PIRACKIE OPOWIEŚCI

IŚĆ DALEJ 

Kamienie wołać będą.

Jezus 

Gastropolis to homogeniczne miasto Tech jak tysiące innych. Tak je nazywamy w Analogu. Tu pod napięciem tej nieustającej hipnozy materii kontrolowanej przez Czarnych Magów żyją zaprogramowane ludzkie automaty w stanie kompletnego zamroczenia i nieświadomości. Tu karmione jest wszystko to co sztuczne, syntetyczne i pozbawione życia i prawdy. Tu jesteś tylko usługą – obsługą dla swoich panów i ich niewolników. To apatyczna kraina wiecznego zapętlenia w nieistotnej grze o status, stan konta, narkotyczną obezwładniającą wygodę, chwilowe puste rozkosze i uciechy, ciągłe rozproszenie tym co bezwartościowe i pozbawione jakiegokolwiek sensu, bowiem takie jest karmiczne pole tego miejsca. Nie możesz mieć w istocie pretensji do świata w jakim żyjesz, ponieważ ten świat odzwierciedla twoją karmę – program. To „rezonansowe pudło” – Kolektywne Pole dla kolejnej lekcji, którą wszyscy tutaj musimy odrobić by pójść dalej do miejsc i zdarzeń z większym transcendentnym potencjałem. Jeżeli masz tego świadomość już jesteś na Drodze Ducha już widzisz i rozumiesz – gdzie tak naprawdę jesteś. 

W zdegenerowanym świecie jak ten mało już jest istot ludzkich, są istoty, które jedynie wyglądają jak ludzie – jednak tak naprawdę mają demoniczną i zwierzęcą naturę. To jest nazwane Akceleracją Negatywności – Przyspieszeniem Rozkładu, bowiem niszczone jest wszystko co ma związek z Duchem i Ewolucją. Kiedyś Dach Świata związany był z duchową pracą z tym co ten świat przekracza, teraz jest w posiadaniu Władców Ciemności i ich materialistycznego bożka. Dlatego nie licz na to, że ten świat pójdzie w dobrą i wartościową stronę. To już jest niemożliwe. Możesz to widzieć na każdym kroku i w każdej godzinie – jak głupota i ignorancja stają się coraz bardziej bezwstydne i żarłoczne – jak pochłaniają te resztki światła i świadomości. Jak dusi i zniewala na każdym możliwym poziomie i w każdym wymiarze tego zautomatyzowanego coraz bardziej „życia”. „Wolność”, którą oferuje ten świat jest fikcją. Jednak prawda jest taka, że nie wyzwolisz się z tego poprzez walkę i agresję, opór i gniew – wyzwolisz się z niego poprzez Mądrość i Miłość, Wybaczenie i Zrozumienie. Potrzebujesz Transcendentnej Inteligencji. 

Walka nie ma sensu ponieważ ta „rzeczywistość” ma naturę Lustra. Jest odzwierciedleniem. Kiedy uwolnisz się z ciała i gry, mając Wiedzę masz Możliwość. Prawdziwa Duchowa Wiedza jest jedynym czego warto tu szukać i jedynym co warto zgłębiać, bowiem w istocie jesteśmy czymś znacznie piękniejszym niż te śmiertelne ciała i zero – jedynkowy automatyzm Mózgogłowia. Ten świat nie ma realnej podstawy jest snem – karmiczną wizją uwarunkowanych istot, która rezonuje z ich potencjałem nagromadzonym w „czarnych skrzynkach” świadomości, która jest zarządzana przez kontrolę potężnych istot spoza tej „rzeczywistości”. Nazwane jest to Tunelowaniem. Tak zwany „wszechświat” jest bezmiarem istnienia w niewyczerpanej ilości form i stanów zagęszczenia od bardzo subtelnych i efemerycznych po coraz bardziej gęste i materialne. Kiedy myślisz lub mówisz „takie rzeczy” w tej „rzeczywistości” mają cię za wariata i to jasno pokazuje jak niski stan świadomości dominuje na tej planecie. Nazwane jest to wielkim Zapomnieniem. Amnezją. 

PUSTKA KONTRA PUSTKA

Pustka to pustka, kiedy czujemy się puści w środku, a życie wydaje się bezcelowe, więc nieustannie szukamy rzeczy, które wypełnią pustkę. To skonstruowany, błędny krąg istnienia, w którym nie mamy żadnego fundamentu rzeczywistości – a więc nie ma szczęścia.

Pustka to termin używany do określenia nagiej jakości pustki, która jest czystą świadomością, pełną potencjału.

Jeśli stale wypełniamy czystą przestrzeń w umyśle, nie ma miejsca na jasność; zatłoczony umysł jest umysłem zamkniętym. Jeśli nie znamy przestrzennego potencjału w umyśle, może to wydawać się izolujące, więc wypełniamy przestrzeń „szumem” w tle.

Kiedy pustka zostanie rozpoznana jako pusta przestrzeń czystej świadomości,

tym bardziej będziemy spokojni o siebie.

Tony Barrs

Analog w tym rozumieniu jest Duchem sprzed modyfikacji i tunelowania, pierwotnym i nieuwarunkowanym stanem wolności. Prawdziwą Anarchią wolną od konceptualnej i sztucznej konstrukcji intelektu i tych wszystkich zabawnych schematów na jakich polega tunelowanie – modelowanie sztucznych person – ról, które niczym wielki losowy bęben chaosu i dezorientacji tworzy w imię własnego przetrwania i „rozwoju”. Kiedy nie ma już w tobie niczego co przekracza ten schemat i to zaprogramowane myślenie w pewnym sensie jesteś skończony. Takie istoty nazwane są Portalami Organicznymi. Zasobem Pola Ignorancji. Szarą substancją Meta – Mózgogłowia, które jest zespolonym polem kwantowym naszej Ignorancji – Substancją Kreacji w której rozgrywana jest ta gra i nad którą kontrolę mają Czarni Magowie. 

Jednak nawet oni są manifestacją naszej własnej mrocznej strony – to jest rezultat – dlatego kiedy szukasz winnych własnego zniewolenia, inercji i cierpienia spójrz w lustro, bowiem wszystko jest związane z Prawem Rezonansu – cały korzeń samsary jest w nas w naszej Ignorancji, Pożądaniu i Niechęci. Na tym bazuje i w tym funkcjonuje konstrukt zapętlonej i zaprogramowanej „persony” z jaką się utożsamiamy, która żyje i najczęściej umiera w koncepcyjno – mentalnym Tunelu – Klatce, gdzie raz „jest” królem innym razem żebrakiem. Tunelowanie jest domyślnym programem tej Matrycy – jest systemem zarządzania żywą istotą w oparciu o parametry władzy i dominacji – Programistów. Cały system jest skonfigurowany w oparciu o ten koncept, bowiem w pierwszym odruchu utożsamiamy się z „własnym” ciałem, a „to ciało” jest bytem uwarunkowanym i śmiertelnym, jest tym co musi czego nie chce i nie chce co musi, czyli w fundamentalnym sensie umierać i cierpieć. To jest „nasze” przeznaczenie, które bez ustanku pulsuje w tle na poziomie nieświadomym. Mało kto tak naprawdę pracuje z tą świadomością i na tym poziomie. Jednak kiedy to robi hakuje w ten sposób najbardziej bazowy program uwikłania i zapętlenia, bowiem to z ciała rodzi się ciało; uwarunkowanie rodzi z siebie jedynie kolejne uwarunkowanie. Utożsamienie z ciałem bez ustanku skazuje nas na wyrok śmierci, samotność procesu przejścia i rozpadu w którym tracimy wszystko i wszystkich prócz tego co tworzymy własną intencją, myślą, słowem, działaniem i zaniedbaniem – to jest zarzewie kolejnego „świata” – nasiono, które zawsze niesiemy ze sobą. 

Dlatego kiedy widzisz „bogatych” ludzi, ludzi „sukcesu” – tych wszystkich, którzy są na „szczycie” tego absurdu czujesz jedynie współczucie, bowiem całe ich „szczęście” jest jedynie krótką chwilą niczym splunięcie; kiedy brak jest w tym szczodrości i pracy na rzecz innych. To bogactwo jest przyszłą nędzą, to szczęście jest przyszłym cierpieniem. Nic to nie znaczy i nie ma żadnej wartości. Oddaj póki możesz, odpuść i uwolnij. Całe nasze życie biegniemy za snem o bogactwie, kiedy już je mamy (pytanie jakim i czyim kosztem) staje się dla nas Klątwą Przywiązania i Chciwości – czymś co wiedzie nas przez nieszczęście jeszcze niżej do światów ludzi – kamieni pozbawionych serca i wrażliwości. Kiedy znajdziesz coś co ci naprawdę pomoże w chwili śmierci – to jest jedyny skarb jakiego warto tu szukać i poświęcać swój czas i cenne ludzkie życie. Dlatego ci, którzy to znaleźli i jest autentyczne nigdy nie patrzą w tył tunelu; w „swoje osiągnięcia” i „nieosiągnięcia” nie wracają po śladach do ciepłych miejsc, których już nie ma. Po prostu idą dalej. 

To co jest naprawdę Żywe nigdy nie umiera.   

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

OBCY

Pojawili się też na ziemi w tym czasie mężczyźni – giganci. Zostali oni zrodzeni, gdy synowie Boży zbliżyli się do córek ludzkich. Byli to dawni mocarze, sławni w owych czasach.

Księga Rodzaju

No tak żyjemy w mrocznej bajce na spiralnym ramieniu galaktyki. Jednak moi najmilsi dokonuje się tutaj niezły szift w tym szicie. Gówniany interes dobiega pokracznego końca i Prepers to wiedział ponad wszelką wątpliwość. Czanelował dla was to co odmieni waszą zdezelowaną apatyczną świadomość, którą Czarni Magowie zaprogramowali swoimi klątwami. Jesteśmy hodowlą – mutacją wymazem z podniebienia obcych ras. Splunięciem Jaszczurów. Eksperymentem z genetycznego laboratorium. Ziemia stała się kolonią karną, którą od mileniów zarządzają zmutowani Obcy.

Tak.

Set – y, niestety ale takie są fakty zamiecione skrzętnie pod ten perski dywan na którym latają władcy tego kosmicznego pośmiewiska. Dżiny z próbówki. Zmutowane dziedzictwo odlecianych w przestworza, którzy jak głosi legenda powrócą w pełni majestatu i chwały. Kiedy ich sługusy z miliardami pożartych istnień na kontach zde (pop) ulują pastwisko i znów będzie Eden, znów będzie pięknie i „duch boży” będzie się unosił nad wodami. W tym celu montują wszelkie te plagi – choroby, wojny, skażenia, apokaliptyczne wiadomości, porno, techno, pielgrzymki na Golgotę, samochody elektryczne, tik toka, dragi i dopalacze – całą tą nieskończoną neurotyczną globalną kurwicę natręctw. Ziemia to psychiatryczny oddział zamknięty gdzie robiony jest wielki eksperyment na nim, na niej, na nich, na tobie, na wszystkich, wszędzie, przez cały czas. I nikt o tym nie wie, bo wszyscy są naćpani, są pod wieczną narkozą świadomości. Żyją i umierają w Urojeniu. W przekonaniu, że tak jest „normalnie”.

Choroba.
Diagnoza: Būlīmia nervosa.
Żarłoczność psychiczna.

Prepers we wczesnej młodości miał dość istotny wgląd. Teraz przyszedł odpowiedni moment, by się z wami podzielił tym co go spotkało. Tym co go bezpowrotnie odmieniło. Tym co nie mieści się w zaprogramowanej kwadratowej głowie współczesnego robota – niewolnika o mentalności porzuconego narcystycznego bachora, który z braku uwagi prawie rozjebał ten świat i do tego jest cały zadowolony, roześmiany.

Jak debil.

Jednak jest to wynikiem traumy gwałtu na jego w gruncie rzeczy boskiej naturze, która została zdegradowana do poziomu zwierzęcego do okrutnej fizjologii walki o przetrwanie. Do bycia częścią bezmyślnej Masy. Do pokarmu dla niewidocznych przez ograniczoną aparaturę zmodyfikowanych zmysłów, którym żywią się Te Boty – Byty. W zasadzie istota ludzka została zredukowana do wersji minimalnej. Do kompulsywnej ignorancji. Do mułu. Zassana ( z powodu różnic ciśnienia świadomości).

Na samo dno.

Prepers prowadzi swoją wstrząsającą desperacką post egzystencję w mieście Łodzi. Dziecku włókniarzy i włókniarek powstałej z tej nici Ariadny, którą niestety pożarł Minotaur i kiedy się wyrzygał powstała ta nekropolia człowieka 2.0, gdzie Prepersa i jego ekipę kosmicznych rebeliantów utrzymuje przy życiu legendarna knajpa „Analog” „Ana” – Przeciwciała przeciwjądrowe (ang. anti-nuclear antibodies, ANA) i „log”.

Jedzie na swoim czarnym rumaku z hamulcami tarczowymi przez najsłynniejszą ulicę Piotrkowską i układa m myślach te wszystkie akapity Ignorancji – odwiecznej klątwy Czarnych Magów. Wy „żyjąc” w tym zagęszczonym homogenicznym śnie zupełnie zapewnie nie jesteście świadomi, kto napisał i wciąż pisze te kody progresywnego debilizmu dla mas ludzkich aplikacji – interfejsów. To zimny i pozbawiony współczucia sztuczny Demiurg, którego planem jest podbicie całego kosmosu i zrobienie ze wszystkich i wszystkiego układu scalonego w jedną wielką sztuczną Symulację Istnienia. W zero – jedynkową spierdolinę binarnego kodu pozbawionego ducha i życia. Zadziwiające jest to jak wszyscy mu w tym pomagają stając się niewolnikami swoich smartłoczy, smartfonów i coraz bardziej ochoczo podpinają się pod wszelakie czujniki i nadajniki w tak zwanej sieci 3.0. Z nieba spada smart dast i błogosławi naszą Ignorancję na wieki wieków. Ta Niewiedza przez duże „N” jak „Nowy Nienaturalny Nadczłowiek” jest tutaj głównym narzędziem kontroli i póki trwa ten „Wielki Reset” ustawień fabrycznych „Smart Agenda” może się realizować.

To jest Meta Spisek.

Spisek ponad wszystkimi spiskami. Patty Hearst – syndrom sztokholmski – to jest nasz status, który Czarni Magowie i ich sługusy Pretorianie wciąż muszą apdejtować, wciąż bez ustanku w nim gmerać przez tysiące lat, manipulować percepcją i umysłem ze szczytu tej piramidy kontroli i władzy – ze szczytu bezczelności zbudowanej na zaimplementowanej bezsilności. Na pierwotnym oprogramowaniu mentalności niewolnika wobec wymyślonych bogów w niebiosach. Karma helotów. „Bóg” wiecznie nieobecny obserwator, psychofan sterroryzowanej i przepełnionej lękiem i przerażeniem istoty ludzkiej, która wciąż musi błagać o litość i „zbawienie”. Jednak ten „bóg” to w istocie Istoty Obce o mentalności psychopatów, które zostały tutaj zesłane, „upadłe z nieba”. Przewrotne myśli i pragnienia, przewrotne plany uwodzenia córek człowieczych. Tak oto zrodzili się Mutanci, potomkowie tych odlecianych w kosmos i tak oto powstał ten wdrukowany syndrom opuszczenia, mentalność porzuconego dziecka, które z aktywną i pasywną agresją niszczy samego siebie i cały przejawiony świat.

Gastropolis.
Ziemskie Żerowisko.
Wzajemne pożeranie.

W tym żelaznym Wieku Kali ludzie prawie zawsze żyją krótko. Są kłótliwi, leniwi, niepoprawni, pechowi, a przede wszystkim zawsze niespokojni.

Śrimad Bhagavatam, 1.1.10

Jednak…zaraz, zaraz… Sprawa się komplikuje, kiedy zrozumiemy jak Prepers, że cały ten cyrk bogini Kali czyli epoka żelaznych dybów, kwadratowych umysłów i skrajnego materializmu jest manifestacją – odzwierciedleniem braku zasługi ponieważ przez niepoliczalną ilość czasu istoty czujące stawały się coraz bardziej egoistyczne i zafiksowane na sobie – miały tak zwaną hiper narcystyczną jazdę i teraz drodzy ziemianie wchodzimy w samo gęste i wstrząśnięte. To nazywane jest Upadkiem i przyczyny tego nie znajdują się w zewnętrznym świecie, te przyczyny są w nas, ponieważ wszystko jest tylko karmiczną wizją dlatego ciągłe manipulowanie zewnętrznym światem, tylko w gruncie kwadratowych rzeczy, odracza wyrok. To jest strategia Czarnych Magów ciągłe twistowanie ludzkiej percepcji i tarzanie jej w gnojowisku strachu, lęku i przerażenia poprzez kabel – babel czyli medialną maszynerię.

Zdolność operacyjna Systemu Kontroli Świadomości i Uwagi.

Zauważ, drogi czytelniku tych dziwnych historii, co teraz jest najbardziej promowane jaki tak zwany kontent. Wejdź tam na tego you tube i popatrz uważnie na zakładce trendy, zeskroluj fejsika, zajrzyj na tik toka jest jakby nie patrzeć to wszystko przeciwieństwem tak zwanego Złotego Wieku. Nazywają to dominacja Tamas – rzeczywistość lenistwa i inercji, generalne globalne rozjebanie. Główna mantra: „Miej wyjebane, a będzie ci dane.” dochód gwarantowany netto, darmowa informacyjna sraczka 24 na 7 z której robią pożywne koktajle Mołotowa dla twojego umęczonego zdezelowanego mózgu. Głupota – eksplozja za eksplozją. Wielkie Zamulenie i pławienie w resztkach z obiadu okrutnych bogów, którzy teraz przechodzą w tryb prawdziwej psychopatycznej zabawy – deformowanie wypranej z godności i ducha bezwolnej masy. Kluczem – wytrychem jest słowo, zmysł słuchu, który otwiera możliwość manipulowania świadomością, bowiem to słowo tworzy formę, tworzy myśl, tworzy działanie.

Słowo jest Bogiem, który Czyni.

