PIRACKIE OPOWIEŚCI

ŚLEPE OKO

Nieważne, kto jest Twoim autorytetem: nauczyciel, rząd, nawet Pan Jezus we własnej osobie czy Budda Gautama – ten autorytet nie ma racji. Nie ma racji, bo sama idea autorytetu jest błędna, a uciekanie się do jego opinii jest po prostu tchórzliwym uciekaniem od odpowiedzialności. Im więcej władzy oddajesz autorytetowi, tym więcej niegodziwości możesz popełnić w jego imię. To dlatego ludzie, dla których najwyższym autorytetem jest Bóg, są zwykle gotowi do posunięcia się najdalej we wszelkich okropieństwach, jakie tylko ludzkość zdołała wymyślić.

Brad Warner, Hardcore zen

Mózgogłowie jest Podziałem / Separacją / Oddzieleniem. To ja, mnie, moje – fiksacja zniewolonego umysłu, który wciąż bez ustanku musi potwierdzać sam siebie. To jest moduł zasadniczy całego Miasta Snu – Mitote, warunek, który tworzy fundamentalną przemoc na której to wszystko jest zbudowane.

Podział i wartościowanie zjawisk jest głównym Programem Operacyjnym, który zarządza Zewnętrzną Strukturą Władzy. To jest oszustwem zbudowanym na poczuciu braku więzi z Odwiecznym Źródłem Istnienia.Poczuciem bycia odłączonym. To jest fundamentalny stan cierpienia, który przepełnia Otchłań Nieświadomości i zarządza wszystkim z poziomu Braku. Kondycja tego zmechanizowanego świata odzwierciedla to poczucie – wszystko i wszyscy szukają Połączenia i poczucia bezpieczeństwa. Szukają i pragną Miłości.

Jednak prawdziwy problem polega na tym, że szukają tego poza sobą w świecie „zewnętrznym” w relacjach, religii, w posiadaniu, we władzy i tak dalej, dalej i dalej… Dlatego pierwotnym i spontanicznym Stanem Serca jest współczucie, ponieważ widzisz i czujesz tą daremność, widzisz i rozumiesz, że całe cierpienie jakie zadają sobie i innym i całemu przejawionemu światu wynika z ich bólu, rozpaczy i przerażenia, z podświadomego przekonania, że nic nie znaczą tak naprawdę, są mięsem, które umiera w samotności i znika – jakby nigdy go nie było. Bólu nie ukoi ból, krwi nie zmyje krew. Nie da ci ukojenia ktoś kto sam cierpi, nie pomoże ten, który sam nie może sobie pomóc. Nie może ci pomóc gorliwa wiara kiedy w środku czujesz dojmującą samotność i brak kontaktu z Tym co wszystko łączy i wypełnia.

Tą desperacją i bólem zarządzają Czarni Magowie – Kapłani Ignorancji tworząc heroiczne fałszywe drogi oparte na Strachu i Poczuciu Winy, których cechą charakterystyczną jest zniewolenie w tym czego nie możesz doświadczyć i dotknąć. To „duchowość” wiecznego poszukiwania – łaski, której wciąż nie jesteś godzien z powodu „grzechu”, który po prostu ktoś ci wmówił i w który uwierzyłeś. To czarny kamień ciążący ku Otchłani. Czarna Magia jest zaklinaniem umysłu w jego przekonaniu o separacji. Tą Klątwa Oddzielenia przekazywana z pokolenia na pokolenie, z matki na córkę z ojca na syna. Zapisana w ciele i krwi. Wdruk czekania na zbawiciela. Oddanie własnej Mocy w nadziei, która nigdy nie może się spełnić. Czekanie nigdy nie dobiega końca. Jest wieczne. Z eonu na eon. Z życia na życie. Z ostatniej godziny w ostatnią godzinę.

To jest Program – Klątwa.

Kiedy się zatrzymujesz w tym ślepym pędzie ku nicości, w tym zapętlonym niczym, które udaje wszystko, kiedy naprawdę to zrobisz rozpoznasz Stan Domyślny. Ujrzysz porażającą daremność karmioną złudnymi nadziejami – tak jakby wszyscy byli nieprzytomni i śnili na jawie, jakby żyli i umierali we śnie z którego mocą Klątwy nie mogą się zbudzić i nie są zdolni widzieć Rzeczywistości swojej własnej zaprogramowanej zwierzęcej egzystencji. To jest Ignorancja. Z tego ulepione są nasze miasta, prace, relacje, sukcesy i zwycięstwa – z kompletnego braku prawdziwej świadomości, która postrzega rzeczywisty obraz zamiast symulowanego spektaklu nieskończonych iluzji.

Zbiorowa podświadomość ma nieskończony potencjał generowania Programów, które bazują na separacji i tworzą konflikt, który jest tym co tworzy zasilanie całego Sztucznego Pola Gry. Polaryzacja, antagonizm, rozłam – dziel i rządź przez całą wieczność. Dobrzy i źli, prawdziwi i fałszywi wciąż stoją na przeciw siebie gotowi do wojny, która w tym świecie nigdy się nie kończy. Jest wieczna, ponieważ to ona stanowi podstawę „rozwoju / podboju”, który ostatecznie prowadzi do unicestwienia wszystkiego co żyje za pomocą opartej na przemocy technologii w rękach zachłannej i mściwej ludzkiej Ignorancji, która zrobi wszystko, aby przetrwać i zachować władzę / panowanie. Dlatego ten świat w istocie jest Żerowiskiem – Gastropolis – miejscem wiecznego długu, którego nie sposób spłacić ponieważ przekracza miliardy razy to co „posiadamy”.

Żyjemy w Maszynie Długu do momentu kiedy karmimy Ignorancję, ponieważ to stanowi sam Rdzeń Cierpienia. Podstawę całej Piramidy Władzy. Ślepe oko, które wszystko kontroluje. Kopią tego jest nasze poczucie „siebie” – iluzja bycia osobnym / niezależnym od Istnienia. To jest Upadły Anioł, który pragnąć dorównać Bogu tworzy piekło i nawet nie potrafi tego rozpoznać. Nie widzi czym się stał zaślepiony rządzą Władzy i Kontroli.

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

MYŚL MATERIA UCZUCIE

Być naprawdę sobą oznacza zaufanie do wewnętrznej prawdy / prowadzenia. Odnaleźć swoją myśl i swoje słowo – prawdziwe i autentyczne. Ponieważ prawdziwą funkcją tego jest zrozumienie i wsparcie, które jest niezależne od świata zewnętrznego i jego odwiecznej gry w dominację tworzy dla nas bezpieczną przestrzeń pozbawioną lęku i poczucia winy. Najważniejszym jest odzyskać szacunek do siebie. To jest Tron.

Nasz problem polega na tym, że pozwalamy samych siebie zdominować i zniewolić, ponieważ nie chcemy podjąć wyzwania, aby ruszyć w Drogę. Boimy się samych siebie, lękamy się tego co w nas jest – cienia, który w nieświadomości przeistacza się w monstrum i kieruje nami. Nazywam to Mózgogłowie. Dominacja zaszczepionych narracji, poglądów, koncepcji na temat siebie i świata, które są jedynie kalką, kliszą, czymś co ma naturę wtórności. To bardzo powierzchowny i spekulatywny poziom widzenia / postrzegania, który umożliwia każdy rodzaj manipulacji i przemocy ponieważ „komunikacja” zachodzi z poziomu sztucznie skonstruowanej persony i operuje w „rzeczywistości sloganu”.

Dobrze jest znaleźć w sobie tą przestrzeń, która jest najbardziej autentyczna i wolna, która jest „nasza” – osobna / oryginalna, ponieważ to właśnie tutaj powstanie nasz Tron. Tutaj jesteśmy najbliżej siebie i mamy dostęp do własnej wrodzonej Mocy, do źródła, które nie zależy od uznania innych. Ponieważ tak naprawdę nie chodzi o sławę, pieniądze i prestiż. Chodzi o Energię, dla której sława i pieniądz oraz uznanie jest tylko formą. Prawdziwa wartość nie leży w formie / opakowaniu. Prawdziwa wartość jest ukryta w działaniu – tym jaki to ma na nas wpływ. Można nazwać to uczuciem.

Dla kogoś kto to zrozumiał i urzeczywistnił Ścieżka staje się Prawdą. Ponieważ naprawdę rozumiesz, że wszystko czego potrzebujesz masz w sobie i w tym wypadku nie jest to slogan – to jest twoje doświadczenie. Tutaj rodzi się prawdziwa Wolność. Stan, który nie wynika z układu okoliczności. To jest Uczucie, które nie przemija – Stan Świadomości / Ducha, który rozumie czym jest i jaka jest jego prawdziwa funkcja – otoczyć Troską – być w naturalnej mandali Współczucia i Mądrości.

Słowo / Dźwięk ma Moc jest narzędziem, które może zniewalać i może wyzwalać. Kieruje nim Intencja, która w Naukach pełni fundamentalną rolę – jest decydującym czynnikiem, który wpływa na karmę – działanie. Jest tym co nas chroni nawet wtedy kiedy popełniamy błędy. Intencja powstaje w Przestrzeni Serca, kiedy nasza Świadomość jest przebudzona z mechanicznej ułdy Mózgogłowia – oznaką tego jest „czucie rzeczywistości” całym sobą, kontakt i połączenie z energetycznym wymiarem istnienia. Wtedy zaczynamy rozumieć, że oddzielność / odrębność / separacja jest wytworem mentalnym / skupiskiem koncepcji i narracji, które produkuje Mózgogłowie i którym się żywi. To tutaj powstaje prawdziwe cierpienie; w umyśle, który nie rozpoznaje swojej własnej natury i manipuluje percepcją, świadomością, energią i ciałem, aby wzmacniać poczucie sztucznej tożsamości – jednostkowej jaźni. To jest korzeń cierpienia samsary – zapętlonego koła uwarunkowanej egzystencji. Wszystko ma naturę mentalną – jest umysłem / świadomością. Zagęszczona i skondensowana forma / materia jest utrwaloną iluzją – nawykiem postrzegania, które wynika z dualistycznej myśli, która chroni Ignorancję przed unicestwieniem. Iluzje / złudzenia chcą przetrwać i kiedy poprzez skuteczną metodę praktyki zaczynasz naprawdę się budzić do Stanu Wiedzy wówczas Mózgogłowie zaczyna atakować twoją Przestrzeń Serca tworząc nieskończoną sieć wątpliwości w której więzi świadomość i próbuje ją na powrót zamknąć w celi separacji i oceniania.

Robi to bazując na twojej skłonności do niewiedzy / obojętności, pożądania lub niechęci wzmacniając i eksponując negatywne nawyki / przywiązania. To jest mechanizm obronny i oznacza to, że dotykasz samego rdzenia Iluzji. Czasy w jakich żyjemy są ewidentnie pod panowaniem guny / jakości Tamasu czyli Ignorancji i Niewiedzy – to jest wzmacniane przez energię pożądania oznacza to dominację negatywizmu, defetyzmu i wszelkiej maści neurotycznych tendencji – wystarczy przyjrzeć się uważnie medialnej maszynerii, która jest cechą charakterystyczną epoki rozpadu. Eksponowane i promowane jest wszystko to co nienaturalne i sztuczne mając jednocześnie masowy zasięg i ogromną moc oddziaływania. Można powiedzieć, że to produkuje istoty ludzkie pozbawione duszy – wrażliwości, które jedyne czego pragną to ciągłej i nieprzerwanej rozrywki, która jedynie wzmacnia fikcję jaką się stali. Doprawdy ciężko znaleźć kogoś kto nie udaje / naśladuje jakiegoś wykreowanego przez masowe media i trendy – wzorca. Kogoś kto naprawdę jest sobą i nie ulega narcystycznej presji szukania uwagi innych. W pewnym sensie każdy staje się produktem, „marką osobistą” – towarem, wytworem potrzeb tych, którym się sprzedaje i do których się mizdrzy. Jest to powszechne zjawisko wśród tak zwanych influenserów, krótkotrwała popularność za cenę stania się fikcyjnym produktem usługowym, który zapewnia tak zwaną „rozrywkę”.

Problem polega jednak na tym, że umysły zaprogramowane przez maszynę masowej propagandy i ignorancji są przekarmione, kapryśne i bardzo szybko się nudzą, ponieważ ich naturalnym środowiskiem jest cyfrowa symulacja, która je hoduje i zarazem nadzoruje, stają się szaleni ponieważ tracą kontakt z tym co prawdziwe, tracą kontakt z ciałem i jego naturalną obecnością w tu i teraz. To tak naprawdę jest błogosławieństwem naszej fizyczności – fundament ludzkiego doświadczenia i zarazem punkt oparcia. Powrót do ciała i jego Obecności jest tym co naprawdę może nam teraz pomóc. To jest odzyskanie dostępu do pierwszej bramy Istnienia.

