Smak: Słodki (Gan). Smak słodki w TCM ma funkcję tonizowania (wzmacniania) i harmonizowania.
Natura (Temperatura): Neutralna lub Lekko Chłodna (Ping / Wei Liang) Neutralna natura sprawia, że jest dobrze tolerowana przez większość osób i nie wprowadza nadmiernego ciepła ani chłodu.
Narządy: Śledziona/Żołądek, Serce. Śledziona i Żołądek to centrum trawienia i wchłaniania (tworzenia Qi i Krwi).
Główne Działanie Terapeutyczne: Soczewica jest głównie stosowana jako łagodny tonik i środek usuwający nadmiar wilgoci i toksyn.
Wzmacnianie Śledziony i Qi: Jako słodki, pożywny pokarm, tonizuje Qi Śledziony i Żołądka, co poprawia trawienie i wchłanianie. Jest to kluczowe dla wytwarzania Qi i Krwi (Xue), które odżywiają całe ciało. Jest często zalecana osobom z osłabionym trawieniem, zmęczeniem i niedoborem Qi (energia życiowa).
Usuwanie Wilgoci i Obrzęków: Pomaga eliminować Wilgoć (Shi) z organizmu, która może prowadzić do uczucia ciężkości, ociężałości kończyn, obrzęków i luźnych stolców. Z tego powodu jest czasem stosowana w dietach wspomagających leczenie biegunki lub obrzęków spowodowanych nadmiarem Wilgoci.
Odprowadzanie Toksyn: Uważa się, że soczewica, zwłaszcza zielona, ma łagodne właściwości detoksykujące. Pomaga w usuwaniu nagromadzonych toksyn (Re Du) z ciała, zwłaszcza z dolnego ogrzewacza.
Wzmacnianie Serca (Zieleń/Czerwień): Niektóre źródła przypisują zielonej i czerwonej soczewicy delikatne wsparcie dla Qi Serca i Krwi Serca, co może pomagać w łagodzeniu łagodnego niepokoju i poprawie jakości snu (wspierając Shen).
Soczewica w Kontekście Barw: W TCM kolor pożywienia często wskazuje na jego zastosowanie do konkretnych narządów: Zielona Soczewica: Ma związek z Wątrobą/Wiatrem, ale w tym przypadku jest głównie używana do detoksu i ruchu Qi. Czerwona Soczewica: Ma silniejsze powiązania z Sercem/Ogniem (elementy Czerwieni), stąd jej potencjalna rola w odżywianiu Krwi Serca i uspokajaniu Ducha (Shen).
W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej (TCM) soczewica jest głównie związana z Przemianą Wody (Słony Smak), wspierając Nerki, regulując wodę, ale także tonizuje Qi i wzmacnia Żołądek i Śledzionę, zwłaszcza w kierunku oczyszczania wilgoci i łagodzenia upałów, z nutą działania ochładzającego, szczególnie czerwona soczewica (ogień).
Główne powiązania:
Nerki (Woda): Soczewica, jako strączek, wspiera Nerki, odpowiedzialne za esencję (Jing) i witalność.
Żołądek i Śledziona (Ziemia): Pomaga w trawieniu i usuwaniu wilgoci, wzmacniając te organy.
Serce (Ogień): Wspomniane w kontekście łagodzenia letnich upałów i usuwania wilgoci.
Smak Słony: Strączki (w tym soczewica) są zaliczane do elementów Wody (słony smak).
Współczesne choroby cywilizacyjne jak nowotwory, niezliczone zaburzenia na tle nerwowym i wszechobecne nałogi oraz niewiarygodne rozproszenie umysłu poprzez nadmiar bodźców oraz ciągłe stymulowanie wrodzonej nam pożądliwości są w istocie prowokacjami wynikającymi z zaburzenia równowagi energetycznej, bowiem według starożytnej wiedzy różnych tradycji wymiar fizyczny, który zazwyczaj postrzegamy nie jest jedynym wymiarem istnienia, a nasze ograniczenia wynikają z ułomności i zubożenia naszych naturalnych potencjałów i poprzez swoje neurotyczne i egoistyczne zapędy niszczymy ten naturalny balans energetyczny i koniec końców stajemy się ofiarami własnej ignorancji, gniewu i pożądania.
Nerki są korzeniem i podstawą całego organizmu. Dostarczają nam energię i ciepło. Są źródłem i podstawą jakości Yin i Yang co oznacza, że ich kondycja w głównej mierze o tym jak się czujemy zarówno na poziomie fizycznym jak i psychicznym, bowiem od ciała zależy energia, a od energii zależy stan naszego umysłu. Te trzy podstawowe elementy w jakich się przejawiamy czyli ciało, energia i umysł są od siebie współzależne i tylko pozornie możemy je oddzielić. Symbolicznie tą trójcę określa Niebo (tien) jako pustka, przestrzeń – umysł, Ziemia (dee) jako stałość, cielesność, materia, oraz Człowiek (ren) jak przejawienie dynamicznego elementu energii. Kultura skrajnie materialistyczna utyka na poziomie ciała, jest ociężała i brak jej przestrzeni nieba i dynamiki energii, nasze cielesne zafiksowanie i perwersyjne wręcz gloryfikowanie cielesności jest rodzajem w najlżejszym wydaniu – zaburzenia, a obecnie przyjmuje formę choroby – patologii. Cywilizacyjna seksualizacja i wynaturzenie ciała, kult zaspokajania zmysłowego w formie obrazkowej pornografii zarówno tej cielesnej jak i żywieniowej, totalna nadpodaż wytworów pop kultury, uzależnienie od technologii i przebodźcowanie wszechobecnym szumem informacyjnym oraz bazującymi na strachu i lęku sterownikami wbudowanymi w całą maszynerię nowoczesnych mediów tworzy całą filozofię „chwilowości”, która manifestuje się poprzez religię współczesnego humanizmu jako specyficznego kultu „człowieczeństwa” – istoty niezależnej i oderwanej od całej współzależnej sieci życia. Nasze wybicie się na skrajnie egotyczną indywidualizację względem naturalnej i odwiecznej współzależności wszystkich zjawisk i procesów to jedynie akt intelektualnej wiary,, rodzaj urojenia, a ceną jest wzrastające z dnia na dzień wszechobecne cierpienie zarówno wewnętrzne jak i zewnętrzne, gdyż brak szacunku do Natury niszczy fundament, który podtrzymuje naszą póki co fizyczną egzystencję.
Filozofia daremności to termin ukuty przez profesora marketingu Uniwersytetu Columbia, Paula Nystroma, opisujący stan psychiczny wywołany monotonią nowej ery przemysłowej . Nystrom zauważył, że naturalnym skutkiem tego stanu jest poszukiwanie satysfakcji w rzeczach błahych, takich jak modne ubrania i dobra. Nystrom (1938) wysunął teorię, że tę ludzką skłonność we współczesnym świecie można manipulować, aby wywołać błędne koło niezadowolenia i pragnienia nowych dóbr konsumpcyjnych, prowadząc w ten sposób do wzrostu sprzedaży modnych dóbr i usług.
