Oto ześlę wam chleb z nieba, na kształt deszczu.

Księga Wyjścia 16, 4


LINIE BRZEGOWE 

Myśl – Słowo – Kod. Świat poza światem. Przepełnione rozlewisko szaleństwa. Wielka burzowa chmura – nabrzmiała od nadmiaru myśli i wyobrażeń. Kumulacja karmicznego losowania. Chybił trafił. Bez ustanku. 

Steruje nami w coraz większym stopniu algorytmiczna mroczna magia chaosu praktykowana przez Czarnych Magów Kontroli. Ich moc rodzi się ze słabości i uległości wobec negatywizmu. To nas w coraz większym stopniu przyciąga, staje się z nami kompatybilne. Jesteśmy tym przesiąknięci do szpiku połamanych cierpieniem kości i pragniemy ulgi zapomnienia. Odpływu w nieświadomość i nieobecność w coraz bardziej błogie lenistwo. Technologiczny system nadzoru wychodzi nam na przeciw. Maszyny przejmą znienawidzoną przez nas pracę – udrękę i doprowadzą nas do stanu „uświęconej” apatii tamasowej guny zarządzanej przez radżasową rasę panów – miliarderów, którzy już w tej chwili tym wszystkim kręcą. Minimalny dochód gwarantowany, subskrybenci usługi „życia w inteligentnej klatce”. Chów klatkowy. Mikro kawalerka w drapaczu chmur jednego z miliona 15 minutowych cybernetycznych miast tak zwanej przyszłości. Radykalna redukcja populacji w wyniku samo – dewastacji. Czat GPT manna z nieba – chmury zasobu tanich danych do obsługi symulowanej codzienności fetyszu. Nieistotność staje się rdzeniem procesora społecznego zarządzania. Maszyna bez ustanku nam to wmawia przez swoich rzeczników – ekspertów. Masz czuć się coraz bardziej bezwartościowy jak śmieć. Masz się bać, że Maszyna przyjdzie po twoją pracę, po twoje poczucie godności. W transferze do gospodarki danych zostaniesz z niczym i nigdzie. Taki jest master plan. 

Przyszłość, niegdyś linia brzegowa możliwości, teraz eroduje w pustkę, a każda fala ciągnie za sobą obietnice stabilności. Zostajemy zanurzeni po kostki w następstwach, starając się odbudować to, co ocean pochłania szybciej, niż nasze ręce są w stanie to ukształtować.

xraymike79

Jednak to są bajki na dobranoc. Master plan runie w połowie budowy, bowiem nasza sprawczość i władza są iluzją Mózgogłowia. Chmury danych zastąpią chmury burzowe i „trzy dni ciemności” blackoutów tak zwane coraz dziwniejsze zjawiska atmosferyczne. Prolog 2020. Struktura Maszyny zacznie się rozpadać jak chwilowe urojenie schizofrenika. Tamasowo – radżasowa choroba dwubiegunowa – raz depresja raz mania na chwilę ulegnie wstrzymaniu. Nazwane jest to wybiciem z Pętli i kiedy rozpoznasz ten potencjał Przebudzenia może to być najlepszym co się spotka, choć bez wątpienia najtrudniejszym. Podświadomie błagamy o to. I dostaniemy TO, jeżeli będziemy w tym trybie Ignorancji. Bowiem to jest dla nas bolesną drogą powrotu do Ducha, błogosławieństwem apokaliptycznego planu ratunkowego. W tym wypadku proporcja liczb jest odwrotna w stosunku do trendowania materializmu. Istot, które zdołają zawrócić z autostrady ku zatraceniu jest bardzo, bardzo mało. To jest ostatni moment Światła w cyklu Kali kiedy na kosmiczną chwilę dostaniemy dostęp do najwyższych nauk duchowych. Nazwane jest to Wielkim Transcendentnym Współczuciem i Mądrością. Ten moment się zaczyna. Łaska uzdrowienia podczas zbiorowej agonii wynikającej z nagromadzonego negatywizmu. Jednak w istocie wybór tej drogi zależy od nas. Czy wciąż chcemy coś tutaj osiągać i za czymś gonić? Gromadzić te bezużyteczne świecidełka i chwilowe stany marnego zadowolenia kosztem innych? Dorabiać się na pogardzie i lekceważeniu słabszych i „mniej ogarniętych”? 