Nie ma drabiny do sukcesu, która wygodnie umieszcza nas na szczycie, nie ma piramidy sukcesu, która umieszcza uprzemysłowione społeczeństwo wiktoriańskie na szczycie piramidy, która opada w dół do tak zwanych prymitywów świata. Tak naprawdę istnieje tylko szereg opcji, a więc inne ludy świata nie są nieudanymi próbami przebicia nas swoimi unikalnymi odpowiedziami na to fundamentalne pytanie, co to znaczy być człowiekiem. A kiedy ludzie zadają to pytanie, odpowiadają 7000 różnych głosów i te głosy wspólnie stają się naszym ludzkim repertuarem do radzenia sobie z wyzwaniami, które staną przed nami. Ostatecznie to wielka lekcja antropologii.

Jestem pewien, że wielu z was zna pisma Matthieu Ricarda, który jest tłumaczem jego Świętobliwości we Francji i napisał wiele wspaniałych książek w tym książkę o szczęściu, która jest numerem jeden na liście bestsellerów we Francji. Nawet nie nie wiedziałem, że Francuzi faktycznie wierzą w koncepcję szczęścia, on też nie, ale jakoś mu się to udało. Podróżowałem z Mathieu do Nepalu, aby nakręcić film, który nazwaliśmy „Nauką Umysłu”, dlaczego użyliśmy tego terminu nauka, by opisać buddyzm tybetański? Czymże jest nauka, jak nie empirycznym dążeniem do prawdy, a czym jest buddyzm; 2500 lat bezpośredniej obserwacji natury umysłu.

Matthieu, który sam był pierwotnie biologiem molekularnym studiującym w laboratorium laureata Nagrody Nobla w Instytucie Pasteura pod Paryżem, powiedział mi pewnego dnia, że tak wiele zachodniej nauki jest główną odpowiedzią na drobne potrzeby, które spędzamy całe nasze życie próbując dożyć setki bez utraty zębów, my w Tybecie, powiedział, spędzamy całe nasze życie próbując zrozumieć naturę istnienia. Powiedział, że billboardy na Zachodzie celebrują nagie nastolatki w bieliźnie, a nasze billboardy to wiele ścian modlitw o dobre samopoczucie wszystkich czujących.

Wade Davis

W ciele jest Czucie, które jest zarazem konkretne i zawiera w sobie ogrom prawdziwej informacji. W ciele zapisana jest Wiedza, która przekracza wymiar mentalno – abstrakcyjny i jest „ulokowana” poza masowym oprogramowaniem kolektywnych wzorców / matryc, których zadaniem jest manipulowanie naszą świadomością i dostosowywanie nas do nieskończonych potrzeb Maszyny dla której jesteśmy jedynie pokarmem, którego zadaniem jest zasilanie jej energią. To wypaczenie męskiej aktywnej energii twórczej, która zamknięta jest w kalkulacyjno-logicznej części mózgu. To tutaj zrodziła się przemysłowo – cyfrowa cywilizacja, której brak harmonii i współczucia, brak troski i zdolności do przewidywania. To podbój, który kończy upadek i upokorzenie. To przyczyny oraz skutki, których nie sposób już zatrzymać. Na tym poziomie jest już za późno, ponieważ karma rozpadu już dojrzała.

Teraz kluczowa staje się indywidualna świadomość i uwolnienie jej z utożsamienia i przywiązania do świata i „siebie” jako podmiotu „zdarzeń”, które będą zawierać w sobie coraz więcej cierpienia, rozczarowania i strachu. Pierwszym krokiem jest bycie przytomnym w tym procesie. Oznacza to, że jesteśmy świadomi, że na pewnym poziomie ten „stary świat” dobiega końca, bowiem dotarł do granicy „rozwoju”, który w istocie był kumulowaniem negatywnych działań opartych na skrajnym egoizmie i ignorancji. Przez stulecia niszczyliśmy wszystkie te tradycje i ich wiedzę, która łączyła nas ze światem i ukazywała współzależność wszystkich zjawisk i procesów. To łączyło nas z naturą i odwiecznym tańcem życia. To były i wciąż są tradycje szacunku i wdzięczności – postrzegania procesu życia jako daru a nie kary – jako potencjału rozwoju, a nie upadku i potępienia. Tutaj zrodziła się abstrakcyjna doktrynalna mechaniczna religijność Mózgogłowia wraz z rozwojem intelektu jako poczucia „ja” – poczucia – „myślę, więc jestem”. Zachodnia półkula mózgu – świat zachodzącego słońca, który próbuje się reanimować technologicznym urojeniem, ponieważ jedyne co mu zostało to jego absurdalne z punktu widzenia wieczności zabawki, które absolutnie nie są w stanie w niczym pomóc – są jedynie sposobem na ostateczne zamulenie, pozbawienie człowieka świadomości w najważniejszym i decydującym momencie. To jest akt desperacji Mózgogłowia.

Fundamentalne z punktu widzenia Ducha jest zrozumienie „strumienia świadomości” – reinkarnacji opartej na wiedzy, że energia jest w ruchu – to karma – działanie. Świadomość kontynuacji strumienia umysłu zmienia wszystko. To oznacza, że doświadczamy swoich własnych myśli, słów i działań w formie wizji karmicznej z istotami o podobnym potencjale. Skutki naszych działań się multiplikują, pomnażają przez wpływ na inne istoty. To oznacza, że skala uwarunkowania w jakim przychodzi nam się urodzić i żyć jest naszą realną nauką do podjęcia. Jednak najczęściej zupełnie nie mamy tej świadomości. Postrzegamy to jako przypadek, zbieg okoliczności, ponieważ jesteśmy uwarunkowani brakiem pamięci – jak zresetowany za każdym życiem komputer, który jednak posiada w sobie „ślady” poprzedniego oprogramowania w postaci tendencji, skłonności i specyficznego rodzaju postrzegania „rzeczywistości”. W rzeczywistości „rzeczywistość” jest dla każdego czymś innym, ma inny „zapach”, „kolor”, „smak” i jest dekodowana przez każdy indywidualny umysł w odmienny sposób. Wpływa na to nieskończona ilość czynników, których nie sposób zrozumieć intelektualnie, bowiem nasz mózg nie jest w stanie postrzegać poza mechanizmem zmysłów – istnieje jedynie w obrębie zmagazynowanych danych z pola percepcji zmysłowej formułowanej na bazie wgranego oprogramowania języka – nazwy.

Forma tworzy odczucie, które tworzy myśl – słowo – nazwę i tak powstaje określona wizja, którą w pewien sposób nosimy w sobie. W sobie mamy obraz świata, który projektujemy na „rzeczywistość”. Dlatego karkołomne wydają się próby porozumienia w kwestii zgodności tych wizji. W pewien sposób to jest niemożliwe. Z tego punktu widzenia przekonywanie innych do „prawdziwości” swojej wizji jest po prostu absurdalne, ponieważ nie żyjemy w tym samym świecie. Na tym polega cały paradoks. Każdy z nas w pewien sposób ma do dyspozycji swoją własną przestrzeń doświadczenia, w której jest istotą unikalną i jedyną w swoim rodzaju. To przestrzeń wewnętrznego bogactwa. Najczęściej chcemy się dopasować do wizji innych, ponieważ nie rozpoznajemy swojej własnej wizji – nie rozpoznajemy własnego bogactwa i szukamy tego na zewnątrz siebie. Jesteśmy żebrakami, którzy szukają pocieszenia w świecie innych żebraków. To jest prawdziwa nędza tego świata. Kolektywne pole deficytu wynikające z braku rozpoznania i świadomości.

To rodzi przemoc która jest nazwana Strukturą Urojonej Władzy jednej istoty nad drugą. Tak naprawdę nikt nie ma władzy nad nikim. Nikt nie jest lepszy i gorszy – ponieważ jesteśmy inni i to jest nasz prawdziwy dar, który rozpoznany wnosi do tego przepełnionego cierpieniem świata – Światło – Wiedzę. Różnorodność nie jest konfliktem – jest Nauką. Jest nieskończonym w czasie i przestrzeni potencjałem, którym możemy się szczodrze obdarowywać. Jednak ulegliśmy dominacji – brutalnej sile Ignorancji, która chce zarządzać poprzez homogenizację i unifikację. To rodzi absolutny brak szacunku do inności i totalny brak świadomości przestrzeni wewnętrznej, ponieważ żyjemy jedynie w zewnętrznej Symulacji – Stymulacji, którą można programować i wyświetlać jak film wprost do pola zmysłowego zniewolonych istot jakimi się staliśmy.

Maszyneria Mediów czyni z nas żebraków i istoty upośledzone, ponieważ programuje w nas kolektywną i masową wizję jedynej „rzeczywistości”. To jest podłączenie mas do kolektywnego Medialnego Mózgogłowia. To rodzi Symulację – Projekcję – Jednolity Program. To więzi świadomość w zmysłowym polu – w filmie. Istota ludzka staje się Widzem – kimś absolutnie biernym i pasywnym. To wysysa z nas Duszę – Energię, którą moglibyśmy użyć do podróży wewnętrznej, do powrotu do samych siebie. Jednak drogę wytyczona nam w drugą stronę do Otchłani Chaosu – gdzie wszystko traci sens i znaczenie – jest równo-nieważne. Czym więcej technologii tym mniej Ducha, czym mniej natury tym więcej cierpienia.

Proces uzdrawiania zaczyna się od znalezienia przestrzeni wewnętrznej – wolności własnego świata. Ciszy i spokoju. Medytacji. Bycia ze sobą, aby na powrót nawiązać relację z własnym Duchem. Z tym co w nas Święte i Obecne. To powoduje, że stajemy się w pewien sposób naprawdę niezależni względem tej Zaprogramowanej Symulacji. Potrafimy sami sobie pomóc. Być dla siebie wsparciem i przyjacielem. To jest moment, który decyduje o tym czy jesteśmy na autentycznej ścieżce duchowej, bowiem istnieje ona tak naprawdę wewnątrz nas samych i dla każdego w pewien sposób jest inna i wyjątkowa. Nie istnieją wspólne drogi. Istnieje wspólna podróż przez jakiś czas. Dzielenie się doświadczeniem i wglądem. To jest prawdziwa twórczość kiedy nie próbujemy nikogo zatrzymać na tym co robimy, nie próbujemy nikogo uwieść swoją twórczością. Nie mamy żadnych fanów i naśladowców, wyznawców i wielbicieli. Wszystko bez wyjątku czynimy wolnym i niezależnym. Nikogo nie przekonujemy do niczego, z nikim i z niczym nie walczymy. Nie jesteśmy przeciwko i nie jesteśmy za. Nie potwierdzamy i nie zaprzeczamy. Nie 0 i nie 1. Żadnego kodu. Żadnego programu. Żadnej doktryny. Żadnej metody. Ponieważ TO już tu jest przez cały czas i zawsze. Każdy to ma i tak naprawdę żyje w tym.

Pytanie; czy jest tego świadomy?

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

MÓZG KŁAMIE

Ale przez większość czasu panowała panika, a ludzie spędzali swoje siły modląc się do swoich Ksiąg, namacalnych dowodów wszechmocy Maszyny.

E.M. Forster „Maszyna się zatrzymuje”

Maszyna przytłacza. Bezduszność z dnia na dzień, jałowe pozbawione celu dryfowanie po wypachnionym perfumami śmietnisku w poszukiwaniu skrawka sensu i piękna. Picie – mordowanie Duszy. Małpki na chodnikach, w czarnych workach wypełnionych odpadem codzienności, która zlewa się w jeden niedokończony nigdy film złożony z absurdalnych reklam i nieudanych kastingów zmontowany przez sztuczną inteligencję w jedno gruboskórne pasmo wyświetlane w mózgownicach. Nie żyją, udają z taką zaciętością, że aż człowiekowi robi się żal tego wszystkiego, bowiem widzi ponad wszelką wątpliwość dokąd to wszystko jedzie i chciałby nas wszystkich pocieszyć, ale nie ma na to siły, gdyż wszystko choruje na brak energii do życia. Jest coraz bardziej gorąco. Wrzy i momentami jaśnieje odsłaniając jakiś inny możliwy świat, kiedy to przejdzie przez proces samooczyszczenia. Nie możemy już tego uniknąć. Uciec nie ma dokąd – wszędzie mięso w procesie rozkładu; ubrane, upudrowane, momentami roześmiane od ucha do ucha z radością rozszarpujące to co jeszcze tu zostało – resztki godności.

