„Masy nigdy nie łaknęły prawdy. Odwracają się od dowodów, które im nie odpowiadają, woląc ubóstwiać błąd, jeśli błąd je uwodzi. Ten, kto potrafi dostarczyć im iluzji, z łatwością zostaje ich panem; ten, kto próbuje zniszczyć ich iluzje, zawsze staje się ich ofiarą.” 

Gustav Le Bon, Psychologia tłumu

KLATKA FARADAYA # 1

Poznaliśmy się w psychiatryku na oddziale zamkniętym dla samobójców, którzy przedawkowali cywilizacyjną nirwanę. Wy tam jeszcze byliście „na zewnątrz” a my czekaliśmy na was w tych ciepłych „wnętrzach”, które nie wiedzieć kiedy otworzyły się na wszystko bez najmniejszego rozróżniania. Szpital jak szpital – jest wszędzie. Nie można rozróżnić personelu od pacjentów. Wszyscy wyglądają i zachowują się tak samo – jakby ich nie było – jakby byli za grubą pancerną szybą – za matrycą – za ekranem wieczystego szumu, który nigdy nie ustaje, ponieważ jest programem – automatem. Śniący sny, które się przenikają poprzez skupiska oznaczone hasztagami myśli i słów, które są niczym i nigdzie jednak nikt tutaj tego nie rozpoznaje. Nazywamy to Hipnozą – Osmozą. Rozpuszczalnik prawdy i membrana złudzeń, która bez ustanku wszystko filtruje i tworzy absurdalne mapy koncepcyjne, które prowadzą dokładnie donikąd i nigdy dalej. Dalej nikt nigdy nie był. Mówią na mnie Pirat i piszę „Dziennik Podróży Poza Ciałem”. To wypływa ze mnie jak coś co nosiłem w sobie całą wieczność. Nie robię tego dla was, ponieważ wy jesteście jedynie zapisem kodu na matrycy który pulsuje jak tętno i kiedy wzrasta ciśnienie ostatecznie eksploduje i wraca do gwiazd, gdzie wszyscy się od zawsze spotykamy na te cudowne opowieści. 

Robię to dla siebie, żeby sam siebie budzić. 

Tą esencjonalnie metafizyczną czynność odkryłem w pociągu. W samotności, które przecież zawsze tu jest pod progiem. Zrozumiałem wówczas, że słowa są Magią – tą najprawdziwszą – tym co tworzy dosłownie wszystko. I teraz każdego dnia czekam na Przepływ, na koniunkcję prozy z poezją, faktów z fikcją. Jednak czasu mam coraz mniej dlatego muszę się spieszyć z Opowieścią, bowiem ostatecznie po to tu przybyłem z daleka. Tak tworzymy wszechświat, tak skupiamy cząstki elementarne, tak rozczepiamy atom i tak wracamy do Boga – kiedy wyczerpiemy ostateczne znaczenie. Kiedy zrodzimy z siebie ciszę. Zawsze wyczuwałem część siebie poza Klatką i pisanie jest komunikacją właśnie z Tym, bowiem TO jest naszym WYJŚCIEM. Uczę się dyscypliny, bo jak już wspominałem mam coraz mniej czasu, bo tamten głos staje coraz wyraźniejszy. Rzecz w tym, żeby przynieść tutaj coś czego tu nie ma, coś co jest tylko nasze – zmagazynowane głęboko w Duchu, którą zaszczuł ten jazgot i teraz, teraz jest małym wylęknionym zwierzątkiem ukrytym przed światem i czeka na nasz delikatny i czuły dotyk. Ta czułość jest naszym ratunkiem. Ja wiem, że wy przestaliście już w to wierzyć i o tym myśleć. 

Jestem tutaj dla Przypomnienia. 

To co jest istotne, to fakt, że ta wewnętrzna potrzeba pisania jest absolutnie twoja, jest tym co przyszło do ciebie by TO otworzyć – dlatego to jest twoją DROGĄ. Tym co naprawdę może ci pomóc i zrozumiałem, że absolutne zaufanie temu co jest w nas prowadzi nas poza Symulację, poza pozę, poza to wszystko co czyni nas Automatami – paszą drobnoustrojów dla algorytmicznego monstrum, które z tego świata uczyniło żerowisko. Podobnie czytanie – skupienie – uwaga staje się aktem rewolucyjnym w dobie pandemii rozproszenia. Powrót do Opowieści jest łamaniem kodów kontroli, których logika i pragmatyzm trzymają nas w tej Klatce i niczym zdeprawowany demiurg czynią na swoje podobieństwo. Kiedy temu ulegamy jesteśmy już tylko śmiercią. Trzeba nam szukać Ciszy w której rodzi się Cierpliwość – to pozwala nam WEJŚĆ w przestrzeń Pierwotnych Wód Świadomości, które prowadzą nas do ŹRÓDŁA, które jest poza umysłem, poza pojmowaniem, poza tym co umiera. 

