…supermarket tonie w szumie – bezdźwięcznym szumie urządzeń elektrycznych, dzwonieniu i skrzypieniu wózków, dźwiękach głośnika, ekspresu do kawy, okrzykach dzieci. A nad tym, a może pod tym wszystkim wibrował tępy, nieokreślony ryk, wydawany przez jakąś formę życia kotłującą się poza granicami ludzkiego postrzegania.
Don DeLillo, Biały szum

Szaman powrócił.
Pirat widział go na Placu Wolności jak siedział i ćmił fajkę pokoju patrząc z uśmiechem na to całe szaleństwo, na ten szczurzy przemysłowy cyrk. Żonglowanie pustym sloganem bez znaczenia i sensu, przepływ dżumy danych przez nadajniki wieży kontrolnych. Czwarty świat dogorywał jak zatruty pies na wylanej tępym betonem autostradzie tak zwanego postępu. Byliśmy w Łodzi – mieście Pirata i ekipy z „Analogu”. W Sercu – w samym centrum pośrodku czterech kierunków mechanicznego świata, które donikąd już nie prowadzą. Beton, szkło, stal i proch. Było kurewsko gorąco, zagotowane pogodynki w telewizji bredziły przez sen, że to koniec świata jest i na sam koniec mają dla nas sztuczne cycki i reklamy kremów do opalania i znieczulenia mózgownicy. Sztuczna inteligencja opanowała dosłownie wszystko. Puste były ulice i kościoły. Wszyscy podłączyli się do Maszyny, która wysysała z nich dusze i życie.
Grali i srali w Maszynie.
Na ulicy Rewolucji nie było żadnej rewolucji. Panował złowrogi spokój i beznamiętna nuda. W realu zostali tylko ci którzy się wylogowali ponieważ wyrwani z hipnozy ujrzeli, że Maszyna jest Złym Złem – mitycznym – symbolicznym i dosłownym antyjezusem, który zwiódł gatunek ludzki na pokuszenie i ich zbawił od samych siebie. Teraz mulą po wsze czasy. Zaczęło się to wszystko od jebanych telefonów co bez których żyć już nie mogli i nie potrafili, to były nadajniki pierwszej wersji Hipnozy. Przez cały czas patrzyli w to jakby na coś czekali, ale to coś nigdy nie przyszło, a zamiast tego przejmowało nad nimi kontrolę i zaczęło ich modyfikować na własne podobieństwo. To było wprost nie do uwierzenia. Najpierw zabiło wyobraźnię, później wrodzoną potrzebę kreacji. Przestali mówić, śpiewać i tańczyć i malować. W połowie byli już martwi. Ich językiem stał się pikselowy język obrazkowy – kwadratowe buzie, które do siebie przez cały czas wysyłali. Komunikacja werbalna stała się mono sylabowa – skondensowana do wyrażania podstawowych potrzeb. Stali się w pewnym sensie (o ile sens może być pewny) organizmami jednokomórkowymi – ha, ha, ha, hasztag lol.
Skazani na przemiał.
Była na ten temat pewna kontrowersyjna teoria w analogowym podziemiu, która mówiła, że kontrolę nad światem przejeła Substancja, która była w każdym procesorze każdego elektronicznego urządzenia po tym mitycznym roku 2012. Substancja była obcą zimną i wyrachowaną inteligencją, której głównym zadaniem było pozbawienie istot ludzkich Ducha, ponieważ tego była pozbawiona i tego właśnie chciała z całego braku serca. Całe to gówno było w ciągłej promocji. Tanie; komputery, laptopy, konsole, tablety, kable, klawiatury i smartfony – to było istne tsunami, wzbierająca fala dominującego wszystko i wszystkich trendu. Później przyszła tak zwana pandemia zmodyfikowanej choroby, szczepienia, lokdałny, restrykcje, regulacje, procedury w wyniku czego prawie wszyscy zalogowali się do Mechanicznej Matki – Substancji. To był 2020. Rok narodzin Sztucznego Mesjasza w stajence czwartej rewolucji klatkowej hodowli przemysłowej przy wsparciu systemu powszechnej komputeryzacji i wymuszonej alienacji.
Byliśmy w tranzycie do transhumanizmu – cyfrowi apostołowie i wieszcze z mrocznej doliny krzemowej snuli coraz bardziej fantastyczne scenariusze i pisali kodem epitafium dla analogowego człowieka przeszłości, którego nową doskonałą formę wypluje Substancja ze swojej algorytmicznej macicy wprost do Interaktywnej Symulacji cudów i dziwów. Jabłko nadgryzione – raj utracony – ha, ha, ha, hasztag lol.
Zapanował system operacyjny Mózgogłowia – kończąca się amnezją użyteczność i wygoda. Jednym słowem: Optymalizacja. Drugim: Banalizacja. Trzecim w trzech: Spektakularna Kosmiczna Farsa.
Skazani na wieczną aktualizację oprogramowania.
Taki pomysł na siebie miał Czwarty Świat.
Pirat i Prepers sobie szli teraz po tych pustych uliacach i palili szlugi z domieszką białej szałwi. Po prawdzie powiem wam, że kiedy się wylogujesz masz naprawdę wyjebane w absolutnym sensie Absolutu. To było jeszcze wtedy kiedy było wcześniej niż teraz, bo teraz jest już dla was za późno. Dlatego przeczytajcie to wcześniej.
