PIRACKA DHARMA

O SCHRONIENIU  

W buddyzmie schronienie wiąże się z nadawaniem naszemu życiu znaczącego kierunku. Kierunek ów polega na pracy nad sobą wiążącej się z przezwyciężaniem wszystkich swoich niedociągnięć i urzeczywistnianiem potencjałów, by jak najlepiej pomagać samemu sobie i wszystkim innym. Buddyjskie Schronienie stanowi ochronę przed czymś więcej, niż tylko chwilową nudą, głodem lub stresem. Nie chodzi w nim o zmienianie czegokolwiek na zewnątrz: nie musimy nosić żadnych specjalnych ubrań, ani zmieniać naszych fryzur. W buddyjskim Schronieniu chodzi o zmianę naszego stanu umysłu. Oznacza to pogłębianie naszego zrozumienia tego, co nadaje naszemu życiu cel i co przynosi nam szczęście, teraz i w przyszłości. Krótko mówiąc, buddyjskie Schronienie chroni nas przed cierpieniem.

Matt Lindén

Ta „rzeczywistość” wciąż nas dominuje w sposób niemal absolutny, mało kto potrafi widzieć i czuć coś więcej niż ten zagęszczony roztwór pozorów i umowności w jakim jesteśmy zanurzeni. Już brak nam prawdziwego ODDECHU spoza, brak nam rozpoznania pustości zjawisk i wolnej od lgnięcia i wszelkich pożądań PRZESTRZENI WOLNOŚCI, która w swojej esencji jest tym co możemy umownie nazwać BOGIEM czy ABSOLUTEM. To jest Matka Wszechrzeczy, Źródło i Podstawa. Dom – tych, którzy dotarli na drugi brzeg. WIELKI SPOKÓJ, który w tej chwili jest dla nas praktycznie niewyobrażalny – jednak wcześniej czy później będąc na DRODZE DUCHA dotrzemy tam. Nie mam w tej kwestii najmniejszych wątpliwości, bowiem to co było, jest i będzie w czwartym czasie jest JEDNOŚCIĄ. 

Już nosimy w sobie cały potencjał Przebudzenia ze snu Niewiedzy. Mamy to bez względu na to jak zagęszczony wydaje się mrok wokół nas i w jak wielkim zamęcie żyjemy w tej chwili, kiedy rodzi się w nas zaufanie do tego, że w swojej najgłębszej esencji jesteśmy w pełni przebudzonym Buddą. I to jest nasza Wiara, która czyni ścieżkę możliwą. To otwiera nasze serce i umysł na zupełnie inną perspektywę i głębszy wymiar rzeczywistości – dlatego ludzie, którzy są na autentycznej duchowej drodze rozwijają w sobie więcej akceptacji wobec tego przed czym ucieka i z czym walczy pogrążona w materialiźmie cywilizacja. To jest akceptacja kondycji istot czujących, nietrwałości oraz tego, że wszystko bez ustanku się zmienia – jest w ruchu i w swojej esencji jest pozbawione realnego istnienia. Współczesna nauka dochodzi do tego zrozumienia i w coraz większym stopniu będzie potwierdzać buddyjski pogląd. Odkrycie „pustości” zjawisk i braku trwałej jaźni uwalnia naszą świadomość z Więzienia Materializmu.

 

Ten pogląd o pustości i pamiętanie o nietrwałości jest totalnym przeciwieństwem tego co współczesny świat i człowiek kultywuje i jest zarazem doskonałym antidotum na pogłębiającą się z dnia na dzień neurozę i coraz większe zagubienie i pomieszanie. To rodzi DYSTANS i PRZESTRZEŃ w naszej świadomości wobec tego co medialna maszyneria bez ustanku produkuje pragnąc naszej uwagi i bezustannego zaangażowania. Cyfrowa post – rzeczywistość jest ostatecznym KRÓLESTWEM MÓZGOGŁOWIA; pozbawioną sensu i znaczenia interaktywną grą dla naszych egotycznych zmechanizowanych person – ego, które niczym gnostyczny demiurg tworzą hermetyczne i duszne światy iluzji. Podczas zagęszczającej się Kali Yugi w stanie AMOKU w ogóle nie widzimy jakimi rzeczy są naprawdę, a zamiast tego nasze mózgi tworzą bez ustanku i przerwy projekcje i wyobrażenia na temat tej rzeczywistości, bowiem tym w istocie jest SIEĆ, która transferuje i homogenizuje KOLEKTYWNĄ WIZJĘ, która zastępuje rzeczywisty świat. Już nie są istotne fakty, a interpretacje, poglądy, ideologie i opinie. W ten sposób zmodyfikowany sztucznie człowiek staje się bogiem dla samego siebie. Sam siebie wyznaje i wielbi. To radykalnie przyspiesza jego upadek, bowiem jak to mówią to przed upadkiem kroczy duma. 


Wszyscy pragniemy tego Złotego Wieku. Chcemy Złotego Wieku. Chcemy tego bezpieczeństwa. Mówimy o Złotym Wieku. Wszyscy ci filozofowie i mistycy New Age błędnie zakładają, że Złoty Wiek może nadejść ze sterty gnijących śmieci; że Złoty Wiek Pokoju i Światła może nadejść z naszego obecnego stanu umysłu, ale nie ma na to żadnych podstaw.  Jeśli chcemy zbudować budynek, potrzebujemy dobrego fundamentu. Fundament musi być dobry. Nie można zbudować wspaniałej konstrukcji na wadliwym fundamencie. Na czym opiera się ta kultura? Gdzie jest fundament? Gdzie jest epicentrum całego tego świata, w miastach, w biznesie, w dużych miastach, w dzielnicach biznesowych? Te duże miasta są jak ogromne czakry przekształcające energię. Nasza cywilizacja opiera się głównie na przekazywaniu pieniędzy. Co dzieje się w tych miejscach? To nie jest miłość i współczucie, to ludzie utożsamiani z tym światem. Tak naprawdę nie opiera się na niczym, prawda?

