Niechaj więc rozwinie mądrość

Ten, kto pragnie usunąć cierpienia.

Śantidewa, Bodhicaryavatara


JASNOŚĆ 

Moc jest głęboko ukryta. Jej naturą jest Jasność – Blask, który potrafi przetransformować każdy negatywizm w Mądrość. Jak pisał Antoine de Saint-Exupéry: „Dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.” Kiedy rozpoznajesz naturę tej uwarunkowanej rzeczywistości i jej dewolucyjną – anihilacyjną dynamikę, której nie sposób już powstrzymać zaczynasz „iść pod prąd”, tego czym ten świat żyje i w czym się pogrąża. Nazwane jest to wejściem w strumień. To wymaga nagromadzenia Mądrości, która jest twoim pulpitem nawigacyjnym i zarazem kompasem. To wyznacza kierunek i stanowi niewyczerpane źródło inspiracji oraz ochrony. Sztuką jest zagłębić się w oceanie absurdu, by szukać w nim głębokich transformujących prawd i nauk, ponieważ „negatywizm” jest nawozem wglądu i wiedzy, błotem z którego wyrastają piękne kwiaty i co najważniejsze znika lęk. Nazwane jest to nieustraszonością Sotera. Mieć odwagę myśleć, czuć i mówić swoim sercem jest najwyższym aktem szczodrości – pierwszą paramitą

Analog jest zarazem starożytną wiedzą duchową – czymś co nigdy nie traci na aktualności, ponieważ wskazuje prawdę o naszym stanie i naszej kondycji odwiecznego uwarunkowania przez formę, przez odczucie, przez percepcję, przez koncepcję – umysł / świadomość. Jednak wszystko to w swojej esencji jest puste i pozbawione rzeczywistej podstawy. Materialistyczna nauka dochodzi do tego samego punktu, co wglądy prawdziwych duchowych mistrzów – jednak tego nie doświadcza jedynie opisuje, a jak wiemy mapa to nie terytorium. Urzeczywistnienie tego wyzwala nas z lgnięcia i uwarunkowania przez Formę i to jest nazwane Pierwotną Anarchią – Wolnością od Destrukcyjnych Programów. Konsekwencją tego wglądu jest specyficzny rodzaj samotności. To jest moment Jasności. Tak zwane Pierwsze Przebicie przez zasłonę ułudy. Wówczas widzimy, że nie może być i nigdy nie było boga – kontrolera w absolutnym sensie – dlatego wyzwolenie jest możliwe i zależy wyłącznie od nas. Rolą Sotera jest wyzwalać z warunku i ukazywać przebłyski innego świata i innej rzeczywistości. Zagłębić się jednak nie utonąć. Odnaleźć swój własny autentyczny język i sposób przekazu którego zadaniem jest hakowanie samsarycznego algorytmu Maszyny – Koła. Nazwane jest to Prawdą Względną i Prawdą Natury. 

Prawda względna – prawda Maszyny. Coraz bardziej zagmatwany i chaotyczny misz – masz skonfigurowany podług chwilowych impulsywnych trendów i wzorców, których rolą jest bezustanna eksploatacja i dominacja – przytłoczenie. Zaszczuwanie ludzkich zwierząt – niewolników do zagród materializmu i drenowanie z energii i zasobów poprzez psychopatyczno – narcystycznych szakali. Populistyczny rzyg w dominium głupoty. Sadystyczni imbecyle w garniturach na wiecach i debatach w limuzynach i odrzutowcach. Władcy Much. Smak i zapach gówna – woń unosząca się dosłownie nad wszystkim co przepływa jak ściek przez Kabel – Babel. Wszystko staje się pozorem i odwołaniem do czegoś co już nie istnieje – jest tylko hasłem / sloganem. Martwym ciągiem liczb maszynowego języka komend, które poruszają sformatowane podług destrukcyjnych wzorców bezwolne apatyczne masy. Kiedy brak jest Jasności i Wglądu spoza powszechnej automatyzacji, kiedy brak jest prawdziwej refleksji, kiedy brak jest zdolności zatrzymania w mechanicznym spektaklu schematów i nałogów – sztuczna rzeczywistość żyje tobą i tobą tańczy jak kukłą. Za sznurki pociąga głupota i ignorancja, kompulsja i pożądliwość, strach i nadzieja. Za łańcuchy pociąga Mara – Pan Złudzeń i Yama – Władca Śmierci. W dybach doby noc po nocy i dzień po dniu, godzina za godziną w nędzy szukania absurdalnego spełnienia, które okazuje się krótkie jak splunięcie w nicość. 

Mądrość jest prawdziwą Kapłanką. 

Magiem jest skuteczna Metoda. 