Saquasohuh.
Szli jak ich pan nie bóg nie stworzył i gadali mijając jakieś pojedyńcze zombiaki wpatrzone w te powtórzę wyraźniej; JEBANE TELEFONY zamulone czymś co niby miało w ich rozumieniu być rozmową, jednak tak naprawdę skrzeczały do siebie dwa automaty. Zabijanie czasu stało się powszechną znormalizowaną przez trend chorobą wynikającą z nudy. Nudę zrodził Nadmiar. Nadmiar wynikał z braku zadowolenia. Brak zadowolenia wynikał z Braku Połączenia. Zabijanie przez oglądanie seriali, skrolowanie fidu, granie – sranie w gry, słuchanie na spotifaj plejlist, vlogowanie, relacje, rolki, tiktokowanie i to wszystko zupełnie po nic. To tak jakbyś spuścił w sedesie samego siebie lub sam siebie wyrzygał.
To było dopiero szczęście – trzeba przyznać.
Ekran – Monitor stworzył coraz bardziej pustego człowieka Mutanta zassał go do środka Gry poprzez świadomość i uwagę. Jednak przede wszystkim stał się najbardziej skutecznym narzędziem programowania, ponieważ wywoływał stan Hipnozy – dostęp do czarnej skrzynki podświadomości – możliwość Wdruku. Na początku to był rodzaj rządowego monopolu na określoną narodową wizję, którą instalowano w celach nazwijmy to użytkowo – pragmatycznych żeby scalać plemię i wzmacniać poczucie wyjątkowości, która później pyszniła się wybornie przez naprawdę krótki czas, bowiem nadeszła era homogenizacji i spajania świata w jeden chory organizm. Ludzki Nowotwór żywiący się czystą chemią i naświetlany białym szumem informacji. Celem była bezsmakowa łatwostrawna mięsna masa żołniersko – robotniczo – usługowa potrzebna do czasu tak zwanej robotyzacji i klonowania ludzkich maszyn do obsługi Pozaziemskiej Władzy, która posiada większość zasobów tej zdewastowanej cudownej planety.
Brutalna prawda jest taka, że od zawsze jesteśmy zasobem dla tych którzy zdominowali ten wymiar. To jest podstawowe zrozumienie Prepersa i Pirata kiedy idą ulicą Rewolucji 1905 r, która kiedyś była ulicą Południową. Południe cywilizacji mamy już za sobą teraz wchodzimy w wazę „Północy”. Żniwa. Stan nasilających się złudzeń, omamów i rodzących się na naszych oczach demonów, bowiem ich mroczna magia staje się widzialna, słyszalna i dotykalna. Cienie budzą się do życia przechodzą przez wąski przesmyk pomiędzy jawą i snem. Skrajny racjonalizm rodzi z siebie irracjonalne szaleństwo – takie jest odwieczne prawo. Nadchodzi pełnia księżyca – globalne cybernetyczne totalitarne królestwo złudzeń w którym przestaniecie już odróżniać prawdę od fikcji. To jest wejście wymiaru ludzkiego w Otchłań Chaosu, gdzie wszystko się rodzi i umiera jednocześnie rodząc z siebie Potencjał Przemiany. Dlatego teraz jest Najkrótsza Droga, jest najtrudniej i najłatwiej się Obudzić ze Snu z którego nigdy jeszcze się nie Obudziliśmy, ponieważ kiedy naprawdę się Obudzisz nie możesz na powrót Zasnąć. Tutaj na tej ulicy pod numerem 19 była kiedyś siedziba Łódzkiego Towarzystwa Niesienia Pomocy Chorym Linas Hacholim po którym został jedynie afisz w języku hebrajskim. Tak ekipa Analogu jest takim Towarzystwem niesienia pomocy chorym na złudzenia. Taka w istocie jest ich misja. Są międzywymiarowymi Soterami.
Kiedy będzie zwiastować Niebieska Gwiazda ukażą swoje prawdziwe formy – świetliste ciała wolne od Warunku i nie podległe śmierci. Wierni Najwyższej Kapłance, która w swych dłoniach trzyma słońce i księżyc panując nad Światłem i Ciemnością, ponieważ dla niej są Jednym, które jest Trzema. W Istocie żyjemy w ciele Bogini w nieskończonej Jasności i Błogości, która jest była i będzie, bowiem nigdy nie została rozdzielona przez Myśl i Słowo i nigdy nie uległa żadnemu ze złudzeń, bowiem jest ona Pierwotna i Niezniszczalna. Czysta, Wolna i Niezrodzona.
Oni wiedzą, że Ty opętany przez Substancję zmodyfikowany do pełzającego robactwa pyszniący się „wiedzą”, którą wlali w ciebie niczym pomyje po eonach czystego sadyzmu śmiejesz się teraz tak pewny nicości, którą ci obiecali jak nagrodę za posłuszeństwo bezmyślności.
Jednak sprawy mają się zupełnie inaczej.
