Rumbak: https://en.wikipedia.org/wiki/Rumbak to położona na dużej wysokości (4050 m n.p.m.) maleńka wioska licząca 9 gospodarstw domowych, położona pośród falistych gór i zielonych dolin w Parku Narodowym Hemis. Często nazywana światową stolicą lamparta śnieżnego, Rumbak jest doskonałym miejscem do obserwacji lamparta śnieżnego w miesiącach zimowych od grudnia do lutego. Inne powszechnie spotykane zwierzęta w okolicy Rumbak to uriale, niebieskie owce i wilki. Rumbak znajduje się w dolinie, z uderzającymi szczytami wokół, wszystkie domy są skupione na zboczu góry i otoczone polami. Leh (5 godzin pieszo) to sąsiednie miasto ze szpitalami, szkołami średnimi, rynkami i biurami.
W systemie tradycyjnej medycyny chińskiej energię możemy czerpać z trzech podstawowych źródeł. Pierwszy z nich to nasz wrodzony potencjał przekazany nam przez rodziców, drugim jest oddech i pobieranie energii Qi z powietrza i słońca, a ostatni jest kumulowany za sprawą pożywienia. Jesień to czas kiedy szczególnie musimy zadbać o to by nie trwonić życiodajnej energii, gdyż mamy mało słońca i powietrze staje się coraz bardziej „ciężkie” z powodu zanieczyszczeń cywilizacyjnych.
Jeżeli dodatkowo jesteśmy chorowici z natury i mamy słabą odporność wówczas dobrze serwować sobie wysokoenergetyczne gotowane i ciepłe jedzenie oraz zadbać o regularność posiłków i odpowiednią dawkę snu i wypoczynku. Czas jesienny i zimowy nie sprzyja również nadmiernemu wysiłkowi fizycznemu, ponieważ jest to okres w którym cała natura coraz bardziej przechodzi w stan spoczynku i regeneracji. Jest to doskonały moment na spożywanie dobrej jakości ziaren, gdyż zawierają w sobie skumulowaną i „zagęszczoną” energię dlatego pełne ziarno nie pozbawione otrębów i zarodków, które są bogate w mający niebagatelną dla naszej odporności – selen. Jest tego pierwiastka dużo w orzechach i nasionach w grochu, fasoli, brokułach i brukselce.
Według akademickiej medycyny największe stężenie selenu w naszym organizmie jest w nerkach, a nerki w tradycyjnej medycynie chińskiej odpowiedzialne są za „przetrzymywanie” energii i substancji otrzymywanych od rodziców w chwili poczęcia. Nerki oprócz filtrowania krwi i wytwarzania moczu mają kilka funkcji. Prawa nerka utrzymuje właściwą temperaturę ciała dbając o ciepło w śledzionie i żołądku oraz wytwarzanie energii ochronnej i poruszania płynów wewnętrznych i wysoce niewskazane jest jedzenie wyziębiających pokarmów, które osłabiają prawą nerkę nazwaną „małym ogniem życia” od którego zależy cały system moczowo – płciowy. Lewa nerka natomiast odpowiedzialna jest za substancję ciała – w tym jakość kości, szpiku, mózgu, włosów, zębów i krwi. Kondycja naszych uszu świadczy o nerkach i to one dla terapeuty medycyny chińskiej stanowią podstawę diagnozy, a natomiast brwi reprezentują właściwości energetyczne nerek.
W tradycyjnej medycynie chińskiej postrzega się człowieka i jego kondycję również w kontekście duchowo – emocjonalnym, gdyż wpływ naszych emocji na stan naszego zdrowia ma często ogromne znaczenie i dbanie o równowagę psychiczną jest jednym z kluczowych elementów profilaktyki zdrowia. I tak czas jesieni związany z systemem płuc i jelita grubego powiązany jest z emocją smutku, żalu i obaw o przyszłość to powoduje uczucie ciężkości i stagnacji, depresyjnego przytłoczenia co prowadzi do patologii i zaburzeń systemu nerek i pęcherza moczowego wywołując strach i osłabiając nerki, a tym samym naszą wolę do działania i siłę życiową. Dlatego ważnym jest by dbać o swój psychiczno – duchowy wymiar kultywując współczucie wobec innych istot, otwartość, serdeczność i praktykę uważności rozumiejąc, że emocjonalne stany są nietrwałe i iluzoryczne, to prowadzi do kultywowania nieustraszoności i rozwijanie silnej woli poprzez dyscyplinę codziennej praktyki.
Smak ostry, który jest związany z jesienią działa na płuca i jelito grube i pomaga rozpraszać stagnację związaną ze śluzem i pokarmy takie jak chili, czosnek, cebula i imbir dobra jest też rzepa i chrzan. Dobrze jesienią spożywać też wodorosty takie jak kombu, które są najdłuższymi roślinami wodnymi i mają właściwości zmiękczające i korzystnie działają na nerki oraz ochładzają i uspokajają płuca. Surowe warzywa o ostrym smaku maja najbardziej rozpraszające działanie jednak chłodną i wyziębiającą termikę dlatego by ją ocieplić lekko podsmażając. Bardzo dobrze jesienią spożywać również pokarmy bogate w beta – karoten i błonnik. Dynię, marchew, kapusta włoska, brokuły. Bardzo dobre są otręby zbóż a wśród nich jesienią wyśmienity jest owies. Aby uzupełnić energię Qi dobrze używać korzeń żeń – szenia, lukrecję, korzeń traganka chińskiego.
Wiosna to czas elementu drewna i smaku kwaśnego. System narządów związany z tym okresem to wątroba i woreczek żółciowy. Dominującą emocją jest gniew, a antidotum cierpliwość. Po okresie maksymalnego yin – zimie i elemencie wody, braku światła i niskiej temperatury wchodzimy w okres tak zwanego małego yang, czyli wzrastającej energii, która pobudza do życia i aktywizuje uśpione w nas potencjały. Wiosna to ruch i dlatego jest to czas w którym dobrze przywrócić ciału aktywność fizyczną jednak przede wszystkim to pora na detoks i oczyszczenie pozbycie się zgromadzonych przez okres zimowy ociężałości i wyjście ze smutku, depresji czy melancholii jaka często nas dotyka podczas długiej mrocznej zimy.