Nasza Esencja jest Potencjałem, który z jednej strony dziedziczymy w kodzie genetycznym po naszych przodkach (przedurodzeniowa) jak i budujemy ją lub odżywiamy poprzez pokarm i oddychanie. To co dostajemy od naszych rodziców determinuje nasz proces wzrostu, dojrzewania płciowego, płodność, konstytucję ciała, siłę i witalność. Niedobory Esencji prowadzą do niedorozwoju fizycznego i umysłowego. To Esencja niejako kontroluje fazy naszego życia jak narodziny, dojrzewanie, wiek dojrzały, okres pokwitania, śmierć. Proces starzenia postępujący w cyklach siedmioletnich u kobiet i ośmioletnich u mężczyzn to bezpośredni wynik ubywania / zużywania Esencji. To Esencja decyduje o długości naszego życia, bowiem jest to zasób nieodnawialny, a poprzez pokarm i pozyskiwanie składników odżywczych możemy jedynie dbać o jakość wrodzonej Esencji zatem jej stan warunkuje funkcjonowanie naszych nerek czyli w przypadku obfitości duży potencjał seksualny, witalność, wigor i mocną wolę oraz determinację, natomiast przy osłabieniu to słabe nerki, spadek witaliści, niepłodność, brak wigoru, depresyjność i wycofanie.
W naszym organizmie tym korzeniem są właśnie nerki, bo to one przechowują i dysponują całym energetycznym potencjałem jaki mamy w formie pierwotnego Yin i pierwotnego Yang. Przechowują naszą życiodajną Esencję, która odpowiada za wzrost, rozwój, zdolności rozrodcze, tworzą szpik kostny, odżywiają mózg i pozyskują energię życiową Qi, odpowiadają za dolne kończyny, są bezpośrednio powiązane z uszami i zmysłem słuchu, a o ich kondycji świadczą nasze włosy. To tutaj „mieści się” nasza silna wola, wytrzymałość fizyczna jak i potencjał umysłowy.
Nasze nerki pełnią też fundamentalną funkcję wytwarzania szpiku, który jest substancją budującą kości, szpik kostny, mózg i kręgosłup. Wpływ na mózg objawia się w naszych możliwościach koncentracji, pamięci, umiejętności i inteligencji. O stanie nerek świadczą nasze zęby i kości. Ponieważ nerki należą do przemiany wody odpowiadają również za transformację i transport Płynów ciała regulując ich przepływ w tak zwanym dolnym ogrzewaczu, który odpowiada za nasze funkcje wydalania czego fundamentalną rolą jest oddzielanie nieczystych Płynów wewnętrznych oraz dostarczanie energii Qi do pęcherzyka moczowego, aby wspomóc proces transformacji i rozdzielania płynów.
Drugim źródłem pozyskiwania Qi z zewnątrz obok pożywienia jest proces oddychania i pobierania tej życiodajnej energii z powietrza. I tutaj warto sobie uświadomić w jak trudnej sytuacji jesteśmy żyjąc w tak zwanym zindustrializowanym nowoczesnym świecie, a szczególnie w megamiastach, które pełne smogu i zanieczyszczeń stały się miejscami o ogromnych deficytach energetycznych, a powietrze w tych miastach jest bardzo ubogie w Qi. Współczesne choroby cywilizacyjne jak nowotwory, niezliczone zaburzenia na tle nerwowym i wszechobecne nałogi oraz niewiarygodne rozproszenie umysłu poprzez nadmiar bodźców oraz ciągłe stymulowanie wrodzonej nam pożądliwości są w istocie prowokacjami wynikającymi z zaburzenia równowagi energetycznej, bowiem według starożytnej wiedzy różnych tradycji wymiar fizyczny, który zazwyczaj postrzegamy nie jest jedynym wymiarem istnienia, a nasze ograniczenia wynikają z ułomności i zubożenia naszych naturalnych potencjałów i poprzez swoje neurotyczne i egoistyczne zapędy niszczymy ten naturalny balans energetyczny i koniec końców stajemy się ofiarami własnej ignorancji, gniewu i pożądania. Nasz egotyczny niespokojny umysł funkcjonuje w urojeniu oddzielenia od nieskończonego w swoim zróżnicowaniu wymiaru wszech życia, które jest połączone i współzależne o czym doskonale pisze Echart Tolle w swojej doskonałej książce „Potęga Teraźniejszości.” A wyjątkowy nauczyciel rdzennej tybetańskiej tradycji Bon ujmuje to w taki sposób:
Niezwykle łatwo utracić poczucie świętości we współczesnym świecie. Wielu z nas żyje bez jakiegokolwiek kontaktu z siłami świata przyrody, natura to dla nas rośliny odgrodzone w parkach i ogrodach. W oświetlonym mieście noc nie jest już mroczna i nieprzenikniona. W domach panuje taka temperatura, jakiej sobie życzymy. Wielu z nas straciło zaufanie do religii i prowadzi życie, które zostało zredukowane do reakcji chemicznej, gdzie gwiazdy są martwą materią, a życie po śmierci ciała nie istnieje. Społeczeństwa Zachodu stworzyły doskonałe technologie, sztukę i naukę, ale życie w martwym świecie, konieczność szukania przelotnej satysfakcji w przemyśle rozrywkowym, to wysoka i niepotrzebna cena, jaki płacą za postęp.
Tenzin Wangyal Rinpoche
Tak niewiele rozumiemy jeżeli chodzi o funkcjonowanie naszego ciała, bowiem współczesna nauka stała się tak wysoce wyspecjalizowana i odległa od naszego codziennego doświadczenia, że zrozumiałą jest potrzeba tworzenia map orientacyjnych w postaci bardziej obrazowych systemów tzw. wiedzy alternatywnej, która często ma wciąż wiele do zaoferowania, a jej prawdziwa moc polega objęciu całości tego kim jesteśmy w bardziej spójny holistyczny model taki jak Tradycyjna Medycyna Chińska, Ajurweda, Starożytna Medycyna Tybetańska, Makrobiotyka ponieważ w sposób naturalny potrzebujemy posiadać rodzaj rozeznania w tym kim jesteśmy jako biologiczne istoty. Myślę, że wspomniane systemy i nowoczesna medycyna powinny wchodzić w dialog i współpracę, bowiem to właśnie starożytne systemy wiedzy stworzyły nowoczesną naukę. Jest to owoc ciągłości ludzkiego doświadczenia i wiedzy. Niepoliczalnej linii mędrców, naukowców, uzdrowicieli i lekarzy, których głębokie współczucie i mądrość kierowało do kolejnych odkryć i doświadczeń i wciąż wierzę, że siłą która ukryta jest za całym tak zwanym „przemysłem służby zdrowia” jest właśnie służba, którą rozumieją i której są oddani ci właśnie ludzie, którzy są prawdziwymi lekarzami – tymi którzy mają autentyczne współczucie i czystą motywację. Nasza zachodnia nauka jest potężnym narzędziem, które możemy użyć by pomóc światu w jakim żyjemy, gdyż jego ciężka i śmiertelna choroba dotyka nas wszystkich. Zmiana klimatu ziemi to przerażająca diagnoza i nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć skutków. Mniejsza z tym czy jest to proces naturalny jak twierdzą niektórzy, czy jest wynikiem działalności człowieka. Ta Zmiana jest faktem. To się dzieje. Ten zewnętrzny brak równowagi odzwierciedla nasze wewnętrzne zagubienie.
