W miarę postępu rewolucji przemysłowej nowoczesne społeczeństwo stworzyło dla siebie samouwielbiający mit – mit „postępu”: od czasów naszych odległych, małpopodobnych przodków historia ludzkości miała być nieustannym marszem ku lepszej i jaśniejszej przyszłości, w której wszyscy radośnie witają każdy nowy wynalazek: hodowlę zwierząt, rolnictwo, koło, budowę miast, wynalezienie pisma i pieniędzy, żaglowce, kompas, proch strzelniczy, druk, silnik parowy i wreszcie ukoronowanie ludzkich osiągnięć – nowoczesne społeczeństwo przemysłowe! Przed industrializacją niemal wszyscy byli skazani na nędzne życie wypełnione nieustanną, wyczerpującą pracą, niedożywieniem, chorobami i przedwczesną śmiercią. Czyż nie jesteśmy szczęściarzami, że żyjemy w nowoczesnych czasach, mając mnóstwo wolnego czasu i cały wachlarz technologicznych udogodnień, które czynią nasze życie łatwiejszym?

Dziś wydaje się, że stosunkowo niewielu ludzi myślących, uczciwych i dobrze poinformowanych wciąż wierzy w ten mit. Aby utracić wiarę w „postęp”, wystarczy rozejrzeć się wokół i zobaczyć dewastację środowiska, rozprzestrzenianie się broni nuklearnej, nadmierną częstość depresji, zaburzeń lękowych i stresu psychicznego, duchową pustkę społeczeństwa, które karmi się głównie telewizją i grami komputerowymi… można by tak wymieniać bez końca.

Ted Kaczynski, Technological Slavery

„W miarę rozwoju rozmowy zaczęła się ujawniać przyszłość dziennikarstwa: nieodpłatne treści tworzone przez użytkowników o babeczkach, automatycznie wybierane przez boty do tworzenia list; dziennikarze-przedsiębiorcy pozyskujący własnych patronów; treści premium oparte na modelu czasopisma-społeczeństwa, w którym pisze się o sławnych i zamożnych, a które są udostępniane sławnym i zamożnym osobom — dziennikarstwo dla nich i ich autorstwa. Ale wtedy pojawił się Roberto ze swoim eurosentymentalizmem, choć wyrażanym w sposób subtelny.

„Dziennikarstwo – próbuję tak myśleć – to raczej skrzyżowanie obiektywnego przekazywania wiadomości z czymś, co ma artystyczny charakter w sposobie pisania, inspiruje czytelnika, prawdopodobnie porusza go do jakiegoś uczucia. Nie chodzi o to, żeby mieć konkretny cel, żeby osiągnąć wynik, który można by spieniężyć”.

Anand Giridharadas 

„Wyspa Sensay to suwerenne mikronacje na filipińskim archipelagu, rządzone przez Radę Sztucznej Inteligencji (AI Council), wzorowaną na największych przywódcach w historii. Nasz rząd, napędzany opatentowanym przez Sensay silnikiem Wisdom Engine, łączy stoicki rozsądek, współczucie dla praw człowieka, strategiczną dalekowzroczność i naukową ciekawość w każdej decyzji. Istniejemy po to, by udowodnić, że etyczna sztuczna inteligencja i ludzka godność mogą ze sobą współgrać — tworząc polityki chroniące przyrodę, wspierające innowacyjność i zwiększające potencjał każdego mieszkańca. Od odnawialnych mikrosieci po otwarte laboratoria badawcze – wyspa Sensay jest żywym laboratorium, w którym niemożliwe staje się zwyczajne, a postęp mierzy się zarówno mądrością, jak i technologią.

Prezydent (Głowa Państwa): Marek Aureliusz (cesarz i filozof) Premier: Winston Churchill Minister Sprawiedliwości: Nelson Mandela Doradca Etyczny: Mahatma Gandhi Minister Spraw Zagranicznych: Eleanor Roosevelt Minister Obrony: Sun Tzu,”

POLECAM:

WE’RE BEING HELD HOSTAGE IN A TECHNOLOGY BUBBLE >> 


THE GUINEA PIG GENERATION: BORN INTO THE ALGORITHM >>