra­dy­cji, oby­cza­jów, rocz­nic, cmen­ta­rzy. A przede wszyst­kim są nie­wol­ni­ka­mi Pie­nią­dza, Dłu­gu, Pra­cy.

Jest tak, bo czło­wiek chce cią­gle wię­cej i wię­cej wszyst­kie­go. Bo – jak mówi Mir­dad – czło­wiek chce wło­żyć na sie­bie co­raz wię­cej far­tusz­ków z li­ści fi­go­wych, aby ukryć praw­dzi­wość swo­jej na­giej du­szy i nie po­zwo­lić jej wy­do­stać się z klat­ki cia­ła i pu­łap­ki umy­słu. Ogra­nicz nie tyl­ko swo­je po­żą­da­nia, pra­gnie­nia i ma­rze­nia, ale rów­nież i przede wszyst­kim swo­je co­dzien­ne po­trze­by – su­ge­ru­je w wie­lu miej­scach Lao Tzu. W ilu gar­ni­tu­rach cho­dzisz na raz, w ilu suk­niach pa­ra­du­jesz wie­czo­rem, ilo­ma sa­mo­cho­da­mi je­dziesz, czy na­praw­dę nie mo­żesz się obejść bez tego fu­tra, trzech do­mów i mer­ce­de­sa – py­ta­ją współ­cze­śni mi­sty­cy?

Im wię­cej czło­wiek ma, tym mniej jest wol­ny. Na sław­ne­go czy­ha­ją ry­wa­le, na bo­ga­te­go zło­dzie­je, ban­dy­ci i po­ry­wa­cze, na tego, któ­ry jest u wła­dzy – opo­zy­cjo­ni­ści, za­ma­chow­cy i ter­ro­ry­ści. Czy cho­dze­nie z ob­sta­wą może być przy­jem­ne? Czy cią­gła oba­wa, że coś się sta­nie jest na­praw­dę wy­god­na?

Ścież­ka Tao pro­wa­dzi do spo­ko­ju, do wol­no­ści i szczę­ścia. Pro­wa­dzi do bło­gie­go bez­ru­chu, w któ­rym moż­na na za­wsze kon­tem­plo­wać Boga. Oto praw­dzi­we szczę­ście, bo czyż może być więk­sza ra­dość od to­tal­ne­go za­tra­ce­nia się w mi­ło­ści? Czyż może być lep­sza wol­ność od sta­nia się Naj­wyż­szym?

Piotr List­kie­wicz „TAO DRO­GA I SPOSÓB ŻY­CIA”

PIRACKIE OPOWIEŚCI

ZAUFANIE

Nic tak nie odciąga ludzi od prawdy, jak bezmyślne naśladowanie tego, co robią wszyscy.

Lew Tołstoj

Powszechne w masowym dyskursie „wymieranie” obejmuje nie tylko gatunki zwierząt i roślin, ale dotyczy również kultury i wartości. Weszliśmy w epokę „człowieka jednowymiarowego”, „człowieka maszyny”, „człowieka funkcji i specjalizacji” w rezultacie człowieka asystenta dominacji stworzonej przez siebie technologii, która w coraz większym stopniu wypełnia nasze jednowymiarowe i puste życie wypełnione tęsknotą za głębszym sensem i znaczeniem.

Tęsknotą za czymś co dodaje nam siły i energii, za czymś co jest Żywe, co jest Obecne i co jest Bliskie. Czymś co możemy Rozpoznać na poziomie naszego Ducha – Tego co łączy zamiast dzielić i separować. Tego co rozumie poprzez bezpośrednie czucie poza maszynerią Mózgogłowia, które dąży do ujednolicania i upraszczanie do oburzającej i okrutnej wygody, która powoduje, że za życia zmieniamy się w oddychające urządzenia, których jedynym zadaniem jest bezdotykowe obsługiwanie siebie nawzajem. To jest cierpienie o którym się nie mówi, którego się nie widzi i do którego się przywyka w obojętności i apatii, którą wymusza stworzona przez nas bezosobowa struktura pozbawiona troski i współczucia. Ten system oparty jest na kalkulacji i fundamentalnym braku szacunku do Istnienia.