Podobnie jak nerki są dla nas Źródłem życia, w ten sam sposób Ziemia jest ugruntowaniem i żywicielką dla naszego ciała i uzdrawianie naszej relacji z planetą jest najważniejszą Przemianą w jakiej możemy świadomie uczestniczyć, bowiem pierwszy krok to praca nas sobą, powrócenie do naturalnej harmonii do potęgi spokoju i ciszy do tych jakości, które są już w nas, wówczas możliwe staje się dzielenie i wsparcie względem kolektywnej świadomości, pracy na rzecz Życia. Prawdziwej Służby Zdrowia.
SIEKAMY: CEBULĘ W PIÓRA, KAPUSTĘ, PIECZARKI W PLASTRY
DO GARA:
Z: OLEJ
M: CEBULA
Z: PIECZARKI, GRZYBY
Z: KAPUSTA, CYNAMON
M: OSTRE PRZYPRAWY
W: TOFU / GYROS / KOTLET, SÓL
D: KISZONA KAPUSTA
GOTUJEMY DŁUGO DO MIĘKKOŚCI PODLEWAMY WYWAREM
D: DODAJEMY PRZECIER
O: SZCZYPTĘ KURKUMY
Z: POSIEKANE SUSZONE ŚLIWKI
M: DOPRAWIAMY PIEPRZEM
W: I SOSEM SOJOWYM
INFO:
KAPUSTA: Odmiany zielona i czerwona: natura termiczna lekko ogrzewająca; smak słodki i cierpki; działanie powlekające; nawilża jelita; wpływa korzystnie na żołądek; poprawia trawienie; w wielu kulturach stosowana jest do upiększania skóry. Jest również wykorzystywana do leczenia zaparć, przeziębienia, kokluszu (kapuśniak lub herbata z kapusty), odmrożeń (mycie naparem z kapusty o temperaturze ciała), depresji psychicznej i rozdrażnienia; pomaga oczyścić układ pokarmowy z zarobaczenia (dla lepszych rezultatów w pozbywaniu się pasożytów do kapusty dodaj czosnek).
Zawiera witaminę U, która jest lekarstwem na wrzody. W przypadku zarówno wrzodów żołądka, jak i dwunastnicy wypijaj po 1/2 filiżanki świeżego soku z kapusty dwa lub trzy razy dziennie, między posiłkami. Pij przez dwa tygodnie, nawet jeżeli symptomy ustąpią wcześniej. Jeśli smak soku z kapusty będzie zbyt cierpki, dolej soku z selera naciowego.
Kapusta zawdzięcza wiele ze swoich właściwości leczniczych dużej zawartości siarki (siarka ogrzewa, niszczy pasożyty i oczyszcza krew).
Spożywana i jednocześnie stosowana jako okład, kapusta leczy wypryski skórne, owrzodzenia nóg, żylaki, artretyzm i skaleczenia. Regularne spożywanie kapusty pomaga w pokonaniu stanu chronicznie marznących stóp. By zrobić okład, utrzyj kapustę, wymieszaj z wodą i przyłóż na dotkniętą chorobą część ciała, zabezpieczając gazą. Inny sposób to zmiażdżenie liści i bezpośrednie umieszczenie ich na skórze. Ta właśnie metoda zewnętrznego stosowania została wykorzystana przez nauczycielkę jogi ze Szwajcarii, która podczas jazdy na nartach uległa wypadkowi, poważnie raniąc sobie nogi. W rany wdała się gangrena i lekarze zalecili amputację. Ona zamiast tego stosowała nieprzerwanie okłady z kapusty i codziennie jadła duże ilości surowej kapusty. Rany szybko się zaleczyły.
Kapusta zawiera jod i jest bogatym źródłem witaminy C (zawiera więcej tej witaminy niż pomarańcze); jej zewnętrzne liście posiadają duże stężenie witaminy E i przynajmniej o 30% więcej wapnia niż liście wewnętrzne. Kapusta w formie surowej i kiszonej doskonale oczyszcza i odnawia przewód pokarmowy, poprawia florę jelitową i leczy trudne przypadki zaparć (zob. przepis na kapustę kiszoną).
W porównaniu z okrągłą główką kapusty, podłużna kapusta chińska (Napa) nie jest ostra, nie ma też ogrzewającej natury; jest natomiast ochładzająca i ma słodki smak. Jest też przydatna przy różnego rodzaju zapaleniach, wydalaniu żółtego śluzu i wszystkich innych dolegliwościach związanych z objawami gorąca. Nawilża jelita i leczy zaparcia. Kapusta chińska zawiera zaledwie 20% siarki obecnej w kapuście o okrągłych główkach. Badania wykazują, że niektóre warzywa kapustne (kapusta, brokuły i brukselka) hamują rozwój nowotworu w jelicie grubym.
Ostrzeżenie: Kapusta chińska powinna być spożywana w umiarkowanych ilościach w przypadku nudności oraz przez osoby permanentnie osłabione (niedobór Qi).
Wzmacnia Qi śledziony i żołądka → poprawia trawienie, dodaje energii
Usuwa wilgoć i flegmę → wspiera przy obrzękach, uczuciu ciężkości, zaleganiu śluzu
Rozgrzewa środek → pomaga przy „zimnym brzuchu”, osłabieniu i wychłodzeniu organizmu
Wspomaga eliminację pasożytów – szczególnie nasiona dyni (Nánguā zǐ)
Nasiona dyni – w TCM używane są jako naturalny środek przeciwrobaczy, ale też tonik dla nerek i układu rozrodczego. Wspierają płodność i odporność. Gotowana dynia, zupa krem, congee (kleik ryżowy z dynią) – to formy, które wzmacniają Qi śledziony, harmonizują trawienie i ogrzewają organizm. Unikaj nadmiaru przy objawach gorąca lub suchości w organizmie. Dynia w TCM to pokarm, który równocześnie odżywia, oczyszcza i ogrzewa. Jesienią warto po nią sięgać często – szczególnie przy osłabieniu, zmęczeniu i uczuciu wilgoci w ciele.
