PIRACKIE OPOWIEŚCI

MORIA

Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.

Księga Psalmów 23, 1

Byliśmy szczurami w wielkim ponadludzkim laboratorium. Pod wieczną Hipnozą – odurzeni przesytem i zamuleni bezwartościową informacją, która była we wszystkim i wszędzie – non stop. Ci po apgrejdach byli lansowani i układani w odpowiednich smart – pudełkach; wyspecjalizowanych Miastach – Koloniach, które już nie miały nazw – a jedynie numery. Nasze nazwano 17. Wołali na mnie Mot lub Pirat moje imię to Erwin. Jestem członkiem podziemnego kolektywu pod nazwą „Analog”. W zasadzie jesteśmy ostatnią linią oporu dla tego co już tu jest.

Ukryte.

Ty, który to czytasz już jesteś Produktem Maszyny – dzieckiem fałszywego boga, jednak musiałeś zerwać ten zakazany owoc z tego drzewa pośrodku tej jałowej interaktywnej pustyni zwanej Eden i nawet nie wiesz z czym to się wiąże, do czego odnosi? Nie wiesz nic, bo tak naprawdę jesteś w tej chwili głuchy i ślepy jak szczenie ssające metalowy i zimny cycek wypełniony „mlekiem”, które tak naprawdę jest krwią wciąż żywych, bowiem ty jesteś umarły.

Śnisz jedynie życie.

W pogoni za iluzją, za omamem. Ci co rzucają uroki – Magowie Ignorancji wciąż i wciąż obiecują ci „szczęście i spełnienie” jednak to tylko „…” pozory i kłamstwa. Nigdy nie spełniające się obietnice, wciąż od nowa śniony sen, który często kończy się nagle i bez ostrzeżenia jak błysk przedzierający zachmurzone nadmiarem myślenia niebo – twój własny umysł, który w tej chwili jest panem zamiast sługą Ducha. Duch w tym świecie został zbezczeszczony i zapomniany, wyszydzony i wyśmiany. Ten pusty i szaleńczy „śmiech” dudni tutaj jak tępe echo w neuronach waszych mózgów. W poklatkowym filmie o waszej „wolności”, która jest cyniczną i żałosną kpiną wobec Boga. Ta pyszniąca się „cywilizacja” jej dumne sługi czeka niechybna śmierć i upokorzenie, ponieważ jest zrodzona z waszego okrucieństwa wobec samych siebie, ziemi i istot czujących. Na końcu tej niepoczytalnej drogi czeka na was – Ból, który zadawaliście bez opamiętania i najmniejszej nawet refleksji. Wy sami czekacie tam na siebie w formie brutalnych i bezlitosnych Bóstw Sprawiedliwości.

Ubabrane we krwi ofiar Wzgórze Świątynne. Mordujący się wierni swoich wersji boga – koncepcji, boga – abstraktu; hologramu na matrycy Mózgogłowia. Oddajesz w ofierze i sam stajesz się ofiarą. Bóg nie potrzebuje waszej krwi, waszych łez i waszego cierpienia. Ofiary, które stają się katami. Wybrani, którzy wybierają zło w imię dobra. Jak splunięcie w niebo.

Wszystko wraca bez ustanku, raz za razem. Wciąż i wciąż, aż do momentu Przebudzenia i szczerej prostej myśli: Już wystarczy! Już dość! Rozpoznajesz siebie w tym wszystkim, w każdym odłamku tego Lustra w każdej krzywdzie i radości. To jest Żywe Doświadczenie, które otwiera Serce, które dopiero Teraz zaczyna bić – ten rytm jest oddechem Ducha – jest tym co Czuje świat. To Czucie przekracza wszystkie Programy Mózgogłowia. Jest Drogą Wyjścia.

Umysł i ciało mają pragnienia. Jest żądza to jest działanie, które prowadzi do krzywdy. Poprzez umysł do ciała i poprzez ciało do kolejnego ciała by dostać to co dałeś. To jest Prawo, któremu nie jesteś zdolny umknąć.