Pirat nigdy nie był optymistą w świecie naciąganych optymistów, nie kupował tego towaru hipnotycznego transu emitowanego przez całą dobę przez lustra ekranów i nadajniki z wież kontrolnych. Większość była pod narkozą, żyła w Symulacji. Robią wielki sztuczny mózg. Za nich będzie myślał, będzie kombinował od świtu po zmierzch jak zoptymalizować wszystko w algorytmicznym terrorze zimnej racjonalnej i funkcjonalnej logiki. Już prawie wszyscy są podłączeni i zamulają, chodzące trupy z wpatrzone przez cały boży dzień w tą hipnotyczną Otchłań. Kiedy obudzisz się z tego zamroczenia i odłączysz wracając do własnego ciała i kontaktu z tym co istnieje poza Mózgogłowiem, poza Klatką nie będziesz w stanie zrozumieć; jak to się stało, że sprowadziłeś egzystencję swojego ciała, energii i umysłu do czegoś tak absurdalnego. To jest szokujące doświadczenie – Odłączenia. Jedyny sposób aby uratować Duszę. Na nic wołanie o pomstę do pustego nieba, na nic pretensje do Mrocznego Demiurga. Ukryci w cieniu Archonci – Czarni Magowie posłuszni rozkazom pozaludzkiego wymiaru Substancji, która weszła w ziemski wymiar i podbiła umysły dominujących gatunków – czyniąc z nich nieświadomych niewolników funkcjonujących w domyślnym trybie Tamasu – Ignorancji. Nieczułość, obojętność, letarg, brak energii i inicjatywy – zaprogramowany Dryf. Okoliczność tworzy Warunek, który wymusza Dopasowanie – uległość, brak woli, brak perspektywy, brak odwagi, brak wyobraźni, brak połączenia z tym co wciąż Żywe i Kreatywne. Jedyne co widzisz to Powielanie Zaprogramowanych Wzorców zapisanych w rdzeniu Kolektywnego Mózgogłowia. Małpi taniec nad urwiskiem.

Ulice były puste i zaśmiecone. Kościoły splajtowały z braku ostatecznego zainteresowania. Religia umarła śmiercią gwałtowną w spazmach apokaliptycznych zapowiedzi, które spowszedniały do tego stopnia, że przestały kogokolwiek obchodzić. Ludzie przestali szukać i tęsknić za tajemnicą, dla nich wszystko było oczywiste i bez znaczenia, równie nieistotne. Apatia jest umieraniem wrażliwości, po prostu przestajesz czuć cokolwiek i nawet przestajesz czuć, że nie czujesz. „Żyjesz” od impulsu do impulsu, jesteś w pewnym sensie sztucznie zapłodniony imitacją istnienia, która rozgrywa się pomiędzy twoimi uszami w mózgownicy. Ciało staje się powłoką, którą wleczesz za sobą, które wynajmujesz jak smoking na jednorazowy bal. Nie chce ci się w nic angażować, to „życie” zmusza cię do życia. Życie żyje tobą jak chce. Cały ten zaprogramowany plan powielany w miliardach prawie identycznych wersji; szkoła, praca, dzieci, choroba, śmierć w samotności i rozgoryczeniu pośród obojętności nieobecnych i nieprzytomnych w wiecznej pogoni za niczym, które udaje wszystko. To wszystko dociera do ciebie dopiero na końcu, zaraz przed wpadnięciem w membranę Maszyny Inkarnacyjnej, chwilę przed zgaszeniem światła źrenic.

I wtedy odkrywasz, że to nie wszystko, że ten spokój i koniec na który czekałeś i miałeś nadzieję nie istnieje. Jak to mówią sen był długi, przebudzenie jest krótkie i totalne. Wita cię Pan Światów i wszystko to co zrobiłeś i czego nie zrobiłeś. Budzisz się we własnej świadomości i we własnych emocjach – pomiędzy stacjami docelowymi. W manifestacji swojego nieskończonego potencjału. Jesteś Świadkiem i Sędzią, Ofiarą i Katem, jesteś Dobrem i Złem, Niebem i Piekłem. Jesteś Wszystkim Wszędzie Przez Cały Czas. Jednak nie jesteś w stanie tego rozpoznać, znów szukasz oddzielenia i separacji, szukasz ciała i obiektu. To jest wypracowany przez miliardy lat najsilniejszy z nawyków. Autopilot. Dlatego wracasz do tego co znasz, a znasz jedynie Więzienie.

Dlatego Gra nie może się skończyć i doprawdy mało jest tych, którzy rozumieją, że tak naprawdę niczego tu nie można wygrać i jedyny sposób to opuszczenie Gry. Prawdziwa Gra polega na odpuszczaniu Gry, na rozluźnianiu łańcuchów napięć i przywiązań, pragnień i awersji. Nie ma to nic wspólnego z heroiczną walką, buntem, rewolucją, bowiem tak naprawdę jest to druga strona tego samego wyroku. Wynik jest z góry przesądzony na długo przed tym kiedy znów na nowo nabierasz poczucia siebie i z zapałem przystępujesz do Gry.

Pirat rozumiał to od dziecka z tym tutaj przyszedł. To był Prawdziwy Zapis, którego nie zdołały usunąć symulacyjne programy i wdruki. Podlegamy tutaj takiemu zamroczeniu, że tracimy najcenniejszą Pamięć – tego co było przedtem, przed Modyfikacją, przed przystąpieniem do Gry. Zatracamy się pozbawieni pamięci i świadomości tego gdzie tak naprawdę jesteśmy i po co. Przez całe życie gramy w coś pozbawionego najmniejszego sensu, w coś co zostało sztucznie stworzone i zaprogramowane na bezsens, bowiem właśnie to wcześniej czy poźniej do nas dociera. Jednak najczęściej jest już za późno. To jest brak Mądrości. Powrót do Analogu jest opuszczeniem Symulacji, odpięciem z Matrycy – przestajemy śledzić jakiekolwiek ekrany, bowiem zdajemy sobie sprawę, że nie ma w nich absolutnie niczego wartościowego. Musimy zaufać sobie i zrobić coś po swojemu. Nie możemy niczego naśladować, niczego powielać. Musimy to przywołać z własnego serca – miejsca, którego nie można zaprogramować. To jest nasza najbardziej Pierwotna i Czysta Świadomość, którą z taką odrazą pogardza ten świat. Kiedy odzyskamy to Pierwotne Połączenie jesteśmy na autentycznej Ścieżce ku Wyzwoleniu, ponieważ naszym celem nie jest ulepszanie Gry.

Naszym celem jest Wyjście.
Przekroczenie.
To jest Etap Pierwszy.

Nie ulec temu co tutaj jest grane oznacza, że niesiesz w sobie Pamięć o Prawdziwej Wolności. To jest absolutny brak posłuszeństwa wobec Ignorancji. Tego nie można się nauczyć. To jest wrodzone – zapisane we „krwi”, poza zasięgiem Mózgogłowia. Dlatego Maszyna pogardza tym ciałem i chce je modyfikować, dlatego abstrakcyjny religijny Wdruk Potępienia odebrał przybił ciało do Krzyża Braku Świadomości. W istocie to Ciało ma Świetlistą Naturę – jest czyste i doskonałe. To nie jest mięso i kości jak je postrzega nasze zaprogramowane Mózgogłowie i jego cyniczna nihilistyczna nauka, której królowanie zwiastuje kolejny Reset Matrycy. Nosimy w sobie nieskończone w czasie i przestrzeni Światło, które patrzy przez nasze oczy i słyszy przez nasze uszy. Mózgogłowie wyświetla jedynie wgrany wcześniej Program – jak rzutnik. Dlatego natura tego zaprogramowanego świata jest nierzeczywista – jest Mają / Iluzją.

Czarni Magowie dawno temu odkryli, że świadomość można programować. Na tym oparli swoją „magię”. Nasz głos, nasza mowa jest najpotężniejszym narzędziem magicznym jakie posiadamy. Wypowiedziane słowo jest energią, jest tym co ma zdolność wpływania na rzeczywistość – „na początku było Słowo”. Jednak nie pamiętamy prawdziwych słów, które odnoszą się do rzeczywistości, a zamiast tego mamy jedynie „mowę cienia”, której odebrano Moc i Znaczenie. Jedyną prawdziwą troską „władców” jest doskonalenie „technologii wpływu na świadomość”, która pełni najważniejsze narzędzie kontroli od niepamiętnych czasów. Masowe media to masowa kontrola ludzkiej świadomości. Przybici do Ekranu. Do Matrycy. Kiedy się obudzisz z Hipnozy ujrzysz skalę tego co z człowiekiem zrobiono i w jaki sposób.

To rodzi gniew, który jest kolejną pułapką. Wojna, rewolucja, bunt tworzy turbo zasilanie dla Systemu i czyni go jeszcze potężniejszym, ponieważ w pewien sposób go potwierdza. Polaryzacja, dychotomia, zróżnicowanie napięć po przeciwnych biegunach tak naprawdę ma za zadanie zasilać odwieczny konflikt, który póki trwa gwarantuje ciągłość Sukcesji Ignorancji, której samym rdzeniem jest Dualizm. Tak naprawdę „na zewnątrz” nie ma z kim walczyć, bowiem to co widzimy, słyszymy, myślimy, czujemy i smakujemy jest jedynie Programem wgranym w naszą świadomość. Było tysiące rewolucji i buntów na tej planecie, które absolutnie niczego nie zmieniły w prawdziwym sensie, bowiem wciąż króluje tutaj Program Dominacji oparty na poczuciu „ja, mnie, moje”. Zatem kiedy mordujesz w imię wolności, miłości i pokoju budzisz się w piekle przemocy, która nigdy się nie kończy. To jest ta wojna, którą zrodziliśmy sami z siebie i którą zakończyć możemy jedynie w sobie.

To jest prawdziwa funkcja tak zwanej „duchowości”.
Zakończyć wojnę w Sobie.
To jest zrozumienie Zasady Lustra.

Oderwać się od Matrycy i przekierować Uwagę na swoją własną świadomość. Zaprogramowana Gra umysłu pogrążonego w iluzji nie ma końca, dlatego nie można w nią wygrać. Można ją natomiast zhakować i uczynić ścieżką do wyzwolenia umysłu – serca. Wtedy stajesz się Mistrzem Gry, kimś kto jest w stanie nie być przez Grę uwarunkowanym. To jest osiągnięcie Pierwotnej Wolności i Pierwotnej Mocy. Zdolność do używania wyzwalającej natury Słowa. Najważniejsza z „praktyk” to Bycie Obecnym – Świadomym / Przytomnym, ponieważ taka jest pierwotna natura świadomości / umysłu. To jest Podstawa, której Mózgogłowie nie jest w stanie uwarunkować. To jest Źródło, które nigdy nie zostało zakodowane i nie podlega żadnemu z Programów.

Kiedy iluzja się zagęszcza w pewnym sensie dochodzi do swojej granicy i staje się „statyczna”. To jest nisko wibrująca materia – świat skostniałej formy. Ten świat jest dokładnie w tym stadium. Staliśmy się Myślącym Mięsem przybitym do krzyża Materii i zapętlonym w procesie inkarnacyjnego recyklingu, którego nawet nie potrafimy widzieć i rozpoznawać czyniąc z tego „religijny” symbol, który tak naprawdę symbolizuje zniewolenie i oszustwo Czarnych Magów.

W uwarunkowaniu poprzez fundamentalny religijny Wdruk – mówimy o Diable. Tak naprawdę jest to „kozioł ofiarny” – na którego można zrzucić „grzech” i „winę” – to czym operują Czarni Magowie przez ostatnie tysiąclecia. To jest Cień – Nieświadomość. To jest wyparty z naszej świadomości Mrok nas samych – nasze wynaturzenie. Oblicze, którego nie chcemy widzieć. W takim uwarunkowaniu jego przeciwwagą jest stworzona przez umysł abstrakcja „Boga” w imieniu którego wyrządzono na tej zdewastowanej planecie niewyobrażalną ilość cierpienia. Mrok staje się „światłem”, które prowadzi nas wprost do Piekła – braku przestrzeni i wolności. To jest brak Ducha. Brak Miłości i Współczucia. Tak naprawdę prawdziwy „diabeł” jest brakiem wiedzy i świadomości autentycznej kondycji tego co uwarunkowane i tego co jest poza uwarunkowaniem.

Żyjemy w zautomatyzowanej korporacyjnej utopii zarządzanej przez niepoczytalnych narcyzów – psychopatów i tak naprawdę jesteśmy biegającymi w kółko szczurami laboratoryjnymi uzależnionymi dosłownie od wszystkiego stymulowani do ciągłego wzajemnego nadzoru i ulepszania swojego własnego więzienia, ponieważ mamy wdrukowaną mentalność niewolników / robotników. Wystarczy na chwilę zatrzymać się w kołowrotku i przyjrzeć w jaki sposób ten świat tak naprawdę funkcjonuje, kto nim rządzi i w jaki sposób. Mentalność niewolnika to mentalność istoty upadłej w Warunek skazanej na wyimaginowaną „łaskę”, która nigdy nie przychodzi, ponieważ jest obietnicą bez pokrycia. Nie można postrzegać światła nie widząc mroku, ponieważ wówczas widzisz jedynie iluzję światła, którą karmią cię twoi mroczni władcy mamiąc do samego końca.