Potrzeba nam łamać ten terror nadmiaru radykalnym zatrzymaniem – to jest moc medytacji i kontemplacji, która nie jest ukierunkowana na osiąganie. Jest nauką Obecności. To w czym żyjemy jest Klatką Świadomości – jest coraz bardziej dotkliwym brakiem kontaktu z tym co naprawdę żywe i nie sfabrykowane naszym myśleniem, które charakteryzuje wieczny brak zadowolenia i ciszy. Permanentny jazgot. Cała ta Maszyneria jest skalibrowana na destrukcję naszego Ducha – jest bronią masowej zagłady, której skutkiem jest porażająca i obezwładniająca głupota, która staje się dominującym powielanym wzorcem przez Maszynę Ignorancji. Cała ta narracja jest w coraz większym stopniu literalnie o niczym – to niszczenie wrażliwości i inteligencji poprzez banalność i bezsens, który z tego wszystkiego wypływa – rozcieńczona rozrywką ignorancja podawana wprost do układu nerwowego poprzez Podpięcie. Kreowanie wizji świata pozbawionego sensu jest najbardziej dewastacyjnym programem dla naszego Ducha i z jego pomocą stajemy się karykaturą człowieka – repliką, której Maszyna używa jak rzeczy, jak narzędzia. Jej cel to przetrwanie i rozród – jak nowotwór, czym w istocie metaforycznie i dosłownie – jest. 

Nie widzieć tego to być w stanie Hipnozy. To co Maszyna przesycona naszym pożądaniem i ignorancją produkuje jest Systemem Maszynowej Inteligencji, którą wyhodowaliśmy poprzez nasz własny udział i która fascynuje nas niczym narodziny „Tech Zbawiciela”, który ma nas uleczyć i „oświecać” tymi wszystkimi magicznymi trikami, całym tym chwilowym „łał”. To „łał” skończy się szybko, bardzo szybko. Kiedy do nas dotrze co się z nami w istocie stało – zacznie się bolesny proces zdrowienia i to odmieni wszystko co znamy, bowiem jesteśmy pięknymi i potężnymi istotami w swojej najgłębszej Naturze. 

To już tu jest. 

To już się dzieje. 

Po za Maszyną i jej systemami detekcji. 

Każdemu coraz wyraźniej ukazuje się jego własny wymiar, wszystko to co stworzył w swoim własnym życiu. Ukazuje się Prawda o nas pozbawiona już powłoki ochronnej. Jest naga i potężna. Jak Piorun – Wadżra. To jest Nauczanie Rzeczywistości. Mistrza poza jednostkową formą, poza doktryną i poza kultem. Kiedy rozpoznajemy to mistrzostwo – odzyskujemy Połączenie / Przepływ. Odkrywamy prawdziwą naturę Oceanu, który zrzuca maskę absurdu w zamian odkrywając nieskończony sens. Ten sens jest spoza popytu i sprzedaży. Jest czysty. Dlatego wszystko już jest „oświecone” takim jakie jest. Kiedy wyczerpuje się gracz wyczerpuje się gra. Kiedy budzi się śpiący sen się kończy. Przebudzenie jest poza potrzebą szczypania, poza wątpliwością. Przychodzi kiedy jest już pora i nie ma nic wspólnego z osiąganiem czegokolwiek i byciem specjalnym czy wyjątkowym. To po prostu brak złudzeń. To spektakularne wyimaginowane „wielkie oświecenie” jest zwykłym frazesem reklamowym tych wszelkiej maści „oświeconych” guru, którzy pieją o czakrach, wymiarach, energiach całym tym przepojeniu by ostatecznie trzepać z tego zwykły i całkiem przyziemny hajs. To jest prawdziwe i realne przebudzenie – konkretna nirwana w tych czasach, którą możemy z całą pewnością osiągnąć. Wbrew pozorom to dużo, bowiem uczy nas zaufania do swojej własnej mądrości i doświadczenia zamiast wciąż szukać „oświeconych tatów” co będą nas cyckać i tulić swoim „światłem”, prawdziwe cuda są wokół nas w tej tak zwanej pogardliwie „zwyczajności”. 

