PIRACKIE OPOWIEŚCI

TOWAR 

Wyobraź sobie, że jesteś rybą pływającą w stawie. Możesz się poruszać do przodu, na bok, ale nigdy nie wydostać się z wody. Gdyby ktoś stał się przy stawie i patrzył na ciebie, nie miałbyś pojęcia, że ​​​​tam jest. Dla ciebie ten mały staw to cały wszechświat. Teraz wyobraź sobie, że ktoś sięga w dół i podnosi cię ze stawu. Widzisz, że to, co uważałeś za cały świat, jest tylko małym basenem. Widzisz inne stawy. Drzewa. Niebo i samoświadomość. Zdajesz sobie sprawę, że jesteś częścią większej i bardziej tajemniczej rzeczywistości, niż ta, którą śniłeś.

Blake Crouch, Dark Matter

BUMER! BUMER! BUMER! 

Oznaczone literami pokolenia – wymysłu zmodyfikowanej maszyny do robienia – myślenia. BB. X. Y. Z. „Rzeczywistość” Wielkiego Taniego Uproszczenia, której źródło jest w przekazie Obrazów i Narracji tworzonych i transmitowanych przez Czarnych Magów, których zadaniem jest tworzyć zbiory i podzbiory – ludzi – konsumentów łatwych do modyfikacji i zarządzania poprzez Mechanizm Utożsamienia i brak kontaktu z własnym niezmodyfikowanym wnętrzem. Dlatego jest coraz mniej rzeczy nowych, świeżych i oryginalnych, ponieważ tak zwana szumnie kultura stała się kserokopiarką, która wypluwa z siebie gatunkowe samojebki – autoportrety. 

Towar. 

Masowy produkt Mózgogłowia. Absolutnie pozbawiony tego co daje życie. Jałowy i wysterylizowany. Zatruta pornografią święta energia kreacji skanalizowana do najbardziej prymitywnych erupcji taniej „rozkoszy” czerpanej z mechanicznej kopulacji i ekstremalnych perwersji, które tylko przez krótką chwilę pozwalają na powrót coś poczuć. Przekarmiony i przeładowany umysł – ciało jest znudzony i apatyczny i bez ustanku głodny „nowych” ekstremalnych doznań, bo już tylko to potrafi go ożywić i wyrwać z domyślnego letargu. Nocne ulice wielkich sterylnych miast – żerowisk po których snuje się masowa samotność i desperacja w poszukiwaniu prawdziwego kontaktu i zwykłej ludzkiej obecności. Tego by ktoś potrafił na nas patrzeć i z nami być kiedy nie nosimy tej sztucznej maski dopasowania i uległości względem terroru warunku. Wyśnione sny na jawie opakowane w chwilowe i iluzoryczne znaczenia nie mogą nam pomóc, nie mogą nas pocieszyć i dać nadzieję – a przecież tak tego pragniemy i potrzebujemy. Ukojenia, lekkości, zaufania, przyjaźni i serdeczności. 

Dobra. 

Zużyliśmy samych siebie, pozbawiliśmy tajemnicy i znaczenia poprzez tak zwaną funkcjonalność i optymalizację. Wygoda i użyteczność wyjałowiła wszystko pozbawiając nas tego co czyste i dziecięce w najlepszym znaczeniu – tej niezgłębionej mocy tego co nieodgadnione i tajemnicze, ukryte przed użyciem i sprzedaniem. Tutaj rodzi się w nas ta tkliwa tęsknota za niewinnością i czymś prawdziwym, czymś co nie jest Towarem i Utowarowieniem. Dlatego chcemy wracać w miejsca i doświadczenia, które wciąż mają w sobie coś naprawdę żywego. Coś czego już od dawna nie czuliśmy, ponieważ całe nasze otoczenie bez ustanku mutuje w stronę wydajności i funkcji, przewidywalności i praktyczności – to jest Jałowa Ziemia ostateczna Automatyzacja. Koszmar Cywilizacji i zrobotyzowanych istot post ludzkich. To jest nasza przyszłość jeżeli nie nastąpi nic co nas wstrząśnie wystarczająco mocno, aby zatrzymać się w tym szaleństwie i uświadomić sobie koszt takiego „rozwoju”. Dlatego kiedy robisz coś co z masowego punktu widzenia jest nieopłacalne, naiwne, dziecinne i nie zoptymalizowane, coś czego większość zmodyfikowanych istnień ludzkich nie rozumie ( ponieważ jest „bez sensu”) – to tak naprawdę próbujesz ratować to co jest w tobie wciąż czyste i prawdziwe, coś bez czego jesteśmy tylko mięsnymi maszynami. Próbujesz ratować swojego Ducha. Tym samym twoje życie w pewnym sensie staje się coraz bardziej samotne, ponieważ wszyscy wokół chcą się dostosować, aby nie być w „tyle” nie być bumerem – odpadem chcą się mizdrzyć do tej Maszyny, wpasowywać w lepkie ramiona Boga Algorytmu, ponieważ ich życie charakteryzuje Desperacja braku rozpoznania całej tej iluzji „bycia kimś”. 

