„Kafkowski Józef K. jest uwięziony w paradoksie: im mocniej walczy o oczyszczenie swojego imienia, tym bardziej wydaje się winny. Podobnie współczesne jednostki otrzymują sprzeczne nakazy: Żyj w sposób zrównoważony! (Ale nadal konsumuj, aby wspierać gospodarkę). Zmniejsz swój ślad węglowy! (Ale twoja emerytura jest powiązana z paliwami kopalnymi.) Głosuj za zmianą! (Kryzys środowiskowy staje się salą luster, w której każde „rozwiązanie” odzwierciedla głębsze uwikłanie. Kosze do recyklingu przepełniają się, gdy korporacje produkują jednorazowe tworzywa sztuczne; samochody elektryczne zjeżdżają z linii montażowych zasilanych węglem; „zielone” fundusze ETF inwestują w gigantów naftowych przemianowanych na pionierów „transformacji energetycznej”.
Proces Kafki to nie tylko metafora biurokratycznego absurdu – to lustro skierowane na systemy rządzące naszym życiem. Prawdziwe niebezpieczeństwo tkwi nie w namacalnych szkodach, które wspólnie wyrządzamy, ale w złudzeniu, że instytucje zaprojektowane w celu wykorzystywania ludzi i planety można zreformować poprzez stopniowe dostosowania. Systemy te, zbudowane na wydobywaniu i kontroli, nie mogą być „naprawione” od wewnątrz; ich logika jest problemem, a nie rozwiązaniem.”