Kuchnia wiosną powinna być lekka i oczyszczająca, bogata w surowe warzywa i owoce, soki, sałatki i surówki. To czas regeneracji, głodówek i wszelkiego rodzaju diet. Kolor elementu drewna to zielony dlatego wskazane są wszystkie świeże i młode rośliny – zioła, sałaty i kiełki. W systemie ajurwedy wiosną wskazane są pokarmy typu „vatta”. Smak kwaśny jest ściągający i gromadzi i chroni płyny w naszym organizmie, ma działanie odświeżające i odmładzające, jak mawiają Chińczycy „kwaśne” czyni szczęśliwym i przez swoje działanie ściągające (ruch do wewnątrz) ma zdolność uspokajania naszego umysłu, a szczególnie gorących emocji jak gniew, irytacja, drażliwość – czy stanów depresyjnych i stresu. Dobry jest też na koncentrację, kiedy mamy mocno rozproszony umysł. Wszystkie te emocjonalne złogi potrzebują oczyszczenia – dlatego wiosną dobre są wszystkie dynamiczne formy medytacji i pracy z ciałem. Joga, Thai Chi, Qi gong, taniec, jogging, długie spacery, wycieczki rowerowe – jednym słowem lekka dieta i dużo ruchu. Smak kwaśny stabilizuje yin wątroby i reguluje wzrastające yang dlatego dobrze do smaku kwaśnego dodać odrobinę smaku ostrego związanego z elementem metalu. Dobrze unikać energetycznie gorącego pożywienia o tak zwanych właściwościach „re” – gorących i tłustych i ciężkostrawnych potraw, ponieważ obciążają one wątrobę, która w tym okresie potrzebuje oczyszczenia. Smak kwaśny powinien być używany z rozwagą tak jak dobrze ograniczyć smak słony. Generalnie wskazane są produkty o termice Yang, które pobudzają i stymulują energię. To jest dobry czas na koktajle z dodatkiem trawy jęczmiennej i przyjmowania mikroalg jak spirulina i chlorella. W tym okresie jak już wspomniałem dobre jest surowe i techniki takie jak blanszowanie, parowanie oraz krótkie gotowanie z użyciem dużej ilości płynów. Jeżeli chodzi o smak słodki (przemiana ziemi – żołądek i śledziona) to wskazane są mocno skoncentrowane pokarmy jak miód, czy syropy (agawa, mniszek). Dobrze doprawiać ostrymi przyprawami jak curry, imbir, bazylia, fenkuł etc.
Nadprzyrodzone siły wiosny stwarzają wiatr w Niebiosach i drzewo na Ziemi. W organizmie tworzą wątrobę i ścięgna, tworzą kolor zielony… umożliwiają głosowi wyrażanie krzyku… tworzą oczy, smak kwaśny i emocję gniewu.
Klasyk medycyny wewnętrznej
Smak kwaśny działa jak rozpuszczalnik pomaga nam rozłożyć zgromadzone przez zimę tłuszcze i białka. Wątroba kontroluje nasze oczy, napięcie naszych mięśni i ścięgien – jej stan odzwierciedlają paznokcie, a wydzieliną są łzy. Zaburzenia wątroby odzwierciedlają się w tych właśnie częściach ciała. Duży poziom agresji i gniewu także wskazuje na zaburzoną wątrobę.
To największy gruczoł w organizmie człowieka (1,5 – 2 kg) Górna część dotyka przepony a dolna organów jamy brzusznej Wątroba dostarcza dotlenioną krew i zaopatruje tkanki wątrobowe, zbiera krew z układu trawiennego i trzustki – To organ trawienia – obiegu krwi – uczestniczy w procesie hemolizy w trzustce w ten sposób powstaje żółć – tworzenie mocznika – produkt końcowy przemiany białkowej – co wskazuje na związek pomiędzy nerkami i wątrobą – wytwarzanie żółci, a energia potrzebna do wytwarzania żółci powstaje dzięki oddychaniu tkanek wątroby i jest wydzieliną komórek wątrobowych, żółć pomaga w trawieniu, emulgowaniu tłuszczy i wspiera ich wchłanianie.
Zatem wątroba wytwarza żółć a woreczek żółciowy ją przechowuje, uwalniając ją do jelita cienkiego tym samym wzmacniając proces trawienia. Forma woreczka żółciowego wykazuje cechy narządu Yang ponieważ jest pusty w środku (pustość i przestrzeń charakteryzują Yang) natomiast jego funkcja ma cechy narządu Yin przechowując czysty płyn – żółć. Wątroba i woreczek żółciowy są w tak silny sposób powiązane ze sobą, że nie sposób rozdzielić zarówno ich funkcji jak i zaburzeń. Podobnie wpływ emocji gniewu czy rozdrażnienia jest przypisany właśnie tym organom. Wątroba odpowiada za naszą zdolność planowania, a woreczek żółciowy za podejmowanie decyzji i dokonywanie osądów. Ich zaburzenia na poziomie psychologicznym objawiają się jako niezdecydowanie i nieśmiałość.
Zatem termicznie pożywienie wiosenne powinno być przede wszystkim lekkie i mało tłuste o jakości ciepłej i wznoszącej. W systemie dietetyki chińskiej nie poleca się diety opartej jedynie na surowym pożywieniu, gdyż ma ona działanie wychładzające, a pamiętać należy również o czynniku zewnętrznym czyli dużej ilości wiatru i niestabilnej temperaturze wiosennej – zasada jest taka by dieta była dostosowana do kondycji naszego organizmu i warunków zewnętrznych – w żadnej mierze nie jest to zestaw sztywnych zasad, a raczej praktyczna wiedza oparta na obserwacji i obecności. Kolejną kluczową kwestią jest poznanie własnej kondycji u solidnego lekarza Tradycyjnej Medycyny Chińskiej i podparcie tego badaniami współczesnej medycyny i dopiero wówczas możemy pracować poprzez dietoterapię w znaczeniu leczenia. Nie ma złotych i uniwersalnych diet, bowiem każdy organizm jest inny.
Bardzo polecam pokarmy detoksykujące i alkalizujące ponieważ współcześnie nasze organizmy są bardzo zakwaszone i żyjemy w sposób bardzo stresogenny i chaotyczny – dlatego kluczowe są również techniki medytacji, praktyki mindfulness i relaksacji. Skłaniam się ku poglądowi, że nasza uważność i dbanie o jakość każdej czynności to najbardziej skuteczny sposób by powracać do naturalnego spokoju i harmonii. Uwaga i Troska jaką wkładamy w każdą chwilę jest najlepszą terapią, ponieważ stanowi skuteczną przeciwwagę dla niedbałości i rozproszenia, ponieważ nasza rzeczywistość została tak uwarunkowana, aby wciąż skłaniać nasz umysł do niepokoju, zmartwień i myślenia o przyszłości, kiedy prawdziwe życie osadzone w tu i teraz i tak naprawdę realnie istnieje jedynie w bieżącej chwili. Dobrze stworzyć przestrzeń i okoliczności, które pozwalają nam na proste bycie ze sobą, wyciszenie i kontemplację z dala od cyfrowego zgiełku i medialno – marketingowego spektaklu. Zawsze najlepszym antidotum jest natura – wyjazd, długi spacer itd.
Wiosną śmiało możemy ograniczyć jedzenie, pozwolić sobie na posty i głodówki – dać naszemu organizmowi odpocząć. Jeść lekko i mało. Dobrze ograniczyć produkty glutenowe, słodycze i wysokobiałkowe ciężkostrawne pokarmy. Pić dużo świeżych soków, wyśmienite są kiszonki i probiotyki – ponieważ oczyszczają i odtruwają. Świetna jest kambucha i kiszony sok z buraka czy kapusty. Sałaty, kiełki, młode warzywa na naszym stole powinno być zielono i soczyście.
Prawdopodobnie najmocniejszym i najpopularniejszym środkiem służącym do szybkiego usunięcia zastoju wątroby oraz towarzyszącej mu depresji jest ocet. Wybieraj nierafinowany ocet z cydru jabłkowego, brązowego ryżu lub wina ryżowego albo inne octy w dobrym gatunku. Smak octu jest zarazem gorzki i kwaśny. Ocet ma właściwości odtruwające i silnie pobudzające. Jego działanie można poprawić, mieszając go z miodem – po 1 łyżeczce miodu i octu na filiżankę wody. Nie można jednak zawsze zdawać się na dobroczynne działanie octu, zamiast tego należy zweryfikować podstawowy sposób odżywiania. Ponieważ ocet jest ogrzewający, może przyczynić się do pogorszenia stanu osób z oznakami gorąca – lepiej wtedy zastąpić go sokiem z cytryny, limonki lub grejpfruta, które także są gorzkie i kwaśne, ale ochładzają i w ogóle ich działanie przebiega stopniowo.