Kulturę zastępuje aparatura, duchowość system religijny, człowieka zastępuje maszyna. Samoprogramująca się ślepota nie pozwala tego widzieć, bowiem masz być ciągle i neurotycznie zajęty i zabsorbowany, masz być zatopiony bez reszty w tym co zostało dla ciebie stworzone w postaci absurdalnej Gry, której poziomów nie ma końca. Ostatecznym wynikiem tej Gry jest zmarnowanie Cennego Ludzkiego Życia i Potencjału ku Wyzwoleniu, który wszyscy bez wyjątku w sobie mamy. Aparatura daje nam substytut zamiast czegoś prawdziwego, daje nam oszustwo zamiast prawdy, daje nam złudzenia, które podsyca bez końca, bowiem tak jest zaprogramowana przez tych, którzy nadali sobie status „bogów”. Oczywistym jest, że to są ludzie z tak zwanej „krwi i kości”, ludzie o odpowiedniej aparycji i inteligencji, ludzie sukcesu powszechnie szanowani i podziwiani. Ludzie, którzy swoją obecnością wypełniają nasze umysły, ponieważ Maszyna ich wybrała i wyświęciła na swoich kapłanów i rzeczników. Maszyna ich uwiodła i zgwałciła. Zostali zapłodnieni Ignorancją, a ich zadaniem jest tym zarażać.

W tym rozumieniu „rozwój” jest kolejnym złudzeniem. Pozorem, który mami nas swoją klątwą łatwości i szybkości, dostępności i równości, nieskończoną ilością kolejnych „przełomów” i „nowości”, „rewolucyjnych zmian”, które koniec końców są jedynie kolejnym elementem zniewolenia, bowiem zamiast wszystko naprawdę upraszczać – wszystko komplikują. Nasze życie determinuje terror przystosowania do coraz bardziej totalitarnej technologicznej utopii, która w gruncie rzeczy tak naprawdę jest narastającym chaosem. Ten chaos jest podstawowym materiałem budowy dominium cierpienia i programem operacyjnym Maszyny, której prawdziwym celem jest Symulowanie Życia w absolutnie sztucznym środowisku, bowiem tylko w taki sposób możesz stworzyć Absolutną Kontrolę – to jest „wyzwolenie” Mózgogłowia.

W tym „układzie” nagradzani są ci, którzy służą Maszynie są pod nią podpięci i w pełni kompatybilni z jej agendą. To dla nich są najwygodniejsze miejsca przy stole „ostatniej wieczerzy” – gdzie pożera się już wszystko, bowiem taki jest najwyższy poziom rozgrywki, która tak naprawdę trwa bardzo krótko. Później wszystko zaczyna się od początku od organizmów jednokomórkowych. Celularyzacja.

Rozmnażanie.
Odżywianie.
Wydzielanie.
Wydalanie.
Oddychanie.

W Otchłani można rozpoznać nieskończoną ilość powtórzeń tego Procesu, ponieważ to jest Pogram. W bezczasowości przeszliśmy przez to wszystko miliardy razy, miliardy wcieleń pożerając się nawzajem. Rozpoznanie Tego bez wątpliwości jest Inicjacją w Prawdziwą Drogę. Kiedy spotkasz kogoś kto to rozpoznał od razu to wyczujesz, ponieważ jego strukturalny kod jest zupełnie inny. Ta inność jest cechą charakterystyczną tych, którzy zrozumieli prawdziwy cel tej Gry i zrozumieli również cenę jaką trzeba zapłacić za „szczęście” w tym Układzie, za posłuszeństwo Maszynie. Ceną jest kolejne powtórzenie pozbawione świadomości.

Brak świadomości jest cechą charakterystyczną tego stadium, które rozpoczyna kolejną Pętlę i jest to wynikiem rozproszenia, które staje się dominujące i wszechobecne, staje się natarczywe i trudne do opanowania. Jest jak wirus, który obezwładnia i pozbawia energii oraz odporności na wgraną w to wszystko głupotę, bowiem staje się ona standardem. Czymś normalnym i godnym naśladowania. Niezdolność do rozpoznania tego jest masowa i powszechna. Jest usankcjonowana obyczajem i nawykiem. Jest szanowana. Jest tym co trzeba naśladować, bowiem w przeciwnym razie zostajesz przez ten system – układ odrzucony na Peryferia. Jednak paradoks polega na tym, że właśnie to „odrzucenie” ma w sobie prawdziwy potencjał, ponieważ przestajesz szukać uznania i poklasku, przestajesz naśladować patologiczny wzorzec. Zaczynasz żyć swoim życiem i szukać Mocy w sobie.

Odkrycie tego zmienia wszystko.

