
Nazywam się Marcin Piniak zawodowo zajmuję się szeroko pojętym zdrowym i świadomym żywieniem, jako wegetariański kucharz gotuję na warsztatach rozwojowych, prowadzę warsztaty gotowania i wykłady z praktycznych elementów Tradycyjnej Dietetyki Medycyny Chińskiej, którą zgłębiam w wolnych chwilach.
Z gotowaniem jestem związany od blisko piętnastu lat. Pracowałem w profesjonalnej gastronomii w kraju i za granicą w wegańskich i wegetariańskich restauracjach (Londyn – InSpiral, Planet Organic, Warszawa – Vege Miasto, Gruszki & Pietruszki, Wegemama, Wegeguru), robiłem wegańskie kateringi, jednak przede wszystkim gotuję na warsztatach rozwojowych, gdyż ta forma jest mi najbliższa. Kuchnia roślinna jest zarazem praktykowaniem współczucia w jego praktycznym i konkretnym wymiarze, jest również ze samej swej istoty praktyką uważności i medytacją nad współzależnością zjawisk. To podstawa ludzkiej kultury i wszelkich tradycji ludzkiej społeczności i wspólnoty. To bezpośrednie połączenie z istotą życia i życzliwością.

Od ponad dwudziestu lat praktykuję nauki buddyjskie i medytację. Uważam, że każda prawdziwa tradycja duchowa (oparta na mądrości i współczuciu) ma unikalną wartość i odpowiada na różne potrzeby ludzi, żadna z nich nie jest lepsza od innej – tolerancja i wrażliwość po prostu otwiera nasze serca i umysły.
W swojej esencji kuchnia bezmięsna jest oznaką szacunku i troski wobec czujących istot i środowiska naturalnego, ma za sobą długą tradycję ewolucji ludzkiej świadomości – i to w mojej pracy uważam za najważniejsze. Ewolucja od Mózgu jako metafory ludzkiego ego do naszego serca, gdzie znajduje się nasza oryginalna współczująca istota, pierwotny i czysty ludzki umysł – serce. To jest dla mnie Drogą. Tao. Codzienna praktyka uważności i przytomności wnosi do naszego życia moc żywej obecności i świadomej przestrzeni oraz odpowiedzialności za własne myśli, słowa i działania. Staram się żyć w ten właśnie sposób i tym się dzielę na warsztatach.
SZTUKA PRZEMIANY
Otula nas i podtrzymuje przy życiu niewidzialna pępowina, przez którą bity spoiwa – informacji dekodowane na dźwięki, myśli, obrazy, skojarzenia by stymulować emocje i odruchy – reakcje. Trzy główne z nich to pochwycenie, odrzucenie lub zignorowanie. Jednak część tych impulsów jest dla nas wyjątkowo atrakcyjna, bowiem pozwala nam przetrwać w Symulacji. To pieniądze, z których tylko mała część ma postać zadrukowanych banknotów, reszta jest tylko cyfrą na monitorze komputera – nie ma realnego pokrycia w niczym. Ostatni czas ma znamiona „wielkiego odkrywania”, „przebudzenia” lub konfrontacji z realiami skonstruowanej przez nas „rzeczywistości”, która okazuje się mało rzeczywista – jest urojonym snem wspólnego uzgodnienia opartego na zaufaniu do wyśnionych form i ich definicji. Jednak z coraz większą intensywnością formy te potrzebują redefinicji – gdyż stają się skostniałe i nieadekwatne. Stary świat próbuje uparcie trzymać się swoich sentymentalnych konstrukcji, które w coraz większym stopniu odrywa Fala Zmian.

