PIRACKA KUCHNIA, TAO W KUCHNI

O ESENCJI – JING

Według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej najbardziej fundamentalna dla naszej fizycznej konstytucji jest Esencja – Jing. Jest przechowywana w nerkach, a także w szpiku kostnym, nasieniu, mózgu i komórkach jajowych. Jak mówią księgi nerki to zarodek stworzenia, lub korzeń życia – to siły kształtujące nasze ciało, system energetyczny i wymiar duchowy.

Płuca są zarządcami qi, a nerki są korzeniem qi” . Nerki są podstawą życia, utrzymują źródłową esencję (jing), są źródłem yin i yang oraz siedzibą „ognia i wody” w ciele.

Jing Qi to esencja przekazywana nam w kodzie genetycznym, substancja – zapis, który dziedziczymy i tworzy ona naszą konstytucję, potencjał odpornościowy i odpowiada za formę jest także odpowiedzialna za wzrost i rozwój organizmu, dojrzewanie płciowe, siłę i witalność. Podczas dojrzewania płciowego i hormonalnego nerki zaczynają produkować samemu Jing Qi. Mówi się także, że istnieje jeszcze „Zong Qi” i nazwane jest kosmicznym qi i jest rodzajem programu przeznaczenia – nośnikiem intencji na to życie w strumieniu świadomości, który „uruchamia” nasz wrodzony potencjał by dalej się rozwijał i wykorzystał kolejne życie by realizować wyznaczony sobie cel rozwoju.

Drugim bardzo istotnym składnikiem energetycznym jest Yuan Qi – tak zwana „iskra życia” – zasada życiowa, która manifestuje się poprzez serce jako źródło życia, definiujące potrzebę życia i poprzez Nerki jako – wolę do życia. To fundament Yang nerek – Ogień Nerek, który inicjuje wszystkie funkcje transformujące i fizjologiczne w naszym ciele. I po narodzinach naszego ciała obie te jakości czyli Yuan Qi i Jing Qi określane mianem Dong Qi – Qi poruszające. Znajduje się ono w podbrzuszu pomiędzy nerkami w miejscu nazywanym dolnym Dan Tian, który w tradycji japońskiej zwane jest Hara. W praktykach alchemicznych i medytacyjnych to właśnie w tym miejscu nasza moc – energia jest koncentrowana i transformowana. Jak napisano:

„Mówiono, że najdoskonalsi mistrzowie duchowi pochodzący z Indii i Chin wytwarzali sharira – krystaliczne klejnoty w swoich ciałach – które miały być ich zagęszczoną Jing. Według pewnej teorii sharira wskazuje na stopień duchowej koncentracji. Sharira mogą być niezwykle zjednoczoną substancją, która – kiedy zostanie zintegrowana z żyjącym organizmem – doprowadza do głębokiego jasnowidzenia i otwiera na duchowe przewodnictwo. Jedynie najwięksi spośród współczesnych mistrzów posiadali jeden lub co najwyżej kilka sharira, które znajdowano w prochach pozostałych po kremacji ich ciał. Natomiast dawniej niektórzy z najwyżej cenionych nauczycieli posiadali znaczną liczbę owych mistycznych kamieni. Uważa się, że Budda miał aż 10 000 sharira. Ponieważ wydaje się, że sharira wykazują cudowne właściwości, traktuje się je z taką czcią, jaką na Zachodzie otacza się kości świętych uznawane za cenne relikwie. (Kości zawierają szpik i dlatego posiadają też szczególne właściwości Jing danego człowieka).”

Esencja Jing (przedurodzeniowa) nie może zostać zastąpiona i kiedy ulega wyczerpaniu nasze ciało umiera, to co możemy wspierać, lub uzupełniać to naszą „nabytą” Jing (pourodzeniowa) poprzez pożywienie. Niedobory Jing upośledza prawidłowy rozwój ciała i często jest przyczyną wrodzonych wad jak niedorozwój fizyczny, umysłowy, zaburzeń hormonalnych, słabości kości, impotencji. Objawy niedoborów to także zawroty głowy, wypadanie zębów i włosów, dzwonienie w uszach, słabe kolana i dolna część pleców.

To co osłabia nasze Jing to przede wszystkim czynniki emocjonalne jak strach, lęk, depresja, poczucie braku bezpieczeństwa i nadmiar fizycznego i psychicznego zmęczenia w wyniku przepracowania.

Lęk – główny temat naszej rozmowy – jest tylko jedną z wielu przyczyn zaburzenia funkcjonowania umysłu. Kiedy przyglądamy się bliżej tej emocji, wydaje się, że lęk można łatwo zrozumieć. Wszystko, co się wydarza, ma swój koniec. Istnienie wszelkich rzeczy i zjawisk zależy od toczących się procesów – wszystko kiedyś się zaczyna, stopniowo się buduje, a gdy osiągnie szczyt swego rozwoju, wtedy przekształca się w coś innego. Niektórzy ten ostatni etap nazywają ponownym zniknięciem, jednak czy nazywamy to przekształceniem w coś innego, czy zanikiem, to zależy jedynie od punktu widzenia, ale według mnie, oba określenia są w pewien sposób słuszne. Jak wiemy lęk jest związany z Nerkami, [które stanowią podstawę naszego fizycznego przejawienia się w postaci żywego organizmu]. Jednak każda komórka naszego ciała zawiera w sobie informację o tym, że kiedyś nadejdzie ostateczny kres, a rozpoznanie tego faktu jest przyczyną pojawienia się lęku. Można więc powiedzieć, że główną przyczyną lęku jest wiedza o tym, że nieuchronnie umrzemy. Lęk przed śmiercią jest czymś bardzo ludzkim, bardzo naturalnym, ponieważ [będąc ludźmi] posiadamy ducha [umysł], który potrafi zastanowić się nad naszym własnym istnieniem i dzięki któremu uświadamiamy sobie własną śmierć. Świadomość naszej śmiertelności z jednej strony może być dla nas wielką szansą, ale z drugiej może być postrzegana jako wielkie ograniczenie albo powód do depresji i z tego powodu obdarzamy ją mianem lęku czy przerażenia.


Przechodząc do omówienia metod leczenia lęku, możemy tu zastanowić się nad pewną kwestią: jeżeli wszystko w końcu spotyka swój kres, to czy lęk przed tym jest rzeczywiście czymś patologicznym? Jeśli mądrze podejdziesz do tego lęku, wtedy dzięki niemu lepiej zrozumiesz swoje położenie i może pomyślisz: „W porządku, życie jest bardzo ograniczone, nie ma sensu oczekiwać na nadejście bardziej sprzyjających okoliczności, więc po prostu biorę się do roboty!”. Utrzymując taką postawę prawdopodobnie nie będziesz odczuwał lęku, tylko będziesz żył zgodnie z nurtem przemian.

Matthias Hunecke

Zbyt duża utrata nasienia zwłaszcza w późnym wieku, a w przypadku kobiet zbyt dużo porodów i brak odpowiedniego czasu na zregenerowanie organizmu pomiędzy porodami. Pozbawiona energii mało wartościowa przetworzona żywność , a także używanie mikrofalówek, wysoko białkowa niezbilansowana dieta, nadmiar soli i używki takie jak alkohol, tytoń, narkotyki i kofeina.

Aby wzmocnić Jing należy popracować nad stanem swojej śledziony i trzustki oraz wątroby, aby poprawić trawienie i metabolizm i zdolności przyswajania – abyśmy byli w stanie pozyskać odpowiednie składniki z pożywienia. Ponad to każdy organizm jest w innej kondycji i ma inne uwarunkowania dlatego nie możemy mówić o uniwersalnych zasadach, dlatego przede wszystkim potrzebujemy solidnej diagnozy zarówno u specjalisty od medycyny naturalnej jak i wyniki badań medycznych uzyskanych w laboratorium. Dobrze się wspierać pokarmami, które wpływają na rozwój ciała i umysłu takie jak Mikroalgi (chlorella, spirulina, sinice), trawy zbożowe jak młody jęczmień etc.

