TEKSTY

REGUŁA I PRAWO

Reguły są prawdą, która tworzy wolność. Prawo jest kłamstwem, które tworzy niewolę.
Reguły opisują rzeczywistość. Są wiedzą, która pomaga ci robić użytek z twojego świata. Dzięki swojej inteligencji, rozpoznajesz reguły we wszystkim co robisz. Każda prawdziwa rzecz, której się nauczyłeś jest regułą. Ruchy twoich rąk, to które jedzenie smakuje najlepiej, matematyka i empatia dla innych ludzi — wszystkie one bazują na regułach.
Prawa są sztucznymi ideami, tworzonymi przez złych ludzi, aby ograniczyć myślenie i zrozumienie ludzkości. Prawa ukrywają się we władzy po to, by mogły udawać reguły. Kiedy ludzie mylą prawo z regułą, ich wolność zostaje ograniczona. Kiedy ludzie mylą prawdę z ideą władzy, wtedy ich możliwości i ich mądrość zmniejszają się. Taki jest cel prawa.

Jeremy Locke — End of All Evil

Ten sztuczny i wyhodowany na ignorancji „nowoczesny świat” opiera się na absurdzie tak zwanego prawa. Zostaliśmy zaprogramowani do przekonania, że tak ma być, że to jest konieczne, że to służy tak zwanemu „dobru” i „porządkowi”. Dosłownie wszystko kręci się wokół tego ludzkiego prawa – prawnicy to władcy życia i istnienia. Teraz w tej covidowej paranoi, która zmierza do technologicznej faszystowskiej dyktatury jednej słusznej narracji – to właśnie prawo jest głównym narzędziem instalowania nowego systemu. Każda kolejna fala niesie nas coraz bliżej Nowej Normalności, która z normalnością nie ma nic wspólnego. A wszystko to wydarza się niejako we śnie, w hipnotycznym transie masowej ignorancji, która chce żyć tak jak dawnej. Jednak tego co było już nie ma. Jest oddalającym się wspomnieniem, tulonym sentymentem i tęsknotą obrazem, który teraz zastępuje Nowa Koszmarna Rzeczywistość. Strach wymusza poddaństwo. Nieprzerwane generowanie tego strachu i przerażenia jest zadaniem korporacyjnych mediów – Nośników Hipnozy mówiących poprzez ciała wszelkich ekspertów i autorytetów, którzy służą temu okrutnemu systemowi, są na smyczy jego łaski i niełaski. Każdy tytuł jakim cię mianuje ten system jest zobowiązaniem, jest umową, którą aby go utrzymać musisz wypełnić. Funkcjonariusze tego systemu to automaty, które zrobią dosłownie wszystko, aby zachować swój przywilej bycia głaskanym po pysku, mieć swój ciepły etat i pełną miskę, podczas kiedy tak zwani zwykli ludzie, przestawiane pionki w tej grze mają coraz mniej przestrzeni i wolności, są coraz bardziej gnojeni. Dlatego to wszystko pęknie jak wrzód, rozleje się po całym świecie i to będzie piękne i straszne zarazem.

