Chcę, aby przyszłość była nieznana. Chcę stać się całą osobą.
James Cole – „12 Małp”

Pełne napięć i strachu linie. Czas = Bóg, który rodzi z siebie tak zwane ciągi przyczynowo – skutkowe w których bez ustanku jesteśmy uwięzieni jak zwierzęta w klatce. We wnykach nawyków i koncepcji, które bez ustanku projektujemy na tak zwaną „rzeczywistość”, która w zasadzie można powiedzieć nie istnieje sama z siebie w sobie. Tworzymy poprzez „ja” chwilowe pola znaczeń, które transferujemy poprzez zdolność komunikowania.
Nasz świat wypełniony jest niewidocznymi mentalnymi bytami – duchami, które poruszają się bez ustanku z umysłu do umysłu i których póki nie wejdą w nas – nie widzimy i nie czujemy. W tym kontekście absurdalnym jest powiedzieć, że masz swoje poglądy, swoje słowa i swoje myśli. W zasadzie jesteśmy w tak zwanym „normalnym stanie” magazynem dla tych mentalnych bytów, które przez nas przechodzą dalej do kolejnej osoby, którą infekujemy swoim poglądem / wizją. Dlatego być świadomym co „w nas żyje” i czym jesteśmy zainfekowani jest pierwszym krokiem, aby naprawdę pomóc „temu światu” czyli sobie, bowiem koniec końców każdy z nas jest osobnym wszechświatem zrodzonym z nieograniczonego potencjału, który możemy urzeczywistnić i stać się nową i czystą ścieżką neuronową Meta – Mózgu, który łączy wszystko ze wszystkim i jest zbiorem naszych doświadczeń ze wszystkich wcieleń, form i światów. To jest prawdziwa natura Czarnej Skrzynki tego co Nieświadome i od zawsze jest decydującym Mechanizmem Sterującym, którego najczęściej kompletnie nie jesteśmy świadomi. To jest nazwane Fundamentalną Ignorancją. Poznajemy i badamy świat jednak nie mamy najmniejszego pojęcia czym w zasadzie jest samo źródło tego poznania, czym jest nasza świadomość.
Ten brak rozpoznania rodzi z siebie „coś podwójnego” coś co się rozdziela i samo siebie opisuje i konceptualizuje – tworzy czas i przestrzeń – Ja, które w zasadzie jest czymś chwilowym i coraz bardziej fragmentarycznym. Z jednego powstaje dwa, trzy i tysiąc, sto tysięcy. Te nasze „ja” tworzą swoje wersje rzeczywistości – tunele w których przez chwilę czują się bezpieczne i bez ustanku uciekają przed śmiercią a cała frustracja rodzi się z tego, że wiedzą iż cały ten proces jest Niemożliwością. To jest powstające bez ustanku cierpienie – fundamentalna kondycja istot czujących. Świadomość śmierci i nietrwałości tworzy w kolektywnej świadomości Traumę Rozpadu, która jest najgłębiej zakodowanym Wzorcem – Kodem na bazie którego powstaje Przemoc Dominacji, która od zawsze tym wszystkim zarządza. Akceptacja rozpadu i śmierci zmienia całą tą dynamikę przemocy – dlatego jest tym do czego bez ustanku wracam i to jest tutaj napisane w ten sposób:
ŚWIADOMOŚĆ CHOROBY
Kto wie, że nie wie, jest człowiekiem wielkiej mądrości.
Kto nie wie, że wie, jest niespełna rozumu.
Zapadnięcie na chorobę
Jest sposobem uwolnienia się od niej.
Światły człowiek jest wolny od choroby,
Ponieważ na nią choruje.
Oto sekret jego zdrowia.
R.L. Wing. „Tao mocy. Księga nieprzemijającej mądrości”
Akceptacja wyroku zmienia skazańca, który zamiast uciekać i wypierać zaczyna „używać czasu” we właściwy sposób czyli poświęca go na rozwijanie mądrości poprzez badanie samego siebie czyli kogoś do kogo ma tak zwany bezpośredni dostęp. Przestaje szukać rozwiązań w manipulowaniu światem zewnętrznym, ponieważ rozumie, że nie sposób zatrzymać „czegoś” co bez ustanku reprodukuje samo siebie uciekając przed śmiercią wytwarzając nieskończoną ilość przyczyn dla swojej ciągłości. Można to nazwać „wejściem w strumień”, drogą pod prąd dominujących wzorców (czyli kierowania świadomości na zewnątrz) i procesów, aby iść w stronę Źródła czyli odkrywać naturę swojej własnej świadomości. To rodzi Wolność od dominacji Przemocy, ponieważ w coraz mniejszym stopniu jesteśmy zainteresowani wywieraniem wrażenia i udowadnianiem czegokolwiek „światu – innym”, ponieważ rozumiemy, że ostatecznie nie ma to najmniejszego sensu, bowiem koniec końców jest to skazane na kompletną pełną cierpienia porażkę, ponieważ w tym świecie to „ja” jest rozciągniętym w czasie rozpadem. Przemoc rodzi się w konfrontacji, rywalizacji, wysiłku czyli wszystkich tych parametrów na jakich stworzona jest cywilizacja, ponieważ ona sama w swojej naturze jest Przemocą. To materialna manifestacja – reprezentacja tej zwielokrotnionej podwójności do niekończonej potępi ignorancji, pożądania i niechęci.