WZMACNIANIE JING NEREK

SMAK SŁODKI NEUTRALNY AŻ DO OCHŁADZAJĄCEGO WZBOGACONY O NIEWIELKĄ ILOŚĆ SMAKU KWAŚNEGO

POŻYWIENIE YIN PRZYGOTOWANE NA SPOSÓB YANG

WSKAZANE SĄ WSZYSTKIE RODZAJE WARZYW

– POMIDORY
– OGÓRKI
– BAKŁAŻANY
– PAPRYKA

PRZYRZĄDZONE NA SPOSÓB YANG (PIECZENIE, SMAŻENIE, DUSZENIE)

– MARCHEW
– KAPUSTA
– ZIEMNIAKI
– DYNIA

– WSZELKIE RODZAJE ZBÓŻ

SZCZEGÓLNIE: PSZENICA, ORKISZ, KUKURYDZA

– NASIONA I ORZECHY: CZARNY SEZAM, BIAŁY SEZAM, ORZECHY WŁOSKIE, MIGDAŁY

– KIEŁKI PSZENICY I OLEJ Z ZARODKÓW PSZENICY
– KIEŁKI BLANSZOWANE
– REGULARNE PICIE PŁYNÓW
– GRZYBY
– ZIELONA SAŁATA BLANSZOWANA
– GOTOWANE I PIECZONE OWOCE
– SOKI WARZYWNE
– SOKI OWOCOWE W UMIARKOWANYCH ILOŚCIACH

STRĄCZKI:

– CZARNA SOJA, CZARNA FASOLA, CZARNA SOCZEWICA
– MASŁO I SER DOBREJ JAKOŚCI
– DOBREJ JAKOŚCI OLEJE TŁOCZONE NA ZIMNO
– MIÓD
– MLECZKO PSZCZELE
– PYŁEK KWIATOWY
– OWOC KOLCOWOJU CHIŃSKIEGO
– OWOC PALMY SABAŁOWEJ
– ŻEŃ SZEŃ
– OWOC RDESTU WIELOKWIATOWEGO
– ORZECH WŁOSKI

Opracowane na podstawie:

Hamid Montakab „Medycyna Chińska w praktyce”
Jeremy Ross „Systemy narządów Tradycyjnej Medycyny Chińskiej”
Joerg Kastner „Terapia pożywieniem”
Paul Pitchford „Pożywienie dla zdrowia”

Zwykły wpis
PIRACKA KUCHNIA, TAO W KUCHNI

PRZEMIANA METALU

SMAK OSTRY – PŁUCA I JELITO GRUBE

CZAS: 13 SIERPNIA – 25 PAŹDZIERNIKA
DOJO JESIENNE: 26 LIPCA – 12 SIERPNIA

(JEST TO CZAS ZWIĄZANY Z PRZEMIANĄ ZIEMI – ŚLEDZIONĄ I ŻOŁĄDKIEM)
ZEGAR NARZĄDÓW: PŁUCA 3 – 5 RANO

JELITO GRUBE 5 – 7 RANO
PORA ROKU: JESIEŃ
PORA DNIA: ZACHÓD SŁOŃCA

Jesień to czas wzrastającego yin, kiedy ziemia jest jeszcze nagrzana i ciepła po okresie lata (yang) jednak powietrze staje się coraz bardziej suche i temperatura spada i podczas równonocy jesiennej zaczyna dominować jakość yin, co oznacza, że w kuchni odpowiadamy wzmacnianiem systemu odpornościowego (Wei Qi), używamy ostrych przypraw, jadamy ciepłe i zdrowe posiłki i dbamy o to, by chronić ciało przed wirusami i chorobami, które przychodzą z zewnątrz.

Jest to czas kiedy energia porusza się do środka – czas gromadzenia i zbiorów. W cyklu życia człowieka to czas wieku dojrzałego, kiedy zgromadziliśmy już wiedzę i doświadczenie i dzielimy się tymi „owocami” z innymi.
Czas podsumowania – „zbiorów” i wyciągania wniosków. Kondensacja. To przemiana przyjmująca, otwarta i absorbująca. Jej duch związany jest z naszym instynktem i mocą przetrwania reprezentuje naszą zwierzęcą naturę, która w dużej mierze decyduje o naszej odporności, sile fizycznej i wytrzymałości. To swoista prostolinijność oparta na dobrze pojętym egoizmie, czyli zadbaniu o własne dobro, to moc przezwyciężania przeciwności, gruba skóra. To oddychanie i wydalanie – bardzo pierwotne funkcje. To nasz nos i węch, włosy i skóra, błony śluzowe.

Duch przemiany metalu to „Po” jego patologią jest smutek, ociężałość, przytłoczenie, często mówi się o jesiennej depresji ponieważ nasz umysł reaguje na zmiany pogody i klimatu i spadek ożywczej energii Qi jednak jak wiadomo sprawa nie jest prosta, bowiem nasza psychika jest dość skomplikowana i napewno nie jest mechanizmem zero – jedynkowym. Tutaj pojawia się żal jako patologiczne rozpamiętywanie przeszłości i użalania się nad sobą. Antidotum na smutek i żal jest otwartość umysłu, altruizm i współczucie. To moc działania dla pożytku innych, bowiem w ten właśnie sposób zapominamy o swoich fiksacjach, błędach, winach etc. To skupienie na chwili obecnej i działaniu – nawet wtedy, kiedy wybitnie nam się nie chce i zaczynamy ulegać marazmowi, zwątpieniu, które potrafią otworzyć w nas prawdziwą otchłań wylęknionej i przerażonej psychiki. Dlatego tak ważna jest nakierowana na dobro innych i świata aktywność, bowiem w ostatecznym rozrachunku podczas „jesieni życia” to daje nam wsparcie i poczucie dobrze spożytkowanego życia, co w naukach buddyjskich nazywa się cennym ludzkim życiem.

Uświadomienie sobie potencjału, który daje nam możliwość rozwoju i doskonalenia siebie jako istoty współczującej jest w rzeczy samej miarą prawdziwego sukcesu. Przekraczając naszą zwierzęcą naturę dbania jedynie o własne dobro jest jedyną szansą dla nas jako gatunku na tej zdewastowanej od egoizmu planecie. Jednak współczucie obowiązuje także nas, dlatego nie możemy krzywdzić siebie i innych – można to nazwać fundamentalnym naturalnym kosmicznym prawem przyczyny i skutku. Jest to fundament dla naszego rozwoju. Kolor biały przypisany elementowi metalu reprezentuje tutaj także moralność, etykę i w obecnym czasie wydaje się ona dokładnie tym co stanowi kompas, abyśmy nie zostali pochłonięci przez informacyjny, obyczajowy ocean chaosu, który wynika z tego, że kolektywnie ludzkość straciła harmonię i kontakt z fundamentalnymi prawami naturalnymi, które nie są wytworem ludzkiego umysłu, który pogrążył się w swoich własnych wytworach.

Dać świadectwo swoich zasad poprzez własną konsekwencję i determinację jest wyzwaniem przemiany metalu w złoto spełnionego życia, które nie jest naśladownictwem, a powrotem do swojej pierwotnej autentycznej natury. Przemiana metalu to nasze zaufanie do własnej drogi i mądrości, która wynika z doświadczenia życia, to prawdziwa żywa wiedza i zdolność budowania zaufania do siebie i swojej mądrości. To docenianie błędów i porażek jako w pełni wartościowych lekcji. Cywilizacyjnie to industralizacja i narodziny masowej i globalnej gospodarki opartej na ciężkim przemyśle i paliwach kopalnych (węgiel, ropa), która w dużym stopniu odpowiada za nasze wyalienowanie względem środowiska naturalnego. To pycha i arogancja „człowieka mocy” – humanizmu, agresywnego kapitalizmu opartego na paradygmacie „wiecznego wzrostu”, który zakłada nigdy nie kończącą się konsumpcję jako gwarancję „rozwoju” i utrzymania naszego statusu istot naczelnych, które okazały się najbardziej bezlitosnymi ze wszystkich.

Duch „Po” to także struktura, krystalizacja – siła potencjału, który ukryty jest głęboko wewnątrz nas i doprawdy pomimo tego negatywizmu wciąż mamy w sobie potencjał pierwotnej siły, która w swojej naturze nie jest egoistyczna, destrukcyjna i ślepa i kiedy przekierujemy tą pierwotną moc w rozwój i empatię, akceptując sytuację jaka jest – doprawdy wszystko może się wydarzyć – znaczy to pomimo wszystko nie odpuszczać, nie poddawać się, aż do samego końca, po sam kres tej zagadki, bowiem kiedy odpuszczamy – duch opuszcza nas i jesteśmy coraz bardziej zimni, wysuszeni – martwi. Budowanie naszej psychicznej odporności to pełna akceptacja sytuacji i działanie w zgodzie z duchem czasu – umiejętność kreatywnej odpowiedzi zamiast uwarunkowanej odruchem i apatią reakcji. Reprezentuje to symbol spirali – głębi wglądu i doświadczenia, nie ucieczka, a wyjście na przeciw wprost do serca cyklonu zmian, bowiem dokładnie w tym miejscu jest najwięcej energii i potencjału. To nie jest ucieczka przed „trudnym” a wyjście mu naprzeciw pomimo lęku. To biały tygrys – symbol wrodzonej czystości i mocy.