Jest w tym świecie coś co przekracza ten świat i mamy to w swoim sercu i w swojej esencji. Kiedy rodzi się w nas Prawdziwa Wiara i Ufność odkrywamy, że najwyższą drogą jest czynić dobro i pomagać w Przebudzeniu. Oznacza to Pokorę i Skromność, oznacza to, że jest w naszym sercu Miłość i Mądrość. Oznacza to również, że widzimy wartość w każdej tradycji duchowej, która kultywuje i wzmacnia te wartości i zamiast dzielić i skłócać – łączy nas z Duchem. Pycha istoty ludzkiej polega na tym, że czuje się panem istnienia i rządzi nią duma i pożądanie. Jednak w istocie coraz bardziej stajemy się zwierzętami. Tracimy to co ludzkie na rzecz absurdalnej pogoni za krótkimi chwilami pozornego zadowolenia i triumfu „panowania” nad innymi. To niszczy nasze serce i naszą wrażliwość. W żaden sposób nie możemy kontrolować karmy, którą bez ustanku odbieramy. Naturalne Prawo Karmy jest bezbrzeżnym oceanem w którym jesteśmy w tej chwili absolutnie zanurzeni i biorąc pod uwagę Cykl Kali próbujemy nie zatonąć, ponieważ ten ocean jest coraz bardziej dziki i nieprzewidywalny. Mamy wiodące prądy negatywnych nagromadzeń z którymi musimy się mierzyć. Zdolność utrzymania się na powierzchni wynika z Mądrości. Mądrość wynika z Dharmy. 

Ta Mądrość – Dharma jest czymś uniwersalnym pod żadnym pozorem nie jest zbiorem arbitralnych nakazów moralnych i dogmatów. Dharma jest Żywa i dostosowana do aktualnych okoliczności czasu i miejsca. Jest potencjałem konstruktywnej zdolności obsługi narastającego złudzenia w jakim żyjemy i przewodnikiem. Jest deską ratunkową podczas powodzi negatywizmu. Daje nam prawdziwe oparcie. Jest zarazem prawem rezonansu z tym co wieczne i ponadczasowe; z tak zwanym Czwartym Czasem. Ludzkie prawo degeneruje się wraz z upadkiem ludzkiej świadomości i jest coraz bardziej skorumpowane i obecnie w coraz większym stopniu służy radżasowej dominacji Czarnych Magów, którzy panują nad tym wymiarem. Jednak ich panowanie jest wynikiem kolektywnej ludzkiej karmy wynikającej z negatywnych nagromadzeń. Lustro odpowiada odbiciem. Nie jest żadnym programem czy spiskiem. Ukazuje nasz stan. Nasza Prawdziwa Dharma ukryta jest w naszej Pierwotnej Naturze i nie przychodzi do nas „z zewnątrz” – dojrzewa wraz z procesem naszego Przebudzenia. I ta tamasowa post – rzeczywistość ulegnie zmianie dopiero wtedy kiedy masa krytyczna jednostek zacznie transformować swoją świadomość nie ulegając ciążącej sile skrajnego materializmu i głupoty. 