Natura termiczna ochładzająca; smak słodki i lekko gorzkawy; pomaga w stanach związanych z wilgocią, jak rozwolnienie, egzema lub obrzęk; reguluje poziom cukru we krwi oraz korzystnie wpływa na trzustkę – stosowana w cukrzycy i hipoglikemii. Powoduje wydzielanie śluzu z płuc, oskrzeli i gardła. Wykazano, że regularne spożywanie dyni pomaga w astmie oskrzelowej. Gotowana dynia niszczy robaki w jelitach, choć nie tak skutecznie, jak jej ziarna.
Paul Pitchford. „Odżywianie dla zdrowia”.
MĄDROŚĆ:
CIAŁO I UMYSŁ SĄ JEDNYM
Kiedy odprężasz się mentalnie, relaksujesz się fizycznie, ponieważ ciało i umysł to dwa aspekty jednej rzeczywistości. Gdy twój umysł jest zbyt napięty, gdy doświadcza zbyt wielu trudności, wpływa to negatywnie na twoje ciało. Ciało potrzebuje też ruchu i krążenia, aby nie narastało w nim napięcie.
Poprzez zatrzymanie się – czy to w medytacji podczas chodzenia czy siedząc – zyskujesz panowanie nad sytuacją. Jesteś suwerenem swojego ciała i umysłu. Nie pozwól ponieść się lękowi, niepokojowi czy ekscytacji. Kiedy władają tobą niepokój i lęk, jesteś jak zdetronizowana królowa czy król. Praktyka służy odzyskaniu suwerennej władzy. Kiedy uważnie chodzisz, kiedy uważnie siedzisz, odzyskujesz panowanie nad sobą.
Gdy twój umysł przebywa w chwili obecnej, możesz spojrzeć głębiej w to, co przysparza ci cierpień, i to, co przynosi ci szczęście. Twoje skupienie i wgląd pozwolą ci myśleć, działać i mówić z większą jasnością.
Wiemy, że ludzie nie są wieczni, ale na co dzień zakładamy, że tak jest. Mając świadomość nietrwałości, możemy traktować innych z większą miłością i zrozumieniem. Niedługo odejdą. Świadomość tego faktu daje lepsze zrozumienie naszej własnej roli w cierpieniu, które odczuwamy. Zamiast obwiniać innych, możemy przyjrzeć się sobie i podjąć pracę nad własnymi niezręcznościami, które mogą przyczyniać się do trudnych relacji z innymi.
Thich Nhat Hanh
Ponieważ mój sposób ukazywania się współpowstaje wraz z okolicznościami, w których uczestniczę, to, co uważam za „ja” i „siebie”, ulega nieustannej zmianie. „Ja” to idea, koncepcja. Koncepcję są lepkie. Przyklejają się jedna do drugiej. Wiemy o ty dzięki językowi i jego przepływowi w formie opowieści. Opowiadamy historie o tym, co się dzieje, mówimy o czymś. Tak naprawdę powołujemy w ten sposób do istnienia „jakieś rzeczy”. Wydają się istnieć, ponieważ w nie wierzymy. Bez „jakiejś rzeczy” język straciłby zatrudnienie. Zadaniem języka jest pośredniczenie i reprezentowanie świata rzeczy. Lecz mądrość pustki i transcendentne rozpoznanie jest niewyrażalne. Aby rozwinąć pewne zrozumienie, musimy mówić i słuchać, ale to konceptualne zrozumienie jest jak rusztowanie. Możesz użyć rusztowania, by wznieść budynek, ale możesz go też użyć, by go rozebrać.
James Low „Mądrość Pustki” / Tłum. Jan Szlagowski
JESIEŃ I EMOCJE
MARCIN PINIAK
Jesień to czas kiedy żywiołowa energia Yang zaczyna słabnąć i zaczyna się wzrost bardziej pasywnej i zorientowanej wewnętrznie energii Yin. To ruch do wnętrza co uzmysławia nam pogoda i zmiany w naturze. W pierwotnych szamanizmie chińskim ten ruch reprezentuje Biały Tygrys, który jest związany z cnotą i moralnością. Dotyczy to także studiowania i przyswajania wiedzy na wzór całej natury, która kieruje się do wewnątrz i magazynuje siłę witalną głęboko kierując ją do nasion i korzeni.
W holistycznym systemie tradycyjnej medycyny chińskiej jak i w wielu starożytnych tradycjach duchowych świadomość – przestrzeń jest tym co stanowi podstawę istnienia. Nie tylko jako jej indywidualne centrum wskazuje się serce – ducha shen, a całe ciało, a głównie systemy narządów powiązane ze sobą w cyklu wzajemnych relacji. W tak kompleksowym systemie medycznym zdrowie rozumiane jest zarówno na poziomie fizycznym, emocjonalnym jak i duchowym – dlatego pojęcie harmonii czy równowagi ma tutaj tak fundamentalne znaczenie. Równowaga dwóch prymarnych energii YIN i YANG pozwala na manifestację pozytywnych właściwości i rozwoju na drodze ewolucyjnej interakcji z Kosmosem jako odzwierciedleniem naturalnego porządku. Kluczowe znaczenie dla rozwoju ma zatem zrozumienie własnego istnienia na wielu wzajemnie współzależnych poziomach. Zaburzenie naturalnej równowagi prowadzi do choroby.
Kiedy uczciwie przyjrzymy się rzeczywistości w jakiej żyjemy zrozumiemy, że nasza kondycja jest uzależniona jest zarówno od warunków zewnętrznych jak i wewnętrznych, co stawia przed nami nie lada wyzwanie, bowiem już dawno zaburzyliśmy równowagę biologiczną i w coraz większym stopniu będziemy się konfrontować ze skutkami tej sytuacji w postaci zmian klimatycznych, zanieczyszczeń, wymierania gatunków i postępującej degradacji środowiska naturalnego. Jedyna naprawdę skuteczna metoda pracy z tymi okolicznościami jest związana z naszym indywidualnym życiem tu i teraz w tym wymiarze realnych i dość skomplikowanych problemów i wiąże się z koniecznością zmian i przewartościowania dotychczasowej „ekonomii wzrostu” jako skrajnie szkodliwego materialistycznego paradygmatu jaki ukryty jest za każdym mechanizmem współczesnej cywilizacji i ludzkich postaw jakie wyprodukowała.
Podstawą naszego życia jest oddech i z punktu widzenia tradycyjnej medycyny chińskiej stanowi on jeden z trzech korzeni energii QI – pozostałe to nasza dziedziczona kondycja po przodkach i energia pozyskiwana z pokarmu. Zadbanie o środowisko w jakim żyjemy w takim samym stopniu jak o własne ciało i ducha jest konieczne by rozwój naszej świadomości mógł toczyć się dalej, bowiem tak naprawdę taki w moim przekonaniu jest sens istnienia. Degenerowanie swojego potencjału jest największą tragedią ludzkości. Energia i kreatywność jaką dysponujemy jest w stanie uzdrowić nas samych i życie wokół nas jednak wymaga od nas odpowiedzialności i empatii wykraczającej poza nasze jednostkowe i ludzko kolektywne ego, a to wymaga treningu, dyscypliny i wytrwałości. Mądrość naszych przodków w postaci tysięcy nauk i wskazówek wielu tradycji świeckich i duchowych to nieprzebrana skarbnica i źródło z którego wciąż można czerpać.
