PIRACKIE OPOWIEŚCI

POST-TRAUMATIC STRESS DISORDER # 1 

Rozlany jestem jak woda i rozłączają się wszystkie moje kości.

Psalm 22 

Wielkie kurwa łał mamy tutaj w Analogu. Jak byście jak gdyby jakoś nie wiedzieli i nie czaili o co cho, cho, cho – to jest klub w podziemiach waszego smart city, który jest poza zasięgiem i detekcją MASZYNY, która was hoduje jak świnie na kotlety. Bez ustanku bici w kark, dyscyplinowani, zastraszani i tresowani do biegania w Kole. Ponieważ ten symulacyjny świat w jakim „żyjemy” jest zglobalizowanym szpitalem psychiatrycznym w którym doprawdy nie ma już nikogo prócz wariatów i wszyscy dosłownie wszyscy są przedawkowani już od tak dawna, że nawet najstarsi pacjenci nie pamiętają jak i kiedy to się zaczęło. Straciliśmy ciągłość świadomości i pamięć – żyjemy we fragmencie w czymś co bez ustanku udaje coś innego i wciąż mutuje. Analog jest miejscem w którym przestaliśmy brać leki i odzyskujemy Przytomność. Budzimy się z tego Koszmaru w Przestrzeni Wieczności do której pewnego dnia zaprosimy również ciebie kiedy już będziesz gotowy i zdolny wytrzymać ten retorsyjny szok poznawczy, który wszyscy mamy już za sobą i nikt z nas nie chciałby przeżywać tego ponownie. 

To co do ciebie na pewno dotrze w bardzo szokujący sposób to SKALA ZAMROCZENIA i twój własny NIEŚWIADOMY udział w tym szaleństwie, którego w tej chwili nawet nie widzisz, ponieważ jesteś zaprogramowany jedynie na odbiór PROGRAMU, który jest twoim prawdziwym bogiem w trzech osobach; sadystycznego ojca, wykorzystanego dziecka i zdeprawowanego ducha, którego zadaniem jest rzucać zaklęcia uśpienia i trzymać cię w STANIE HIPNOZY. Innymi słowy jesteś zaprogramowanym i posłusznym obywatelem Gastropolis – miejsca w którym wszystko bez ustanku i wytchnienia się wzajemnie pożera i trawi jak biologiczny kompozyt. Śmierć jest jedynie krótką przerwą na reklamy po której znów musisz grać rolę statysty w kolejnym zaprogramowanym na przetrwanie i walkę ciele w tym nigdy nie kończącym się danse macabre. 

Jednak ty teraz widzisz zupełnie coś innego – ten polakierowany pixelozą uśmiechnięty teatr pełen cudów i dziwów, ofert i sloganów, wycieczek i miłostek / małostek – świat hiper optymizmu i możliwości za którymi wciąż gonisz i które wciąż gubisz, ponieważ właśnie w taki sposób została napisana ta GRA. Samospełniająca się przepowiednia i nigdy nie spełniona obietnica, którą PROGRAM aktualizuje z chwili na chwilę. 

Na tym polega UKŁAD w którym jesteśmy uwięzieni. 

Kiedy to naprawdę ujrzysz – zrozumiesz, że to czym jesteśmy tutaj karmieni – cała ta chwilowa sytość jest tylko po to, aby tworzyć głód, ponieważ to właśnie głód jest istotą tego miejsca – jego esencją i z tego właśnie zrodził się ten WYMIAR WARUNKU. Podstawowym algorytmem jest BRAK. Kiedy naprawdę rozpoznasz TO w sobie niechybnie ujrzysz ten świat w rzeczywisty sposób. W analogowym podziemiu mówimy na to Przebicie – przebłysk Przytomności. 

Brzask.

Prawdziwe światło nie oślepia „pięknem i znaczeniem” – ono budzi nas ze snu czasem w bardzo brutalny i „przyziemny” sposób i ukazuje nam zazwyczaj dokładnie to czego nie chcemy widzieć. Na tym w istocie polega to całe „przebudzenie” – dlatego nie jest w żaden sposób mistyczne i nieziemskie i nie jest opakowane w żaden „duchowy” slogan. Najsłabiej w tym zaprogramowanym świecie „sprzedaje się” prawda, ponieważ w istocie nikt jej tu nie chce. Nikomu się nie chce szukać pereł w gnoju tutaj pod stopami, każdy patrzy wysoko w ezoteryczne i „duchowe” niebo, które jest puste i próżne. 