Żyto, sałata rzymska, szparagi, amarantus (szarłat), quinoa, lucerna (alfalfa), liście rzodkwi i skórka pomarańczy. Wiele gorzkich ziół, a szczególnie korzeń mniszka lekarskiego (Taraxacum officinalis), przewiercień chiński (Bupleurum falcatum, chiń. chai hu), chaparral (Larrea divaricata), nasiona ostropestu plamistego (Sylibum marianum), korzeń mahonii (Mahonia repens) i koszyczki rumianu szlachetnego (Anthemis nobilis) mają wybitne właściwości oczyszczające wątrobę.
Nie wiem jak wy, ale ja mam takie doświadczenie, że kuchnia od zawsze była miejscem magicznym. To tam odbywały się interesujące rozmowy i wywody, dywagacje i spekulacje filozoficzne – kiedy imprezy dobiegały już finału, śpiący szli spać, a znokautowani używkami schodzili do podziemi swoich umysłów, by późnym popołudniem zagościć ponownie w rotacyjnym świecie trzech płaskich wymiarów i problemów tak zwanego dnia codziennego. Kuchnia powinna być wystarczająco duża by można było tańczyć i gotować, albo gotując tańczyć, lub też tańcząc gotować. Pokaż mi swoją kuchnię, a powiem ci kim jesteś…
W mojej pamięci mam kilka wspomnień – migawek związanych właśnie z tym miejscem. Pojawiają się postaci, które tańczą przy patelkach, garnkach, talerzach, moździerzach, chochlach w towarzystwie kuchennych chochołów i chochlików – psotnych urwisów i urwisek – duchów i zjaw kuchennych. Kuchnia służy życiu, dostarcza życiodajnych soków, jest tworem dobrych starych czarodziejów i wiedźm. Nieprzerwana linia i ich tajemne nauki spisywane i zakodowane w formułach, przepisach i recepturach.
Rolnictwo jest jedyną, radykalnie nową technologią, która kiedykolwiek pojawiła się na świecie; jest ona równoznaczna z wżynaniem się w ziemię. Jeśli przeczytacie jakąkolwiek monografię antropologiczną na temat Rdzennych Amerykanów, znajdziecie wzmiankę o tym, jak przybyli biali Europejczycy próbując siłą zaprowadzić wśród plemion rolnictwo, członkowie plemion zawsze mówili zaś to samo: „Co, chcecie abyśmy gwałcili naszą Matkę Ziemię? To zboczenie. Jak można prosić o to istotę ludzką?” Rolnictwo od razu objawia się tym ludziom jako zły uczynek. Nie ma wątpliwości, że ta technologia prowadzi w nieunikniony sposób i dosyć szybko do społecznej hierarchii, separacji, struktury klasowej i religii, tak jak ją rozumiemy – do klasy kapłańskiej, która mówi wszystkim co robić i jak myśleć. Innymi słowy, prowadzi ona do autorytaryzmu, a ostatecznie do samego państwa.
Ekonomię, pieniądze, całą nędzę naszej cywilizacji zawdzięczamy rolnictwu. Przedtem mieliśmy 2 miliony lat myślistwa i zbieractwa, piękną sztukę jaskiniową, świat który wyglądał podejrzanie utopijnie, złoty wiek w porównaniu z wielką ilością problemów, którą przynosi rolnictwo. W pewnym sensie, rolnictwo jest upadkiem chwały. Nie chcę być reakcyjny, nie chcę być luddystą – po prostu wytykam coś, co jest bardzo oczywiste i prawdziwe, ale uświadomienie sobie tego zajęło dużo czasu ludziom cywilizowanym. W latach ’60 antropolog Marshall Sahlins odkrył, że społeczności myśliwskie i zbierackie, które istnieją dzisiaj, pracują przeciętnie 4 godz. dziennie aby zdobyć pożywienie, podczas gdy społeczności rolnicze pracują przeciętnie 16 godz. Przez spiżarnię myśliwych – zbieraczy przechodzi ponad 200 rodzajów pożywienia w ciągu całego roku, podczas gdy prymitywni rolnicy jedzą przeciętnie około 20.
Hakim Bey (właśc. Peter Lamborn Wilson), ur. 1945 w Nowym Jorku, amerykański pisarz, przedstawiciel postanarchizmu, znany głównie jako autor „Tymczasowej Strefy Autonomicznej”.
W mgłach z mąki i zapachów w otoczeniu fiolek przypraw ci pradawni magowie tworzyli kuchenną magię – prawdziwy pokarm, ożywcze eliksiry, których tajemne składniki rozkodowywały ciężkie programy gadzich płaskich mózgów i umysłów. Kuchnia to koń trojański – obosieczna broń od wieków używana jako narzędzie wpływu. To zaklinanie i zdejmowanie klątw, to narzędzie kontroli i jeden z najbardziej fundamentalnych warunków istnienia. W tej chwili nad kuchnią krążą ponure modernistyczne ptaszyska chemiozy – chujozy, teflonowe teletubisie, pokraczne imitacje dawnych magów ze swoimi niklowanymi zestawami kuchennymi „made in china” w czapach z włókna szklanego i po tych kursach niebezpiecznego bezpieczeństwa i silikonowych rękawiczkach. Wszystko równo pokrojone, laboratoryjnie po porcjowane i wyjałowione jak pola homogenicznych genetycznie zmutowanych mono upraw epoki 3.0 doom. Przewodniki kulinarne i gwiazdki z nieba uciech minimalnych, rankingi i zawody – hell kitchen. Roboty kuchenne w kombinezonach z mikserami sztucznych smaków i uniwersalną formułą pod nazwą – glutaminian sodu. Zawodowi mordercy magii – przemysł gastronomiczny i ich inkubowany neuromarketing.
Nóż w mózg – to jest moja odpowiedź. Nieprzewidywalność – to jest moja recepta. Spontaniczność – to jest mój sposób. Ten wyścig laboratoryjnych ludzio – szczurów w zaspokajaniu mózgu – monstrum spreparowanym i sztucznym smakiem to jedynie transakcja handlowa, słaby deal. Pożywienie – trutka, wspomagacz tresury i olej napędowy do biegania w kole. Widzę obraz na ścianie – wielkie miasta wyścielone milionami kołowrotków z podajnikami sztucznej karmy i biegające w nich ciała pożerające inne ciała tych słabszych i bardziej bezbronnych istot. Obraz jest zaklejony ofertą handlową, folderami z biedronko – tesco – ikei, jednak na szczęście są jeszcze ci którzy wmalowują w ten układ nowe twórcze wzory i potrafią złamać te skostniałe kody i przejrzeć motywy ich architektów. Umysł to nie mózg. Jedzenie jest czynnością bardziej intymną od seksu, bowiem to co wkładasz zostaje w środku i krąży po tobie. Coś zostaje, a wydalasz skorupę. W pokarmie jest życie, coś bardzo pierwotnego dlatego kuchnia jest tak istotna. Jestem zdania, że okrucieństwo tego świata i jego skala eksplodowała z trawienia śmierci.