Zwykły wpis

SKŁAD:

PŁATKI OWSIANE 

JABŁKA 

ŚLIWKI SUSZONE 

JOGURT 

MASŁO

MIX ORZECHÓW

PRZYPRAWY:

KURKUMA

CYNAMON 

IMBIR 

CUKIER BRĄZOWY

SÓL 

PRAŻYMY PŁATKI 

TEMAT 2:

O: PRAŻYMY ORZECHY 

Z: DODAJEMY MASŁO

Z: JABŁAKA I ŚLIWKI 

Z: CYNAMON

M: IMBIR

PŁATKI DO MISKI 

NA TO TEMAT 2 

CYNAMON 

SÓL 

JOGURT 

OWIES:

Natura termiczna: neutralna do ciepłej

Smak: słodki

System narządów: śledziona, żołądek, nerki

Kierunek: wznoszący

Przemiana: ziemia, woda

Działanie: odbudowuje qi i krew, porusza qi; wzmacnia nerwy, mięśnie i ścięgna; usuwa wilgoć

Metody przygotowania: wywar, mielony, jako kleik lub płatki

Zawartość: szczególnie cenne białko (zawiera wszystkie podstawowe aminokwasy), tłuszcz, witaminy B1 i B2, wapń, żelazo, magnez, krzem, cynk

Wskazania

Ogólny niedobór qi, krwi i yang.

Wyczerpanie.

Rekonwalescencja po długotrwałych, przewlekłych, wyniszczających chorobach.

Ogólny brak siły fizycznej, zwłaszcza u bladych, słabych dzieci i osób w podeszłym wieku.

Joerg Kastner. „Terapia pożywieniem”.

MĄDROŚĆ: 

Niebem i ziemią nie targają emocje;

Traktują wszystko jak słomiane kukły.

Mędrzec nie jest targany emocjami;

Traktuje wszystkich jak słomiane kukły.

Przestrzeń pomiędzy niebem a ziemią

Podobna jest do miecha.

Pusty w środku, jednak jest źródłem niewyczerpanej energii.

Im intensywniej pracuje, tym więcej się z niego wydostaje.

Zbyt wiele słów opróżnia umysł.

Lepiej pozostać skupionym.

Tao Mocy 

Zdrowa transcendencja nie wynika z próby odwrócenia uwagi od niezadowolenia z rzeczywistości. Zdrowa transcendencja polega na konfrontowaniu się z rzeczywistością taką, jaka jest naprawdę, ze spokojem i miłującą dobrocią. Jak ująłem to w Transcendencji, zdrowa transcendencja „nie polega na pozostawieniu za sobą jakiejkolwiek części siebie lub kogokolwiek innego, ani na wywyższaniu się ponad resztę ludzkości. Zdrowa transcendencja nie polega na byciu poza całością lub poczuciu wyższości nad całością, ale na byciu harmonijną częścią całej ludzkiej egzystencji….. Zdrowa transcendencja polega na wykorzystaniu wszystkiego, czym jesteś, w służbie realizacji najlepszej wersji siebie, abyś mógł pomóc podnieść poprzeczkę dla całej ludzkości”.

Scott Barry Kaufman

ŚNIADANIE: Jako że żołądek posiada optymalną zdolność trawienną między 7.00 a 9.00, posiłek poranny powinien być pożywny i wzmacniający. Dobre śniadanie wzmacnia qi i yang żołądka oraz śledziony na cały dzień. Wskazane są produkty energetycznie rozgrzewające, przygotowane za pomocą ogrzewających metod gotowania, które wzmacniają ciało i zapobiegają powstawaniu wilgoci.

Joerg Kastner „Terapia pożywieniem”

I „JA MNIE MOJE”:

„W nowszym zestawie badań Roos Vonk i Anouk Visser przeprowadzili badanie „duchowej wyższości”. Przeprowadzili wywiady z kilkoma psychologami, trenerami duchowymi i osobami świeckimi i poprosili ich o opisanie ludzi, którzy używają duchowości jako narzędzia do samodoskonalenia. Następnie przełożyli te cechy na sześć pozycji:

    – Jestem świadomy rzeczy, których inni nie są świadomi.

    – Jestem bardziej w kontakcie z moimi zmysłami niż większość innych.

    – Jestem bardziej świadomy tego, co jest między niebem a ziemią niż większość ludzi.

    – Ze względu na moje wykształcenie i doświadczenie jestem spostrzegawczy i widzę rzeczy, których inni nie dostrzegają.

    – Ze względu na moje wykształcenie i doświadczenia, jestem w większym kontakcie z moim ciałem niż inni ludzie.

    – Świat byłby lepszym miejscem, gdyby inni również mieli wgląd w to, co ja mam teraz.

W trzech badaniach oceniano związek między skalą wyższości duchowej a innymi zmiennymi. W badaniu 1 skupili się na ludziach, którzy zaangażowali się w jakąś formę treningu duchowego. Uczestników rekrutowano za pośrednictwem szkół uważności i ośrodków treningu energetycznego, których celem jest trenowanie umiejętności klasyfikowanych jako paranormalne, takich jak czytanie aury i cofanie się do poprzednich wcieleń. W badaniach 2 i 3 uczestnicy byli rekrutowani za pośrednictwem popularnego magazynu psychologicznego z szeroką publicznością zainteresowaną rozwojem psychologicznym i duchowym. Porównanie dotyczyło osób bez żadnego treningu duchowego.

Ogólnie rzecz biorąc, naukowcy odkryli, że korelacja wyższości duchowej z poczuciem własnej wartości była niższa w grupie bez treningu niż u osób uczestniczących w którejkolwiek z grup treningu duchowego. Ich miara duchowej wyższości była związana z „duchowym uwarunkowaniem poczucia własnej wartości”, czyli stopniem, w jakim ludzie czerpią wyższą samoocenę ze swoich praktyk duchowych (np. „Czuję się lepiej, gdy zauważam, że rozwijam się duchowo”). Według naukowców ilustruje to, że funkcja duchowości polegająca na podnoszeniu własnej wartości jest podobna do innych warunkowych domen samooceny.

Co ciekawe, ich skala duchowej wyższości była silniej skorelowana z narcyzmem społecznym niż samooceną, dostarczając dowodów na istnienie pojęcia „duchowego narcyzmu”. Rzeczywiście, ważne jest, aby odróżnić zdrową samoocenę od narcyzmu. Problemem nie jest samoocena, ale dążenie do niej. Zdrowa samoocena – obejmująca pozytywną ocenę własnej wartości i mistrzostwa – pojawia się naturalnie i organicznie poprzez zaangażowanie w autentyczne mistrzostwo i pozytywne relacje, a nie poprzez dążenie do samooceny jako celu. Wzrost zdrowej samooceny w wyniku praktyk duchowych może być dobrą rzeczą i niekoniecznie musi wskazywać na duchowy narcyzm, dlatego dobrze, że naukowcy byli w stanie powiązać swoją miarę duchowej wyższości z konkretną formą narcyzmu: narcyzmem wspólnotowym.”


Scott Barry Kaufman

PIRACKA KUCHNIA, TAO W KUCHNI

TWÓRCZY OGIEŃ

Czy nie widzisz, że ty i ja
jesteśmy jak gałęzie jednego drzewa?
Z twoją radością nadchodzi mój śmiech,
Twój smutek wywołuje moje łzy, miłość.
Czy życie w którym jesteśmy oboje,
mogłoby być inne?

Tsu Yeh, Dynastia Cin, 265 – 316 n.e

Lato to czas mocy, ekspansji, jak to się mówi w teorii pięciu przemian jest czas związany z elementem ognia. Jak powiadają rdzenne tradycje – żywioł ognia jest jedynym, którego człowiek jeszcze nie zanieczyścił. Psychologicznie ogień reprezentuje naszą siłę i moc. To symbol emocji, pasji i zaangażowania – wszystko to jest związane z naszym sercem i tak zwanym „Shen“; sercem – umysłem. Ogień to też nasze gorące emocje nacechowane dynamiką i ekspansywnością, które podobnie jak ogień mogą być bardzo bezlitosne i destruktywne nacechowane gwałtownością i przemocą.

Przeciwieństwem ognia jest woda związana z zimą, smakiem słonym, nerkami i pęcherzykiem moczowym. Nadmiar emocjonalnego ognia niszczy i wypala naszą siłę życiową – Qi, której nerki są „magazynem“. Dlatego napad gwałtownych i na-energetyzowanych emocji jak gniew i zazdrość „wypalają“ bardzo dużo energii jak dziki pozbawiony kontroli rozszalały ogień. Symbol ognia to też oczyszczenie, odkupienie i reprezentacja naszego „palącego się“ – ducha – światła. Moc serca to moc współczucia, wybaczenia i otwartości – nasza najgłębsza, a zarazem najbardziej delikatna pozbawiona neurotyczności i egotyzmu natura. W tradycji Majów – praca z ogniem i kakao – to najświętsze ceremonie bezpośrednio odnoszące się do naszego Ducha. Na zachodzie natomiast mamy swoje poranne ceremoniały picia kawy, która związana jest właśnie z elementem ognia – czyli naszym sercem i jelitem cienkim. Tak powszechne zaburzenia serca w naszym „nabuzowanym“ działaniem zachodnim kręgu kulturowym odzwierciedlają naszą chorobę Ducha – Serca, ponieważ nasza cywilizacja opiera się na skrajnie zindywidualizowanych i egotycznych parametrach rywalizacji i dominacji. Pożoga niekończących się wojen o surowce pod sztandarem walki o „wolność i demokrację“, ekonomiczny terror monokulturowej globalizacji, gloryfikacja skrajnego pozbawionego skrupułów materializmu i narcystyczna propaganda social mediów i ich komunikatów pozornej szczęśliwości – ukazują głęboką patologię w jakiej żyjemy, której najlepszą wizytówką jest stan planety i naszych własnych umysłów.