To tyle tytułem wstępu. 

Mamy napięty program na dzisiejszy wieczór operetkowy, bilety jak zwykle rozeszły się kanałami nieoficjalnymi poza detekcją MINISTERSTWA JEDNOMYŚLNOŚCI I MONOKULTURY. Nasz klub „Analog” ukryty w podziemiach Placu Wolności jest systemem kanałów i pomieszczeń do których dostać mogą się jedynie ci, którzy odpięli się od MASZYNY i mają w sobie autentycznego wolnego ducha rebelii i rezurekcji. To miejsce jest perłą w algorytmiczno – mechanicznym gnojowisku tej technologicznej utopii, którą ludzkość stworzyła jako więzienie dla samej siebie – Wielkiej Nocy. Ciemnicy. Natomiast my jesteśmy…

Zmartwychwstaniem. 

Armią Ducha. 

Impulsem. 

Zatem gdzie my właściwie zamulamy? Ano, planeta ziemia! Smart miasto Łódź roku boga algorytmu wszechmocnego 2024 dwa lata po pandemicznym pandemonium podczas którego odpaliła się pierwsza faza apokaliptycznego planu ujawnienia wszystkiego wszystkim, żeby w końcu dotarło! Większość wciąż śpi snem głębokim z momentami krótkich przebudzeń i szoków kulturowo – poznawczych co skutkuje narastającym powszechnym i masowym szaleństwem, które staje się po prostu normą. Rozjechane mentalnie normiki w znormalizowanym rozjebaniu, które udaje liberalną demokrację upojoną końcówką turbo kapitalistycznej orgii. Nadchodzi wielki ciężki cywilizacyjny kac – trzeźwienie w mało sprzyjających warunkach pogodowo – gospodarczych. Zmiana klimatu na zdecydowanie mniej bombastyczny. Sztormy, burze i pioruny, wizyty obcych, eskalujące regionalne i półświatowe konflikty, sztuczna prawie inteligencja, kryzys moralny i renesans psychodeliczny. Upadek kościołów i religii, wszelkiej maści autorytarnych autorytetów, które wciąż jeszcze sapią te swoje „mądrości”, które wszyscy mają w głęboko w dupie. Jedni chcą wracać do tyłu do nieistniejących światów pogodnych gdzie – jak mówią – było normalnie, drudzy lecą do przodu w technologiczny park wiecznej rozrywki i zrobotyzowanego post człowieka 2.0. Mało kto po prostu jest i potrafi cieszyć się tą jazdą, bowiem nierzadko mamy taką wiksę i możliwość skoku. 

Jednak ostatecznie to wszystko jest po coś, choć Czarni Magowie z Dolin Krzemowych i Czarni Didżeje miksujący ten medialny narkotyczny spektakl bawiący się rozpadem wmówili nam, że nic tam nie ma. Jest tylko to. Jednak z perspektywy Ducha to jest jedynie Urojenie, chwilowy układ warunków i zdarzeń w Nieskończoności Istnienia, bowiem kiedy kończy się Cykl – Wszyscy wracamy do stanu sprzed Zagęszczenia. Dlatego kiedy już jesteś w tym karmicznym bębnie losującym możesz być pewien, że masz w sobie Wieczność nad którą żaden narcystyczno – sadystyczny Demiurg nie ma realnej władzy, choć żywi iluzję, że to jest jego Wytwór. 

Nie jest. 

Połowicznie mądrzy, uznając względną nierzeczywistość Wszechświata, wyobrażają sobie, że mogą zaprzeczać jego Prawom – takimi są zarozumiałymi i próżnymi głupcami, rozbijającymi się o skały i rozrywani na wszystkie strony na kawałki z powodu ich szaleńczych wywodów. Prawdziwie mądrzy, znając naturę Wszechświata, używają prawa przeciw prawom; wyższego przeciwko niższemu; i poprzez sztukę alchemii przekształcają to, co niechciane, w to, co wartościowe, i tym samym triumfują. Mistrzostwo nie składa się z niezwykłych snów, wizji, ekscentrycznego wyglądu lub życia, lecz na używaniu wyższych sił przeciwko niższym – uciekając od bólu niższych płaszczyzn poprzez wibrowanie na wyższych. Orężem mistrza jest transmutacja, a nie zarozumiały sprzeciw.

Kybalion. 