Jest to moment inicjacji w prawdziwą drogę, która zawsze była naszym własnym życiem – takim jakie jest z tym co jasne i ciemne, pozytywne i negatywne, bowiem wszystko ma w sobie twórczy aspekt z którym można pracować. Przełomowe momenty mojego życia były związane z „upadkiem” z tym co w potocznym rozumieniu pozbawia nadziei i wówczas dotarła do mnie fundamentalna prawda, że to co niechciane i odpychane, lekceważone i pomijane jest w zasadzie największym Darem, który odkryjemy dopiero wtedy kiedy przestaniemy uciekać przed tzw. „mrokiem” – ponieważ w istocie jest on jedynie zasłoną i iluzją, która kryje w sobie potencjał rzeczywistego wyzwolenia. Dotykamy czegoś fundamentalnego, co było z nami przez cały czas i próbowało nas przebudzić dążąc do ujawnienia. Rozpoznać to nauczanie to wejść bardzo głęboko do samego rdzenia Konstruktu tzw. „osobowości” dotknąć Lęku przed unicestwieniem. Poczuć Śmierć. Przywiązanie do życia, do posiadania do relacji do uczuć czyni nas niewolnikami i skazuje na niewyobrażalne cierpienie w obliczu nieuniknionego. Przez całe nasze życie To w nas pulsuje na poziomie nieświadomości. Jest tam czy tego chcemy czy nie. Kiedy jest nieświadome – narasta, pęcznieje i zaczyna nas dominować. Przejmować kontrolę. To rodzi nieszczęście – domyślny pogram, który wciąż jest tu grany. Wystarczy naprawdę uważnie się przyjrzeć. Większość z nas utrzymuje pozory i z desperacją gra w tą Grę. Jednak nadzieja na wygraną jest złudzeniem. To oszustwo. Kiedy to zrozumiesz po prostu przestajesz grać.

Wtedy musisz naprawdę coś zrobić, może po raz pierwszy w życiu. Zacząć decydować i brać odpowiedzialność za to co robisz i w jaki sposób. Zdać sobie sprawę, że od samego początku tworzymy swój własny świat poprzez myśl, słowo i działanie. Mamy do dyspozycji umysł, energię i ciało. Mamy do dyspozycji upadek i wzrost, cierpienie i szczęście. Mamy do dyspozycji nieskończoną ilość doświadczeń i każde z nich niesie w sobie mądrość, kiedy naprawdę jesteśmy zdolni to zobaczyć i pozwolić sobie na zaufanie do siebie. To zaufanie jest tutaj najważniejsze – ponieważ możemy sobie pomóc, możemy się wyleczyć i podnieść. Możemy być swoim własnym Światłem.

To jest moje doświadczenie.

Zwykły wpis
PIRACKA DHARMA

W OGNIU POŻĄDANIA

Choćby nie wiem jak miły był strażnik, to nadal jest więzienie.

Emma Bull (ur. 1954) – amerykańska pisarka fantasy, muzyk, pionierka gatunku urban fantasy; jej debiutancka powieść Wojna o dąb zdobyła nagrodę Luctusa.

Żądaj ode Mnie, a dam Ci narody w dziedzictwo i w posiadanie Twoje krańce ziemi.

Ps 2, 8

Wystarczy się przyjrzeć uważnie w jaki sposób funkcjonuje świat w jakim żyjemy. Kiedy nasza prawdziwa świadomość budzi się ze snu iluzji i nieskończonych złudzeń, które wciąż są produkowane przez tą opartą na fundamentalnej Ignorancji Maszynę.

Cała nasza współczesna cywilizacja jest zasilana przez Ogień Pożądania. Cierpienie to niemożność zaspokojenia nieskończonych pragnień, które stały się algorytmiczne i tworzą się samoistnie, bowiem brak zaspokojenia tworzy kolejne pożądanie i to w istocie jest zautomatyzowany program operacyjny tej rzeczywistości. Serce turbo kapitalizmu i nadchodzącej postludzkiej cyfrowej symulacji, którą tak jesteśmy zachwyceni, która tak nas urzeka. Dla każdego zmysłu ta Maszyna bez ustanku produkuje tak zwany kontent: film, muzyka, jedzenie, sport, perfumy, seks, biznes. To trwa bez przerwy i nigdy się nie kończy uwodząc nas każdego dnia, o każdej godzinie. Kiedy temu bezwiednie ulegamy oznacza to, że funkcjonujemy w trybie Tamasu w/g wiedzy wedyjskiej, oznacza to również, że skutkiem tego ostatecznie będzie po prostu cierpienie. To jest ciemna strona Ognia jako mocy, pasji, działania, które wpędza nas w cierpienie zamiast nas z niego wyzwalać.