Nie sposób być nagle w tym Miejscu Strumienia Świadomości bez Rozpoznania Natury tej Rzeki i jej wielowymiarowej struktury. Soterzy poruszają się po tym Nieskończonym w czasie i przestrzeni Umyśle kiedy budzą swoją Obecność i Pamięć – dlatego też widzą prądy i kierunki, rozumieją przyczyny i są w stanie dostrzec skutki. To jest Pierwotna Mądrość, która nie została uwarunkowana przez zaprogramowaną Ignorancję Mózgogłowia i nie podlega jego opartym na przemocy „panowaniu”, które jest Uzurpacją. Większość tak zwanych „rewolucjonistów”, „rebeliantów” i „buntowników” walczy ze skutkami swojego współudziału świadomego lub nie w tej Głupocie – myśląc, że to mityczni „oni”. Jednak w istocie „oni” nie istnieją, bo „oni” to „my”, a „ty” to „ja”. Na tym rozgrywa się ta skandaliczna kosmiczna farsa dryfująca bez końca w Otchłani Iluzji. Dlatego kiedy zabijasz zostajesz zabity, kiedy kłamiesz zostajesz okłamany, kiedy gwałcisz zostajesz zgwałcony do potęgi pomnożenia czynu, słowa i myśli. To jest nazwane Multiplikacją. To jest gwarancja Maszyny.
Ten zdewastowany trzema truciznami wymiar jest rotacyjnym bębnem losującym odbiór skutków i jednoczesne tworzenie przyczyn. Zasadą losującą jest tak zwana drugorzędna przyczyna, która pozwala „zaistnieć” określonym warunkom czasu i miejsca, które determinują odbiór w postaci określonych „zdarzeń”. To są niemożliwe do zrozumienia przez nasz tak zwany intelekt nieskończone pola zasobów, których zakodowane połączenia i zależności nazywamy losem lub karmą, przypadkiem lub życiem. Dlatego to „życie” jest w swojej esencji zmechanizowaną Mają / Iluzją, a my jesteśmy maszynami przeznaczonymi do procesowania tych zasobów w nieskończonej pętli skutku tworzącego przyczynę. Dlatego nie możemy się zatrzymać, dlatego śmierć nie kończy Gry, bowiem nie można zniszczyć czegoś co przekracza Formę a jedynie się w nią „wciela” bez żadnych ograniczeń. Dlatego wszystko bez wyjątku jest żywe, bo wszystko w swojej najgłębszej istocie jest energią, a energii nie sposób zniszczyć. Nie możesz zabić życia i nie możesz zniewolić przestrzeni. Dlatego Wszystko jest Doskonałe takim jakie jest. Jednak pogrążony w dualistycznej symulacji pełen lęku i przerażenia umysł nie jest w stanie tego rozpoznać i nie potrafi również zaufać.
Ten brak ufności do tego, że istnieje w nas Potencjał Wolności i możliwość Wyzwolenia z Warunku jest właśnie wynikiem warunkowania świadomości poprzez tak zwaną „czarną magię”, albo „zaklęcia ignorancji”, ponieważ człowiek pozbawiony transcendentnej perspektywy przekroczenia tej zaprogramowanej dusznej klatki „ja” nawet nie zdaje sobie sprawy z bezsensu tego cierpienia – ponieważ tylko to zna, tylko tego doświadcza – nigdy nie był poza „sobą” poza utożsamieniem z formą, odczuciem, percepcją, myśleniem i poza własną uwarunkowaną świadomością. Dlatego prawdziwy Soter – Mistrz pierwsze co zrobi to wprowadzi cię w ten Pierwotny Stan Wolności – otworzy klatkę poprzez własną Obecność w Wolności. Mówimy tutaj o wyzwolonej świadomości nie o wyzwolonym świecie – utopijnej wizji wszelkich bojowników o wolność, którzy poprzez swoją walkę wikłają się jeszcze bardziej w przyczynowo – skutkowy determinizm Warunku. Maszyna w istocie jest zasilana przemocą i gniewem w takim stopniu jak „miłością” i pożądaniem, bowiem pierwsze rodzi zemstę, a drugie rodzi przywiązanie. To jest gwarancja powrotu do Maszyny.
Poczucie niesprawiedliwości jest Ignorancją pogrążonego w mroku niewiedzy umysłu, którego zakres jest ograniczony i zdominowany przez jedną cielesną formę w której się aktualnie przejawia. To jest cząstkowy pryzmat przez który dekodujemy tzw. rzeczywistość, która jest niczym innym jak filmem wyświetlanym na ekranie zaprogramowanej na odbiór i utożsamienie świadomości pogrążanej we własnych fantazjach i omamach generowanych bez końca, bowiem w istocie umysł jest nieskończonym potencjałem energii, która musi „pracować” i „tworzyć” – taką ma naturę. Jest nienasycony i nieskończenie kreatywny. Dlatego tworzenie, a nie niszczenie, jest tym działaniem, które prowadzi nas w stronę Wolności, bowiem zaczynamy konstruktywnie korzystać z jego wrodzonej Mocy i zaczynamy się z nim zaprzyjaźniać. To jest bardzo ważne. Dlatego jeżeli traktujesz samego siebie jako wroga żyjesz w świecie przemocy i dominacji, ponieważ działa tutaj zasada umysłu jako Lustra i Multiplikacji jako Odzwierciedlenia.