Pozytywne jakości żywiołu ognia odzwierciedlające się w naszym życiu to szczęście wynikające z zadowolenia z tego kim się jest, zamiast tego co się posiada, to zdrowa radosna natura i żywotność, spontaniczne współczucie i troska, dobra energetyka, pamięć i inteligencja. To silna wola, zdolność do działania, inicjatywa, popęd seksualny, potrzeba realizowania zamierzeń, przebojowość, odwaga, szczerość i bezpośredniość. To moc pasji – miłości i troski w działaniu. W tak zwanym cieniu to nadpobudliwość, porywczość, zaciętość i upór, gwałtowność i upór, agresja i okrucieństwo. Kondycja naszego serca odzwierciedla się w ustach, oczach i cerze. Moc ognia to nasza zdolność do transformacji, to nasze kochające serce i otwarty „płomienny“ umysł pełen ciekawości i zaangażowania, to także moc oczyszczenia poprzez moc ceremoniału i żarliwej modlitwy. Drogą do odnalezienia swojej mocy jest twórczość i jestem zdania, że to lekarstwo dla naszej choroby – to uzdrawiający i oczyszczający aspekt żywiołu ognia – jego święty wymiar. Nasza zdolność kreacji jest ogromnym Darem, który czyniony z miłości i współczucia ma zdolność przywracania równowagi, harmonii i spokoju – tego wszystkiego czego tak nam brakuje. Kreatywność to także przekierowanie energii na nasze życie – tworzenie go, zamiast odtwarzanie i naśladowanie często negatywnych wzorców kulturowych, których jedynym celem wydaje się życie w rozproszeniu i desperacji. Twórczość to zdolność wydobywania ożywczej energii, którą uczymy się pozyskiwać z naszego wnętrza, z głębin swojego istnienia, a jednocześnie to droga poznania – dynamiczna medytacja nad tym kim w istocie jesteśmy. Zgłębianie nieskończonej tajemnicy. Mamy bardzo silny nawyk życia w zewnętrznym świecie, kultywowania wręcz toksycznego zaabsorbowania materialnym aspektem rzeczywistości i szukania szczęścia i spełnienia w czymś co ze swojej własnej natury jest przemijające i nietrwałe, a tym samym często kończy się rozczarowaniem. Rozczarowanie to brak magii – twórczego aspektu rzeczywistości. Przywrócenie naszemu życiu pełnego znaczenia wymiaru symbolicznego – to proces powracania do wrodzonej nam dziecięcej natury pełnej czystej i inspirującej energii, to transformacja cynizmu i zwątpienia w otwartość i zaufanie.

Zmiana nawyków postrzegania jest kluczem do zmiany rzeczywistości. Naszą percepcję zdominował negatywizm – gnostycka sfera odbić. Cała współczesna kultura popularna, czyli ta, która masowo kształtuje nasze wyobrażenia o świcie jest przesiąknięta symbolizmem katastrofy, przemocy, bezsilności i wręcz kultem negatywnych aspektów rzeczywistości. Jak to pisał Marshall McLuhan przekazem stał się środek przekazu, media stały się medium apokalipsy. Zrozumiałem to sam w swoim własnym życiu skupiając się na jedynie negatywnych i destrukcyjnych aspektach rzeczywistości. Kiedy nie potrafimy tego przekroczyć stajemy się pozbawionymi energii desperatami i cynikami, a nasze życie staje się pełne nieszczęścia i cierpienia – przyjmujemy rolę ofiary, przyzwalamy na status pionka do rozegrania w mrocznej i niezrozumiałej grze ciemnych sił.


Wszyscy doznajemy stanów negatywnych, powstających z agresywnego pragnienia, żeby było inaczej niż jest. Lgniemy bronimy, atakujemy, a ponieważ czujemy się w tym wszystkim dość marnie, winą za swój ból obarczamy świat. Tak działa negatywizm. Odczuwamy go jako coś straszliwie przykrego, cuchnącego i najchętniej byśmy się go wyzbyli. Ale jeśli wejrzymy w niego głębiej, okaże się, że ma on bardzo soczystą woń i tętni życiem. Negatywizm sam w sobie to nic złego: jest nadzwyczaj żywy i precyzyjny, ściśle związany z rzeczywistością.

Chogyam Trungpa „Mit wolności, a droga medytacji.“


Poziom skomplikowania świata w jakim żyjemy powoduje, że szukamy wzorców, schematów, motywów działania i zaczynamy spekulować opierając się na domysłach i lękach – co odzwierciedla się w popularności wszelkich spisków i konspiracji. Moim zdaniem problem z tymi teoriami polega na tym, że zaczynamy żyć w świecie wyobrażeń i abstrakcji tracąc kontakt z ziemią pod naszymi stopami i realnymi ludźmi wokół nas, ze zdrową tkanką prostego życia. Przekonanie o złych i morderczych motywach i motywacjach prowadzi nas wprost do samospełniającej się przepowiedni – przyczyną tego jest kultura przekazu medialnego – umysł uwarunkowany podatnością na sugestie i wrodzoną zdolność dopowiadania tak zwanych dalszych ciągów zdarzeń – jest to negatywny aspekt myślenia magicznego. Brak jest tutaj zakotwiczenia w ciele, w ziemi. Nasz umysł jest bez ustanku głodny wrażeń, odczuć i emocji. Stan lęku, zagrożenia i wielkiego spisku przeciwko ludzkości jest hollywoodzki dreszczowiec pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji, ukrytych aluzji i narastającego napięcia – generuje to stan ciągłego podniecenia i odzwierciedla ludzką potrzebę megalomanii – utwierdzając nas w skrajnie egotycznym przekonaniu, że jako jedynie jeden z gatunków staliśmy się postaciami pierwszoplanowymi, a rzeczywistość ma wobec nas jakieś niewiarygodnie epickie plany. Moim zdaniem to kompletna fikcja wynikająca z fiksacji naszego umysłu, który uległ swojej własnej narracji.

Życie jest czymś więcej niż gatunek ludzki.

Bieg ludzkiej historii zmienił się tego pamiętnego dnia, gdy pewien przedstawiciel naszego gatunku o niespotykanym wcześniej stopniu samokontroli zdołał nie nasikać na ognisko, a zamiast tego ocalił płomienie i znalazł dla nich dobre zastosowanie: dostarczanie ciepła lub gotowanie obiadu. Freud uważał, że ten postęp – podobnie jak wiele innych odkryć istotnych dla cywilizacji – dokonał się dzięki unikalnej ludzkiej zdolności do kontrolowania i tłumienia wewnętrznych popędów i potrzeb, którym inne zwierzęta były posłuszne (nie ma niestety dowodów na to, że zwierzęta potrafią ugasić ogień, oddając na niego mocz…). Według Freuda samokontrola stanowiła warunek wstępny do kontrolowania ognia, a ono z kolei było zalążkiem cywilizacji i umożliwiło jej powstanie. „Ten wielki kulturowy podbój był więc nagrodą za wyrzeczenie się instynktu”.

Michael Pollan. „Magia gotowania”.

Jak wszystko jesteśmy przemijającą formą, a w świadomości tego widzę wielką mądrość i spokój. Akceptacja przemijania i śmierci, które są niczym innym jak częścią procesu życia jest drogą do zakończenia przemocy, procesem ewolucji świadomości, która rozumiejąc wiążące się z tym cierpienie rozwija troskę i współczucie wobec wszystkiego i wszystkich, bowiem wszystko powstaje, trwa i przemija doznając zarówno szczęścia i cierpienia. Takie jest życie. Brak akceptacji tych prawideł jest bezpośrednią przyczyną naszego niepotrzebnego cierpienia i bólu, które sami tworzymy dla siebie i innych. Przemocą jest narzucanie swojego świata innym – to wypaczenie żywiołu Ognia. Płonące stosy, książki, miasta i ciała. Płonące lasy i zwierzęta. Od kiedy jako gatunek nauczyliśmy się posługiwać żywiołem ognia nastąpił tak zwany rozwój cywilizacji. Ten rozwój pochłonął niezliczoną, bezbrzeżną masę ofiar w postaci, ludzi, zwierząt i samej natury. Dotarliśmy do punktu, gdzie jako istoty ludzkie możemy unicestwić całe życia na tej pięknej planecie. Czasem poraża mnie nasza inteligencja i brak serca. Obudzić to serce jest teraz naszą najważniejszą pracą, bo kiedy nasze serce będzie miało do dyspozycji naszą inteligencję – wówczas możemy dać temu światu niekończenie wiele dobra.