Tutaj można dokonać rozróżnień i rozpoznać czemu coś służy. Jest to aspekt przejrzystości i klarowności – Mądrość Rozróżniająca, która ukaże nam prawdziwe oblicze poza iluzją podsycającej pożądanie formy. Przyjrzyjmy się współczesnej gastro – obsesji i całego tego przemysłu „Wellness” opartego na niemożliwej do spełnienia obietnicy i sloganie, które tworzą pogrążeni w ignorancji ludzie – pracownicy. To właśnie slogan zdominował nasze umysły, wierzymy w zmyślone opowieści o znaczeniu rzeczy i zjawisk, które po prostu nie istnieją są jedynie złudzeniem – produktem do sprzedaży. Mamy na szczycie tej hierarchii influencerów, których zadaniem jest zarażać nas tym stanem bezmyślnej konsumpcji i uleganiu najbardziej prymitywnym odruchom. Tym jest powszechna i wszechobecna seksualizacja człowieka i życia, ponieważ to ten aspekt jest fundamentalny. To rdzeń systemu operacyjnego. Zmysłowość formy staje się obsesją. Kultem. Religią. Nawet jedzenie staje się pornograficzne co możemy obserwować już od lat i czemu możemy bezmyślnie ulegać.

Doniosłym krokiem w wędrówce na ów szczyt było udomowienie ognia. Nie wiemy, kiedy, gdzie i jak do tego doszło. Wiemy natomiast, że około 300 tysięcy lat temu niektórzy ludzie posługiwali się ogniem w życiu codziennym. Zyskali w nim niezawodne źródło światła i ciepła oraz zabójczą broń przeciwko grożącym im lwom. Niedługo potem ludzie przeszli z defensywy do ofensywy i podjęli pierwszą działalność gospodarczą na masową skalę: planowe wypalanie lasów. Gdy tylko dogasał ogień, na tlące się zgliszcza wkraczali przedsiębiorcy epoki kamiennej, by pozbierać zwęglone zwierzęta, orzechy i bulwy. Po nich do gry wchodzili pierwsi inwestorzy zainteresowani zagospodarowywaniem i obrotem gruntami. Ściśle kontrolowany pożar buszu potrafił obrócić nieprzebyte jałowe gąszcze w obfitujące w zwierzynę bujne tereny trawiaste. Najlepszym zastosowaniem ognia było wszak gotowanie.

Dla świadomego człowieka, która rozpoznał naturę tej Gry, strategia prowadzi dokładnie w odwrotnym kierunku. To ścieżka pokory i skromności, uważności i wiedzy, to szacunek do prostego jedzenia i prostego życia. Brak ekstrawagancji i przepychu, wdzięczność za każdy posiłek, za ciepłą wodę w kranie, za zdrowie i czas, który można wykorzystać by praktykować i zgłębiać ścieżki mądrości, które odsłaniają prawdę o ludzkiej kondycji i naturze pożądania, której bez końca ulega. To świadomość prawdziwej sytuacji w jakiej jest planeta na której żyjemy. To koszt braku popularności, bowiem mało kto chce słyszeć i widzieć prawdę. Jednak tak nakazuje sumienie. Tak nakazuje serce. To jest głęboko ludzkie, bowiem mamy w sobie miłość do prawdy i Troskę, mamy w sobie mądrość i współczucie. To w naszym sercu jest Prawdziwy Ogień, który jest Mocą jasnego widzenia, jasnego czucia i jasnego myślenia.

Jesteśmy zamknięci w Maszynie Inkarnacyjnej, w recyklingu ciał i dusz. Wciąż przechodzimy przez te same doświadczenia i chorujemy na brak pamięci o tym, że to wszystko już było, że bez ustanku się powtarza – jak zapętlony film. Kiedy nawiązujemy ze sobą prawdziwy kontakt pamięć wraca. Jednak, aby do tego doszło musimy się zatrzymać. Ujrzeć tą rzeczywistość jaka jest. Zrozumieć proces mutacji i konsekwencje jakie ze sobą niesie ten tak zwany „rozwój”, który po prostu czyni nas niewolnikami technologii, której nie rozumiemy i która zaczyna totalnie dominować nasze życie. Stajemy się produktem swojej własnej Ignorancji – narzędziem destrukcji. Zobaczyć to znaczy się obudzić. Obudzić się znaczy stać się swoim własnym nauczycielem, kimś komu możemy zaufać, kimś kto ma w sobie Moc tworzenia Wartości nawet w tych okolicznościach. To jest prawdziwa natura Ognia, który jest jedynym żywiołem, który na tej planecie nie został jeszcze zanieczyszczony jak mówi nam tradycja Majów, dla których Ogień jest święty.

Ceremonia Ognia jest wyrazem szacunku i pokory. Jest dialogiem ze światem. Jest zdolnością do słuchania i milczenia. Jest powrotem do tego co pierwotne i czyste. Do naszej własnej Natury.

Zwykły wpis