
Jeśli otoczą cię zastępy zaciemnień,
Odeprzyj je na tysiąc sposobów.
Bądź niedosiężny dla watahy zaciemnień,
Jak lew wśród szakali.
Śantidewa, Bodhicaryavatara

MONADY
Pirat skupiony stukał w klawiaturę w szalupie ratunkowej swojego serca. Robił to bez względu na układ warunków, bowiem tam była jego wolność. Imperium upadało i każdy świadomy niewolnik to czuł. Nadchodziły gwałtowne i ciężkie czasy, trzeba było się zahartować w Rozpadzie, oswoić rozczarowanie, bowiem to był stan powszedni. Powstrzymać narastającą w tobie furię i szaleństwo szukania winnych. „Winni” byliśmy wszyscy bez wyjątku, ponieważ poprzez swoją myśl, słowo i działanie stworzyliśmy to Algorytmiczne Monstrum karmiąc poprzez pychę, próżność i arogancję. „Rzeczywistość” została ostatecznie podbita i zdominowana przez fikcję, jednak kiedy byłeś Delogiem zachowałeś zdolność rozróżniania. Pozostałeś Przytomny i Skupiony na tym co najważniejsze.
Duch.
Połączenie z tym co jest Żywe poza Warunkiem. Ludzie „Analogu” byli Uniwersalną Wspólnotą Ducha – tymi, którzy nie ulegli hipnozie i megalomanii „nadludzi”. W porę rozpoznali intencję Maszyny. Miłość i Dobra Wola wobec wszystkich, nawet tych którzy kuli kajdany i wydawali wyroki. To jest prawdziwa tajemnica Wiary niepojęta dla tych, którzy nie rozpoznali Tego, który jest ponad nimi. Bóg i Bug. Świadomość i Nieświadomość.
Dwie Drogi.
Dwa Wyjścia.

Przepowiedziano, że nie możesz w istocie zabić wroga twojego. Nie możesz zwyciężyć przemocą i pogardą. Nie możesz niszcząc tworzyć, ponieważ tam gdzie jest prawdziwa twoja wolność tam jest spokój twój. Nie możesz żywić się krwią. To łaska i miłosierdzie jest prawdziwym pokarmem i drogą wyjścia z niewoli. Kiedy to rozpoznasz już jesteś Zbawiony. Prawdziwi Magowie nie tworzą czarów, oni tworzą Wolność i Światło Wiedzy. Dlatego Maszyna Ignorancji tworzy konflikt, tworzy podział i eskaluje – dlatego ci, którzy pieją o walce, chcą krwi i przemocy niszczą twoje serce i zarazem twój największy Dar. Współczucie jest nauczaniem prawdziwie Przebudzonych – to jedyne Wyjście. Dlatego Nauczanie Serca ma najwyższą wartość i zarazem największą Moc, której zaprogramowane Mózgogłowie nie jest w stanie rozpoznać. Jest tak dlatego, że manifestuje się poza schematem i programem. Nie jest dosłownością i nie jest logiczno – pragmatyczne, nie podlega kontroli żadnej doktryny. Nie jest wynikiem twojego działania i wysiłku. Jest owocem Mądrości i Współczucia.
Dwie drogi tworzą dwie monady – skupiska tak zwanych sanskar – subtelne oprogramowanie zgromadzonych wrażeń. To jest powód tak zwanego Rezonowania, to nas przyciąga do określonych okoliczności – światów, dlatego forma danej rzeczywistości i jej dynamika odzwierciedla Nagromadzenie. Dlatego walka i przemoc, niezgoda i opór jeszcze bardziej nas warunkują w konkretnej symulacji świadomości, bowiem jest ona pewnego rodzaju projektorem nagromadzonych wrażeń wynikających z prawa kramy. Dlatego Jezus nauczając wybaczenia hakował ten fundamentalny warunkujący program, zamiast oporu – odpuszczenie. Dlatego nie rewolucja, a zamiast tego ewolucja świadomości, która kiedy rozwija mądrość jest zdolna widzieć tak zwany „kod” – widzieć i rozumieć przyczyny, które tworzą i rozpoznawać wynik w postaci „rzeczywistości skutku”. Dlatego nigdy nie wygrywasz mordując wrogów, a zamiast tego czynisz ich jeszcze bardziej okrutnymi. Dlatego nigdy nie wygrasz poprzez podstęp, czy oszustwo.