To nie jest kwestia polityki, ciągłego czekania na zmiany, odpowiednie warunki i okoliczności – to ta właśnie chwila. To właśnie my – nikt inny. Przepracować i uleczyć negatywizm – to dotrzeć do czystości, która jest w nas i ujrzeć ją w innych istotach – jako ich wrodzony i pierwotny potencjał. Tym nazywam prawdziwą Twórczość.

Ogień ma w sobie coś hipnotyzującego, potrafi wyzwolić opowieść, zanucić pieśń, zaprowadzić nas do miejsc poza czas. Żywy ogień, który ma w sobie coś pierwotnego to nośnik świadomości, żywej opowieści – magii, która otwiera naszą wyobraźnię i odsłania ukryte w naszym sercu tajemnice. Wszyscy jesteśmy Księgami pełnymi zaklęć, które trzeba złamać i wyzwolić. Kuchnia jest miejscem Życia, pozyskiwaniem energii i inspiracji jest połączeniem czegoś świętego i zarazem niezwykle przyziemnego jest mistyczno – praktyczna. To miejsce pracy z żywiołami, które trzeba poczuć i wejść z nimi w kontakt, zaprosić do tańca, bowiem kiedy brak nam szacunku do ich mocy i potęgi wówczas ukazują nam swoją niszczycielską potęgę. Ogień staje się piekłem, czymś absolutnym pozbawionym litości, pochłaniającą wszystko otchłanią. Koszmarem wojny i zniszczenia. Każdy żywioł posiada dwie natury, dwa oblicza – yin i yang. Jedno nie istnieje bez drugiego. Nie stracić kontaktu z żywiołami to zachować ciągłość ludzkiego przekazu i doświadczenia – dlatego kuchnia i gotowanie jest zarazem opowieścią o naszych ludzkich zmaganiach, walce o przetrwanie, pamięcią głodu i cierpienia, dekadencją próżności i wyrafinowania, nauką skromności i pokory, bogactwem obfitości i szczęścia, smakiem rajskiego jabłka i mozolnym trudem ciężkiej pracy. Zapachem wywróconej ziemi, spracowanych dłoni i przynoszącego ulgę deszczu. Jest prozą i poezją. Wyzyskiem i Łaską. Kuchnia jest tak naprawdę wszystkim – całym życiem. Ciałem, które umiera i duszą, która się rodzi. Jest współudziałem wszystkiego i wszystkich we wszystkim. Kuchnia pięciu przemian jest pamiętaniem o żywiołach, bowiem żyjemy w czasach globalnej amnezji ludzi robotów. Te odradzające się szamańskie tradycje, prastara duchowość przychodzi zawsze w czasach Wielkiego Zapomnienia, by odnowić związki z przestrzenią, powietrzem, ogniem, wodą i ziemią – kiedy po raz kolejny z powodu swojej ignorancji otwieramy Otchłań. Podrzucona wysoko złocista moneta losu wciąż jest nad naszymi głowami i nikt z nas nie wie – na którą stronę upadnie. Rzeczy wydają się pozornie przesądzone przez głosy umarłych proroków i raporty naukowców…

Może jednak prawda jest taka, że czas zawierzyć mocy swojej wyobraźni i po prostu ruszyć w drogę.

Na koniec i zarazem początek:

Poza zasięgiem wzroku, poza zasięgiem umysłu. W miarę jak technologia zamykała ogień w klatkach i usuwała go z codziennego kontaktu, w miarę jak znajdowała środki do spalania litych krajobrazów, a nie żywych, ogień znikał z wizji filozofów przyrody i innych filozofów. Ta intelektualna transformacja nastąpiła nieprzypadkowo wraz z potępieniem ognia przez agronomów i leśników, z jego usunięciem jako siły życiowej w życiu miejskim, a zatem w życiu intelektualistów, którzy tam mieszkali, oraz z wyzwaniem rzuconym jego roli jako podstawowej technologii przez spalanie przemysłowe – spalanie paliw kopalnych w specjalnych komorach. Thomas Carlyle mógłby wykrzyknąć, że „moc ognia lub płomienia… określamy jakąś banalną nazwą chemiczną, ukrywając w ten sposób przed sobą zasadniczy charakter cudu, który mieszka w nim jak we wszystkich rzeczach… Płomień jest cudem. Czym jest płomień? Ale większość jego współczesnych przemieszczała się dalej, prawdopodobnie koleją i parą, dla których płomień był ukryty, a oni nieśli swoje nowe rozumienie świata w swoich portmanteaus.

Tak właśnie stało się w całej zachodniej cywilizacji. Nowoczesna nauka odwróciła starożytne sylogizmy i porównania, które łączyły ludzi i naturę. Starożytne praktyki związane z ogniem naśladowały naturę; teraz technologia zapewniła model tego, jak natura działała lub powinna działać. Nie płomień, ale silnik cieplny był wzorem dla metabolizmu zwierząt i źródłem inspiracji dla sposobu, w jaki ciepło było wytwarzane i przenoszone. Filozofia naturalna znalazła konceptualne substytuty ognia. Chemia podporządkowała ogień wiązaniom atomowym tlenu. Termodynamika oddzieliła ogień od ruchu i ciepła. Teoria elektromagnetyczna oddzieliła go od światła. Koncepcja energii zastąpiła uniwersalne rozprzestrzenianie się ognia w przyrodzie. Ogień skurczył się z uniwersalności Heraklita do laboratoryjnej demonstracji świecy Faradaya.

W czasach Heraklita, Ajschylos mógł napisać Prometeusza związanego, który pozostawił Nosiciela Ognia przykutego do Kaukazu przez wyższe moce. Ogień był również związany większymi kajdanami ekologii i klimatu. Tak potężny, jak uczynił ludzkość, nie mógł pozwolić ludziom przekroczyć wielkiej logiki natury. W 1820 roku, kiedy Percy Shelly napisał Prometeusza bez granic i uczynił skruszonego tytana bohaterem kultury rodzącego się romantyzmu, nowe pirotechnologie pozwalały ludzkości wyjść poza rytmy i biotyczne więzy wcześniejszych epok. Coraz częściej otwarty płomień był postrzegany jako ceremonialny relikt lub odznaka prymitywizmu, wciąż związany łańcuchami przesądów i przyzwyczajeń.

Niegdyś manifestacja bogów i źródło życia – najbardziej znane z Innych Natur, najbardziej podstawowe z zadań – ogień stał się obcy, niszczyciel miast, niszczyciel gleby, niszczyciel powietrza, emblemat (w nauce i rolnictwie) beznadziejnie prymitywny. Niezależnie od tego, czy zerwały łańcuchy ludzkości, filozofia i nowoczesna nauka skutecznie zgasiły alegoryczny płomień w jaskini. Inne urządzenia oświetlały teraz jaskinię; psychologia zastąpiła naturę jako muzę, a maszyny – modele natury. Niegdyś pouczająca metafora, filozoficzny ogień stał się banałem, pasującym jedynie do humanistycznych uczonych i jaskrawych okładek powieści romansowych.

Ale jaskinia świata mieściła więcej niż ludzi, a ogień miał inne formy niż pochodnia i palenisko oraz inne cele niż poezja i polityka. Ogień pochodził z natury i jeśli ludzie nie przerobią całkowicie każdej cząstki Ziemi, ogień natury będzie trwał – tak jak musi trwać w każdej teorii ekologii; i tak jak musi trwać dla każdej filozofii lub historii, która stara się zbadać związek ludzi z Ziemią. Ogień nie był arbitralny, jego ekologia nie była powtarzalna, a jego znaczenia nie można było wymazać. Bez względu na to, jak niepewne było jego światło, jak kompromisowy był jego płomień, ogień oświetlał świat takim, jakim był. Jeśli ogień w jaskini był kiepską imitacją Dobra, Prawdy i Piękna, tak samo było z ludzkością, która się nim opiekowała.”

