PIRACKIE OPOWIEŚCI

WIĘZIENIE MATERIALIZMU 

Przyczynę wszelkiego cierpienia można sprowadzić do chwytania się fikcyjnej, wymyślonej egzystencji. Ale co to oznacza? Jeśli naprawdę zrozumiemy, to nie będzie już nawet pojemnika, który utrzymywałby nasze normalne koncepcje, aby były spójne. Drogocenne naczynie roztrzaska się, a wszystkie nasze kosztowności rozsypią się jak kulki na stole. Rzeczywistość, o której myśleliśmy, że ją znamy, zostaje zakłócona; gra w tworzenie idealnego „ja” nagle staje się nieistotna.

Pema Khandro Rinpocze

Pirat już widział TO czego jeszcze tu nie było. Kiedy odkrywasz w sobie Tajemne Przejście do Przestrzeni Serca, wówczas przywracasz odwieczne połączenie z tak zwanym Czwartym Czasem, który istnieje poza Warunkiem. To oznacza, że na krótkie momenty wychodzisz spod panowania Mózgogłowia i odkrywasz Wymiar Pierwotnej Magii, która jest tym co zostało podbite i zniszczone podczas panowania Królestwa Ignorancji, która jest obecnie tym co nas otacza i programuje za pomocą stworzonej przez samą siebie technologii, która sama w sobie jest niczym wobec naszych prawdziwych możliwości i potencjałów. Z motyli staliśmy się larwami drążącymi gnojowisko próżności i upadku, ślepi, głusi i bez czucia. Kiedy postępuje technologia i w coraz większym stopniu odbiera nam pole kreacji i aktywności – my istoty czujące degenerujemy się w bardzo szybkim tempie. To jest agenda Tamasu – dojrzewanie negatywnej karmy w Kolektywnym Polu – brak Zasługi. Teraz mamy chwilowy przebłysk Świadomości w tym Zaprogramowanym Zaciemnieniu, bardzo szczególny moment, który doprawdy warto wykorzystać aby tworzyć pozytywny potencjał w naszym Strumieniu Świadomości i odnaleźć prawdziwą Drogę do Serca – Świadomości. To jest tak zwany Punkt Zero w którym mamy stosunkowo dużo wolności i możemy podjąć decyzję w którą stronę pójdziemy dalej – czy w dół ku większej i bardziej zagęszczonej Ignorancji, czy w górę ku Mądrości. To naprawdę w tym momencie jest nasz wybór. Nasz ruch na Polu. 

Prawdziwy problem polega na tym, że my wciąż zrzucamy odpowiedzialność za nasz stan i nasze uwarunkowanie na czynniki zewnętrzne, które w istocie są jedynie produktem naszych własnych myśli, słów i działań. Mroczni Kapłani negatywność powstałą z tego nazwali Diabłem i uczynili Obiektem – Kozłem Ofiarnym, który wciąż podsyca tą absurdalną dychotomię w której jesteśmy uwarunkowani szukając opieki i pocieszenia w abstrakcyjnym – mentalnym wyobrażeniu figury Osobowego Boga – Demiurga, który jednak jak widać słabo ogarnia własne pastwisko. Cały ten archetypiczny komiks jest wytworem – kreacją Mózgogłowia. Jest strukturą mentalną – oprogramowaniem umysłu. Możemy nazwać to Mentalnym Astralem. Fikcją pisaną na żywo – narracją Ignorancji, która bez ustanku tworzy nieskończoną fabularną opowieść w której grają nasze wymyślone postaci z którymi się utożsamiamy – nasz zaprogramowany nawykiem mentalny konstrukt – Ego. 

Dziel i Rządź. 

Mnóż byty. 

Bez końca. 