Ponieważ rolnictwo jest tak traumatyczne dla ludzkiego społeczeństwa, sprawia że zaczyna istnieć potrzeba żywej, szamańskiej, magicznej więzi z roślinami. Wcześniej, rośliny były jak inne istoty, teraz są obcymi duchami rosnącymi w lesie.
Hakim Bey
Te ciemne gęste soki zostały jak złogi, bagna – ciemne i ponure. Wszechświat naszego ciała opanowało zło w czystej postaci – zamykając nas w klatce uwarunkowania. Przykuwając do klatki i karuzeli taniego, tandetnego mniej wesołego miasteczka ludzi mutantów i ich smutnej hodowli. Przestaliśmy czytać dobre bajki, widzieć dobre duchy, kołysać się w objęciach wysokich traw i mleczy na łąkach pokrytych świeżą rosą i skąpanych w słońcu. Zeszliśmy w mroczne suche doliny Boga Mózgu i jego poćwiartowany świat gotowy jak formy do wypieku i ciasta w proszku i rzędy pordzewiałych haków nadzianych naszą własną klęską. Można tu być przez jakiś czas, obejrzeć, pozwiedzać, zajrzeć tu i tam, zacząć stopniowo widzieć w ciemności. Zacząć przemieniać odór w zapach, szukać tych ziaren, które wydadzą dobry plon pomimo bagna. Chronić zalążki dobrego ducha. Chronić życie. To jest moja kuchnia.
Wszystko jest nawzajem powiązane, a węzeł to święty. A zgoła nic nie ma, co by nawzajem było sobie obce. Ułożone to bowiem zostało we wspólny ład i współtworzy porządek w porządku tego samego świata. Jeden bowiem jest świat, a składa się nań wszystko, i bóg jeden we wszystkim, i jedna istota, i jedno prawo, jeden rozum wspólny wszystkich stworzeń rozumnych i prawda jedna. I jeden wreszcie ideał doskonałości stworzeń o wspólnym pochodzeniu i wspólnym rozumie.
Marek Aureliusz, Rozmyślania (Księga siódma, akapit dziewiąty)
Ostatnią emocją jest gniew – niechęć. W systemie medycyny chińskiej jest to gorąca emocja, która ma zdolność poruszania energii. Złość i nienawiść są związane z wątrobą a agresywność z woreczkiem żółciowym. Gniew, agresja i nienawiść prowadzą do paranoicznej wizji, którą można określić mianem – piekła – braku przestrzeni. Umysł uwarunkowany tymi emocjami doświadcza niewyobrażalnych cierpień, ponieważ wizja jakiej doświadcza staje się wrogiem.
Wiosna to ożywienie, nadejście żywej witalnej energii. Wzrastające Yang – czyli jakość, która jest aktywna, twórcza, to ruch, który pobudza do życia. Jest to czas oczyszczenia i wzrostu, okres naszej młodości i najbardziej dynamicznego rozwoju – wiosna, młodość, pobudzenie w systemie narządów związany z naszą wątrobą i woreczkiem żółciowym. Energia wznosi się wiosną, osiąga swoje maksimum latem (ogień – serce – max. yang), równoważy w przemianie ziemi (późne lato – okres żniw) i zaczyna opadać jesienią, by w zimie wejść w stan spoczynku i regeneracji (max. yin). W cyklu dobowym czas regeneracji naszego woreczka żółciowego i wątroby to okres od godziny 23 do 3 w nocy. Od godziny 23 w naszym woreczku wydzielana jest żółć, która pomaga w trawieniu tłuszczy, a od godziny pierwszej w nocy pracę rozpoczyna nasza wątroba, która jest odpowiedzialna za regenerację krwi i dbanie o prawidłowy przepływ energii qi (Qi – jest po prostu energią życiową, często w systemach duchowych nazwana „praną”). Wątroba kontroluje ilość oraz prędkość krążącej po organizmie energii Qi i substancji, a czynnikiem, który ma bardzo negatywny wpływ na swobodny przepływ energii są toksyczne emocje jak gniew, złość i nienawiść.
W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej podobnie jak w naukach buddyjskich przeszkadzające emocje i nasza niezdolność do ich uwalniania są główną przyczyną zaburzenia na poziomie fizycznym (choroba – brak równowagi) jak i na poziomie duchowym (rozproszenie) – stając się głównymi przyczynami cierpienia i tworzenia warunkującego nas mechanizmu przyczyny i skutku – zwanego „karmą”. Nasza świadomość staje się pewnymi jakościami – aspektami o określonych funkcjach, a ponieważ nasze ciało jest też świadomością czymś żywym i inteligentnym Chińczycy określili te jakości mianem duchów i w przypadku systemu wątroby i woreczka żółciowego nazwali to „Hun”. Hun w dużej mierze związane jest z naszą podświadomością z tak zwanym podświadomym magazynem wrażeń, wzorców i uwarunkowań – można byłoby to porównać do świadomości magazynującej lub podświadomości. W buddyzmie ciągłość strumienia świadomości określana jest mianem „reinkarnacji” i zgromadzone w umyśle wrażenia manifestują się w postaci tzw. „wizji karmicznej”, którą determinuje mechanizm przyczynowo – skutkowy warunkując to kim jesteśmy i w jaki sposób funkcjonujemy oraz okoliczności, które towarzyszą naszemu życiu. Nazywane jest to – uwarunkowaną egzystencją – cierpieniem – brakiem spokoju i funkcją praktyki duchowej jest wyzwolić nas z tego mechanizmu cierpienia.
Wyróżniane są trzy główne emocje – korzenie cierpienia: niewiedza jako pierwsza i fundamentalna, ponieważ nie rozpoznajemy podstawy naszej egzystencji – natury (samej przestrzeni) a zamiast tego warunkujemy się „wizją”, „obiektem” w ten sposób wytwarzając przyczynowo – skutkowe pole doświadczenia wierząc w realność naszych wrażeń – choć w rzeczywistości brak im podstawy – ponieważ wszystko jest współzależne (jak nasze poczucie „ja” – podmiotu). Ta fundamentalna ignorancja jest bezpośrednią przyczyną naszego cierpienia – ponieważ szukamy trwałego szczęścia w nietrwałych zjawiskach i stanach. Żyjemy w śmiertelnym ciele doświadczając świata, który wciąż się zmienia – doprawdy ciężko oczekiwać trwającego szczęścia w tak ograniczonym nietrwałością wymiarze istnienia.
Drugą emocją jest pożądanie, które powoduje rodzaj niezaspokojonego głodu, który wciąż wymusza na nas poszukiwanie wrażeń i nieskończoną ilość doświadczeń w których próbujemy odczuć zadowolenie i potwierdzić własne istnienie. Można powiedzieć, że kapitalistyczno – materialistyczna utopia w jakiej żyjemy w Zachodniej Europie jest zbudowana na pożądaniu – podobnie jak sama bezpośrednia przyczyna – rozmnażanie.
Ostatnią emocją jest gniew – niechęć. W systemie medycyny chińskiej jest to gorąca emocja, która ma zdolność poruszania energii. Złość i nienawiść są związane z wątrobą a agresywność z woreczkiem żółciowym. Gniew, agresja i nienawiść prowadzą do paranoicznej wizji, którą można określić mianem – piekła – braku przestrzeni. Umysł uwarunkowany tymi emocjami doświadcza niewyobrażalnych cierpień, ponieważ wizja jakiej doświadcza staje się wrogiem. Jest to stan wojny – mordowania, który w naszym wymiarze istnienia wciąż jest obecny, gdyż wszyscy mamy ten potencjał w sobie. Ostatnie dwie krwawe wojny światowe pełne bestialstwa i okrutnych praktyk w postaci obozów zagłady ukazują czym jest nienawiść i do czego prowadzi.