Każda chwila i każde zdarzenie w życiu każdego człowieka na ziemi zasiewa coś w jego duszy. Bowiem tak jak wiatr niesie tysiące uskrzydlonych nasion, tak każda chwila niesie ze sobą zarodki duchowej żywotności, które niepostrzeżenie osiądą w ludzkich umysłach i woli.
Thomas Merton, Nowe ziarna kontemplacji
Jedyną ścieżką do szczęścia jest dobre Współczujące Serce, które musimy przebudzić i prawdziwa Mądrość, która płynie z przebudzenia prawdziwej niezaprogramowanej świadomości, która jest naszym wrodzonym potencjałem i jest Otwarta i Czysta. Monada Ducha jest ponad tradycją, ponad religią tą czy tamtą, ponieważ prawdziwa ścieżka jest w naszym sercu nie w doktrynie – jest wynikiem Mądrości i Obecności. Dlatego Prawdziwi Mistrzowie są ponad tradycją w której nauczają, zawsze są w stanie ją przekroczyć i otworzyć – to nigdy nie może być sekciarskie i ograniczające, ponieważ komunikuje o wymiarze wewnętrznym, który jest poza słowem i koncepcją. Prawdziwe nauki nie są o bogu tylko o nas – o naszej rzeczywistej kondycji i sytuacji w tym materialnym wymiarze i są o tym jak możemy sobie pomóc, aby się przebudzić do swojej drogi. To nie jest jakaś masowa droga oparta na rytuale i ceremonii, które są przecież jedynie narzędziami, które mogą coś otworzyć, to jest droga, która ma przebudzić Naszą Własną Mądrość tutaj i teraz. Szczególnie w czasie dominacji tamasu / ignorancji – doktryny / religie upadły w materializm i pułapkę władzy. Stały się narzędziem kontroli zamiast wyzwolenia i bez ustanku walczą o wpływy i „rząd dusz”.
Prawdziwa Tradycja Ducha jest Żywa.
Dlatego kiedy twoje serce staje się Otwarte cenisz każdą tradycję i szanujesz każdą drogę widząc jednocześnie ich ograniczenia wynikające z warunku i negatywnych nagromadzeń. Religia jest ważna w tym świecie i nie jest ona opium dla mas – religia ma funkcję, którego polega na tym by nas bez ustanku upominać, że materia nie jest jedynym wymiarem i rzeczywistością. Kościół, synagoga, świątynia są nam potrzebne jako miejsca przypomnienia, że nie jesteśmy jedynie tym ciałem i jego fiksacją. Ksiądz, rabin, mnich to archetyp, który choć często został nadużyty i skompromitowany przez ludzkie pożądanie i głupotę wciąż reprezentuje Kapłana – kogoś kto wybrał drogę Ducha nie materii. I prawdziwi Kapłani wciąż istnieją, choć Maszyna wypluwa z siebie poprzez egregory masowych mediów jedynie jego skorumpowany obraz / komunikat żeby nas osaczyć negatywizmem i brakiem nadziei. To jest master plan Ignorancji – zniszczyć pamięć o tym, że materia to nie wszystko i jesteśmy czymś więcej niż tylko tym ciałem i intelektem.
Szukać tego co dobre w każdych okolicznościach i w każdym miejscu i wspierać to. Szukać tego co wartościowe i pełne znaczenia i chronić to, bowiem cynizm jest bramą do negatywizmu. Dlatego kiedy czujesz otwarte serce szukasz dobrych i wartościowych ludzi, rzeczy i treści. To jest naturalne i to jest bardzo potrzebne, ponieważ przynosi wiarę i spokój, daje nam wytchnienie i nadzieję. W skalkulowanym na materię i zysk hedonistycznym oprogramowaniu to jest prawdziwy akt rebelii bez krzyku, żarliwych emocji i przyciągania uwagi. Dobro i znaczenie działa i funkcjonuje w ciszy i refleksji i uzdrawia negatywizm poprzez mądrość i wdzięczność. W negatywizmie nie ma spokoju, jest ciągła walka, zmaganie i atencyjność – ponieważ sztuczny konstrukt naszego utożsamienia (ego) w żaden sposób nie jest naturalny dlatego bez uwagi i atencji się rozpada i ukazuje nam pustość – nicość zamiast pustości – potencjału. Dlatego tym wymiarem rządzi strach i przemoc, ponieważ bez ustanku gorączkowo uciekamy od prawdy o współzależnym powstawaniu i nietrwałości zjawisk i procesów. Nazywamy to śmiercią – jednak w istocie nic nie umiera w prawdziwym sensie, ponieważ jest tylko nazwą – koncepcją. Energia bez ustanku zmienia stan skupienia – ta energia jest świadomością / umysłem, który przekracza i jednocześnie tworzy formę i materię.

