Specjalizacja, udomowienie, cywilizacja, społeczeństwo masowe, nowoczesność, technokultura… oto Postęp, jego owoce prezentowany coraz wyraźniej. Imperatyw kontroli, popychając nas do zadawania pytań równych do rosnącego zagrożenia wokół nas i wewnątrz nas. Te tragiczne czasy mogą jeszcze ujawnić ożywcze nowe perspektywy myślenia i działania. Kiedy wszystko jest zagrożone, wszystko musi zostać skonfrontowane i zastąpione. W tej chwili istnieje wyraźna możliwość zrobienia właśnie tego.
Ludzie na całym świecie pokazują, że są gotowi zaangażować się w ten dialog. Wyzwaniem jest rozpoczęcie nowej rozmowy we własnym społeczeństwie. Wysiłek zaczyna się od odmowy zaakceptowania danych, które obracają się przeciwko nam tak bezlitośnie, tak zaciekle. Konfrontacja dotyczy coraz bardziej patologicznego stanu współczesnego społeczeństwa: wybuchy masowych zabójstw, coraz bardziej uzależnioną od narkotyków populacją, pośród upadającego środowiska fizycznego. Inicjatywa pozostaje odłączona i zinternalizowana, z ogromną bezwładnością i zaprzeczeniem. Ale rzeczywistość jest uporczywa i wywołuje pytania, które są równie bezprecedensowe, jak sytuacja, z którą mamy do czynienia.
Trzymanie się polityki jest jednym ze sposobów uniknięcia konfrontacji z pożerającą logiką cywilizacji, trzymając się przyjętych założeń i definicji. Porzucenie tego wszystkiego jest czymś przeciwnym: prawdziwie jakościową zmianą, fundamentalną zmianą paradygmatu.
John Zerzan, Zmierzch maszyn
O PRAWDZIWYM BOGACTWIE

Algorytmiczna post – rzeczywistość Mózgogłowia bezustannie dąży do redukcji znaczenia na rzecz tak zwanej funkcjonalności, która staje się celem samym w sobie. Technologiczny system staje się strukturą samą dla siebie dla której człowiek jest przydatny o ile spełnia wspomniane funkcje rozwijania, utrzymywania i chronienia Systemu. Ten System stał się bytem samym w sobie, czymś co stało się ważniejsze niż wszystko inne. Nazywam to Maszyną. Maszyna stała się Meta – Bytem, Meta – Strukturą i zimną precyzją niszczy to co nam przypomina, że jesteśmy czymś więcej niż zasobem do jej obsługi. Utylitarna cywilizacja zimnego kabla zredukowała nas do roli biernych i posłusznych konsumentów, których obecność w wirtualnej przestrzeni społecznej regulowana jest przez „algorytm przydatności” dla agendy Maszyny, która promuje duchowe ubóstwo i redukcyjną jedno wymiarowość ludzi sformatowanych według wzorca użyteczności. Dostosowanie do tego staje się miarą „sukcesu”. Wszyscy bez ustanku pracujemy nad dobrostanem Maszyny zasilając ją swoją uwagą, czasem i ulegając jej hipnotycznym obietnicom, które trafiają w czuły punkt naszej coraz większej alienacji i samotności. Z podmiotu stajemy się przedmiotem, a nasz Duch redukowany jest do intelektu i pożerania tak zwanej kultury rozrywkowej w której szukamy „czegoś głębszego” ciesząc się gdy obejrzymy „dobry film”, czy przeczytamy „ciekawą książkę”.