Jesień to czas kiedy żywiołowa energia Yang zaczyna słabnąć i zaczyna się wzrost bardziej pasywnej i zorientowanej wewnętrznie energii Yin. To ruch do wnętrza co uzmysławia nam pogoda i zmiany w naturze. W pierwotnych szamanizmie chińskim ten ruch reprezentuje Biały Tygrys, który jest związany z cnotą i moralnością. Dotyczy to także studiowania i przyswajania wiedzy na wzór całej natury, która kieruje się do wewnątrz i magazynuje siłę witalną głęboko kierując ją do nasion i korzeni. Reprezentuje to dojrzałość naszego życia, mądrość wynikającą z doświadczenia. Niezwykle istotne jest praca z emocjami, bowiem oddziaływają one bezpośrednio również na nasz organizm wpływając na osłabienie organów wewnętrznych i cyrkulację energii Qi. I tak podczas jesiennego okresu może nam doskwierać żal, obawy, poczucie ociężenia, stany depresyjne i smutek. Antidotum to praktykowanie współczucia i troski, oraz zaufanie do dobrotliwej natury nas samych, która jest pogodna i wspierająca przysłonięta przez nadmierne obawy i natłok skoncentrowanych na sobie i swoim stanie myśli.
Nadmierny smutek niszczy płuca, które zamieszkuje duch „Po”, który jest energią najbardziej związaną z naszym fizycznym ciałem zwierzęcym aspektem obecnym w naszym wnętrzu. To duch (aspekt świadomości) umierający wraz z naszym biologicznym ciałem odpowiadający za odruchy bezwarunkowe. To aspekt struktury – danego czasu, miejsca i przestrzeni posiadający zdolność do zakotwiczenia w tu i teraz z ogromną rolą instynktu i woli przetrwania. Ludzie, którzy mają ten aspekt dominujący są bardzo osadzeni pragmatyczni i „ziemscy” myślący do przodu w kategoriach zapewnienia sobie optymalnych warunków. Mają dużą determinację i siłę przebicia. Żyją pełną piersią, jednak jest w tym dużo automatyzmu i egotyzmu.
Osłabione „Po” to brak odporności, pewności siebie i woli walki, to ludzie wycofani o słabej kondycji często pogrążeni w rozpamiętywaniu przeszłości, dlatego jesień często jest depresyjna dla ludzi wrażliwych i emocjonalnych. Receptą jest przebywanie w naturze podobnie jak praca z ziemią i żywiołami, poświęcanie czasu i uwagi na praktyczne zajęcia jak gotowanie smacznych rozgrzewających posiłków jest doskonałym lekarstwem na jesienną chandrę.
Działa na meridiany: Żołądek, Śledziona, Płuca, Jelita
Działanie terapeutyczne:
Chłodzi Gorąco i oczyszcza toksyny – tofu ma naturę chłodną, dlatego używa się go przy gorących stanach, zapaleniach, podrażnieniach skóry czy gorączce.
Nawilża płyny ciała (Jin Ye) – łagodzi suchość w ustach, gardle, skórze; dobre przy suchym kaszlu lub po gorących chorobach.
Tonizuje Qi i wspiera regenerację – zawiera dużo białka roślinnego, które odżywia, ale nie obciąża. Polecane w rekonwalescencji.
Wspomaga trawienie i oczyszcza Jelita – działa łagodnie przeczyszczająco, ułatwia wydalanie toksyn i resztek pokarmowych.
Łagodzi skutki nadmiaru alkoholu i gorąca w żołądku – w tradycji chińskiej tofu często podawano z winem ryżowym jako „odtrutkę” po upojeniu alkoholowym.
Typowe zastosowania tofu w TCM:
Nadciśnienie, wysoka temperatura ciała, stany zapalne
Suchość skóry i błon śluzowych
Nadmierne pragnienie i gorąco w Żołądku
Po chorobie z gorączką, by odbudować płyny i Qi
Przeciwwskazania i uwagi:
Przy osłabionej Śledzionie i zimnym żołądku tofu może powodować wzdęcia, uczucie chłodu w brzuchu i luźne stolce.
Nadmierne spożycie (zwłaszcza zimnego tofu z lodówki!) może prowadzić do nagromadzenia Wilgoci i Śluzu (Tan).
Najlepiej jeść tofu gotowane, duszone lub smażone z przyprawami rozgrzewającymi (imbir, czosnek, sos sojowy, szczypiorek, kurkuma).
Trzy dni przed wielką ceremonią, mój pomocnik zauważył że znikły dwa kawałki tofu. Dwa dni przed ceremonią, kolejne dwa zniknęły. Co się stało? Było to wszystko tym dziwniejsze że spiżarnia gdzie one były trzymane była zrobiona z solidnych belek i zawsze zamknięta. Czasami ludzie okradali świątynie, więc trzymaliśmy całe jedzenie w tym budynku, aby nikt nie mógł wejść i ukraść cokolwiek. Ale kucharze byli bardzo niezadowoleni, ponieważ kilka tofu zniknęło! Nie tylko to: zginęło tylko kilka kawałków , co było dziwne. Jeśli ktoś był tak głodny aby kraść, mógł ukraść więcej. Dlaczego wziął tylko cztery czy pięć kawałków? Wszyscy byli bardzo nerwowi. “Może demon zabiera nasze tofu!” było wiele myślenie, myślenia, myślenia. Wtedy powziąłem pewien plan.
Następnego dnia, pozostałem w spiżarni, siedząc tam całą noc. Siedziałem za słupem skąd mogłem widzieć wielką beczkę. Minęło kilka godzin, i nic się nie działo. Byłem bardzo zmęczony, i chciało mi się spać, ale nie spuszczałem moich oczu z beczki. Około północy, coś powoli wyłoniło się z kąta pokoju i zbliżyło się do beczki. Wyglądało to jak cień, wiecie? Poruszało się bardzo, bardzo powoli – nie jak normalna istota. Ale wkrótce okazało się że był to kot. Była tam dziura pod ścianą była dziura przez która kot mógł wchodzić i wychodzić aby łapać myszy.