Linie brzegowe głupoty i pożądania. Czysta spokojna rzeka i godność zmieniły się w gęstniejący szlam negatywizmu i wodospady tanich uciech. Sztuką nie jest już rozwój i transcendencja do wyższej guny materialnego trybu, sztuką stało się nie uleganie tej dewastacji. Utrzymanie marnej pozycji i walka o zachowanie ludzkich cech. Powstrzymywanie procesu zezwierzęcenia. Kiedy warunek „zewnętrzny” się gwałtownie degraduje wówczas stajemy się coraz bardziej zaszczuci przez negatywne wzorce, okoliczności i trendy. Linie brzegowe ignorancji i pożądania zbliżają się do siebie, a rzeka świadomości staje się coraz bardziej wąska i zanieczyszczona mułem podświadomości. To jest nazwane Regresem Świadomości lub Upadkiem. Nawet przewodnicy i autorytety duchowe oraz instytucje i związki religijne zamiast nas wyciągać z tych uwarunkowań same nas warunkują swoją ideologią, systemami ślepej wiary lub radżasowymi obietnicami wszechmocy. Nazwane jest to Błędnym Kołem lub Zwodzeniem poprzez lęk i egotyzm. Stare oparte na strachu religie straszą nas potępieniem i piekłem, a new age gra swoje zwodnicze pieśni na strunach naszego pożądania osiągnieć duchowych i próżności. Operują w podstawie Ignorancji poprzez z jednej strony niechęć, a z drugiej poprzez pożądanie. Tworzą swoje ograniczone i sekciarskie monady – energetyczne skupiska negatywizmu. W istocie jest to kontrola ludzkiej masy poprzez emocjonalne i psychologiczne podpięcie pod określoną mapę orientacyjną i wzorzec zachowań. Kontroluje to tamasowa agenda i radżasowa hiper aktywność. Jest to stan depresyjno – maniakalny – charakterystyka Kali Yugi. 

Satwiczna guna Dobroci jest wyparta z kolektywnej matrycy. Ma bardzo słabe zasięgi i coraz mniej autorytetu – jest postrzegana jako słaba, nudna i mało atrakcyjna. Dobroć jest w percepcji współczesnych naiwna i pozbawiona tak zwanej charyzmy (zdolność władania emocją). Współczesna popkultura jest obrazem / odzwierciedleniem kolektywnej świadomości ludzkości i jej obsesji i pragnień. Jest jednocześnie programowaniem kolektywnej matrycy. Samo spełniającą się przepowiednią. Infosfera jest polem zasiewu negatywizmu uprawianym przez Czarnych Tamasowych Magów, którzy władają technologicznym matrixem. Analog – Dharma jest wyjściem z tej matni. Jest kołem ratunkowym na oceanie absurdu. Telefonem zaufania do naszego serca. 

Moc umysłu pogrążonego we własnych iluzjach polega na łatwości ciągłego omotania naszej świadomości bezustannym myśleniem. Ten terror myślenia powoduje, że tak naprawdę jesteśmy nieprzytomni. Ta nieprzytomność jest mechanizmem funkcjonowania w Samsarycznym Wymiarze Warunku. My nie postrzegamy rzeczywistości takiej jaka ona jest, lecz jej umysłową projekcję opartą na emocjach, lękach i pragnieniach. Prawdziwe zrozumienie tego oznacza, że przestajemy szukać na zewnątrz przyczyn naszego pełnego cierpienia stanu. I to jest moment rzeczywistego przebudzenia tak zwany „game changer”. Nazwane jest to także ewolucją świadomości, ponieważ ta zmiana optyki prowadzi nas do Wyzwolenia. Świat staje się lustrem, które ukazuje nam nasz stan umysłu. W buddyjskiej Dharmie nazwane jest to Poglądem. Rozpoznajemy, że linie brzegowe są skrajnościami; materializmu i nihilizmu dlatego staramy się iść środkiem poza skrajnościami. Prawdziwy Pogląd to brak filtra, brak koncepcji na temat rzeczywistości. To Otwarta przestrzeń czysta i klarowna bez lgnięcia i lęku. Taka jest Pierwotna Natura i taki jest nasz Prawdziwy Potencjał. Nasze serce jest zawsze otwarte i czyste. 