Jesteśmy przez Mózgogłowie usypiani jak ślepe szczenięta rodząc się i umierając nieświadomi. Przedstawienie zmusza aktora do Gry.

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

PROCES ODWIECZNEJ PRZEMIANY

Ludzie ograniczają się sami nawzajem. Korygują siebie, pilnują siebie, siebie kontrolują. Ten system kontroli jest w umysłach ludzi, jest zaprogramowany, jest samonośny, jest wszechobecny i „normalny” lub znormalizowany przez nawyk, ustanowiony przez system – kolektywny program, który jest kształtowany przez „uczenie” a nie odkrywanie.

Przypisano i zaprogramowano znaczenie – określoną i skolektywizowaną wizję „rzeczywistości”. Zaprojektowano role społeczne i sposoby życia. W tym rozumieniu człowiek przypomina Maszynę, którą Kolektywny System Ignorancji programuje od jego urodzenia i modyfikuje w taki sposób, aby pracował na rzecz jego przetrwania. Przypomina to usankcjonowany przez „prawo” system więzienny w którym więźniowie są jednocześnie strażnikami i ich nieświadomą rolą jest pilnowanie i nadzorowanie siebie nawzajem.

Dlatego mamy do czynienia z taką regresją świadomości i rozrostem dominacji technologicznej, która tworzy z istot ludzkich jednostki coraz bardziej upośledzone i apatyczne i w pewnym sensie bezbronne wobec wszechobecnej i zorganizowanej przemocy. Przemoc w tym rozumieniu jest czynnym i biernym narzucaniem określonej wizji i rozumienia „rzeczywistości” – masowego oprogramowania percepcji oraz modyfikowania świadomości do tego stopnia, że jednostka staje się całkowicie uwarunkowana na poziomie ciała, energii i umysłu. W ten sposób istoty ludzkie są jedynie „żywe” na poziomie biologii i funkcji i martwe na poziomie ducha niczym ludzkie maszyny, których cała egzystencja sprowadzona jest do roli narzędzia w służbie Ignorancji. Ignorancja w tym rozumieniu jest kompletnym brakiem rozpoznania swojej Pierwotnej Natury, której żaden system ani program nie może uwarunkować ponieważ przekracza ona dualizm pod – miotu i przed – miotu. To w czym żyjemy jest dualistyczną fiksacją opartą na oceniającym umyśle pogrążonym w swoich własnych urojeniach, które bierze za rzeczywistość i próbuje tym manipulować, aby osiągnąć „szczęście”. Jednak to „szczęście” jest nietrwałe i uwarunkowane, jest kruche i kapryśne. To „szczęście” jest w istocie dojrzewającym w czasie cierpieniem. Nie widzimy tego – to jest fundamentalna Ignorancja.

Zarozumienie jest naszą pierwotną i wrodzoną chorobą. Najbardziej opłakanym i kruchym ze wszystkich jest człowiek, a zarazem najpyszniejszym. Czuje się i widzi pomieszczonym na śmietnisku i gnoju świata, przykutym i przywiązanym do najgorszej, najbardziej umarłej i zmurszałej jego części, na najniższym piętrze domu, najbardziej oddalonym od sklepienia niebios, wraz ze zwierzętami najpodlejszej kondycji; i oto w urojeniu swoim stawia się nad krąg księżyca i niebo kładzie sobie pod stopy!

Przez samą próżność i urojenie przyrównuje się Bogu, przypisuje sobie boskie przymioty, wyróżnia sam siebie i oddziela od ciżby stworzeń, odmierza działy zwierzętom, swoim współbraciom i kompanom, i rozdziela im takie porcje sił i cnót, jak jemu się podoba. W jaki sposób może on, wysiłkiem swojego pojęcia, rozumieć wewnętrzne i tajemne poruszenia zwierząt? Przez jakie porównanie ich z nami wnosi on o głupocie, którą im przypisuje?

Michael de Montaigne, Próby

Cywilizacja jest ucieczką w coraz bardziej zagęszczoną fikcję przed surowym i pozbawionym manipulacji życiem, które w swojej esencji jest proste i wzniosłe i ma w sobie potencjał, abyśmy rozpoznali fundamentalne Prawo Natury – Dharmę. Jednak my „wybraliśmy” jej przeciwieństwo – sztuczną symulacyjną sfabrykowaną mistyfikację, która w swojej istocie jest argancka i dumna. Ta „zmyślność” i „inteligencja” wciąż jest przekonana, że potrafi kontrolować Prawo Natury i manipulować nim bez końca w celu zaspokajania swoich nie mających końca potrzeb, których zaspokoić nie sposób, bowiem umysł nie może się nasycić jest wiecznie głodny „nowego”. Taka jest natura pożądania z którego wszystko się rodzi i multiplikuje w nieskończoność tworząc coraz bardziej wyrafinowane w swojej złożoności konstrukty. Oznacza to, że mamy być wiecznie zajęci i zabsorbowani całym tym zagęszczonym i coraz bardziej skomplikowanym zmyśleniem. Oddalać się coraz bardziej w świat Fikcji i nurzać się w tym w podnieceniu i niepoczytalności, które są podsycane przez Maszynę Złudzeń. To jest Otchłań – poziom kolektywnej Nieświadomości w której żyje i umiera większość istot czujących.

W Pierwotnych Naukach mówi się o „Przebudzeniu ze snu”. Ten sen jest urojoną przez Mózgogłowie symulacją opartą na złudnej soczewce „ja”, która jest tym co hodujemy w sobie przez całe życie jako module zarządzającym. To jest sztuczny gracz, który zawłaszczył naszą świadomość do tego stopnia, że postrzegamy wszystko i wszystkich poprzez „ja, mnie, moje”. Świadomość jest pozbawiona wolnej przestrzeni i w pewnym sensie staje się neurotyczną i chaotyczną maszyną do myślenia i oceniania. Robi to przez cały czas i nigdy nie daje nam wytchnienia – to jest terror konceptualizacji i tworów mentalnych. Można nazwać to opętaniem, które uważamy za normalny stan naszego umysłu. Jednak w istocie jest to choroba świadomości, która nie potrafi rozpoznać istoty / przestrzeni samej siebie i jest absolutnie zdominowana przez swoje własne wytwory. To jest „Śnienie”. To rodzi fundamentalną i domyślną (sic!) nieprzytomność – brak kontaktu z tym co jest poza myśleniem. Nazywamy i określamy absolutnie wszystko, ponieważ „ja” musi wszystko kontrolować poprzez nazwę i koncepcję, ponieważ panicznie boi się tego co nienazwane i nieokreślone – ponieważ to ukazuje jego własną fikcję. Dlatego „rzeczywistość” stworzona przez Mózgogłowie jest tak płaska, przewidywalna i schematyczna. Dlatego brak jest tutaj magii i tajemnicy.

Kiedy rodzą się w tym wymiarze istoty, które niosą ze sobą Tajemnicę muszą być jak najszybciej przechwycone przez Czarnych Magów Mózgogłowia i poddane procedurze Zapomnienia. Te „magiczne dzieci” są przyszłością tej Symulacyjnej Gry Rozwojowej i będzie pojawiało się ich coraz więcej, ponieważ proces ewolucji planetarnej musi nabrać tempa, bowiem z punktu widzenia Świadomości sytuacja jest krytyczna i wymaga nadzwyczajnych i radykalnych środków, aby istoty ludzkie nie zostały pochłonięte przez Otchłań Ignorancji. Stan kolektywnej świadomości odzwierciedla stan planety. Większość ludzi „pierwszego świata” funkcjonuje jedynie w technologicznej symulacji interaktywnej do której jest podłączona i przez którą jest zdominowana do tego stopnia, że w ogóle nie ma kontaktu z naturalnym pozbawionym technologii światem. To jest apogeum separacji, faza w której istoty ludzkie stają się maszynami i są pozbawione kontaktu z Duchem. To jest ostateczne Zapomnienie, który poprzedza kompletny Upadek / Reset, bowiem takie istnienie jest pozbawione najmniejszego sensu. To jest „stan śmierci klinicznej” ludzkiego ducha.

Oprogramowanie Mózgogłowia jest wciąż aktualizowane poprzez natarczywość i przemoc mass mediów i internetu. Teraz można programować jednocześnie miliardy ludzi używając ich podświadomości i ogromnej wiedzy z zakresu manipulacji umysłem, emocją i odruchem. Ta niewidoczna przemoc jest bardzo skutecznym systemem kontroli. W tej fazie Zapominania umysły ludzkich dzieci są już od początku wypełniane „treścią ignorancji” na bazie której później „tworzą” swoje wyobrażenie świata i życia. W pewnym sensie stają się klonami zaprogramowanych wzorców stworzonych przez Czarnych Magów, którzy zaklinają rzeczywistość poprzez „rozrywkę”, czyli główne zajęcie w tej fazie mechanizacji i trywializacji istoty ludzkiej. Automatyzacja i sztuczna inteligencja tworzą przestrzeń nudy, którą w „pierwszym świecie” trzeba zarządzać. To jest i będzie narastający problem, bowiem zostaliśmy do tego stopnia wyhodowani w sztucznym symulacyjnym świecie, że stajemy się niezdolni do życia poza Symulacją.

To jest stan Hybrydy – gatunkowy moment przejściowy. Nie jesteśmy już tam i nie jesteśmy jeszcze tu. Tam to naturalny świat, Tu to technologiczna i skomputeryzowana utopia, która otworzy nowy rozdział w Księdze Rodzaju. W pewnym fundamentalnym sensie mamy do wyboru Dwie Drogi. Drogę głębszego Snu i brutalnego Przebudzenia, które choć jest bolesne i przerażające otwiera przed nami możliwość odkrycia Pierwotnej Wolności poza Programem Zniewolenia. To Przebudzenie ma miejsce i dostrzegamy je wtedy kiedy sami jesteśmy w procesie Przebudzenia, bowiem czynników, które raz po raz będą nas budzić jest coraz więcej i będą one coraz bardziej radykalne. Każdy budzący się musi znaleźć własny sposób na odcięcie od Klątwy i ponowne połączenie z Przestrzenią Serca – własnym wrodzonym potencjałem tajemnicy i magii. Musi stać się Magiem Świadomości / Światła Wiedzy. Przywołać to co w nim jest żywe i wolne, otwarte i czyste. Wrócić do niewinności. Rozpoznać wpływy mrocznych lepkich programów / klątw i Być Świadomym w jak zmanipulowanym świecie przyszło nam żyć. Agresja i przemoc nie są odpowiedzią, bowiem nasz kolektywny brak świadomości stworzył ten zmechanizowany wymiar snu i walka z nim to walka z samym sobą, bowiem to jest nasza wizja karmiczna stworzona z wyhodowanych przez nas wrażeń, które w niewiedzy postrzegamy jako „zewnętrzny / osobny świat”. Proces uzdrawiania musimy zacząć od siebie. Uzdrowić swoje własne serce i zaufać odwiecznej Mądrości, która jest Czuciem / Połączeniem.

Nie można wygrać ze swoim własnym cieniem. Każdy z nas nosi w sobie białego i czarnego Maga, potencjał tworzenia i destrukcji – pytanie tylko co zamierzamy wzmacniać i zasilać uwagą i energią. To jest Prawdziwa Ścieżka, którą można rozpoznać w samym sobie, ponieważ jest zawsze dostępna i otwarta. W tym momencie jedyne co się liczy to odzyskanie kontaktu z Duchem / Pierwotną Świadomością, która istnieje poza technologiczną symulacją, bowiem kumulacja negatywnych skutków jest już nie do zatrzymania. Upadku nie można uniknąć. Rozpad jest absolutnie pewny. Mózgogłowie postrzega stworzoną przez siebie „rzeczywistość” jedynie przez pryzmat materii – tego co dostępne maszynerii zmysłów i oprogramowaniu umysłu, który „naukowo” wszystko już wyjaśnił dla własnego bezpieczeństwa. Jednak w istocie rozpoznaje jedynie „terytorium” na stworzonej przez siebie mapie, która w żadnym stopniu nie odzwierciedla niemożliwej do zintelektualizowania wszech złożoności, która totalnie przekracza możliwości kognitywne ludzkiego mózgu. Tak naprawdę nie wiemy nic o tym co nas przekracza, o tym co nie nazwane i nie widoczne. Nawet nie wiemy czym jest nasza własna świadomość – nie rozumiemy samego źródła, swojej najgłębszej i tajemniczej istoty, ponieważ wciąż i wciąż nasza uwaga przekierowana jest na zewnątrz – do świata, który jest skończony i umiera na naszych oczach udzielając nam lekcji braku przywiązania – bowiem nic do nas nie należy. Jesteśmy tylko Podróżnikami w Bezczasie.