U. G. Krishnamurti

Ta pogarda rodzi się z nadmiaru, ze znudzenia, z przekarmienia. Jest oznaką, że staliśmy się egotyczni i aroganccy, bowiem charakteryzuje nas rażący brak pokory wobec życia i jego tajemnicy. Zdominowała nas maska, ten napuchnięty przekarmiony stwór – to coś co zawsze chce być w centrum uwagi, zawsze chce być podziwiane i karmione atencją innych. Na bazie tej patologii powstała cała ta Maszyna, która stała się wzmacniaczem naszych ego – narzędziem do nadymania. Skutkiem jest Rozsadzenie. Wybuch. Detonacja ludzi – bomb. Kiedy napięcie osiąga swój punkt krytyczny w nieunikniony sposób przychodzi Załamanie struktury osobowości. Czas masowego szaleństwa. To już tu jest. To widać i czuć. Wszystko bez wyjątku zrzuca maski i się odsłania. Nazwane jest to Ujawnieniem. 

To Ujawnienie jest w istocie Procesem Przemiany. Zaczątkiem zdrowienia. To pierwszy krok – świadomość choroby i zaburzeń, ujrzenie swojego własnego cienia i udziału w tworzeniu szaleństwa. To nie jest łatwe i Boli. Ten Ból jest prawdziwy i w przeciwieństwie do wydumanych duchowych wzniosłych stanów ma potencjał prawdziwej głębi, ma potencjał wyzwolenia, ponieważ jest czymś Pierwotnym, czymś co po rozpoznaniu odkrywa przed nami prawdziwą przyczynę zniewolenia, KTÓRĄ jest STRACH przed śmiercią i unicestwieniem naszego Oprogramowania. Dlatego wciąż więzi nas PRZYWIĄZANIE z którego rodzi się ten wiecznie niezaspokojony umysł, to coś co przejęło nad nami absolutną kontrolę, ponieważ bez ustanku kontrolujemy samych siebie. Nasze Ego staje się Modułem Sterującym – prawdziwym Demiurgiem, którego każdy w nas nosi i hoduje przez cały czas w sobie. To jest prawdziwa KONTROLA, której odzwierciedleniem jest cały system zewnętrznej opresji, który stworzyliśmy aby samych siebie bez ustanku dyscyplinować. Produktem tego są charyzmatyczne i psychopatyczne jednostki Alfa, które chcą i mają kontrolę nad stadem w momencie kiedy przychodzi czas Ujawnienia prawdziwej kondycji istot ludzkich – co jest procesem cyklicznym, ponieważ tak zaprogramowana jest ta MATRYCA, ten PROGRAM. Architektem jest nasza Kolektywna Nieświadomość – Czarna Skrzynka – Klatka. 

Podczas karmicznego procesu oczyszczenia te podświadome treści zaczynają dominować naszą świadomość, która w istocie jest bardzo delikatnym i chwiejnym procesem Ewolucji. W zasadzie my dopiero stajemy się świadomi, ponieważ przez naprawdę długi czas żyliśmy w okrutnym zwierzęcym świecie opartym na instynktach i przemocy. Kiedy narodziła się komunikacja i język nasz świat i nasz mózg uległ przemianie tym samym zmieniając wizję karmiczną i odkrywając przed nami ogromny twórczy potencjał. Dlatego wciąż pod maską „ucywilizowania” dominuje ta przemoc i to na niej stworzyliśmy całą społeczną strukturę opartą na programowaniu i braku prawdziwej wolności, bowiem sam ten system może cię zmusić do zabijania czujących istot albo w przeciwnym razie pozbawi życia ciebie. Tym jest WOJNA – objaw masowego szaleństwa usankcjonowanego przez „prawo” i ubranego w wszelkiej maści – slogany odwołujące się do emocji i podświadomych odruchów. Dlatego nie możemy się cofnąć do stanu Z PRZED, musimy iść dalej doświadczając tego bolesnego procesu UJAWNIENIA / OCZYSZCZENIA, ponieważ w ten sposób to co podświadome i destrukcyjne ma szansę stać się świadomym i konstruktywnym. Na tym w istocie polega cały ten Proces. 