Uderza w nas Nowe. Nieznane. Niepokojące. Nasze konstrukcje psycho – fizyczne okazują się mało elastyczne, ograniczenia naszych umysłów zbyt duże by zintegrować wszystko to z czym przychodzi nam żyć w Nowej Cyfrowej Narracji – kolejnej nakładce na ekran naszych umysłów. Wciąż mamy analogowe ciała, które z racji swoich ograniczeń zmuszone są pochłaniać energię w fizycznej formie – ten współzależny pierwotny proces jest fascynujący z racji upartego wskazywania na nasze pochodzenie. Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. Jednak czy na pewno ? – zdają się pytać współczesne światłe umysły, które wybiły się ze stanu zmagania z materią w celu przetrwania na tyle by formować swoje konstrukcje mentalne i nadpisywać Program. Program podczas nowych update traci stabilność i pojawiają się coraz bardziej dokuczliwe anomalie.
– Słońce nie jest bogiem. Ono jest yang, a noc jest yin. Świat opiera się na równowadze między yin i yang. Chociaż nie potrafimy zapanować nad tym procesem, możemy go przewidzieć. – Król Wen wyciągnął brązowy miecz i narysował nim na podłodze słabo oświetlony przez ogień symbol yin-yang. Potem wyrył wokół niego sześćdziesiąt cztery heksagramy I Ching. Całość przypominała kalendarz kołowy. – Królu, to szyfr Wszechświata. Dzięki niemu mogę przedstawić twojej dynastii dokładny kalendarz.
– Ji Chang, muszę wiedzieć, kiedy zacznie się następna długa era stabilności.
– Zaraz ci to przepowiem – rzekł król Wen.
Usiadł pośrodku symbolu yin-yang z podwiniętymi pod siebie nogami. Podniósł głowę i popatrzył na sklepienie Wielkiej Sali. Jego spojrzenie zdawało się przenikać przez grube kamienie piramidy aż do gwiazd.
Cixin Liu. „Problem trzech ciał”.

Nasza planeta wchodzi w okres Zmian bez względu na to czy uważamy je za naturalne czy „wsparte” mało oświeconymi działaniami naszego gatunku – to się dzieje i będzie nas wpływać w coraz większym stopniu. Sen stanie się bardziej skompilowany z racji kolejnych odsłon Świadomości, gdyż dzięki Sieci – dociera do nas nieskończona ilość danych o kondycji świata i nas samych.
Wchodzimy w Erę Chaosu – jak pisał Cixin Liu chiński pisarz science fiction, kiedy naturalna równowaga zostaje zaburzona – co odzwierciedla zaburzenie naszej kolektywnej świadomości i jej krótkowzroczne działania na oślep, ponieważ czym więcej nowych i spektakularnych odkryć tym więcej nowych terytoriów pozbawionych jakichkolwiek map i opisów. Technologia rozwija się siłą własnego impetu, a my mamy coraz mniej pojęcia dokąd ten postęp zmierza, ponieważ w głównej mierze nie wiemy dokąd my zmierzamy jako gatunek i jaka jest nasza rola na tej pięknej zdewastowanej planecie. Chodzimy w Mroku trzymając się za ręce i nader wszystko szukamy szczęścia i unikamy cierpienia. Nie można tego kwestionować, bowiem każda żywa istota przejawia to samo zachowanie, nie mniej jednak nasza „inteligencja” kosztuje tak dużo, że koszty przekraczają zyski.