Poza konstruktem archetypu istnieje niezniszczalna esencja, która przybiera różne formy nawet takie którymi gardzisz – dlatego forma bywa zwiedzeniem bez Mądrości. Nie możesz rozpoznać jej prawdziwej funkcji. Kiedy przejawia się w tobie prawdziwa wolność rozpoznajesz, że nic do niczego nie należy i nic niczego nie określa w sposób absolutny, dlatego możesz hakować znaczenie i funkcję programów – zmieniać parametry własnej gry i postaci. Notorycznie wychodzisz z roli i łamiesz zasady tak zwanej społecznej deterministycznej fabuły, która tak naprawdę jest zaprogramowana i sztuczna. Stworzona przez demiurgów systemu ograniczeń; Czarnych Magów. Być w swojej prawdzie – to być samotnym. To w żaden sposób nie jest uniwersalne i powszechne. Kiedy jesteś prawdziwy nie możesz być popularny, bowiem nie ma w tobie nic atrakcyjnego dla mas ludzkich i ich kolektywnych programów. Nie rezonujesz z komorami echa i nie uczestniczych w masowych napięciach – podpięciach. Nie czujesz się częścią skłóconych plemion, ponieważ widzisz, że wszyscy jesteśmy uwarunkowani przez poglądy, przesądy, uprzedzenia i wyobrażenia. Szukasz istoty rzeczy. Esencji. Zdajesz sobie coraz bardziej sprawę, że to wszystko – cały ten spektakl – trwa bardzo, bardzo krótko i w pewnym sensie staje się obecnie coraz bardziej spektaklem szaleńców.

Dobre życie pozbawia nas złudzeń. Jednak daje coś w zamian. Daje zaufanie do siebie i swojej drogi, do schronienia w naszym sercu. Rodzi się w nas prawdziwa Pogoda Ducha i mamy coraz więcej momentów Jasności i Przebudzenia. Doświadczamy wzruszenia nad światem nad losem istot, nad wciąż obecnym pięknem. Kiedy patrzysz na to wszystko z dystansem i akceptacją widzisz coraz więcej dobrych i wartościowych rzeczy o które warto się troszczyć. Stajesz się istotą czułą i cenisz delikatność, która musi tak bardzo się chronić przed okrucieństwem i głupotą. Dobro i wrażliwość zostały w tym świecie zaszczute przez panoszący się agresywny strach udający autorytet. Skorumpowana władza mrocznego królestwa pozoru siły i panowania, która musi upaść.

To jest nieuniknione. 

Kiedy Dobro jest Obecne w twoim sercu – wówczas prowadzi cię przez tą ciemną dolinę do Światła i Miłości która kocha wszystko bez wyjątku i oddycha wdzięcznością. Łaska jest tym właśnie stanem wdzięczności za każdy oddech i każde doświadczenie, które otwiera nasze serce i daje nadzieję. Tak naprawdę Duch nigdy nas nie opuszcza kiedy jest w nas Żywa Wiara. Kiedy jest w nas Wrażliwość. Jednak takie doświadczenia wynikają z nagromadzenia pozytywnych wrażeń i kumulacji dobrej karmy. Dlatego mamy ich coraz mniej. Dlatego ważne jest, aby rozwijać miłującą dobroć i wyrażać dobre życzenia. Cieszyć się kiedy komuś dopisuje szczęście i współczuć tym którzy w swoim zagubieniu i ignorancji krzywdzą i niosą cierpienie sobie i innym. Być po stronie Jasności to życzyć Dobra wszystkim wszędzie bez najmniejszego rozróżnienia „kto na to zasługuje”. Zło tego świata wynika z braku rozpoznania pustości zjawisk i braku ja. Nawyk wiary w trwale istniejący byt rodzi z siebie „ja, mnie, moje”, którego mechanizmem sterującym jest strach przed śmiercią i bezustanne pragnienie szczęścia czasem „za wszelką cenę”. Miłość „romantyczna” ukazuje nam swoje drugie oblicze nienawiści, kiedy ktoś nas krzywdzi, albo nie daje tego czego chcemy. Dlatego nauka o nietrwałości jest najlepszym antidotum na lgnięcie i przywiązanie. To lekarstwo na szaleństwo tego świata. 

Ludzkość jest dziś jak śniący na jawie, uwięziony między fantazjami snu a chaosem prawdziwego świata. Umysł szuka, ale nie może znaleźć dokładnego miejsca i godziny. stworzyliśmy cywilizację Gwiezdnych Wojen, z emocjami z epoki kamienia łupanego, średniowiecznymi instytucjami i boską technologią. miotamy się. Jesteśmy strasznie zdezorientowani samym faktem naszego istnienia i stanowimy zagrożenie dla siebie i reszty życia.

Edward Osborne Wilson – amerykański biolog i zoolog, znany głównie ze swoich badań nad entomologią, ewolucją oraz socjobiologią.