Ta fundamentalna Iluzja uczyniła z nas niewolników i sługusów Maszyny, która wie teraz więcej o nas niż my sami, ponieważ sprzedaliśmy swoją intymność i rozdaliśmy za darmo godność tajemnicy własnego życia w zamian za chwilową uwagę innych, dla których jesteśmy jedynie rozrywką czymś bez znaczenia w bezustannym procesie zabijania nudy i szukania chwilowych kompulsywnych podniet, którymi bez ustanku wypełnione jest współczesne życie. To życie w coraz większym stopniu już nie jest nasze, jest publiczne, na sprzedaż, podkręcone fikcją i zmonetyzowane jako Towar. Króluje Głupota, która wyznacza trendy i jednocześnie jest Przymusem Udziału – Dominium, które staje się wzorcem dla całej zrobotyzowanej hodowli, która naśladuje to co ma najmniej wartości. Ludzie starsi udają nastolatki, ponieważ dla Maszyny upływ czasu jest obelgą dlatego wyśmiewamy i szydzimy ze „starości” staje się ona wstydliwa, ponieważ wszystko wydaje się być skalibrowane na zabawę i rozrywkę, na odrealnienie i upojenie. Kiedy zbiliża się Reset ludzie tracą kontakt z tym co rzeczywiście się wydarza i mamy do czynienia z regresem psychologicznym i wyparciem, ponieważ to stanowi rodzaj masowego znieczulenia. W tym stadium Świadomość boli, ponieważ jest coraz bardziej „globalna” i wielowymiarowa. Kiedy jesteśmy Przytomni i coraz mniej uwarunkowani przez „ja, mnie, moje” wówczas zaczynamy też Czuć te Przepływy Kolektywnych Emocji, Stanów i Lęków. To jest nazwane Wrażliwością. To jest kolejne Pole Informacji, które potrafi być bardzo precyzyjne, ponieważ wychodzimy poza domyślną funkcję Odcięcia i konceptualizacji. Opuszczamy Klatkę. 

„W trzeciej fazie – nazwanej zadaniem „Jedi” – szczury były nagradzane, kiedy przeniosły jakiś przedmiot w świecie wirtualnej rzeczywistości, posługując się tylko wyobraźnią. Doświadczenia te pokazały, że szczury potrafią precyzyjnie kontrolować pracę hipokampa – w podobny sposób, jak robią to ludzie. Potrafią także, przez wiele sekund, podtrzymywać daną aktywność mózgu, co wskazuje na utrzymywanie w głowie konkretnych wyobrażeń, np. odnośnie położenia w przestrzeni. (…) „Szczury rzeczywiście tworzą w mózgu reprezentację miejsc i otoczenia bez realnego pozostawania w nich. Nawet jeśli ich ciało jest unieruchomione, myśli szczurów mogą krążyć wokół tych miejsc” – mówi dr Chongxi Lai.

Wówczas zaczynamy dysponować czymś co dla ludzi w Klatce jest ponadnaturalne i niepokojące. Czymś co zaczyna Naprawdę Widzieć – rozczytywać Pole i dekodować Wdruk / Program. To jest bolesny Proces Uwalniania naszej świadomości z Podpięcia. Dla większości jesteśmy kompletnie nieczytelni, zaczynamy migotać w Polu – tracimy też „stałą” formę – osobowość. Stajemy się coraz bardziej nieprzewidywalni i wewnętrznie wolni, ponieważ widzimy i rozumiemy na czym polega i jak pracuje Infekcja. Możemy zmieniać znaczenie słowa – programu – klątwy i tworzyć własne rozumienie poza Maszyną. Szukamy braku uwagi, intymności – tych miejsc poza detekcją. Najlepiej czujemy się w Naturze, ponieważ gaśnie w nas ta potrzeba zwracania na siebie uwagi, która wynika z Braku i Desperacji. Dzielimy się tym co dla nas istotne ( na tym polega paramita szczodrości ) jednak po cichu, bo zdajemy sobie sprawę, że ten naturalny proces nie jest nigdy zjawiskiem masowym. 

Blake Crouch, Dark Matter

Zaczynamy naprawdę szanować i cenić to kim jesteśmy i widzimy swoją pozbawioną pychy wartość. Ta świadomość jest dla nas Wsparciem i dlatego nie jesteśmy już uzależnieni od uznania i akceptacji, od uwagi i adoracji tego co „na zewnątrz”, ponieważ wiemy, że tak naprawdę jest to pozbawione prawdziwego znaczenia. Nasz świat staje się spójny i spokojny, przestajemy się martwić i „żywić obawy”, jesteśmy coraz bardziej Obecni i Otwarci. Jest w nas coraz więcej Prawdziwego Dobra, które zaczyna emanować i tworzyć Pole, które jest Wytchnieniem i Spokojem. Stajemy się Istotą Ludzką, która przebudziła Moc Serca. Rozumiemy już, że najbardziej istotne jest to KIM jesteśmy, a nie CO robimy i to kim jesteśmy określa to – co robimy, a nie to co robimy określa to kim jesteśmy. Na tym polega szaleństwo tego świata, że uwierzyliśmy, że najważniejsze jest to co robimy. Dlatego kiedy przestaniesz robić odkryjesz zupełnie innego siebie – kogoś kogo nigdy nie znałeś. To jest Przestrzeń Wolności od terroru „ja”, które w swojej esencji jest ciągła neurotyczną aktywnością, jest zagłuszeniem – jest zaprogramowanym brakiem spokoju. 