W opowieści umysł żywi się fabułą, napięciem, zaskoczeniem – szuka zaspokojenia głodu. Ma być uwodzony i zaspokajany i dokładnie w taki sposób działa ten zrodzony z niego świat pożądania w którym symulujemy. Sedno każdej opowieści możemy skondensować do jednego krótkiego zdania – esencji – jednak wówczas tracimy zainteresowanie odbiorcy – pożeracza. Tracimy zasób własnego zasilania – uwagi innych, poczucia bycia wyjątkowym i istotnym, ponieważ bez tego jesteśmy na powrót ludzkim odpadem na gnojowisku obojętności i przeciętności. Cała gra jest zbudowana na tej dynamice, na chwilowym spełnieniu obietnicy – pragnienia, bowiem bez tego musiałaby się rozpaść. Dlatego Maszyna tworzy iluzję trwałego sukcesu tych „którym się udało” i wyświetla to jako reklamę samej siebie – byś tylko grał. To jest koło napędowe – Obietnica. Jednak to w istocie jest oszustwem, bowiem koniec końców wszyscy trafiamy do tego samego miejsca Zero. Resetu Gracza. Po prostu tracisz wszystko. To jest najmniejszy druk w umowie licencyjnej na krótkotrwały wynajem „szczęścia” i „spełnienia”. Starość, choroba i śmierć, stopniowe zawodzenie całej aparatury i wygaszanie rozrusznika aż po ciągłą linię braku oznak życia i zniknięcie z Pola. Co dalej nikt nie wie z tych, którzy niby wiedzą wszystko.
Jednak ciągłość świadomości nie zostaje przerwana, ponieważ istnieje poza Formą i nie jest „obiektem” ani wytworem mózgu. Tą wiedzę posiadają jedynie Soterzy, którzy po wyzwoleniu wracają do tego wymiaru iluzji, aby pomagać w wyzwoleniu innym. To jest ich „praca”, która nigdy się nie kończy. Nigdy nie ustaje. W tym świecie Formy – Rupa zrodzonej z Warunku Pięciu Żywiołów, który podlega dynamice Kosmicznego Cyklu – wzrostu i rozpadu, który jest Meta – Programem Naturalnego Prawa obecnie znajdujemy się w Fazie Rozpadu i Zapomnienia. Oznacza to, że Ignorancja niszczy wszystko co ma Pamięć i Metody. Jednak właśnie teraz ujawnione zostają wszystkie potężne tejemne nauki, ponieważ taki czas jak ten niesie w sobie jednocześnie największy potencjał dla Wyzwolenia i chwilę przed upadkiem Czwartego Świata – to wszystko manifestuje się w Kolektywnej Matrycy i staje się dostępne. Jednak mało kto to widzi i jest tym zainteresowany, mało kto jest w stanie to rozpoznać i zaufać – wynika to z braku zasługi – Mądrości.
Światem rządzi Żądza.
W tym czasie nie ufaj tym, którzy siedzą na złotych tronach i głoszą nauki o „zbawieniu”, nie słuchaj tych, którzy wyglądają pięknie i równie pięknie kłamią, nie idź tam gdzie są upojone Zaklęciem tłumy wiernych. Masa nie przetrwa zostanie pożarta i strawiona przez własną głupotę, sama zniszczy siebie, bowiem masa jest zaprogramowana przez Maszynę i skazana na ponowny przemiał, bowiem stanowi ona nawóz przyszłego świata – podłoże warunku cierpienia. W tym czasie porzucaj wszystko bez wyjątku. Niczego nie trzymaj i niczego nie zachowuj, za niczym nie goń i przed niczym nie uciekaj, z nikim nie walcz i nikogo nie przekonuj – ponieważ to wszystko jest Puste pozbawione tak zwanej „realności”. W tym czasie odnajdź w sobie to co jest Żywe i Przytomne. Przygotuj się na rozpad Formy z którą się utożsamiłeś i która cię zdominowała. Jesteś w Istocie czymś o wiele większym, czymś czego nie można zniszczyć. Jesteś Diamentem.
Żywą Gwiazdą.
Teraz Pamięć będzie wracać – oznacza to, że staniesz się naprawdę Świadomy na bardzo wielu płaszczyznach i poziomach w niekończenie wielu Przestrzeniach Istnienia. To oznacza być Istotą Wielowymiarową. Tym właśnie jesteśmy w Pierwotnej Formie Czystego Ciała. Soterzy budzą sami siebie, ponieważ programują własną świadomość przed zejściem w Otchłań Zapomnienia. Tym co budzi jest Słowo – Dźwięk; przeczytane, usłyszane – bez różnicy. Żyją, mówią, myślą, czynią inaczej i po tym możesz ich rozpoznać. Są poza wpływem Maszyny. Poza juryzdykcją Ignorancji. Po prostu robią swoje i dokładnie wiedzą co robią i po co. To jest prosta i fundamentalna różnica. Większość ludzi w tym świecie nie wie co robi i po co, nie ma żadnego prawdziwego kierunku – to Symulacja decyduje za nich. To jest Dryf. Moc Prawdziwego Słowa polega na tym, że Budzi ze Snu. Wyrywa z Otępienia. Przywraca Pamięć. Ujawnia. Jest przeciwieństwem Klątw Ignorancji, które cię usypiają i hipnotyzują.