Jasność jest Przytomnością w tym jaka jest prawdziwa kondycja świata w jakim żyjemy. W Księdze Przemian jest mowa o zanurzeniu w smutku, to uczucie musi być w nas obecne, kiedy w sposób świadomy jesteśmy tutaj w tym – co się z tym światem dzieje i co w tej post – rzeczywistości dominuje jako wzorce. To oznacza, że bez złudzeń postrzegamy kierunek istot ludzkich do samo – zatracenia i upadku. Rozumiemy, że jest to doświadczenie, które wynika z nagromadzeń negatywizmu i materialistycznej ideologii, która stała się meta – wirusem Mózgogłowia. Brak prawdziwej i zdrowej duchowości opartej na ścieżce mądrości i miłości, na zaufaniu, że w życiu ludzkim jest jakiś prawdziwy transcendentalny cel, czyni z nas materialistyczne Portale Organiczne. To jest klonowanie Automatonów, które pożerają ten świat w amoku szukania chwilowego zaspokojenia. Dekadencki bal na titanicu, moralny rozkład podczas epickiej katastrofy na którą sami się skazaliśmy i do której sami doprowadziliśmy. Wynik końcowy – wyjebongo. 

Ludy tubylcze od dawna wiedzą, że zbliża się upadek ludzkiego społeczeństwa, wywołany załamaniem równowagi w przyrodzie. Wiemy to, ponieważ czujemy naszą Matkę Ziemię, ponieważ wiemy, jak słuchać, kiedy do nas mówi. Na przykład nasi mądrzy bracia Kogi od wielu lat wysyłają światu wiadomości, ogłaszając pilną potrzebę zmiany destrukcyjnych aspektów współczesnego świata. Zmiana lub całkowity upadek wydają się być alternatywami, które mamy dzisiaj.

Arkan Lushwala 

Jasność to odwieczna wiedza – Dharma, która wciąż jest w tym wymiarze dostępna. Jej części są obecne w każdej tradycji. To Żródło, które w tych czasach może być Światłem i Przewodnikiem. Wiedza jest drogą do naszego Wyzwolenia, a Wyzwolenie jest celem ludzkiej egzystencji. Promil istnień ludzkich zmierza w tę stronę. Kluczem jest Intencja, aby się wyzwolić z uwarunkowanego stanu pełnego cierpienia i zamętu. Odnaleźć i zaufać Duchowi i Żywej Nieskończonej Inteligencji. „Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce” (Ewangelia wg św. Mateusza 13, 43). Oddanie i ufność Bogu. Słowo „Bóg” nie oddaje tego co przekracza wszystkie słowa. Kiedy rodzi się w nas prawdziwe zaufanie do tego, że Duch jest w stanie nas Prowadzić wychodzimy poza struktury i automatyzmy Ego – Mózgogłowia. Transformujemy fundamentalny program Lęku na którym operuje Maszyna. Nazwane jest to odnalezieniem Boskiej Obecności. Maszyna jest zaprogramowanym Kołem Samsary – bezustannym cierpieniem wynikającym z fundamentalnych trzech korzeni: Ignorancji, Pożądaniu i Niechęci. Nasz umysł i aktywność mentalna nie jest w stanie tego zatrzymać. Musimy przekroczyć umysł oddać się czemuś większemu – Bogu, który reprezentuje Wolność i Nieskończoną Twórczość. To w nim jest Prawdziwe Życie i Moc. Ścieżka do niego wiedzie przez nasze serce. 

Jedynym ratunkiem dla człowieka jest powrót wartości i perspektywy prawdziwie duchowej. Pokora, miłująca dobroć, życzliwość i zdrowa wynikająca z wiedzy moralność mogą na powrót przekierować nas na Dobrą Drogę. Pogubiliśmy się i błądzimy w Mroku Negatywizmu próbując znaleźć chwilowe ulotne egoistyczne szczęście za cenę późniejszego i nieuniknionego cierpienia. I negatywnych skutków naszych pozbawionych mądrości i współczucia działań mamy coraz więcej. Ukazuje to stan naszej planety i nasza własna kondycja fizyczna i psychiczna. Jesteśmy chorzy i to choroba w coraz większym stopniu określa parametry naszego funkcjonowania. Zaburzenie i dysfunkcja jest już obowiązkowym wzorcem do którego musimy się dopasować. Równamy w dół. Zaburzeni i pogubieni ludzie stają się celebrytami i „bohaterami” kultury masowej. Treści takie jak to są poza obszarem zainteresowania masy ludzkiej, która chce taniej rozrywki i używki, chce się taplać w gnojowisku. Poczytna opowieść musi być mroczna i brutalna. Najlepiej sprzedaje się to, co niczemu i nikomu nie służy – jedynie sobie. „Oświeceni” hedoniści stają się tymi którzy animują i dystrybuują współczesną „duchowość” w gunie radżasu i tamasu za duże pieniądze i żyją z ludzkiej głupoty, desperacji i naiwności. Nazywam takich ludzi Czarnymi Magami i ciężko wyobrazić sobie negatywne skutki karmiczne jakie do nich przyjdą kiedy zrzuci ich już rwąca fala ignorancji. 