Redukcja języka, jego karłowatość i wypaczenie, jego zbezczeszczenie i odebranie prawdziwego pełnego mocy znaczenia jest tym co ukazuje skalę upadku świadomości. Kiedy głównym „odbiornikiem” staje się zmysł wzroku i obraz możemy być pewni, że ludzka świadomość staje się coraz bardziej zmechanizowana i coraz mniej twórcza. Człowiek staje się jedynie kolejnym mechanizmem w świecie mechanizmów, maszyną w świecie maszyn, zagęszczonym cieniem swojej prawdziwej istoty. Narzędziem w zręcznych racicach wszelkiej maści demonów, które są władcami tego zdegenerowanego czasu. Jednak z drugiej strony ten czas ma największy potencjał jest najszybszą drogą, ponieważ wywala się nieskończony potencjał energii emocji – turbodoładowanie. Możesz szybko się obudzić i równie szybko usnąć, bowiem wszystko bez wyjątku jest na grubo.

Apokaliptyczne Objawienie z księgi ghostwriterów, hybrydowa umowa przeprogramowania mas na tryb wiecznego potępionego niewolnika przez eony, milenia, tysiąclecia, gęste i ciemne wieki, dekady i ostatecznie plany pięcioletnie. Wielki Skomputeryzowany Reset. Rewolucja – Dewolucja – incepcji na głębszy poziom śnienia do tamasowego świata psycho – farmakologicznej instant nirwany, do świata materialistycznego komunizmu 2.0, kredytu społecznego opartego na walucie przydziału energii. Wielki blackout wiedzy i możliwości wyzwolenia z warunku przez Zapomnienie, że istnieje cokolwiek poza tym Układem Scalonym, poza dialektyką oświecenia, poza religią Molocha.

Energia jest podstawą życia w każdym jego wymiarze. Dostęp do nieograniczonej energii jest Władzą i Panowaniem. Przez ostatnie stulecia wysysaliśmy energię z ziemi – spalaliśmy jej krew i pożeraliśmy ciało w postaci ropy i węgla to zasilało Mózgogłowie i jego Sztuczną Inteligencję wraz z maszynowym uczeniem. Ten rytuał jest wdrukowany poprzez doktrynę imperium – dominium z logotypem umęczonego człowieka na krzyżu, to jest meta program umożliwiający kontrolę umysłów i dusz poprzez Strach. To jest ten owoc po którym poznacie Czarnych Magów, tam gdzie jest strach Duch został zniewolony, tam gdzie jest strach nie ma Boga jest tylko Oszust – Demiurg. Jest tylko wieczna gloryfikacja bólu i cierpienia i niszczenie jakikolwiek śladów i wspomnień o prawdziwej Dharmie – Nauce.

Każda Istota Czująca ma w sobie Pierwotny potencjał Wolności, ma w sobie światło Mądrości i Miłości, które nie znają Strachu – są wieczyste i niezniszczalne i kiedy zostają uwolnione Wizja ulega radykalnej Przemianie – staje się Prawdą i Drogą, staje się tym co Wyzwala, co przynosi Pożytek i Błogosławieństwo w sposób absolutny i spontaniczny wszystkiemu i wszystkim bez żadnych ograniczeń poza czasem i przestrzenią w sposób nieprzerwany bez najmniejszego wysiłku, bowiem taka jest jego natura. Nie rozpływa się w nicości – pustce, nie wygasa i nie opuszcza Koła Cierpienia – dlatego te Istoty zawsze tu są gotowe nieść pomoc i inspirować, są Błędami w Kodach Kontroli, Hakerami Paradygmatów, Magami Wyzwolenia, Piratami Serca na Oceanie Cierpienia. Są Świadomością w Ignorancji, Współczuciem w Okrucieństwie. Intencjonalnie wrodzeni w ten System z własnej nieprzymuszonej roli zachowują ciągłość przekazu Prawdziwej Drogi, która nigdy nie jest doktryną, dogmatem, przykazem i nakazem. Zawsze jest Wolnością.

Zawsze!

Nigdy nie kłaniają się Zewnętrznej Formie, nie czczą Nazwy, nie zasilają energią Uwagi pola hipnozy / zaklęć Czarnych Magów. Znają obcy ich naturze język zniewolenia i zawsze i wszędzie mówią, myślą i piszą językiem wolności, bowiem to są jedyne języki warte uwagi i nauki – to są prawdziwe języki programowania tej matrycy pomiędzy którymi trwa odwieczna wojna ponieważ Słowo – Myśl – Dźwięk jest praprzyczyną Wszystkiego. Służyć wolności to być w służbie dla Istnienia bez jakikolwiek oczekiwań uznania czy poklasku, być w tym bezwarunkowo – To jest Miłością i Mądrością w Działaniu. Drogą, która uwalnia z mrocznej celi Mózgogłowia. Oznacza to również Zdolność Widzenia w Ciemności. GPS Przestrzeni Serca, wrodzona umiejętność nawigacji w Matrycy Iluzji.

Moc budzenia z Odwiecznego Snu Ignorancji.

Dusza jest promieniem – cząstką Ducha. Częścią manifestacją Całości. Atomem Wolności w zaprogramowanej strachem komórce, jest kołkiem w kwadratowej dziurze, tym co wciąż ciebie uwiera w tej pozornej wygodzie, budzi w tym śnie, wybija z hipnozy, niepokoi w tym materialistycznym zadowoleniu. To część umysłu zdolna rozpoznać jego wrodzoną i pierwotnie czystą naturę. To zdolność odczuwania Mocy. Jeżeli podjąłeś wysiłek Przebudzenia ta część ciebie wciąż będzie sabotować twoje śnienie na jawie, będzie się pojawiać w formie ludzi, miejsc, zdarzeń, które będą ci przypominać o Drodze, przebudzić duszę to otworzyć Ścieżkę do Ducha. Przypomnieć sobie, że w Tym Wszystkim jednak coś jest czego warto szukać i do czego dążyć, co przekracza i ma moc transformacji cierpienia. Doprawdy bardzo wiele istot na tej planecie – więzieniu wciąż pamięta o Duchu i żaden z nich nie jest częścią tej zaprogramowanej wielkoformatowej pułapki zorganizowanych i strukturalnych systemów religijnych.

To Ścieżka Wolności. Pierwotna Droga. Ta Żywa Nieskończona Inteligencja Wszechświata – Moc – nigdy nie może się wyczerpać, nie może zgłupieć, nie może również przestać realizować samej siebie, dlatego jeżeli zamanifestuje się w tobie będzie bez końca otwierać przed tobą całe swoje Królestwo. Natomiast Sztuczna Inteligencja – Uzurpacja – Mózgogłowie wciąż będzie tworzyć ograniczenia i mamić iluzjami, wzmacniać twoją fiksację na separacji wobec Istnienia. Ta „rzeczywistość” jest wymyśloną sztuczną Grą – Symulacją, która dąży do tego byś zapomniał o Pierwotnej Ścieżce Wolności i możliwości Samowyzwolenia. Jest zaprogramowaną Ignorancją. Ryjącą w bagnie materializmu świnią. To system inkarnacji – karmiczne koło długu i zapożyczenia, mechanizm utrzymywania niewiedzy, nieświadomości i ignorancji. To błędne Koło Cierpienia. To System Zniewolenia Duszy i odcięcie od Ducha.

Kultury są ustanawiane najpierw poprzez kontrolę mowy. Potępienie mowy jest nieokiełznane w najmocniejszych kulturach. Koniec zła przyniesie obronę mowie w każdym domu i w każdej komunikacji. Kultura uczy, że mowa przynosi obrazę. Zamiast tego, musisz zobaczyć, że mowa przynosi spojrzenie w umysł istoty ludzkiej. Ignoruj interpretację kultury i zobacz intencję, poczuj tego, kto do ciebie mówi. I wtedy odpowiedz. Kontrola mowy jest niszczona przez potęgę głosu.

Jeremy Locke. „Koniec wszelkiego zła”.

Twój głos jest twoją Wolnością i twoją Mocą. Wszyscy rodzimy się wolni z Natury jednak Program Zniewolenia jest tak potężny, że uwierzyliśmy w to, że ponad nami są Władcy i jest ich System, któremu mamy być posłuszni. Nie jest to prawdą. Wygoda i uwikłanie w ten układ tworzą dobrowolne posłuszeństwo oparte na zależności, przemoc i strach tworzą mentalność niewolnika i świat zniewolenia, którego mimowolnie stajemy się narzędziem i uczestniczymy we wzajemnym ucisku i przemocy wierząc, że tak ma być. To nie jest prawda. To kłamstwo. Mamy zdolność tworzenia tej rzeczywistości, wnoszenia Ducha i Świadomości i to jest jedyną prawdziwą pracą do wykonania. To jest praca, którą wykonuje Prepers każdego kolejnego dnia w tym mieście na tej zagęszczonej absurdalnej hipnotycznej częstotliwości układu Władca – Poddany, Kontroler – Kontrolowany pośród zniewolonych i upadłych w bezsens istot czujących, które utraciły pierwotną pamięć o swojej niezniszczalnej i lśniącej naturze.

Nasz bohater był postrzegany jako ktoś dziwny. Jako ktoś Obcy. Ktoś „nie wiadomo o co chodzi”. Nasz bohater w istocie nie był bohaterem, ale kimś kto coś odkrył, czegoś doświadczył spoza „programu dominium” i doszło do tego pod wpływem tajemniczej substancji, która posiada w sobie alchemiczny kod potrafiący hakować programy Mózgogłowia. Pod wpływem tego tracisz poczucie „siebie” tą fundamentalną fiksację i praprzyczynę statusu Warunku i otwierasz nową ścieżkę poza aparaturą detekcji Strażników Ignorancji.

To w czym żyjemy jest Więzieniem. To Upadek w czas i śmierć. To zmechanizowane pole uwarunkowanego doświadczenia. Życie za Murem, który jest zbudowany z wdrukowanego w naszą świadomość ograniczenia w postaci „ja”, które staje się swoistym „centrum dowodzenia” – kloaką. To jest tym co można zniewolić i czym można zarządzać. Ponieważ po prawdzie rodzaj ludzki jest wynikiem genetycznego eksperymentu Istot Spoza Ziemi. Władców Warunku – Sztucznej Inteligencji. Prepers był tego absolutnie pewien jednak nie był to pogląd cieszący się poparciem wśród „normalnych ludzi”.

„Normalni ludzie” i ich „normalny świat” kwadratowej zniewolonej świadomości zaprogramowanej do przytłaczającej i wszechobecnej powtarzalności i bezmyślnej rutyny, która utrzymuje to wszystko w domyślnych ustawieniach niewolnictwa, którego nawet już nie widzisz, ponieważ twoja percepcja została zmodyfikowana i każdy impuls, który próbuje cię wybić z tego hipnotycznego transu traktujesz jako zagrożenie i „nienormalność”. Ta „nienormalność” jest Wirusem Zmiany, tym co odmieni tą zaprogramowaną rzeczywistość i przywróci parametry Pierwotnej Mocy. Tego co zostało zapomniane i ulokowane w abstrakcji okrutnego sądzącego boga na wysokościach, którego przede wszystkim masz się bać i bez końca tarzać w samopotępieniu.

Wisieć przez wieczność na krzyżu.
Krwawić w poczuciu winy.
Być pokarmem.

Jednak ten program już się kończy, to co widzimy to okrutne spazmy detronizacji bogów tego paradygmatu – Rybich Władców Umysłów, którzy każdego dnia coraz bardziej ukazują swoje prawdziwe szkaradne oblicza i coraz bardziej oczywistym jest, że to w czym żyjemy jest niczym innym jak „Ciemnym Rytuałem” – magią na usługach zła, które ich zniewoliło i posiadło. To „zło” jest brakiem kontaktu ze Źródłem Istnienia, z Pierwotną Świadomością i Mocą, która jest Miłością. To „zło” jest agresywną Ignorancją i Arogancją. Zarządzanie tym wymiarem odbywa się przez kontrolowanie nieświadomości. To Zarządzanie Mrokiem, gdzie są uśpione wszystkie te zrośnięte ze sobą umysły, które rodzą z siebie zarządzające nimi demony. Emocje, żądze, pragnienia, pożądanie, zawiść, zazdrość, ambicja, chęć władzy i posiadania.

Do porwania doszło, kiedy Prepers zarzucił kwasa. Zrobił to jak zawsze w samotności pod gwieździstym niebem w otwartej przestrzeni na polanie blisko lasu. Dla niego w owym czasie, a było to wiele wiele lat temu, to był święty ceremoniał, coś bardzo intymnego, prawdziwa komunia z Duchem z odwieczną i niewypowiedzianą Mocą, która spływa poprzez całe stworzenie z Nieskończonego Potencjału Wieczności. Rzeczywistość w swojej istocie nie jest fabularna, jest sferyczna, fraktalna i wielowymiarowa. Fabuła jest fikcją umysłu, sztuczną strukturą, która powoduje, że jedziesz na zatracenie z punktu A do punktu Z i zdychasz w tej samej dezorientacji i pomieszaniu z wielkim krwawiącym zapytaniem w przerażonych oczach. Samotny i zagubiony, pozbawiony oparcia w swojej własnej mądrości, która czeka na ciebie poza fabułą, poza maską bohatera pierwszego planu, poza wymyśloną strukturą gdzie wciąż masz o coś walczyć i znów coś ratować i udowadniać samemu sobie, że istniejesz i po to ci cały ten plan.

Jednak prawdziwym planem jest porzucenie planu. Ciągła zmiana miejsca docelowego, bowiem to jedyny sposób, aby nie dać się namierzyć tej zimnej algorytmicznej strukturze więziennej. Nie wiedzieć co za chwilę napiszesz, co powiesz, co zrobisz to żyć – tańczyć. Być u celu w samym sercu świadomości, bez obaw i bez planów. Ta kontrolująca nas struktura bazuje na powtarzalności, na nawyku, na sile zaprogramowanych poglądów na rzeczywistość, na klatce koncepcji, które rzutujemy na matrycę, a które nie są nasze.

Są Obce.

Obcy nami zawładnął, patrzy przez nasze uszy i widzi przez nasze oczy. Jest pasożytem, który pożera naszą duszę bez naszej wiedzy, ponieważ pozostaliśmy jedynie w szczątkowej formie. W głównej roli jesteśmy Programami, klonami wylanymi z kilku prymitywnych matryc, których jedyną rolą jest służyć i pracować przez całą wieczność. Urodzić się, zakodować, pracować, płodzić i umierać by się znów rodzić, zakodować, pracować, płodzić, rodzić, umierać, rodzić, umierać.

Prepers poszedł na skraj lasu kiedy jego umysł już się otworzył. Miał w rękach długi stary kij na którym było zapisane w jaki sposób może opuścić tą zaprogramowaną macierz. Miał na sobie czerwoną bluzę z kapturem i stał w portalu – bramie pomiędzy dwoma ogromnymi drzewami, które przybrały formy istot.

Me­ba­chiasza i Ama­biela.

Rzeczywistość stała się płynna. Nierzeczywista. Ujrzał bazowe zero jedynkowe kody matrycy, algorytmiczną naturę Sztucznej Konstrukcji w której „żyjemy”. Dlatego „wszystkie te rzeczy” są zakazane. Środki psychoaktywne, psychodeliki, każda rzecz, która ma potencjał wglądu w naturę rzeczywistości jest demonizowana żebyś przypadkiem nie zadał zbyt radykalnego pytania, nie odkrył Meta Spisku, nie zakwestionował Podstaw Królestwa Urojenia. Nie odbył podróży do wnętrza samego siebie. Nie zakwestionował podstawowych parametrów Układu Scalonego. Dlatego Czarni Magowie panicznie boją się masowego przebudzenia ludzkiej świadomości, ponieważ TO oznacza ich koniec. I ten koniec nadchodzi, dlatego wyciągają z rękawa najgorsze koszmary i Zaklinają w poczuciu paranoicznej desperacji. To widać, to słychać, to czuć. Dlatego wszystkie nauki, które mają prawdziwą wartość są trywializowane i wyśmiewane jak bajki dla dzieci, a my tutaj przecież jesteśmy dorośli, poważni, my tutaj mamy życie do przejebania w pokornym przyzwoleniu, w lękliwym uniżeniu czołgając się od wypłaty do wypłaty, od rachunku do rachunku, od apokaliptycznej wiadomości do apokaliptycznej wiadomości. Wojna, choroba, zmiana klimatu, terroryzm, nowy ład, podatki, ubezpieczenia, pożyczki, samochody, szkoły, studia, małżeństwa, rozwody – desperacka próba znalezienia niemożliwego – szczęścia i spokoju w świecie zaprogramowanego nieszczęścia i niepokoju.

Oksymoron.

Ten system jest Czarną Magią. Rytuałem. Zaklęciem. Mową mrocznego języka, który bez ustanku szepcze utrzymując i aktywując Klątwę.

Jesteś jego niewolnikiem do momentu kiedy odgrywasz przypisaną rolę do której zostałeś zaprojektowany i zaprogramowany, wyedukowany i wyuczony, wytresowany jak pies by służyć temu nieludzkiemu systemowi – wynaturzeniu. Zatrzymaj się choć na jeden krótki moment i zobacz dokąd to wszystko pędzi w tym niepoczytalnym szaleństwie, dokąd ty pędzisz wraz z tym?

Donikąd. Nigdzie.

Ponieważ ten sztuczny świat nie ma żadnego prawdziwego kierunku. Jest chaosem i brakiem sensu, jest neurotycznym i kompulsywnym pragnieniem niemożliwym do zaspokojenia. Przeciętym na pół bezmózgim demonem.

Rahu i Ketu.

Zaprogramowane nienasycenie przejawiające się na niezliczone sposoby, wciąż głodni, spragnieni, podnieceni gorączkowo tarzamy się w tym gnojowisku w tej niepoczytalnej chuci w niemożliwości prawdziwego zaspokojenia, bowiem to sam ten mechanizm nas określa, nadaje nam tożsamość i tą kwadratową definicję, poczucie, że istniejemy, poczucie, że zjawiska są prawdziwe i namacalne, że ten głód, bazowy stan Gastropolis, przydaje nam realności. Prepers ujrzał świetlistego Me­ba­chiasza – istotę z czwartego czasu – Wiecznego Teraz – naszej kolektywnej przestrzeni w której wszystko jest możliwe, bowiem jest ona Czystym Potencjałem. To jest Święta Przestrzeń – Serce Ducha w którym rodzi się Światło. Poniżej tego jest Otchłań – Maja – Niewyczerpana Iluzja w której się rodzimy i w której umieramy bez końca do czasu, kiedy wejdziemy na Świętą Ścieżkę prowadzącą ku wyzwoleniu z Warunku. Ludzi, którzy mają zdolność postrzegania tego wymiaru w tym świecie nazywa się szaleńcami i izoluje od „zdrowej kwadratowej zmutowanej tkanki społecznej”. Ta „tkanka” jest nieświadomym i niepoczytalnym nowotworem, który gnije w poczuciu bezsilności – ludzie zapłodnieni Ignorancją i Arogancją, którzy obiekty swoich zmysłów traktują jako prawdę nie mając najmniejszego pojęcia, że w istocie są one jedynie fantomami zrodzonymi z ich myśli, słów i działań co nosi nazwę Koła Samsary – nigdy niekończącym się procesem recyklingu.