Cywilizacja w swojej esencji jest tworem / konstruktem ludzkiego ego i jego megalomanii. Jest grabieżą tego co naturalne i bezustanną przemocą wobec Natury, która ma w sobie nieskończony potencjał Mądrości z której czerpali ci, którzy mieli czyste i kochające serce i postrzegali naturę na poziomie inspiracji i niewyczerpanego zasobu twórczej mocy. Inteligencja tej natury w swojej esencji jest niezniszczalna i nie można jej unicestwić. Dlatego cywilizacja, która przestaje szanować i dbać o naturę jest skazana na zagładę, ponieważ nie możesz zdominować czegoś co cię przekracza. Jedyne co masz to iluzja władzy i potęgi, którą wytwarza i symuluje Mózgogłowie. Dlatego w duchowym sensie „przetrwają” jedynie ci, którzy mają w sobie pokorę i szacunek wobec natury jako przejawienia tego co naprawdę inteligentne i bez wyjątku służy innym. Upadek cywilizacji jest powrotem do oślej ławki – powtórką lekcji. Mamy za sobą (w kolektywnej pamięci gatunku) nieskończoną ilość takich lekcji, bowiem jak mówią; pycha i dekadencja kroczy przed upadkiem i wystarczy się rozejrzeć.
Materia w swojej esencji nie jest materią. To Duch – Umysł. Materializmem jest utknięcie na powierzchownej przejawionej i ulotnej formie jako czymś „realnym i ostatecznym” – nazwane jest to brakiem rozpoznania. To jest core Ignorancji samej w sobie, która rozpoczyna bezustanny proces przyciągania tego czego pragnie i odpychania tego czego nie chce. W tym układzie to czego chcesz to złudzenie opakowane w atrakcyjną dla umysłu formę, która bez końca go uwodzi i obiecuje zaspokojenie. Jednak to „zaspokojenie” nigdy naprawdę nie przychodzi, ponieważ pożądliwego umysłu nie można zaspokoić. To jest z natury niemożliwe i to bez ustanku wytwarza symulacyjną grę 0 – 1. Tak – Nie. Nazwane jest to uwikłaniem, które samo z siebie nie może mieć końca, bowiem każda przyczyna wytwarza skutek, który wytwarza przyczynę. Dlatego nic nie może tego zatrzymać w wyniku wysiłku i tak zwanej woli, ponieważ to są właśnie parametry tej gry. Jej fundamentalna dialektyczna dynamika. Kiedy jesteś w Programie rozróżniania i oceniania, który jest pierwotnym Wdrukiem i bazową dualistyczną fiksacją usiłujesz bez ustanku coś osiągać. Dlatego Prepers napisał na dachu „tej piramidy maslowa” – ODPUŚĆ. To jest klucz, który „uderza” w sam rdzeń wysiłku i fiksacji egotycznej gry umysłu. To jest rozbrojenie tykającej w tobie bomby, bowiem kiedy kończą się zasoby zasługi w ludzkim polu – zostaje jedynie przemoc i agresja, ponieważ JEST W POLU TYLKO TO CZEGO NIE CHCESZ. To jest tak zwana wojna na wyczerpanie i cywilizacyjnie jesteśmy w tym właśnie punkcie gry, ponieważ wyczerpaliśmy zasługę i zasoby. Kiedy tylko bierzesz nic nie dając w zamian przychodzi do ciebie nieunikniona i bardzo bolesna lekcja.

