PIRACKIE OPOWIEŚCI

INFEKCJA 

Co sprawiło, że zacząłem zażywać opium? Niedola, pustka, wieczna ciemność.

Tho­mas de Quin­cey, Wyznania angielskiego opiu­mi­sty

Świtało. Brzask podstawy przebijał zagęszczony mrok nocy odsłaniając całą ukrytą strukturę ludzkiego świata. Rozpisane na role i partytury komediowe dzieło dramatyczne odgrywane dzień po dniu w aktach szaleństwa. Kradzione myśli i idee, skradziona rzeczywistość wielu wielu istot, kradziona ziemia, powietrze, ogień i woda. Sprzedawane jako swoje za więcej i więcej cierpienia, które z tego bez końca powstaje. Przychodzi taki moment, że wszystko to co produkuje Mózgogłowie staje się absurdalnie tanie i dostępne bez najmniejszego wysiłku. Wszystkie te technologie, masowe produkty i trendy dosłownie topią nas w bagnie powszechności i banalności i takie staje się nasze cenne ludzkie życie. Z perspektywy duchowej jest to stan kompletnej apatii i zamroczenia. Stan Ignorancji z którego Maszyna tworzy Wzorzec do naśladowania, ponieważ w ten właśnie sposób istota ludzka niszczy samą siebie – sobą pogardzając. Ta pogarda staje się sposobem postrzegania innych i mocą naszych kolektywnych umysłów projektuje wizję karmiczną pozbawioną współczucia i empatii. W obecnej turbo kapitalistycznej orgii „nadmiaru” to jest stan przekarmienia, znudzenia – krótkotrwała dopaminowa cywilizacyjna nirwana. Impreza wkracza w kulminacyjne stadium po którym będzie bardzo bolesny stan trzeźwienia i nagłego przebudzenia do rzeczywistości. Nic nie boli tak mocno jak rozpad złudzeń na temat samego siebie, swojej zajebistości, wyjątkowości. Większość tych tzw. „sukcesów” swoje źródło ma w wykorzystywaniu i okradaniu innych i w ostatecznym „saldzie przychodów i rozchodów” staje się cierpieniem, którego musimy doświadczyć. Złożoność tego procesu jest ponad naszym pojmowaniem, ponad naszym wglądem i zdolnością zaprogramowanej maszynowej „świadomości”. 

Cała ta współczesna technologiczna narracja o sztucznej inteligencji bez ustanku ustanawia pogląd, że człowiek staje się coraz bardziej bezwartościowy, ułomny w zderzeniu z tym „co stworzył” mocą swojej dominacji na tej planecie. Ten „produkt” w samej swojej naturze odzwierciedla naszą arogancję i brak prawdziwej mądrości, którą konsekwencją będzie jak zawsze odebranie skutków swoich własnych myśli, słów i działań. To prawo jest ponad inteligencją i tak zwaną zaradnością, to prawo ma znamiona bezwzględności w konsekwencji. Jesteśmy uśpieni jak ślepe szczenięta ssące cyfrowy cycek i śniące fascynujące sny – gry. 

Odzwierciedla to fundamentalny brak szacunku do siebie, świata i innych. Wszystko i wszyscy są postrzegani jak towar, narcystyczne „ja” staje się wiecznie niezaspokojonym głodem uwagi i atencji. Jednak ten głód jest sztuczny. To kreacja wpływu Maszyny, której ostatecznym celem jest stworzyć samo-rozrywający się duplikat oparty na podsycaniu i zaspokajaniu. Jego wzorcem jest pornografia – stworzenie fetyszu rzeczywistości w swojej wynaturzonej formie opartej na niemożliwym do zaspokojenia pragnieniu Mózgogłowia. Przekraczanie kolejnych granic staje się wzorcem do obsługi coraz bardziej zaburzonych wzorców „osobowości” – to jest świat w którym wszystko musi zostać zdeprawowane – pozbawione czystości tajemnicy i prawdziwej intymności. Trudno nie dostrzegać w tym mrocznej intencji, ponieważ już nie możemy zaprzeczyć skutkom tego co Maszyna z nami robi i do czego nas sprowadza. Stajemy się kontentem – towarem, którym zarządza znudzony konsument – dziwką do użytku na wszelkie możliwe sposoby, zabawką dla cynicznych dzieci epoki nadmiaru i znudzenia, które nawet nie mają odwagi ujrzeć czym są i jak naprawdę wygląda ich „życie”, które jest jedynie kontentową fikcją w bezdotykowej symulacji. 