Jest ogromna liczba istot w tym świecie, która odrodziła się tylko po to, aby wesprzeć ten proces i robi to na niezliczone sposoby. Cechy po których można to rozpoznać jest KONSEKWENCJA I BRAK OCZEKIWAŃ. TO jest uderzanie w jeden konkretny punkt w tym murze i ostatecznie Przebicie się przez Ignorancję. W tym działaniu nie ma pieniędzy, sławy, prestiżu, ponieważ to nie jest działanie oparte na programach ego. Robisz to ponieważ po to tu jesteś, ponieważ wiesz, że TO JEST WŁAŚCIWA PRACA i co najważniejsze odkrywasz to w sobie samemu – nie jest to czymś co naśladujesz, aby być „kimś ważnym” i nie oczekujesz niczego w zamian ani sławy, ani uwagi, ani pieniędzy – ponieważ wszystko to jest niczym innym jak tylko walutą zniewolenia. Dlatego też nie widzisz potrzeby, aby się tutaj urządzać, aby posiadać ziemię, która powinna być wolna i dostępna dla każdej istoty czującej, której uwarunkowanie karmiczne rezonuje z tym wymiarem. Ta choroba posiadania jest tym co niszczy wszystko i jest najbardziej dobitnym symptomem naszej Ignorancji, a jej stadium ukazuje nam gdzie jesteśmy w Procesie nieuniknionej Korekty, bowiem ta planeta, ta ziemia – jest Świątynią Ducha – miejscem w którym możemy urzeczywistnić naszą Pierwotną Naturę, ponieważ ludzkie odrodzenie ma nieskończoną wartość. 

Skalę naszego zamroczenia ukazuje też współczesna dominacja technologii i retoryka, że człowiek jest coraz bardziej bezwartościowy w konfrontacji ze sztuczną inteligencją i wmawianie nam, że nasza twórczość i nasze zdolności są niczym w porównaniu do potęgi i „kreatywności” narządzi, które stworzyliśmy. Skutki zainstalowania w istotach ludzkich takiego poglądu będą katastrofalne, bowiem w taki oto sposób zaprogramujemy w kolektywnym polu świadomości – bezsens działania i przeświadczenie o bezużyteczności – co jest dla istoty czującej stanem świadomości nie do zniesienia. Odebranie czującej istocie poczucia sensu i znaczenia jest jednoznaczne z jej zniszczeniem. Mózgogłowie operuje w zimno – logicznej kapsule oddzielenia pozbawione czucia i empatii – dlatego jest zainteresowane jedynie wynikiem i danymi. To nie jest ludzkie. To jest spoza naszego świata. 

Głęboko ludzki jest Zachwyt nad pięknem Natury i jej wielowymiarowością – dla mnie jest to korzeń prawdziwej duchowości, a kiedy Natura umiera – umiera w nas Duch i widoczność tego jest dla mnie poza dyskusją i na to właśnie wskazuje we wszystkim co robię, aby za wszelką cenę odzyskać połączenie z Naturą i Duchem. Budda w geście potwierdzenia swojego przebudzenia dotyka ziemi i ona jest mu świadkiem. Tak naprawdę jest w tym geście całe nauczanie czym dla nas jest ta piękna planeta, to życie, ciało – cały ten wymiar. To jest Święte w prawdziwym znaczeniu. Dlatego fundamentalnym prawem jest Szacunek i Troska, które kiedy są Obecne ukazują i potwierdzają nasze własne Przebudzenie i fakt, że idziemy prawdziwą Ścieżką Przebudzonego i Wrażliwego Serca. Trudno tutaj być doskonałym, ponieważ jest to wymiar nauki. Wszyscy uczymy się w jaki sposób z tych zasobów jakie mamy uczynić najwięcej pożytku dla siebie i innych. Jednak w istocie naukę musimy zacząć od siebie i nie jest to egoizmem, ale Mądrością. Jak to mówią; „pomóc sobie to pomóc całemu światu”, ponieważ w tym obrocie koła zdominowanym przez cierpienia Tamasu utrzymać się na powierzchni i nie dać się pochłonąć Ignorancji to jest naprawdę wielkie osiągnięcie. Jest tak ponieważ brak nam Zasługi – dobrych i pozytywnych wrażeń wynikających ze zręcznych działań motywowanych współczuciem – Troską. 

Dlatego „upaść” czasami znaczy naprawdę mieć szansę na zmianę – dlatego to co się dzieje jest zarazem wielką szansą dla nas jako gatunku, by w końcu rozpoznać czym się staliśmy, ponieważ kondycja tego świata i nas samych jest dla nas Lustrem. Jest odbiciem naszego stanu świadomości. Jest Apokalipsą – Ujawnieniem, która nie ma nic wspólnego z systemem religii i indoktrynacją. Nie ma nic wspólnego ze statusem, rangą, szatą, tronem i całą tą maskaradą, którą po części stały się wszystkie te systemy religijne. Czeka nas radykalny powrót do Prostoty. Do Fundamentów. Do zerówki by na powrót nauczyć się czytać i pisać, by odzyskać prawdziwą zdolność komunikacji – jednak mało mamy prawdziwych Nauczycieli w obecnych czasach większość to zwykli przebierańcy – Kapłani Sloganu. Aby przetrwać musimy odzyskać Zdolność Opowieści, która jest prawdziwą Magią. 

PIRACKIE OPOWIEŚCI

KLATKA FARADAYA # 1

Galeria