Tutaj z pomocą przychodzi gnostyczna perspektywa na tak zwane sprawy. Zdolność odwrócenia perspektyw i sloganów, którymi nas zaprogramowano lub co bardziej pewne zaprogramowaliśmy się sami przy pomocy tych, których w wyniku ucieczki od wolności uczyniliśmy swoimi panami i sami skazaliśmy się na zniewolenie, ponieważ w pewnym sensie status ofiary stworzył cały nasz mentalny Program. Ten Program zmodyfikowaliśmy do postaci mechaniczno – religijnego uwarunkowania – swoistej schizmy wewnątrz naszej świadomości, która każe nam postrzegać samych siebie jak niewolników pewnego rodzaju projekcji siły która rzekomo ma nad nami władzę i jest bardzo zajęta sądzeniem i ocenianiem. Nazwane jest to „Hodowlą pod napięciem”. To jest bardzo pierwotny Wdruk w Kolektywnym Polu Świadomości Gatunku, który jest pod Progiem tego co świadome – to jest mechanizm sterujący – Strach przed potępieniem i karą, która ciąży nad nami jak Klątwa. W istocie rządzi nami to co nieświadome i nazwane jest Mroczną Siłą – dlatego „rządzą” nami istoty upadłe i zdegenerowane, bowiem Prawem jest to, że dostajesz to co z tobą rezonuje – to jest zasada rezonansu. Kiedy widzisz i rozpoznajesz Warunek możesz ujrzeć w sobie całą przyczynowo – skutkową podstawę z której on się stworzył – dlatego kluczem jest zrozumienie swojej własnej odpowiedzialności za warunkującą nas projekcję. To w naszej Istocie jest Źródło Manifestacji Warunku – wszystkie przyczyny naszego stanu. To zrozumienie odwraca perspektywę – to jest gnostyczne w prawdziwym sensie. 

Dlatego żadna zewnętrzna doktryna – program nie może ci naprawdę pomóc, bowiem jest czymś co zostało wytworzone z projekcji uwarunkowanego stanu umysłu – serca. Brak jest tutaj rzeczywistego wglądu w prawdziwą naturę rzeczy w Stan, który jest poza uwarunkowaniem. Brak nam tego fundamentalnego doświadczenia prawdziwej wolności – dlatego nasza „duchowość” jest jedynie projekcją wyobrażeń. Nie można zrealizować w rzeczywistości czegoś co jest jedynie iluzją. Dlatego mamy taką przepaść pomiędzy tym co różnej maści guru mówią, a co w rzeczywistości robią. Dlatego żyjemy w świecie permanentnej hipokryzji. Jesteśmy osaczeni przez kłamstwo, które w tej chwili mówi nam, że nic więcej prócz tej materialnej klatki nie istnieje, nie ma żadnego Ducha i żadnej Drogi – jesteśmy mięsem, które rodzi się w bezsensie i w bezsensie umiera. Ten Program uczynił z życia piekło a z nas istoty pozbawione mocy i słabe. To jest Trauma, która stworzyła nasz neurotyczny stan i całą tą okrutną desperację szukania szczęścia w materializmie, która bezpośrednią przyczyną tego, że swoją chciwością niszczymy tą planetę. To jest brak rozwoju – Upadek – nasz rzeczywisty stan. Widzieć to znaczy obudzić się. Ujrzeć świat i istoty czujące w ich rzeczywistej kondycji. 

Gastropolis jest mutującym NOWO – TWOREM, chorobą – czymś co się bez ustanku rozrasta przekonane o swojej wyższości żerując i żywiąc się tym co zdrowe i pełne życiodajnej siły, czymś co swoje źródło ma w Mózgogłowiu w fiksacji na „ja, mnie, moje”. To ego – trip fundamentalne zaburzenie naszych umysłów – serc i to jest samym rdzeniem – core’m całego SYSTEMU WZAJEMNEGO POŻERANIA, który zdominował wszystko i wszystkich. To nie jest „prawo natury” to jest program – nawyk, który powtarzany przez miliony lat stał się automatyczny i jest „wgrany” w Strukturę Ignorancji – czyli nadrzędny moduł nadzorujący i kontrolujący ten wymiar. Kiedy istotom ludzkim, które są na „szczycie” tej białkowej piramidy brakuje zdolności poszerzania swojej percepcji i kreatywnej pracy z wyobraźnią, wówczas zamiast rozwoju mamy stagnację, która z czasem staje się regresem. To my ludzie jesteśmy zdolni do transformacji tego FATALISTYCZNEGO OPROGRAMOWANIA, poprzez EWOLUCJĘ NASZEJ ŚWIADOMOŚCI i to jest prawdziwe znaczenie APOKALIPSY, której celem jest WZROST ŚWIADOMOŚCI. Nazwane jest to PRZEBICIEM do tego co PIERWOTNE lub ostatecznie RESETEM MATRYCY. 

