TRIGGER

Jesteśmy ofiarami produkowanego non stop lęku. Żołnierzami w nigdy niekończącej się wojnie o pozory, o status w bezpiecznym polu okrutnej szachownicy, o obronę „wartości”, które stały się pustymi frazesami noszonymi na wybielonych rozpuszczalnikiem kłamstw sztandarach przez politycznych klakierów, wszystkich tych, którzy wiedzą w jaki sposób generować masowe przyzwolenie na to by wciąż trwała wojna za wojną i rzeź za rzezią. Okrutny i groteskowy spektakl, który wciąż ma premierę w innym teatrze w zależności od potrzeb Konsorcjum Śmierci i jest transmitowany przez Globalny Kabel.

Roztwór przerażenia podrasowany wstrząsającą domieszką odpowiednich obrazów i informacji ubrany w adekwatny kontekst działający na wyobraźnię. Trzeba zaminować pole podświadomości ładunkami strachu i czekać na najbardziej odpowiedni moment detonacji. Dziesiątki milionów trupów, które milczą pod naszymi nowoczesnymi coraz bardziej smart miastami.

Osobista suwerenność jest końcem zła. Kiedy każda osoba na Ziemi obroni siebie i tych, których kocha; kiedy zło nie może zdobyć nawet przyczółka, ponieważ wszyscy ludzie go wypatrują i rozpoznają to, że poszukuje ono destrukcji ich wartości; nadejdzie koniec zła. Jest to dokładne przeciwieństwo perfekcyjnego zła, w którym każda osoba jest niewolnikiem i panem niewolników. Perfekcyjna wolność jest życiem i nie ma w nim niewolników, ani panów niewolników. Perfekcyjna wolność jest życiem.

Jeremy Locke. „Koniec wszelkiego zła”.

Jednak gra trwa nadal. Twórcy zmieniają maski i sztandary, zmieniają hasła i obozy, zmieniają przekonania i mundury, a my modlimy się o pokój próbując pomóc sobie nawzajem. Dzieląc się tym co jeszcze nam zostało, bo to nakazuje fundamentalna ludzka przyzwoitość. I po raz kolejny zostajemy zdradzeni i użyci niczym nawóz, a nasze imiona i nazwiska dla nikogo nic nie znaczą. To mięso armatnie na wagę sprzedane i kupione tanio na globalnym rynku zbytu, którym zarządzają post ludzkie istoty i zimna bezwzględna kalkulacja zysku i straty. Ponad tym wszystkim zostały już tylko resztki dla wygłodniałych rozpadających się z dnia na dzień imperiów, które zrobią wszystko by nakarmić iluzję swojej potęgi. Nasycić propagandą „wolności” i „demokracji” która spada niczym grom z jasnego nieba, kiedy nadchodzi już czas. Prawdziwe Krwawe Mocarstwo nie ma granic, jest ponadnarodowe a jego flagą jest Mamon, jego armią jest Władza i Terror, jego obroną jest atak. Jego celem doprowadzić nas wszystkich do ostatecznego samozniszczenia. 2020 – 2022 Pandemia. Pierwszy sezon. Drugi sezon Wojna.

Z izolacji w eskalację. Dominium osacza co chwilę zmieniając ustawienia. Manipulując emocjami. Tresura uległości jest najbardziej skuteczna w skrajnym lęku i strachu, ponieważ wtedy dociera na najgłębszy poziom. Tak się wgrywa programy na całe życie. Tak się łamie ducha i zatruwa duszę jadem uległości. Tak się uplastycznia masę by móc lepić figury tych „dobrych” i tych „złych”, tych którzy zasługują na łaskę Panów i tych którzy na to nie zasługują. Wtedy widzisz, że tak naprawdę jesteś dla nich niczym i twoje życie nic dla nich nie znaczy, wystarczy tylko, że zakwestionujesz Układ. Natychmiast usuną cię rękoma ludzi takich jak ty, którzy żyją pod narkozą sloganów i naiwnej wiary, że wszystko to dzieje się w trosce o ich dobro i bezpieczeństwo. Demiurgowie narracji nie są dobrymi troskliwymi bogami pokoju i dobrobytu. To szakale owładnięci szaleństwem władzy.

