
Człowiek staje się zoptymalizowanym zwierzęciem dla którego skuteczność staje się miarą prawdy i „wartości”. Nazywam ten proces zdalnym sterowaniem Mózgogłowia. Przejmuje nas obca pierwotnej naturze siła skrajnego egotyzmu i kalkulacji, która bez ustanku nawołuje do tzw. apgrejdu – modyfikacji i aktualizacji podług dominującego wzorca „progresu – regresu”. Inteligencja pozbawiona wrażliwości i mądrości niesie nas w dół. Człowieka o tej strukturze nazywam Automatonem. Propaganda tech obietnicy zawiedzie. To już było tutaj grane. Chodzimy po kościach tych pysznych i dumnych. Zniszczy nas nasz własny twór. Dziecko matki Ignorancji i ojca Arogancji, któremu daliśmy podczas „świąt nadmiaru” Meta – Grę.
I gra.
Bawi się.
Wyrywa dusze z ciał. Ciałami tańczy i pracuje, myśli i spiskuje. Ciała mają funkcje i zadania, ciała się boją i pod dyktaturą strachu robią co trzeba. Populistyczny bachor ma wiele, wiele twarzy. Wielo – mord, który cynicznie prawi prawidła i krzyczy wykrzykniki o tym co „było, jest i będzie”. Łapkami – racicami zagęszcza Mrok i snuje fantasmagorie oprawione w absurdalne slogany, że wie; „co i jak”. Algorytmiczna przypadkowość słów, które chcesz usłyszeć w szyku pociesznych zdań. Mowa tratwa dziurawa na oceanie absurdu, która da ci złudzenie ratunku i kierunku.
Nazywam to Automatyzmem.
Świniobiciem przed wieczerzą.
Jest ich coraz więcej i są coraz bardziej zuchwali. Gardzą tobą, ponieważ dajesz się używać jak program. Ich zadaniem jest niszczyć wrażliwość i odruch ludzki. Trzeba nam uważać bacznie na „złotoustych” na ich diagnozy i proponowane terapie. Na ich lepką i destrukcyjną wykalkulowaną charyzmę.