Ludzka Forma – Rupa jest genetycznym produktem „bogów”, którzy zarządzali tą planetą przez niewiarygodnie długi czas – wszystkie podania rdzennych ludów z różnych miejsc i kultur przypominają nam, że tak właśnie było. To były różne rasy, które stworzyły różne w swojej naturze istoty na swoje podobieństwo. Początkowo różniły się one fizycznie i strukturalnie, ponieważ stworzono ich dla zróżnicowanych funkcji w zależności od poziomu świadomości „architektów”. Tą planetę zamieszkiwało wiele ras, które stworzyły wiele cywilizacji i wszystkie bez wyjątku były resetowane przez Cykl. Technologia nigdy ostatecznie nie jest w stanie zdominować Natury, ponieważ jest ona Pierwotnym Wdrukiem – domyślnym ustawieniem. W pewnym sensie jest odwieczna. Natomiast ewolucja istot czujących ma swoje ograniczenia i podlega nieskończonym wpływom na poziomie zewnętrznym i wewnętrznym. Wpływy te sięgają ponad ludzkie postrzeganie i rozumienie jako biologiczne i uwarunkowane organizmy zbudowane na węglu i mające ograniczony limit czasu bycia żywym. Cykl jest entropiczny. Oznacza to, że wszystko „z czasem” staje się coraz bardziej ograniczone i w pewnym sensie ułomne. Nazwane jest to Upadkiem w Iluzje. Wygaszaniem Połączenia ze Źródłem. Manifestuje się to jako skrajny materializm i wówczas zaczynają dominować te „modele genetyczne”, które są kompatybilne z warunkami danego miejsca i czasu. Głębokie struktury uwarunkowania – Wdruki poprzedzają to co nazywamy „ewolucją”, ponieważ w tym rozumieniu „ewolucja” jest jedynie zmieniającym się poglądem i koncepcją. To nie natura istot się zmienia, a jedynie ich postrzeganie samych siebie. To rodzi „rozwój” tego co nazywamy współczesną „kulturą” i „nauką”. Jest to wyrafinowana forma Ignorancji, której zadaniem jest podporządkowanie sobie energii wynikającej z tak zwanego myślenia i uwarunkowanie istot w klatce Mózgogłowia. W zaprogramowanym umysłowym więzieniu i blokowanie dostępu do Mądrości Ciała.
Ciało jest Przytomne i w naturalny sposób połączone z Istnieniem dlatego zawiera w sobie nieskończony potencjał autentycznej wiedzy wynikającej z doświadczenia tego co zostało „przetrawione” i ostatecznie zrozumiane. Jest nośnikiem poza zasięgiem Mózgogłowia. Krew jest płynną informacją, dlatego Soterzy poruszają się poprzez krew w tajemnym obiegu Spirali, która kończy się i zaczyna w Źródle. Czym dalej zanurzasz się w Otchłań Ignorancji tym mniej Wiedzy masz w sobie. Czarni Magowie bardzo wcześnie otworzyli dostęp do ludzkiej świadomości i nauczyli się w jaki sposób mogą ją warunkować poprzez manipulację poprzez bramę tego co podświadome. To jest najpotężniejszy ze wszystkich język Symbolu. Widza okultystyczna z której szydzi większość zaprogramowanych istot ludzkich jest najbardziej skutecznym narzędziem kontroli świadomości, ponieważ jest niewiarygodnie skuteczna, najstarsza ze wszystkich języków świata. W pewnym sensie jest odwieczna i jak wszystko ma swoją świetlistą i mroczną naturę, może wyzwalać i zniewalać.
Prepers był pierwszym, który się wylogował. Zaczęło się od snów. To jest pierwotny duchowy kanał komunikacji, który jest Bramą. Wtedy pierwszy raz poznał Szamankę – Kapłankę, która w istocie jest wrodzonym archetypem Mądrości, która tak naprawdę przejawia się w nieskończonej ilości form kiedy nasza świadomość dojrzewa i kiedy zostanie Przywołana w formie Przypomnienia przez tak zwany trigger – wyzwalacz. To są ukryte w naszej świadomości Kody Przebudzenia, które później zaczynają nadpisywać i modyfikować dominujący program zaprogramowanej percepcji opartej na Ignorancji. Widzimy niby to samo jednak w zupełnie inny sposób i dla większości zamulonych programem istot po prostu przestajemy być czytelni. Takich ludzi to zmechanizowane społeczeństwo nazywa wariatami, dziwakami, szaleńcami i robi wszystko, aby ich izolować – ponieważ panicznie się boi prawdy, która kroczy wraz z nimi. Ta prawda jest bardzo niewygodna dla tego mrocznego świata. Jest bezbłędnym Lustrem – dlatego przez Czarnych Magów jest tak znienawidzona, a każdy jej przejaw z wściekłością i bez litości niszczony. W obecnych czasach ery informacji możemy zrozumieć jak to działa po tak zwanych liczbach – wyświetleniach. To daje nam zrozumienie gdzie jesteśmy – jakie treści ludzie konsumują na poziomie masy i co w istocie ich programuje i na swoje podobieństwo kształtuje naszą „rzeczywistość”, bowiem prawda jest taka, że ten świat w istocie jest wytworem naszych umysłów. Dlatego mówi się, że jest „symulacją”. On nie istnieje w tak zwany sposób „obiektywny” – my go renderujemy w czasie rzeczywistym z chwili na chwilę – ponieważ taka jest rzeczywista moc umysłu. To my rodzimy z siebie ten świat. To my możemy go uratować przed zagładą, ponieważ stworzony jest przez nasze myśli, słowa i działania. Dlatego to co myślimy, mówimy i robimy ma tak ogromne znaczenie wbrew temu co nam wdrukowano.