W istocie jest to jedynie dekoracja stworzona przez aparaturę zmysłów. Istnieje nieskończona ilość światów / rzeczywistości, ponieważ wszystko to w istocie jest puste i nie ma realnej podstawy. Nic nigdy nie umiera. Wszystko i wszyscy tańczymy w Procesie Odwiecznej Przemiany. Forma staje się Pustką, Pustka staje się Formą. Bez końca i bez początku. Urzeczywistnić TO znaczy odzyskać Pierwotną Wolność, której nikt nie daje i nikt nie może odebrać. To jest nasz Prawdziwy Stan. Nasza Dharma.

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

TROSKA 

Troskę można rozumieć na dwa przeciwstawne sposoby. To jest zdolność widzenia / postrzegania / rozumienia. To jest zdolność hakowania. Mamy to i możemy tym dysponować. To oznacza, że mamy wpływ na to w jaki sposób postrzegamy rzeczywistość i od nas zależy jak wejdziemy w kontakt z sytuacją.

To są Bramy umysłu – jego zdolność do nadawania znaczeń, które nie są oczywiste i nie są zdefiniowane. Dlatego nawet w najgorszej sytuacji zawsze jest potencjał, obecny jest twórczy element z którym można pracować i uzyskać zasób mądrości – doświadczenia. To jest zasób wyjątkowy, który pozyskany i przepracowany wzbogaca całe kolektywne pole – staje się dostępną informacją w Polu Informacyjnym. Czymś z czego można korzystać na zasadzie – open source / otwartego wolnego oprogramowania, które każdy z nas tworzy poprzez swoje własne doświadczenia i kiedy się tym dzieli dodaje nowe zapisy kodu do Pola. To jest najwyższa forma szczodrości. Udostępniamy swoje doświadczenie innym. Dzielimy się tym co intymne i ważne. Otwieramy serce i dzielimy jego przestrzeń z innymi. To jest przeciwieństwo egoizmu i alienacji. 

Troska w konstruktywnym i ewolucyjnym rozumieniu jest Miłością, która jest uważna i obecna, jest dawaniem informacji do Pola, że nam zależy. Troszczymy się. To odczuwanie, wrażliwość, bycie w komunikacji z tym co jest i z tym co się wydarza. To absolutny brak otępienia, wycofania. Dialog ze zjawiskami i istotami na poziomie czucia Istnienia jako sieci Połączenia wszystkiego ze wszystkim. Pozwalamy, aby przejawiony świat nas dotykał przez cały czas – jesteśmy w ciągłym kontakcie. W Przepływie światła i mroku, pozytywnego i negatywnego – ponieważ ostatecznie wszystko to jest Nauką. Jest Dharmą. Odczuwanie tego świata w tym stadium upadku boli. Świadomość naszego kolektywnego zamroczenia, zapomnienia, obojętności, okrucieństwa i braku wyobraźni naprawdę boli. Dlatego opiekujemy się światem i dbamy o niego. Dbamy o siebie o innych i o każdą rzecz i zjawisko. To jest żywe. Aktywne. Uczestniczące. To jest nigdy nie kończąca się radosna „praca”, której zadaniem jest przynosić pożytek i nie działać na szkodę, ponieważ sama ta „praca” jest dla nas źródłem energii i inspiracji i sama w sobie jest kompletną ścieżką duchową. Uniwersalną funkcją Ducha – to jest jego naturalna jakość kiedy przebudzony działa poprzez nas i tworzy. To jest prawdziwe znaczenie bycia Artystą. 

To tworzenie Troski. 

Troska w programowym negatywnym znaczeniu jest bazującym na emocjach i poczuciu winy martwieniem się. To jeden z modułów operacyjnych Mózgogłowia zapętlony w przeszłości, który wciąż jest odtwarzany i „ogrywany” przez gracza zdominowanego przez Grę. To gra gra graczem. Emocja zarządza czującym, dominuje go. Przytłacza i ogranicza sprowadzając do stanu wylęknienia i wycofania. To stan depresji w wyniku osądzania samego siebie. Zaprogramowana w nas auto – nienawiść. Najbardziej okrutny i beznadziejny program, który ma podłoże bazujące na dewastacyjnym wdruku religijnym, który został tu wgrany bardzo dawno temu i jego modułem operacyjnym jest Lęk – Potępienie. Wizja człowieka jako istoty  upadłej. Ten Lęk sformatował „ciało bolesne”, o którym pisze Eckhart Tolle w „Potędze teraźniejszości”:

„Z bólu emocjonalnego powstaje bowiem ciało bolesne. Ma ono dwa tryby istnienia: utajniony i czynny. U jednej osoby może przez dziewięćdziesiąt procent czasu pozostawać w uśpieniu, natomiast u innej, głęboko nieszczęśliwej, potrafi być stale aktywne. Niektórzy ludzie uczestniczą w życiu niemal wyłącznie za pośrednictwem swojego ciała bolesnego, inni zaś mogą odczuwać jego obecność tylko w pewnych okolicznościach − na przykład w związkach osobistych albo w sytuacjach związanych z niegdysiejszą stratą lub porzuceniem, z fizycznym bądź emocjonalnym zranieniem itp. Ciało bolesne może dać znać o sobie pod wpływem jakiegokolwiek bodźca, zwłaszcza gdy uruchamia on echa jakiejś dawnej bolesnej prawidłowości. Kiedy gotowe jest zbudzić się ze snu, wystarczy myśl czy też niewinna uwaga kogoś z najbliższego otoczenia, żeby je uruchomić.

Niektóre ciała bolesne są nieznośne, ale stosunkowo mało szkodliwe − trochę jak rozkapryszone dziecko. Zdarzają się też jednak złośliwe, niszczycielskie potwory, istne demony. Część z nich posługuje się przemocą fizyczną, ale znacznie liczniejsze uciekają się do przemocy w sferze emocjonalnej. Jedne napastować będą ludzi z twojego bliższego lub dalszego otoczenia, podczas gdy inne zaatakują ciebie − swojego żywiciela. Myśli i uczucia, które budzi w tobie własne życie, przybierają wtedy głęboko negatywny, autodestrukcyjny odcień. Często bywa to przyczyną schorzeń i nieszczęśliwych wypadków. Niektóre ciała bolesne doprowadzają swoich żywicieli do samobójstwa.”

Pozbawienie siebie radości życia i kontaktu z tym co żywe i obecne jest formą rozłożonego w czasie samobójstwa. Dlatego każdy system religijny, który odcina nas od teraźniejszości jest fałszywy i oparty na urojeniach Mózgogłowia. To życie w „kwadracie głowy”, w odpalającym negatywne i destrukcyjne emocje myśleniu, to właśnie myślenie zdominowało nasze życie, nasz świat i stało się rodzajem nieświadomego kultu. Mózg stał się „bogiem” a jego struktura stała się „królestwem”. Jednak to ostatecznie rodzi coraz większą „inteligentną głupotę”, aby użyć tutaj tak zwanego paradoksu, który pełni rolę wywracania myślenia, wybijania umysłu z jego pętli. Wyśmiania jego powagi. To myślenie tworzy coraz bardziej hermetyczny i wyobcowany sztuczny ludzki świat którym zarządza arogancja i ignorancja. Ten świat w tym stadium jest cierpieniem. Jest Bólem. Jest Rozpaczą. Sami wygnaliśmy się z „raju Istnienia”. Sami zamknęliśmy się w Klatce. Jesteśmy więźniami i strażnikami jednocześnie. To eksperyment separacji. Coś co przeminie. Nie ma w tym żadnej ostateczności. Nie ma w tym apokalipsy i nie ma w tym wiecznego potępienia. Jest jedynie doświadczenie. To wszystko przychodzi i odchodzi. 

Płynie. 

Świadomość jest Żywa. Jest Ruchem. Zmianą. Ewolucją. 

Możemy potraktować ból i cierpienie jako impuls do Przebudzenia. Dlatego serce musi krwawić, by wciąż być świadomym co oznacza uwarunkowana egzystencja, bowiem często jest tak, że w obliczu szczęścia i zadowolenia stajemy się samolubni i aroganccy i rodzi się w nas pogarda oraz poczucie bycia lepszym. Mamy ogromne nagromadzenie negatywnego potencjału na tej planecie i coraz bardziej dotkliwy brak zasług – pozytywnego potencjału wynikającego z dobrych słów, myśli i działań. O zasłudze w ten czy inny sposób mówi każda prawdziwa tradycja duchowa i zasady moralne, które są w swoim pierwotnym znaczeniu Mądrością, bowiem kiedy nie krzywdzimy siebie i innych nie tworzymy napięć mentalnych, emocjonalnych i ostatecznie fizycznych, bowiem to czego nie potrafi przetransformować umysł zostaje w ciele i tworzy wspomniane ciało bolesne. Ciało jest świątynią Ducha. Prawdziwym Kościołem. W buddyzmie jest nazwane „cennym ludzkim ciałem” ponieważ jego uzyskanie jest bardzo trudne i wymaga wspomnianych zasług – niezwykle dobrej karmy, bowiem ludzka egzystencja ma w sobie największy potencjał wyzwolenia z uwarunkowanej egzystencji – koła samsary. Tutaj nie ma koncepcji wiecznego potępienia przez jakiekolwiek bóstwo, nie ma okrutnego demiurga. Jest kosmiczne prawo przyczyny i skutku. To oznacza, że sami możemy sobie pomóc, być dla siebie nauczycielem i przyjacielem, być kimś na kim możemy polegać. To w nas zaczyna się to wszystko. Cała ta Gra. 

Tym co tworzy ścieżkę jest Intencja. Wola. Konstruktywne i pełne znaczenia Pragnienie. To kierunek. Cel. 

Najczęściej przychodzimy z tym i czujemy związek z konkretną tradycją duchową – to jest zasługa, którą mamy i związek, który stworzyliśmy. To jest Wspólnota Duchowa. Monada Ducha. Ludzie, którzy są dla nas wsparciem i inspiracją. Wciąż się spotykamy z życia na życie i idziemy wspólnie. Jesteśmy uczniami i nauczycielami. To są bardzo silne związki, które przekraczają więzy krwi i uwarunkowania biologiczne, społeczne i kulturowe. Największą mocą ludzkości jest zdolność współpracy. Na tym polega nasz ewolucyjny sukces. Jednak zamiast służyć wyzwoleniu służy dominacji i podbojowi. To jest wspólnota Mózgu nie Serca. Kiedy określony system religijny podległy jest Mózgogłowiu tworzy struktury zniewolenia i wgrywa program „pan – niewolnik” operujący na częstotliwościach strachu i lęku na najbardziej prymitywnym zwierzęcym poziomie mózgu opartym na dominacji silniejszego. W tym wypadku mówimy o mocy umysłu, mocy narracji, mocy opowieści i alegorii, które są charakterystyczne dla nas – Ludzi. Te opowieści tworzą abstrakcyjne światy wierzeń i kolektywne matryce narracyjne w których wszyscy żyjemy. To tak zwana „rzeczywistość uzgodniona” – coś co jest tymczasowe i absolutnie relatywne. Jednak w nieświadomym trybie posłuszeństwa zostaliśmy temu podporządkowani nie mając doświadczenia niczego co przekracza ten poziom uwarunkowania i ukazuje nam nieskończony potencjał naszego Ducha – fundamentalną i pierwotną Wolność. 

Pierwotna Duchowa Ścieżka ukaże ci ten Punkt i da metody, które pozwolą to odkryć. Tej Wolności nie da się skonstruować, nie można jej stworzyć, nie można jej sfabrykować – ponieważ jest poza zasięgiem Mózgogłowia – nie jest wynikiem myślenia, filozofii, gorliwości religijnej, modlitwy. Jest poza Warunkiem – oznacza to, że nikt nie może tym manipulować i nikt nie może nas tam zaprowadzić. Każdy z nas musi to odkryć sam. Sam przejść tą Drogę od nieświadomości do świadomości, od Ignorancji do Wiedzy, od automatyzmu do autentyzmu. Od istoty zaprogramowanej do bycia Magiem – Twórcą. To pierwszy i fundamentalny heksagram Księgi Przemian. Potęga Smoka. To jest nasz największy Dar. Nie musimy czekać na pozwolenie, na uwiarygodnienie, to nie podlega ocenie innych ludzi – takie rozumienie twórczości jest zaprogramowane i absolutnie bezużyteczne. Twórczość jest po to, aby nas wyzwolić z Uwarunkowania. Nadać naszemu życiu kierunek. Twórczość jest po to, aby tworzyć Siebie. Odkryć stan Pierwotnej Wolności. Hakować program dla siebie i dla innych. Nieść Własną Prawdziwą Pieśń Wyzwolenia. 