Nasze Lustro.
Dlatego studiowanie cywilizacji i jej procesu rozpadu jest w największym stopniu informacją o nas, ponieważ to jest nasze „największe działo” stworzone z nieskończonego cierpienia. Jej fundamentem jest przemoc i ból, który stanowi koszt, w naszym przekonaniu – szczęścia wygody i komfortu w którym rzekomo żyjemy w świecie zachodzącego słońca. Bowiem teraz uświadamiamy sobie, że nie możemy się zatrzymać czy nawet spowolnić, ponieważ wszystko to co stworzyliśmy zacznie się gwałtownie i nieprzewidywalnie rozpadać. Uciekamy do przodu w technologię, która tworzy problemy, których kompletnie nie jesteśmy świadomi, bowiem nie mamy na to czasu – jesteśmy w neurotycznym panicznym ruchu. To jest nazwane Stanem Amoku. I kiedy się rozejrzysz zaczniesz to wiedzieć i czuć. To rodzi desperację Maszyny by zająć ten masowo – maszynowy ludzki umysł nieskończoną generowaną sztucznie rozrywką, której rolą jest nieświadomość gdzie tak naprawdę żyjemy i dokąd to wszystko zmierza.
Polecam Tik Tok na początek.
Im bardziej skomplikowana staje się technologia, tym większa potrzeba stworzenia organizacji zdolnej do utrzymania jej pod kontrolą.
Aldous Huxley
W tym stadium cywilizacja staje się na wskroś pornograficzna – to uprzedmiotowienie i używanie wszystkiego w coraz bardziej perwersyjny sposób, ponieważ podświadomość wylewa z siebie wszystkie wyparte potrzeby i fantazje. To przekroczenie społecznej bariery krew – mózg (używając metafory) przez Wirus Regresu i zainfekowane społecznego systemu nerwowego przez najbardziej prymitywne i atawistyczne wzorce zakodowane w gadziej naturze życia co jednocześnie stanowi inicjację Retorsji, która zawsze jest nieunikniona. To jest proces samo – oczyszczenia i zarazem możliwość ogromnego wzrostu świadomości, bowiem mamy tutaj do czynienia z uwolnieniem ogromnego Potencjału Energii, który wszystko wzmacnia i intensyfikuje. Nigdy w „tej historii” wszystko nie było tak dostępne i łatwe. Jednak ta dostępność i łatwość jest jednocześnie pułapką i zniewoleniem – jest jak lep na muchę i ogień dla ćmy. Jest zaślepieniem kiedy brak nam mądrości rozróżniania i kierunku.
To tworzy masowe reakcje łańcuchowe dla naszych świadomości, które coraz bardziej poprzez Maszynę się kolektywizują i upodabniają do siebie, bowiem są wpięte w tą samą Matrycę, która zastępuje fizyczną rzeczywistość i uzależnia poprzez dopaminowy głód. Produkowanie tego głodu gwarantuje nieskończoną podaż, która będzie i już jest naszym głównym zajęciem – czyli produkowaniem treści umysłu – „Towaru” transferowan (ego) przez technologię. To jest gwarancja przetrwania Maszyny. Podmiot staje się Przedmiotem do sprzedaży i handlu – to jest zjawisko influenserów, którymi będziemy wszyscy w tej gospodarce „bitów i algorytmów”, a naszą pracą będzie infekowanie sobą i sprzedawanie samego siebie w nieskończonych wersjach od tych mądrych po perwersyjne. Wysokość ceny będzie regulować zróżnicowanie, skomplikowanie i wieloznaczność. Coraz bardziej atrakcyjne będą zaburzone i neurotyczne osobowości o odpowiedniej proporcji narcyzmu i patologii czyli odwagi do przekraczania kolejnych społecznych norm i wszelkiego rodzaju tabu, aż dojdziemy w tym do ściany rozpaczy i pustki niczym gruzów sprofanowanej i zniszczonej świątyni, którą zniszczyliśmy w tej fazie Amoku. Tutaj zacznie się Proces Bolesnego Przebudzenia – bezdyskusyjna świadomość tego czym w istocie się staliśmy poprzez nadużywanie wolności i brak szacunku do Istnienia. Wszyscy bez wyjątku to zobaczą, ujrzą samych siebie w prawdziwy sposób i cała sztuka będzie polegać na tym, aby nie ulec programowi potępienia i kary, a zamiast tego Zrozumieć – czym w istocie jest ta lekcja i zacząć prawdziwy proces uzdrawiania, ponieważ na tym polega Miłość, która nigdy nie potępia i nie karze poprzez gniew i pogardę, a jedynie Uczy – czasem w bolesny i twardy sposób jednak zawsze jest w tym współczucie, ponieważ kiedy odrzucasz – tracisz. Bóg, który gardzi tym co stworzył nienawidzi sam siebie i sam siebie nie rozpoznaje.