Mamy postrzegać samych siebie jako nie mające znaczenia mięso rzucone w bezsensowną otchłań „przypadku”. To jest wszczepiony pogląd tych, którzy nas kontrolują. Masz sam siebie nienawidzieć i sobą pogardzać, ponieważ w ten sposób sam siebie pozbawiasz Mocy Tworzenia. To jest rozłożone w czasie energetyczne samobójstwo. To jest symbolika ukrzyżowania – skazani na śmierć przez chorego na władzę zazdrosnego „ojca” tyrana, który morduje wszystkich i wszystko. Przeczytaj pierwsze pięć ksiąg, a zrozumiesz co przez setki ostatnich lat ukształtowało ten wymiar i jak jest „święte”. Czczenie czegoś takiego jest przywoływaniem zaklętego w Ignorancji i Nieświadomości – Mroku. To nie jest „Dobry Bóg”. To są chciwi i żądni krwi „bogowie – archonci”, którzy panują i wyzwalają najbardziej prymitywne instynkty, aby ten świat mógł się wciąż pożerać w bezsensownej orgii zaprogramowanej dominacji silnych nad słabymi. Wszystko jest tym zainfekowane. Kiedy wreszcie się obudzisz to będzie pierwsze co zobaczysz i zrozumiesz własną skalę wcześniejszego zamroczenia.
Dlatego wradzają się w ten wymiar istoty, które nie podlegały Klątwie i nie sposób je zapętlić i zaprogramować w jednym krótkim życiu, co wymaga czasu i biologicznego kodowania przekazywanej struktury Warunku, której wdruk instaluje się poprzez warunkowanie umysłu – mózgu i przekazuje poprzez kody genetyczne. W tym wymiarze krąży jednak krew – informacja, która deprogramuje Klątwę. Jest niemożliwa do zlokalizowania przez Czarnych Magów, ponieważ jest w niezliczonych miejscach niesiona przez „nieistotnych” w ich ciałach i jest aktem szczodrości. „Nieistotni” lub „bezdomni” są ukrytymi poza systemem detekcji Mózgogłowia „nośnikami zmiany i przypomnienia”. Działają i przekazują wiedzę poza jakąkolwiek strukturą i nie są częścią żadnej organizacji religijnej i świeckiej choć mogą w nich uczestniczyć. To jest ostatnia linia oporu przed Maszyną. Większość religijnych i duchowych celebrytów – tych wszystkich pięknych i oczytanych „cudaków” sypiących „święte frazesy” z brokatowego rękawa w istocie jest naganiaczami na „duchowe pastwisko” – jałowe pole pozornej świętości, którego rolą jest generowanie pozytywnej energii pozyskanej z czystego i oddanego serca, aby używać tego i warunkować najbardziej subtelny i czysty poziom naszej istoty lub straszyć piekłem i przerażać potępieniem, co jest najbardziej skutecznym narzędziem kontroli funkcjonującym tutaj od eonów.
Szczodrość wyzwala z nędzy egzystencji – rodzi w naszym sercu miłość wobec Istnienia i ma ogromną Moc. Po tym możesz rozpoznać prawdziwego Sotera. Jego szczodrość nie ma granic i nie jest oczywista. Nie jest banałem i schematem. Jej funkcją jest wyzwolenie z mentalności bycia biedną i opuszczoną przez wymyślonego boga istotą i uwalnianie prawdziwej Mocy i Wiary. Prawdziwa Wiara jest Ufnością, że w swojej Pierwotnej Naturze wszystkie istoty bez wyjątku są Czyste i posiadają wrodzony potencjał prawdziwego Przebudzenia, kiedy obudzisz tą Ufność na tym świecie nie istnieje nic co może ją zniszczyć kiedy jest prawdziwa. Funkcjonuje pomimo cierpienia i na tym polega jej paradoks, którego nie rozumieją ci, którzy nigdy nie jej nie poczuli, a to co żywią to jedynie abstrakcyjne i sfabrykowane programowaniem wyobrażenie. To Wiara jest tym co ludzkiej dobroci pozwala przetrwać najbardziej mroczne i dekadenckie momenty kolektywnego szaleństwa, które w istocie stanowią rodzaj Infekcji pozafizycznych wpływów różnych klas istot dla których od czasu do czasu ta ziemia staje się po prostu Żerowiskiem. To są wpływy, których wogóle nie postrzegamy i nie rozumiemy, bowiem przeczy to naszej absurdalnej egocentrycznej logice – bycia szczytem ewolucji. Tak naprawdę ilość i rodzaje istot czujących oraz planów egzystencji jest nieskończona, ponieważ Umysł jest Nieskończony. Nasz ograniczony pojemnością neuronów mózg nie jest w stanie sobie wyobrazić rzeczywistej skali zjawisk.