Jesteśmy tak z tym „ograni”, że nawet nie widzimy w czym i jak żyjemy. Mózgogłowie racjonalizuje szukając jednocześnie zaspokojenia swojego nigdy nie gasnącego pożądania wrażeń i odczuć, które Maszyna bez ustanku produkuje poprzez twórców tak zwanego kontentu, jednak ludzka kreatywność się kończy i zapętla, pojawia się wtórność, miałkość i nijakość. Pojawia się nuda. Dlatego wszystko musi się radykalizować, przekraczać granice moralności, estetyki i smaku być choć na chwilę dotrzeć do umysłów, które widziały i pożerały już wszystko. Nadzieja na „ożywienie” to technologia, maszynowe agregaty sztucznej inteligencji, które już dostarczają „artystyczną i rozrywkową” paszę wprost do koryta telefonów – urządzeń do karmienia. Umysłu nie można ostatecznie nasycić. 

Współczesna technologia medialna zwana MASZYNĄ stała się w głównej mierze nośnikiem infekcji IGNORANCJI, jest zarazem META NARKOTYKIEM – której skutki to niszczenie naszego ciała, energii i umysłu, ponieważ została ona zdominowana poprzez najbardziej toksyczne i destrukcyjne ludzkie tendencje. Ogromny potencjał został sprowadzony do wzmacniania i kultywowania braku moralności i destrukcji, narcyzmu i neurozy. Na przestrzeni ostatnich dwóch dekad odkąd jest ona w masowym użytku zdominowała ona nasze życie jak nic nigdy przedtem. Żaden z trendów współczesności w zglobalizowanej post rzeczywistości nie funkcjonował by na tak masową skalę bez tej technologii, która stała się dla nas mechanicznym bożkiem, algorytmicznym złotym cielcem wieszanym na haku uzależnienia przez Czarnych Magów w postaci tych wszystkich multi miliarderów – władców świata, których „bogactwo” jest zbudowane na nieskończonym cierpieniu istot żywych i natury. 

Rzecz w tym, aby odkryć i zrozumieć swoją własną relację z Maszyną, swoje uzależnienie i skalę infekcji. Rozpoznać swoją własną chorobę, uświadomić sobie, że MASZYNA nie powstała po to, aby nam pomóc czy ulżyć. To jest NARZĘDZIE ZNIEWOLENIA I KONTROLI, której celem jest zniszczenie naszej relacji z DUCHEM i sprowadzenie nas do roli zasobu energetycznego – pokarmu Ignorancji. Wchodzimy w tak zwany cykl „ciężkiego obrotu koła” oznacza to, że „cywilizacyjna impreza” oparta na zasobach naturalnych dobiega końca i musimy „trzeźwieć” w świecie ludzi opętanych przez wszelkiej maści nałogi i uzależnienia, eskalacji wojen i konfliktów, rozpadu porządku i układu, ujawnianiu wszelkich patologii i zwyrodnień – całego tego wszechobecnego gówna w którym tarzaliśmy się przez ostatnie kilkadziesiąt lat otumanieni sloganem i obietnicą „optymalnego raju wygody i łatwości”, który powstał tylko dlatego, że wysysamy zasoby tej planety bez najmniejszego opamiętania – wiecznie głodni i spragnieni. Nie ma skali by zmierzyć tego rodzaju szaleństwo. Można je zobaczyć w na matrycach tej Maszyny jak nas zalewa i zniewala każdego dnia o każdej porze i pochłania niczym Otchłań tak naprawdę nie dając nic w zamian jedynie samotność, rozpacz i cierpienie. 

Kiedy się budzisz z tego zamroczenia po prostu to widzisz jasno i wyraźnie. Ten brak złudzeń, ta fundamentalna Przytomność rodzi prawdziwą Moc i otwiera nasze serce i budzi zapomnianą wrażliwość – pierwotną jakość istoty ludzkiej. Widzisz, że staliśmy się pośmiewiskiem i towarem – samych siebie zaczęliśmy traktować jak wyprodukowane przedmioty do chwilowej zabawy. To jest właśnie pornografia najbardziej destrukcyjny algorytm ludzkiego Mózgogłowia, które wszystko traktuje jak narzędzie do obsługi swojej narastającej i normalizowanej perwersji, która staje się masowym wzorcem. 

Zwykły wpis