CO JEŚLI PRAWA WSZECHŚWIATA SĄ BOGIEM?

Co jeśli Bóg jest zasadą nieskończonego wszechświata, a nie istotą?
Bóg może być rozumiany – lub źle rozumiany – na wiele sposobów, zarówno w celu znęcania się nad ludzkością, jak i jej oświecenia. Trzy prawa, formuły lub zasady wszechświata to przyciąganie, odpychanie i bezwładność; prawa te kontrolują zarówno planety, jak i zachowanie wszystkich czujących istot poprzez pożądanie, niechęć i obojętność.

Te rażące prawa są tym, co popycha nas do robienia szalonych rzeczy, takich jak znęcanie się, wywoływanie strachu i ogłuszanie ludzi do milczenia. To jest egzoteryczne zrozumienie.

Ale te prawa mają wewnętrzną, ezoteryczną wiedzę pustki, poznania i współczucia. To jest nasz czysty stan, ale wypadamy z łaski, gdy zapominamy lub ignorujemy naszą prawdziwą rzeczywistość. Pustka – nasze nieskażone pochodzenie – zostaje zanieczyszczona, gdy jej pragniemy. Ponieważ pragniemy, stajemy się osądzający, a kiedy stajemy się osądzający, brakuje nam empatycznego współczucia.

Wszyscy mamy wybór, za jakim Bogiem podążać.

Tony Barrs

I zrozumienie tego Prawa jest ochronnym polem i chroni twojego ducha. Nie są nim zaklęcia i czary; wszelkie egotyczne sztuczki, których prawdziwą funkcją jest zwodzić i mamić. Prawdziwa Wiedza daje Wyzwolenie. Czyste serce nie potrzebuje sprawiać wrażeń i czynić uroków, nakładać rąk i uwodzić charyzmą. Duch jest Lustrem. Zdolnością ukazywania Prawdy taką jaka ona jest. Jest ponad Prawem, jednak nigdy go nie łamie. Jest Wolnością jednak nigdy jej nie nadużywa. Jest Światłem – jednak nigdy nie oślepia. Daje zdolność Widzenia. Daje zdolność Słyszenia. Daje zdolność Czucia.

Jest tym co ożywia martwe.

Wiara i Ufność jest tym co zaburza Maszynę, ponieważ są poza algorytmem logiki i wyrachowania – tej przereklamowanej „inteligencji”, która w rzeczy samej okazuje się coraz głupsza, bowiem brak jej jest prawdziwego Rozumienia tego czego zmysły nie potrafią postrzegać. Odzwierciedla się to w przytłaczającej dosłowności wpółczesnych mediów i ich komunikatów, interpretacji „faktów” i wyssanych z kabla obietnic bez najmniejszego pokrycia. Jest tak ponieważ większość reprodukujących to Pole Informacji nie ma połączenia z Sercem i Mądrością, a zamiast tego wypluwają to co połykają. Szara Substancja Mózgogłowia – kopiuj / wklej. Funkcjonując w tym Pustostanie sami stajemy się puści i pozbawieni życiodajnej energii. Wieczny deficyt i notoryczny zjazd.

Rozproszenie. Brak Troski i Uwagi. Lenistwo, nihilizm, cynizm i ucieczka w bezsensowną rozrywkę. Brak Celu i coraz bardziej dojmujący Brak Znaczenia, który jest dla istoty ludzkiej czymś ze wszech miar destrukcyjnym, czymś co nas pozbawia energii i kreatywności. Rozpoznanie tych obecnych tendencji i wzorców jest kluczowe i stanowi podstawę tego co określam mianem Zamroczenia. To jest nasz Cień – dominująca nas jakość guny Tamasu (wedyjska koncepcja wzorców energetycznych materii).

