Gdzie jest padlina, tam zbierają się sępy.
Łk 17,37
To, podobnie jak wiele klisz, tak kiepskich i mało ekscytujących na pozór, w rzeczywistości wyraża wielką i straszną prawdę. Nie jest w najmniejszym stopniu przypadkowe, że dorośli, którzy popełniają samobójstwo z broni palnej, prawie zawsze strzelają sobie w głowę. Strzelają do strasznego mistrza. A prawda jest taka, że większość z tych samobójców jest w rzeczywistości martwa na długo przed pociągnięciem za spust.
TO JEST WODA David Foster Wallace

MARTWI W CHWILI PRZYBYCIA
Ten nasz tak zwany „rozwój”, „progres” jest jedynie pozorem, czymś co daje coś innego i coś innego naśladuje. Na tym polega praca Czarnych Magów, którzy w tym momencie zdominowali ten wymiar. Dlatego w naukach gnostycznych mówi się, że ten świat jest światem upadłym. Jedną ze zręcznych metod „magii dominacji” jakiej używają jest religijne ograniczenie i sekciarska ciasna postawa umysłu, która jest charakterystyczna dla zwierzęcej świadomości, która w tej chwili dominuje w istotach ludzkich.
Jej znakiem firmowym jest konflikt i wojna, jest „ja, mnie, moje” jest fanatyzm, izolacjonizm i nacjonalizm. To klaustrofobiczny umysł przepełniony lękiem i poczuciem niższości. To ofiara, która staje się katem. To fundamentalne i bazowe „oprogramowanie” dominuje na tej planecie od dawien dawna, ponieważ to dzięki niemu możliwa jest nieustanna dominacja silniejszych i bardziej przebiegłych. Dlatego mówi się, że ta planeta jest planetą bólu, ponieważ utknęliśmy na bardzo prymitywnym poziomie przez całe tysiąclecia. Nazwane jest to Śmiertelnym Wirusem Ignorancji na którego w tym wymiarze choruje każdy już od urodzenia.
Martwi w chwili przybycia.
Martwi, ponieważ jesteśmy zdolni postrzegać jedynie materialny wymiar w którym wszystko prawem nietrwałości zakazane jest na rozpad i śmierć. To jest realna kondycja tego świata i naszych ciał. Większość z nas tak naprawdę nie pozostawia po sobie żadnego śladu – tak jakby nigdy nas nie było, przez krótką chwilę pozostajemy w pamięci tych, którzy nas znali. Jedynie jednostki – ułamek procenta istnień ludzkich zostaje w pewien sposób zapamiętanych w kulturze, historii poprzez to czego dokonali czy to dobrego czy złego. Ich wkład / udział staje się pewnego rodzaju aplikacją wgraną w kolektywne oprogramowanie w Meta Mózgogłowie. Kiedy matryca trochę „przejaśnia” i mamy moment ewolucji zwrotu w dobrą stronę, wówczas w kolektywnym polu odwołujemy się do pamięci o tych, którzy przynieśli tutaj coś dobrego i wartościowego i to staje się „pozytywnym zapętleniem” określonych idei i wiedzy, postaw i poglądów, które nas wzmacniają i czynią lepszymi ludźmi. To jest szlachetność istoty ludzkiej, która motywowana współczuciem i troską daje innym najlepszą część siebie i to staje się naszym wspólnym dobrem, a kiedy się tym dzielisz – mnoży się. Współczucie i Mądrość są niewyczerpane w swojej naturze a ich moc polega na całkowitym braku przemocy, która z obecnej perspektywy staje się coraz bardziej nieosiągalna i abstrakcyjna, ponieważ naszą świadomość i nasze serce zdominował negatywizm. Coraz bardziej musimy się wysilać, by postępować w dobry i moralny (w zdrowym sensie) sposób. Kiedy łatwiej czynić zło niż dobro oznacza to, że nasza zasługa (pozytywna karma) jest na wyczerpaniu. W ostatecznym stadium będziemy generować już jedynie negatywizm, ponieważ nie będzie innego sposobu aby przeżyć. To jest wymiar zwierząt, głodnych duchów i istot piekielnych. To jest barbarzyństwo – Brak Zasługi.