Kot wspiął się na krawędź beczki. Siedział tam przez kilka minut, tylko wpatrując się w wodę. Jego łapy były napięte, jego głowa nisko pochylona. Minęło wiele , wiele czasu, ale głowa kota nie poruszyła się w ogóle z tej pozycji, patrząc się prosto w wodę z wielką intensywnością. On wpatrywał się tylko wprost w to tofu. Po pewnym czasie – bul! bul! bul!- kawałek tofu wypłynął na powierzchnię! Wtedy kot wyciągnął go z wody, wsadził do swojego pyska, i wybiegł ze spiżarni aby to zjeść. Było to bardzo dziwne, ponieważ normalnie tofu nie pływa i zawsze tonie. Ale ten kot mógł skoncentrować swoją energię umysłu poprzez swoje oczy na tyle mocno aby ono wypłynęło na wierzch! Po dwóch godzinach, kot pojawił się znowu. On wspiął się na beczkę i wpatrywał się w wodę przez długi czas. Cała jego koncentracja była całkowicie skierowana na leżące na dnie tofu. I znowu – bul! bul! bul! – pojedynczy kawałek tofu wypłynął na powierzchnię, i kot wyciągnął je. To bardzo ciekawe! Świadomość kota skoncentrowała się tylko w jednym punkcie. Wtedy mógł on zrobić wszystko. To jest kocia Wielka Odwaga.
Mistrz zen Seung Sahn
—————————-
Mistrz zen Seung Sahn urodził się 1 sierpnia 1927 roku jako Duk-In Lee w Sunchŏn w Korei (obecnie Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna) w rodzinie prezbiteriańskiej. Jego dzieciństwo i wczesna młodość przypadły na okres okupacji japońskiej. Uczył się w słynącym z wysokiego poziomu technikum. W 1944 roku jako nastoletni chłopiec przystąpił do ruchu oporu; wkrótce potem został schwytany przez japońską policję. Uniknął kary śmierci ze względu na młody wiek, jednak spędził cztery miesiące w więzieniu; tam też po raz pierwszy zetknął się z buddyjskimi naukami.
W 1946 roku przedostał się do amerykańskiej strefy okupacyjnej i rozpoczął studia filozofii zachodniej na uniwersytecie Dong Guk w Seulu. Jeden z jego przyjaciół, który był mnichem w górskiej świątyni, podarował mu egzemplarz Sutry Diamentowej; jej tekst stał się dla Seung Sahna inspiracją do przyjęcia buddyjskich wskazań. W 1948 roku został buddyjskim mnichem. Po złożeniu ślubowań odbył samotne studniowe odosobnienie w górach, w czasie którego jego główną praktyką było śpiewanie codziennie przez wiele godzin Wielkiej Dharani; żywił się w tym czasie jedynie igłami sosnowymi z niewielką domieszką soi. Mówi się, że w trakcie tego odosobnienia osiągnął oświecenie (urzeczywistnił swoją prawdziwą naturę).
PIĘĆ PRZEMIAN CYWILIZACJI I ŚWIADOMOŚCI
MARCIN PINIAK
PIĘĆ PRZEMIAN TO BARDZO STARA I WIELOWYMIAROWA WIEDZA, KTÓRA SWOJE ŹRÓDŁA MA W HOLISTYCZNEJ WIEDZY I CO WAŻNE PRAKTYCE DAWNYCH CHIŃSKICH MISTRZÓW, KTÓRYCH MĄDROŚĆ NIE BYŁA „INTELEKTUALNYM PRZYSWOJENIEM DANYCH” – JAK TO MA ZAZWYCZAJ MIEJSCE OBECNIE – A RACZEJ DOGŁĘBNĄ PRAGMATYCZNĄ WIEDZĄ WYWODZĄCĄ SIĘ Z OBSERWACJI WSPÓŁZALEŻNOŚCI LUDZKIEGO CIAŁA I UMYSŁU, PROCESÓW KOSMOLOGICZNYCH, RYTMU NATURY I ŚWIADOMOŚCI NIESKOŃCZONYCH PROCESÓW PRZEMIAN I ODDZIAŁYWANIA.
Uważam, że jest to najbardziej komplementarna wiedza dotycząca dietetyki, zdrowia i co najważniejsze ukazująca człowieka jako jeden z elementów procesu ewolucji w ogromnej sieci przyczyn i skutków. Nasza zachodnia cywilizacja w dużej mierze popadła w pułapkę dualizmów i fragmentaryzacji świata, ciała, wiedzy i psychiki.
Nasza rzeczywistość wydaje się coraz bardziej dzielić i indywidualizować wypierając i zarazem ukrywając fakt, że wszystko jest współzależne i pozbawione tożsamości, a przypisana tożsamość jest jedynie intelektualną narracją, spekulacją umysłu. Sytuacja w jakiej się obecnie znaleźliśmy jako gatunek i cywilizacja odzwierciedla to w sposób zarazem szczery i brutalny. Fakty odnoszące się do skrajnie zindywidualizowanej i fragmentarycznej egzystencji człowieka znajdują odzwierciedlenie w jego stosunku do całej planety i zaburzenia jej ekosystemu. Nasz brak wiedzy o nas samych skutkuje brakiem szacunku do całego „życiowego procesu”, którego przecież jesteśmy jedynie częścią. Złudzenie „osobnego istnienia”, „niezależnej jednostki” czy wreszcie poczucie narcystycznej wyjątkowości stworzyło i ugruntowało pozycję człowieka – boga, demiurga rozkochanego w iluzji swojej domniemanej potęgi. Jest to skrajnie różna postawa i samoświadomość od tej, która towarzyszyła twórcom systemu pięciu przemian. Ich zintegrowana mapa wiedzy ukazywała człowieka jako odzwierciedlenie całej natury, a ewolucja jego świadomości – ciała była zarazem ewolucją całego otoczenia w jakim żył. Ich drogą była mądrość i troska, a rzeczywistość, natura i „pierwotny rytm” – wielkim nauczycielem. Pokora i szacunek wobec praw natury otwierały możliwości poznania i wiedzy, a owoc tego poznania bezapelacyjnie przetrwał zarówno próbę czasu jak i konfrontację ze współczesną opartą głównie na analizie i logice nauką.
RASA KUCHARZY
Doniosłym krokiem w wędrówce na ów szczyt było udomowienie ognia. Nie wiemy, kiedy, gdzie i jak do tego doszło. Wiemy natomiast, że około 300 tysięcy lat temu niektórzy ludzie posługiwali się ogniem w życiu codziennym. Zyskali w nim niezawodne źródło światła i ciepła oraz zabójczą broń przeciwko grożącym im lwom. Niedługo potem ludzie przeszli z defensywy do ofensywy i podjęli pierwszą działalność gospodarczą na masową skalę: planowe wypalanie lasów. Gdy tylko dogasał ogień, na tlące się zgliszcza wkraczali przedsiębiorcy epoki kamiennej, by pozbierać zwęglone zwierzęta, orzechy i bulwy. Po nich do gry wchodzili pierwsi inwestorzy zainteresowani zagospodarowywaniem i obrotem gruntami. Ściśle kontrolowany pożar buszu potrafił obrócić nieprzebyte jałowe gąszcze w obfitujące w zwierzynę bujne tereny trawiaste. Najlepszym zastosowaniem ognia było wszak gotowanie. Gotowanie otworzyło ludzkości dostęp do nowych działów supermarketu natury. Pokarmy, których ludzie nie potrafią trawić w ich naturalnej postaci – jak pszenica, ryż i ziemniaki – stały się w końcu podstawą naszego jadłospisu. Ogień nie tylko odmienił skład chemiczny pożywienia, ale także jego biologię. Gotowanie zabijało wszechobecne w jedzeniu zarazki i pasożyty. Daleko łatwiej przychodziło także ludziom żucie i trawienie dotychczasowych ulubionych pokarmów, takich jak owoce, orzechy, owady i padlina.