To Pierwotne Niebo. 

Moc Autentyczności. 

To jest absolutnie otwarte i dostępne. To jest Obecne i Przytomne. Jest poza Lękiem. 

To Brama Świata, którą otwiera Troska. 

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

WOJNA PRZECIWKO BOGINI

Nie ustaniemy w poszukiwaniach,
A kresem wszelkich naszych poszukiwań
Będzie dojście do punktu wyjścia
I poznanie tego miejsca po raz pierwszy.

T.S. Eliot

Mutacja. Algorytmy. Hybrydy.

Pierwotnie wszystko jest Czyste i Lśni. Naturalna symbioza wszechrzeczy i zjawisk, które w sposób absolutnie naturalny rozpoznają swoją funkcję i rolę, kiedy żyją w zgodzie z własną naturą. Panuje równowaga pomiędzy światłem i cieniem, pomiędzy tym co tworzy i tym co niszczy, bowiem wszystko ma swoje miejsce, swój czas i swoją lekcję. To tworzy ewolucję i strategię, to tworzy wrodzoną w podstawę mądrość i miłość, bowiem kiedy wiesz kim / czym jesteś nie ma w tobie agresji i pożądliwości. Nie ma w tobie głupoty, która udaje. Wszystko jest darem. Jednak żeby zyskać trzeba stracić na jakiś czas. Trzeba pójść w ciemną noc, pod powierzchnię. Zanurzyć się w otchłań Chaosu.

Zapomnieć.

Magowie Cienia, których zrodziła Otchłań, których wykarmiła arogancja i ukształtowała przebiegłość opanowali ten mutujący, niespokojny świat pogrążony w rozpaczy i oszustwie i są w nim Władcami Snu. Szepczą zaklęcia przez cały czas poprzez zwoje zmyślne maszyny do których jesteśmy podłączeni i które nas zniewoliły, przemieniły w zaprzeczenie. Zdefragmentowały by tworzyć na swoje podobieństwo. To jest nazwane Klątwą Uległości. Brakiem Rozpoznania. Aparatura zmysłów została zmodyfikowana i teraz widzimy, słyszymy, czujemy, wąchamy i myślimy tylko to co zostało spreparowane. Ten świat nie jest prawdziwym światem, a my nie jesteśmy prawdziwymi ludźmi. Zgubiliśmy się w Mroku, w mistyfikacji, w świecie który został zmyślony. Jesteśmy pokarmem Ignorancji. Mutacją.

Straciliśmy integralność i moc, straciliśmy wiedzę kim jesteśmy, straciliśmy poczucie godności i odwagę. Zostaliśmy odłączeni od prawdy i esencji Istnienia, a zamiast tego mamy jedynie marną mistyfikację, produkt zastępczy – daremną i skazaną na porażkę zmyśloną misję w zmyślonym świecie, po której nawet jak się dokona nie zostanie zupełnie nic co realnie może nam pomóc. Jesteśmy produktami z terminem do spożycia – eksploatacji. Naszym zadaniem jest budowanie więzienia w którym siedzimy od początku czasu i udawanie, że jesteśmy wolni i szczęśliwi, niezależni i wyjątkowi. Jednak jesteśmy jedynie nieudolną kopią pierwotnych możliwości, czymś polepionym i sfabrykowanym, czymś co udaje kogoś. Jesteśmy programami ograniczeń, które pilnują siebie nawzajem. Softwarem w Maszynie, neuronami w syntetycznej mózgownicy. Mięsem do pożarcia przez Warunek. Zasobem energii.

Wrodzona ufność stała się przekleństwem. Programem operacyjnym stała się okrutna „inteligencja”, wyrafinowanie i przebiegłość szydząca z wszystkiego co w jej mniemaniu jest czułe i czyste pozbawione jakiejkolwiek kalkulacji – cała ta niezgłębiona przestrzeń delikatności i pokory wobec Istnienia. Rytualnie pogrzebano Troskę – Współczucie i zastąpiono Sloganem. „Dobro i Miłosierdzie” sprzedające produkt indoktrynacji, strachu i zniewolenia, udzielające pomocy w zamian za posłuszeństwo i uległość. Wszystko Żywe przemieniono w Abstrakcyjne Jedno istniejące poza rzeczywistością realnego doświadczenia. Nastąpiło oddzielenie, wygnanie z Jedności i tworzono sztuczną doktrynę „drogi powrotnej” – zapętloną niekończącą się wieczystą podróż. Tak powstała Religia Kontroli. Wiara w Abstrakcję.

Pierwotna wolność i dzikość stała się napiętnowana, stała się diabłem, złem, grzechem. Rozkosz ciała i jego wrodzona mądrość, jego połączenie z tym co Żywe zostały zdominowane przez strukturę żarliwego myślenia – modlitwy do Abstrakcji. Energię przekierowano do Mózgogłowia i tam tworzono nieskończone w czasie i przestrzeni dialektyczne konstrukty – Egregory do których podłączano istoty myślące. Tak powstała Struktura Władzy nie z tego świata. Władza, której nie można zniszczyć ponieważ jest immanentną częścią tego czym zarządza. Jest wrodzona w ciebie i mnie przekazywana przez cielesny zapis kodu uwarunkowania. Jest Algorytmem poza kontrolą. Nie ma znaczenia jak nazwiesz system, który tobą zarządza i kieruje na nieświadomym poziomie, ponieważ nazwa i forma nie ma znaczenia. Najważniejsza w tym wszystkim jest Energia – to czego Maszyna nie ma sama z siebie. Najważniejsza jest Funkcja, ponieważ na niej opiera się Władza. Prawdziwe znaczenie bezcelowości jest łamaniem dominacji Maszyny – dlatego nazwane jest to nieosiągnięciem i kiedy zaczynasz to rozumieć system przestaje nad tobą panować, ponieważ przestajesz być funkcją. To jest czysta Herezja wobec Struktury Roli i Tożsamości.

Brak osiągania i brak ambicji oznacza wiedzę w jaki sposób zachować energię i na powrót przekierować ją do wnętrza, w jaki sposób budować wewnętrzną Moc i stworzyć podstawy dla prawdziwej ścieżki, która polega na rzeczywistym rozpoznaniu samego siebie, ponieważ rzeczywistość jest fraktalem. Poznasz jedno – poznasz wszystko. Mistrz tej wiedzy nie czaruje i nie czyni, nie sprawia wrażenia i nie jest mistrzem dla nikogo, bowiem nie jest żadną rolą i żadną funkcją. Jest Czystą Obecnością. Tym co niczego nie szuka i za niczym nie goni. Tym co nie ma nadziei i obawy, tym co z tą samą uważnością wita światło i mrok, noc i dzień. Ta „obojętność” powoduje, że Maszyna przestaje cię widzieć, przestaje korzystać z twojej energii ponieważ przestajesz ją zasilać skokiem emocjonalnej amplitudy – Napięciem. Dlatego praktyką na tej „ścieżce” jest Absolutne Rozluźnienie. Rezultatem jest Zniknięcie – Rozpuszczenie. To jest nazwane Realizacją. Wielu takich było i będzie. Oznacza to również, że Maszyna Inkarnacyjna nie ma czego przechwycić. Dopóki chcesz coś osiągnąć nie osiągniesz niczego, a kiedy naprawdę nie osiągniesz niczego – osiągniesz wszystko.

Pierwotne Złudzenie żywi się osiąganiem, dla niego żyje i się reprodukuje wciąż na nowo. Jest Głodem. Jest Pragnieniem. Odradza się od niemającego początku czasu. Nadaje Impet Wszystkiemu i wszystko wprawia w ruch. Ten ruch tworzy nieskończoną ilość światów – iluzji. Energia nie rozpoznaje samej siebie widzi tylko to co robi i z tym się utożsamia. To złudzenie tworzy formę i tworzy nazwę. Nazwa tworzy myśl, myśl tworzy słowo, a słowo czyni. Dlatego jest Święte.

Prawdziwe Słowo dekoduje. Wchodzi głęboko do samego rdzenia Programu i łamie Kod Zniewolenia. Zaczyna pracować, ponieważ Prawdziwe Słowo jest Energią Wolności. Jest zapisem tego co Pierwotne. Potencjałem Przypomnienia dlatego ma moc łamania Klątw Czarnych Magów. Ma zdolność Mutacji. Przemiany. Uzdrawiania. Jednak to słowo, które tutaj żyje jest Klątwą – oddziela zamiast łączyć, niszczy zamiast tworzyć. To słowo nie jest prawdziwym słowem, jest oszustwem, manipulacją. Jest uzurpacją i omanieniem. Znajomość Słowa to zdolność pisania kodu – kodowania rzeczywistości jego prawdziwym domem jest przestrzeń serca – świadomości i zawsze jest dla innych, nigdy nie jest dla siebie, bowiem taka jest prawdziwa funkcja Słowa. Prawdziwe słowo jest Miłością.

To co to jest jest Powtórzonym Słowem – jest Cieniem Prawdy. Przyszło na świat w Mózgu – Maszynie. W swojej naturze jest zakazem – nakazem, rozkazem, komendą jest Przemocą, która udaje wolność i wybór. Jest Programem Zniewolenia, który zdominował wszystkie umysły i zatruł wszystkie serca jadem strachu. Ten Strach jest warunkiem kontroli Istnienia. Jest odcięciem od potencjału tworzenia i wznoszenia świadomości do przestrzeni potencjału. Czarni Magowie kontrolują tzw. drugorzędne przyczyny – środowisko – umwelt i tworzą świat pełen przemocy i zagrożeń, pełen sprzeczności, komplikacji, świat pozbawiony sensu i znaczenia zamykając w tym Warunku istoty myślące, których myśl – energia jest zapętlona w Obiegu Lęku. To zapętlenie tworzy agresję, a ta agresja jest strażnikiem więzienia i tworzy odwieczny układ oprawca – ofiara – gwarantuje ciągłą walkę i wojnę, bowiem Maszyna Inkarnacyjna zawsze nas wypluwa w to samo bagno nienawiści by „zadość uczynić”. Ten program zemsty nie ma końca. Dlatego rotujemy raz jako morderca innym razem jako ofiara. Wojna nie może się skończyć. Nigdy. Jest tym co karmi i odżywia Mroczne Siły ponad nami – Istoty Cienia, które żerują.

Istotą Warunku jest Podział. Podział tworzy konflikt. Konflikt tworzy Przemoc. Przemoc tworzy Strach. Strach tworzy Agresję. Agresja tworzy Wojnę. Wojna jest zniszczeniem tego co dobre, a kiedy niszczysz to co dobre zostaje w tobie jedynie zło. To zło rządzi tym światem, pyszni się, króluje i wydaje rozkazy. Kiedy brak jest już potencjału dobra ten świat przestaje istnieć. Upada po raz kolejny. To trwa bez końca. Tylko jednostki nie pochłonięte tym kolektywnym programem mogą wyzwolić się z Warunku, mogą osiągnąć prawdziwe wyzwolenie. Wielu było Mistrzów Słowa. Wiele było Prawdziwych Nauk, które wskazują drogę. Są ukryte w umysłach Istot, są tajemne dla Mózgogłowia, ponieważ brak jest w nich logiki, brak jest dowodu, ponieważ są Tajemnicą. Kiedy Mistrz mówi nie szukaj zemsty oznacza to, że on rozumie, że jedynym sposobem jest Odpuścić – Wyjść z Układu. To jest serce nauczania – Miłość wobec Istnienia bez rozróżnień. To jest Służba z życia na życie, bowiem Mądrość rozumie brak Oddzielenia – ten którego nienawidzisz jest innym tobą po drugiej stronie twojego strachu. Strachu, który ciebie zniewala. Przekroczenie strachu jest prawdziwym wyzwoleniem i jednocześnie jest Pierwszą Bramą, którą wchodzisz na Ścieżkę. Tą Ścieżką jest pomóc temu światu, pomóc wszystkim istotom bez wyjątku. To ścieżką jest rozpoznać, że nie ma „ja”, które musisz karmić, nie ma ty z którym musisz walczyć o władzę i dominację. To są iluzje zagubionego samotnego umysłu – oddzielenia i to właśnie rozumiesz i widzisz bardzo wyraźnie.

Umysł staje się przestrzenią wolną od negatywizmu i złej woli, rodzi się w nim prawdziwie wolna wola, która za nic ma rozkazy i nakazy, za nic ma „władzę” tego świata, zaczyna się kierować Pierwotnym Słowem – Mądrością. To jest Bogini, która łączy przeciwności i wskazuje Drogę. To jest Bogini siedząca na tronie w twoim sercu. Ta, która rodzi Troskę nawet w świecie tak okrutnym i szalonym. Kiedy ją spotkasz – wyjdziesz z Koła.