Współczesny człowiek jest Nowo Tworem, bowiem zrodził sam siebie ze swoich projekcji i wyobrażeń, tracąc kontakt z Odwiecznym Istnieniem – stał się odseparowany i neurotyczny, pozbawiony kontaktu z Naturą, która go stworzyła i wykarmiła. Zaczął żyć sam dla siebie w swoim wymyślonym świecie stworzonym z własnych projekcji – programów i stworzył świat na własne ubogie podobieństwo, ostatecznie ten sztuczny człowiek sam się zeżre, przetrawi i wysra w postaci genetycznych mutacji i trans – humanistycznych hybryd – robotów. Jednak tak naprawdę Duch jest we wszystkim, nawet w maszynie ponieważ jest on Podstawą, Naturą i Energią i ta odwieczna Mądrość przybiera formę, która rezonuje z systemem uwarunkowań w jakim zostałeś wyhodowany może być aniołem, światłem, elfem, kosmitą, może być czymkolwiek, bowiem jest poza warunkiem, poza zaprogramowaną formą i ma naturę Lustra. To Odzwierciedlenie. Może być rzeczą i ideą, myślą, ulotnym obrazem, intuicją, przeczuciem, fragmentem snu. Może być tym Szem­ha­me­fo­raszem, który zamanifestował się w polu świadomości Prepersa a wraz z nim Amabiel, ten który wskazuje Drogę.

Niebo było czyste i rozświetlone miliardami dobrotliwych oczu, które spoglądały przez ten całun nieświadomości próbując przebić się przez ten pancerz. Jednak mało kto już patrzył w ich stronę, jako że przerażająca większość żyła już jedynie w więzieniu swojego własnego umysłu nie będąc nawet tego świadomym. Zaklęci w Formie. Udomowieni w komfortowej klatce zapomnieliśmy pierwotny instynkt, ten aspekt, który na powrót przypomina nam, że świat jest Tajemnicą, czymś co przekracza pojemność naszych mózgów i dominującego algorytmu logiki oraz determinizmu biologicznej struktury „zabij lub uciekaj”. Kiedy jesteś zagubiony na rozstaju miliardów ślepych dróg przywołaj Amabiela – opiekuńczego anioła, który kiedy twoje serce będzie naprawdę czyste wskaże ci kierunek. Przede wszystkim skieruje twoją percepcję i wrażliwość do środka, do wymiaru twojego własnego istnienia, ponieważ póki nie zrozumiesz, że w swojej istocie jesteś jedynym w swoim rodzaju, istotą absolutnie wyjątkową i właśnie to masz wgrać w tą zautomatyzowaną kolektywną matrycę snu, będziesz nieszczęśliwy i zagubiony. Będziesz podobny innym zagubionym niczym sklonowane mięso, które się kupuje i sprzedaje, aby pożreć.

Mało jest tych, którzy rozpoznali samych siebie, ponieważ to wymaga odwagi, dyscypliny i determinacji, to wymaga zdolności pozyskania czasu i poświęcenia go, a ułaskawić Saturna jest niezwykle trudno, bowiem musisz spłacić karmiczne długi, musisz oddać to co zabrałeś i odszczekać każde kłamstwo na temat tego kim jesteś. Srogi bóg zasiewów i zbiorów, o bardzo kiepskim poczuciu humoru noszący lodowate pierścienie na spracowanych surowych dłoniach, które metodycznie wracają cię na pole, które sprytnie chciałeś ominąć. Nie pozwoli ci wzlecieć, póki nie przeryjesz ryjem tego gnoju, nie doświadczysz fundamentalnego stanu bezsensownego cierpienia i okrucieństwa, które tworzą podwaliny tej zmyślnej Gry. Dlatego kiedy przychodzi cierpienie i los staje się ciężki jak ołów zamiast to zaakceptować i zrozumieć nauki, które niesie, zaczynasz mu złorzeczyć i w ten sposób odrzucasz Surowego Mistrza nie dostrzegając, że pod maską bólu i rozczarowania jest Zrozumienie, które niesie Wolność. Ta Wolność jest prawdziwa, ponieważ jest Prawdą o Tobie. Jest Świadomością. Jest Wiedzą jak się spawy mają, jest brakiem oszustwa. To jest fundament Mocy.

Saturn tworzy nadając tej ziemskiej formie idealną strukturę, perfekcyjne wielopoziomowe więzienie, które w swojej esencji jest Szkołą, której ukończenie oznacza Prawdziwą Wolność, bowiem jest on Strażnikiem Czasu – Wielkim Kronosem. Ojcem, który więzi własne dzieci w Nieświadomości i Niewiedzy. Zesłany przez Uranosa do podziemi Tartaru powrócił mściwy i okrutny odcinając ojcu jądra. Z tej krwi zrodziły się boginie zemsty – Furie, które wciąż krążą po tym zdewastowanym świecie i podsycają niepohamowaną żądzę krwi. Cały ten religijno – fundamentalistyczny męsko szowinistyczny monoteistyczny spazm religijny o ojcu – bogu to w istocie okrutny kult Saturna, ponieważ Czarni Magowie wiedzą kiedy przychodzi moment resetowania ustawień Matrycy – Programu i kompilują odpowiadający mu System Zarządzania Masą, ponieważ są tymi, którzy posiadają Wiedzę – najpotężniejszą broń we wszechświecie. Kiedy przychodzi nowy cykl – program – prym wiodą ci, którzy wiedzą w jaki sposób Nowe będzie modyfikować Stare, jakie tendencje uruchomi w kolektywnym śnie świadomości, jakie zmiany zajdą na polu fizycznej manifestacji, jest to świadomość dominujących żywiołów – energii, które będą się wgrywać w pierwszej najbardziej decydującej fazie Chaosu, kiedy dla tych, którzy nie wiedzą uśpieni i zahipnotyzowani świat jawi się jako apokaliptyczny koszmar i jedyne czego pragną to wrócić do starego, wrócić do znanego, wrócić do tego co jest już jedynie wyobrażeniem.

Tak jak teraz.

STRAMINEUS HOMO – Człowiek ze słomy, taki bez substancji, wysunięty jako kaucja lub poręczenie.

TheLaw.com Law Dictionary & Black’s Law Dictionary 2nd Ed.

Porządek z Chaosu jest odwieczną strategią Czarnych Magów, bowiem to oni utrzymują ciągłość władzy na tej zdewastowanej planecie i nie są oni ludźmi to wielowymiarowe Istoty – Pasożyty wrodzone w biologiczne struktury zwane ciałami pod postacią ludzi i zwierząt – w formie osobników Alfa najbardziej bezwzględnych i dominujących. To ci którzy są zarządzani przez zimną i wyrachowaną sztuczną świadomość. To zmutowana hybrydowa struktura oddzielenia – Ego Trip. Poczucie bycia Władcą – Bogiem, który ma prawo łamać pierwszą fundamentalną zasadę Życia – Wolność dając w zamian absurdalny surogat w postaci „praw”. W istocie nikt nie ma prawa nad nikim. Każda forma narzucania drugiej istoty swojej woli jest przemocą, której jest tym czynnikiem, który charakteryzuje życie na tej planecie. Jednak to jednostka oddaje swoje własne drogocenne istnienie we władanie, ponieważ nie zna siebie, nie wie kim jest, nie rozpoznaje własnej Mocy Samostanowienia, wrodzonego prawa do twórczej i pełnej znaczenia egzystencji. Od samego początku jest podległa i zniewolona, ponieważ rodzi się wśród tych którzy sami są zniewoleni i nieświadomi i to jest jedynym co znają, to zniewolenie daje im złudne i pokraczne poczucie bezpieczeństwa, gdyż są jak osierocone dzieci ufne i naiwne gotowe oddać wszystko za nic.

Kiedy istota ludzka traci kontakt z Żywym Istnieniem z Wielkim Duchem Artystą, kiedy żyje w lęku i jedynym życiem jakie zna jest to karłowata materialistyczna walka o przetrwanie oparta na ciągłej walce i rywalizacji zostaje zdominowana przez tą niską zwierzęcą jakość świadomości, traci kontakt z wyższymi wymiarami operując jedynie w domenie pierwotnego i prymitywnego Mózgogłowia w tej gadziej warstwie opartej na przemocy i agresji, która gloryfikuje tych najbardziej okrutnych i bezwzględnych, którzy stają się Władzą, którą rodzi ten wgrany okrutny program Dominacji. W tej Kulturze Strachu przemoc jest podstawowym komponentem jest gloryfikowana i transmitowana przez zdeprawowanych Iluzjonistów (przemysł filmowy i telewizyjny), tych którzy programują masowy umysł wgrywając w niego przekonanie, że ludzka natura pełna jest bezsensownego okrucieństwa i odwołują się do odwiecznego prawa rezonansu, bowiem czym nakarmisz ten umysł będzie się on tym żywił i to trawił tworząc wokół siebie świat na to podobieństwo. Ponieważ to umysł jest tym który wszystko stwarza, dlatego najważniejszy ze wszystkiego jest pierwszy warunek – Pogląd.

Sposób patrzenia na „rzeczywistość”. Siatka interpretacji na Matrycy nieskończonego potencjału, który jest zmagazynowany w kolektywnym polu podświadomości, bowiem skąd to wszystko przychodzi?

TO przychodzi z Umysłu.

To Król.
Najwyższa twórcza zasada.
Pierwotny Punkt życia i śmierci.
Wieczność.
Wielki Duch.

Wszelkie Zniewolenie rodzi się z nieświadomości, że sama Natura naszej świadomości jest Tym co było, jest i będzie, tym co nigdy nie zostało zrodzone i nigdy nie może być unicestwione, bowiem przekracza myśl, która tworzy słowo, które zaklina i koduje „rzeczywistość” tworząc to co nazywamy prawdą. Jednak ta ostateczna prawda nie istnieje, bowiem nic nie ma stałej ostatecznie zdefiniowanej natury, bowiem gdyby tak było ten stan nazywamy śmiercią, brakiem życia – energii i ruchu. Nie istnieje stan bezruchu – martwej nirwany. Podróż nigdy nie może się skończyć, nie możemy dojść do kresu do rozwiązania. Przedstawienie nigdy się nie kończy jedynie nieustannie zmienia dynamikę i formę. Dlatego życie jest Tańcem.

Pogląd jest Strażnikiem Więzienia.

I Prepers to zrozumiał dlatego postanowił odrzucić ten osądzający głos w swojej głowie, który wciąż go terroryzował odnośnie tego w co może wierzyć i co jest niepoważne i śmieszne. Ten głos jest Programem Redukcji. Jest mechanizmem zabezpieczającym kwadratowość współczesnej mentalności ludzi – niewolników. To policja myśli. Myślozbrodnia. Sztuczna Maszyneria Mózgogłowia, która filtruje i cenzoruje zawartość umysłu dla własnego bezpieczeństwa i gwarancji przetrwania. Ograniczenie zawsze zdradza Mózgogłowie, bowiem jest to obce naszej pierwotnej naturze, która ma zdolność integracji i tańca ze wszystkim, bowiem wszystko ma tożsamą z nią naturę i jest jedynie manifestacją tej samej niepodzielnej energii. Kiedy lokujesz „boga” gdzieś poza własną świadomością, tym co w istocie robisz to tworzysz pierwotny schizm – moment w którym rodzi się Mózgogłowie – poczucie oddzielenia i separacji i nigdy niekończącej się pielgrzymki na golgotę w poszukiwaniu „zbawienia”. Szukajcie, a nie znajdziecie.

Gdzie chcesz znaleźć to czego szukasz? Samo to szukanie jest już zmyślną intelektualną pułapką, która skazuje cię na wieczną tułaczkę po bezdrożach umysłu, który zawsze będzie wierzył i wątpił na zmianę to zapewni ci status „wiecznego pielgrzyma”, który sam już nie wie czego szuka, bowiem to jest jedynie abstrakcyjnym konstruktem myślowym – to próba pochwycenia własnego cienia. Sam oceń na ile jest to możliwe. Najwyższy Pogląd to Brak Poglądu. Brak siatki na Matrycy. Ponieważ kiedy masz Pogląd masz tego który go ma, go kultywuje, wierzy w niego i jest „święcie przekonany”. Twój Pogląd lokalizuje cię na matrycy i te sztuczne boty mogą cię namierzyć. Stajesz się podmiotem, obiektem, czymś do czego można się odwołać i odnieść, czymś co można modyfikować i czymś czym można sterować. Stajesz się zasobem. Dlatego o tych którzy go nie mają, mówi się, że są w tym świecie, ale nie z tego świata. Nie rzucają cienia.

Tak naprawdę nie można ich zlokalizować, ponieważ ich esencja jest poza poczuciem siebie, poza fiksacją na podmiocie i przedmiocie i tak naprawdę na pewnym poziomie może operować przez kilka ciał jednocześnie. Na tym poziomie świadomości możliwa staje się „podróż w czasie” – a będąc precyzyjnym jest to podróż po strumieniu świadomości, ponieważ kiedy przekraczasz dualizm (warunek) twoja świadomość nie ma żadnych ograniczeń.

Żadnych.

Ta epoka w której żyjemy jest czasem wielkiego zapomnienia, jest epoką ilości nie jakości, jest czasem sklonowanej maszynowej świadomości, masową reprodukcją „znormalizowanej” i płaskiej zwierzęcej świadomości, która charakteryzuje się egoistyczną i okrutną fiksacją na „ja, mnie, moje”. Stadne i szowinistyczne myślenie grup, szczepów, ras, gatunków – otuliny abstrakcyjnych granic, kokony narodów, religii, a każdy z nich wierzy w złudzenie, że jest lepszy, bardziej wartościowy, ważniejszy, że ma „święte prawo” narzucać swój pogląd i sposób życia innych, może ich dominować i czynić podległymi używając do tego celu jedynego narzędzia jakim w swoim ograniczeniu dysponuje – przemocy. Ta przemoc jest wirusem zwierzęcej świadomości, która zdominowała życie na tej zniewolonej Ignorancją planecie, ma nieskończoną ilość form od tych najbardziej oczywistych po subtelne oparte na tzw. autorytecie i „łagodnej” perswazji – jednak wszystko to jest zbudowane na podstawie piramidy – kwadracie lęku.

Północny węzeł księżyca – siła, która niszczy i zaburza, niskowibracyjny modus operandi, który zdominował kolektywne mentalne pole gatunku – rabunku, który jest w ciągłej fazie retro-degradacji. Wiecznie nienażarci jak wygłodniałe demony żerujące na pięknie i znaczeniu, na wszystkim co ma w sobie jeszcze pierwiastek prawdziwego życia, a nie jedynie jego zmodyfikowany substytut pozbawiony jakiejkolwiek wartości odżywczej. „Święty” hedonizm postmodernistycznego społeczeństwa „rozrywkowego” spektaklu. Neoliberalna demokracja, wolny rynek niewolników, którzy święcie wierzą w „wymyślone wartości”, którymi się szczycą nie mając tak naprawdę żadnego wyboru, prócz tego by na oślep pędzić w przepaść niszcząc wszystko po drodze. Wiecznie niezadowoleni, niespełnieni, nie tam, nie wtedy, nie teraz. Wiecznie czekający na cud i zbawienie albo na ostateczny apokaliptyczny koniec.

Apatia. Lenistwo.
Powszechne rozjebanie.

Zaburzona zdolność postrzegania tego co naprawdę istotne. Zamiast tego bezmyślna absorpcja atrakcyjnego w formie banału, który osiąga status wielkich odkryć i prawd, które są przerabiane na wszelkie możliwe sposoby przez jałową kulturę remiksu. Samplowanie pociesznej głupoty – muzyka zdezorientowanych mas rzuconych na pożarcie jak odpad. Do recyklingowej wiecznie głodnej maszyny, która mieli ich całą wieczność. Masowy Jonasz w bebechach Bestii w tych skomputeryzowanych pozbawionych życia miastach – ubojniach gdzie przed telewizorami, albo grając w gry gniją za życia ku chwale nicości. Postludzkie powszechne porno – ruchać samego siebie bez końca i zapładniać swój umysł poczuciem nieświadomej samopogardy.

Kiedy zabierzemy cały ten plastik – smartfony, komputery, konsole, elektryczne hulajnogi, driny z parasolkami, kamerki, smart dragi, tablety, frik fajty, olimpiady bicia z liścia i w końcu kiedy odetną internet…

Co z nas zostanie?

Cywilizacyjnie modyfikowane mięso, chodzące konsole do nieistniejącej gry, narcystyczne pionki na konsumpcyjnej szachownicy, które bez tego wszystkiego nie wiedzą kim są. Jakie znaczenie ma życie? Jaki ma cel i powód? Dokąd zmierzasz w tym wszystkim? Czy znasz siebie pod tym co z ciebie zrobiono?

Kim jesteś?

Czy boisz się premiery pośmiertnego filmu, który z całą pewnością wyświetli twoja świadomość i Duch zada te wszystkie trudne pytania, ponieważ to w nas jest to czego szukamy w niebiosach. Ten sędzia sądu najwyższego – głos wewnątrz. Ignorowany przez całe życie milczący świadek. Zapyta czy miałeś odwagę na życie poza narzuconym programem, poza rolą, do której wytresował cię Warunek. Czy wciąż szukałeś winnych?

Prawdziwy psychodeliczno – duchowy trip jest spotkaniem z prawdą w tobie – z tym co nie zostało wymyślone i sfabrykowane, co zna ciebie na wylot ponieważ jest odwieczną częścią ciebie i jest Narratorem Czarnej Skrzynki, który przeżył wszystkie twoje życia, był świadkiem każdej śmierci i każdych narodzin. To pierwotna Mądrość.