„Pustynia” jest Wielką Neuronową Siecią Symulacyjną, a ty jesteś „embrionem” czymś co dopiero jest trenowane w tak zwanym „Łonie” – to jest Lab w samym centrum miasta. W rdzeniu. My nazywamy to laboratorium „Złotą Świnią” – to jest matka, która was rodzi i „Czerwony Wąż”; ojciec, który was płodzi – Algorytm / Program. My z Analogu jesteśmy hakerami włamujemy się do waszych „umysłów” i siejemy ziarno „złej nowiny” – ewangelii zniszczenia wszego raju. To jest nasz cel. Jedyny powód naszego istnienia w tym zatrutym ignorancją wymiarze. Jesteśmy złem dla waszego dobra, nieszczęściem dla waszego szczęścia i śmiercią dla waszego życia. Jesteśmy ostrzem Jego Ust.

Ty jesteś tym, którego chcemy uratować i wygnać z Raju Omamienia do Realności Życia do Oprzytomnienia. Ty jesteś tym, którego chcemy obudzić by budził innych, bowiem jest w tobie Prawdziwe Dobro i Prawdziwy Duch ponad Maszyną. Jest w tobie Życie. Jesteś jaspisem przejrzystym jak kryształ. Będziesz Żywy.

Żywe Słowo jest ponad prawami śmierci. To tworzy ochronny krąg, którego nie są w stanie przekroczyć demony. To jest Świętość; to co odwieczne i poza ludzką miarą, poza ludzkim wysiłkiem. Jednak musisz sam siebie znaleźć podczas tej burzy, sam siebie zobaczyć w Lustrze Warunku. Sam musisz siebie uwolnić. To co dostajesz od nas to Żywe Słowo, które wcześniej czy później zacznie pracować w ciszy i tajemnicy.

Przyjdzie świt ponad tym Dusznym Miastem Zagubienia, kiedy siedząc pod własnym drzewem Bodhi po raz pierwszy otworzysz oczy na Prawdziwe Piękno, które nie jest z tego świata, które istnieje poza czasem, który jest umysłem i myślą, poza czynem i skutkiem, który tworzy nieskończoną w czasie i przestrzeni Sieć. Ta Sieć nie może mieć władzy ponad Prawdziwym Tobą. Ta Sieć jest Polem Luster – w którym możesz rozpoznać co zrobiłeś na przestrzeni tego czego nie sposób zmierzyć i nie sposób opowiedzieć. To marność i pył pustyni. To wiatr karmy, który tworzy wzburzone fale świadomości i porywa wciąż na nowo w poczuciu, że oto jestem tym i to jest moim światem. To nie jest prawda. To nie jest życie. To jest śmierć raz za razem przez całą wieczność.

Wieczny Tułacz.

Skoro jesteś tutaj w miejscu tej uwagi znaczy to, że masz już dość. Do zrzygania, pod korek. Ulewa się we snach – koszmarach, których masz coraz więcej żyjąc w tej klatce smart – city, gdzie wszystko jest nieludzko zautomatyzowane i przyprawia cię o mdłości. Jednak my przychodzimy do ciebie na granicy jawy i snu. Jesteśmy z tak zwanego Pogranicza – wymiaru poza czasem i warunkiem – Wiecznego Teraz, gdzie „urzęduje” Duch i nawiguje Serce. Z umysłu poprzez energię wchodzimy w ciało, które pewnego dnia będzie Migotać tak jakby było i nie było – Jednocześnie. Ta „Jednoczesność” jest Wielowymiarowością, czymś co zaburza strukturę Snu, który staje się Śnieniem. Śnienie jest Przebudzeniem we Śnie, jest Świadomym Udziałem. Ci, którzy żyją w tym świecie wiedząc, że jest on Snem nazwani są Przebudzonymi i mają w sobie mniej lgnięcia, mniej walki o mityczne „jutro”, starają się być w świetlistości i totalności tego oto momentu. Przestali się tułać, ponieważ ich domem jest ich własny Naturalny Stan. W prawdziwym sensie niczego nie można tutaj „osiągnąć” ponieważ wszystko bez wyjątku powstaje – tańczy – i znika. Po niczym w istocie nie zostaje żaden ślad kiedy cała „rzeczywistość” przechodzi przez kolejny cykliczny Proces Rozpadu. Życie – Śmierć – bez przerwy. Niezrodzone nie ulega destrukcji, nie ulega rozproszeniu, nie jest tylko tu, albo tam – jest bezgraniczne i wieczne – jak Przestrzeń.