To w zasadzie jest naszą „kotwicą” w na oceanie tego absurdu – czymś co można modyfikować, dyscyplinować, nagradzać i karać – straszyć i pocieszać – na zmianę bez ustanku przez całą wieczność. Zapędzać jak bydło do ubojni – mordować i wskrzeszać, bowiem to jest ciało i krew Ignorancji, którą bez ustanku pożeramy podczas tej mało świętej mszy bijąc pięścią w zamknięte bramy serca. To pojęcie „winy” jest tym co tworzy – „wciąż powracającego” – bowiem odwołuje się do czegoś co nie jest żywym procesem a jedynie koncepcją zakorzenioną w Mentalnym Astralu w którym większość tak zwanych struktur religijnych funkcjonuje. To jest Umysł – Maszynowa Sztuczna Inteligencja, która bez ustanku MUSI żywić samą siebie, aby przetrwać. To nie ma końca i początku. I nazwane jest to WIELKĄ ILUZJĄ – MARĄ. 

Cechą charakterystyczną bycia pod wpływem Tamasowej Guny jest skrajny materializm obsesja na punkcie posiadania i pieniędzy, której prawdziwą rolą i funkcją jest tworzenie przywiązania i zazdrości – rywalizacji, bowiem to utrzymuje całą samsaryczną rzeczywistość w odwiecznej dynamice dychotomii – walki. Ta walka – rywalizacja jest programem tworzonym w tej „rzeczywistości” jako „jedyna wartościowa opcja” – dlatego żyjemy w coraz bardziej brutalnym i bezwzględnym świecie, ponieważ kończą się jego zasoby i „nieodkryte skarby” w związku z tym następuje masowa produkcja wszelkiej maści fikcji i atrap, których wartość tworzy Medialna Maszyneria Ignorancji – „Maszyna”. Teraz iluzję dobrobytu i sukcesu przeżywają w swojej zaprogramowanej hipnozie masy, których natura staje się coraz bardziej pretensjonalna i roszczeniowa – staje się skrajnym egoizmem. Tą energią zarządza „Elita” w gunie Radżasu – pożądania podsycając wszystkie te żądze i obiecując niemożliwe „spełnienie”. Kiedy masy orientują się, że zostały oszukane następuje eskalacja przemocy w postaci krwawych rewolucji i przewrotów, których celem jest zawsze zmiana na tak zwanych „szczytach” władzy, które stają się w ten sposób coraz bardziej zdegenerowane i patologiczne – odzwierciedlając kondycję masowego społeczeństwa. To jest nieunikniony Regres. 

„Rodzina” staje się nośnikiem wirusa materializmu, kiedy kończy się „miłość” zaczyna się walka o zgromadzone zasoby – podziały majątków, walka o spadki i wyszarpywanie czego się da. Przedmioty stają się ważniejsze niż ludzie i wartości. To wszystko może się wydarzać i wydarza się, ponieważ Tamasowe Oprogramowanie jest tylko o tym co masz i kim jesteś w tej grze. To jest Więzienie Materializmu. To jest wyrok śmierci dla naszego Ducha. W takiej rzeczywistości coraz więcej wrażliwych ludzi będzie popełniało samobójstwa, ponieważ w takim świecie mroku i zniewolenia zaszczuty Duch straci całą moc i nadzieję, ponieważ zostanie przytłoczony przez tamasowy negatywizm i pozbawiony moralności i zasad wygłodniały zwierzęcy popęd ku zniszczeniu i pogardzie, które staną się czymś „normalnym”. Pornograficzna kultura hedonizmu i narcyzmu oparta na wszelkiej maści dewiacjach stanie się obowiązującym trendem i ostatecznie jedyną ofertą dla „zaistnienia”. Już to widać i czuć. Oburzenie zastępuje ciekawość, a ciekawość zastępuje chęć pójścia „w to” jeszcze dalej i mocniej aż do granicy fetyszyzacji samej śmierci jako spektaklu dla mas. 