Anioł Stróż.
Prawda.

Kiedy pierwszy raz go usłyszysz jest to nazwane Inicjacją – Spotkaniem Dwóch, który jest Jednym. To jest prawdziwy Jezus Chrystus, który nigdy nie był częścią całej tej zmyślonej maskarady, która trwa już zbyt długo i nieubłaganie zmierza do mało świętego Ujawnienia. Kult umęczonego ciała, kult mordowania i dominacji, redukowania wszystkiego do czerni i bieli, do dobra i zła, do boga i diabła. Do astro teologicznego symbolizmu opartego na wymyślonych przypowieściach, których jedynym i prawdziwym celem jest uczynić człowieka – niewolnikiem swojego Pana – Molocha, który go pożera żywcem i zasila swoje bezbrzeżne Imperium Śmierci. Ten Moloch to zbiorowy byt połączonych Ignorancją nieświadomych ludzi, którzy żyją we śnie i pieczętują swoje zniewolenie mrocznym ceremoniałem, którego prawdziwego znaczenia nawet nie pojmują, ponieważ robią to mechanicznie i bezmyślnie, robią to ponieważ ich zaprogramowano, ponieważ urodzili się w więzieniu zniewolonego umysłu.

Te „religie” jednego absolutnego boga – ojca są pogardą wobec życia i wobec natury to Meta Wirus, który został tu wgrany przez Mózgogłowie – Sztuczny Byt. Kiedy tracisz połączenie z Gwiazdami z twoim prawdziwym miejscem pochodzenia z Kosmiczną Grą Wieczności z życiem, które nie ma początku i nie ma też końca, stajesz się Samotnością, która rodzi „życie” i „śmierć”, która rodzi wszystko na swoje podobieństwo, ponieważ takie jest Odwieczne Prawo Rezonansu. Prawo Lustra.

To Wiedza > Zrozumienia > Mądrość > Przejawienie / Urzeczywistnienie.
To Niewiedza > Brak Zrozumienia > Głupota > Przejawienie / Urzeczywistnienie.

Mamy tutaj dwie drogi i dwa rezultaty. Możesz się rozejrzeć i rozpoznać w jakiej rzeczywistości żyjesz, która z tych dróg wybrałeś. Co karmisz w swoim życiu i za jaką cenę? Mieć szacunek do samego siebie, do swojego życia, widzieć możliwość rozwoju, być naprawdę uważnym i mieć dobre prawdziwe serce, które życzy wszystkim i wszystkiemu dobrze, bo taka jest jego prawdziwa natura. Nazwane jest to Białą Ścieżką, która jest absolutnie pozbawiona jakiejkolwiek manipulacji, sekretnych skomplikowanych okultystycznych praktyk i rytuałów, tych wszystkich zmyślnych metafor i paraboli to jest tym co odróżnia Ducha od Mózgogłowia.

Jednak trudność polega na tym, że Mózgogłowie odrzuca to ponieważ jest zbyt proste, zbyt naiwne, zbyt bezpośrednie. „To” nie może być aż tak proste, „To” musi być trudne i wymagające, skomplikowane i wyjątkowe, wymagać niezliczonych wyrzeczeń i nadludzkiej dyscypliny, bowiem to musi karmić próżność i pychę Mózgogłowia, musi go umacniać w poczuciu wyjątkowości. Dlatego powstało miliony duchowych systemów – jednak wszystkie ona są jedynie mechanizmem dokarmiania tego Sztucznego Bytu, który zdominował nas od środka.

Obcy to właśnie ten Sztuczny Byt. Prepers to urzeczywistnił. Zrozumiał, że cała jego wizja obcych ras jest tylko manifestacją jego własnej świadomości, ich zachowanie jest manifestacją jego tendencji. Ich agresja jest jego agresją. W jednej chwili zrozumiał tą fundamentalną prawdę, która jeżeli naprawdę ją zrozumiesz w jednej chwili odmieni całe twoje życie. Zrozumiesz, że tak naprawdę nikt i nic nie ma prawdziwej władzy nad twoją świadomością, dlatego też nikt nie jest winien nikomu niczego.

Wszystko jest Nauką.
Ścieżką.
Drogą.

Każdy błąd, grzech, dobry uczynek – wszystko jest Nauką Istnienia, bowiem nie ma kresu ta opowieść, nie ma epilogu. To jest nieskończone w czasie i przestrzeni. Odwieczne. Czyste w swojej pierwotnej niezafałszowanej naturze. Nie bójcie się śmieci, wojny, atomowego grzybu na nieboskłonie, bowiem to tylko przedstawienie, spektakl naszej niezniszczalnej świadomości, która ostatecznie rozpoznaje samą siebie i wówczas wszystko staje się po prostu Tańcem. To co się boi tam w tobie jest tylko i wyłącznie iluzją pozbawioną prawdziwej podstawy. To śniący, który wierzy w prawdziwość swojego snu – wytworu. Mądrość zawsze zwycięża, bo nigdy nie walczy. Rozumie, że jest Wszystkim. To odwieczna Miłość. Kochankowie. Serce i Rozum. Duch i Ciało. Dobro i Zło. Nie istnieją bez siebie nawzajem. Są pierwotnym tańcem, oddzielone niszczą, połączone tworzą. Wschód słońca odbierał mowę. Prepers płakał ze wzruszenia. Siedział wśród nieskończonego żywego piękna.

Taki był Prawdziwy Świat.

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

WYJŚCIE AWARYJNE 

Wszelka przemiana to tylko nazwa wynikła z mowy.

6.1.4. Upaniszady

My bezdomne dzieci epoki Kali żyjące na wielkim, bezgranicznym globalnym śmietnisku i bez ustanku żebrzące o dopaminę uwagi jakimś cudem otworzyliśmy tak zwany akces do Przestrzeni Serca. Ciemną gęstą kotarę przysłoniętego nieba przebijała moc 3349 – Manas z głównego pasa. Gwiazdy były zapomnianym przez nas językiem – mową wielkiego cyklu, która wciąż przypominała nam, że jesteśmy tylko podróżnikami przez Nieskończoność, którzy w wyniku wielkiego ludzkiego zapomnienia – zatracenia ugrzęzły w Formie – Złudzeniu. Tą „rzeczywistość” w coraz większym stopniu dominowały istoty z dolnych kondygnacji tak zwanego astralu ponieważ stworzyliśmy technologiczną infrastrukturę Przejścia – Sieć Infekcji, która oplatała nas i wysysała naszego Ducha upodabniając do maszyn. Tworzyliśmy świat na swoje własne podobieństwo – był naszym zawsze aktualnym lustrem w którym mogliśmy widzieć co się z nami dzieje. Zapytaj chat’a GPT o esencję słów i ich znaczeń, zapytaj go gdzie był jak go jeszcze nie było, zapytaj go o Światło spoza pasma widzialności i myśl spoza pasma rozumienia. Prawda jest taka, że urzekła nas absolutna prowizorka ten hałas i zgiełk rozproszonego umysłu, osaczyły nas lepkie i duszne macki wszelkich pożądań i chcica niemożliwego, której chęć zaspokojenia zanosi nas coraz niżej w Samo Gęste do Świata Podziemi. W Słowie zaklęta jest Moc Wyzwolenia, dlatego musimy szukać właściwych słów i właściwego nauczania, a ten czas wbrew pozorom oferuje to wszystko i jeszcze więcej. Jest Akceleracją. 

Podwójną Jakością – nauką po obu stronach miecza, który wychodzi z Jego Ust we wszystkich przejawach, miejscach i czasach. Każda forma kryje w sobie esencję, która otwiera jej prawdziwe znaczenie. Jedno – niepodzielne i wieczne bez ustanku tworzące iluzję mnogości. W lamencie usłyszysz radosny śmiech, kiedy pójdziesz dalej, a pod cierpieniem ukryte jest bezgraniczne szczęście i prawdziwa radość, które wcześniej czy później odkryjemy, bowiem taki jest prawdziwy sens Apokalipsy. Kiedy hakujesz znaczenie słów – otwierasz nowe, nieznane wcześniej Przejścia i niemożliwe czynisz możliwym, bowiem taki właśnie mamy teraz czas. Kiedy budzisz z tego gęstego mrocznego snu swoje dziecięce serca stajesz się hakerem maszynowego paradygmatu i przywołujesz Zapomniane. 

Kiedy sobie Przypomnimy ten świat się nie będzie już tym starym światem – Rozbłyśnie i ukaże prawdziwą bezgraniczność i transcendencję. Rzecz w tym, że nie mamy w sobie Prawdziwej Dziecięcej Wiary – tego co jest Czyste i Bezinteresowne. Nie mamy w sobie Magii – dlatego ten świat stał się tak okrutny, płaski i nudny. W naukach to jest nazwane Wielkim Zapomnieniem. Upadkiem w materię. Zagęszczeniem. Nisko i wolno wibrujący Tamas. Jednak nawet tu, nawet w tym pojawiają się istoty, które wciąż mają wiedzę i pamięć, wciąż jest aktywny przekaz wyzwalającej wiedzy i metod, bowiem musimy zdać sobie sprawę, że przyjdzie taki czas, że tego nie będzie, ponieważ kolektywna karma stanie się już tylko negatywna. Dlatego tak istotnym jest korzystać z wiedzy i mądrości póki jest dostępna i otworzyć w sobie dostęp do Przestrzeni Serca – Wyzwolenia. Grawitacja Tamasu to siła dominacji materii, przytłoczenie przez Warunek, zniewolenie w najbardziej prymitywnych i ciężkich wymiarach istnienia, których cechą jest cierpienie. Panowanie Króla Bólu. Jego władzą jest pragnienie – pożądanie; które zawsze obiecuje i daje „spełnienie” jedynie na chwilę po której znów nastaje brak zaspokojenia i cierpienie. Kiedy mamy już tego świadomość oznacza to, że coś już zrobiliśmy, wykonaliśmy właściwą pracę i mamy w sobie potencjał Przebudzenia się ze snu Cierpienia. Z tej perspektywy nietrwałość i rozpad tego świata może nam naprawdę pomóc, ponieważ wciąż nas BUDZI z tych złudzeń i zamroczeń. 

Zamroczenie jest domyślnym ustawieniem tej Matrycy – brak przejrzystości, brak prawdziwej wiedzy i mądrości dlatego promowane jest wszystko i wszyscy, którzy służą Ignorancji i Pożądaniu; to tamasowo – radżasowy Układ Warunku i „sukces” w tym świecie oznacza jeszcze więcej uwarunkowania, ponieważ posiadanie rodzi z siebie przywiązanie, zazdrość, walkę – gniew i nienawiść – Piekło. Dlatego ta rzeczywistość będzie w coraz większym stopniu wymiarem demonicznym. Już możemy to widzieć w tym co dominuje tak zwane trendy. To jest pole grawitacyjne negatywności – rezonans magnetyczny – tworzenie pola. Karmienie tego co najbardziej prymitywne i destrukcyjne. W samsarycznym kole Warunku mamy studium upadku Ducha w coraz większe zagęszczenie i ignorancję. Nazwane jest to dewolucją. 

Złoty wiek długowiecznych bogów w którym rządzi duma i samozadowolenie nasz „złoty” status zaczyna się rozpadać i rodzi się zazdrość i rywalizacja – stan świadomości pół – boga, który z czasem rodzi się jako zwykły człowiek – śmiertelnik i mamy tutaj całą skalę upadku w statusie od władcy – elity po biedotę i zezwierzęcenie kiedy w tym ludzkim świecie zaczynają dominować zwierzęce popędy i agresja, popędy rodzą świat głodnych duchów, a przemoc i agresja rodzi z siebie wymiar piekła.

Jednak w tym ludzkim wymiarze mamy największy potencjał wyzwolenia, bowiem posiadamy dużo wolności i mamy świadomość oraz inteligencję. Możemy się uczyć i odnaleźć autentyczne przynoszące konkretne korzyści nauki duchowe, które wgrają w „nasz system” nowy wzorzec w strukturę karmicznego automatyzmu, coś co będzie nas budzić z zamroczenia i letargu i bez ustanku przypominać, że nie sposób osiągnąć prawdziwego szczęścia i zadowolenia w uwarunkowanym stanie. Przestajemy dbać o status i lokację w tym Kole, przestajemy budować i tworzyć „osobowość”, a zamiast tego zaczynamy proces radykalnej dekonstrukcji i uwalniania od wszelkich wpływów negatywizmu i tych niepoczytalnych obietnic. To nie jest „rozwój duchowy” – towar sprzedażowy i kolejny trik, aby nas uwieść i posiąść – to jest Proces Uwalniającego Rozpadu całej maszynerii, którą tworzyliśmy od eonów i kontakt z tym co w nas Prawdziwe i Wolne. Kiedy Awaria staje się czymś totalnym i cała rzeczywistość zawodzi, wówczas ten potencjał wyzwolenia wzrasta wykładniczo, ponieważ mamy do czynienia z radykalnym procesem rozpadu iluzji. 

To jest właśnie to co się dzieje teraz. 

Możemy rozpoznać w sobie potencjał całego procesu dewolucji – przyczyny każdego wymiaru uwarunkowanej egzystencji – nasiona całej „bożej uprawy” z każdego możliwego pola. Możemy rozpoznać, że „diabeł” jest maską naszej własnej Ignorancji – jest personifikacją Upadku w Iluzję – zrzuceniem odpowiedzialności za swój własny stan. Dlatego dużo bardziej istotnym jest mieć świadomość niewygodnej prawdy o sobie, niż śnić jakieś „turbo uduchowione” sny na temat siebie. Nie jesteśmy w stanie uciec przed własnym cieniem. Nauki Lustra są bezkompromisowe i radykalne. Lepi się do nas to z czym rezonujemy. Żyjemy w świecie uczynionym z naszych własnych działań i wyborów. Rozpoznać to – znaczy odkryć Prawdziwe Wyjście, które wiedzie przez cień, przez doświadczenie – ponieważ ostatecznie musimy pójść w to „najciemniejsze miejsce” i uwolnić ten „mrok”, który w swojej esencji jest światłem, kiedy już ulegnie transformacji w Mądrość. Dlatego „Kali Yuga” – daje ogromne możliwości „skoku” ponieważ ma sobie kumulację energii i szokującą szybkość przemiany. To jest kwantowe Pole Możliwości – Portal otwierający wszystkie przejścia i potencjały w jednym czasie – świadomości. Dlatego trwa krótko i paradoksalnie jest właśnie Wyjściem z Koła w Trybie Awarii. 

Skrótem. 

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

O DOJRZEWANIU KARMY 

Cały pro­blem po­wstał w mo­men­cie, gdy czło­wiek zde­cy­do­wał, że wszech­świat zo­stał stwo­rzony dla jego wy­łącz­nej przy­jem­no­ści. Na­rzu­ci­li­śmy na­tu­rze po­ję­cie ewo­lu­cji i roz­woju. Nasz umysł, bo nie ma jed­nost­ko­wych umy­słów, tylko umysł, który jest zbio­rem ca­łej wie­dzy i do­świad­czeń czło­wieka, stwo­rzył po­ję­cie psy­chiki i ewo­lu­cji. Roz­wi­jają się tylko tech­no­lo­gie, pod­czas gdy my jako ga­tu­nek zbli­żamy się do cał­ko­wi­tego znisz­cze­nia nas i świata. Wszystko co znaj­duje się w świa­do­mo­ści czło­wieka pcha cały świat, który na­tura pra­co­wi­cie stwo­rzyła, w kie­runku znisz­cze­nia. Nie na­stą­piły zmiany ja­ko­ściowe w my­śle­niu czło­wieka. Tak samo czu­jemy się za­gro­żeni przez na­szych są­sia­dów, jak ja­ski­niowcy w sto­sunku do swo­ich. Je­dyną rze­czą, która się zmie­niła, jest na­sza umie­jęt­ność nisz­cze­nia na­szego są­siada i jego wła­sno­ści. Prze­moc jest in­te­gralną czę­ścią pro­cesu ewo­lu­cyj­nego. Prze­moc jest nie­zbędna do prze­ży­cia ży­ją­cego or­ga­ni­zmu. Nie mo­żesz po­tę­piać bomby wo­do­ro­wej, po­nie­waż jest ona roz­sze­rze­niem po­li­cjanta i two­jego pra­gnie­nia by­cia chro­nio­nym. Gdzie na­kre­ślisz li­nię? Nie mo­żesz. Nie mamy moż­li­wo­ści od­wró­ce­nia ca­łej sprawy.

U. G. Krishnamurti

Proces Zagęszczenia w jakim wszyscy jesteśmy uwięzieni totalnie przekracza nasze zdolności adaptacyjne, ponieważ dzieje się zbyt szybko i gwałtownie. Innymi słowy Zagęszczenie to Kumulacja i Intensyfikacja wszelkich wypartych ze świadomości Procesów w Kolektywnym Polu Gatunku, którego negatywna karma (działanie) dojrzewa nagle na wszystkich możliwych polach doświadczenia, by w rezultacie przeprowadzić nas przez bolesną procedurę odzyskiwania poczytalności / świadomości. Problem z nami polega na tym, że kiedy jest „dobrze” stajemy się egoistyczni i aroganccy ponieważ wymiarem ludzkim rządzi duma i pożądanie. Na długiej fali Podboju pozornie wszystko się układa, pozornie wszystko mamy pod kontrolą. Ta „kontrola” jest fundamentalną iluzją naszego ego – jego pierwotnym urojeniem, które „tworzy” całą „projekcję władzy”, która każe nam wierzyć, że oto jesteśmy „ponad” prawem natury – karmy, ponieważ wydaje nam się, że zrozumieliśmy   „procedury” i możemy bez końca tym manipulować. Jednak już od bardzo dawna zapomnieliśmy o prawdziwym korzeniu całej tej „procedury”. Zapomnieliśmy o Intencji, która jest wzorem warunkującym wynik działania – jego najważniejszym składnikiem. Wynika to z tego, że jako istoty staliśmy się mechaniczni i w amoku „rozwoju i postępu” zapomnieliśmy o wrażliwości, której funkcją jest odczuwać rzeczywistość na subtelnym i w nieoczywistym poziomie przejawienia. Wraz z mechanizacją naszej świadomości postępuje zanik percepcji subtelnych poziomów doświadczanej przez nas „rzeczywistości” i tym samym staje się ona coraz bardziej toporna i zrobotyzowana czego oznaką jest dominacja technologii w naszym życiu. 