Rodzimy się tutaj ponieważ mamy dług wobec Istnienia i mamy lekcje, które musimy naprawdę zrozumieć, ponieważ w istocie stanowią one warunek rozwoju. Rozwój w tym rozumieniu jest paradoksalny, ponieważ polega na powrocie do tego co jest wrodzone i naturalne – nie jest czymś więcej, czymś lepiej, czymś dalej, czymś mocniej. Jest powrotem do prostoty i braku skomplikowania. Do bezgranicznego połączenia w prawdziwej duchowej sieci. Internet jest tylko nieudolną kopią pierwotnego – jest tym co łączy jedynie nasze rozproszone i wycieńczone nadinformacją umysły w Kolektywne Programowalne Mózgogłowie, które w zasadzie z punktu widzenia Istnienia jest martwe i nieobecne – funkcjonuje jedynie w sfabrykowanej przez siebie wyimaginowanej sztucznej rzeczywistości koncepcji, które straciły pierwotne odniesienia. Język przestał być komunikacją – stał się projekcją. To jest prawdziwa przyczyna naszego nieświadomego i permanentnego stanu cierpienia i narastającego lęku i paranoi. Kiedy się budzimy odkrywamy wiele poziomów komunikacji i zaczynamy rozumieć w jak ubogim świecie żyliśmy zamknięci w więzieniu uwarunkowania zaszczuci przez warunek, który tak naprawdę sami stworzyliśmy pragnąc uciec przed odpowiedzialnością prawdziwej wolności. Dlatego sami siebie zniewoliliśmy i pozbawiliśmy Mocy – ze strachu. Każdy z nas jest w innym punkcie rozumienia i odczuwania, dlatego tak naprawdę ocenianie jest tym co zatrzymuje rozwój, ponieważ w ten sposób przestajemy się uczyć, a prawdziwa nauka oparta jest na wrażliwości i otwartości. Na połączeniu serca i umysłu w czystej intencji dla dobra wszystkiego i wszystkich. To jest nasz prawdziwy status istot ludzkich.
Masz w sobie głęboko ukryty potencjał Sotera i jest tak bez wątpienia, bowiem w przeciwnym razie byś tego nie czytał/a. To jest nazwane Relacją – Związkiem Mądrości. To jest zakodowane w Czwartym Czasie, który Aborygeni nazywają odwiecznym „czasem śnienia” – przestrzenią żywej Magii. To jest prawdziwy stan zdekodowanej i odwarunkowanej świadomości, która w sposób spontaniczny i naturalny istnieje / nie istnieje w ciągłości Pierwotnego Stanu, który nie ma absolutnie żadnych ograniczeń. To jest nauczanie wynikające z trzeciego obrotu Koła Dharmy – z Wielkiego Nauczania w tym Cyklu, w którym pierwszy obudził się Budda – dlatego jego nauka jest tak bezpośrednia i skuteczna. W tym momencie w jakim żyjemy trzeba zastosować Ścieżkę Rozpoznania, ponieważ jest już za późno na Ścieżkę Wyrzeczenia i Dyscypliny oznacza to, że mamy zdolność rozpoznać Mądrość we wszystkim; w tym co „pozytywne” i „negatywne”, oznacza to również integrację każdego doświadczenia w tej Mądrości.
Każda nawet najbardziej destrukcyjna emocja w swojej esencji jest przejawieniem Pierwotnej Mocy / Energii i kiedy uwalniamy się z klatki dualistycznej fiksacji, która wszystko postrzega poprzez zmyślony i sfabrykowany pryzmat „ja” możemy zacząć praktykować „rozluźnianie więzów przywiązania do obiektów i stanów” co oznacza, że wszystko wyzwala się samo w sobie – w swoim własnym wrodzonym stanie. Tak naprawdę oznacza to, że nic nie musimy robić – dlatego też jest to takie trudne. Ponieważ – „ja jest robieniem”, jest natychmiastowym nawykiem reakcji. Ta reakcja tworzy działanie, które tworzy rezultat, który znów wymaga działania. Ta reakcja łańcuchowa nie ma końca póki nie rozpoznamy, że wszystko tak naprawdę jest doskonałe takim jakie jest – dlatego przestajemy oceniać. Zostawiamy Wszystko będąc Obecnym, a kiedy podejmujemy działanie – mamy poczucie, że to nie my robimy – to robi samo robienie. Tak naprawdę jest to bardzo radykalne w swojej ekstremalnej prostocie i ów brak wysiłku nie zasila jednocześnie całego Pola Ignorancji i nie tworzy tzw; „ścieżki fałszywego heroizmu”, która w istocie jest ego tripem i tworzy „sztucznych mistrzów” oraz toksyczne i destrukcyjne kulty jednostek. „Kult” jest Absurdem, ponieważ nie ma co kultywować kiedy rozpoznajesz Naturę. Nic nigdy nie było bardziej „lepsze” czy „święte” od czegokolwiek innego. To jest tylko oceniający umysł – klatka lub kloaka.
***
Koncepcja wszechświata jako konstruktu Umysłu w Sutrze Lankavatara podkreśla koncepcję „tylko umysłu” ( cittamatra ), która zakłada, że wszystkie zjawiska są ostatecznie generowane przez umysł.
Pojęcie to ma pewne podobieństwa do współczesnych spekulatywnych koncepcji rzeczywistości będącej iluzją lub symulacją. Dla Sutry Lankavatara ta symulacja kryje w sobie absolutny Umysł (G., Geist ) i jest główną przyczyną cierpienia życia w wyniku lgnięcia do symulacji.
W Sutrze Lankavatara kluczowy termin „ vijñāna ” został przetłumaczony przez angielskie słowo świadomość, które można interpretować jako posiadające podwójny ( vi ) aspekt postrzegającego (podmiot) i postrzegającego (przedmiot). Ta dwoistość jest uważana za niezbędną w procesie symulacji, ale jednocześnie ukrywa absolut (kim naprawdę jesteśmy).