Jednak nie ma w tym nic co naprawdę może nas odżywić w prawdziwym tego słowa znaczeniu, ponieważ większość „duchowego towaru kultury i sztuki” jest ogrywaniem sprawdzonego schematu, który wie jak nam „robić dobrze”. Wie jak nami poruszać poprzez emocjonalne deficyty i ukryte pragnienia. Wie czego nam brakuje i w jakim stopniu, ponieważ bez ustanku śledzi nas i studiuje poprzez swoje detektory – aplikacje w sieci. Staliśmy się do bólu przewidywalni, dlatego system może się rozwijać, ponieważ opór jest już minimalny i rozgrywa się na polach, które łatwo kontrolować. Bunt stał się towarem jak wszystko inne i ma swoje trendy i cykle, które algorytm rozpoznaje wcześniej niż mają miejsce i mało tego, że je kontroluje to jeszcze poprzez nie wzmacnia swoją władzę. Najczęściej buntownicy stają się tymi, którzy ten system umacniają kiedy już zostaną uwiedzeni popularnością i tak zwanym „soft – wpływem”, który nigdy nie dotyka i nie kwestionuje samego rdzenia systemu. Ludzi, którzy naprawdę odsłaniają prawdę system po prostu niszczy w najbardziej okrutny i bezwzględny sposób. Na tej więziennej planecie tak było od zawsze. Dlatego dużo bardziej skutecznym narzędziem kontroli jest materialny dobrobyt i intelektualne samozadowolenie. Sztuczne perły i jałowa wiedza. Narkotyzujący dobrobyt, który usypia świadomość czym w istocie jest uwarunkowana egzystencja oraz „kultura i nauka”, która racjonalizuje i udomawia dając poczucie złudnego bezpieczeństwa. Jednak ten „bezpieczny” okres mamy już za sobą.
Nadchodzi Retors – Ja. Nagłe i gwałtowne wybudzenie z masowej śpiączki. Piorun rozświetlający ten zamulony zatęchły przesytem i nudą mechaniczny pejzaż. Atak na wyprzedaży. Burza w zdeprawowanej świątyni. Substytuty zaczynają śmierdzieć i rozpadać się. Widoczna staje się wszechobecna tandeta z której ulepiono cały ten „splendor”. Dla tych, którzy Czują ten czas jest najlepszy, bowiem w końcu ujrzymy prawdę o tym co z takim mozołem debilizmu tworzyliśmy przez milenia dominacji ludzkości; oto Maszyna wypluwa na świat swoje mroczne potomstwo i konfrontuje nas z naszym dziełem. Dlatego i w tym kontekście warto znaleźć duchową ścieżkę, która rezonuje z czasem rozpadu i permanentnej rewolucji. Ścieżki która musi integrować w sobie szaleństwo i używać go do przekroczenia klatki racjonalizmu i zmechanizowanej logiki. W kulturze masowej to beat generation i punk, awangardowe konfrontacyjne kino niepokoju i surrealizm – nadrealizm, w architekturze brutalizm i modernizm, kultura industrialna i estetyka post – apokaliptyczna, cyber punk i ruchy anarcho – prymitywizmu. W duchowości to szamanizm i buddyzm wadżrajany, gnoza i sufizm – wszystko co nie jest wykastrowane przez doktrynę i moralność niewolniczą. Potrzebna nam jest duchowa inspiracja, która zamiast uciekać przed chaosem i rozpadem czyni z niego paliwo na ścieżce, coś doprawdy ożywczego. Symbolem tego jest Wadżra – Moc. Archetypem jest Mag – Twórca.













KREATYWNE SYMBOLE BUDDYZMU TANTRYCZNEGO, Sangharakszita >>
Co więcej, jest to czas Kaliyugi. I chociaż Kaliyuga działa przeciwko nam, to działa również na naszą korzyść, szczególnie jeśli chodzi o Wadżrajanę, ponieważ ze wszystkich nauk, jakich kiedykolwiek nauczał Budda, ze wszystkich dostępnych nauk duchowych jakiegokolwiek rodzaju, nauki Wadżrajany są najdoskonalej dostosowane do tego czasu Kaliyugi. Obecny czas Kalijugi jest niezwykle ograniczony. Karma jest gęsta. Nie jest rozłożona i rozproszona na wielkim, długim polu. Jest raczej wciągana do środka. Jest to czas kurczenia się, a karma dojrzewa znacznie szybciej niż kiedyś. Dzieje się tak nie dlatego, że jesteś w wadżrajanie, ale dlatego, że jest na to czas. Doświadczenie jest o wiele bardziej skondensowane; zjawiska są o wiele bardziej skondensowane; czas jest o wiele bardziej skondensowany. Możesz spojrzeć na swoje życie; możesz wyjść na zewnątrz i zobaczyć, że to nie jest ten sam świat sprzed stu lat. Był on znacznie szerszy i bardziej rozproszony. Jest to wynikiem skondensowanej jakości Kalijugi, która będzie kontynuowana, a doświadczenie stanie się bardziej zagęszczone i bardziej skondensowane, a nie mniej.