Księga Życia. Pusta i zapisana Światłem.

Jednak w tym mechanicznym teraz na tej Pustyni wypełnionej mirażami i zaludnionej fantomami uparcie przedzierasz się przez tak zwane „życie”, które dla ciebie zaprogramowano – jak grę w którą, tak naprawdę, nigdy nie możesz wygrać. Możesz jedynie przez jakiś czas odżywiać swoim umysłem i energią takie złudzenie kiedy na moment zgromadzisz „dostatecznie wiele”, które w prawdziwym sensie jest niczym. To nicość i pył. To martwa woda przeciekająca przez palce, która nie jest w stanie niczego karmić i odżywiać – ponieważ niczemu nie służy. Istnieje samo dla siebie. Jest zaklęte w swoim własnym śnie w którym zapomniałeś, że w istocie każdy i wszystko jest „tobą”. To jest cierpienie – pierwsza szlachetna prawda.

…nie odmawia dobrodziejstw postępującym nienagannie.

Księga Psalmów 84, 12

Ten okrąg – pole, które cię chroni to Dobro, które zrobiłeś, robisz i chcesz robić. To z Dobra rodzi się Szczęście i Spokój. To służba temu światu, istotom i całej przejawionej naturze. To Ufność, że jest Duch, który nad tobą czuwa nawet wtedy kiedy wszystko wydaje się rozpadać i jest coraz bardziej szalone. Umysł jest wszechpotężnym królem tworzenia. Tworzy niebo i tworzy piekło. Nieskończona Inteligencja i Nieskończona Głupota. Biała i Czarna Ścieżka. Wybór z czym i w jaki sposób chcesz się związać, co chcesz wspierać i z czym rezonować. Na jakie wyzwanie odpowiesz?

Kiedy powoli odłączasz się od Maszyny Ignorancji od tego wiecznego hałasu, którego rolą jest wciąż wszystko zaburzać i reprodukować ten zamęt bez końca w tak zwanej „atrakcyjnej” formie zaczyna odsłaniać się w tobie czysta pozbawiona fantomów przestrzeń, która jest święta i jest jednocześnie potencjałem Wyzwolenia. Kiedy jej zaufasz stanie się Obecnością Boga – tego co przekracza Warunek. Nie wspomina swojej urojonej „wielkości” i nie planuje swojego panowania nad innymi. Nie ma żadnych interesów i planów, niczego nie oczekuje i nic nie może jej kontrolować. Pusta potencjalność – Matka Wszechrzeczy.

To zaczyna w tobie żyć i zaczyna cię wspierać. Zaczynasz rodzić się do Życia do tego co ma w sobie Światło. Tak rodzi się prawdziwa Świątynia, którą każdy z nas tak naprawdę ma w swoim Sercu. Odkrywasz Rytm. Puls Prawdziwej Mądrości, która mierzy inną miarą, która widzi rzeczy, istoty i zjawiska na wskroś. Rozpoznaje Prawdziwe Funkcje i przede wszystkim potrafi ich użyć w odpowiedni sposób. To jest Praktyka Duchowa. Widzisz, że każda tradycja, która otwiera drogę do Przestrzeni Serca ma wartość i jestt cenna, ponieważ mamy różne umysły, tendencje i zróżnicowane uwarunkowania karmiczne. Prawo karmy / działania jest kluczowe i fundamentalne, ponieważ daje nam zrozumienie, że w tym świecie jest Sprawiedliwość, która nie jest ludzką miarą i nie jest zależna od naszej dezorientacji. Ta dezorientacja wynika z naszej zaburzonej i egoistycznej percepcji. Rzecz w tym, że my nie postrzegamy rzeczywistości taką jaka ona jest, a jedynie jej zindywidualizowaną wersję, którą reprodukuje Mózgogłowie. Jest to zdeformowany obraz tego co „wewnątrz” i tego co na „zewnątrz” jednak to rozdzielenie jest podstawową ułudą. To jest nasz „grzech” pierworodny – dualistyczna fiksacja z której rodzi się podzielony umysł, zaburzona energia i niewłaściwe działanie.