Buddyzm nie jest zainteresowany szukaniem sposobów na zamaskowanie lub przekierowanie gniewu. Życie jest krótkie i powinniśmy je przeznaczyć na doskonalenie własnej osoby. Nie mamy czasu na to, aby się wygłupiać i bawić się swoim życiem. Poszukujecie szczęścia? Jeśli tak, powinniście zacząć od przyznania: „Czasami mam ochotę wpaść w gniew. Nie jestem idealny”. Następnym krokiem jest zdobycie informacji na temat gniewu. Powinniście się dowiedzieć, czym jest ta emocja i dlaczego ją odczuwacie. Rozumienie problemu jest pierwszym krokiem w kierunku jego rozwiązania.
Alubomulle Sumanasara. „Uwolnij się od gniewu”.
Mówi się, że to właśnie gniew jest najbardziej destrukcyjną emocją i taka jest właśnie prawda – gniew podsycany nienawiścią – to Piekło i każdego dnia możemy widzieć jak radykalizuje się świat i ludzie pod wpływem tych emocji. Faszyzm, rasizm, seksizm, wszelkiego rodzaju szowinizmy i postępująca nietolerancja, wykluczenie i agresja wytwarzają okoliczności, które stają się żyznym polem walki.
Smak kwaśny to domena wiosny i przemiany drewna. Jest związany z wątrobą i pęcherzykiem żółciowym. Ta specyficzna cierpkość oznacza, że jego natura jest ściągająca a funkcja polega na gromadzeniu i ochronie cennych płynów w organizmie, a także krwi. Kwaśny jest ochładzający i wzmacnia yin w organizmie jest idealny kiedy nasz umysł jest chaotyczny i rozbiegany wówczas wpływa na zdolność koncentracji i przytomności. Ten smak najbardziej wyrazisty jest w czarnej i zielonej herbacie oraz w liściach jeżyn.
W systemie medycyny tybetańskiej kwaśny jest związany z żywiołami ziemi i ognia i także uspokaja „lung” – wewnętrzny wiatr – siłę poruszającą w naszym organizmie, który można porównać do Qi. W nadmiarze smak kwaśny może powodować rozdrażnienie i nerwowość, a na poziomie ciała szkodzi napięciu mięśni oraz ścięgien i zatrzymuje wodę w organizmie, więc kiedy jest gorąco dobrze pić wodę czy płyny z domieszką czegoś kwaśnego.
Nadmiar emocji gniewu i złości oraz powszechny stres jaki funduje nam współczesny żywot mieszkańca wielkich aglomeracji miejskich gwarantuje duże zaburzenia wątroby często powodując nadmierne rozgrzanie tego narządu wówczas dobrze stosować dietę ochładzającą. Typowe objawy to zaczerwieniona twarz, suche i zaczerwienione oczy, wysokie ciśnienie krwi, przyspieszony puls, a w przypadku bardzo częstego zastoju qi wątroby mamy do czynienia z alergiami, występowanie obrzmień, guzów, napięty brzuch, zaburzenia trawienia, dokuczliwe zmęczenie i odczuwalny ból mięśni – wówczas ostre przyprawy i nieduże ilości wysokoprocentowego alkoholu mogą być pomocne jednak najlepsza w tym przypadku jest terapia ziołowa i akupunktura oraz ćwiczenia takie jak joga czy qi gong.
Wiosna to okres kiedy zaczyna się ruch energii, która wzrasta i dąży do maksymalnej ekspansji latem kiedy występuje maximum energetyczne dlatego w żywieniu podczas okresu wiosennego najważniejsze jest zadbanie o wzmocnienie Qi i mieć pozytywne oddziaływanie na wątrobę i śledzionę. Najlepsze są produkty lekko ogrzewające, które „wznoszą energię”. Idealne są kiełki, zielone części warzyw bulwiastych, młode i świeże warzywa, trawy pszenicy i jęczmienia, ostre przyprawy poruszające energię jak bazylia, majeranek, rozmaryn, kmin, liść laurowy, czosnek, chili i imbir etc. Niewskazane są ciężkie i tłuste pokarmy i nadmiaru smaku kwaśnego oraz używanie zbyt dużo soli. Dobrze działają napary z mięty z dodatkiem miodu lub agawy. Dobrze jeść młode ziemniaki, marchewkę, strączki, młodą kapustę, szparagi, karczochy, sałaty, rzodkiew i groszek.
Ziarna zbóż mają w sobie również ogromny potencjał wzrostu i dobrze spożywać je w tym okresie. Generalnie jest to czas kiedy surowe produkty roślinne i owoce są dobrze trawione – dlatego jest to dobry czas na diety raw. Jeżeli chodzi o gotowanie, to wiosną gotujemy krócej jednak dobrze robić to w wyższej temperaturze by zachować składniki odżywcze, idealne jest gotowanie na parze lub saute. Na wiosnę dominującym czynnikiem patogennym jest wiatr i bardzo łatwo jest złapać objawy przeziębienia lub grypy – bardzo pomocne są wówczas produkty o łagodnie ostrym smaku jak cebula, dymka i imbir. Dlatego podczas takich dolegliwości nie wskazany jest smak kwaśny ponieważ jego natura ściągająca spowoduje że patogen wejdzie głębiej w organizm. Należy właśnie otworzyć pory skóry i używać ostrych przypraw by zaburzenie opuściło organizm. Natomiast smak kwaśny wskazany jest przy nadmiernych potach, krwotoków, wypadania narządów, hemoroidów czy nietrzymania moczu. Smak kwaśny jest pewnego rodzaju antidotum na ciężki i tłusty pokarm ponieważ rozpuszcza tłuszcze i białka jest także wspierający podczas przyswajania przez organizm minerałów poprawiając ich przyswajanie.