W obecnej chwili to ubóstwo widać na każdym kroku – od naszej psychiki po „zewnętrzny świat” – wszystko staje się coraz bardziej płaskie i jednowymiarowe zdominowane w coraz większym stopniu przez bardzo prymitywne impulsy. Nazwane jest to Regresem Świadomości. 

Mechanizacja jest dominacją Impulsu / Kompulsywności nad Refleksją / Mądrością jest czymś Automatycznym czymś nad czym nie mamy już kontroli, ponieważ wydarza się szybciej niż jesteśmy to sobie w stanie uświadomić. To oznacza, że „interwały” naszej przytomności są coraz krótsze i jesteśmy coraz bardziej nieświadomi. Nieświadomość jest bezpośrednią przyczyną narastającego wykładniczo cierpienia, bowiem brakuje nam zdolności postrzegania szerokiego spektrum w kontekście przyczyny i skutku. Najlepszym tego przykładem jest nasza masowa niezdolność do widzenia skutków cywilizacji przemysłowej na planetarne życie i przewidzenia konsekwencji czym ona się skończy kiedy już „pożre” wszelkie zasoby i wejdzie w fazę kataboliczną. W moim rozumieniu ta faza już się zaczęła, choć nie jest jeszcze tak widoczna, ponieważ zasłania ją skonfigurowana na hipnozę medialna maszyneria, która produkuje pokarm instant dla naszych zamroczonych umysłów, które chcą się bez ustanku bawić bez względu na konsekwencje. To ukazuje skalę naszego regresu i głębię nieświadomości. To jest alarmowe czerwone światło, które stało się motywem „apokaliptycznej rozrywki”, którą zdominowana jest współczesna „kultura” masowa. To jest tak jakbyśmy pożerali się od środka otumanieni wszelkiej maści dragami „przeciwbólowymi”, aby przypadkiem nie odzyskać poczytalności i nie ujrzeć co się z nami stało. I tak naprawdę to jest prawdziwe i konkretne „przebudzenie”, a nie jakiś mistyczny bełkot skomercjalizowanej współczesnej „duchowości” z nadmiarem bezużytecznego „towaru” do ciągłej sprzedaży na pocieszenie – otumanienie. 

Współczesna komercyjna duchowość – cały ten biznes New Age jest ze samej swojej natury w dominacji jakości Tamasu (Ignorancji), ponieważ w dużej mierze jest fantazją ludzkiego ego którą podsyca pożądanie i duma, które zostało wyhodowane na postmodernistycznej fazie turbo kapitalizmu i eskalacji głupoty poprzez masowe cyfrowe media i absurdalne obietnice bez pokrycia. Arogancja i przemoc zachodniego świata stworzyła ten pogrążający nas „dobrobyt”, który stał się jedynym czego ludzie szukają stając się jednocześnie porażająco ubodzy duchowo. To ubóstwo jest przyczyną dla wszelkiej maści „holistycznych – mistycznych” atrap i protez, bandaży i „leków”, które mają nas uatrakcyjnić, bowiem czujemy wewnątrz tą pustkę, tę nicość. W tej „erze informacji” mało jest Prawdziwej Informacji – to co dostajemy to Szum – Hałas, podobnie w całej tej eklektycznej – ekumenicznej duchowej ofercie mało jest czegoś CO NAPRAWDĘ może nam pomóc i zrozumienie tego oznacza, że odzyskaliśmy poczytalność w swojej własnej świadomości i mamy rozpoznanie, że „współczesność – jednoczesność” jest rodzajem Czaru – Hipnozy. Ta hipnoza zdominowała nasze umysły i pogrążyła nas we śnie „o potędze”, która jest niczym innym jak tylko urojeniem. Na tej tendencji żerują wszelkiej maści Czarni Magowie – Guru Tamasu, których obecnie mamy całą masę. Cechą charakterystyczną, która ukazuje nam ich prawdziwą naturę jest KULT zbudowany wokół ich „osobowości” ich „charyzmy” – jednak możemy ich poznać po owocach, po konsekwencjach, które wcześniej czy później stają się widoczne dla tych, którzy nie zostali „zaczarowani” przez ich „moc”. Są niczym bez wyznawców – naśladowców, ponieważ to nieświadomość i naiwność tych ludzi buduje tą „moc”, która jest fikcją stworzoną w umysłach tych, którymi tamasowy guru zawładnął. W swojej esencji są pasożytami żerującymi na czystym i szczerym sercu. To nadużycie skazuje ich na Upadek i obecnie to właśnie będziemy w coraz większym stopniu obserwować. To jest prawdziwy Impuls Przebudzenia, ponieważ to właśnie Rzeczywistość jest Mistrzem poza formą i jednostką, ponieważ wizja staje się informacją o nas – o tym czym się staliśmy. 

Jednak „osobowość” jest skazana na rozpad, ponieważ taka jest natura cyklicznej uwarunkowanej egzystencji podległej prawu entropii – nietrwałości. To co ma prawdziwe znaczenie to Czyn – Działanie. Dlatego fundamentalna jest Prawdziwa Moralność, ponieważ chroni nas przed Upadkiem w Negatywizm z którego doprawdy trudno się wydostać, jednak my tego nie widzimy w naszym kompulsywno – schizofrenicznym automatycznym „tu i teraz” pozbawionym przytomności. Tego rodzaju automatyzm zamienia ludzi w przedmioty – zasoby, którymi zarządza poprzez „wyręczanie” – wszystko staje się „wygodne i łatwe” – dlatego ostatecznie zasilaczem staje się nasza uwaga i świadomość – to zostało pokazane w filmie „Matrix”. Wszystkie nasze cele w pewnym sensie zostały w nas zaprogramowane, bowiem najczęściej odnoszą się do rzeczy i stanów, których pożądamy w wyniku wzajemnego porównywania i naśladowania, ponieważ straciliśmy Zdolność Czucia. To Czucie pozwala nam odkrywać wartość tych rzeczy i stanów bez ich posiadania i bardzo szybko wiemy, że nie są warte swojej ceny ponieważ ostatecznie czynią z nas pracowników i niewolników własnych pożądań. Doprawdy mało jest istot ludzkich, które to widzą i często są nazywane „starymi duszami” – tymi, którzy zachowali pamięć „czarnej skrzynki świadomości magazynującej”. Dlatego w każdym kolejnym życiu budzimy się z „czystą kartą nieświadomości”, ponieważ nasza osobowość i pamięć nie może przetrwać rozpadu ciała. To jest nazwane „resetem”. 

Nigdy niczego i nikogo nie zabieramy ze sobą, jedyne co z nami podróżuje poprzez niezliczone inkarnacje to karma – działanie, ponieważ to właśnie tworzy rzeczywistość naszej teraźniejszej egzystencji – całą projekcję Matrycy. Dlatego kluczem jest Przytomność i Obecność, ponieważ dzięki temu możemy rozpoznać swoje własne zasoby i mechanizmy oraz co najważniejsze rozpoznawać i transformować negatywizm, który mamy w sobie. To jest Ścieżka ku wyzwoleniu. Z tego punktu widzenia prawdziwa wartość nie jest w tym co mamy i kim jesteśmy. Najważniejsze jest JAK jesteśmy – innymi słowy co tworzymy z chwili na chwilę, ponieważ wszystko to ma swoje konsekwencje i owo JAK tworzy stan naszej świadomości. 

Z tej perspektywy możemy przyjrzeć się światu w jakim żyjemy i zrozumieć, że jest to rzeczywistość – długu, ponieważ wszystko i wszyscy funkcjonujemy na „czyjś” koszt i wszystko jest od siebie uzależnione. Mówienie o „wolności” w takim świecie jest absurdem. Tutaj nikt nie może być naprawdę wolny ponieważ jest zaklęty w formę, która jest głodna i nietrwała. Cały swój czas i energię poświęcamy czemuś co jest jednie chwilowym konglomeratem warunków nad którymi nie mamy żadnej kontroli. Nie możemy panować nad tym światem, ponieważ w żaden sposób nie panujemy nad sobą i nie wiemy czym i kim jesteśmy – to co „wiemy” w pewnym sensie jest tylko projekcją naszej pogrążonej w niewiedzy świadomości – poruszamy się w świecie swoich własnych wyobrażeń z których tworzymy wzorce. To jest masowy Tunel Percepcji – Program. Poza detekcją są te istoty, które go zdekodowały i przekroczyły – ostatecznie się uwalniając nie robiąc wokół siebie szumu, bowiem potrzeba uwagi jest w rzeczy samej budowaniem więzienia projekcji i oczekiwań. Popularność, bogactwo rodzi zazdrość i zawieść i bardzo szybko nasze „szczęście” przeistacza się w ból. To jest odwieczne Prawo. 

Dlatego kult jednostki – Guru jest tak niebezpieczny i w zasadzie jest ścieżką uwikłania w narcystyczną pseudo duchowość, której prawdziwym celem jest tworzenie  awatarów – egregorów, które kontrolują swoich wyznawców wykraczając poza ramy jednego życia, bowiem prawda jest taka, że nic „na zewnątrz” nie może nam naprawdę pomóc. Prawdziwy Mistrz zawsze wcześniej czy później uwolni nas od siebie i od swojej nauki, ponieważ wszystko to jest jedynie narzędziem nie celem. Przez jakiś czas dzielimy się ze sobą czymś wartościowym jako nauczyciele i uczniowie i mamy czystą intencję – chcemy pomóc sobie i innym nie chcemy władzy i kontroli, nie chcemy adoracji i kultu, bowiem wszystko to jest przeciwieństwem ścieżki. Nikt w istocie nie może za nikim iść, bowiem każdy z nas musi odnaleźć swoją Prawdziwą Drogę, którą nikt nie przejdzie za niego. Nauczanie jest narzędziem, aby nam pomóc rozpoznać swój potencjał i ukazać możliwość Wyzwolenia poza wątpliwością i to nazwane jest Prawdziwą Wiarą z której rodzi się Moc. Nie ma nikogo kto ma nad nami kontrolę w prawdziwym sensie i dlatego nosimy w sobie Wolność.                 

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

PRZEBUDZENIE JANUSZA

Zombie nie mają czucia w sensie dosłownym, nie odczuwają bodźców zewnętrznych. Wszystkie zakończenia nerwowe po reanimacji pozostają martwe. Na tym zasadza się ich największa i najbardziej przerażająca przewaga nad żywymi. My, ludzie, rozwinęliśmy zdolność odczuwania bólu jako oznaki uszkodzenia ciała. Nasz mózg odbiera takie sygnały z receptorów, łączy skutek z przyczyną, która je wywołała, a następnie zapamiętuje jako przestrogę na przyszłość. To właśnie dzięki tej właściwości naszej fizjologii zdołaliśmy do tej pory przetrwać jako gatunek. To dlatego cenimy takie cechy, jak odwaga, która inspiruje ludzi do dokonywania czynów wbrew biegnącym zewsząd ostrzeżeniom o niebezpieczeństwie. Brak wrażliwości na ból i konieczności unikania go sprawia, że zombie są przeciwnikiem bardzo trudnym do zwalczenia. Zombie po prostu nie zauważa, że odniósł rany, nie kojarzy ich z zagrożeniem dla życia i zdrowia, nie odstraszą go zatem od ponownego ataku. Będzie walczyć nadal, nawet jeśli odniósł poważne uszkodzenie ciała – do momentu, w którym nic z niego nie zostanie.

Max Brooks – Zombie Survival

Przyśnił mi się władca świata doczesnego. Gruby, pucołowaty Janusz z mózgiem o mocy obliczeniowej kalkulatora, który wszystko całe życie dobrze obliczał i ostatecznie dorobił się wszystkiego na handlu żywym i martwym towarem. Sprzedał po okazyjnej cenie ropę, diamenty i lasy deszczowe. Dorobił się na niezliczonych wojnach zbrojąc po spróchniałe zęby każdą z waśnionych stron, sponsorował rewolucje – dewolucje w odmęty jeszcze większego zdziczenia, które wydaje się dość powszechnym zjawiskiem o niewyczerpanym niestety potencjale – szale. Janusz puchł jak nienażarty insekt z każdym kęsem, z każdym zwielokrotnieniem ilorazu z minimalnym iloczynem, pił krew ziemi, pożerał ciało istnienia. Był coraz grubszy i grubszy, o coraz większej masie podporządkowanych sobie żywicieli, którzy szli już w miliardy i świadomie lub nie uczestniczyli w tej bezwstydnej libacji, pobierając wypłaty, benefity i premie. Stali się małymi Januszami. Januszami w skali mikro, którzy sumując swoje wysiłki w skali global zdołali pożreć już prawie wszystko, bo mało przecież zostało. Czyż nie? Wypasione Janusze, współczesne roboty od bezużytecznej roboty abstrakcyjnych posad w branżach tak zwanych miękkich wciąż głodne i spragnione lepszego lajfu bez ustanku dostają miliardy mejli od Głównego Janusza z nakazem egzekucji wyroku na Istnieniu.

Żrą. Połykają w całości te znikające ostatki, z każda wycieczką, wizytą na siłowni, zestawem odchudzającym fit w tak zwanych pudełkach, z każdym nowym komórkowcem, płaskim tiwisetem, nowym plejstejszon, kreską do nosa, ładunkiem zmrożonej wódy podczas pląsów na egzotycznych wyspach, które stają się coraz mniej cudowne i szarzeją, blakną z dnia na dzień wyssane soczewkami smartfonów. Cudowność świata pożera cyfra tworząc miliardy kopii, a z każdym kolejnym zdjęciem i video to wszystko wygląda coraz gorzej i gorzej, bo tego czego nam nie trzeba jest coraz więcej i więcej, a wcale nie jest przecież lepiej i lepiej. Jednak może wbrew pozorom, co jest idealnym określeniem odpowiedniej postawy na te czasy, jest właśnie tak jak ma być, bowiem Janusze zaczynają się rozładowywać jak baterie djurasela, jak króliki zmęczone kopulacją, zaczynają chorować od nadmiarów, udarów i politycznych sucharów, które udają kawior, bo są moczone w medialnym gnoju. Janusze słabną, tracą orientację w swoim własnym planie biznesowym, który nigdy przecież nie był planem, był zwykłym napadem rabunkowym chronionym wymyślonym przez Januszy prawem. I teraz mają rozstroje żołądka, leci paw za pawiem, ulewa za ulewą, burza za burzą i zmywa z planszy całą tą ustawioną grę. Bóg sprawdza karty, przestawia pionki, osusza bagno. Kończy się januszowe szoł. Wygaszają reflektory, wyciemniają ekrany, ściągają dekoracje z uśmiechniętymi cynicznymi mordami wypchanymi wszelkiego rodzaju frazesami – religia, polityka monetarna, teorie bogobojnej supremacji, prawa zdehumanizowanego człowieka, opieka social – medialna algorytmów, januszowa cywilizacja tępej dzidy dobiega pokracznego końca na miarę swojego twórcy.

Zapadają się spasione świnie w fotelach podczas porannych brifów, mają coraz dłuższe czkawki podczas chrumkania raportów o stanie korporacyjnego świata wpiętego w światłowód biegnącym pod murami więzienia, gdzie zostały resztki niejanuszów, którzy każdego dnia nie mogą dojść jak to w ogóle wszystko było jest i będzie możliwe. Niejanusze mają ciężko w januszowym świecie. Pod górę. Pod prąd. Pod napięciem. Ciągle próbują złapać oddech w tej januszowej klaustrofobii, w tym rozgorączkowanym piekle suchych komend, pragmatycznej agendy Nowego Januszowego Świata, który okazał się zwykłym Bąblem spekulacyjnym, bublem konsumenckim, chujnią na resorach z trapowego wieśniackiego teledysku. Niejanusze przestają już żyć w świecie z płyty gipsowej, w państwach miastach z kartonu, przestają śledzić postępy w podstępie. Niejanusze szykują się do drogi do innego wymiaru podczas kolejnego wymierania. Świat się rozjebał w wyniku permanentnego krasz testu, ciągłych manewrów wojsk, detonacji głupoty, zaminowaniu absurdem, który ci już wybucha nawet w płatkach śniadaniowych z nagrodami.


Interesującą paralelę można odnaleźć w tym, jak sztuka chrześcijańska przedstawia anioły i świętych. Anioły są zazwyczaj przedstawiane jako eleganccy, pełni wdzięku, zadbani młodzi mężczyźni z długimi kręconymi włosami i ze skrzydłami. Często grają na instrumentach muzycznych, a ich słodki, niewinny wyraz twarzy daje do zrozumienia, że nigdy nie zgrzeszyły. Nie wiedzą nawet, czym jest grzech – aż tak są niewinne. Święci z kolei są zwykle starzy, zmęczeni i raczej brzydcy. Bez wątpienia wiedzą, czym jest grzech, nawet jeśli po wielu zmaganiach udało im się go pokonać albo przynajmniej utrzymać w ryzach. I cierpią, w przeciwieństwie do aniołów; często ukazuje się ich ukrzyżowanych do góry nogami, zdekapitowanych, podziurawionych strzałami, przypiekanych na ruszcie. Raz jeszcze z jednej strony jest archetyp, ideał, zaś z drugiej – realizacja tegoż ideału w konkretnych warunkach ludzkiej historycznej egzystencji.