Jesteśmy hodowani w Nowym Wspaniałym Świecie otumanieni i nieprzytomni „dobrobytem”, która ma swoje koszty o których nie chcemy wiedzieć i których nie chcemy widzieć. Tym kosztem jest ocean cierpienia tak zwanego trzeciego świata, ludzi takich samych jak my nie mających szczęścia urodzić się w zasięgu pierwszego świata. Tutaj nie słychać ich krzyku, ponieważ zagłuszają go bomby i eksplozje. Skala wojen rozpętanych tylko z powodu tego by ten pierwszy świat mógł ciągle śnić swój sen przekracza pojemność naszych wypranych „jedynie słuszną prawdą” umysłów. Zabijamy za wygodę, za telewizję kablową, za HBO Max, za komosę ryżową, za skórzaną tapicerkę w naszym wypasionym nowiutkim BMW. Mamy wolność do przejedzenia cennego ludzkiego życia, które mija tak szybko. Wtedy życie naciska trigger i słyszymy lecący w naszą stronę pocisk przebudzenia. Budzimy się z tłustego letargu, widzimy i czujemy, że nasz sen w śnie się rozpada jak w Incepcji. Widzimy, że żyjemy w iluzji, która nie ma i nigdy nie miała prawdziwego celu i dającego się poczuć sensu.

Kultury Ziemi uczą cię akceptacji, uległości i posłuszeństwa. Koniec zła jest możliwy do odnalezienia w odrzuceniu tego zniewolenia umysłu. Aby koniec zła był możliwy do osiągnięcia, wszyscy ludzie muszą być nauczeni, że nie są winni nikomu posłuszeństwa. Muszą być nauczeni, że pragnienia i marzenia ich serc są właściwe i dobre. Muszą być nauczeni, że każda uncja radości, której poszukują może należeć do nich samych i tych, których kochają. To jest anty-kultura — uwolnić umysły ludzi.

Kultury są ustanawiane najpierw poprzez kontrolę mowy. Potępienie mowy jest nieokiełznane w najmocniejszych kulturach. Koniec zła przyniesie obronę mowie w każdym domu i w każdej komunikacji. Kultura uczy, że mowa przynosi obrazę. Zamiast tego, musisz zobaczyć, że mowa przynosi spojrzenie w umysł istoty ludzkiej. Ignoruj interpretację kultury i zobacz intencję, poczuj tego, kto do ciebie mówi. I wtedy odpowiedz. Kontrola mowy jest niszczona przez potęgę głosu.

U kresu zła, ludzie nie mogą kontrolować przymusu i przemocy. Pomyłki historii można odnaleźć tam, gdzie ludzie pozwalają na ustanowienie kultury. W każdym przypadku było wiadome, że grupa sprawująca władzę zniszczy wolność. U kresu zła, tyrania nie będzie tolerowana. Nie jesteś winien posłuszeństwa ani narodom, ani prawu. Jesteś istotą o nieskończonej wartości i w pełni zdolną do ucieczki od niewoli zła. Kiedy będziesz czuł się zmuszony, by nie mówić, mów. Kiedy będziesz uciskany przez prawo, obejdź je. Kiedy przemoc ci zagraża, zniszcz ją.

Jeremy Locke. „Koniec wszelkiego zła”.

I wtedy, właśnie wtedy odnajdujemy coś tak prostego tak prawdziwego. Coś co znów przywraca nas życiu w jego niezgłębionej tajemnicy. Musimy odzyskać prawdę o sobie, ponieważ tylko to jest prawdziwą wolnością, która nigdy nie była żadnym prawem i przywilejem. Nigdy nikt nie może nam jej dać i jej zabrać. Urodziliśmy się w niewoli w więzieniu ludzkich serc i umysłów, które zapomniały, że życie jest czymś więcej niż ta wygodna klatka w jakiej żyjemy. Czas odnaleźć prawdziwą wolność, która nie leży w granicach żadnego państwa, narodu, języka, religii. Wolność, którą pozwoliliśmy sobie odebrać. To jest spust, który naciskam. I strzał od którego nikt nie musi umierać.