Ludzka świadomość jest straumatyzowana i wycofana do najbardziej prymitywnych wymiarów – dlatego jest zablokowana. To w czym żyjemy jest odzwierciedleniem PODŚWIADOMOŚCI, dlatego jest to planeta PERMANENTNEJ WOJNY I KONFLIKTU, którą zdominowali drapieżnicy ustanawiając swoje doktryny i wierzenia – wzmacniając poczucie podziału i rywalizacji. Kiedy istoty ludzkie uwolnią swoje umysły spod ich Klątw wówczas odkryją, że prawdziwym Prawem Natury jest zdolność współpracy i wrodzona nam Troska – Czystość Serca. To jest DROGA EWOLUCJI i kiedy do tego dojdzie ujrzymy NOWĄ ZIEMIĘ i staniemy się ISTOTAMI KOSMICZNYMI zdolnymi w sposób spontaniczny przynosić nieskończony pożytek ISTNIENIU, ponieważ to jest naszą prawdziwą pracą i funkcją. 

Jednak musi powstać MASA KRYTYCZNA istot, które się przebudziły i odblokowały swój POTENCJAŁ MĄDROŚCI I WSPÓŁCZUCIA. Efekt setnej Małpy. 

Zatem z tej perspektywy my w Analogowym Podziemiu jesteśmy małpami, które próbują przekroczyć swoją małpią i uwarunkowaną zwierzęcą naturę, co doprawdy nie jest łatwe, ponieważ każdy z nas został ZADRUKOWANY I POWIELONY W SAMSARYCZNEJ KSEROKOPIARCE. Dlatego teraz ludzie są tak do siebie podobni – w zasadzie można powiedzieć, że na całym świecie jest tylko kilka modeli – wzorców z których pochodzimy, ponieważ z naszej analogowej perspektywy jesteśmy PRODUKTEM INŻYNIERII GENETYCZNEJ IGNORANCJI. Projektem eksperymentalnym tak zwanych „Obcych”. Obcy to obca sztuczna świadomość – zmodyfikowany stan. Człowiek jest istotą, która nie pasuje w żaden sposób do teorii ewolucji gatunków. Jesteśmy wyłomem, hybrydą, paradoksem czymś spoza łańcucha. Kosmicznym Ogniwem, którego zadaniem jest wrócić do Gwiazd do GALAKTYCZNEJ SPOŁECZNOŚCI – naszym zadaniem jest EWOLUCJA. To co otrzymaliśmy to rodzaj ewolucyjnej gry rozwojowej, aby ostatecznie przekroczyć paradygmat GASTROPOLIS i uwolnić swojego Ducha z niewoli Warunku. Odblokować Nieskończony Potencjał. Dlatego najbardziej cenni są ci którzy są odporni na PROGRAMOWANE tej MATRYCY i od dziecka przejawiają tak zwaną INNOŚĆ. Ta INNOŚĆ jest kluczem ewolucyjnym, który otworzy PRZEJŚCIE. Dlatego Inność jest tak prześladowana i tępiona przez kontrolujących ten wymiar Czarnych Magów, których ciągłym wysiłkiem jest HOMOGENIZACJA istot ludzkich – brak prawdziwych alternatyw wobec ich Programów, których celem jest KONTROLA. Kiedy ktokolwiek narzuca swoją wolę innym łamie fundamentalne ewolucyjne prawo i wcześniej czy później stanie się tym co uczynił i będzie zmuszony ZROZUMIEĆ – przed tym nie sposób uciec. Dlatego w ostatecznym sensie każdy dostaje swoje lekcje, swój warunek i swoje zniewolenie do przekroczenia. To jest sprawiedliwość, której nie potrafimy rozpoznać, bowiem brakuje nam ciągłości bycia przytomnym i zrozumienia przyczynowo – skutkowego mechanizmu z kosmicznej perspektywy długiego cyklu. 