To jest klątwa odgrywanej roli. Ludzie zrobią wszystko żeby przetrwać, żeby zachować to co mają, zrobią to dla dobra rodziny i bliskich, dla dobra abstrakcyjnego społeczeństwa, ponieważ są przede wszystkim nieświadomi i żyją w wygenerowanym sztucznie śnie, który bez końca podtrzymują i generują Nośniki Śnienia. Jest kilka sposobów. Pierwszy z nich to masz być zajęty, pozbawiony czasu, twoja praca i wynagrodzenie mają zapewnić gwarancję, że będziesz kręcił się w koło na orbicie przetrwania, bez sił i możliwości, aby zobaczyć swój własny stan. Będziesz robotnikiem pracującym przy taśmie w Fabryce Bezsensu. Większość ludzi na tej planecie żyje w ten sposób. Poniżej tego jest globalna kasta niewidocznych i niedotykalnych, ludzi, którzy upadli, lub istot pełzających po jałmużnę, to szczury laboratoryjne na których można testować nowe pomysły od społecznych po genetyczne, nikt nie będzie płakał, czasem można ich użyć instrumentalnie, żeby wzbudzić poczucie winy lub zadowolenia w zależności od potrzeby. Mają być przestrogą i ostrzeżeniem – co z tobą będzie kiedy odpadniesz z gry. Patrz! Tak to będzie! Dlatego ciesz się z tego gdzie jesteś i co masz, przyłóż się jeszcze bardziej do pakowania tej iluzji w małe poręczne pudełka, które sprzedamy w promocji. Powyżej mamy tak zwaną krzywą wzrostu. Więcej pieniędzy i przestrzeni czyli wszystkich tych, którzy swoją pracą i myśleniem tworzą realną gospodarkę i utrzymują tak zwany system neoliberalnego kapitalizmu, którego patologią są korporacyjne monstra – drapieżniki spuszczone ze smyczy przez swoich ziomków na stanowiskach rządowych i cały skorumpowany ekosystem wzajemnych układów. Zabezpieczeniem tego układu zajmuje się współczesne prawo. Ponieważ to ci ludzie decydują tak naprawdę o naszym życiu. To nie bóg, to nie urząd, to nie prawo, to nie zasada – to pieniądz. Zawsze i wszędzie ponad każdym i ponad wszystkim. To temu służy cała ta urzędnicza maszyneria, która rozrastała się z każdym kolejnym dziesięcioleciem i wtłaczała nas w coraz bardziej abstrakcyjny świat nieskończonych biurokratycznych absurdów.

W następstwie rewolucji francuskiej szerokie kręgi europejskiej klasy średniej wysnuły opowieść, według której cywilizowany świat ulega stopniowej, nierównomiernej, ale i nieuchronnej transformacji: od rządów elit wojowników, z ich autorytarną władzą, strzeżonymi przez kapłanów dogmatami wiary i hierarchiczną, kastową wręcz hierarchią społeczną, do systemu opartego na wolności osobistej, równości i oświeconym egoizmie w interesach. Średniowieczne klasy kupieckie podkopały porządek feudalny jak podgryzające go od spodu, pożyteczne termity. Zgodnie z liberalną wersją historii, przepych i splendor chylącej się ku upadkowi władzy absolutnej były ostatnim tchnieniem starego porządku. Państwa miały niebawem ustąpić rynkom, religie – naukowemu rozumieniu świata, a trwały porządek społeczny i hierarchia stanów (wszyscy ci hrabiowie, baronowie i markizy) – dobrowolnie zawieranym przez jednostki umowom.


Powstanie nowoczesnej biurokracji stanowi niejaki problem dla tej opowieści, bo nie da się jej z nią pogodzić. Teoretycznie wszyscy ci funkcjonariusze zaskorupiali w swoich urzędach, ze swoją wymyślną hierarchią służbowej podległości, byli jedynie pozostałością czasów feudalizmu i już wkrótce mieli podzielić los wielkich armii i korpusów oficerskich, które także miały okazać się przeżytkiem. Wystarczy otworzyć dowolną rosyjską powieść z drugiej połowy XIX wieku: młodzi potomkowie starych arystokratycznych rodów niemal co do jednego zostawali albo oficerami wojska, albo urzędnikami administracji państwowej (nikt znaczący nie zajmuje się tam niczym innym), a wojskowe i urzędnicze hierarchie zdają się mieć niemal tożsame rangi, tytuły i maniery. Pozostał jednak jeden oczywisty problem. Jeśli biurokraci byli przeżytkiem, to dlaczego z roku na rok ich przybywało – nie tylko w zacofanej Rosji, ale i w krajach o kwitnącej gospodarce przemysłowej, takich jak Anglia i Niemcy?
Tu pojawia się drugi element argumentacji, stwierdzający, że biurokracja jest w istocie nieodłączną wadą każdego demokratycznego systemu.