W tych warunkach wadżrajana może faktycznie przynieść najwięcej dobra na dwa sposoby, co jest zadziwiającą myślą. Jednym z nich jest to, że możemy łatwiej dostrzec związki przyczynowo-skutkowe. Cierpimy na tyle, by przekonać się, że cierpienie jest rzeczywistością, dlatego jesteśmy gotowi praktykować. Zdajemy sobie sprawę z korzyści płynących z praktyki, ponieważ naprawdę pragniemy osiągnąć oświecenie. W lepszych czasach, w łagodniejszych czasach, w czasach, gdy wokół nas rozciągają się zielone wzgórza i nie ma wiele do zrobienia poza starzeniem się, gdy rzeczy są po prostu bardziej rozłożone, a życie jest być może dłuższe i bardziej zrelaksowane, w takich warunkach trudno jest nam sobie wyobrazić, dlaczego mielibyśmy zebrać się na odwagę, by praktykować. Myślimy po prostu, że powinniśmy iść z prądem.
Tak więc pod tym względem Kalijuga jest bardzo zgodna z Wadżrajaną.
Jetsunma Ahkon Lhamo
Jednak twórca przestaje być twórcą w momencie kiedy staje się niewolnikiem konsumpcji fantazmatów wysrywanych z głębokiej gardzieli Maszyny. Heroina XXI (tarot: karta „świat”) symulacji rzeczywistości – prąd / ściek mediów społecznościowych – powszechnie akceptowane i podsycane przez masowy debilizm tak zwane skrolowanie algorytmicznej kloaki. Dewastacja umysłu poprzez totalne rozproszenie i niszczenie zdolności skupienia. Czarna dziura zasysająca resztki świadomości, która bez ustanku odświeża stan narkotycznego transu. Nic nie ma początku i nie ma końca. Pojawia się i znika bez przerwy. Ta symulacja ma płynną naturę – rzeka ukrytej rozpaczy, która jawi się jako nasz „udział” w życiu, które nigdzie tak naprawdę nie istnieje. Miliony sprzecznych wersji „rzeczywistości”, poglądów, wizji upośledzonych i coraz bardziej zdezorientowanych ludzi – zwierząt karmionych cyfrową modyfikowaną paszą na pastwisku – żerowisku. To nasze „życie” i świat wewnętrzny staje się pokarmem dla algorytmów i tresowania modeli językowych jak kolokwialnie nazywamy nowego pana. Maszyna naśladuje zaburzony i chaotyczny umysł, który nie ma żadnej dyscypliny i bez ustanku jest nękany przez przypadkowe myśli i emocje. Jest w stanie ciągłego bezsensownego wzburzenia. Nie potrafi się skupić i rozpoznawać wartości „kontentu”. Ważne, aby bez ustanku „coś grało” wciąż „nowe” i „świeże” coś czego „ja” by chciało i coś czego nienawidzi. Na zmianę. Bez przerwy.
W istocie ten światowy ład jest jednym mrocznym bólem. Może nie jesteście w tym z nami zgodni, może nie jesteście tego jeszcze świadomi. Kiedy jednak posuniecie się dalej na waszej ścieżce, zrozumiecie to wewnętrznie.
CHIŃSKA GNOZA, Jan Van Rijckenborgh, Catharose De Petri
Z duchowego punktu widzenia nasze uzależnienie od bezsensu mediów społecznościowych i łatwość z jaką to przyszło świadczy o tym, że coś technologia z nami zrobiła, czemu w żaden sposób nie potrafimy się oprzeć i nawet w większości nie zastanawiamy się nad tym jak to się stało. Maszyna wyłączyła w nas zdolność refleksji nad swoim własnym stanem i sposobem funkcjonowania. To jest właśnie mentalność niewolnika. Jego tamasowa wygoda. Oddanie w łapy pana. Mózgogłowie rezonuje z Tech, ponieważ Tech odzwierciedla sposób funkcjonowania ludzkiego mózgu i ludzkiego ego. To oparty na schematach i powtórzeniach zero jedynkowy system: walcz vs uciekaj lub udawaj martwego. Mózg przewija chaotyczne treści umysłu szukając potwierdzeń istnienia egotycznej fiksacji, lubi się babrać w gnoju i cały czas wszystko ocenia pod względem absurdalnej i urojonej wartości, którą sam dla siebie tworzy. Istota czująca ma do dyspozycji potężne narzędzie inteligencji i tworzy z tego generator debilnej rozrywki żeby samą siebie znarkotyzować.