Jednak to co nami zarządza nazywam Mózgogłowiem – strukturą utożsamienia z naszym materialistycznie zorientowanym ego wyhodowanym przez nieskończone w czasie i przestrzeni uwarunkowanie lgnięcia do projekcji i pragnień umysłu. Pierwotna Czystość została zdominowana i zasłonięta przez pogrążoną w ignorancji maszynową zaprogramowaną świadomość, która funkcjonuje jedynie na najbardziej prymitywnym poziomie zmysłowych detektorów i fizycznego wymiaru „rzeczywistości”, w której naszego ego pragnie absurdalnego spełnienia, które z samej swojej natury nie jest możliwe. Dlatego ten wymiar jest zdominowany przez cierpienie i brak satysfakcji. W świecie formy wszystko przemija i nic nie może trwać. To jest nasze fundamentalne cierpienie, które przez cały czas wypieramy ze świadomości. 

Nasze nałogowe i kompulsywne utożsamienie z formą i bezustanne szukanie w niej potwierdzenia naszego istnienia i wartości jest w istocie tym, co nas z życia na życie pogrąża jeszcze bardziej w bezustannym obiegu Samsarycznej Maszyny Inkarnacyjnej. Stajemy się replikami samych siebie – Replikantami. Mózgogłowie jest sztuczną inteligencją opartą na bezustannym procesowaniu nieskończonych zasobów samsarycznych danych gromadzonych przez ciało i umysł życie po życiu od niemającego początku czasu. Są to skale poza naszą możliwością pojmowania. Procesorem, który tym zarządza jest strach ego przed  unicestwieniem zakodowany w najgłębszej warstwie tak zwanej świadomości magazynującej, która jest rodzajem serwera dla tej „gry” w którą wszyscy bez wytchnienia jesteśmy zajęci i przez którą jesteśmy bez reszty zdominowani. Ta dominacja jest systemem operacyjnym Samsary. Zero – jedynkowym; tak – nie. 

Tak – nie; potwierdzenie i zaprzeczenie to linie brzegowe dla rzeki naszej uwarunkowanej świadomości w korycie pragnień i awersji. Bęben losujący w loterii której nikt nigdy nie wygrał. Nie możesz wygrać w samsarycznej grze i niczego trwałego nie możesz w niej osiągnąć. Tutaj zawsze tracimy wszystko i kończymy na początku z resetem ustawień i nagromadzeniem wrażeń karmicznych na kolejne życie. Sama ta gra nie ma początku, bowiem jest grą samej świadomości, której nie stworzyło żadne bóstwo. Samsara jest grą światła. Jest spektaklem. Jest tym co ma nas ostatecznie przebudzić. Cień może nas nakierować na samo źródło światła i odkryć przed nami nieskończony potencjał Ducha, który w istocie nigdy nas nie opuszcza. Jest z nami bez względu na wszystko nawet w wymiarach piekła. Dlatego kiedy w cyklach następuje tak zwane zagęszczenie gry (okres Kali Yugi) dostajemy dostęp do bardzo potężnych i szybkich metod duchowych, które stają się dostępne i łatwe do zastosowania. Jednak ten dostęp wymaga zasługi gromadzonej przez nieskończony czas i ostatecznie to my posiadamy mądrość, aby TO rozpoznać, żaden guru czy kapłan niczego nie może załatwić za nas. Z samsary nikt nie może nas zbawić dlatego narracja mesjanistyczna jest tym co ma za zadanie nas zwodzić i dawać fałszywą nadzieję byśmy wciąż byli bierni. Ta bierność jest trucizną i „grzechem” w prawdziwym sensie, ponieważ odwracamy się plecami od własnej mocy i sprawczości. Dlatego każdy system religijny, który wzmacnia tą apatię i bierność jest z natury negatywny. Nie jesteśmy w żaden sposób potępieni i skazani wyrokiem bóstwa. Nasze wyzwolenie z warunku zależy od nas. 