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

UTILIS

Cywilizowane życie opiera się na ogromnej liczbie iluzji, w których wszyscy chętnie uczestniczymy. Problem polega na tym, że po pewnym czasie zapominamy, że są to iluzje i jesteśmy głęboko zszokowani, gdy rzeczywistość wokół nas zostaje zburzona.

James Graham Ballard (1930–2009) – brytyjski powieściopisarz, nowelista i eseista.

Podstawą magii snu jest mechanizacja świadomości. Jest tworzenie uwarunkowania poprzez myślenie i koncepcję. Jest brak Czucia. Czucie w tym rozumieniu jest Współistnieniem – jest odczuwaniem świata poza matrycą Mózgogłowia. To jest wrodzona inteligencja ciała jako wrażliwości. To przestrzeń Serca, która ze swojej natury jest – Dobrem.

Dobro jest Naturalne i jest poza wysiłkiem ponieważ nie dzieli rzeczy, nie tworzy bariery. Jest tym co łączy i wspiera, karmi i odżywia. Jest fundamentalną energią, która stanowi podstawę wszystkiego co żywe. Ta „żywość” jest Naturalną Obecnością. Jest tym co Lśni. To jest Miłość. Przebywanie w naturze tej „żywości” jest Przebudzeniem.

Manipulacja i wykorzystanie jest przeciwieństwem tego Naturalnego Stanu, jest zaprzeczeniem podstawowej intencji życia. Dlatego Mag Snu jest pozbawiony energii z własnych wrodzonych zasobów, ponieważ żyje i funkcjonuje w świecie zmyślenia i mistyfikacji. Żeruje na Dobru, które jest ufne i otwarte, kiedy brak jest energii, która je chroni staje się bezbronne. Ostatecznie Dobro zostaje zniewolone w służbie zła. Przyjrzyj się uważnie a zobaczysz to bardzo wyraźnie. Taki jest obecnie ten świat. Jest opętany i zniewolony. Jest rozproszony i nieobecny. Jest w pewnym sensie Martwy. Ta żyjąca śmierć wynika z braku połączenia z energią życia z energią tworzenia z tym co jest, było i będzie – ponieważ jest Wieczne. To odłączenie od żyjącego inteligentnego i wrażliwego ciała i funkcjonowanie w symulacji Mózgogłowia w jego Sztucznym Królestwie, które jest homogeniczne i utylitarne.


Utylitaryzm (łacińskie utilis – użyteczny) – kierunek etyki zapoczątkowany w XVIII wieku, według którego to, co jest pożyteczne, jest dobre, a miarą słuszności postępowania jest użyteczność jego skutków.

Programem utylitarystów jest próba obiektywnego ustalenia zasad działań przynoszących pozytywne i negatywne efekty. Podstawowym kryterium rozróżniania działań pozytywnych i negatywnych stała się dla utylitarystów zasada użyteczności. Głosi ona, że postępowanie jest słuszne, jeśli prowadzi do uzyskania jak największej ilości szczęścia i jak najmniejszej ilości nieszczęścia, przy czym samo pojęcie szczęścia było różnie pojmowane przez różnych przedstawicieli tego kierunku filozofii, co prowadziło często do skrajnie różnych wniosków praktycznych. Wielu utylitarystów podkreśla wagę efektów postępowania. Ich zdaniem, intencja czynu nie ma większego znaczenia etycznego – ważne jest tylko, czy daje on więcej efektów korzystnych czy szkodliwych.


To masowa unifikacja poprzez Programy wgrywane przez Magów Snu, którymi jesteśmy zapętlani od kolejnego wyplucia przez Maszynę Inkarnacyjną w imię pożytku i roli. To jest terror uwarunkowania. Hegemonia Programu. Masowa i globalna hipnoza. Ten skomputeryzowany system dąży do absurdalnego i nienaturalnego modelu przemysłowej hodowli człowieka jako produktu do obsługi samego siebie. Do poczęcia skolektywizowanej świadomości roju opartej na technologicznej maszynerii do cyfrowej fuzji maszyny z mięsem karmionego paszą bezużytecznych informacji i debilnej rozrywki. Istoty ludzkie stają się bezmyślną masą, której zadaniem jest zasilanie Maszyny. Ten system jest zrodzony z ojca Arogancji i matki Ignorancji został spłodzony przez Dominującą Kastę Czarnych Magów, którzy czują się „panami istnienia” – jednak w istocie są Pasożytami żerującymi na zniewolonych przez siebie naszych ciałach i umysłach podporządkowanych poprzez przemoc i manipulację, ponieważ są pozbawieni Ducha – naturalnego połączenia z Istnieniem. Wszystko co naturalne umiera pod ich panowaniem, ponieważ wciąż im przypomina, że są wymyśleni sami przez siebie. Jedyne co mogą zrobić to odraczać wyrok tworzoną przez siebie technologią, która jedynie próbuje nieudolnie naśladować to co jest doskonałe i czyste w swojej Pierwotnej Naturze.

Ich strategią w Utylitarnym Programie Homogenizacji jest utylizacja istot ludzkich jako odpadów – istota czująca jako surowiec wtórny procesu „rozwoju”. Przerabianie padliny – zniewolonych ludzi na energetyczny i informacyjny nawóz dla hodowania Maszyn, ponieważ sami są Zmechanizowani. To Maszyny w ludzkich ciałach. Nośniki Pogardy wobec Życia. To jest Magia Śmierci – zaklęcia, które zamiast tworzyć niszczą, zamiast uzdrawiać zabijają, zamiast wznosić ciągną wszystko w dół. Na przemiał.

To są czasy Upadku.
Opakowane w „Rozwój”.
Upudrowane „Pięknem”.
Zaszczycone „Prestiżem”.
Dla tych którzy „mają oczy”.
Nie znaczy to nic i jest jedynie tym co przeminie…
Jak choroba i jak mrok.

Prawdziwa Moc przekracza Lęk / Strach – bazowy moduł tej symulacji, ponieważ jest poza odrzuceniem i poza potwierdzeniem. Jest otwarta i czysta nie lgnie do wytworów Mózgogłowia i generowanych non stop przez niego emocji. Jest świadomością Świadka – tego co nie bierze udziału w Spektaklu. Tego co jest zawsze Obecne. Przechodzi przez ciała z jednego życia na drugie. Nie można tego unicestwić lub zniewolić. Można jedynie nie być świadomym. To jest nazwane Snem. Żyjemy w krainie Śpiących i Zamroczonych terrorem Warunku – Egzystencji, w świecie Zaprogramowanych Ludzi, którzy nie mają pojęcia kim są. To jest prawdziwa przyczyna cierpienia tego świata, jego desperacji i narastającej udręki. Sen mutuje w Koszmar – w fazę chaosu. W Otchłań. To czas materializacji Demonów – tego co nieświadome i wyparte. To jest XX karta Tarota. Po tym przychodzi Nowa Matryca i dla każdego jest inna w zależności od stanu świadomości i percepcji. To jest ostateczna indywidualizacja. Rozszczepienie Wzorców kolektywnych.

Rozpad Programów.

Wtedy przestajemy siebie nawzajem rozumieć i ostatecznie postrzegać, ponieważ następuje Wielki Kosmiczny Wdech – kierujemy się do wnętrza do naszego osobistego wymiaru, do tego czym w istocie jesteśmy – tak naprawdę. Wówczas to nasza własna świadomość rodzi światy doświadczenia w których żyjemy, dlatego w tym czasie jaki nam pozostał liczy się Zasługa – Wrażenia jakie zgromadzimy. Działania jakie wykonamy i intencje jakie nami kierują. Dlatego tak ważna jest moralność i dobro, życzliwość i troska. Dlatego prawdziwe znaczenie ma w jaki sposób poruszamy się w tym okrutnym świecie i dlatego ważne jest nie ulegać temu co nosi w sobie zło. Nie powielać Negatywnego Wzorca. Nie wzmacniać Neurozy Lęku, nie podlegać Klątwie Czarnych Magów. Odnaleźć w sobie Światło Mądrości i Przestrzeń Czystego Serca ponieważ to jest Ostatecznym Schronieniem, tym co postrzega Wieczność.

Prędzej czy później wszystko zamienia się w telewizję.

J.G. Ballard

Porażająca większość istot ludzkich na tej planecie żyje w stanie permanentnej frustracji i lęku. Została uwarunkowana na tak wiele sposobów, że obecnie bardzo łatwo jest tym zarządzać z poziomu Programu, który jest wdrukowany na poziomie nieświadomym i głębokim poziomie zwierzęcości, który jest Odruchem. Stan ciągłego zagrożenia, stan psychologicznego głodu tworzy mentalność niewolników, która tworzy całą współczesną Strukturę Przemocy opartej na rywalizacji o zasoby. Grając w tą Grę Dominacji cofamy naszą świadomość do prymitywnego poziomu. To przeciwieństwo ewolucji. Regres. Oparte na Ignorancji narracje wzmacniają w nas przekonanie, że tak właśnie powinno być, że to jest dobre i pożądane, że rywalizacja jest naturą tego okrutnego świata. Jednak tak naprawdę ten świat nie jest okrutny, a nasza natura nie jest egoistyczna. Tak jesteśmy po prostu zaprogramowani, ponieważ taki jest dominujący Wzorzec. Powielanie tego wzorca jest procesem Nieświadomym, dlatego pierwszym krokiem jest bycie Świadomym / Obecnym. To jest najważniejsza praktyka duchowa.

Większość tak zwanych praktyk duchowych jest rodzajem rytualnego zamroczenia abstrakcją, odniesieniem do czegoś „ponad” czegoś „nie z tego świata”, „czegoś gdzieś, kiedyś” po śmierci w raju, innym życiu – to są mentalne fantomy, kultywacja wzniosłych idei, urojonych stanów – to jest duchowość Mózgogłowia. Karmienie Pasożyta. Szukanie specjalnych stanów, wyjątkowości i podsycanie pożądania bycia czymś innym niż jesteśmy.

To ucieczka.

Dlatego wciąż inkarnujemy w tej Maszynie, w tym Systemie wzajemnego Używania. Wygrany – Przegrany. Pierwszy – Drugi. Zbawiony – Potępiony. To istota tej Użytecznej Gry. Wszystko musi być po coś, mieć rolę i funkcję musi coś reprezentować, o czymś mówić – być czymś określonym. To określanie jest fundamentalną chorobą. Określenie jest śmiercią, ponieważ odcina nas od świadomości, że wszystko jest w ruchu, jest nieskończonym procesem mutacji, nie ma ostatecznej formy. Istota życia jest poza określeniem, poza myśleniem, poza koncepcją. Jest absolutnie i fundamentalnie Wolna. Nie jesteśmy w stanie z poziomu Mózgogłowia poczuć tej wolności, poczuć, że wszystko już jest doskonałe dokładnie takie jakie jest, ponieważ nie chce być czymś innym czymś lepszym. To „ulepszanie” tworzy cierpienie – uruchamia nieskończony w czasie i przestrzeni proces, którego już nie możemy zatrzymać na poziomie kolektywnej Gry – ponieważ „żyjemy” w kumulacji skutków, które warunkują kolejne przyczyny. Nie można tego zatrzymać. Nie możemy nagle stać się „kimś innym”, „być gdzie indziej” – ponieważ jesteśmy w Określonym Warunku. To jest Mózgogłowie.

To jest Określenie.
Magia Magów Snu.

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

ZAUFANIE

Nic tak nie odciąga ludzi od prawdy, jak bezmyślne naśladowanie tego, co robią wszyscy.

Lew Tołstoj

Powszechne w masowym dyskursie „wymieranie” obejmuje nie tylko gatunki zwierząt i roślin, ale dotyczy również kultury i wartości. Weszliśmy w epokę „człowieka jednowymiarowego”, „człowieka maszyny”, „człowieka funkcji i specjalizacji” w rezultacie człowieka asystenta dominacji stworzonej przez siebie technologii, która w coraz większym stopniu wypełnia nasze jednowymiarowe i puste życie wypełnione tęsknotą za głębszym sensem i znaczeniem.

Tęsknotą za czymś co dodaje nam siły i energii, za czymś co jest Żywe, co jest Obecne i co jest Bliskie. Czymś co możemy Rozpoznać na poziomie naszego Ducha – Tego co łączy zamiast dzielić i separować. Tego co rozumie poprzez bezpośrednie czucie poza maszynerią Mózgogłowia, które dąży do ujednolicania i upraszczanie do oburzającej i okrutnej wygody, która powoduje, że za życia zmieniamy się w oddychające urządzenia, których jedynym zadaniem jest bezdotykowe obsługiwanie siebie nawzajem. To jest cierpienie o którym się nie mówi, którego się nie widzi i do którego się przywyka w obojętności i apatii, którą wymusza stworzona przez nas bezosobowa struktura pozbawiona troski i współczucia. Ten system oparty jest na kalkulacji i fundamentalnym braku szacunku do Istnienia.