Stephen J. Pyne

Zwykły wpis

SKŁAD

ARBUZ
JOGURT GRECKI
TRUSKAWKI
CYNAMON
RYŻ JAŚMINOWY
SYROP Z MNISZKA
SÓL

WYKON:

ARBUZA BLENDUJEMY >> ZIEMIA

GOTUJEMY RYŻ

RYŻ >> METAL
DODAJEMY TRUSKAWKI >> ZIEMIA
SYROP Z MNISZKA >> ZIEMIA
CYNAMON >> ZIEMIA / METAL
ODROBINA SOLI >> WODA
JOGURT >> DREWNO

Mniszek lekarski

(łac. Taraxacum officinale), czyli mniszek pospolity, ma wiele właściwości leczniczych, dzięki którym znalazł zastosowanie w medycynie naturalnej. Mniszek ma m.in. właściwości przeciwcukrzycowe i potencjalne przeciwnowotworowe, wspiera też pracę wątroby. Mniszek lekarski można z powodzeniem stosować w rozlicznych dolegliwościach. W chorobach naczyniowych, a dokładniej żylakach nóg i odbytu zalecane jest picie naparu przygotowanego z wysuszonych koszyczków kwiatowych (1 łyżeczka suszu na szklankę wrzątku, parzyć pod przykryciem 15-20 minut, przecedzić, pić w razie konieczności 3 razy dziennie po 1/4 szklanki).

Odwar z ziela lub samych tylko korzeni to doskonały środek żółciopędny, dodatkowo łagodzący bóle wątrobowe. Winno się go pić (1 łyżeczka suszu na szklankę wody, gotować pod przykryciem około 5 minut, przecedzić), w razie potrzeby 2-3 razy dziennie po 1/2 szklanki.

Odwar z korzeni mniszka ponadto ułatwia procesy trawienia i przeciwdziała zaparciom. Ponadto działa też lekko moczopędnie i przeciwzapalnie w obrębie dróg moczowych. Stosuje się go w schorzeniach nerek, pęcherza i moczowodów. W przeziębieniu, grypie, anginie i innych chorobach, przy których może wystąpić kaszel, zalecany jest albo napar z kwiatów, albo odwar z korzeni. Za niezły specyfik przeciwkaszlowy, szczególnie zalecany dla dzieci uważa się świeże, usmażone w miodzie (ostatecznie w cukrze) kwiaty.

Krosty, wypryski, owrzodzenia i trądzik młodzieńczy leczy się bądź stosując okłady z ziela mniszka, bądź – co jest skuteczniejsze – poprzez kąpiele. Te ostatnie przygotowuje się z 2 – 3 garści suszu, który gotuje się przez kilka minut od zawrzenia w 4-5 litrach wody, a później dolewa do wanny napełnionej wodą w 3/4. Napar z korzeni mniszka uważa się za słaby środek uspokajający. Znacznie skuteczniej w leczeniu nerwic działa jednak świeży sok wyciśnięty z młodych liści i kwiatów zmieszany w równych proporcjach z białym wytrawnym winem gronowym. Zażywa się ów specyfik 3-4 razy dziennie po łyżeczce do herbaty.

Na koniec należy wspomnieć i o tym, iż napary i odwary z mniszka przejawiają zdolność obniżania poziomu cukru we krwi, są zatem cennym środkiem pomocniczym w leczeniu cukrzycy. Nie stosuje się ich jednak per se, lecz zwykle w mieszankach z innymi ziołami (np.: korzeniem cykorii podróżnika, naowocnią fasoli itp.). I jeszcze ciekawostka: sałata z młodziutkich listków mniszka uważana jest (przede wszystkim we Francji) za doskonały afrodyzjak.

PIRACKA KUCHNIA, TAO W KUCHNI

WIOSNA, EGO I ALGORYTMY

Nagle wszystko staje się bardziej wyraziste i żywe. Ukryta w głębina energia po zimie zaczyna się wznosić. Wiosna jest czasem naturalnej ekspansji życia w jego nieskończonym bogactwie i różnorodności. Wiosna związana jest z elementem drewna – to wzrastające Qi – kierunek wschodni i kolor zielony. Wiosna związana jest z wątrobą i pęcherzykiem żółciowym. Emocja związane z tą porą roku to gniew, gdyż natura gniewu jest poruszająca i gwałtowna – to ruch energii w górę.

Mówi się „coś ci leży na wątrobie” – jako określenie złości i nienawiści. „Wylewa ci się żółć” jako wskazanie na agresywne zachowanie co wiąże się z woreczkiem żółciowym kiedy jest w stanie gorąca. Energia gniewu w swej czystej formie to klarowność i wyrazistość, to zdolność do zdecydowanego działania. Jednak w swej negatywnej formie gniew jest bardzo destrukcyjny – to gwałtowne ślepe reagowanie na zewnętrzne bodźce, których nasz umysł nie toleruje i nie chce przyjąć uwięziony w dualistycznej fiksacji dzielącej rzeczywistość na ja i ty, wnętrze i zewnętrze. Gniew ma naturę gwałtowną i jest impulsywny i krótkotrwały – może jednak oczyszczać nadmiar skumulowanej energii – niczym wiosenna błyskawica przedzierająca napęczniałe niebo. Dużo bardziej negatywna jest nienawiść – bardzo „nisko” wibrujące uczucie, które jak żadne inne niszczy nas od środka.

Jak pisał Śantidewa:

Nienawiść, napędzana niezadowoleniem,
Gdy to, czego pragnę, się nie ziści,
Podczas gdy muszę robić to, czego nie chcę,
Narasta, by w końcu mnie zniszczyć.

Nienawiść to najbardziej śmiercionośna choroba na tej planecie. To architekt każdej wojny i brutalności, każdego aktu terroru i kat z premedytacją stosujący tortury. To metodyczny bezwzględny morderca. Każdy podział na my i oni, lepsi – gorsi ma podłoże w nienawiści, kiedy wpadamy w te mroczne sidła stajemy się katami – ofiarami własnej emocji w gruncie rzeczy głównie nienawidząc samych siebie.

Antidotum to miłująca dobroć, wyrażanie dobrych życzeń, tolerancja i cierpliwość – rozwijanie empatycznego zrozumienia, że człowiek owładnięty gniewem i nienawiścią jest tak naprawdę chory i nie będąc świadomy innych pozytywnych stanów emocjonalnych sam staje się ofiarą. Poznanie swoich własnych negatywnych stanów, zrozumienie uwarunkowań emocjonalnych i faktu, że niezwykle trudno sobie z nimi poradzić i nie ulegać ich mocy rodzi zrozumienie dla innych. W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej sporo uwagi poświęca się duchowej stronie tej wiedzy, która podczas rewolucji kulturalnej została kompletnie wyrugowana z tych nauk w myśl skrajnie materialistycznej filozofii komunizmu, jednak „duch na powrót wraca do ciała” i w tej chwili naucza się również wiedzy o aspektach poza medycznych. Każdy z systemów narządów ma swoje duchy – inaczej mówiąc świadome aspekty, gdyż w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej Świadomość jest obecna w całym ciele. Dla wątroby to duch „Hun”, który nadaje ruch, jest związany z wyobraźnią i systemem nerwowym oraz odpowiada za percepcję pozazmysłową.

Karmicznie odpowiada za „zapis” pozytywnych działań i wrażeń wynikających z dobrych działań i kultywowania dobroci i życzliwości co pozwala na rozwijanie tolerancji i cierpliwości. Jest to podświadoma część naszej istoty, której brak mądrości rozróżniania i „zapisuje” wszystko tworząc „magazyn” wrażeń, które warunkują nasz strumień świadomości, co ma związek również z naszą krwią, gdyż wątroba przechowuje krew, a ta staje się fizycznym „nośnikiem danych”. Kiedy w naukach mówi się, że drewno zasila ogień – to znaczy to, że podświadomość dostarcza wrażeń świadomości, której siedzibą jest serce a elementem ogień. Ta podświadoma część nas rządzi się zupełnie innymi prawami i programuje nasze zachowania na bazie przeszłych doświadczeń i wzorców, których często w żaden sposób nie potrafimy zrozumieć – dlatego człowiek potrafi być zadziwiająco irracjonalny.

Hun jest pod ciągłym wpływem przeszłości, dlatego tworzy odruchy i koncepcje na bazie przeszłych doświadczeń i zgromadzonych wrażeń poruszając się na podstawie mało rozumianych podświadomych algorytmów – jak pisze Yuval Noah Harari w „Homo deus”:

Zdolność do programowania Hun jest poligonem doświadczalnym dla całej masy manipulatorów i propagandystów, którzy w dobie „Nowego wspaniałego świata” uprawiają ludzką podświadomość konsumpcyjnymi ziarnami – co oznacza, że brak przytomności świadomości czyli Obecnego Serca stajemy się idealnymi ofiarami zręcznych uwodzicieli, gdyż jak już wspomniałem ta część naszej świadomości jest pozbawiona mądrości rozróżniania. Zachodnia kultura jest Królestwem cwanych propagandowych triksterów, media, edukacja, wyścielone plakatami, bilbordami ulice, przystanki i budynki – wszystko staje się nośnikiem dla podprogowych trigerów. Dlatego w pewnym sensie jesteśmy Hodowlą, eksperymentalną masą do ugniatania podług woli Właścicieli. W tym kontekście powrót do Serca i Świadomości to najbardziej radykalny ruch samowyzwolenia, który przekracza każdą walkę. Mądrość i Współczucie przekracza każde uwarunkowanie. Ewolucja Świadomości zamiast Rewolucji wynikającej z Ego. Przytomność i Obecność – świadomość własnych uwarunkowań – wiedza o własnym stanie, indywidualny system edukacji trwający całe życie. Tutaj nie ma drogi na skróty.