I to jest Prawdziwa Dobra No – wina. Wyjście z niewoli samoponiżenia i pogardy. Naprawdę możemy sami sobie pomóc i spojrzeć na siebie jako istotę pełną znaczenia i dobrych właściwości. Nasze cierpienie nie wynika z grzechu czy gniewu Boga. Nasze cierpienie jest konsekwencją Ignorancji i braku rozpoznania, że w swojej esencji jesteśmy od początku prawdziwą wolnością i miłością. Jesteśmy uwikłani w skutki własnych myśli, słów i działań. To jest Prawo Natury Uwarunkowania – to my sami tworzymy własne więzienie. Dlatego z punktu widzenia Ducha najważniejszym jest przestać szukać w tak zwanym „świecie zewnętrznym” winnych naszego stanu, a zamiast tego przyjrzeć się sobie i rozpoznać co nas ogranicza i w jaki sposób we własnym wymiarze tworzymy negatywności, które później stają się naszym doświadczeniem za które obwiniamy innych. 

Mamy nieograniczony zasób nagromadzeń karmicznych i bez ustanku poprzez naszą intencję, myśli, słowa i działania tworzymy nowe wrażenia i nasiona. Karma nie jest jedynie zero – jedynkowym mechanicznym prawem materialistycznego świata. Możemy bardzo łatwo rozpoznać przyczynę i skutek. To jest poza dyskusją. Jednak to Naturalne Prawo działa również na poziomie naszej energii i świadomości / umysłu w subtelnych wymiarach poza fizycznym wymiarem materii. Istota pogrążona jedynie w tej „fizycznej zupie” w percepcji i odczuciach zazwyczaj rozpoznaje jedynie skutki i nasz zrodzony z ignorancji stan świadomości nie potrafi zrozumieć, że są to wytwory z subtelnego poziomu intencji, motywacji i samego poglądu na siebie i rzeczywistość. Ten Pogląd kształtuje nasz stosunek do siebie i tak zwanego świata. To on określa parametry naszego doświadczenia. 

Jeżeli naszym poglądem jest materialistyczny nihilizm (pogląd dominujący w epoce Kali Yugi) i żyjemy w przekonaniu, że wszystko jest zrodzonym z chaosu przypadkiem i naszym jedynym zadaniem jest rywalizować o szczęście i zasoby z innymi istotami w obrębie prawa deterministycznej selekcji naturalnej – wówczas świat wcześniej czy później stanie się wymiarem piekła. Krok po kroku zmierzamy dokładnie w tą stronę. Wystarczy się rozejrzeć za czym ludzie bez ustanku gonią i jakie mamy tego skutki. Mało kto jest przytomny i świadomy, ponieważ mało kto już jest w stanie wytrzymać w tym świecie na „trzeźwo” i mieć do niego odpowiedni dystans. „Rzeczywistość” zaczyna się „lepić” i jest coraz bardziej przytłaczająca i agresywna. Staje się bezustanną prowokacją, której zadaniem jest wciągać nas do tej absurdalnej gry i eksploatować naszą energię i wysysać z nas wszelkie zasoby, aby ostatecznie nas unicestwić kiedy przestajemy już być pokarmem negatywizmu. 

Bronią masowego unicestwienia w obecnym stadium jest technologia i nad – informacja wobec których stajemy się coraz bardziej bezbronni i od których jesteśmy coraz bardziej uzależnieni. Media społecznościowe są tym co ostatecznie zniszczy społeczeństwo i relacje społeczne poprzez polaryzację i konflikt, ponieważ dokładnie w taki sposób zostały sformatowane, a ich rzeczywistą rolą jest wciągać nas do gry do pola kolektywnej wojny poglądów i przekonań. To jest agregat agresji i zaczyn konfliktu. 

PIRACKIE OPOWIEŚCI

ANALOG # 5 

Galeria