Przygotowanie do Apokalipsy Gnostycznej

Duma rodzi z siebie Arogancję. Pyszni się. To jest ludzka cywilizacja dominacji w tej właśnie chwili, które w katabolicznym amoku pożera samą siebie, jednak okazuje się, że to co stworzyliśmy jest niestrawne i toksyczne – jest trucizną, która zatruwa wszystko co ma w sobie jeszcze coś zdrowego i czystego. Tutaj rodzi się apokaliptyczna świadomość, która jest początkiem procesu uzdrowienia. Następuje prawdziwy kontakt z rzeczywistością taką jaka ona jest. Można nazwać ten proces Przebudzeniem ze snu Ignorancji. Ujrzeniem w lustrze samego siebie. Rozpoznanie swojego stanu poza projekcją i wyobrażeniem. Inkarnująca za wiedzą i mądrością świadomość po prostu to widzi i rozpoznaje rzeczywisty stan rzeczy w tym stadium dewolucji. Ma w sobie pewien instynkt podążania za tym co ma w sobie potencjał wyzwolenia, bardzo szybko odnajduje Dharmę i wkracza na ścieżkę. Jak ma szczęście spotyka również autentycznego Mistrza / Nauczyciela, który utożsamia i reprezentuje nieprzerwany strumień (Lini Przekazu) wiedzy, wglądu i zręcznych metod. Takich istot w tym świecie jest i będzie coraz mniej, ponieważ wszystko degeneruje się w bardzo szybkim tempie. To co dostajemy i będziemy dostawać to atrapy duchowości skalibrowane na naszą dumę i pożądanie, które jedynie jeszcze bardziej będą nas wikłać w samsaryczną grę pozorów. Dlatego Schronienie w Buddzie potencjale przebudzonego umysłu, w Dharmie czyli metodach, które prowadzą do tego stanu oraz w Sandze, tych którzy podążają ścieżką Ducha jest tym co naprawdę nas chroni przed upadkiem w cierpienie, rozpacz i beznadzieję. Nadaje naszemu życiu prawdziwy kierunek i zdolność orientacji w tym co ma wartość i znaczenie. Tego nie sposób przecenić. Dlatego w tym kontekście mówi się o Cennym Ludzkim Życiu. 

I wtedy, po raz pierwszy w naszych historycznych czasach, ktoś zaczął szukać schronienia w zupełnie inny jakościowo sposób. My wszyscy szamoczemy się, wyglądając szczęścia na zewnątrz. Ciągle myślimy, że nasze radości zależne są od określonych warunków, od zewnętrznych czynników, czyli czegoś co nie jest nami. Sądzimy, że uda nam się zapewnić sobie miłe wrażenia i odgrodzić się od przykrych doświadczeń. Jednak wszystko na świecie jest zmienne, i przyjemne doznania kiedyś muszą się skończyć. Po nich przychodzą te niemiłe, które również z upływem czasu przemijają. Książę Sidhartha osiągnął stan Buddy dzięki temu, że przestał szukać swego szczęścia na zewnątrz, lecz pozwolił, by umysł spoczął w sobie samym, by doświadczył samego siebie.

O SCHRONIENIU, Lama Rinczen

To co wypracowaliśmy widać kiedy przychodzą trudne i bolesne doświadczenia. To samo życie weryfikuje naszą praktykę, to akceptacja prawideł życia; zmiany i nietrwałości jest dowodem na integrację autentycznej Ścieżki, która kiedy jest zdrowa i naprawdę wyzwalająca daje nam Prawdziwą Moc i Ufność, że naprawdę było warto poświęcić swój czas i energię na studia i medytację. To tworzy core naszej Istoty i jednocześnie jest odczuwalnym codziennym błogosławieństwem. Nie potrzeba nam dowodów z zewnątrz i potwierdzeń religijnych autorytetów. Stajemy się sami dla siebie Światłem i Drogą. Naturalne staje się dobre działanie i życzliwość, ponieważ głęboko w sercu rozpoznajemy obecne we wszystkim cierpienie dotykające wszystkich bez wyjątku. Tutaj rodzi się ideał Bodhisattwy obecny w tradycji buddyjskiej Mahajany – Wielkiej Ścieżki, której wielkość odkrywa przed nami Moc Współczucia. Nie sposób wyrazić w słowach wyjątkowość tej oświeconej postawy w kontekście domyślnych samsarycznych programów egoizmu. Nie sposób zmierzyć zasług, które ta ścieżka tworzy i pożytku jaki niesie. To jest Czysta Miłość, która ma prawdziwą zdolność transformacji naszej podstawowej fiksacji na „ja, mnie, moje”. To jest esencja ścieżki. Serce Buddy. Nic nie może się z tym równać, żadne moce magiczne i żadna nawet najwyższa inteligencja. I to jest tym co wszyscy bez wyjątku nosimy w sobie jako potencjał. 

Zwykły wpis