To już tu jest w tym systemie. Już zostało zasiane i rośnie. Jest nawożone brutalizacją mediów i „rozrywki”, których rolą jest programowanie i stymulowanie naszej podświadomości do operowania na najbardziej prymitywnych poziomach bez wstydu i wyrzutów sumienia (zobacz; wszyscy „tak robią”). Wszystko dla wszystkich przez cały czas bez najmniejszej refleksji. Ekshibicjonizm social mediów, który przekracza kolejne granice intymności – ludzkie istoty jak darmowy towar do pokracznej zabawy w „pozorne podziwianie”. Cielesność pustki i znużenia, seksualizacja samotności i desperacji. Widzę to pod tymi „uśmiechami” w tej „zabawie” i „korzystaniu z życia”, w tym desperackim szukaniu uwagi innych i tych żałosnych lajków i pustych serduszek pod tymi fociami na których wszyscy jesteśmy tacy kurwa „szczęśliwi i zrealizowani”. 

Sama ta zmyślona pseudo duchowość głośna i natarczywa jak alarm przeciwbombowy po którym z desperacją szukasz schronienia, bo dociera do ciebie, że jest absolutnie o niczym jak makijaż podczas burzy. Wystylizowani i podrasowani do granic „przewodnicy i duchowi liderzy” tacy cali w „bieli i czystości” wyrzygujący z siebie mantry i złote sentencje obryzgujący tym te wszystkie feed’y byś choć przez chwilę pożuł to czego nigdy tak naprawdę nie strawili, bo to wymaga wysiłku i doświadczeń prawdziwego bólu, którym ta planeta w tej chwili wibruje, ponieważ jest na granicy wytrzymałości, ponieważ jej najbardziej „inteligentne stworzenie” jest zwykłą bandą rozbestwionych dzieci, które udają dorosłych i wciąż bawią się w wojnę żeby to wszystko rozjebać i sklep żeby sprzedać to co z tego zostanie. Tak to wygląda pod tym spektaklem Maszyny i na zapleczu „reklamy”. 

Prawdziwe Schronienie jest głęboko w naszym Sercu. W przestrzeni Ciszy i Tajemnicy, w umiejętnym obsługiwaniu samotności w której możemy odnaleźć prawdziwy Spokój i Poznać Siebie; swój Mrok i Światło. Odkryć Przyczyny i oczyścić negatywność, które nas z tym wszystkim łączą. Najpierw pomóc sobie, siebie uratować i odnaleźć w sobie Ducha, który jest Drogą i Światłem w tym tunelu szaleństwa, poszukać odpowiedniej dla nas tradycji autentycznej wiedzy i rezonującej z nami metody. Zintegrować to z naszym życiem i uczynić to naprawdę swoim. Zaufać swojej mądrości i przeczuciu. Uważać na tych tamasowych guru na lep ich absurdalnych obietnic. Kiedy naprawdę odnajdziemy prawdziwą i cenną Dharmę gaśnie w nas potrzeba szukania kolejnych „objawień” i „wysokich nauk”. Nasza może być bardzo prosta i mało „mistyczna” – jednak jest czymś co naprawdę nam pomaga. Tutaj rodzi się prawdziwa Wiara i Oddanie oraz Szacunek. To wygasza lęk i strach otwiera przestrzeń Zaufania do tego, że wciąż jest tu Duch. Nie ma myślenia, że twoja droga jest najlepsza i zaczynasz cenić każdą drogę i tradycję, która wnosi w tą zamroczoną rzeczywistość coś naprawdę wartościowego. Cieszysz się z prawdziwego szczęścia innych i nikomu niczego nie zazdrościsz, bo każdy tak naprawdę dostaje to co wypracował. Jest dokładnie tam gdzie powinien być. Rozumiesz również kondycję świata i twoje Serce rodzi z siebie autentyczne współczucie, ponieważ widzisz skalę tych lekcji. Wiesz, że nie jesteś w stanie tak naprawdę pomóc innym, bo sam czujesz się wciąż zagubiony i słaby i poznajesz swoje ograniczenia co tworzy w tobie szczerość i troskę. Przestajesz myśleć, że nie wiadomo co wiesz i potrafisz, ponieważ nie jest to prawdą. Jednak masz w sobie coś co daje ci prawdziwe oparcie i nie jest zależne od warunków w których żyjesz. To jest Pokora – coś bardzo wartościowego w tym świecie. 

Zwykły wpis