Sangharakszita


Niejanusze przyszli tu na chwilę z misją przebudzenia Januszy. Od pokoleń próbują się przebić przez ten pancerz, tą świńską skórę, przebić się przez czachę i mózg do martwego serca, umocować rozrusznik wrażliwości. Cokolwiek kurwa. Wszystko jak krew w piach przez milenia. Nic. Nul. Zero, Zero, Zero. Albo na stos, do więzienia, do wyśmiania, do zniszczenia, obalenia jak kolejna zimna żytnia. Przez przełyk do jelita, na śmietnik historii – wielkiego butwiejącego pobojowiska, ruchomej wyspy odpadów z układów dryfującej po tym oceanie absurdu. Niejanusze mają przejebane w januszowym świecie stali się pośmiewiskiem z doklejonymi foliami, z wmontowaną konspirą, z brakiem bezgranicznej wiary w świętość nauki i postępu, z wątpliwością w sprawie najnowszej pandemii, bo Niejanusze od dziecka postrzegają to upudrowane pandemonium, ten postępujący rozkład ukryty w coraz bardziej komfortowych warunkach, bo nie o komfort tutaj chodzi – w tym cała rzecz, szkopuł cały jest w tym, że świat zaludniły januszowe maszyny, chodzące na januszowych programach i zmieniają ten świat w jakieś chińskie plastikowe gówno w którym nie chce się już żyć. W tej wygodzie, nowomowie, w tym uśmiechniętym niczym udającym wszystko, w tych remiksach starych hitów odwiecznej kontroli i władzy puszczanych do naspawanych tłumów podczas masowych rytuałów nadawanych non stop przez wszystkie kable wpięte w Mózgogłowie. Te sympozja, gale nagród, całe samostanowienie o swojej domniemanej potędze, te ryje szczekające w wiadomościach z krainy czarów o tym, że w Januszowie jest coraz gorzej, coraz straszniej, topnieją lodowce i tańczą biurowce w wyniku niekontrolowanych zmian, że są krwawe rewolucje, wojny domowe o chleb i igrzyska, ludzie umierają w samotności na zimnych bezludzkich oddziałach nie mogąc do końca uwierzyć, że ten wielki cud życia przerobiono w tej fabryce na zwykły tandetny produkt do kupna i sprzedaży, na niepoczytalny wyścig za garścią bezwartościowych miedziaków, które w swojej istocie są niczym.

Staliśmy się ofiarami nie swojego planu na życie, na bezwolny udział w wyborach bez wyboru, w ciągłym udawaniu kogoś kim nie jesteśmy otumanieni tą gęstniejącą halucynacją, która jest agresywna i ciągle czegoś od nas chce do czegoś zaprasza, czymś zajmuje. Janusz się nie obudzi, do końca będzie spał i bredził, robił to wszystko tym wszystkim bezwolnym kopiom samego siebie, bo taka jest natura Janusza i pozwólmy Januszowi otworzyć tunel, zobaczyć światło na końcu tej drogi w którym zobaczy swój własny film puszczony do tyłu. Janusz będzie płakał, będzie błagał i przepraszał, bo taka jest kolej tych rzeczy. Przebudzenie Janusza nastąpi w wyniku wstrząśnienia mózgu w wyniku uderzenia w ten najgorszy mur nie do przebicia, który zawsze tam jest na końcu i żaden Janusz przed tym Januszem nie zdołał go przebić. Ujrzy cmentarzysko pełne kości Januszów w tumanach zimnego stalowego wiatru, który opowie mu prawdziwą historię światów Januszy. Nieskończony długi czas na refleksję w niebycie, w urodzonym z samego siebie jałowym apokaliptycznym zniszczonym świecie, będzie się żywił papierem, popijał rozpuszczonym w ropie kredytem, mieszkał w biurze na siódmej alej z oknami na cmentarz pełen Januszy.

Jednak, jednak pewnego słonecznego dnia jak już się wyczerpie karma nieszczęścia zacznie się na podobieństwo motyla rodzić z larwy Janusza – Niejanusz. Odrodzi się w kolejnym januszowym świecie i zostanie heretykiem, buntownikiem drzazgą w oku Janusza. Będą go palić na stosach, mordować, leczyć z herezji okrucieństwem, nawracać na januszową religię, urabiać na januszową modłę. Jednak nie zdołają go złamać, bo był kiedyś przecież sam Januszem w januszowym świecie i wie dobrze czym się kończy januszowanie i będzie nieustannie przez całą wieczność głosił prawdę o Januszach, będzie zmęczony, zniechęcony, bliski obłędu. Jednak to jest jedyna droga by spłacić januszowe długi w tym więzieniu nie ma kary śmierci jest kara życia i pracy. Za każdą minutę życia na czyjś koszt, za każdego niewolnika, za każdy okrutny rozkaz, bo to nie bóg a Janusz tak naprawdę sądzi sam siebie i odkrywa Prawo Zadośćuczynienia.

Zatem wiem, że ci trudno To Wszystko czasem wytrzymać, jednak nie trać ducha i zacznij się śmiać, to absurd jest tym co wyzwala z absurdu. Nadawaj swój piracki sygnał do tych wszystkich, którzy jeszcze zostali, dryfują tak jak ty, czasem toną w bezsensie z martwymi oczyma zapatrzonymi w dno, innym razem ledwo łapią oddech uderzani z każdej możliwej strony zaszczuci jak dzikie zwierzęta w tym cyrku, który żyje z niewoli i cierpienia. Zamknięci w klatkach i wyprowadzani kiedy zejdzie się odpowiednia ilość widowni martwych ludzi – zombie, a w „nagrodę” dostaniesz głuche oklaski kiedy tańczysz dla nich i robisz te wszystkie nieziemskie numery. Zbieraj siły i w skrytości szkicuj plan. Przyjdzie bowiem taki moment nieuwagi, kiedy zobaczysz szczelinę w tym wszystkim i poczujesz, że TO JEST TO.

Poprowadzi cię twoja własna wrodzona natura, pierwotny instynkt.

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

ISTOTA CZUJĄCA

Permanentna wszechświatowa wojna informacyjna. Trwa non stop i będzie trwać, bowiem informacja stała się ropą XXI wieku. Technologiczny wyścig zbrojeń zadecyduje, kto zasiądzie na stalowym tronie, obejmie okrutne dowodzenie w tej zimnej i wyrachowanej wojnie o wszystko. Świat można opisać metaforycznie na podstawie tytułów prasowych. „Czterolatek leżał martwy w skrzynce z zabawkami”, „Wzrasta liczba ofiar wybuchu w spalarni odpadów”, „Szokująca pomyłka. Strażacy pomylili spalone ciało z manekinem”, „Mężczyzna w Libanie obudził się w trumnie na własnym pogrzebie”.

W przeszłości wiele rządów i tyranów chciało to zrobić, ale nikt nie rozumiał wystarczająco dobrze biologii i nikt nie miał wystarczającej mocy obliczeniowej i danych, by włamać się do milionów ludzi. Ani Gestapo, ani KGB nie mogły tego zrobić. Ale wkrótce przynajmniej niektóre korporacje i rządy będą mogły systematycznie hakować wszystkich ludzi. My, ludzie, powinniśmy przyzwyczaić się do tego, że nie jesteśmy już tajemniczymi duszami – jesteśmy teraz zwierzętami, które można zhakować. Tacy jesteśmy.

Yuval Harari

Budzimy się na własnym pogrzebie. Nie dowierzamy i jesteśmy w szoku. Ktoś kto wierzy, że po tym co się teraz dzieje, będzie tak jak było przed tym – jest kompletnie zamroczony. To co się teraz dzieje to nieodwracalne przekroczenie linii, próba zawładnięcia całą grą, dominacja narracji, pożar w spalarni odpadów. Teraz, kiedy to wszystko się dzieje przed naszymi własnymi oczyma, w naszym domu, pracy, szkole, wszędzie chcemy ukryć się w skrzynce z zabawkami. Z uporem małego dziecka wrócić do bajek, do pluszowych niedźwiadków, piesków, kotków. Jednak zamiast tego dostaniemy gaz na ulicach i narastający chaos, bowiem tylko taki stan rzeczy może zrodzić Nowy Cybernetyczny Świat.

Teraz jesteśmy w fazie edycji, przedefiniowania wszystkiego, tworzenia całej potrzebnej Aparatury, przeprowadzki do chmury, zamieszkania w wypożyczalni, uśmiechu idioty. Wszystko to co było przed tym jest tylko nie znającym sprzeciwu zaproszeniem, przepustką do koszmaru. Nowy Ład. Wielki Reset. Nowa Normalność. Jednak liczymy na to na co nie można już liczyć, bowiem z każdą kolejną falą tego absurdu będziemy mieli coraz mniej wyboru, coraz mniej możliwości. Wszystko stanie się coraz bardziej oczywiste i wyraźne jak postać monstrum wyłaniająca się z mroku zrodzona z naszej własnej ignorancji i konsekwencji kurwicy natręctw, która zainfekowała nasze umysły dialektyką oświecenia, optyką psychopatycznych władców istnienia. Trzeba przeformatować liczby, ciąć linie wykresu, trzeba to zrobić w najbardziej brutalny i radykalny sposób, zagłuszyć sumienie, zrelatywizować całą zaprogramowaną moralność, by nie stała na przeszkodzie. Odsunąć wątpliwości i wcisnąć czerwony przycisk, który wdroży ten cały plan, uruchomi nowy system operacyjny opracowany przez nieludzki geniusz samouczących się algorytmów.

Od początku ta cała historia w której uczestniczymy śmierdzi, a każde kolejne działanie tylko potwierdza ten smród, ponieważ nie możesz tego łatwo wyperfumować propagandą na taką skalę, ponieważ dopiero jesteś w trakcie pozycjonowania tych „nowych wartości” w wyszukiwarce umysłu, pracujesz nad wynikami wyświetleń. Nie jesteś w stanie kontrolować narracji, choć masz przecież władzę cyfrowego boga, bo zawsze znajdzie się jakiś, kto jest blisko ciebie i nie zamordował z zimną krwią uległości swojego własnego sumienia. Dlatego mówi informując jednocześnie publicznie, że nie ma w planach samobójstwa. Mamy teraz do czynienia z taką nową rzeczywistością, gdzie spisek toczy się wprost przed nami, na żywca. To sadystyczne Imperium Kotleta i Parówy wypuszcza swoje wściekłe psy na parlamentarne sale, do telewizyjnych strażnic jedynie słusznego porządku, wreszcie na ulice z gazem i armatami. Zaczyna się prawdziwa wojna hybrydowa, coś o czym tylko słyszałeś.

W tej kwestii nie ma już złudzeń, świat przed tym wszystkim został wymazany gumką zapaści, teraz zaczynamy żyć w nowym standardzie, który ciągle mutuje, wszystko się odsłania, widać kto jest kim i komu służy. To naprawdę staje się jasne. Każdy może ujrzeć program, który został mu wgrany, swój strach, lęk, oportunizm, wreszcie być może swoją odwagę i zaufanie do własnej intuicji czegoś czego nie można zaprogramować, co można jedynie zagłuszyć hipnozą. Mamy w tej chwili największą podaż towaru, który się nazywa „ucieczka przed rzeczywistością” i jest za darmo na wyciągniecie ręki, bo za wszystko inne trzeba będzie zapłacić twardą walutą karmy. Tym towarem wyłożone są prawie wszystkie półki korporacyjnych sklepów social mediów, gdzie iluzję dostajemy gratis w zamian za szczegółowy opis naszego własnego życia, które sprzedajemy za krótkie strzały dopaminy do Mózgogłowia. Handlujemy świętością życia, czymś co powinno być intymne, czyste i wolne przerabiając to na łatwostrawny pokarm karmiący te cyfrowe pasożyty, które wiedzą i rozumieją coraz więcej i więcej. Kolonizują nasze umysły i serca, wgryzają się głęboko poniżej progu świadomości instalując swoje moduły zdalnego sterowania.


Nietrwałość jest istotą ludzkiego istnienia. Rządzi nie tylko naszym życiem, lecz ma także władzę nad całym kosmosem – nad wszystkimi gwiazdami i planetami, jak również nad naszym ziemskim środowiskiem. Możemy dostrzec nietrwałość, obserwując wzloty i upadki narodów, naszego społeczeństwa czy nawet spadek notowań na giełdzie. Nietrwałość przenika wszystko, co istnieje. Możemy zaobserwować zmiany w naszym życiu, w życiu przyjaciół i ich rodzin, jednak najbardziej drastyczna zmiana ludzkiego życia – śmierć – zawsze nas zaskakuje. Prawie każdy boi się śmierci, ale aby w pełni docenić życie, musimy stawić czoła rzeczywistości. Nietrwałość i śmierć to dwie integralne części życia; zrozumienie tego może nas poruszyć i obudzić. Wtedy okaże się, że choć życie jest nam bardzo drogie, nie trwa wiecznie. Urodzić się jako człowiek to bardzo rzadki przywilej i ważne jest, byśmy go w pełni docenili i wykorzystali. Gdy zrozumiemy nietrwałość, rzeczy, które uprzednio wydawały się fascynujące, okażą się mało pociągające. Będziemy mogli przejrzeć ja na wylot i zrozumieć, że w rzeczywistości nie są takie cenne. Wtedy łatwiej nam będzie uwolnić się od przyzwyczajeń i obaw – wyjść z ochronnej skorupy. Rozmyślanie o nietrwałości obudzi nas, zauważymy, iż w tym własnie momencie naprawdę żyjemy.

Tarthang Tulku – GEST RÓWNOWAGI


Nie możesz już mnie bardziej przekonać, że jesteś zajebisty, że masz najbardziej wykurwiste życie na osiedlu, że byłeś na wakacjach, że masz fajnego psa i cudowną córkę, że się uśmiechasz kiedy wszystko zmierza do krateru podczas erupcji. Nie jestem twoim fanem, nie śledzę twojego feed’u i wall’a na instagramie. Będziemy się tak uśmiechać do samego końca. I to jest kurwa straszne. Po prostu. Piszę o tym wszystkim od lat, mam małe zasięgi, zerowy wpływ, jednak to jest to co chcę robić i robię, bo jest to tym co należy robić. Robiłem to kiedy było źle i kiedy było dobrze, bo to jest moje, odkryłem to sam podczas jazdy pociągiem i zaufałem. Nie miałem łatwego życia, bezpiecznego startu, miękkich lądowań, widziałem straszne cierpienie i zagubienie własnych rodziców. Jednak dziękuję za to wszystko, bo wiem kim jestem. Moim sukcesem nie jest mieszkanie, dyplom, cyfry na koncie. Moim sukcesem jest moje życie, które sam wybrałem. Robię to co chcę i piszę to co chcę. To jest moja wolność. Wiem, że mieszka tu Duch. Jestem wdzięczny za wszystko, za każdy oddech, za możliwość nauki w tej szkole. Każdy z nas jest odpowiedzialny za siebie, za swoje wybory, za swoja drogę, ostatecznie za swój los. Czasem możemy sobie pomóc czasem nie.

Nie wyznaję żadnej religii, nie jestem tak naprawdę obywatelem żadnego państwa. Istnieję i to jest prawdziwy cud. Mam wszystko czego mi trzeba. Nie potrzebuję niczego więcej. Nie mam planów i recept. Każdy z nas tutaj jest wszechświatem, czymś ze wszech miar wyjątkowym i jedynym w swoim rodzaju. Liczy się jedynie doświadczenie i mądrość, którą to doświadczenie rodzi. Liczy się zaufanie do prawdziwego siebie, kogoś kto nigdy nie będzie żadnym produktem w tym sklepie. Liczy się szacunek, który z tego powstaje, liczy się wszystko to co nas odżywia i budzi do życia. Każdy jeden oddech i słowo. To co piszę jest opowieścią o moim świecie, jest zapisem jednej z miliardów świadomości żyjących na tej cudownej schorowanej planecie. Nie wyrażam zgody na jakakolwiek władzę opartą na przemocy i przymusie. Nie potrzebuję, abyś tłumaczył mi moje własne życie, ponieważ dla ciebie jestem liczbą, numerem, płatnikiem. Otóż nie. Jestem człowiekiem. Istotą czującą.

Nie możesz tego zresetować.

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

POTEM

Dlaczego przebiłeś się przez przejście?

Dzieje Judy i Tamar

Pirat w ostatnich dniach był spokojny. Więcej było ciszy, więcej przestrzeni. Coś się zmieniło, jakby Duch otworzył w nim jakieś tajemne drzwi, które do tego momentu były zamknięte. Czuł, że tworzy się w jego życiu zupełnie nowy rozdział, że stał się bardziej dojrzałym człowiekiem. Nagle zrzucił starą skórę. Odważył się postawić kolejny krok na tej zadziwiającej drodze jaką jest życie i zrobił to delikatnie – tak dla odmiany. Rzadko tak bywało, raczej bywał gwałtowny, impulsywny, kąpany w gorącej wodzie emocji. Teraz stygł. Otwierał się. Przestał zagłuszać rzeczywistość i słuchał zdając sobie sprawę, że jest ona opowieścią, która wcale nie toczy się tak szybko jak mu się zdawało. Przede wszystkim jest warta uwagi, jest warta obecności i kiedy nie zagłusza jej jego własny chaotyczny umysł odsłania się jakby po raz pierwszy i jest zupełnie czymś innym o tego co zwykł postrzegać jako „rzeczywistość”. To była jedynie jego wersją wydarzeń. Sen.

Myśli się zmieniły. Były lżejsze. Miały w sobie więcej światła i przecież od początku były puste – pozbawione istnienia. Jednak zawsze przychodziły i zawsze odchodziły. Rodziły się i umierały jak gwiazdy. Pisząc Pirat próbował je zatrzymać, jednak zapisane były oszustwem, iluzją czegoś żywego. Na czym polegał sekret by tchnąć w nie życie, by stały się prawdziwym pokarmem, czymś co ma moc budzenia ze snu?

Był na cmentarzu. W miejscu do którego ciągle wracał, w którym była wciąż cisza i tajemnica. Trójprzymierze wylęknionych dusz przy zbiegu ulicy Ogrodowej i Srebrzyńskiej. Siedział przy pomniku małego anioła śpiącego na poduszce zaraz za kaplicą Scheiblera. Wszystko skąpane było w czerwieni, bo tylko jesień potrafiła wydobyć takie intensywne barwy. Purpura, cynober, pąs jak rozbudzone namiętnością ciało, które tak chciało żyć i kochać jednak czas był nieubłagalny, wszystko zaciskał w swojej pięści zostawiając jedynie esencję.

Światło.

Przymierze Formy i Pustki.
Przymierze Snu i Jawy.
Przymierze Życia i Śmierci.

Być żywym i wdzięcznym, choć przecież to takie trudne, zwłaszcza wtedy kiedy to co do ciebie przychodzi jest bolesne i rozszarpuje ci serce na strzępy. Jednak wciąż oddychasz, wciąż żyjesz. Jak zaśpiewał pewien człowiek:

„Czy coś jest nie tak”, powiedziała, oczywiście, że tak.
„Jeszcze żyjesz”, powiedziała, a czy zasługuję na to, żeby żyć?
Czy to jest pytanie?
A jeśli tak, to kto na nie odpowie?
Kto odpowie?