Dopóki człowiek nie obejmie współczuciem wszystkich żywych stworzeń, dopóty on sam nie będzie mógł żyć w pokoju.
Dr. Albert Schweitzer
Z biegiem lat i doświadczeń odkryłem, że najważniejsza jest Obecność i Troska. Bycie przytomnym i świadomym podczas każdej czynności to praktyka, która wznosi naszą świadomość na poziom, gdzie realnie możemy pomóc sobie i światu. A możemy to zrobić jedynie wtedy kiedy staniemy się świadomi samych siebie, swoich motywacji, programów, wad, zalet, ograniczeń i możliwości. To jest konkretna praktyka, która pozwala nam odkrywać – kim w istocie jesteśmy i czego chcemy jako istoty ludzkie, jaka motywacja wyznacza kierunek naszemu życiu i nadaje mu sens. Dlaczego karmimy nasze ciało i troszczymy się o zdrowie czy ma to jedynie na celu nasze dobro, czy może zdajemy sobie sprawę, że rolą istot ludzkich w tym świecie jest pomagać sobie i wszystkim czującym istotom oraz z troską dbać o świat w jakim żyjemy. Świadomie ograniczając własny egoizm i zdobywając doświadczenie i wiedzę o otaczającej nas rzeczywistości zarówno na kolektywnym zewnętrznym poziomie jak i w subiektywnym indywidualnym wymiarze naszego konkretnego życia i ludzi wokół nas.
Zaczynając od naszego osobistego życia i doświadczenia – stawiamy pierwsze kroki świadomego opartego na Obecności i Trosce życia. Ucząc się siebie – odkrywamy Świat, bowiem jesteśmy jego odzwierciedleniem. Wyzwania z jakimi przychodzi nam się mierzyć w postaci mocno zaburzonej postmodernistycznej cywilizacji opartej na mechanistycznej i redukcjonistycznej wizji skrajnie materialistycznego paradygmatu – to niszczenie naturalnych cykli natury oraz jakże kruchej równowagi biologicznej na tej wyjątkowej i pięknej planecie. Wszystko to wynika z naszej nieświadomości i braku zrozumienia prawa przyczyny i skutku o czym doskonale pisał Eckhart Tolle w bardzo ważnej książce „Potęga teraźniejszości”:
Przyczyną wszelkiego zła jest nieświadomość. Można łagodzić jej przejawy, lecz nie uda ich się całkiem wyeliminować, dopóki nie usunie się samej przyczyny. Prawdziwa przemiana dokonuje się wewnątrz, a nie na zewnątrz. Jeśli czujesz w sobie powołanie do tego, żeby ulżyć cierpieniu na świecie, to bardzo szlachetnie z twojej strony, ale pamiętaj, że nie powinieneś skupiać się wyłącznie na sprawach zewnętrznych, bo czeka cię rozczarowanie i rozpacz. Dopóki nie nastąpi głęboka przemiana ludzkiej świadomości, cierpienie świata pozostanie bezdenną otchłanią. Pilnuj więc, żeby twoje współczucie było pełne, a nie jednostronne. Empatia i chęć niesienia pomocy, jaką budzi w tobie cudzy ból czy ubóstwo, musi być równoważona głęboką świadomością wiecznej natury wszelkiego życia i zasadniczej złudności wszelkiego bólu. Gdy zyskasz już tę świadomość, pozwól, żeby wszystko, co robisz, przeniknięte było twoim spokojem. Dopiero wtedy będziesz działał na poziomie skutku i przyczyny jednocześnie.
W naukach buddyjskich mówi się o czterech fundamentalnych czynnościach ludzkich związanych z ciałem, którymi są: jedzenie, spanie, chodzenie i siedzenie. Umysł, który myśli, ciało, które żyje i energia, która nimi porusza stanowią całość i kiedy panuje między nimi równowaga wnosimy do świata prawdziwy Dar – Obecność i Spokój.
Przemysłowo – cybernetyczna cywilizacja oparta na mechanicznym i oddzielającym światopoglądzie również zaczyna rozumieć współzależność wszelkich form życia na tej planecie, ponieważ każde zaburzenie powoduje szereg trudnych do przewidzenia zmian na wielu pozornie oddzielonych poziomach zjawisk. Ludzki umysł, który funkcjonuje w zupełnie oderwanym od życia wymiarze abstrakcyjnym, poprzez swoje niepohamowane ambicje tracił kontakt z energią i ciałem stając się swoistym pasożytem, który jest gotowy poświęcić wszystko w imię swojej urojonej i absurdalnej chwały.

Zmiana jest możliwa tylko w naszym życiu, nikt nie zrobi niczego za nas. Zrozumienie w jaki sposób my sami funkcjonujemy czy żyjemy głównie w abstrakcyjnym świecie umysłu i jego sztucznej wirtualnej technologicznej utopii mediów społecznościowych, negatywnych i opartych na lęku mediach, programach kontroli społecznej i mechanicznych religijnych kliszach opartych na ocenianiu i straszeniu czy staramy się wrócić do domu naszego ciała, naszej energii i natury naszego umysłu, który jest w swej esencji Mądrością i Współczuciem.
Tracimy kontakt z cudownością prostej i szczerej codzienności, bezpretensjonalnej troski o każdą chwilę spędzając całe dnie w betonowych bunkrach korporacji nieustannie bombardowani sztucznymi potrzebami, trendami, modami stając się pozbawionymi życia konsumentami cywilizacyjnego absurdu, który pozbawiony jest miłości i troski a za dosłownie każdą jego aktywnością ukryta jest okrutna potrzeba profitu. Kiedy nasza świadomość budzi się ze snu – urojenia Wielkich Obietnic odłożonych w czasie – szukamy spokoju w Tu i Teraz. W tym co jest w nas prawdziwe i warte uwagi, co daje nam oparcie i wiarę, że życie warte jest życia i pomimo cierpienia i zła – możemy odnaleźć dobro, wielkoduszność i szlachetność – bowiem to nie zależy od nikogo oprócz nas.
To nasza decyzja.
Wybór, który podejmujemy gdy nie chcemy być kolejnym powodem bólu, a stawać się przyczyną Zmiany na lepsze i to jest najważniejszy moment Przemiany. Pierwszy krok, który wyznacza nową drogę, szlak gdzie spotkamy wielu ludzi podobnych nam wrażliwych i przytomnych, świadomych bólu tego świata i jego piękna. Niech każdy dzień okaże się Bożym Narodzeniem czy Wielkanocą, gdzie rodzi się coś wartościowego i na nowo powstaje w nas inspiracja by jednak żyć tutaj i dać świadectwo człowieczeństwu.