David Greber – Utopia regulaminów
O technologii, tępocie i ukrytych rozkoszach biurokracji

Teraz żyjemy w tyranii prawa, regulacji i przepisu, na planecie więzieniu i każdy aspekt naszego życia jest regulowany przez abstrakcyjny system, który każdego dnia wypluwa z siebie kolejne przepisy. Musimy poruszać się na czworakach w usłużnej uniżonej akceptacji, której zostaliśmy wyuczeni, do której zostaliśmy wytresowani jak cyrkowe zwierzęta, albo udomowione wilki, które stały się kundlami. Ponad nami prawo, ponad prawem pieniądz, ponad pieniądzem psychopatyczne zło, które może wszystko czego chce, z powodu naszego strachu. Ten strach, ta ignorancja jest prawdziwą przyczyną całego cierpienia, ponieważ pozwalamy i godzimy się na to, aby o naszym życiu decydowali inni i daliśmy im na to przyzwolenie. Problem polega na tym i to staje się jasne jak słońce, że teraz chcą już wszystkiego i coraz bardziej oczywistym jest, że tutaj już chodzi tylko o TOTALNĄ KONTROLĘ, ponieważ dopiero teraz dzięki technologii i globalnemu zarządzaniu strachem staje się to możliwe. Ciśnienie wzrasta, presja od dawna jest naszą codziennością i teraz zwiększa swoją objętość, puchnie niczym gotowana pomału żaba. Kiedy brakuje nam woli i kierunku jesteśmy w Dryfie – skazani na chaos, który generują ci którzy kontrolują wszystkie zmienne. Ten chaos jest ich naturalnym środowiskiem, systemem operacyjnym, ponieważ potrafią zarządzać katastrofą. Jesteśmy na łasce swoich oprawców, którzy zrzucają już swoje maski, coraz mniej się kryją z każdym kolejnym krokiem. Ponieważ ta garstka ludzi, których nie zdołali uśpić nic nie może im zrobić. Mogą szczekać w noc. Wyć na alarm. W końcu staną się pośmiewiskiem. Tak to się robi.

Nie przewidzieli jednego, ponieważ żyją w swoim własnym śnie, w swojej bańce, w systemach danych. Nie zdają sobie sprawy ze skali ludzi, którzy się obudzili i którzy się budzą i coraz więcej z tych ludzi traci już wszystko po co w ogóle warto żyć i pozostanie im tylko gniew i frustracja. Nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić czym kończy się coś takiego i na taką skalę. To się nazywa oczyszczenie. I to przyjdzie. Na to nie ma szczepionki i nie istnieje prawo, które może to powstrzymać. Tak się kończy system przemocy – Przemocą.

Reguła jest manifestacją pierwotnego doświadczenia i jest oparta na wolności, to wrodzone prawo na nauki, coś ze wszech miar naturalnego, koherentnego z ludzkim istnieniem. To odkrywanie naturalnego prawa przyczyny i skutku, nauka szacunku i odpowiedzialności. Ludzkie istoty przyzwyczaiły się do bycia dziećmi, do słuchania poleceń, do karności względem wymyślonych praw, do całego systemu represji i perswazji, który został usankcjonowany w ich umysłach przez system edukacji i indoktrynacji uczący ich konformizmu i wygody przyjmowania stworzonych przez innych systemów i map postrzegania życia. Dlatego stają się dziećmi, ponieważ nie umieją żyć i myśleć niezależnie i autonomicznie wciąż potrzebują opieki państwa i autorytetu – kontroli. W ten sposób istota nie dojrzewa, jest ciągle w fazie podporządkowania, zależności, przyjmuje masowe wzorce, staje się klonem, kimś sztucznym i stworzonym z półfabrykatów systemowych. Staje się narzędziem własnego zniewolenia. Dopóki nie odkryjemy stanu wolności jako podstawy naszego istnienia, dopóty będziemy istnieniem nieautentycznym. To jest przyczyną, że na tej planecie zatrzymał się wszelki prawdziwy rozwój, a warto pamiętać, że mamy jako istoty ludzkie nieskończony potencjał. Jednak bez wolności nie możemy go urzeczywistnić. Wyzwolenie człowieka jest uwolnieniem możliwości do wzrostu i nauki bez wyznaczonych ścieżek, zniewolenie człowieka jest przemocą i ograniczeniem jest produkcją agresji, walki i dominacji, która trwa tu tak długo i jest tak powszechna, że większość ludzi boi się wolności, bo uważa, że człowiek z natury jest zły.

To nie jest prawda.

Zwykły wpis