Dlatego potężne duchowe tradycje, które rozpoznały w swoim nauczaniu uwarunkowanie i naturę ludzką mają narzędzia do pracy z cieniem – ignorancją. Nie uciekają przed negatywizmem, głupotą, emocjami, namiętnościami – to wszystko stanowi dla nich zasób do transformacji, kreatywny materiał do obróbki, ponieważ wiedzą, że w swojej esencji węgiel jest diamentem i ma niezniszczalną naturę prawdziwej Mądrości. Technologia ma ogromny potencjał kiedy staje się narzędziem Serca, ponieważ narzędzie samo w sobie jest dzieckiem inteligencji, a kiedy połączymy to z wrażliwością i czystą intencją przynoszenia pożytku staje się czymś co naprawdę może pomóc. Problem zaczyna się wtedy kiedy zaprogramujemy ją na efektywność i wydajność w służbie nieludzkiego systemu, który będzie chronił sam siebie bazując na logice „zimnego kabla mózgu”, który zacznie dzielić rzeczywistość na użyteczne i nie użyteczne. Z tego punktu widzenia w tym stadium masa ludzka pod dominacją hedonizmu, narcyzmu i głupoty jawi się jako bezużyteczna i destrukcyjna, ponieważ niszczy samą siebie i swój habitat. Włada nami cień i ekspanduje wykładniczo. Maszyna to rozpoznaje.






W duchowym nauczaniu tradycyjnej medycyny chińskiej mowa jest o duchach, które tworzą jednostkę. Na subtelnym poziomie natura materii składa się z pięciu elementów. W TCM duch elementu metalu „Po” (płuca, jelito grube) to cywilizacyjna faza industrializacji i smutnego człowieka – maszyny sprowadzonego do cyklu – powtórzenia, który jest tylko tym ciałem i w tym ciele. Nie ma żadnego innego celu ani powołania jak jedynie być narzędziem produkcji towarów i usług. Jest niczym i o niczym. To ostateczna konkluzja materializmu zrodzonego z niego nihilizmu, która jest nowotworem obcym prawdziwej naturze ludzkiej, która potrzebuje duchowości i wiary, ponieważ przez tysiąclecia to stanowiło korzeń naszego istnienia. Duch „Po” jest śmiertelnym automatyzmem kierowanym desperacją przetrwania za wszelką cenę. To jest skrajnie egotyczna świadomość zaprogramowana jedynie na to życie w tym ciele bez żadnej transcendentnej perspektywy. W swoim ekstremum to nieludzko – zwierzęcy totalitarny system władzy w którym jednostka jest zniewoloną maszyną i mięsem armatnim. To jest zaczyn modernizmu – materializmu z którego powstały globalne wojny i obozy zagłady. To był frontalny atak na ludzką duchowość i poczucie godności. To tym oprogramowaniem Maszyna może zarządzać i do tego może sięgnąć kiedy wyczerpią się zasoby dla dobrobytu i nastąpi faza zwierzęcej walki o prztrwanie. Wyjdzie z ludzi to co nieludzkie. Nie zmieniając kursu i percepcji dotrzemy tam wcześniej niż nam się wydaje, ponieważ tak zaprogramowana „rzeczywistość” jest deterministyczna i na poziomie „mięsa” nieunikniona. Cechą charakterystyczną nowotworu w fazie aktywnej jest agresja i ekspansja, destrukcyjny rozrost i pożeranie. Kondycja planety mówi o tym jasno, a masowa popularność populistycznych oligarchów u szczytu władzy tylko to dobitnie podkreśla.