Dlatego ten czas w jakim żyjemy nie jest tak naprawdę czasem zabawy i rozrywki, których w nadmiarze dostarczają nam Czarni Magowie, a jest to czas głębokiej refleksji i pracy nad własnym sercem, aby nie dać się pochłonąć tej mrocznej ścieżce ignorancji i upadku, która w coraz większym stopniu wydaje się nam bardzo atrakcyjna i łatwa. Ta „łatwość” jest w istocie zręczną pułapką i powinna stanowić dla nas ostrzegawcze czerwone światło. Technologia jest sama w sobie rodzajem takiego światła, które nas uwodzi, ponieważ wydaje się, że chce nam pomóc, nas wyręczyć i za nas myśleć i działać. Jest to kwintesencja tamasowej guny, ponieważ jej ostatecznym celem jest lenistwo i inercja, kiedy już maszyny będą za nas robić, a kwantowe komputery za nas myśleć. Nie widzieć tego to być pogrążonym w Hipnozie – Nieświadomości.
Barbarzyństwo współczesności to apatia i obojętność, to brak zainteresowania i niezdolność do głębszej refleksji o swojej własnej kondycji i kondycji świata w jakim przyszło nam żyć. To zarazem kompletna zależność od Systemu – czyli ludzkiej struktury dominacji i jej wszechobecnych Programów, którymi bez ustanku Maszyna nas infekuje. Nazywam to Kabel – Babel, którego zadaniem jest masowe formatowanie ludzkiej świadomości i dostosowywanie nas do tak zwanych trendów, które są coraz bardziej głupie i koncentrują się na „rozrywce”, która staje się coraz bardziej pusta i jałowa. Ta jałowość staje się znakiem charakterystycznym apokaliptycznego czasu, czyli momentu w którym będziemy zmuszeni ujrzeć co ze sobą zrobiliśmy jako istoty ludzkie i do czego doprowadziliśmy nasz świat – a to jest nazwane Przebudzeniem ze Snu Hipnozy. Jest przebłyskiem Prawdziwej Świadomości, który dociera do tych, którzy są w stanie komunikować się lub mieć połączenie z duchowym wymiarem swojej istoty. Do tych którzy nie stali się robotami i odpadem do recyklingu podczas kolejnego cywilizacyjnego resetu, który w tym stadium jest już nieunikniony.
Jak to mówią gnostycy jest to upadła i uwięziona dialektyczna natura – ludzkie ego – nasze zapętlone w programach poczucie „ja, mnie, moje” – uwarunkowana dualizmem podziału i oceny – Świadomość. Nazwane jest to Fundamentalną Iluzją i Korzeniem Ignorancji. Z tego bierze się całe nasze cierpienie, przemoc i desperacja w poszukiwaniu chwilowych uciech i szczęścia, których nigdy tak naprawdę nie możemy zatrzymać. Od urodzenia jesteśmy skazani wyrokiem ludzkiej kondycji na rozpad i smierć. Ta świadomość zamiast nas przerażać powinna nas motywować do szukania autentycznej duchowej ścieżki, która wykracza poza materialny wymiar uwarunkowanego świata, który w buddyjskiej Dharmie nazwany jest Samsarą. To jest punkt wyjścia dla duchowo świadomego człowieka i jego wrodzonej tęsknoty za sensem i znaczeniem. Tak naprawdę wszyscy tego szukamy.
Uwarunkowaną poprzez ignorancję świadomość kontroluje pożądanie i jego przeciwieństwo – niechęć. Przyciąganie i odrzucanie, które bez najmniejszej przerwy następuje po sobie na zmianę. Wystarczy się sobie przyjrzeć chociaż przez parę minut dziennie co nazywamy medytacją wglądu w nasz autentyczny stan. To nie jest „duchowe i ezoteryczne” bujanie w obłokach, a konkretna i bardzo skuteczna metoda, aby rozpoznać w jaki sposób naprawę funkcjonujemy. Nie potrzebujemy do tego żadnej złożonej kosmologii czy pełnych parabol i przypowieści „świętych objawionych ksiąg” potrzebujemy jedynie tego co zawsze mamy w sobie – Świadomej Obecności. Nie musimy być do tego wybrani przez jakiekolwiek bóstwo, guru, sektę czy „coś nadnaturalnego”. To jest nam wrodzone i nie potrzebujemy do tego żadnej kosmicznej mistyki. To nasze ego pożąda całego tego nawiedzonego ezoteryzmu musi się karmić czymś specjalnym i wyjątkowym – to jest nazwane „duchowym materializmem” i stało się symptomatyczne dla całego komercyjnego ruchu „new age”, który coraz bardziej przypomina średniej klasy kiczowaty film o super bohaterach dla których najważniejsze jest to jak się prezentują w oczach swoich klientów i wyznawców. Ta „duchowa” tandeta jest „Lalo” – barbarzyństwem powierzchowności i pozorów, obliczoną na zysk i atencję narcystyczną ułudą oferowaną jako po prostu kolejny towar do szybkiej i łatwej konsumpcji. To jest nasz współczesny duchowy disneyland, gdzie możemy się przez chwilę zabawić jednak wcześniej czy później rozpoznamy, że w istocie wszystko to jest po prostu oszustwem.

Wtedy dociera do nas Prawda i zaczynamy szukać czegoś co naprawdę działa i pomaga się nam wyzwolić z naszej uwarunkowanej kondycji w przestrzeni naszej Mądrości – Serca. W tej wiedzy nie ma żadnego zwodzenia formą, żadnej manipulacji. Jest prosta, konkretna i przede wszystkim skuteczna oraz co najważniejsze sprawdzona przez niezliczone rzesze tych, którzy byli przed nami. Taktyka Czarnych Magów polega na tym, aby to ośmieszyć i skompromitować ukazując jedynie patologiczne przejawy braku zrozumienia i zagubienia, które przecież zawsze muszą być obecne – jednak wcale nie są one normą. Jednak medialna maszyneria operująca na amplitudzie napięć, skandali i kontrowersji może łatwo tym manipulować – ukazać wszystkich Ludzi Ducha jako szaleńców, oszustów i niemoralnych dewiantów. To jest właśnie trend i zarazem taktyka Mózgogłowia. Chodzi o to, abyśmy zwątpili we wszystko i wszystkich i bez ustanku żyli w strachu i zależności od jedynie „realnego” wymiaru tej matrycy i w niej szukali atrapy szczęścia i wartości „duchowych” w formie tak zwanej „kultury”, która jedynie maca coś poprzez swoją powierzchowność i daje chwilowe poczucie czegoś istotnego, jednak bardzo szybko się nudzi, ponieważ nasze przekarmione umysły nie sposób już zadowolić. Dlatego bez ustanku cała ta Maszyneria chce nas zabawiać poprzez tak zwaną aktualizację nowości – to wszystko wciąż bez ustanku musi pracować na pełnych obrotach niczym fabryka „szczęścia w proszku” – pyłu złudzeń.
Bowiem:
Chlubisz się tym, że jesteś bogaty, że nadal się wzbogacasz, że nie brak ci niczego, a nigdy nie pomyślałeś o tym, że w rzeczywistości jesteś nieszczęśliwy, godny politowania, biedny, ślepy i nagi.
Ap 3, 17