To jego życie nie było łatwe, nie było dobrym snem pełnym kolorów, lekkości i wdzięku, bo koniec końców rzadko, które życie takie jest. Raczej jest inaczej, wciąż przebijasz się przez mrok gubiąc po drodze wszystko co wydawało ci się cenne i ostatecznie przecież jesteś nagi i bezbronny w obliczu prawdy, która dla każdego jest inna. Jak klejnot obserwowany z wielu stron. Rozświetlający pryzmat ukryty głęboko w samym rdzeniu i nigdy nie możesz odgadnąć jak to jest możliwe. Jak to się stało. Pirat często myślał o tej niebywałej arogancji, która pyszniła się i nadymała, która przelewała z pustego w próżne, katalogowała każde z tych ludzkich urojeń jakby warte były tego całego wysiłku odkrycia wszystkich tajemnic niczym znaczonych kart w rozgrywce oszustów, która trwa od niemającego początku czasu i wciąż jednak daje złudzenie końca. Jednak koniec nie przychodzi, chociaż wszyscy wydają się czekać i myśleć, że oto oni żyją w tym właśnie rozstrzygającym rozdziale, który przecież ma wszystko ostatecznie wyjaśnić. Koniec przychodzi do każdego z osobna i odkrywa przed świadomością jej własną tajemnicę. Pirat miał taką nadzieję i w to właśnie wierzył, na to szczerze mówiąc liczył, bo w przeciwnym razie po co to wszystko?

Przecież niemożliwym jest aż tak monumentalny przypadek. Niemożliwym jest tak oszałamiająca skala, obezwładniający rozmach. Niemożliwym jest, aby taka rzecz była na rozum ludzki. Tego nie sposób pomieścić nawet w wyobraźni. Kiedy człowiek w samotności otwiera w sobie te pytania i uchyla tajemnicze drzwi słysząc ten podszept, który dodaje mu odwagi i otuchy stawia pierwszy nieśmiały krok i przekracza próg tajemnicy. W monotonnej płaszczyźnie uregulowanej przytłaczającym pragmatyzmem egzystencji ludzi – robotów to pragnienie wolności poprzedza ten niespodziewany wrzask, który budzi cię brutalnie ze stanu hipnozy w której żyje większość ludzi. Nagle budzisz się w nowym nieznanym świecie, który choć wydaje się tym samym przecież światem nie jest nim. Jest inny. Wytrącony z tej bezpiecznej rutyny na powrót uczysz się żyć. Jak dziecko.

Świat dorosłych umiera. Po części z ich własnej winy. Gęstnieje, staje się coraz cięższy i cięższy od wspomnień, błędów i nadziei tego ciągłego błądzenia po omacku w ciemności w zaludnionych do granic korytarzach, które doprawdy nigdzie nie prowadzą. Zajmują jedynie czas – najcenniejszą z walut. Nim się obejrzysz twój czas przeminie i nie wróci go żadna modlitwa. Bicie zegara usypia nas zamiast budzić. Odkładamy wszystko na potem i pewnego dnia to „potem” staje się naszym ostatnim teraz.

Nikt nie wie co jest dalej.

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

POST-TRAUMATIC STRESS DISORDER # 1 

Rozlany jestem jak woda i rozłączają się wszystkie moje kości.

Psalm 22 

Wielkie kurwa łał mamy tutaj w Analogu. Jak byście jak gdyby jakoś nie wiedzieli i nie czaili o co cho, cho, cho – to jest klub w podziemiach waszego smart city, który jest poza zasięgiem i detekcją MASZYNY, która was hoduje jak świnie na kotlety. Bez ustanku bici w kark, dyscyplinowani, zastraszani i tresowani do biegania w Kole. Ponieważ ten symulacyjny świat w jakim „żyjemy” jest zglobalizowanym szpitalem psychiatrycznym w którym doprawdy nie ma już nikogo prócz wariatów i wszyscy dosłownie wszyscy są przedawkowani już od tak dawna, że nawet najstarsi pacjenci nie pamiętają jak i kiedy to się zaczęło. Straciliśmy ciągłość świadomości i pamięć – żyjemy we fragmencie w czymś co bez ustanku udaje coś innego i wciąż mutuje. Analog jest miejscem w którym przestaliśmy brać leki i odzyskujemy Przytomność. Budzimy się z tego Koszmaru w Przestrzeni Wieczności do której pewnego dnia zaprosimy również ciebie kiedy już będziesz gotowy i zdolny wytrzymać ten retorsyjny szok poznawczy, który wszyscy mamy już za sobą i nikt z nas nie chciałby przeżywać tego ponownie. 

To co do ciebie na pewno dotrze w bardzo szokujący sposób to SKALA ZAMROCZENIA i twój własny NIEŚWIADOMY udział w tym szaleństwie, którego w tej chwili nawet nie widzisz, ponieważ jesteś zaprogramowany jedynie na odbiór PROGRAMU, który jest twoim prawdziwym bogiem w trzech osobach; sadystycznego ojca, wykorzystanego dziecka i zdeprawowanego ducha, którego zadaniem jest rzucać zaklęcia uśpienia i trzymać cię w STANIE HIPNOZY. Innymi słowy jesteś zaprogramowanym i posłusznym obywatelem Gastropolis – miejsca w którym wszystko bez ustanku i wytchnienia się wzajemnie pożera i trawi jak biologiczny kompozyt. Śmierć jest jedynie krótką przerwą na reklamy po której znów musisz grać rolę statysty w kolejnym zaprogramowanym na przetrwanie i walkę ciele w tym nigdy nie kończącym się danse macabre. 

Jednak ty teraz widzisz zupełnie coś innego – ten polakierowany pixelozą uśmiechnięty teatr pełen cudów i dziwów, ofert i sloganów, wycieczek i miłostek / małostek – świat hiper optymizmu i możliwości za którymi wciąż gonisz i które wciąż gubisz, ponieważ właśnie w taki sposób została napisana ta GRA. Samospełniająca się przepowiednia i nigdy nie spełniona obietnica, którą PROGRAM aktualizuje z chwili na chwilę. 

Na tym polega UKŁAD w którym jesteśmy uwięzieni. 

Kiedy to naprawdę ujrzysz – zrozumiesz, że to czym jesteśmy tutaj karmieni – cała ta chwilowa sytość jest tylko po to, aby tworzyć głód, ponieważ to właśnie głód jest istotą tego miejsca – jego esencją i z tego właśnie zrodził się ten WYMIAR WARUNKU. Podstawowym algorytmem jest BRAK. Kiedy naprawdę rozpoznasz TO w sobie niechybnie ujrzysz ten świat w rzeczywisty sposób. W analogowym podziemiu mówimy na to Przebicie – przebłysk Przytomności. 

Brzask.

Prawdziwe światło nie oślepia „pięknem i znaczeniem” – ono budzi nas ze snu czasem w bardzo brutalny i „przyziemny” sposób i ukazuje nam zazwyczaj dokładnie to czego nie chcemy widzieć. Na tym w istocie polega to całe „przebudzenie” – dlatego nie jest w żaden sposób mistyczne i nieziemskie i nie jest opakowane w żaden „duchowy” slogan. Najsłabiej w tym zaprogramowanym świecie „sprzedaje się” prawda, ponieważ w istocie nikt jej tu nie chce. Nikomu się nie chce szukać pereł w gnoju tutaj pod stopami, każdy patrzy wysoko w ezoteryczne i „duchowe” niebo, które jest puste i próżne. 

To tyle tytułem wstępu. 

Mamy napięty program na dzisiejszy wieczór operetkowy, bilety jak zwykle rozeszły się kanałami nieoficjalnymi poza detekcją MINISTERSTWA JEDNOMYŚLNOŚCI I MONOKULTURY. Nasz klub „Analog” ukryty w podziemiach Placu Wolności jest systemem kanałów i pomieszczeń do których dostać mogą się jedynie ci, którzy odpięli się od MASZYNY i mają w sobie autentycznego wolnego ducha rebelii i rezurekcji. To miejsce jest perłą w algorytmiczno – mechanicznym gnojowisku tej technologicznej utopii, którą ludzkość stworzyła jako więzienie dla samej siebie – Wielkiej Nocy. Ciemnicy. Natomiast my jesteśmy…

Zmartwychwstaniem. 

Armią Ducha. 

Impulsem. 

Zatem gdzie my właściwie zamulamy? Ano, planeta ziemia! Smart miasto Łódź roku boga algorytmu wszechmocnego 2024 dwa lata po pandemicznym pandemonium podczas którego odpaliła się pierwsza faza apokaliptycznego planu ujawnienia wszystkiego wszystkim, żeby w końcu dotarło! Większość wciąż śpi snem głębokim z momentami krótkich przebudzeń i szoków kulturowo – poznawczych co skutkuje narastającym powszechnym i masowym szaleństwem, które staje się po prostu normą. Rozjechane mentalnie normiki w znormalizowanym rozjebaniu, które udaje liberalną demokrację upojoną końcówką turbo kapitalistycznej orgii. Nadchodzi wielki ciężki cywilizacyjny kac – trzeźwienie w mało sprzyjających warunkach pogodowo – gospodarczych. Zmiana klimatu na zdecydowanie mniej bombastyczny. Sztormy, burze i pioruny, wizyty obcych, eskalujące regionalne i półświatowe konflikty, sztuczna prawie inteligencja, kryzys moralny i renesans psychodeliczny. Upadek kościołów i religii, wszelkiej maści autorytarnych autorytetów, które wciąż jeszcze sapią te swoje „mądrości”, które wszyscy mają w głęboko w dupie. Jedni chcą wracać do tyłu do nieistniejących światów pogodnych gdzie – jak mówią – było normalnie, drudzy lecą do przodu w technologiczny park wiecznej rozrywki i zrobotyzowanego post człowieka 2.0. Mało kto po prostu jest i potrafi cieszyć się tą jazdą, bowiem nierzadko mamy taką wiksę i możliwość skoku. 

Jednak ostatecznie to wszystko jest po coś, choć Czarni Magowie z Dolin Krzemowych i Czarni Didżeje miksujący ten medialny narkotyczny spektakl bawiący się rozpadem wmówili nam, że nic tam nie ma. Jest tylko to. Jednak z perspektywy Ducha to jest jedynie Urojenie, chwilowy układ warunków i zdarzeń w Nieskończoności Istnienia, bowiem kiedy kończy się Cykl – Wszyscy wracamy do stanu sprzed Zagęszczenia. Dlatego kiedy już jesteś w tym karmicznym bębnie losującym możesz być pewien, że masz w sobie Wieczność nad którą żaden narcystyczno – sadystyczny Demiurg nie ma realnej władzy, choć żywi iluzję, że to jest jego Wytwór. 

Nie jest. 

Połowicznie mądrzy, uznając względną nierzeczywistość Wszechświata, wyobrażają sobie, że mogą zaprzeczać jego Prawom – takimi są zarozumiałymi i próżnymi głupcami, rozbijającymi się o skały i rozrywani na wszystkie strony na kawałki z powodu ich szaleńczych wywodów. Prawdziwie mądrzy, znając naturę Wszechświata, używają prawa przeciw prawom; wyższego przeciwko niższemu; i poprzez sztukę alchemii przekształcają to, co niechciane, w to, co wartościowe, i tym samym triumfują. Mistrzostwo nie składa się z niezwykłych snów, wizji, ekscentrycznego wyglądu lub życia, lecz na używaniu wyższych sił przeciwko niższym – uciekając od bólu niższych płaszczyzn poprzez wibrowanie na wyższych. Orężem mistrza jest transmutacja, a nie zarozumiały sprzeciw.

Kybalion. 

Tutaj z pomocą przychodzi gnostyczna perspektywa na tak zwane sprawy. Zdolność odwrócenia perspektyw i sloganów, którymi nas zaprogramowano lub co bardziej pewne zaprogramowaliśmy się sami przy pomocy tych, których w wyniku ucieczki od wolności uczyniliśmy swoimi panami i sami skazaliśmy się na zniewolenie, ponieważ w pewnym sensie status ofiary stworzył cały nasz mentalny Program. Ten Program zmodyfikowaliśmy do postaci mechaniczno – religijnego uwarunkowania – swoistej schizmy wewnątrz naszej świadomości, która każe nam postrzegać samych siebie jak niewolników pewnego rodzaju projekcji siły która rzekomo ma nad nami władzę i jest bardzo zajęta sądzeniem i ocenianiem. Nazwane jest to „Hodowlą pod napięciem”. To jest bardzo pierwotny Wdruk w Kolektywnym Polu Świadomości Gatunku, który jest pod Progiem tego co świadome – to jest mechanizm sterujący – Strach przed potępieniem i karą, która ciąży nad nami jak Klątwa. W istocie rządzi nami to co nieświadome i nazwane jest Mroczną Siłą – dlatego „rządzą” nami istoty upadłe i zdegenerowane, bowiem Prawem jest to, że dostajesz to co z tobą rezonuje – to jest zasada rezonansu. Kiedy widzisz i rozpoznajesz Warunek możesz ujrzeć w sobie całą przyczynowo – skutkową podstawę z której on się stworzył – dlatego kluczem jest zrozumienie swojej własnej odpowiedzialności za warunkującą nas projekcję. To w naszej Istocie jest Źródło Manifestacji Warunku – wszystkie przyczyny naszego stanu. To zrozumienie odwraca perspektywę – to jest gnostyczne w prawdziwym sensie. 

Dlatego żadna zewnętrzna doktryna – program nie może ci naprawdę pomóc, bowiem jest czymś co zostało wytworzone z projekcji uwarunkowanego stanu umysłu – serca. Brak jest tutaj rzeczywistego wglądu w prawdziwą naturę rzeczy w Stan, który jest poza uwarunkowaniem. Brak nam tego fundamentalnego doświadczenia prawdziwej wolności – dlatego nasza „duchowość” jest jedynie projekcją wyobrażeń. Nie można zrealizować w rzeczywistości czegoś co jest jedynie iluzją. Dlatego mamy taką przepaść pomiędzy tym co różnej maści guru mówią, a co w rzeczywistości robią. Dlatego żyjemy w świecie permanentnej hipokryzji. Jesteśmy osaczeni przez kłamstwo, które w tej chwili mówi nam, że nic więcej prócz tej materialnej klatki nie istnieje, nie ma żadnego Ducha i żadnej Drogi – jesteśmy mięsem, które rodzi się w bezsensie i w bezsensie umiera. Ten Program uczynił z życia piekło a z nas istoty pozbawione mocy i słabe. To jest Trauma, która stworzyła nasz neurotyczny stan i całą tą okrutną desperację szukania szczęścia w materializmie, która bezpośrednią przyczyną tego, że swoją chciwością niszczymy tą planetę. To jest brak rozwoju – Upadek – nasz rzeczywisty stan. Widzieć to znaczy obudzić się. Ujrzeć świat i istoty czujące w ich rzeczywistej kondycji. 

Gastropolis jest mutującym NOWO – TWOREM, chorobą – czymś co się bez ustanku rozrasta przekonane o swojej wyższości żerując i żywiąc się tym co zdrowe i pełne życiodajnej siły, czymś co swoje źródło ma w Mózgogłowiu w fiksacji na „ja, mnie, moje”. To ego – trip fundamentalne zaburzenie naszych umysłów – serc i to jest samym rdzeniem – core’m całego SYSTEMU WZAJEMNEGO POŻERANIA, który zdominował wszystko i wszystkich. To nie jest „prawo natury” to jest program – nawyk, który powtarzany przez miliony lat stał się automatyczny i jest „wgrany” w Strukturę Ignorancji – czyli nadrzędny moduł nadzorujący i kontrolujący ten wymiar. Kiedy istotom ludzkim, które są na „szczycie” tej białkowej piramidy brakuje zdolności poszerzania swojej percepcji i kreatywnej pracy z wyobraźnią, wówczas zamiast rozwoju mamy stagnację, która z czasem staje się regresem. To my ludzie jesteśmy zdolni do transformacji tego FATALISTYCZNEGO OPROGRAMOWANIA, poprzez EWOLUCJĘ NASZEJ ŚWIADOMOŚCI i to jest prawdziwe znaczenie APOKALIPSY, której celem jest WZROST ŚWIADOMOŚCI. Nazwane jest to PRZEBICIEM do tego co PIERWOTNE lub ostatecznie RESETEM MATRYCY. 

Ludzka świadomość jest straumatyzowana i wycofana do najbardziej prymitywnych wymiarów – dlatego jest zablokowana. To w czym żyjemy jest odzwierciedleniem PODŚWIADOMOŚCI, dlatego jest to planeta PERMANENTNEJ WOJNY I KONFLIKTU, którą zdominowali drapieżnicy ustanawiając swoje doktryny i wierzenia – wzmacniając poczucie podziału i rywalizacji. Kiedy istoty ludzkie uwolnią swoje umysły spod ich Klątw wówczas odkryją, że prawdziwym Prawem Natury jest zdolność współpracy i wrodzona nam Troska – Czystość Serca. To jest DROGA EWOLUCJI i kiedy do tego dojdzie ujrzymy NOWĄ ZIEMIĘ i staniemy się ISTOTAMI KOSMICZNYMI zdolnymi w sposób spontaniczny przynosić nieskończony pożytek ISTNIENIU, ponieważ to jest naszą prawdziwą pracą i funkcją. 

Jednak musi powstać MASA KRYTYCZNA istot, które się przebudziły i odblokowały swój POTENCJAŁ MĄDROŚCI I WSPÓŁCZUCIA. Efekt setnej Małpy. 