Kulturę zastępuje aparatura, duchowość system religijny, człowieka zastępuje maszyna. Samoprogramująca się ślepota nie pozwala tego widzieć, bowiem masz być ciągle i neurotycznie zajęty i zabsorbowany, masz być zatopiony bez reszty w tym co zostało dla ciebie stworzone w postaci absurdalnej Gry, której poziomów nie ma końca. Ostatecznym wynikiem tej Gry jest zmarnowanie Cennego Ludzkiego Życia i Potencjału ku Wyzwoleniu, który wszyscy bez wyjątku w sobie mamy. Aparatura daje nam substytut zamiast czegoś prawdziwego, daje nam oszustwo zamiast prawdy, daje nam złudzenia, które podsyca bez końca, bowiem tak jest zaprogramowana przez tych, którzy nadali sobie status „bogów”. Oczywistym jest, że to są ludzie z tak zwanej „krwi i kości”, ludzie o odpowiedniej aparycji i inteligencji, ludzie sukcesu powszechnie szanowani i podziwiani. Ludzie, którzy swoją obecnością wypełniają nasze umysły, ponieważ Maszyna ich wybrała i wyświęciła na swoich kapłanów i rzeczników. Maszyna ich uwiodła i zgwałciła. Zostali zapłodnieni Ignorancją, a ich zadaniem jest tym zarażać.

W tym rozumieniu „rozwój” jest kolejnym złudzeniem. Pozorem, który mami nas swoją klątwą łatwości i szybkości, dostępności i równości, nieskończoną ilością kolejnych „przełomów” i „nowości”, „rewolucyjnych zmian”, które koniec końców są jedynie kolejnym elementem zniewolenia, bowiem zamiast wszystko naprawdę upraszczać – wszystko komplikują. Nasze życie determinuje terror przystosowania do coraz bardziej totalitarnej technologicznej utopii, która w gruncie rzeczy tak naprawdę jest narastającym chaosem. Ten chaos jest podstawowym materiałem budowy dominium cierpienia i programem operacyjnym Maszyny, której prawdziwym celem jest Symulowanie Życia w absolutnie sztucznym środowisku, bowiem tylko w taki sposób możesz stworzyć Absolutną Kontrolę – to jest „wyzwolenie” Mózgogłowia.

W tym „układzie” nagradzani są ci, którzy służą Maszynie są pod nią podpięci i w pełni kompatybilni z jej agendą. To dla nich są najwygodniejsze miejsca przy stole „ostatniej wieczerzy” – gdzie pożera się już wszystko, bowiem taki jest najwyższy poziom rozgrywki, która tak naprawdę trwa bardzo krótko. Później wszystko zaczyna się od początku od organizmów jednokomórkowych. Celularyzacja.

Rozmnażanie.
Odżywianie.
Wydzielanie.
Wydalanie.
Oddychanie.

W Otchłani można rozpoznać nieskończoną ilość powtórzeń tego Procesu, ponieważ to jest Pogram. W bezczasowości przeszliśmy przez to wszystko miliardy razy, miliardy wcieleń pożerając się nawzajem. Rozpoznanie Tego bez wątpliwości jest Inicjacją w Prawdziwą Drogę. Kiedy spotkasz kogoś kto to rozpoznał od razu to wyczujesz, ponieważ jego strukturalny kod jest zupełnie inny. Ta inność jest cechą charakterystyczną tych, którzy zrozumieli prawdziwy cel tej Gry i zrozumieli również cenę jaką trzeba zapłacić za „szczęście” w tym Układzie, za posłuszeństwo Maszynie. Ceną jest kolejne powtórzenie pozbawione świadomości.

Brak świadomości jest cechą charakterystyczną tego stadium, które rozpoczyna kolejną Pętlę i jest to wynikiem rozproszenia, które staje się dominujące i wszechobecne, staje się natarczywe i trudne do opanowania. Jest jak wirus, który obezwładnia i pozbawia energii oraz odporności na wgraną w to wszystko głupotę, bowiem staje się ona standardem. Czymś normalnym i godnym naśladowania. Niezdolność do rozpoznania tego jest masowa i powszechna. Jest usankcjonowana obyczajem i nawykiem. Jest szanowana. Jest tym co trzeba naśladować, bowiem w przeciwnym razie zostajesz przez ten system – układ odrzucony na Peryferia. Jednak paradoks polega na tym, że właśnie to „odrzucenie” ma w sobie prawdziwy potencjał, ponieważ przestajesz szukać uznania i poklasku, przestajesz naśladować patologiczny wzorzec. Zaczynasz żyć swoim życiem i szukać Mocy w sobie.

Odkrycie tego zmienia wszystko.

Jest to moment inicjacji w prawdziwą drogę, która zawsze była naszym własnym życiem – takim jakie jest z tym co jasne i ciemne, pozytywne i negatywne, bowiem wszystko ma w sobie twórczy aspekt z którym można pracować. Przełomowe momenty mojego życia były związane z „upadkiem” z tym co w potocznym rozumieniu pozbawia nadziei i wówczas dotarła do mnie fundamentalna prawda, że to co niechciane i odpychane, lekceważone i pomijane jest w zasadzie największym Darem, który odkryjemy dopiero wtedy kiedy przestaniemy uciekać przed tzw. „mrokiem” – ponieważ w istocie jest on jedynie zasłoną i iluzją, która kryje w sobie potencjał rzeczywistego wyzwolenia. Dotykamy czegoś fundamentalnego, co było z nami przez cały czas i próbowało nas przebudzić dążąc do ujawnienia. Rozpoznać to nauczanie to wejść bardzo głęboko do samego rdzenia Konstruktu tzw. „osobowości” dotknąć Lęku przed unicestwieniem. Poczuć Śmierć. Przywiązanie do życia, do posiadania do relacji do uczuć czyni nas niewolnikami i skazuje na niewyobrażalne cierpienie w obliczu nieuniknionego. Przez całe nasze życie To w nas pulsuje na poziomie nieświadomości. Jest tam czy tego chcemy czy nie. Kiedy jest nieświadome – narasta, pęcznieje i zaczyna nas dominować. Przejmować kontrolę. To rodzi nieszczęście – domyślny pogram, który wciąż jest tu grany. Wystarczy naprawdę uważnie się przyjrzeć. Większość z nas utrzymuje pozory i z desperacją gra w tą Grę. Jednak nadzieja na wygraną jest złudzeniem. To oszustwo. Kiedy to zrozumiesz po prostu przestajesz grać.

Wtedy musisz naprawdę coś zrobić, może po raz pierwszy w życiu. Zacząć decydować i brać odpowiedzialność za to co robisz i w jaki sposób. Zdać sobie sprawę, że od samego początku tworzymy swój własny świat poprzez myśl, słowo i działanie. Mamy do dyspozycji umysł, energię i ciało. Mamy do dyspozycji upadek i wzrost, cierpienie i szczęście. Mamy do dyspozycji nieskończoną ilość doświadczeń i każde z nich niesie w sobie mądrość, kiedy naprawdę jesteśmy zdolni to zobaczyć i pozwolić sobie na zaufanie do siebie. To zaufanie jest tutaj najważniejsze – ponieważ możemy sobie pomóc, możemy się wyleczyć i podnieść. Możemy być swoim własnym Światłem.

To jest moje doświadczenie.

Zwykły wpis
PIRACKIE OPOWIEŚCI

MASZYNA ŚNIENIA

Jesteście jak podróżnik w tym życiu. Nie budujcie zamku, w którym tylko chwilowo odpoczywacie. Nie będziecie tu długo przebywać.

Chatral Rinpocze

Świat Abstrakcji. Rzeczywistość Wyobrażenia w którym prowadzimy naszą senną egzystencję. Gdzie żyjemy i gdzie umieramy szukając rzeczy i stanów, które wciąż bez ustanku przychodzą i odchodzą jak sny. Zostają po nich odczucia i wrażenia, zostają myśli, z których bez ustanku tworzymy siebie samych. Siebie stwarzamy. Określanie stosunku do rzeczywistości, określanie wizji i relacji tworzy to czym myślimy, że jesteśmy i na tym poczuciu został zbudowany ten świat do którego wciąż wracamy ponieważ jest Zapisem i jest Powtórzeniem. Ta wizja i relacja nas warunkuje i tworzy system operacyjny oparty na trzech podstawowych modułach – bazowej Ignorancji, czyli nieświadomości prawdziwej natury rzeczywistości z której powstaje – „tak” i „nie” – pożądanie i niechęć. Tak i Nie rodzi energię i emocje, tworzy ruch i działanie. Tworzy konsekwencję. Maszyna zaczyna pracować. Powstaje pamięć podręczna i operacyjna. Zapisy stanów emocjonalnych – głęboki poziom Wdruku – Warunkowania, głęboki poziom nieświadomej niechęci i pożądania. Z tego rodzą się Ciała, które rodzą Ciała. Energia, która rodzi energię. Myśl, która rodzi myśl.

Nie wiadomo, kto to zaprogramował w ten sposób, może „To” zaprogramowało się samo. Samo się stworzyło. Ignorancja jest „Wielkim nie wiem”. Wielkie nie wiem jest podstawą Programu i na bazie tego powstaje „wiem” – jednak to wiem nie wie. Tylko udaje, że wie. Nie rozpoznaje istoty samej siebie i nie rozpoznaje konsekwencji tego faktu. Te konsekwencje multiplikują w nieskończoność i są niepoliczalnie wielowymiarowe. Tak ograniczony Program nie jest w stanie postrzegać złożoności tego dynamicznego procesu. Nie jest w stanie rozumieć tej Gry. Nikt nie wie kiedy To się zaczęło. Kiedy był Punkt Zero i czy w ogóle był. Mało kto rozpoznaje, że Gracz jest Grą. Mało kto rozumie, że istotą gry nie jest gra a gracz. To gracz jest prawdziwą grą.

Dlatego powstały dwie drogi. Droga na zewnątrz i droga do środka. Dlatego istnieją dwa rodzaje Snu. Sen prowadzący do Snu i Sen prowadzący do Przebudzenia. Przebudzenie jest rozpoznaniem natury snu. Jego esencji i substancji – ponieważ ta substancja jest Wszystkim i jest Niczym. Jest Poza i jest w Środku. Istnieją Magowie Snu i Magowie Przebudzenia. My żyjemy w wymiarze, który zdominowali Magowie Snu.

W Królestwie Śpiących.
W Maszynie Śnienia.

Rolą Maszyny Śnienia jest zagęszczanie Snu. Rolą Magów Snu jest kontrola tego by nikt z nas się nie Obudził, ponieważ to my ten sen zasilamy mocą własnych ciał, energii i umysłu. Mocą naszej Ignorancji, Niechęci i Pożądania. Mocą Rozproszenia i Pomieszania. Chodzi o to by to bez końca podsycać, bez końca tworzyć „nowe”, które wcale nie jest nowe. To jest Pętla Symulacji. Księga Rodzaju Powtórzonego Prawa – Maszyna Warunku. Dominacja Formy. Zapomnienie.

System.

To zorganizowanie „rzeczywistości” w taki sposób, abyś nigdy się nie obudził. To ma cię pochłaniać i konsumować przez całą wieczność. Życie po życiu. Symulację po symulacji. Ma cię zachwycać i przerażać. Fascynować i mrozić krew w żyłach. Pożerać i wypluwać, poniżać i wznosić.

To musi wzbudzać Emocje.
To jest prawdziwe zasilanie tego wszystkiego.
Na tym to pracuje i chodzi.
Zagęszcza.
Angażuje.

Skumulowana energia dominujących emocji tworzy światy egzystencji. Tworzy światy szczęśliwości i makabry, światy absurdu i wytchnienia, piękna i brzydoty. Tworzy światy pomieszania tego wszystkiego, które oferują szaleństwo w przebraniu „normalności”. To szaleństwo jest naszą codziennością. Naszym Przekleństwem, ponieważ bardzo trudno się z tego obudzić, ponieważ jesteśmy przekonani, że to wszystko jest realne, że istnieje naprawdę. Jednak to wszystko jest jedynie Nazwą, która nie jest tym co określa, nie jest oddaniem istoty sprawy, ponieważ Istota jest poza myśleniem i nie można jej określić, nie można jej zlokalizować i nie można jej wskazać jako coś różnego od czegokolwiek i kogokolwiek. Jest Wszystkim przez cały czas.

Kiedy To rozpoznamy Maszyna Śnienia się zatrzymuje.
To jest Przebudzenie.
Koniec Snu.

Zwykły wpis