Na wszystko to co „złe”, „brudne”, „wstydliwe” zaczynamy patrzeć ze zrozumieniem i współczuciem, ponieważ jest to część nas samych, która stając się świadoma może ulec transformacji – to prowadzi nas do tego, aby przestać oceniać. Ocena jest podwójnością – jest „tym tam” patrzącym na „to tu” – to rozdwojenie jest źródłem i przyczyną pierwszej i fundamentalnej wojny i przemocy – wewnątrz nas samych. Kiedy naprawdę chcemy coś zrozumieć przestajemy to oceniać – staramy się być otwarci i wrażliwi, a to oznacza, że nie odrzucamy zjawisk i procesów, nie tworzymy zapory obojętności i ignorancji. To oznacza również, że zaczynamy współpracować z Polem własnej świadomości, ponieważ wszystko co się manifestuje ma swoje źródło w naszej kolektywnej świadomości – jest częścią nas. To oznacza, że mamy z tym związek i relację, to oznacza, że jest w tym Nauka. Z tej perspektywy wszystko ma znaczenie i wartość stanowiąc zasób i informację o Polu, a to Pole formatuje stan naszej Świadomości. To my metkujemy Towar przypisując mu cechy i wartości lub ich brak. Dlatego zaczynamy wzmacniać to co może nam pomóc w rozwoju i zrozumieniu i uzdrawiać negatywizm poprzez transformację tego połączenia, które nas z nim łączy. Pojawia się szczerość relacji z „obiektem i stanem”. 

To wymaga medytacji – zatrzymania, to wymaga fundamentalnej zmiany perspektywy i optyki. To jest świadomość, która jest Otwarta i nie boi się negatywnych stanów – nie ucieka przed nimi, ponieważ rozumie, że „mrok” jest produktem wtórnym światła świadomości, jest chmurą na bezkresnym niebie, która nie ma w sobie nic realnego – jest przejściowym impulsem – stanem, który kiedy nie dostaje naszej atencji sam w sobie się wyzwala i uwalnia. Prawda jest taka, że wszystko przemija, każdy stan nawet ten najbardziej wzniosły i „nieziemski”, przemija również wszystko to co złe i negatywne. To jest prawdziwa kondycja zjawisk. Każde zjawisko staje się bumerskie wcześniej czy później i nasz umysł staje się nim znużony i szuka czegoś „młodego” i „nowego” jednak pod tym zjawiskiem jest ta sama substancja, która bez ustanku mutuje z formy do formy – dlatego nasze postrzeganie jest bardzo płytkie i powierzchowne. Nie widzimy istoty rzeczy jedynie jej przejściową formę, która bez ustanku nas uwodzi. 

Ida Smela „Karma – Twój klucz do sukcesu”

Towar jest produktem Mózgogłowia – zapisem, kondensacją danych / znaczeń do chwilowej formy, która tworzy pozór „nowego”. Towar produkuje odczucie, które rodzi całą maszynerię percepcji, która tworzy mentalne oprogramowanie 0 – 1 / nie – tak. Potwierdzanie i zaprzeczanie. Potwierdzanie tworzy lgnięcie, pożądanie i przywiązanie, tworzy zazdrość i wysiłek. Zaprzeczanie rodzi pogardę, niechęć, gniew, potępienie i w swoim apogeum jest przemocą i wojną. Jest niszczeniem. To jest nasz domyślny i zaprogramowany przez Nawyk – Stan, który odzwierciedla w każdej najmniejszej chwili i momencie ta tak zwana „rzeczywistość”, która jest Matrycą Nawyku. Ten Nawyk jest korzeniem naszej nieskończonej tułaczki po wciąż i bez ustanku mutującej „rzeczywistości” w której szukamy trwałego szczęścia. 

I to jest Oceanem Absurdu. 

Sygnał jest wezwaniem do Przebudzenia z tego snu cierpienia. Jest impulsem naszego Serca – Świadomości kiedy już ujrzymy to czego nie chcemy widzieć i poczujemy Wielki Smutek i Samotność. Ten Smutek i ta Samotność są Prawdą i wbrew pozorom Otwierają Nas na coś co przekracza ten Ból. 

Nie zatrzymamy Przepływu – jednak możemy stać się z nim Jednym. 

Zwykły wpis