Poznać własne Programy – przekraczając warunki elementu Drewna – podświadomych mechanizmów na których operuje Królestwo Folderu – kierując w jego stronę wyprostowany palec serdeczny.

Wyjść z roli Ofiary.
Przestać szukać winnych.
Poznać własną Moc.
Wzmocnić Pole Mądrości.

Zwykły wpis
PIRACKA KUCHNIA, TAO W KUCHNI

WŁADCA I BOSKI CESARZ

Władca i boski cesarz. Tak w Tradycyjnej Medycynie Chińskiej nazywane jest serce. W zasadzie w każdej tradycji duchowej serce pełni rolę najważniejszą – jest reprezentacją Ducha, dlatego w tradycji buddyzmu tybetańskiego to właśnie w sercu „zlokalizowana” jest świadomość i nieskończony potencjał umysłu.

Kawa wpływa na serce i przeczyszcza organizm. Ma naturę gorącą i ogrzewającą, działa także moczopędnie. Jest to substancja pobudzająca i wypłukuje minerały i wapń z organizmu – wysusza z powodu swojej gorącej natury i zawiera sporo kwasów co negatywnie wpływa między innymi na jelito cienkie. To stymulant wspierający pracę mózgu. Ma też szereg pozytywów: jest dobra na zatrucia alkoholowe i przedawkowanie narkotyków, a w medycynie naturalnej stosowano ją też jak lekarstwo na migreny, astmę, żółtaczkę. Jest bardzo dobra by zneutralizować ociężałość po tłustych i ciężkostrawnych pokarmach. Jest używana jako przeczyszczający środek w lewatywach oraz jako środek do zastosowań zewnętrznych na ukąszenia, obrzęki i siniaki.

Związana jest z przemianą ognia, który działa na serce. Czerpiemy moc i inspirację z ducha Shen, który umiejscowiony w sercu łączy wszystkie duchowe pierwiastki / duchy w Tu i Teraz. Jak pisał Eckhart Tolle to właśnie w tej „lokacji” rozpościera się potęga teraźniejszości. To nasza wrodzona zdolność współpracy z chwilą obecną, elastyczność i wyczucie chwili. Mówi się że cnotą ducha Shen jest rytuał i ceremonia jako nawiązywanie kontaktu z własnym sacrum – zdolność tworzenia świeżej przestrzeni kontaktu z tym co reprezentuje dla nas wartości najwyższe i święte. Taki właśnie jest duch Shen – pierwotnie czysty i bezpretensjonalny, pozbawiony spekulacji i kalkulacji, które są domeną umysłu / mózgu.

Światli ludzie nie mają własnych interesów,

Lecz traktują interesy innych jak swoje własne.

Są dobrzy dla tych, którzy są dobrzy dla nich,

Ale i dla tych, którzy darzą ich niechęcią,

Gdyż dobroć jest źródłem mocy.

R.L. Wing. „Tao mocy. Księga nieprzemijającej mądrości”.

Kluczowymi z punktu widzenia systemów holistycznych – czyli postrzegających naszą egzystencję jako kosmiczne misterium ewolucji Ducha są zaburzające emocje, które stanowią źródło wszelkich zaburzeń i chorób. W obecnych czasach kiedy nasze umysły są nadzwyczaj skomplikowane, a postrzeganie rzeczywistości staje się irracjonalne i nacechowane emocjami doprawdy trudno zachować Spokój. Ulegamy presji – chaotycznej codzienności wciąż bez ustanku wołającej o naszą uwagę. Stan rozproszenia i infantylnej głupkowatej śmiechawki jest zaburzeniem ducha Shen. Idealnym odzwierciedleniem tego są współczesne media głównego nurtu i cały ich „rozrywkowy” produkt, który jedyne co tak naprawdę robi to niszczy energię naszej świadomości i kradnie cenny czas.

GOTOWANA KAWA W/G 5 PRZEMIAN

Gotujemy wrzątek (ilość wody odmierzamy kubkiem / kubkami, które zamierzamy spożyć 😉

Wrzątek to przemiana ognia – to gorąco lata i smak gorzki (narządy serce i jelito cienkie)

Kawa – przemiana ognia – ilość zależy od nas

Cynamon – szczypta – przemiana ziemi – to późne lato, czas dojrzałości i zbiorów smak słodki – żołądek i śledziona – jest to najbardziej zbalansowana przemiana – centrum

Goździki – metal smak ostry i jesień (płuca i jelito grube)
Kardamon – ostry, metal
Gałka muszkatołowa – metal
Imbir – metal

Dodajemy łyżkę – zimnej wody – przemiana wody nerki pęcherz moczowy smak słony, zima

Kilka kropel cytryny smak kwaśny przemiana drewna – wiosna, narządy to wątroba i pęcherzyk żółciowy

Na koniec troszkę kakao, żeby wzmocnić serce i przemianę ognia

Moderatorzy cybernetycznej kultury za wszelką cenę próbują oderwać nas od Ziemi – by ulokować nas w wypełnionej próżnią kapsule „nowoczesności” poza orbitą Przytomności. Przytomność jest jak Miecz, który odcina iluzje i czcze obietnice, sprowadza nas do Tu i Teraz. Zakorzenienie to Podstawa – jak Budda, który dotyka dłonią Ziemi. To Potwierdzenie Obecności. Zachodnia kultura rozproszyła moc Ducha lokując naszą świadomość w tzw. „głowie” w intelekcie – dlatego tak łatwo nas programować działając na zasadzie kija i marchewki – z jednej strony strasząc katastrofami, terrorem i wojnami, a z drugiej obiecując spełnienie i szczęście w niepohamowanej konsumpcji. Ten sam mechanizm znajduje odzwierciedlenie w kulturze kulinarnej, która z prostej skromnej i bezpretensjonalnej przeistoczyła się nadęty porn food, który formą stara się przystroić brak treści. Czemu to ma służyć? W moim odczuciu jest to zaspokajanie pożądliwości mózgu, który łapczywie ssie próbując zaspokoić zmysły, które zauważmy wszystkie są ulokowane blisko Mózgu. Przypadek? Nie sądzę.

Medytacja, kontemplacja, modlitwa – to „techniki” sprowadzające Ducha do domu – Serca. Nie intelektualne spekulacje na temat absolutu i kosmicznych wymiarów, międzygwiezdnych podróży i stopni oświecenia, a prosty pozbawiony oczekiwań i duchowego materializmu szczery wysiłek duchowy wsparty dobrze rozumiana pokorą i solidną wiedzą ze sprawdzonych źródeł, które charakteryzują się brakiem obietnic i nadymających ego skomplikowanych systemów „duchowego wzrostu”. Antidotum na skomplikowanie jest prostota.

Po prostu.

Zwykły wpis

Wśród wszystkich czujących istot nie ma nawet jednej takiej, która w przeszłości nie była by twoim ojcem lub matką. Aby więc w jakiś sposób odpłacić wszystkim czującym istotom za ich dobroć, zacznij pracować na rzecz ich pomyślności.

Padmasambhava (ok. 730 – 810), jogin, według tradycji sprowadził buddyzm do Tybetu i na tereny dzisiejszego Bhutanu.

SKŁAD:

200 GR MĄKI JĘCZMIENNEJ 

ŁYŻKA MASŁA 

MLEKO KOKOSOWE / ROŚLINNE 

CUKIER 

CYNAMON 

IMBIR MIELONY 

WYKON:

MĄKĘ PRAŻYMY NA PATELNI 

MASŁO ROZPUSZCZAMY W MLEKU 

DODAJEMY CUKIER 

DOPRAWIAMY CYNAMONEM I IMBIREM 

LEPIMY TSAMPĘ 

WIEDZA: 

TSAMPA  རྩམ་པ་ – gruboziarnista mąka z prażonego jęczmienia, stanowiąca podstawowe pożywienie Tybetańczyków. Robi się z niej placki lub dodaje do słonej tybetańskiej herbaty maślanej.

Jęczmień to zboże wysoce energetyczne i w medycynie tybetańskiej usuwa zbyt dużą ilość „Lung – wiatru” oraz „Tripa – żółci” nie tworząc dodatkowo „Baken – flegmy”. Po krótce „Lung” związany jest z żywiołami powietrza i przestrzeni i jest najbardziej istotną siłą podtrzymującą naszą egzystencję, którą można porównać do „Qi” – siły życiowej w medycynie chińskiej ma za zadanie sterować i kierować energią w naszym organizmie. Natomiast „Tripa” jest związana z ogniem i głównie systemem metabolicznym organizmu i jego funkcjami biologicznymi. Zostaje jeszcze „Baken” to siła związana z żywiołami ziemi i wody i jego funkcją jest podtrzymywanie i dbanie o mięśnie, kości, szpik oraz kontrolowanie polityki hormonalnej i przemiany materii. Lekarze tybetańscy nazywają to Trzema Humorami, które są związane z trzema podstawowymi emocjami warunkującymi cykliczną egzystencję, czyli niewiedzę, gniew i przywiązanie. Zatem przywiązanie jest związane z humorem „wiatru”, gniew z „żółcią”, a fundamentalna niewiedza z „flegmą”. 