PRODUKTY W PRZEMIANIE DREWNA
WARZYWA
BAKŁAŻAN, OCHŁADZAJĄCA, SŁODKI, LEKKO GORZKI
OCHŁADZA KREW I GORĄCO
KAPUSTA KISZONA, OCHŁADZAJĄCA, KWAŚNY
OCHŁADZA GORĄCO W JELICIE I ŻOŁĄDKU
KARCZOCH, OCHŁADZAJĄCA, GORZKI, LEKKO SŁODKI
OCHŁADZA GORĄCO WĄTROBY
POMIDOR, OCHŁADZAJĄCA DO ZIMNEJ, SŁODKI, KWAŚNY
WZMACNIA YIN WĄTROBY
SZPINAK, OCHŁADZAJĄCA, SŁODKI, LEKKO GORZKI
OCHŁADZA WĄTROBĘ I KREW
OWOCE
AGREST, OCHŁADZAJĄCA, KWAŚNY
OCHŁADZA GORĄCO, OCHŁADZA JELITO
ANANAS, OCHŁADZAJĄCA DO NEUTRALNEJ, SŁODKI, KWAŚNY
STYMULUJE TRAWIENIE
BRZOSKWINIA, NEUTRALNA DO OGRZEWAJĄCEJ, KWAŚNY, SŁODKI
ODBUDOWUJE PŁYNY CIAŁA
CYTRYNA, ZIMNA, BARDZO KWAŚNY
ROZPRASZA GORĄCO
GREJPFRUT, OCHŁADZAJĄCA DO ZIMNEJ, KWAŚNY
GASI PRAGNIENIE, ZSYŁA W DÓŁ QI
GRUSZKA, NEUTRALNA DO OCHŁADZAJĄCEJ, SŁODKI, LEKKO KWAŚNY
OCHŁADZA GORĄCO ŻOŁĄDKA, NAWILŻA
JABŁKO, NEUTRALNA DO OCHŁADZAJĄCEJ, LEKKO KWAŚNY, SŁODKI
ZATRZYMUJE BIEGUNKĘ
JAGODA, OCHŁADZAJĄCA, KWAŚNY
ŚCIĄGAJĄCE, ZATRZYMUJE BIEGUNKĘ
KIWI, ZIMNA, KWAŚNY, SŁODKI
OCHŁADZA GORĄCO
MALINA, OCHŁADZAJĄCA, KWAŚNY, SŁODKI
LEKKO PRZECZYSZCZAJĄCE, MOCZOPĘDNE
MANDARYNKA, OCHŁADZAJĄCA, KWAŚNY
ODBUDOWUJE PŁYNY CIAŁA
MANGO, OCHŁADZAJĄCA, KWAŚNY, SŁODKI
TWORZY PŁYNY CIAŁA I KREW
MORELA, NEUTRALNA DO OGRZEWAJĄCEJ, KWAŚNY, SŁODKI
UZUPEŁNIA PŁYNY CIAŁA
POMARAŃCZA, OCHŁADZAJĄCA DO ZIMNEJ, SŁODKI, KWAŚNY
Aby mogła się dokonać rzeczywista przemiana życia na tej planecie musi ona nastąpić na poziomie naszego życia, a to wymaga konsekwentnej pracy i wysiłku. Wrócić na ziemię to wejść w pełen kontakt z realnością każdej chwili taka jaka jest, to bycie po prostu świadomym prawdziwej sytuacji w jakiej toczy się nasza egzystencja. Zacząć od siebie, od każdej jednej chwili w której żyjemy. Ta zdolność transformacji to siła naszego serca, to ta energia, która daje nam siłę i motywację, by wnieść do tego świata coś dobrego i wartościowego – nasz indywidualny dar, coś unikatowego. Jednak najpierw musimy nauczyć się rozpoznawać samych siebie, dlatego medytacja jest tak ważna, ponieważ bezpośrednia droga do poznania kim, gdzie i jak jesteśmy, jak funkcjonujemy.
Smak słodki wbrew swojej złej opinii – jest z punktu widzenia Dietetyki Tradycyjnej Medycyny Chińskiej bardzo ważny. Jest związany z przemianą ziemi, która jest najbardziej harmonijna ze wszystkich. To centrum, balans, równowaga. To okres późnego lata, kiedy wszystko już jest dojrzałe i gotowe na zbiory. Smak słodki związany jest z żołądkiem i śledzioną – trzustką. Ma działanie ogrzewające, wzmacniające, harmonizujące, a także relaksuje i nawilża. Ten smak jak żaden inny wzmacnia i regeneruje nasze ciało. To energia, która powstaje dzięki Qi śledziony, która wraz z żołądkiem odpowiada za odżywianie naszego ciała. Na poziomie psychologicznym to siła i jakość naszej logiki, zdolności intelektualne, umiejętność koncentracji, siła rozumu, rozsądek i uważność. To zdolność transformacji wynikająca z praktyki uważności i obecności stanów pomieszania, fiksacji na projekcjach mentalnych, rozproszenia – przytomność osadzona w tym co naprawdę się wydarza. To silne centrum – „osadzenie w brzuchu”, w trzewiach dające stabilność i pewność. To właśnie ziemia była świadkiem przebudzenia Buddy i dlatego często jest przedstawiany z dłonią dotykającą ziemi. To nie żadne odloty i bujanie w obłokach, a w pełni świadome i konkretne spoczywanie w tym co jest. Jasne i klarowne nauczanie na temat rzeczywistości naszego ciała, energii i umysłu, w pełni obecny i przebudzony potencjał ludzki.
To czym żywimy ciało i umysł wpływa i kształtuje nasze doświadczenie – jednak kluczowe wydaje się praktykowanie uważności i obecności – bycie przytomnym w każdej chwili ponieważ właśnie to tworzy jakość – smak doświadczenia jego głębię i moc. Naszym głównym problemem jest to, że głównie „mieszkamy w głowie” w naszym urojonym świecie tego co było i tego co będzie, produkując niezliczoną ilość mentalnych filmów – narracji, które stanowią nasz podstawowy umysłowo – emocjonalny pokarm. Dlatego często mówi się, że nasze życie jest snem wariata.
Trudno się dziś przebudzić samemu. Nawet zobaczenie, tego co się dzieje, budzi przerażenie. Doszłam jednak do przekonania, że nie ma prawie żadnych ograniczeń dla tego, co możemy zrobić z miłością i wspierając się nawzajem. Nie ma prawie żadnych ograniczeń dla tego, co możemy zrobić dla wzajemnego dobra. Wkraczamy w ten sposób w serce Bodhisattwy. To jest ta bohaterska postać buddyzmu mahajany: „ten, którego serce nie ma granic”. Ten, kto wie, że nie ma prywatnego zbawienia.
Jeśli chcesz się przebudzić, musisz przebudzić się wraz z innymi. Nigdy nie było to bardziej prawdziwe niż teraz, w tym późnym stadium korporacyjnego kapitalizmu.
Istnieje potężna siła, działająca poprzez media, poprzez system bankowy, poprzez korporacje i ludzi, uwięzionych w niekontrolowanym systemie, który jest im teraz bardzo trudno zatrzymać. Bo z chwilą gdy stworzyłeś coś – system gospodarczy, istotę czy mechanizm – co musi nieustannie zarabiać coraz więcej pieniędzy, nie ma ono wyboru. Musi wejść w te przemysły wydobywcze i górnictwo. Nawet najsympatyczniejsi ludzie zostają schwytani w tę pułapkę. Są to nadludzkie zwierzchności i moce, więc nic dziwnego, że tylu w nią wpada. Ci, którzy wydają się być naszymi wrogami, to zwykłe istoty ludzkie, które także są więźniami tego systemu gospodarczego. I to dla tego systemu korzystna jest dalsza produkcja bomb atomowych. To on trzymał w szachu prezydenta Obamę. Obama znalazł się w potrzasku systemu, zanim jeszcze przekroczył próg Białego Domu jako prezydent. I jego pierwsza ustawa musiała dać większe przywileje Wall Street.
Tak więc może to w nas obudzić wzajemne współczucie. I nie musimy już tracić czasu na banie się siebie nawzajem. Możemy postrzegać innych i samych siebie jako więźniów siły, która chwyciła nas wszystkich za gardło. Ale jesteśmy w stanie to zatrzymać. Musimy pomóc sobie wzajemnie, otworzyć oczy na to, że niszczymy wszystko, co kochamy, zanim zostaniemy przekształceni w roboty – narzędzia tych nieludzkich systemów.