Wszyscy żyjemy życiem programowanego przez algorytmy stada, ponieważ każdy nadaje w informacyjny eter swoją wizję stadnego życia i desperacko pragnie uwagi. Social medialny feed to neurotyczno – narcystyczny mindfuck, który dosłownie niszczy nas od środka. To jest meta – narkotyk. To nie jest neutralna technologia, jak chcą to widzieć tak zwani entuzjaści, w istocie jest to proces hybrydyzacji przy pomocy tech’u istot ludzkich. Hybrydyzacja jest ostatecznym podłączeniem do systemu technologicznego naszego ciała, energii i rzecz jasna umysłu. Umysł, a tym samym energia, już tam jest w coraz większym stopniu. Ekran zastąpił analogową rzeczywistość i jest pryzmatem, który ją defragmentuje i rozszczepia na „atomy – bańki” lub tak zwane „komory echa” – spolaryzowane społeczne grupy stadne bez ustanku walczące ze sobą. Sieć stała się trigerowaniem – impulsem do dalszych podziałów i walki. Płeć, środowisko, polityczne spektrum, lewacy i prawacy, religia i nauka, szczepieni nie szczepieni, oburzeni i odurzeni. Wszystko jedno – ważny jest ponad wszystkim stan konfliktu. Prekariat. Komentariat. Bezustanne szczucie jednych na drugich i zagryzanie w tych x’ach czy facebookach. Tani i ekonomiczny „udział” w urojeniu. Populiści nie muszą chodzić do telewizji i gazety mają swoje media i swoją komorę echa, swój prekariatowy komentariat. Rozładowanie napięć poprzez wirtualną „rewolucję” odurzonych oburzeniem.
Epoka nadinformacji to element wody. Duchem tego elementu jest „Zhi” i jego negatywnem jest brak woli, depresja, wycofanie i uległość. Jednak w swoim potencjale jest siłą woli i determinacją, aby nie ulegać masowej halucynacji i bez względu na wszystko robić to co dla nas ważne. Być Magiem, który odzyskuje moc sprawczą i inspirację. Tworzy własną przestrzeń wewnętrzną – sacrum. Świątynie Ducha. Ma swoją drogę i swój cel. Nie zarządza nim totalitaryzm algorytmu. Rozpoznaje, że gówno nie jest czekoladą i dekoduje cyniczne techniki uwodzenia przez Maszynę. Nikogo już nie chce „zbawiać” i zabawiać. Ma wyjebane na status i falołersów. Teraz już biega jedynie o to, by nie ulec tej „zabawie” i nie dać zrobić z siebie „zasobu ludzkiego” – tak zwanego Pokarmu. Eskalacja Kali Yugi tworzy potencjał Skoku! W bardzo krótkim czasie możemy rozpoznać w sobie ogromny potencjał i go urzeczywistniać z każdym coraz bardziej szalonym dniem. Robić to w ciszy i skupieniu poza detektorami mediów społecznościowych i tym chaotycznym jazgotem, ponieważ to jest jak przysłowiowy sen wariata – zaraźliwa choroba psychiczna. Trzeba mieć w sobie dyscyplinę, która nie jest jakimś osiąganiem zaimplementowanych nam przez Maszynę celów i pragnień, a jest oparta na naszych wewnętrznych celach, które odkryliśmy. Dbać i otoczyć szacunkiem to co dla nas ważne. Nie rzucać pereł świniom do ryja. Wycofać się z jazgotu do Świątyni. Używać Maszyny do swoich celów. Tworzyć wartościową treść zamiast konsumować te popłuczyny po pomyjach. To wszystko może nam uratować życie.
Niech nas omija to „co ważne” dla stada i rozwoju jego choroby.
Odzyskać połączenie z tradycją, która jest zakorzeniona w tym co naprawdę ludzkie i ponadczasowe. W tym co nie uległo modernistycznej i njuejdżowej modzie mieszania wszystkiego ze wszystkim, aż do kompletnej nijakości i bezużyteczności. Skupienie i refleksja, kontemplacja i zdobywanie wartościowej wiedzy. Współtworzenie z bliskimi nam istotami przestrzeni, która ma znaczenie i uzdrawia nasz umysł, energię i ciało. Zwrócić się w stronę tych, których ten system odrzucił, ponieważ tam jest prawdziwa wartość. Mądrość Natury, Rdzenni Ludzie i ich ponadczasowa uniwersalna ludzka mądrość. Upraszczać i wyciszać powiadomienia ze sztucznego świata, który desperacko chce umrzeć. Duch ma nas w opiece. Jest ponad doktryną i objawieniem zamroczonych fanatyzmem proroków z ich jedynie słuszną prawdą. Szukać połączenia nie rozdzielenia.
Pokoju zamiast walki.