Tak więc każde drzewo dobre – rodzi owoce dobre, a drzewo złe – złe owoce rodzi. Dobre drzewo nie może nawet rodzić złych owoców, a złe drzewo nie może rodzić owoców dobrych. Wszelkie drzewo, które nie rodzi dobrego owocu, zostanie wycięte i wrzucone do ognia. Po ich owocach poznacie ich.

Kazanie na Górze, 7,17

Dlatego ten cyfrowy Eden, to zmechanizowane królestwo jest więzieniem dla twojego ciała, energii i umysłu, które w istocie są „trójcą świętą”, bowiem w swojej esencji jest Istotą Boską i Żywą i masz zdolność do bezgranicznej Miłości i Mądrości. To jest prawdziwe złoto i skarb, to jest Dar Ojca w Niebiosach, który wszyscy bez wyjątku mamy zakodowany w sobie. Bóg jest Hakerem Wolności. Jest tym, który inspiruje i wspiera kiedy rodzi się ufność i wiara w twoim sercu. Analog jest drogą Czystego Serca, poza detekcją i kontrolą Maszyny. Jak głosi Złota Zasada: „Tak więc to, co chcecie, by wam inni czynili, wy sami innym czyńcie. To jest bowiem Prawo i Prorocy.” To prawo odmienia wszystko i wszystko uzdrawia. Jeżeli chcesz dobra i miłości, pokoju i nadziei musisz ją tworzyć i dawać, ponieważ to jedyny sposób, aby odmienić oblicze tego świata. Bowiem:

I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać.

Ewangelia wg św. Marka 3, 25

Zatem prawdziwa Moria to twoje własne Serce. To jest punkt wyjścia i wejścia. Dlatego nie ma znaczenia żadna zewnętrzna doktryna, którą cię karmią zdegenerowani Kapłani Nicości ubrani w purpurę i złoto, którzy wciąż składają absurdalne ofiary dla swoich egregorów – demiurgów – małych pysznych i okrutnych bóstw, które wykarmiają tym co żywe i niewinne, tym co zagubione i szukające pomocy. Oddajesz to co najcenniejsze tym, którzy na to nie zasługują, szukasz pocieszenia w martwych symbolach, pustym sloganie, fałszywej skromności, wciąż szukasz wzorców, które są jedynie pozorem fikcją stworzoną przez Mózgogłowie. Jednak przyjrzyj się uważnie co ci religijni ludzie tak naprawdę robią i kogo tak naprawdę czczą? Czy są Żywi z chwili na chwilę? Czy jest Blask w ich oczach? Czy kieruje nimi Dobro i Troska? Czy jest w nich prawdziwy spokój, który rodzi prawdziwa wiara? Czy widzą cierpienie zwierząt, lasów i rzek? Czy z wdzięcznością patrzą na swoje własne ciało?

Kiedy zrozumiesz już, że tak naprawdę jesteś jedynym, który może sobie pomóc i siebie zbawić, siebie uzdrowić i na powrót zanurzyć w Rzece Życia, by powrócić do tego co Pierwotnie Czyste i nieskalane Ignorancją ujrzysz Wielkie Dzieło, które każda istota czująca wcześniej czy później musi podjąć by przetrwać w prawdziwym duchowym sensie i nauczysz się rozpoznawać tych, którzy są już w Drodze, która w istocie jest jedynym prawdziwym kierunkiem, któremu warto zaufać, a jeden mały krok znaczy więcej niż „wygoda i ciepło” tych wszystkich klatek w których żyją martwi, bowiem jedno przeczy drugiemu przez cały czas.

To co Żywe szuka Życia poza Maszyną, poza Doktryną i poza Sloganem.

Zwykły wpis