Ocenianie jest podwójnością samą w sobie. Tworzeniem urojonej wyższości czegoś co jest jedynie projekcją. Dlatego nasza moralność jest w istocie źródłem Przemocy, ponieważ tworzy „szczelinę” w której próbujemy się ukryć lub uciec od samych siebie – od prawdy o sobie. Jedyne co może nam pomóc to prawdziwa świadomość tego kim naprawdę jesteśmy w swojej „jasności” i „ciemności”. To jest Całość, która może pójść dalej poprzez Proces Ewolucji. Wówczas naszym „Towarem” staje się prawdziwa Mądrość – prawdziwe złoto i diament – najcenniejsza waluta wszechświata.
Jednak widzimy jak jest tej Mądrości tutaj mało, jest towarem coraz bardziej deficytowym lub po prostu nie potrafimy jej rozpoznać w zalewie tandety i coraz bardziej pysznej głupoty. Zwodzi nas pozornie wyrafinowana Forma, która przez to „wyrafinowanie” maskuje kompletny brak treści i znaczenia. Ten brak i miałkość przez „inteligentnych” ludzi w tak zwanej branży mainstreamowej rozrywki jest cynicznie eksploatowana i wyolbrzymiana, aby nasilić Infekcję i zdominować naszą percepcję do tego stopnia abyśmy uwierzyli, że taka jest „rzeczywistość” i „tacy wszyscy jesteśmy”, bowiem coraz więcej wartościowych ludzi przestaje w tym uczestniczyć tworząc dla siebie przestrzenie poza siecią / matrycą – gdyż po prostu widzą dokąd „to zmierza” i rozumieją również, że wzmacnianie tego swoją uwagą przyspiesza cały ogłupiający masowy proces. Dlatego ostatecznie to zniszczy samo siebie, samo siebie upokorzy i upodli – ponieważ wszystko ma swój limit i swoje wewnętrzne ograniczenie. Jest „skończone” w czasie i skazane na rozpad. To energia naszych świadomości – uwaga tworzy czas i przestrzeń dla ciągłości i trwania tych treści – dlatego więcej mówią one o nas niż o „twórcach” – oni produkują jedynie Towar, który my łapczywie pożeramy. I to jest ponad wszystkim – Uzależnienie i Desperacja.
Ta Desperacja jest wypartą świadomością tego, że w istocie jesteśmy istotą mechaniczną – produktem okoliczności – kimś kto nie stworzył wewnętrznego intymnego świata, utracił lub nie odkrył dziecięcej wrażliwości, która w swojej istocie jest naszą „najczystszą” cechą i najbardziej twórczą; zdolność do zabawy i eksploracji, ciekawość, ufność i radość. To jest tym co ratuje ten świat przed kompletnym upadkiem i zdziczeniem poprzez niepohamowane i agresywne popędy. To lotos na gnojowisku – coś co wznosi i ma zdolność transformacji w prawdziwe znaczenie. Dar, który na powrót otwiera nasze serce i świadomość. To zdolność widzenia tego co wciąż czyste i nieskażone. W moim rozumieniu prawdziwa twórczość przyszłości będzie właśnie tym – Darem Widzenia tego co przynosi nam prawdziwy pożytek i ma w sobie autentyczne Piękno i Znaczenie i jest pełne Energii, która nas leczy i wzmacnia. Jednak piękno Lotosu wyrasta z gnoju co oznacza, że tam byłeś, że znasz brzydotę, okrucieństwo i rozpacz i to daje temu prawdziwą Moc, która jest nieustraszona bowiem przed niczym już nie ucieka. To jest Głębia, którą rozumie jedynie ten, kto ma to doświadczenie – był tam w Mroku i coś z niego przyniósł co ma prawdziwą wartość i dał to światu za darmo bez oczekiwań uznania czy uwagi. Dlatego to co nie krzyczy o sobie, co siebie nie promuje, co po prostu jest otwarte, dostępne i wolne jest poza czasem uwagi i trendu po prostu czeka kiedy nasza świadomość dojrzeje aby to ujrzeć i z tego skorzystać.