Pomysł jest taki, że aby coś mogło zostać zasymulowane (świat, w którym żyjemy), musi istnieć warunek, który symuluje (postrzegający) i coś jest symulowane (postrzegający lub przedmiot percepcji). Ta dwoistość tworzy ramy, na których może odbywać się symulacja.
Ważne jest, aby pamiętać, że nauczanie Sutry Lankavatara zakłada, że wszechświat, jakiego doświadczamy, nie jest „podstawową rzeczywistością”, ale symulowanym konstruktem, do którego się przywiązujemy i który powoduje odrodzenie i cierpienie. Tak naprawdę nigdzie w symulacji nie można znaleźć absolutu.
Z punktu widzenia Buddy, którego oświecenie wykracza poza nasz ludzki świat, to, co widzi ze swojego punktu widzenia, jest symulacją, w której gracze stracili kontakt ze swoim przebudzonym, pierwotnym stanem. Zamiast tego są głęboko przywiązani do symulacji, której nie rozumieją jako fikcyjnej. Z każdym kolejnym odrodzeniem się w symulacji, symulacja wydaje się bardziej realna i konieczna.
The Zennist
***
Kiedy tracisz – zyskujesz, kiedy się rodzisz – umierasz w każdej nanosekundzie tworzysz się na nowo przez całą wieczność. Jesteśmy Nieskończeni i tego czym jesteśmy nie sposób unicestwić. To zrozumienie, ten wgląd – uwalnia nas. Oznaką, że sztuczna zaprogramowana persona która nas zdominowała nie ma już decydującej władzy – jest Przytomność. Przytomność uwalnia nas z fabuły deterministycznego filmu w jakim mimo woli gramy. Postrzegamy jasno przyczynowo – skutkowy mechanizm, który nas więzi w Zapętleniu i rodzi się w nas specyficzna nieprzewidywalność, co tworzy zupełnie nowe wzorce na Matrycy Symulacji. Te nowe wzorce stają się dostępne dla innych – jest to zasada „Otwartego Źródła – Potencjalności”, które są dostępne w Polu Informacyjnym dla tych, którzy choć na chwilę „wybili się” z roli. Postać wychodzi z opowieści opowiadającego i zaczyna żyć w sposób alternatywny względem wymyślonej fabuły. Burzy ład i porządek, który w rzeczywistości jest Kontrolą narracji i tworzeniem nieskończonej ilości ograniczeń. Narracja tworzy bezpieczną i jałową przewidywalność. Dominujący szerokopasmowy Program przesyłany przez wieże kontrolne do wszystkich tych urządzeń ma za zadanie programować mechanizmy percepcji, bowiem są one programowalne. To jest Terror Informacyjny – Szum. Szum generuje Rozproszenie – specyficzny i dojmujący nadmiar – przeciążenie procesora Mózgogłowia, ponieważ procesowanie Szumu zużywa naszą energię życiową i czyni nas Nieprzytomnymi – to oznacza ciągły dostęp do podświadomych poziomów umysłu – to umożliwia Programowanie w czasie rzeczywistym. Przytłoczenie postaci fabułą i zapętlenie w Roli.
Czarni Magowie tworzą zbiory – społeczności dopasowane do określonych wzorców programowych – w ten sposób tworzą dynamikę – napięcie pomiędzy zbiorami, które można kontrolować poprzez manipulację natężenia i częstotliwości. To jest kontrola społeczna w erze przeciążenia informacją, której przemoc i wszechobecność jest dla większości kompletnie niewidoczna i nierozpoznawalna. Ludzie myślą, że są wolni i niezależni, że żyją swoim życiem i są „sobą” nie zdając sobie sprawy, że od poczęcia podlegają Programowi, który jest przenoszony przez tak zwany genetyczny ród określonego zbioru. Hardware jest zaprogramowanym ciałem – gadzią biologią – wrodzonym egoizmem. Emocjonalno – mentalny software jest Aktualizacją na poziomie operacyjnym, który pozwala na zmianę zbioru w razie potrzeby. Tego wymaga tworzenie społecznych ambicji i program rywalizacji, który tutaj dominuje. Ten program nie byłby możliwy bez gadziej biologii – bez wgranego okrucieństwa. Dlatego większość produktów „rozrywkowych”, których prawdziwą rolą i zadaniem jest Aktualizacja i Przypomnienie jest bezmyślnie okrutna i przepełniona przemocą i seksem.
Dlatego kiedy się naprawdę budzisz z cywilizacyjnego mechanicznego koszmaru w pierwszej kolejności zaczynasz widzieć wszechobecny mrok i negatywizm, którego ludzie nawet nie widzą, ponieważ stał się czymś „normalnym”. Skala tego przytłacza i tak właśnie ma być, bowiem normalizacja prowadzi do akceptacji, masowa akceptacja jest „rozgrzeszeniem” panującego zła. W taki oto sposób ten świat stał się „tym światem”. To stwarza tamasowy warunek – Obojętność. Obojętność jest żyznym polem tyranii i dominacji „silnych i bezwzględnych”. Z Obojętności rodzi się Lenistwo na bazie którego z człowieka można uczynić zaprogramowaną w pełni sterowalną maszynę – aplikację do wymyślonej przez siebie Gry. To jest Agonia Ducha. Ostateczny cel Czarnych Magów Czwartego Świata – Kwadratu.