Według tradycyjnej medycyny chińskiej jęczmień ma ochładzającą naturę termiczną i oscyluje pomiędzy słodkim i słonym smakiem, które związane są z ziemią i wodą. Bardzo dobrze oddziaływuje na żołądek i jelita, buduje krew i płyny Yin oraz ma właściwości nawilżające. Pomaga na rozwolnienie, pomaga na zapalenie śluzówek i bolesne oddawanie moczu, przeciwdziała gorączce i pomaga na guzy, opuchliznę i nadmiary wody w organizmie. Ma dużo witamin i aminokwasów oraz wśród zbóż najwięcej polifenoli, które mają działanie przeciwnowotworowe i wspierają układ krążenia. Jęczmień jest bardzo starą i zacną rośliną w naszym rejonie kulturowym żywili się nim zarówno Grecy jak i Egipcjanie. W swojej „Odysei” Homer wspomina o psychoaktywnym napoju na bazie jęczmienia, który przyrządzany był z okazji Misteriów Eleuzyjskich. W przypadku pełnoziarnistego jęczmienia – jest on bardzo bogaty w wapń, żelazo i białko. Najlepiej działa prażony jęczmień, który w tej formie jest narodowym daniem Tybetańczyków nazywanych żartobliwie „zjadaczami tsampy”. Tsampa to prażona mąka jęczmienna podawana na różne sposoby jednak najczęściej jest przyrządzana z herbatą i masłem, albo serem z mleka jaka „dri”. Tsampę można jeść na wiele sposobów jako ugniecione ciasto, lub w formie zupy, a nawet zjadając samą prażoną mąkę. 

Śniadanie robimy sobie w pokoju. Czarna herbata, ciasteczka… tak – Taszi sięga wreszcie po worek z campą. Radość, która maluje się teraz na jego twarzy, trudna jest do opisania. Smakuje campę na rozmaite sposoby: a to na sucho, a to lepi z niej nieduże kulki, a to wreszcie wsypuje ją do słonej herbaty i popija gęstą zawiesinę, rozkoszując się dobrze znanym przysmakiem.

Krzysztof Renik „Dziennik buddyjskiej pielgrzymki.”

Młody jęczmień bogaty jest w maltozę – cukier słodowy, jest popularnym ziołem w Chinach – jest ogrzewający leczy zastoje i niestrawności wzmacnia trawienie i poprawia apetyt oraz działa pozytywnie na system narządów śledziony i trzustki oraz jest pomocny przy problemach z drożdżowcami Candida. Innym miejscem, gdzie jęczmień jest bardzo popularny to Pakistan. Pochodzący z Pakistanu amerykański lekarz Asaf Qureshi rozpoczął owocne badania nad właściwościami jęczmienia, co zaowocowało bardzo dobrymi wynikami w kontekście leczenia zaburzeń serca i zbijania szkodliwego cholesterolu. 

MĄDROŚĆ: 

ENERGETYCZNY WSZECHŚWIAT TYBETU

Zanim scharakteryzujemy sześć rodzajów smaku i podamy przykłady, chcielibyśmy zrobić krótkie wprowadzenie do medycyny tybetańskiej. Energetyczny wszechświat Tybetu to przede wszystkim pięć żywiołów oraz trzy zasady energetyczne, ponieważ posiadają one różne funkcje, szerzej omówię siły, które formują różne osobowości. Tybetańczycy wierzą, że każdy człowiek jest ukształtowany poprzez trzy siły; przenikają one wraz z pięcioma żywiołami cały kosmos i warunkują naszą fizyczną oraz duchowo-umysłową egzystencję.

Używają w tym celu następującej nomenklatury:

Lung (wiatr, wymawia się „lung”)

Tripa (żółć, wymawia się „tipa”)

Beken (flegma, wymawia się „begen”)

Być może na pierwszy rzut oka wydają się nam one dziwne, jednak z pewnością możemy dostrzec podobieństwa z grecką nauką o czterech sokach woreczka żółciowego. Kolejne analogie widoczne są także z doszami w ajurwedzie.

Trzy siły: lung, tripa oraz beken odpowiedzialne są za prawidłowe funkcjonowanie naszych organów oraz mózgu. Łączą one ciało i duszę, regulują wszystkie funkcje organizmu i kształtują nasze zdrowie. Swoją uniwersalną moc czerpią z połączenia pięciu żywiołów: ziemi, wody, ognia, powietrza oraz przestrzeni. Ich funkcje w organizmie to nadawanie kształtu, utrzymywanie, dojrzewanie, ruch oraz rozciąganie. Gdy są w harmonii – jesteśmy zdrowi.”

Florian Überall, Andrea Überall. „Uzdrawianie żywnością. Tybetański sposób na choroby cywilizacyjne”.

DANIE WEGETARIAŃSKIE W PRZEMIANIE ZIEMI (ŚLEDZONA I ŻOŁĄDEK)

PRZEMIANA ZIEMI – SMAK SŁODKI

To najbardziej zharmonizowany i optymalny smak, choć smak słodki kojarzymy w dużej mierze negatywnie z powodów nadmiernego spożycia cukru. W przemianie ziemi odżywiamy nasze ciało i wzmacniamy energię Qi. Narządy związane z tą przemianą to: śledziona, żołądek i trzustka. Jej porą jest późne lato przypadające mniej więcej na okres żniw. Kolor ziemi to żółty. Pozytywne właściwości to pogoda ducha, szacunek dla tradycji, szczodrość, opiekuńczość, radość i równowaga.

Jest to danie wegetariańskie na bazie jajek z wolnego wybiegu i żółtego sera (dla tych co kochają  ser 😉 Jajka to źródło łatwo przyswajalnego i pełnowartościowego białka, są w przemianie ziemi i smaku słodkim. Mają dużo witamin (A, E, D) oraz co ważne witaminę B12. Są bogate w fosfor, wapń, żelazo i magnez. Odżywiają substancję i krew. Działają uspokajająco na umysł, nawilżają, dlatego nie są wskazane przy nadmiarach wilgoci i śluzu. Energetycznie są neutralne czyli ani nie ogrzewają ani nie wyziębiają organizmu. Forma omletu (smażenia) i dodatki pieprzu sprawiają, że w tej formie jest to danie ocieplające. Wzmacniają i dodają energii jednak są „ciężkie” i nadmierne spożycie nie jest wskazane.

DSC_6123

PRODUKTY:

4 jaja z wolnego wybiegu (ziemia, neutralne)
4 łyżki mąki samopszy – pszenica (ziemia, chłodne)
4 – 5 pieczarki (ziemia, chłodne)
1 pomidor (ziemia, chłodne)
Garść startego żółtego sera Gouda (ziemia, neutralne)
Łyżka masła (ziemia, neutralne)
Bazylia 4 listki (ogień, ciepłe)
Sól (woda, zimne)
Pieprz (metal, gorący)
Sos sojowy (woda, zimny)
Olej ryżowy (ziemia, neutralny)

Roztrzepujemy jajka i mąkę – możemy też krótko zblendować.
Dodajemy sól i pieprz.

Ścieramy ser, kroimy połówki pomidora w paski.
Kroimy pieczarki w paski.

Na rozgrzaną patelnię wlewamy łyżkę oleju ryżowego.
Smażymy pieczarki doprawiamy pieprzem i sosem sojowym.
Po usmażeniu odsączamy z wody i tłuszczu.
Odstawiamy na bok.

Ja tutaj używam dużej naleśnikowej patelki (średnica 32 cm), bo łatwiej mi omlet przewrócić na drugą stronę i aby zachować idealną okrągłą formę używam blachy od tortownicy bez spodu możemy boki posmarować olejem. Kładziemy ją na patelni, rozgrzewamy i rozpuszczamy masło.

Patelnia powinna być dobrze rozgrzana. Zmniejszamy płomień kuchenki i wlewamy roztrzepane jajka z mąką.

Kładziemy pokrywkę i czekamy na pierwsze ścięcie 😉 Odkrywamy, możemy plastikową łopatką sprawdzić czy omlet nie przywarł do blachy, ściągamy ją i odwracamy omlet.

Teraz posypujemy serem, rozkładamy pomidory i pieczarki, przykrywamy pokrywką by omlet był idealny i na koniec ozdabiamy liśćmi bazylii.

DSC_6113
DSC_6121
DSC_6123

Smacznego!