Jasność nie jest życiem na świeczniku, nie jest oślepiającym i przyciągającym uwagę „pięknem”. Jasność jest ukryta i niepozorna w dominacji negatywizmu. Jasność musi się chronić, ponieważ ten chaotyczny świat pozoru chce ją unicestwić ponieważ oświetla jego prawdziwą mroczną twarz. Kiedy starasz się żyć w zgodzie z Dharmą jesteś coraz mniej zainteresowany tym, aby w tej zautomatyzowanej post – rzeczywistości pozoru coś znaczyć i być kimś, ponieważ to oznacza kolaborację z Ignorancją. Oznacza destrukcyjny Układ. Kiedy kolektywne karmiczne wzorce negatywizmu kogoś promują wówczas musi on je wzmacniać i popularyzować. Wtedy ten świat o nim mówi, wtedy dostaje cały ten lepki i pozorny splendor i chwilową karierę po której przychodzi jedynie ból i cierpienie, ponieważ w istocie jest to monetyzowanie choroby. 

Bez nauk Wed, które są na­uką ści­słą, nie za­uwa­żymy sub­tel­no­ści umy­słu i jego tri­ków, które w prze­bie­gły spo­sób od­cią­gają nas od po­praw­nego dzia­ła­nia i za­uwa­że­nia pu­łapki fał­szy­wego ego, które pra­gnie zy­sków w ma­te­rii, choćby pod sub­telną po­sta­cią po­chwały i do­ce­nie­nia. Praw­dzi­wym ce­lem od­wią­za­nia od re­zul­ta­tów dzia­ła­nia jest pod­da­nie się prze­wod­nic­twu Wyż­szej Sile i chęć dzia­ła­nia dla Jej przy­jem­no­ści. Etap po­średni, ja­kim jest zro­zu­mie­nie, że nie je­ste­śmy wy­ko­naw­cami swo­ich czyn­no­ści, służy tylko przy­go­to­wa­niu się do tego po­ziomu. Samo wy­rze­cze­nie, asceza, nie są na­wet moż­liwe dla współ­cze­snego czło­wieka jako prak­tyczny styl ży­cia i nie są ko­nieczne.

Od­wią­za­nie się od re­zul­ta­tów dzia­ła­nia i do­bre kar­miczne dzia­ła­nie są i tak tylko wstę­pem do wyż­szego celu, więc istotne jest zro­zu­mie­nie – co jest głów­nym ce­lem karmy? A głów­nym ce­lem są dzia­ła­nia, które wy­ka­so­wują wszyst­kie na­sze owoce karmy – i te do­bre, i te złe. Nie ozna­cza to oczy­wi­ście, że dzia­ła­jąc w ten spo­sób, po­zba­wiamy się w wi­doczny spo­sób wszel­kich re­zul­ta­tów dzia­ła­nia, co w kon­se­kwen­cji by mo­gło ozna­czać, że po­zo­sta­jemy z ni­czym. Chęć sta­nia się tylko in­stru­men­tem w rę­kach Naj­wyż­szej Siły, która jest nam bar­dzo życz­liwa, daje nam moż­li­wość dzia­ła­nia co­raz le­piej dla ko­rzy­ści swo­jej i in­nych. Jed­no­cze­śnie uwal­nia nas emo­cjo­nal­nie od ma­te­rii i zwią­zuje z wyż­szym du­cho­wym ce­lem.

Ida Smela, Karma. Twój klucz do sukcesu

W czasie panowania Czarnych Magów – Ludzie Światła (Wiedzy) raczej nie rzucają się w oczy i w ten sposób chronią Wiedzę. Ich rolą jest zachować Przekaz, a tym samym nie rzucać pereł przed wieprze, ponieważ nic tak nie niszczy Nauk jak brak szacunku ze strony ludzi, którzy używają ich jedynie w egoistycznym celu. Większość duchowych „guru” w obecnej epoce jest właśnie takich. Dlatego wymaga ogromnej Mądrości zdolność rozpoznania autentycznego Mistrza i Nauk. Jest to obecnie wyjątkowo trudne, ponieważ siła Ignorancji rośnie z dnia na dzień. Możemy to widzieć coraz wyraźniej od polityków, po religię i kulturę. Dlatego kiedy dostaliśmy przekaz Autentycznej Dharmy naprawdę warto go chronić i otoczyć miłością i szacunkiem, ponieważ wraz z nim mamy szansę na Wyzwolenie. 

ANALOG

ANALOG # 35

Galeria