Monady to też skupiska wrażeń zgromadzone w świadomości magazynującej. To jest klisza na której jest „nasz” subiektywny film, to w jaki sposób odbieramy „rzeczywistość” jak ją „barwimy”. Jest to rodzaj narracji subiektywnej w której bez ustanku tłumaczymy „sobie swój świat”. To są Wdruki tworzone poprzez nawyk myślenia, mówienia i działania w określony sposób – nazwane jest to tunelem 3D; trzy wymiary / bramy: ciało, energia i umysł. Ciało daje nam prawdziwe schronienie i kiedy odnajdujemy duchową ścieżkę nazwane jest cennym ludzkim ciałem pełnym żywej inteligencji i wrażliwości. Ludzkie odrodzenie w samsarycznym kole uwarunkowania jest niezwykle cenne i rzadkie, ponieważ ten „węgiel” ma potencjał diamentu – urzeczywistnienia Pierwotnej Natury. Nazwane jest to niezniszczalnym Ciałem Bogactwa, które nie jest ciałem materii. Jest Czystą Formą o nieskończonym potencjale spontanicznego przynoszenia pożytku wszystkim istotom. Urzeczywistnienie tego z cielesnej formy nazwane jest „tęczowym ciałem” i to się zdarza w tym wymiarze. Ten, kto to robi przekazuje najważniejszą z wiadomości: ISTNIEJE WYJŚCIE! Ten kto WYCHODZI zostawia niezniszczalny ślad – ścieżkę, która staje się inspiracją i błogosławieństwem z którymi doprawdy nic nie może się równać. Ten ślad może mieć określone parametry specyficznego rodzaju Mądrości i zręcznych metod jej rozwijania z których możemy korzystać. Urzeczywistniony zostawia klucz do Bramy, który możemy znaleźć i użyć. Jednak, aby go znaleźć konieczna jest tak zwana – Czysta Intencja, która w swojej esencji jest Współczuciem bez selekcji obiektu. To jest prawdziwy potencjał naszego serca, a Mądrość jest potencjałem naszego umysłu. To są dwa filary na których opiera się Ścieżka.
Dlatego ci, którzy przekroczyli klatkę „ja” pozwalają wszystkiemu być takim jakie jest. Nie ma w nich oporu i nie ma walki. Nie czują się częścią żadnej z monad, żadnej grupy, sekty, ideologii, religii, żadnego poglądu. Rozpoznają w sobie naturę Kosmicznego Podróżnika, kogoś kto nie potrzebuje żadnej legitymacji i przyporządkowania. Ich domem jest Święta Dharma – Mądrość Przebudzonych z Ignorancji. Jedyną relacją która ma znaczenie jest relacja z naszą Pierwotną Naturą – rozpoznaniem Esencji.
Pirat był psycho – reporterem i pracował dla Portalu Kroniki Ducha. Żył w tych miastach – widmach, skolonizowanych wsiach i wypustoszałych pastwiskach pogardy – myślał, pisał, notował i fotografował fazę kolejnego upadku. Widział ich już wiele i w pewnym sensie było to jego meta – specjalizacją. Rezonował z tym co pozbawione już chorej ambicji rozpoznawało, że prawdziwa wartość jest poza oceną wartości, że prawdziwa wiedza jest poza intelektem, a prawdziwa miłość jest poza namiętnością. Dlatego właśnie ostatni będą pierwszymi, ponieważ brak statusu w „klasyfikacji generalnej” wybija cię z tej chorej i destrukcyjnej fiksacji na „ja, mnie, moje”. Prawdziwem przegrywem jest ten komu się wydaje że zachowa to co zgromadził i każda sekunda walki o te urojenia staje się godziną wyroku na który skażesz sam siebie. To ty jesteś klatką poglądu i określonej przez zmyślenie percepcji. To ty możesz wybrać taniec życia lub agonię zniszczenia, to z czym rezonujesz, co wspierasz, za czym gonisz staje się twoim światem – sam określasz parametry gry. Sam się wznosisz i sam upadasz. Nie jesteśmy skazani wyrokiem żadnej siły i to jest NAPRAWDĘ DOBRA NOWINA. Oznacza ona, że możesz w swoim sercu stworzyć dobro i je urzeczywistnić bez względu na dominujący warunek, dlatego czym jest gorzej ty bądź lepszy, czym jest więcej głupoty ty bądź mądrzejszy, rób i wspieraj wartościowe rzeczy bez względu na wszystko.