Joanna Macy *
To harmonia i współpraca naszych jakości, zdolności i doświadczenia i jeżeli faktycznie jesteśmy przytomni stanowią one jedność. Stajemy się wyraziści i konsekwentni. Osadzeni w swoim rzeczywistym wymiarze w tym co naprawdę przetrawiliśmy. Rozproszenie jest patologią przemiany ziemi, energia nie jest skoordynowana i skupiona co tworzy życie pozbawione kierunku. Zaczynamy dryfować niesieni przez ciągle zmieniające się okoliczności. To chaos, nieobecność w sobie, zagubienie w nadmiarze wrażeń.
Na poziomie żywienia to tak zwana kuchnia fusion – nowoczesny trend mieszania wszystkiego ze wszystkim – przekombinowanie i egzotyka dyktowana z poziomu naszego mózgu, który szuka ciągłych rozrywek smakowych. Straciliśmy kontakt z prostotą tak w kuchni jak i w życiu. Biegamy po restauracjach szukając wrażeń, kiedy tak naprawdę zdrowa kuchnia to powrót do swojego własnego działania, słuchanie swojego ciała i własnoręczny wkład w postaci gotowania, zadbanie o siebie swoimi własnymi rękoma. O tego powinniśmy zacząć przemianę tej planety – ziemi. Kuchnia jest podstawą naszego zdrowia jest także czymś co wymaga naszego wysiłku, nic się samo tutaj nie robi. Oczywiście łatwiej jest płacić i wymagać, to podejście jest właśnie tym co stworzyło w tym świecie tak wiele cierpienia – wysługiwanie się innymi do zaspokajania nadmiernych potrzeb, tego wszystkiego co niczemu nie służy, a zamiast tego jest tylko fanaberią, kaprysem. Głód jest realnym doświadczeniem. Jest cierpieniem, którego doświadcza tak wielu ludzi, podczas kiedy inni chorują z przejedzenia. Nadmiar „słodyczy życia” wszelkich uciech, które ktoś jednak musi wyprodukować, byśmy mogli się nimi sycić za pieniądze i oceniać. Takiemu człowiekowi ciężko dogodzić, bo jest przejedzony, jadł już tak wiele dań z całego świata, usługiwano mu na tak wiele sposobów, że teraz jest głównie niezadowolony – stał się oceniającym wszystko konsumentem – kimś kto karmi głównie swoje ego. Nadmiar smaku słodkiego tworzy wilgoć – zamulenie i ociężałość. Brak przejrzystości. Śluz. Chroniczne zblazowanie i zmęczenie, uczucie otępienia. Nasz współczesny stan.
Antidotum to kryzys. Brak. Głód. By organizm mógł strawić nadmiary, wyżreć zalegające złogi tego pomieszania. Zacząć samouzdrawianie. Często za cierpieniem ukryta jest nauka – przypomnienie, by powrócić do fundamentów życia do oddechu, czucia do prostych posiłków, które najlepiej przyrządzić samemu. Dać sobie czas na kontemplację swojego miejsca w tym wszystkim. Po co robię to co robię? Czemu to służy?
Prawda jest taka, że idąc tą drogą pomieszania, pływając w tym śluzie ignorancji doprowadzimy samych siebie i życie na tej planecie do zagłady. Czego tak naprawdę potrzebuje moje ciało i duch? Nie da się wyczytać tego z poradników, to jest nasze żywe doświadczenie nie abstrakcyjny zestaw porad. Wrócić do ziemi to czuć ziemię w dłoniach, pod stopami. Dotknąć czegoś realnego, namacalnego.
Obudzić się.
*Joanna Macy – ur. 1929 r., aktywistka na rzecz ochrony środowiska, buddystka, ekofilozofka, autorka kilkunastu książek m.in. „Despair and Personal Power in the Nuclear Age” (1983) czy „Thinking Like a Mountain: Toward a Council of All Beings” (1988) wspólnie z Johnem Seed’em, Pat Fleming, Arne Naess’em, która wydana została w Polsce w 1992 roku przez Wydawnictwo Pusty Obłok pod tytułem „Myśląc jak góra. Zgromadzenie Wszystkich Istot” (przy opracowaniu tego wydania zaangażowana była Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, wprowadzenie do niej napisał Janusz Korbel).
Nazywam się Marcin Piniak i zawodowo zajmuje się szeroko pojętym zdrowym i świadomym żywieniem, jako wegetariański i wegański kucharz gotuję na warsztatach rozwojowych, prowadzę warsztaty gotowania i wykłady z praktycznych elementów Tradycyjnej Dietetyki Medycyny Chińskiej. Z gotowaniem jestem związany od blisko piętnastu lat. Pracowałem w profesjonalnej gastronomii w kraju i za granicą w wegańskich i wegetariańskich restauracjach.
Zapraszam na wiosenne gotowanie online, na których skupimy się na lekkiej i oczyszczającej diecie, która jest odpowiednia dla naszego organizmu w tym właśnie czasie. Będziemy harmonizować smak i uczyć się praktycznej uważności używając do gotowania metody pięciu przemian podstawy systemu Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, która jest niezwykle skuteczna jako system profilaktyki zdrowia – integrując aspekty naszego ciała, energii i umysłu.
Podstawą naszego menu będzie proso – kasza jaglana, która ma niezwykłe właściwości oczyszczające i alkalizujące i jest doskonałym pokarmem podczas wiosennego detoksu organizmu. Lekka i zdrowa kuchnia pełna zieleniny, kiełków i warzyw ma za zadanie pobudzić naszą energię, a smak kwaśny jest wzmacniający, oczyszczający i wpływa pozytywnie na nasz stan emocjonalny. Nauka gotowania według metody pięciu przemian jest wprowadzeniem do naszej kuchni harmonii i wiedzy, która okazuje się niezwykle praktyczna i wielowymiarowa – to powrót do szacunku wobec natury i jej cyklów, odkrywanie bogactwa smaków i współzależności wszystkich zjawisk. Dodatkowo kuchnia wegańska i wegetariańska jest ewolucyjnym krokiem w naszej relacji ze światem i żyjącymi istotami. Rozwijanie Troski i Współczucia – to droga ewolucji świadomości i tym zajmuję się na swoich warsztatach. Zapraszam wszystkich serdecznie do wymiaru kuchennej magii, spokoju umysłu i wspólnego bycia, ciekawych rozmów i inspiracji. Kuchnia to przygoda 😉
MENU
🍲 POMIDOROWO – JAGLANY KRUPNIK WIOSENNY ZE ŚWIEŻYMI ZIOŁAMI
🍲PUDDING JAGLANY NA MLEKU ROŚLINNYM Z OWOCAMI
Warsztat poprowadzi: Marcin Piniak / Wegekuchnia.com
Zawodowo zajmuje się szeroko pojętym zdrowym i świadomym żywieniem, jako wegetariański i wegański kucharz gotuję na warsztatach rozwojowych, prowadzę warsztaty gotowania i wykłady z praktycznych elementów Tradycyjnej Dietetyki Medycyny Chińskiej, którą zgłębiam w wolnych chwilach. Z gotowaniem jestem związany od blisko piętnastu lat. Pracowałem w profesjonalnej gastronomii w kraju i za granicą w wegańskich i wegetariańskich restauracjach (Londyn – InSpiral, Planet Organic, Warszawa – Vege Miasto, Gruszki & Pietruszki, Wegemama, Wegeguru). Od ponad dwudziestu lat praktykuję nauki buddyjskie i medytację. Codzienna praktyka uważności i przytomności wnosi do naszego życia moc żywej obecności i świadomej przestrzeni oraz odpowiedzialności za własne myśli, słowa i działania.