Yuval Noah Harari. „Sapiens. Od zwierząt do bogów”.
Obecnie współczesny człowiek w moim odczuciu coraz bardziej pozbawiony jest kontekstu w jakim żyje i zrozumienia jego roli i znaczenia. Odseparowanie i zindywidualizowanie jego egzystencji doprowadziło do poczucia alienacji i porażającego osamotnienia, mechanistyczne i jałowe teorie jakie sam w akcie desperacji spreparował nie mogą i nie mają szans na wypełnienie duchowej i emocjonalnej pustki jaką jest oddzielenie od samego żywego odwiecznego procesu życia. Popadliśmy w sztuczny moralizatorsko – przerażający apokaliptyczny ton wynikający z braku zrozumienia samych siebie. Nasza własna sytuacja mówi o nas o wiele więcej niż tysiące opracowań, raportów i mądrości, szukamy porady na zewnątrz, choć jedyną szansą jest nasza własna podróż w głąb nas samych. Prawdziwa wiedza jest doświadczeniem tej subtelnej i ukrytej wiedzy jaka jest częścią każdej czującej istoty i całego przejawienia – pierwotnych pięciu elementów.
ZIELEŃ – DREWNO
To dla mnie magiczna forma istnienia jaka miała miejsce w pierwotnych kulturach. To jedność ciała – umysłu. Odwieczne życie płodowe w łonie natury. Okres zbieractwa, korzystania z darów bez chęci przywłaszczenia. To czczenie potężnych sił żywiołów, to obcowanie z archetypami bogów w jednym tańcu życia. To łaska nieświadomości, kolektywny zbiorowy sen. To nagość i erotyzm natury wpleciony wpisany we wszystko, ciągła ekstaza nieświadomości, embrionalny stan upojenia i zaspokojenia. Rajski ogród pełen uciech, błogostan bogactw naturalnych. Wszystkiego w bród, życiodajne soki wypełniające każdą szczelinę istnienia. Umysł impulsu – reakcji, nieoddzielony, nieokreślony pozbawiony tendencji do samoidentyfikacji. Planeta – umysł, zielona, żywa eksplodująca pięknem, żywotnością. Niewinna nie znająca dobra i zła natura bogactwa. Mityczny złoty wiek. Beztroscy bogowie w Raju, smukła dłoń sięgająca po…
CZERWIEŃ – OGIEŃ
Ciało innej istoty. Zjadanie istnienia. Pożądanie. Lepszy i gorszy. Oceniający umysł. Mięso. Myśliwi. Ogień. Pieczeń. Stygnięcie formy, początki choroby. Skażenie raju – dualizm dobra i zła. Pierwsze prawa i nakazy. Wieża Babel gatunków, wielki podział. Strach. Ucieczka. Zwierzęcy umysł walki. Koniec magicznej iluzji raju. Śmiertelność. Kain człowiek zabija Abla zwierze. Mózg Bóg jest zadowolony. Serce krwawi. Upraszczając człowiek zabija i zjada inne istoty – degenerując sam siebie. Bóg mózg podzielił wszystko na dwa. Krew w rzeźni. Uprawa śmierci.
ŻÓŁĆ – ZIEMIA
Zaczyna się głód. Uprawa ziemi. Praca w pocie czoła. Osady. Wioski. Miasta. Państwa. Flagi. Wojny. Objuczone zwierzęta i ludzie. Niewolnicy. Surowce. Potęgi hańby. Niezaspokojenie.
BIEL – METAL
Krew ziemi. Ropa. Maszyny. Wahadła na pustyniach i morzach. Iluzja dobrobytu. Wysysanie.
CZERŃ – WODA
Płynna rzeczywistość. Wiek dezinformacji. Abstrakcja. Sztuczne ziarna i ciała. Transcendencja boga mózgu. Ostateczne oddzielenie. Potop. Otworzenie bramy przejścia.
Prawdopodobnie cykl ten nie ma końca i nie ma również początku.
Dobrej jakości ryż to ziarno optymalne, a jego natura termiczna jest neutralna, co znaczy, że w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej jest pokarmem zbalansowanym – sam w sobie nie ochładza i nie rozgrzewa organizmu. Wzmacnia śledzionę, żołądek i płuca oraz wzmacnia energię życiodajną „Qi” i krew.
Jest bogaty w węglowodany, białka i tłuszcze, zawiera dużo potasu, magnezu i witamin. Dla jednej trzeciej populacji świata stanowi podstawowe źródło pokarmu co odzwierciedla jego przedstawienie w chińskiej symbolice „Qi”, która ukazuje parę unoszącą się znad gotującego ryżu. Jego odnotowana historia sięga pięciu tysiącleci, a za jego kolebkę uznaje się Azję. W naszej kulturze obsypuje się nim parę młodą podczas ceremonii zaślubin, co symbolizuje płodność, dostatek i szczęście. Jego skromna i zarazem życiodajna moc często przywoływana jest jako oznaka harmonii i duchowej równowagi.
200 GR BRĄZOWEGO RYŻU 400 ML WODY 400 ML MLEKA RYŻOWEGO 20 GR SUSZONEJ ŻURAWINY 20 GR SUSZONYCH OWOCÓW GOJI 2 ŚREDNIE JABŁKA 2 BANANY 1 PŁASKA ŁYŻECZKA CYNAMONU 1 SZCZYPTA CURRY 20 GR PODPRAŻONYCH PESTEK SŁONECZNIKA 20 GR PODPRAŻONYCH PESTEK DYNI 250 ML MLEKA KOKOSOWEGO 150 GR DAKTYLI
Zagotować wodę z mlekiem ryżowym i dodać umyty brązowy ryż. Dodać owoce goji i żurawinę. Jabłka obrać, posiekać w paski i podsmażyć na odrobinie oleju ryżowego posypać cynamonem i szczyptą curry na koniec dodać posiekane w paski banany (nie smażyć). Kiedy ryż już jest miękki dodać mleko kokosowe (uzyskując odpowiednią dla nas gęstość). Nałożyć do miseczki, dodać jabłka i banany i zalać sosem daktylowym (zblendować daktyle i 250 ml mleka kokosowego – opcjonalnie można dodać banany) oraz posypać ziarnami słonecznika i dyni. Smacznego.