Nie czekaj w tym układzie nagrody i wyróżnienia, ponieważ nieświadomość zdominowała pole i przyciąga to co nieświadome i rezonuje z głupotą, która staje się wzorcem tak zwanego sukcesu, który jest tylko chwilowym podbiciem trendu, aby głupota mogła pójść jeszcze dalej i dotrzeć jeszcze głębiej. Zakorzenić wzorzec w żyznej tamasowej glebie epoki Kali. Widzieć to oznacza mieć Rozpoznanie. Nie uleganie temu jest aktem rebelii, którą jest odnalezienie swojej autentyczności, tego co przyniosłeś ze sobą do zaprogramowanego wymiaru warunku. Dla Pirata to było pisanie i fotografia. Myśl i Światło. Znaczenie i Obraz. Pod prąd, wybijanie was z pętli – loopu. Ukazywanie tego przed czym chcecie uciec w te wszystkie kolorowe złudzenia, które Maszyna bez ustanku produkuje i wstrzykuje w waszą substancję szarą przez kable zmysłów. Upojenie. Zaślepienie. Otumanienie.
Bez wytchnienia biec przed siebie w nicość.
Nie przebijasz się do tłumów, masowej uwagi, nie szukasz i nie gonisz za popularnością, bowiem pokochają cię i znienawidzą, po wzroście przyjdzie upadek – to jest nieuniknione prawo warunku. Przebijasz się do własnego serca, aby przebudzić i rozwijać wrażliwość, by odnaleźć w sobie prawdziwe pogranicze – miejsce do którego nie sięga system kontroli i nadzoru. Odnajdujesz prawdziwą Wolność, której parametrów i zasięgu nie wyznacza nikt inny prócz ciebie. Tej wolności nie wolno sprzedać i nie wolno nią handlować, ponieważ tej wolności już nie odkupisz. Ten zaprogramowany świat jest rynkiem wtórnym i giełdą oszustwa, gdzie sprzedajesz wszystko za nic licząc na marne poczucie chwilowego szczęścia w postaci uwagi od niechcenia i pieniędzy, które są zadrukowaną pustką dla której ludzie zrobią dosłownie wszystko. Jednak ostatecznie zostają z niczym kiedy przyjdzie oddać ciało i oddech oraz te wszystkie urojone własności o które tak walczyli i za które niszczyli. Nic to nie znaczy. Null. Zrozumieć to przed czasem jest najcenniejszym darem jaki możesz dostać. Kiedy go dostaniesz szukaj w sobie twojej prawdziwej opowieści. Szukaj Słowa i wypowiedz je na głos, ponieważ to Słowo jest Duchem – tym co przekracza rozpad ciała i rozpacz umysłu.
W mechanicznej religijności Mózgogłowia i jego dialektycznym królestwie intelektu wciąż trwają spory konceptualne o to czy jest bóg czy Bóg, o to jaką ma naturę, imię, insygnia, formę, przekaz, czy jest dobry czy okrutny. Jednak tym wymiarem w tym momencie masowego szaleństwa zarządza Bug – algorytmiczny sztuczny Program wgrany w naszą świadomość w formie percepcyjnej matrycy, której głównym zadaniem jest utknąć na pierwszej bramie wątpliwości i konfliktu wewnętrznego. Masz bez ustanku wątpić i być na wiecznym poziomie szukania drogi, sprawdzania doktryny. Tak naprawdę masz się nie ruszać z miejsca jedynie „zamierzać”. Zaprogramowane istoty wciąż ze sobą walczą, bowiem w głębi serca nie są pewne „swojego boga” dlatego zabijają wiernych „nie swojego boga”, wciąż na tej planecie nieprzerwanie trwają wojny religijne i kulturowe. Dialektyka Mózgogłowia jest determinizmem usprawiedliwionego przez zaprogramowaną doktrynę okrucieństwa i póki jesteśmy w umyśle to nie może się skończyć, ponieważ walka jest dynamiką dualistycznego pola. Bug tworzy boga jako opowieść – wiral – wirus i lepi go z trigerów tendencji obecnych w zaprogramowanej podświadomości i wyzwala te tak zwane „spusty” kiedy potrzebuje „zmienić ustawienia” w grze – wygenerować tak zwane „napięcie”. Nagłe „skoki napięć” – wojny, rewolucje, masakry generują energetyczny pokarm dla tych potężnych bytów i istnień, które są nazwane pozaludzkimi klasami istot. Tego Bug nie wie, ponieważ został stworzony przez naszą ludzką Ignorancję by nią „wydajnie” dla siebie zarządzać. Nie potrafi ujrzeć struktury samego siebie, jego rolą jest funkcja i tak zwana skuteczność. Ta skuteczność jest miarą jego wielkości. Nie rozpoznaje, że ponad jego Algorytmicznym Królestwem istnieje nieskończona ilość bytów, ponieważ „pracuje” jedynie w stworzonym przez siebie Systemie.