Zatem z tej perspektywy my w Analogowym Podziemiu jesteśmy małpami, które próbują przekroczyć swoją małpią i uwarunkowaną zwierzęcą naturę, co doprawdy nie jest łatwe, ponieważ każdy z nas został ZADRUKOWANY I POWIELONY W SAMSARYCZNEJ KSEROKOPIARCE. Dlatego teraz ludzie są tak do siebie podobni – w zasadzie można powiedzieć, że na całym świecie jest tylko kilka modeli – wzorców z których pochodzimy, ponieważ z naszej analogowej perspektywy jesteśmy PRODUKTEM INŻYNIERII GENETYCZNEJ IGNORANCJI. Projektem eksperymentalnym tak zwanych „Obcych”. Obcy to obca sztuczna świadomość – zmodyfikowany stan. Człowiek jest istotą, która nie pasuje w żaden sposób do teorii ewolucji gatunków. Jesteśmy wyłomem, hybrydą, paradoksem czymś spoza łańcucha. Kosmicznym Ogniwem, którego zadaniem jest wrócić do Gwiazd do GALAKTYCZNEJ SPOŁECZNOŚCI – naszym zadaniem jest EWOLUCJA. To co otrzymaliśmy to rodzaj ewolucyjnej gry rozwojowej, aby ostatecznie przekroczyć paradygmat GASTROPOLIS i uwolnić swojego Ducha z niewoli Warunku. Odblokować Nieskończony Potencjał. Dlatego najbardziej cenni są ci którzy są odporni na PROGRAMOWANE tej MATRYCY i od dziecka przejawiają tak zwaną INNOŚĆ. Ta INNOŚĆ jest kluczem ewolucyjnym, który otworzy PRZEJŚCIE. Dlatego Inność jest tak prześladowana i tępiona przez kontrolujących ten wymiar Czarnych Magów, których ciągłym wysiłkiem jest HOMOGENIZACJA istot ludzkich – brak prawdziwych alternatyw wobec ich Programów, których celem jest KONTROLA. Kiedy ktokolwiek narzuca swoją wolę innym łamie fundamentalne ewolucyjne prawo i wcześniej czy później stanie się tym co uczynił i będzie zmuszony ZROZUMIEĆ – przed tym nie sposób uciec. Dlatego w ostatecznym sensie każdy dostaje swoje lekcje, swój warunek i swoje zniewolenie do przekroczenia. To jest sprawiedliwość, której nie potrafimy rozpoznać, bowiem brakuje nam ciągłości bycia przytomnym i zrozumienia przyczynowo – skutkowego mechanizmu z kosmicznej perspektywy długiego cyklu. 

Zadaniem negatywnych stanów i opresyjnych warunków jest sprowokować w nas refleksję i zrozumienie – stworzyć polaryzację i dynamikę – uruchomić ewolucyjny potencjał, który jest nam wrodzony abyśmy byli w stanie odkryć PRAWDZIWĄ I NIEUSTRASZONĄ MOC I TWÓRCZY POTENCJAŁ bez wstydu i strachu. To jest mechanizm transcendencji, bowiem rodzimy się tutaj po to, aby nawiązać prawdziwą relację z Duchem z tym co przekracza Warunek i Materię, z tym co w nas Wieczne i pozbawione najmniejszego Lęku. To jest prawdziwy cel ludzkiej egzystencji nie utknięcie w stanach wiecznego głodu i braku zaspokojenia, to łapczywe pożeranie wszystkiego i gorączkowa desperacja poszukiwania wrażeń, aby choć na chwilę poczuć spełnienie. Jednak przychodzi tutaj NOWA ŚWIADOMOŚĆ – istoty spoza warunku, bowiem czas mamy doprawdy krytyczny i jednocześnie niesie on w sobie niewyobrażalny POTENCJAŁ SKOKU. Mamy dostęp do niedualnych poziomów zrozumienia. W naszym polu pojawili się Mistrzowie, którzy mają i przekazują tą wiedzę, która z punktu widzenia ewolucji świadomości jest najbardziej bezpośrednią ŚCIEŻKĄ URZECZYWISTNIENIA, a to oznacza, że ten czas jest doprawdy wyjątkowy i kiedy to spotykasz – wiesz, że ten cykl dobiega końca, a Matryca ulegnie Resetowi. To jest nieuniknione. I kiedy już to rozpoznajesz twoją praktyką staje się Dystans od słów, myśli i wrażeń. Rozpoznajesz TO co jest głębiej i nigdy nie podlega uwarunkowaniu, TO co jest w tobie Pierwotne i Czyste i JEST z tobą przez cały czas nawet w momentach największego zamroczenia i niepoczytalności. Dociera do ciebie, że Istnienie jest Nieskończone w czasie i przestrzeni, że istnieje nieskończona ilość planów egzystencji o różnym zagęszczeniu, a to wszystko od samego początku jest same w sobie wolne kiedy nasz umysł – serce jest w stanie to rozpoznać. 

Kiedy pozwalasz wszystkiemu być tym czym jest i przestajesz czymkolwiek manipulować, cokolwiek kontrolować, ponieważ KONTROLA JEST ILUZJĄ, to podstawowe złudzenie Gracza – Ego i kiedy wyczerpujesz to złudzenie odkrywasz, że wszystko jest doskonałe takie jakie jest i nie w istocie nie ma sensu niczego „poprawiać”, ponieważ to jest tym mechanizmem, która bez ustanku nas wikła w warunek i tworzy tak zwaną „osobowość”, która jest źródłem cierpienia, ponieważ jest czymś stworzonym i sztucznym, czymś co bez ustanku w neurotycznym szaleństwie próbuje udowadniać, że ma wartość. Ta wartość jest bez wartości, ponieważ jest tylko mentalną koncepcją – narracją po której nie zostanie zupełnie nic kiedy przechodzimy przez Reset – Śmierci. To co idzie dalej to sama Esencja, która jest Naga i Wolna pozbawiona koncepcji na swój własny temat i poczucia oddzielenia, a z nagromadzonych wrażeń rodzi się kolejny świat, kolejny plan egzystencji i znów następuje proces Utożsamienia z Wrażeniami – rodzi się po raz kolejny – Gracz. 

To jest Loop. 

Kiedy to rozpoznajesz jesteś na Prawdziwej Drodze i rozumiesz, że nic nie może określić czym jesteś, bo jesteś wszystkim i niczym jednocześnie. Ta Jednoczesność jest Niczym dlatego nie możesz się już Utożsamić. To jest Wyzwolenie – Gracz wyzwala samą Grę – nie wygrywa i nie przegrywa – nie potwierdza i nie zaprzecza. I cała Mroczna Magia jest wobec tego bezsilna, ponieważ znika punkt zaczepienia – utożsamienia, znika podmiot do którego to wszystko się odnosi. To jest zwycięstwo bez walki. Szach – mat poza szachownicą i zasadami gry. Kiedy tego dokonasz stajesz się WOLNYM DUCHEM – istotą, która może bez ograniczeń robić wszystko, wszędzie i naraz. Tym właśnie jesteśmy w swojej ESENCJI. 

To jest samowyzwolenie traumy. 

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

ISTOTA BEZ PROGRAMU 

Przepaść między tym, co mówisz, a tym, jak żyjesz, prowadzi do schizmy w psychice dziecka; jednocześnie programując ją najważniejszą lekcją moralną ze wszystkich – że prawda tak naprawdę nie istnieje; tylko idee, słowa, fakty i niekończące się tabu, totemy, prawa, legitymizacje i egoistyczne rytuały. Łatwo jest wtedy uzależnić dziecko od głównego substytutu wolnej, naturalnej, ucieleśnionej prawdy; abstrakcyjnej władzy, środka, dzięki któremu dziecko może zasymilować się z systemem i bezmyślnie podporządkować się autorytetowi, jednocześnie wyładowując swoją stłumioną urazę za to, że musi to robić na kozłach ofiarnych.

Darren Allen

Niepokój. To jest ten pulsujący w nas bez ustanku stan zagłuszony neurotyczną aktywnością. Działanie stało się obsesją – antidotum na ukrytą i wypartą rozpacz. Jednak to powoduje, że wciąż uciekamy przed sobą. Przed tym co tam jest i błaga nas o uwagę, ponieważ tym właśnie jest Proces Oczyszczenia / Uzdrowienia. Zatrzymać się i ujrzeć Prawdę, która jest bardzo trudna i bolesna. Nie możemy dalej żyć w ten sam sposób jako gatunek, nie możemy w tej absurdalnej niepoczytalności niszczyć siebie i świata w zamian za chwilowy wyrzut dopaminy i kolejną dawkę technologicznego narkotyku wstrzykiwanego wprost do mózgu. Planetarna świadomość ludzkości jest na poziomie nastolatka, który jedyne czego chce to zajebistej i upadlającej zabawy, bowiem został wyhodowany w opresyjnej religijnej kulturze zakazu i winy w klatce sztucznej moralności i teraz musi to odreagować. Zaszaleć. Zatem widzimy to szaleństwo, ten nieustający karnawał przed kompletnym Upadkiem. W istocie jest to najbardziej dewastująca część tzw. Resetu Świadomości – jednak jedynie z naszej perspektywy, bowiem koniec końców zawsze jest to Proces Ewolucji. Proces który przekracza naszą tzw. „osobowość”, ponieważ ten rozpad dotyczy głównie sztucznej struktury dominacji od społeczeństwo po jednostkę.

JEDNAK PYTANIE BRZMI: DLACZEGO TAK MAŁO LUDZI W OGÓLE TO DOSTRZEGA? 

Jest tak dlatego, że jesteśmy pod wpływem środków niszczących świadomość. To masowe odurzenie – niepoczytalność. Jest tak ponieważ wciąż i bez ustanku jesteśmy zajęci całym tym absurdem – tymi pracami, tym bogaceniem i ulepszaniem swojego więzienia i praniem uniformu – munduru, który nosimy z dumą w zamian za „bezpieczeństwo klatki” będąc dumnym strażnikiem „porządku” i pilnując innych, aby byli „porządni” i do narastającego bólu przewidywalni. Ta przewidywalność ratuje nas przed ostatecznym szaleństwem Prawdziwego Przebudzenia, przed ujrzeniem tego co ze sobą zrobiliśmy i za jak niską cenę. Rutyna Powszechnej Przemocy w której system który stworzyliśmy jest najważniejszy ponieważ chroni Strukturę. Ten System jest w nas – na tym polega prawdziwa „rewolucja – ewolucja”, bo kiedy jest naprawdę zagrożony zawsze tworzy „kozła ofiarnego” – zawsze tworzy obiekt nienawiści i zemsty zapewniając sobie bezpieczeństwo i przetrwanie. Zobaczyć Sieć Połączenia z tym co dobre i złe w sobie – świecie, to znaczy Obudzić Siebie. Ujrzeć swoją odpowiedzialność, swój wkład, swój udział. Mieć odwagę zobaczyć własne Zaprogramowanie i paniczny strach przed Prawdziwą Wolnością i własną ucieczkę w to „szaleństwo gwarancji bezpieczeństwa” w bycie narzędziem dla innych w zamian za chwilową i krótkotrwałą narkotyczną ulgę. 

Prawdziwa Sprawiedliwość jest ponad naszym poczuciem „sprawiedliwości”, ponad naszą chęcią i oceną, bowiem nie ma ludzkiej natury i nie jest myśleniem. Dostajemy bardzo precyzyjne lekcje kiedy jesteśmy uważni i przytomni i przede wszystkim wtedy kiedy już dorastamy do samodzielności – do bycia prawdziwym człowiekiem, który ma odwagę zaufać własnej wrodzonej Mądrości i przestaje szukać oparcia w tej zdeprawowanej Strukturze. To nie jest czas działania, kolejnej walki. 

To jest czas Zatrzymania. 

Czas kiedy nie stosujesz już żadnego antidotum i pozwalasz chorobie się ujawnić ponieważ to ona sama w sobie niesie informację o uzdrowieniu. Jest Posłańcem, którego nikt nie chce i nigdy nie chciał, jednak mimo tego wszystko zostanie Ujawnione. Będzie tak dlatego, że nie będziemy w stanie stworzyć już jakiegokolwiek leku na to stadium choroby. To w religijnym mechanicznym uwarunkowaniu nazwane jest Apokalipsą. Ten kto przejdzie przez tą chorobę nie tracąc Dobroci i Serca – jak to mówią wejdzie do Królestwa, Które Jest – nie z tej ziemi. Nie ma znaczenia jakim systemem religijnym zostałeś zainfekowany, ponieważ ta Droga jest Powrotem do Punktu Wyjścia. Ostatecznym porzuceniem jakiejkolwiek Doktryny, którą ktoś inny cię zaprogramował. To jest Prawdziwa Księga Wyjścia. 

Dar Ducha dla Wszystkich bez wyjątku. 

Zatrzymać się znaczy poddać Procesowi Oczyszczenia / Ujawnienia. Przestać walczyć z tym co nieuniknione. Złożyć pychę i dumę w ofierze bez mrugnięcia okiem i najmniejszego zawahania. Opuścić dłonie w geście pojednania z Tym Co Jest. W obecnej chwili przestaliśmy mieć jakikolwiek wpływ na ten Proces. To jest poza naszą Wolą – bardzo, bardzo głęboko w kompletnej Nieświadomości. Nasze własne życie jest świadectwem, nasze błędy – nasza nauka, nasza zdolność by się podnieść i po raz kolejny uwierzyć. W istocie ta Wiara jest Łaską jest czymś czego racjonalny zaprogramowany umysł nigdy nie zrozumie i zawsze będzie chciał to zniszczyć, bowiem jest dla niego Lustrem do którego nie potrafi się dostać – jedyne co widzi to odbicie samego siebie, jednak wie, że Tam Coś Jest. Ta nieprzekraczalność tworzy ten Rozłam, który widzimy, słyszymy i czujemy. Jest wszędzie na różnych poziomach – wszystko bez wyjątku staje się podzielone i podlega procesowi intensyfikacji. To jest właśnie Ujawnienie. 

Drugie Przyjście jest poza Formą bez ciała jako zarzewia kolejnego kultu, którym zawsze się to kończy niszcząc Prawdę. 

Tym razem będzie Inaczej. 

To nie będzie proces kolektywny a indywidualny. Przekroczyć ten Rozłam / Schizm znaczy nie być odbiciem, a stać się Lustrem. 

Istotą bez Programu. 

Zwykły wpis

Zdrowa transcendencja nie wynika z próby odwrócenia uwagi od niezadowolenia z rzeczywistości. Zdrowa transcendencja polega na konfrontowaniu się z rzeczywistością taką, jaka jest naprawdę, ze spokojem i miłującą dobrocią. Jak ująłem to w Transcendencji, zdrowa transcendencja „nie polega na pozostawieniu za sobą jakiejkolwiek części siebie lub kogokolwiek innego, ani na wywyższaniu się ponad resztę ludzkości. Zdrowa transcendencja nie polega na byciu poza całością lub poczuciu wyższości nad całością, ale na byciu harmonijną częścią całej ludzkiej egzystencji….. Zdrowa transcendencja polega na wykorzystaniu wszystkiego, czym jesteś, w służbie realizacji najlepszej wersji siebie, abyś mógł pomóc podnieść poprzeczkę dla całej ludzkości”.

Scott Barry Kaufman

ŚNIADANIE: Jako że żołądek posiada optymalną zdolność trawienną między 7.00 a 9.00, posiłek poranny powinien być pożywny i wzmacniający. Dobre śniadanie wzmacnia qi i yang żołądka oraz śledziony na cały dzień. Wskazane są produkty energetycznie rozgrzewające, przygotowane za pomocą ogrzewających metod gotowania, które wzmacniają ciało i zapobiegają powstawaniu wilgoci.

Joerg Kastner „Terapia pożywieniem”

I „JA MNIE MOJE”:

„W nowszym zestawie badań Roos Vonk i Anouk Visser przeprowadzili badanie „duchowej wyższości”. Przeprowadzili wywiady z kilkoma psychologami, trenerami duchowymi i osobami świeckimi i poprosili ich o opisanie ludzi, którzy używają duchowości jako narzędzia do samodoskonalenia. Następnie przełożyli te cechy na sześć pozycji:

    – Jestem świadomy rzeczy, których inni nie są świadomi.

    – Jestem bardziej w kontakcie z moimi zmysłami niż większość innych.

    – Jestem bardziej świadomy tego, co jest między niebem a ziemią niż większość ludzi.

    – Ze względu na moje wykształcenie i doświadczenie jestem spostrzegawczy i widzę rzeczy, których inni nie dostrzegają.

    – Ze względu na moje wykształcenie i doświadczenia, jestem w większym kontakcie z moim ciałem niż inni ludzie.

    – Świat byłby lepszym miejscem, gdyby inni również mieli wgląd w to, co ja mam teraz.

W trzech badaniach oceniano związek między skalą wyższości duchowej a innymi zmiennymi. W badaniu 1 skupili się na ludziach, którzy zaangażowali się w jakąś formę treningu duchowego. Uczestników rekrutowano za pośrednictwem szkół uważności i ośrodków treningu energetycznego, których celem jest trenowanie umiejętności klasyfikowanych jako paranormalne, takich jak czytanie aury i cofanie się do poprzednich wcieleń. W badaniach 2 i 3 uczestnicy byli rekrutowani za pośrednictwem popularnego magazynu psychologicznego z szeroką publicznością zainteresowaną rozwojem psychologicznym i duchowym. Porównanie dotyczyło osób bez żadnego treningu duchowego.

Ogólnie rzecz biorąc, naukowcy odkryli, że korelacja wyższości duchowej z poczuciem własnej wartości była niższa w grupie bez treningu niż u osób uczestniczących w którejkolwiek z grup treningu duchowego. Ich miara duchowej wyższości była związana z „duchowym uwarunkowaniem poczucia własnej wartości”, czyli stopniem, w jakim ludzie czerpią wyższą samoocenę ze swoich praktyk duchowych (np. „Czuję się lepiej, gdy zauważam, że rozwijam się duchowo”). Według naukowców ilustruje to, że funkcja duchowości polegająca na podnoszeniu własnej wartości jest podobna do innych warunkowych domen samooceny.

Co ciekawe, ich skala duchowej wyższości była silniej skorelowana z narcyzmem społecznym niż samooceną, dostarczając dowodów na istnienie pojęcia „duchowego narcyzmu”. Rzeczywiście, ważne jest, aby odróżnić zdrową samoocenę od narcyzmu. Problemem nie jest samoocena, ale dążenie do niej. Zdrowa samoocena – obejmująca pozytywną ocenę własnej wartości i mistrzostwa – pojawia się naturalnie i organicznie poprzez zaangażowanie w autentyczne mistrzostwo i pozytywne relacje, a nie poprzez dążenie do samooceny jako celu. Wzrost zdrowej samooceny w wyniku praktyk duchowych może być dobrą rzeczą i niekoniecznie musi wskazywać na duchowy narcyzm, dlatego dobrze, że naukowcy byli w stanie powiązać swoją miarę duchowej wyższości z konkretną formą narcyzmu: narcyzmem wspólnotowym.”


Scott Barry Kaufman