Kiedy pojmujemy „wolę życia” w szerokim wielowymiarowym kontekście jest ona niczym innym jak procesem ewolucji, zdobywaniem wiedzy jednak dopełnieniem tego procesu jest zamysł lub intencja, która dodaje element troski i współczucia – moralności i etyki, której fundamentem jest niekrzywdzenie samego siebie, innych istot czujących i środowiska naturalnego – dopiero tak pojęty rozwój można nazwać ewolucją w pełnym tego słowa znaczeniu. Rozwój materialny równoważymy odpowiadającym mu rozwojem świadomości, ponieważ to stanowi klucz by przywrócić równowagę światu w jakim żyjemy i nam samym.
Wola i zmysł zależą od serca – od tego kim jesteśmy, od długości naszego życia (esencja Jing), od naszej osobowości, które tworzy duch Hun i Po. Hun w tym rozumieniu reprezentuje naszą podświadomość – nasz ukryty program, „magazyn” nieprzerwanego strumienia świadomości, który determinuje ukryte karmiczne (przyczynowe) aspekty naszego zachowania i postrzegania. Jest aspektem irracjonalnym związanym z naszą zdolnością do śnienia, wyobraźni – pewnego rodzaju magicznym potencjałem (system narządów Wątroba – Woreczek żółciowy). Natomiast Po nazwane jest aspektem cielesnym, zwierzęcym, odruchowym związanym tylko z przetrwaniem naszego biologicznego ciała (system narządów Płuca – Jelito grube). Hun i Po to połączenie umysłu – aspektu niematerialnego (niebo) z materią, fizycznością i zmysłami (ziemią). Wola i Zamysł są związane z naszą świadomością i percepcją, zdolnością do działania, tendencjami naszego umysłu, pragnieniami, myślami, ideami i skłonnościami – tym wszystkim co można byłoby nazwać naszą osobowością – nie mniej jednak jest ona kombinacją karmicznych wrodzonych tendencji, oraz kształtowania się poprzez doświadczenia życia, zdobytą wiedzę, emocje i okoliczności etc.
Zhi yi: zamysł, myśl, umysł, wola, determinacja, zamiar. Można to sprowadzić do intencji, postanowienia, które determinuje naszą drogę życia, wybranie kierunku oraz powstającej z tego determinacji by ten zamysł realizować.
Yi zhi: to nasza wola, determinacja, zdecydowanie pewnego rodzaju niezłomność i siłę woli, która pozwala nam realizować nasz zamysł – moc działania pomimo przeciwności – hart ducha.
Czynnikiem integrującym jest wymiar naszego serca – umysłu – ducha angażującym w cały ten proces nasze emocje, uczucia dodając do całego aspektu postanowienia i realizacji – element prawdziwej inspiracji czegoś na wskroś żywego, iskrzącego – wciąż kiedy proces przebiega prawidłowo nasz zamysł i wola są aktualizowane i dostosowywane do bieżących okoliczności. Zapewnia nam to Obecność, która chroni nas przed fanatyzmem i sztywnymi poglądami oraz nierealnymi projekcjami podświadomości. W świadomości serca przyjmuje to postać fundamentalnej dyspozycji, która potrafi inteligentnie rozdzielić to o realne i możliwe od naszych urojeń i pobożnych życzeń. Przytomność stanowi klucz do pracy w tu i teraz – skutecznej i pragmatycznej realizacji naszego zamiaru, zamysłu i odpowiadającej temu woli i determinacji. Jest to żywa wielowymiarowa inteligencja, mądrość rozróżniania i adekwatność działań. Reprezentuje to element ognia – klarowności i mocy wspierany przez element ziemi (system narządów żołądek i śledziona), który jest naszym zakotwiczeniem w zdrowym rozsądku, logicznym myśleniu zdolności analizy i wyciągania wniosków i jest kluczowy w pracy z przeszkadzającymi emocjami. Racjonalna część naszego umysłu jest szczególnie istotna w tak zwanych „zagadnieniach duchowych”, które często są polem nadużyć ponieważ w dużej mierze odnoszą się do irracjonalnej i intuicyjnej części naszej świadomości, co może prowadzić do „odrealnienia” i braku uziemienia. Dlatego praktyka uważności, medytacja oparta na technice oddechu i wglądu poprzez świadomość ciała i umysłu jest tak fundamentalna, ponieważ opiera się na konkretnych zakotwiczeniu w chwili obecnej i w swojej esencji jest poza jakąkolwiek doktryną religijną, duchową czy filozoficzną. Jest metodyczną i skuteczną techniką pracy z umysłem, emocjami i wymiarem naszego ciała. Natomiast pracę z intencją możemy w tym wypadku traktować jako ukierunkowanie naszej świadomości w wybranym przez nas kierunku co znacznie poprawia naszą skuteczność i moc sprawczą w poprawianiu jakości naszego życia. Stajemy się bardziej świadomi swoich realnych możliwości oraz zaczynamy rozumieć nasze ograniczenia i uwarunkowania, co z kolei jest warunkiem wstępnym, aby „przeprogramować” swoje sztywne poglądy i ograniczające systemy wierzeń, które straciły swój sens w wyniku zmian okoliczności naszego życia. Jest to bardziej naukowe podejście do duchowości, które polega na bezpośrednim odkrywaniu oraz realnej pracy z naszą świadomością – potencjałem. Otwarty umysł (gotowość wykroczenia poza przyjęte koncepcje) oraz otwarte serce (zaufanie do możliwości rozwoju) to rodzaj połączenia naszych zdolności intuicyjnych i racjonalnych, które zamiast sobie przeczyć mogą się uzupełniać i wspierać – podobnie jak starożytne tradycje duchowe mogą stać się obiektem rzetelnych badań naukowych pozbawionych uprzedzeń i myślę, że jesteśmy świadkami takiej właśnie zmiany paradygmatu. Można przyjąć, że Tradycyjna Medycyna Chińska zawiera ten fundamentalny aspekt dążenia do równowagi i współpracy co jest optymalnym podejściem dla rozwoju.
Kiedy pojmujemy „wolę życia” w szerokim wielowymiarowym kontekście jest ona niczym innym jak procesem ewolucji, zdobywaniem wiedzy jednak dopełnieniem tego procesu jest zamysł lub intencja, która dodaje element troski i współczucia – moralności i etyki, której fundamentem jest niekrzywdzenie samego siebie, innych istot czujących i środowiska naturalnego – dopiero tak pojęty rozwój można nazwać ewolucją w pełnym tego słowa znaczeniu. Rozwój materialny równoważymy odpowiadającym mu rozwojem świadomości, ponieważ to stanowi klucz by przywrócić równowagę światu w jakim żyjemy i nam samym.