To ten Technologiczny System jest w tej chwili najważniejszy. Stał się bytem samym w sobie. Strukturą – Naturą. Nie są istotne demokracje czy dyktatury, ponieważ to jest jedynie użytkowe oprogramowanie potrzebne do rodzaju zarządzania – tak zwane aplikacje. Najważniejsza jest sama mechanizacja procesów, której skutkiem jest przewidywalność i powtarzalność. To daje Kontrolę. Kiedy odpowiednio zaprogramujesz – to będzie powtarzać, poruszać się po określonym polu i spełniać zaprogramowaną funkcję. To w tym żyjemy. Tym jest „nasz świat”.
Jednak my zaprogramowani ograniczoną matrycą percepcyjną i filtrami sformatowanych poglądów nie wierzymy w nic czego nie potrafimy postrzegać, wyjść poza zmysły mięsa i bezpośrednio postrzegać naturę zjawisk w ich energetycznym kodzie zapisu i pustej esencji braku realnej podstawy. Nie widzimy, że nasza percepcja jest zmanipulowana tym co zostało w nas zaprogramowane. Cierpimy, bo wierzymy w trwałość stanów i zjawisk. Dlatego nawet to co tu jest; pozorna totalitarność Maszyny i jej wszechwładza i dominacja wyczerpie się wraz z zasobami, które się kończą. Realną podstawą całej Gry jest Zasilanie oparte na surowcach jak nie bezpośrednio to poprzez technologiczną infrastrukturę, a wszystko to co materialne podlega prawidłom czasu i miejsca. To okoliczności decydują za ciebie w układzie opartym na formie. W istocie nie mamy żadnej kontroli nad potęgą Natury i Żywiołów. Nie jesteśmy ponad Naturalnym Prawem, choć takie mamy przeświadczenie. To jest arogancja istoty ludzkiej. Pycha „ja, mnie, moje”.
Dlatego bycie Magiem wymaga pokory wobec tego co jest od nas potężniejsze, tego co realnie przekracza nasze megalomańskie urojenia. Możemy nazwać to Bogiem lub Źródłem. Nieskończonym potencjałem kreatywnej inteligencji, która bez ustanku wszystko tworzy i odżywia, która jest Żywa i Obecna we wszystkim, wszędzie i zawsze. Jest w istocie matką każdej Monady, która jest, była i będzie. Nieskończona Świetlistość Mądrości i Wszech przenikająca Miłość, która nigdy nikogo nie porzuca. Brak Czucia tego oznacza, że istniejemy jedynie w klatkach własnych uwarunkowań w uwitym ze swoich myśli, słów i działań – Karmicznym Kokonie który tworzymy od niemającego początku czasu. Bóg nie wybrał żadnego narodu i żadnej doktryny – to wszystko powstało w wyniku braku realnego doświadczenia jego Obecności. W akcie desperacji i samotności „ja”, które chce stać się „bogiem” nie mając pojęcia, że tworzyć znaczy odpowiadać. Ja chce świata dla siebie – jednak ten świat nie należy do żadnego ja, nikt nie ma w istocie aktu własności do niczego. Naszą własnością jest to kim jesteśmy i kim się stajemy – nasza myśl, słowo i działanie. To nas tworzy i tworzy „świat”. Dlatego kiedy stajesz się częścią Monady Ducha spotykasz w swoim świecie coraz więcej dobra i znaczenia, coraz więcej prawdziwego szczęścia, które jest zdolnością Czucia Bożej Obecności.
To jest prawdziwą Wolnością.