Zadaniem negatywnych stanów i opresyjnych warunków jest sprowokować w nas refleksję i zrozumienie – stworzyć polaryzację i dynamikę – uruchomić ewolucyjny potencjał, który jest nam wrodzony abyśmy byli w stanie odkryć PRAWDZIWĄ I NIEUSTRASZONĄ MOC I TWÓRCZY POTENCJAŁ bez wstydu i strachu. To jest mechanizm transcendencji, bowiem rodzimy się tutaj po to, aby nawiązać prawdziwą relację z Duchem z tym co przekracza Warunek i Materię, z tym co w nas Wieczne i pozbawione najmniejszego Lęku. To jest prawdziwy cel ludzkiej egzystencji nie utknięcie w stanach wiecznego głodu i braku zaspokojenia, to łapczywe pożeranie wszystkiego i gorączkowa desperacja poszukiwania wrażeń, aby choć na chwilę poczuć spełnienie. Jednak przychodzi tutaj NOWA ŚWIADOMOŚĆ – istoty spoza warunku, bowiem czas mamy doprawdy krytyczny i jednocześnie niesie on w sobie niewyobrażalny POTENCJAŁ SKOKU. Mamy dostęp do niedualnych poziomów zrozumienia. W naszym polu pojawili się Mistrzowie, którzy mają i przekazują tą wiedzę, która z punktu widzenia ewolucji świadomości jest najbardziej bezpośrednią ŚCIEŻKĄ URZECZYWISTNIENIA, a to oznacza, że ten czas jest doprawdy wyjątkowy i kiedy to spotykasz – wiesz, że ten cykl dobiega końca, a Matryca ulegnie Resetowi. To jest nieuniknione. I kiedy już to rozpoznajesz twoją praktyką staje się Dystans od słów, myśli i wrażeń. Rozpoznajesz TO co jest głębiej i nigdy nie podlega uwarunkowaniu, TO co jest w tobie Pierwotne i Czyste i JEST z tobą przez cały czas nawet w momentach największego zamroczenia i niepoczytalności. Dociera do ciebie, że Istnienie jest Nieskończone w czasie i przestrzeni, że istnieje nieskończona ilość planów egzystencji o różnym zagęszczeniu, a to wszystko od samego początku jest same w sobie wolne kiedy nasz umysł – serce jest w stanie to rozpoznać. 

Kiedy pozwalasz wszystkiemu być tym czym jest i przestajesz czymkolwiek manipulować, cokolwiek kontrolować, ponieważ KONTROLA JEST ILUZJĄ, to podstawowe złudzenie Gracza – Ego i kiedy wyczerpujesz to złudzenie odkrywasz, że wszystko jest doskonałe takie jakie jest i nie w istocie nie ma sensu niczego „poprawiać”, ponieważ to jest tym mechanizmem, która bez ustanku nas wikła w warunek i tworzy tak zwaną „osobowość”, która jest źródłem cierpienia, ponieważ jest czymś stworzonym i sztucznym, czymś co bez ustanku w neurotycznym szaleństwie próbuje udowadniać, że ma wartość. Ta wartość jest bez wartości, ponieważ jest tylko mentalną koncepcją – narracją po której nie zostanie zupełnie nic kiedy przechodzimy przez Reset – Śmierci. To co idzie dalej to sama Esencja, która jest Naga i Wolna pozbawiona koncepcji na swój własny temat i poczucia oddzielenia, a z nagromadzonych wrażeń rodzi się kolejny świat, kolejny plan egzystencji i znów następuje proces Utożsamienia z Wrażeniami – rodzi się po raz kolejny – Gracz. 

To jest Loop. 

Kiedy to rozpoznajesz jesteś na Prawdziwej Drodze i rozumiesz, że nic nie może określić czym jesteś, bo jesteś wszystkim i niczym jednocześnie. Ta Jednoczesność jest Niczym dlatego nie możesz się już Utożsamić. To jest Wyzwolenie – Gracz wyzwala samą Grę – nie wygrywa i nie przegrywa – nie potwierdza i nie zaprzecza. I cała Mroczna Magia jest wobec tego bezsilna, ponieważ znika punkt zaczepienia – utożsamienia, znika podmiot do którego to wszystko się odnosi. To jest zwycięstwo bez walki. Szach – mat poza szachownicą i zasadami gry. Kiedy tego dokonasz stajesz się WOLNYM DUCHEM – istotą, która może bez ograniczeń robić wszystko, wszędzie i naraz. Tym właśnie jesteśmy w swojej ESENCJI. 

To jest samowyzwolenie traumy. 

Zwykły wpis