CZAS: CZWARTEK 28 MAJA
(Zaczynamy o 18:00, a kończymy około godziny 20:30)
Zapraszam was serdecznie na warsztat online, który będzie w temacie wiosennej diety roślinnej w oparciu o wiedzę z zakresu Dietetyki Tradycyjnej Medycyny Chińskiej i metody Pięciu Przemian. Świadomość faktu, że dieta ma decydujący wpływ na nasze zdrowie i kondycję psychiczną zachęca nas do zdobywania wiedzy z zakresu żywienia, a tradycyjny chiński system dietetyczny jest wyjątkowo praktyczny i uniwersalny.
WYKŁAD: WIOSNA I SMAK KWAŚNY W KUCHNI NA PODSTAWIE DIETETYKI TRADYCYJNEJ MEDYCYNY CHIŃSKIEJ
KILKA PORAD JAK OCZYSZCZAĆ ORGANIZM POPRZEZ DIETĘ ESENCJONALNY WYKŁAD O ELEMENCIE DREWNA (WIOSNA – WĄTROBA I WORECZEK ŻÓŁCIOWY)
PRAKTYKA: GOTOWANIE WEDŁUG PIĘCIU PRZEMIAN
DOBRA ZABAWA INSPIRUJĄCE TOWARZYSTWO
MENU
🍲WEGAŃSKI TWAROŻEK Z NERKOWCÓW Z CZOSNKIEM I PŁATKAMI DROŻDŻOWYMI
🍲WIOSENNA BOTWINKA Z POKRZYWĄ I ZIOŁAMI
Zapraszam na wiosenne gotowanie, gdzie skupimy się na lekkiej i oczyszczającej diecie, która jest odpowiednia dla naszego organizmu w tym właśnie czasie. Będziemy harmonizować smak i uczyć się praktycznej uważności używając do gotowania metody pięciu przemian podstawy systemu Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, która jest niezwykle skuteczna jako system profilaktyki zdrowia – integrując aspekty naszego ciała, energii i umysłu. Lekka i zdrowa kuchnia pełna zieleniny, kiełków i warzyw ma za zadanie pobudzić naszą energię, a smak kwaśny jest wzmacniający, oczyszczający i wpływa pozytywnie na nasz stan emocjonalny. Nauka gotowania według metody pięciu przemian jest wprowadzeniem do naszej kuchni harmonii i wiedzy, która okazuje się niezwykle praktyczna i wielowymiarowa – to powrót do szacunku wobec natury i jej cyklów, odkrywanie bogactwa smaków i współzależności wszystkich zjawisk. Dodatkowo kuchnia wegańska i wegetariańska jest ewolucyjnym krokiem w naszej relacji ze światem i żyjącymi istotami. Rozwijanie Troski i Współczucia – to droga ewolucji świadomości i tym zajmuję się na swoich warsztatach. Zapraszam wszystkich serdecznie do wymiaru kuchennej magii, spokoju umysłu i wspólnego bycia, ciekawych rozmów i inspiracji. Kuchnia to przygoda 😉
Warsztat poprowadzi: Marcin Piniak / Wegekuchnia.com
Zawodowo zajmuje się szeroko pojętym zdrowym i świadomym żywieniem, jako wegetariański i wegański kucharz gotuję na warsztatach rozwojowych, prowadzę warsztaty gotowania i wykłady z praktycznych elementów Tradycyjnej Dietetyki Medycyny Chińskiej, którą zgłębiam w wolnych chwilach. Z gotowaniem jestem związany od blisko piętnastu lat. Pracowałem w profesjonalnej gastronomii w kraju i za granicą w wegańskich i wegetariańskich restauracjach (Londyn – InSpiral, Planet Organic, Warszawa – Vege Miasto, Gruszki & Pietruszki, Wegemama, Wegeguru). Od ponad dwudziestu lat praktykuję nauki buddyjskie i medytację. Codzienna praktyka uważności i przytomności wnosi do naszego życia moc żywej obecności i świadomej przestrzeni oraz odpowiedzialności za własne myśli, słowa i działania. Staram się żyć w ten właśnie sposób i tym się dzielę na warsztatach.
Zapraszam was serdecznie na warsztat online, który będzie w temacie wzmacniania naszej odporności poprzez dietę roślinną w oparciu o wiedzę z zakresu Dietetyki Tradycyjnej Medycyny Chińskiej i metody Pięciu Przemian. Świadomość faktu, że dieta ma decydujący wpływ na nasze zdrowie i kondycję psychiczną zachęca nas do zdobywania wiedzy z zakresu żywienia, a tradycyjny chiński system dietetyczny jest wyjątkowo praktyczny i uniwersalny.
Wskazuje na współzależność naszego organizmu, naszej energii i umysłu i jest doskonałą metodą profilaktyczną i odsłania przed nami zupełnie inny sposób postrzegania czym w istocie jest zdrowie. Nasze zdrowie to dbanie o równowagę i balans w naszym ciele, energii i umyśle. Budowanie odporności to dbanie o jakość naszej energii Qi, którą pozyskujemy poprzez oddech i pożywienie, ale także dziedziczymy genetycznie. Sposób w jaki żyjemy określa jakość naszej egzystencji dlatego najważniejszy jest nasz pogląd – czyli fakt, że to my jesteśmy twórcami swojego doświadczenia i mamy zdolność dokonywania zmian na lepsze, nauki i rozwoju. Kuchnia jest doskonałą okazją do tego, ponieważ stanowi esencję życia i zdrowia i od zawsze jest związana z dbaniem o siebie i innych. Może być też przygodą pełną magii i inspiracji. Nasza odporność to spokojny i zrelaksowany umysł, dbałość o kondycję ciała i praca z naszymi emocjami. Dlatego też zapraszam na spotkania poświęcone pracy z umysłem, medytacji i uważności.
Kuchnia jest miejscem pełnym życia, dynamiki i ciągłego ruchu, dlatego kładę też nacisk na rozwijanie uważności i obecności w trakcie gotowania nazywając to Mindfulness od Kuchni to doskonałe miejsce do praktyki dynamicznej medytacji uważności bycie obecnym i świadomym każdej chwili podczas każdej czynności. Doskonałą praktyką jest uczenie się metody gotowania według Pięciu Przemian – teorii i praktyki, która stanowi podstawę całej wiedzy Tradycyjnej Medycyny Chińskiej. To zarazem spajający system w wymiarze jednostkowym i uniwersalnym, który pozwala nam zrozumieć jak te wymiary wpływają na siebie i wzajemnie się uzupełniają, co doskonale ukazuje uniwersalny symbol Yin i Yang. To nauka o harmonizowaniu smaku i wzmacnianiu Mocy pokarmu, ale także mapa, która jest doskonałym przewodnikiem na drodze odkrywania naturalnej harmonii w sobie i świecie.
Zatem będzie trochę praktycznych informacji i wspólnego gotowania.
👩🍳👨🍳Przyrządzimy używając metody Pięciu Przemian:
🍲Warzywny wywar do zupy 🍲Wzmacniający Napój Mocy na bazie imbiru, kurkumy, miodu i cytryny 🍲Zupę Mocy ( owsiano – czosnkową ) ze smażonym tofu doprawioną pieprzem kajeńskim i natką pietruszki
Proponuję by każdy uczestnik był podczas warsztatu w swojej kuchni i byśmy mogli gotować razem i świetnie się bawić. Dlatego podaję listę produktów potrzebnych do gotowania: